Pisze tutaj tylko dla własnego oczyszczenia swojej głowy, bo już nie wytrzymuje. Siedzę i słucham smutnych kawałków i jeszcze bardziej się dołuje heh. hm ? w czym problem w takim razie ? Chodzi o to że stwierdziłam dziś że mam problem chyba ze swoją psychiką. Ciągle mam wrażenie że
1) nie jestem atrakcyjna (za blada, nie mam super szmat ubieram się w ciuchy po 40 zł co nie uważam za złe ale inni tak, nie stać mnie na tipsy i mam piegi) Cały czas mam wrażenie że jestem gorsza od innych pod względem fizycznym !!!! Patrze na siebie w lustrze i chce mi się zamknąć oczy, do tego jeszcze moja ogromna blizna po oparzeniu na dekolcie
(
2) przeżyłam zdradę i teraz mam czasami takie trzaski na wyobraźni że mam wrażenie że mój obecny facet mnie zdradzi. Mówię mu że czemu ze mną jest skoro jest tyle fajnych innych dziewczyn. WIEM TO CHORE !!!!!! łapie się na tym i to jest właśnie mega popaprane !!!!
3) Do tego wszystkiego mój mężczyzna żyje odemnie na tyle daleko że teraz kiedy znalazłam prace nie będę w stanie do niego jeździć i już łapie mnie obsesja że to nie ma sensu i się rozstaniemy. ( bo może nie wytrzyma tyle czasu bez sexu, albo kogoś pozna albo wkurzy się na moje jazdy i mnie pogoni )
4) Boje się że stracę mojego faceta, wręcz mnie to prześladuje. Cały czas sobie wmawiam że on mnie tak nie kocha jak ja jego, bo mi nie daje na to dowodów.
5) Bardzo się boje że mój facet nigdy nie dorośnie do tego byśmy ze sobą zamieszkali
W ogóle wszystko się kręci w jedna stronę. Jestem brzydka byle jaka każdy mnie zdradzi i nikt przy mnie długo nie wytrzyma. Staram się jak mogę zagłuszyć swoje głupie myśli szukam zajęć, ale to trudne. Staram się pozytywnie myśleć, ale chyba wpadłam jakiś kryzys. Teraz kiedy wiem że długo nie zobaczę się z moim S, wszystko mi stanęło na głowie i nie umiem sobie poradzić. Ehh przynajmniej się wygadałam. pozdrawiam
hej, nei jestes brzydka tylko dlatego, ze nei mas zdrogich ciuchow ani tipsow itd! skoro masz faceta ktory Cie kocha(a musi mocno kochac skoro mieszkacie daleko od siebie a mimo wsuztsko jestescie racem) to znaczy ze nie jestes wcale brzydka tak jak uwazasz!
nie mozesz sie tak dolowac.
nie przejmuj se blizna, ja mam duze znamie na rece, i tez jakos z tym zyje od dziecka zawsze to byl dla mnei problem, ale odkad mam faceta ktorego kocham i ktory kocha mnie, to jzu to dla mnei nei problem, jemu sie podobam taka jaka jestem-w innym wypadku by ze mna nieby- i TY mysl tak samo!
rozumiem Twoje leki - zostalas zraniona i boisz sie ze znow sie to stanie. ale staraj sie myslec pozytywnie.. wiem - latwo powiedziec a trudniej zrobic..
ale widzisz, to sa tylko Twoje wymysly, obawy, i niepotrzebnie psujesz sobie humor
Calkowicie zgadzam sie z ikaa! kazdy ma urode z jaka sie urodzil, nie mozemy tego zmieni-nie mysle tu o operacjach plastycznych ale musimy i powinnismy nauczyc sie zyc z tym czym nas obdaraowal los!nie badz dla siebie taka ostra...moge sie zalozyc ze masz mnostwo zalet ktore przycmiewaja twoje jak to piszesz nie atrakcyjne cechy!musisz uwierzyc w siebie!!wiem ze nielatwy jest zwiazek n aodleglosc, ale skoro jestescie raem to na pewno laczy was cos wyjatkowego ![]()
Szirino,widocznie potrzeba Ci takie samooczyszczenia,wygadania...Nie jesteś brzydka!!!!to bzdura.Urodę można poprawić-dobrym makijażem.Ale nie o to chodzi.Ja też byłam kiedyś zakompleksioną,przewrażliwiona kobietą.Coś zostało mi do dziś,ale spróbuj znaleźć w sobie:dobro,miłość.To pomaga łatwiej żyć.Zamartwianie na zapas-tylko szkodzi.Przechodziłam przez to,zatem rozumiem Cię doskonale.Zawsze myśl pozytywnie.Może porozmawiaj o Twych rozterkach z dobrym kapłanem,psychologiem...
Tymczasem głowa do góry i szeroki uśmiech...miłego dnia.
5 2009-04-13 11:43:30 Ostatnio edytowany przez yvette (2009-04-13 11:44:53)
szirina, świetnie Cię rozumiem. Przechodziłam podobny okres w moim życiu, w którym widziałam wokół siebie zamiast "plusów same krzyże" ![]()
Ja też nigdy nie kupowałam bluzek za 100 zł. Nie robiłam tego, ponieważ wychowywała mnie tylko mama i po prostu nie było nas na nie stać. I chociaż jako nastolatka miałam momenty, w których nie czułam się komfortowo wśród "markowych" laleczek, nie chciałabym tego za nic zmienić. Moja sytuacja materialna nauczyła mnie szacunku do pieniędzy - cudzych, a później własnych. I nie kupiłabym dziś bluzki za 100 zł, ponieważ wiem, że są fajne sklepy (np. Jeans Club, H&M w czasie wyprzedaży, Butik
), w których znajdę naprawdę fajne ubrania za mniejszą cenę i w konsekwencji będę mogła zamiast 1 rzeczy kupić za te 100 zł 5 jeszcze fajniejszych
I naprawdę nikt rozsądny, a już na pewno nie facet nie zwraca uwagi na metkę tego, co masz na sobie. Wyglądasz ładnie, jesteś zadbana i nieważne, ile na to wydałaś
A jeżeli ktoś chce to oceniać, to nie pozostaje Ci nic innego, jak tylko mu współczuć - skoro liczą się dla niego pieniądze i uroda, a nie ludzie, to ciekawe, z którą torebką porozmawia w trudnych chwilach ![]()
Przeszłam od dziecka kilkanaście operacji stawu biodrowego. Mam blizny, w tym takie, które rozeszły się pod gipsem na prawej nodze, włącznie z małymi, okrągłymi bliznami, które pozostawiły po sobie druty z aparatu Ilizarowa (http://riad.pk.edu.pl/~naszapol/archiwu … A/27_2.jpg). Na pośladku mam małą, może z 4cm bliznę, ale ona się zapadła i wygląda to tak, jakbym miała wgłębienie w pośladku. Dodam jeszcze, że po tej właśnie w/w operacji prawą łydkę mam grubszą niż lewa, co przekreśliło właściwie noszenie spódniczek, które uwielbiałam. Więc w porównaniu z Twoją jedną blizną można by uznać, że jestem potworem - a powiem Ci, że jest dokładnie odwrotnie
Dzięki wielu operacjom w życiu byś nie powiedziała, że miałam problemy z biodrem, a dzięki naprawdę wspaniałym partnerom, których miałam i odrobinie zdrowego dystansu, którego nabrałam, czuję się świetnie nago.
I dodam też, że również cierpiałam na syndrom "Nie-odchodź-ode-mnie/Odejdziesz-ode-mnie". W jakiś sposób rzutowało to na każdy z moich związków i niewykluczone, że pośrednio zakończyło niejeden
Dopiero psychoterapia uświadomiła mi, jak wielką wagę przywiązywałam do swoich obaw i jak przeszkadzało mi to w cieszeniu się szczęściem. Zawsze, kiedy w gruncie rzeczy byłam szczęściarą, miałam swojego faceta, myślałam sobie "Na pewno coś zrobię, że to się spieprzy". Rezygnowałam też nierzadko ze swoich marzeń w imię związku, nawet toksycznego, byle trwał nadal.
szirina, tak nie można. Okaż sobie trochę serca
Nie masz wpływu na posiadanie piegów czy blizn, właściwie w bardzo małym stopniu możesz wpłynąć na wszystkie zewnętrzne czynniki "szczęścia": wygląd, zarobki itd. Możesz za to niemal w 100% wpłynąć na swoje podejście do życia i na to, jak będziesz znosiła życiową sinusoidę ![]()
szirina nie ma brzydki kobiet ..ktos madry kiedys powiedział........nie mozna tak myślec .......każda z nas ma cos w sobie ........
to,ze nie masz tipsow,czy ciuchow akurat modnych,to nie znaczy,ze
jestes brzydka!Przeciez Twoj partner zakochal sie w takiej szirinie z piegami,'za bladej'
bez tipsow, i taka Cie kocha! Nie mozesz otaczac sie takimi czarnymi myslami.
Jezeli na kims nam bardzo zalezy,kochamy go,to oczywiste,ze boimy sie
ze nadejdzie taki dzien,ze go stracimy,bo milosc to ciagly niepokoj.
Nie mozesz tak myslec,bo mozna przez takie myslenie zwariowac.
To czy znajdziesz w swoim związku szczęście i spokój zależy w ogromnej mierze od tego jaki będziesz miała stosunek do siebie. Nie zadręczaj się biernie tylko zacznij pracować nad sobą. Zmień to co da się zmienić a zaakceptuj to czego się nie da. Atrakcyjność to pewność siebie. Moja mama ubiera się "na ciuchach" a jest jedną z lepiej ubranych kobiet w osiedlu. Potrafi kupić jedwabną(sic!) bluzkę za 5 złotych (nie raz!) i pielęgnuje swój styl.
Nawet jeśli jesteś szczupłą dziewczyną zadbaj o to żebyś miała jakąś formę aktywności fizycznej - to wyraźnie poprawia nastrój. Staraj się odżywiać zdrowo. Postaraj się wypracować swój styl - dobierz go do swojej figury. Np - uważasz, że nie możesz ubrać mocnego dekoltu, bo podkreśli to bliznę na szyi, to znajdź fajną apaszkę. Nie ma wad, których nie da się albo obrócić w zalety, albo ukryć. A to czy cera jest "porcelanowa" czy "śmiertelnie blada" zależy tylko od jej właścicielki.
Jeśli czujesz, że wszystko Cię przytłacza i że sama sobie nie poradzisz, pójdź do psychologa. Dobry specjalista i kontakt w cztery oczy mogą wiele zdziałać.
szirina nie ma brzydki kobiet ..ktos madry kiedys powiedział........
Nie ma kobiet brzydkich, są tylko kobiety zaniedbane
I nie buduj poczucia własnej wartości na podstawie tego czy uda Ci się zatrzymać chłopaka - wyjdzie Ci konstrukcja grożąca zawaleniem z powodów które są nie do końca zależne od Ciebie.
9 2009-04-25 18:44:31 Ostatnio edytowany przez Bliźniaczka22 (2009-04-25 18:46:02)
1) nie jestem atrakcyjna (za blada, nie mam super szmat ubieram się w ciuchy po 40 zł co nie uważam za złe ale inni tak, nie stać mnie na tipsy i mam piegi) Cały czas mam wrażenie że jestem gorsza od innych pod względem fizycznym !!!! Patrze na siebie w lustrze i chce mi się zamknąć oczy, do tego jeszcze moja ogromna blizna po oparzeniu na dekolcie
(
3) Do tego wszystkiego mój mężczyzna żyje odemnie na tyle daleko że teraz kiedy znalazłam prace nie będę w stanie do niego jeździć i już łapie mnie obsesja że to nie ma sensu i się rozstaniemy. ( bo może nie wytrzyma tyle czasu bez sexu, albo kogoś pozna albo wkurzy się na moje jazdy i mnie pogoni )
Mam tak samo jak ty z ciuchami itp
nie przejmuj sie nie wiem jak Ty ale ja tam za trendami i ekstra make -up, solarium a tipsy matko boska he he nie przepadam, z koleżanka śmieję sie, że my takie zwykle dziewczyny jesteśmy na wyginieciu:D jestem soba i nie bede sie zlewac z jakims tlumem lasek co mysla tylko o swoim wygladzie itp (bez obrazy) jestem naturalna nawet wlosy farbowac bede dopiero jak osiwieje
bo mi sie moj kolor podoba
a taka laska ekstra ubrana i wypacykowana jak wiele na nk i nie tylko to dla mnie pozerstwo
i sam plastik
chcesz byc taka? wybor jest twoj ![]()
Mój facet tez daleko ale sie kochamy mimo rożnych przykrości i niesnasek mielismy byc w tym roku razem ale sprawy sie potoczyly inaczej... ale nadal mam nadzieje ![]()
dobrze,ze jest cos takiego jak to forum.poznaje sie zdanie innych,podzieli z innymi watpliwosciami,smutkami,radosciami.,czy chociaz tylko poczyta.pozdrawiam.