KOMPLETNIE NIE MAM POWODZENIA U FACETÓW :( - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » KOMPLETNIE NIE MAM POWODZENIA U FACETÓW :(

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 48 ]

1 Ostatnio edytowany przez korrrba (2010-09-19 12:04:37)

Temat: KOMPLETNIE NIE MAM POWODZENIA U FACETÓW :(

witam Was!!! wydaje mi się, że chyba w dobrym miejscu umieściłam swój wątek. nie wiem, czy są tu osoby, które mają podobny problem do mojego? mam już 26 lat i niestety zapowiada się u mnie na staropanieństwo. odkąd pamiętam nigdy nie miałam powodzenia u mężczyzn. i nie potrafię odpowiedzieć sobie dlaczego sad kiedyś byłam przekonana, że to wina mojej niedostatecznej atrakcyjności, ubzdurałam sobie, że kobieta musi wyglądać jak seksbomba, żeby mieć powodzenie u mężczyzn. ciągle więc inwestowałam w swój wygląd, "poprawiałam" coś, chodziłam do fryzjera, kupowałam nowe ciuchy, gimnastykowałam się, żeby mieć dobrą formę. i nic mi to nie dało. trudno mi siebie określić, czy jestem ładna, zgrabna, bo to zależy zapewne od gustu faceta. jestem szczupła, drobna, staram się wyglądać kobieco, lubię nosić spódniczki, sukienki, dopasowane rzeczy. robię delikatny makijaż, staram się mieć zawsze czyste, ułożone włosy i czyste, nieumalowane paznokcie. mam wrażenie, że NIC mi to nie daje. owszem, zdarza się dość często, że mężczyźni nawet na ulicy uśmiechają się do mnie, oglądają się za mną, albo powiedzą, że ładnie wyglądam i... to jest WSZYSTKO co mnie spotyka z ich strony. spotykałam się z chłopakami, ale to było bardzo krótkotrwałe, nic nie wychodziło z tego po kilku spotkaniach. w mojej rodzinie, w pracy są zdziwieni, że ciągle jestem sama, nawet starsza koleżanka z pracy mówiła mi jak to jej syn podobno nie mógł się nadziwić, czemu ja nie mam powodzenia... wpędza mnie to w depresję, mam coraz niższą samoocenę, odnoszę wrażenie, że chyba jednak nie jestem ani ładna, ani zgrabna, ani zbyt mądra, skoro nie ma "na mnie amatora". jestem coraz bardziej zniechęcona, nie chce mi się starać, nie mam ochoty wychodzić i poznawać nowych ludzi, skoro i tak kończy się to fiaskiem. zresztą i tak uważam, że faceci w dzisiejszych czasach mają przeolbrzymie wymagania wobec kobiet. wolą być sami, niż z kobietą, która wygląda trochę gorzej od Megan Fox. i to wszyscy faceci mają takie wymagania, nawet ci niespecjalnie atrakcyjni. pomimo mojego wieku jestem dziewicą i pewnie będę nią do śmierci, brak powodzenia to spowodował. przestałam siebie szanować, zauroczyłam się starszym mężczyzną z pracy, on zaczął mnie wykorzystywać, pieścić, dochodzi do gorących chwil między nami. on mnie nie kocha, jest w związku z pewną starszą od niego kobietą. niby zdaję sobie sprawę z beznadziejności tej sytuacji, ale nie umiem tego przerwać. mam albo pieszczoty z nim, albo nie mam nic... byłam dwa razy u psychologa, ale na razie nic mi nie dają te rozmowy...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: KOMPLETNIE NIE MAM POWODZENIA U FACETÓW :(

Uh... ciężka sprawa...
Zainwestuj w jeszcze parę sesji u psychologa.
Ja mam poniekąd podobnie, ale wiem co robię źle.
Boją się mnie. Jestem zbyt bezpośrednia, jeżeli facet mi się nie podoba. Zatem inni wokół boją się, że mogę z nimi postąpić podobnie.
Ja sama ich odrzucam. A Ty?
Próbowałaś oceniać swoje zachowanie po spotkaniu takiego pana na ulicy? Takiego co to powiedział Ci, "że ładnie wyglądasz"?
Uśmiechałaś się, a może zdarzyło Ci się być natrętną? Może jednak skrzywiłaś się tylko, bo nie miałaś czasu?
To wszystko gra role przy "zaczepianiu" nowych ludzi.

Z tą Megan Fox to przesadzasz.
Seksapil jest w mózgu, a zaraz potem w oczach. I to prawda. Nie ważne, czy jesteś mega zgrabna, czy masz 20 kg nadwagi. Seksapil jest od tego oderwany.
Mam koleżankę, która jest piękną kobietą. Dopóki stoi, i dopóki się nie odezwie.
No właśnie.
Chodzi, jak wrestlingowiec, i jak mówi, to po pierwsze wychodzi jej "niemoctwo", po drugie - się pluje...
Zatem wygląd to nie wszystko.
A wrestlingostwo i plucie się tez można zrekompensować - żeby nie było. Ona ma mężczyznę. A żadna z niej, w pełnej animacji, Megan Fox.

Powiem Ci tak - ja zamiast zacząć pracować nad tymi kilkoma kilogramami - zaczęłam pracować na akceptacją własnego ciała. Walczę z garbieniem się, nie unikam spojrzeń i wiesz co jako pierwsze po dwóch tygodniach zauważyłam?
Spojrzenia innych kobiet.
I to jest najlepszy miernik.
Zaczynam być groźną konkurencją?
Poznałam kogoś nowego?

Gdzieś przeczytałam*, że kobieta zawsze powinna wyglądać i samej starać się o to by czuć się jak po spotkaniu z ukochanym. Nasza aura wtedy przyciąga spojrzenia innych. I to działa smile.
----------------------------------------
*najpewniej tutaj - to forum to skarbnica dobrej nowiny i działających porad smile

3

Odp: KOMPLETNIE NIE MAM POWODZENIA U FACETÓW :(

"korrba" nie masz racji jeżeli uważasz,że wszyscy faceci szukają "seksbomby"...Ci którzy szukają takich kobiet są zmanipulowani przez media,które ciągle jakby faszerują nasze głowy ideałami kobiet,a kobiety starają się robić z sobą wszystko  tylko po to żeby nam się przypodobać...ja np nie wyobrażam sobie bycia z kimś kto jest taki "sztuczny",nie staraj się zmieniać siebie tylko dla tego,że komuś tam się nie spodobałaś...też mam dużo kompleksów nie tylko na tle wyglądu,ale na Boga nie będę robił z siebie kogoś kim nie jestem...i nie brnij dalej w ten "romans" z tym kolesiem...nie daj się wykorzystać,to,że nie miałaś wcześniej nikogo to nie znaczy,że taki-już nie napisze kto- może się Tobą bawić...powodzenia życzę i więcej wiary w siebie;)Na pewno gdzieś na Cb czeka ta 2 połówka;)

4

Odp: KOMPLETNIE NIE MAM POWODZENIA U FACETÓW :(

Może też się wypowiem jako facet. Według mnie jeśli dbasz o siebie tak jak opisujesz to nie ma nawet opcji żebyś była brzydka. Mogę szczerze powiedzieć, że nigdy nie spotkałem brzydkiej dziewczyny która dba o siebie. Owszem nie powiem że każda kobieta jest ładna ale głównym błędem tych brzydszych dziewczyn jest to że totalnie o siebie nie dbają i olewają swój wygląd.  Ty tak nie robisz więc nawet gdybyś miała duże defekty w urodzie to i tak będziesz atrakcyjna. Dla nas liczy się bardziej ta kobiecość niż taki realny wygląd samego ciała. Jak dziewczyna jest ładnie ubrana, zadbana, ładnie kobieco pachnie to jest super i wcale nie musi być sexbombą nawet lepiej jak nie jest.

Może twój problem polega na tym że nie masz gdzie tych facetów poznawać. Wiesz jak idzie ulicą 26 letnia zadbana dziewczyna to myślę że w głowie większości facetów, a na pewno w mojej zapala się światełko "na 100% zajęta". I tak się kurcze mijamy i sami sobie marnujemy szanse na szczęście.

I błagam olej tego faceta z twojej pracy. Daj spokój jesteś zbyt wartościową osobą aby dawać się wykorzystywać. Podejrzewam że 99,9% facetów chciałoby się z tobą przespać, ale chyba nie o to chodzi.

5

Odp: KOMPLETNIE NIE MAM POWODZENIA U FACETÓW :(

miło mi, że kilka osób odpowiedziało na mój post, w tym cenne są dla mnie uwagi chłopaków i ich męski punkt widzenia smile młody masz dopiero 21 lat, ale widzę, że masz dobrze poukładane w głowie, aż się zdziwiłam, większość chłopaków w Twoim wieku są właśnie jak sam napisałeś "zmanipulowani przez media" i wybrzydzają wśród kobiet szukając kopii Megan Fox. a kobiety na siłę potem starają się upodobnić do tych "ideałów", bo obawiają się, że nie znajdą "amatora". jak wspominałam spotykałam się z chłopakami, sama nigdy nie zaczepiam mężczyzn pierwsza, bo obawiam się odrzucenia, spotykałam się z tymi, którzy sami wykazywali się inicjatywą w kierunku mojej osoby. a i tak później po kilku spotkaniach to się rozsypywało. a ja szukałam winy w sobie, że widocznie nie jestem dość atrakcyjna sad ale dotąd nie wiem, co robię źle i gdzie popełniam błąd, że mężczyźni zniechęcali się do mnie.

bigcow na pewno jest trochę tak, że nie mam gdzie poznawać tych chłopaków, studia już skończyłam ponad rok temu, studiowałam zaocznie, bo nie dostałam się na dzienne, a zresztą pracowałam zawodowo i na studiach 3/4 osób było po 40, a reszta już "sparowana". w pracy też jestem najmłodszą osobą, większość po 30 i 40. i większość kobiet. pracuję zresztą w środowisku prawniczym w dużej kancelarii, w sekretariacie i nie ma nawet mowy, by jakiś prawnik zainteresował się takim śmieciem jak sekretarka, bo kobiety-prawniczki skutecznie tego "pilnują"... to co jest między mną a tym facetem jest owiane tajemnicą. wiem, że się upokorzyłam, upodliłam i co tylko... jest w tym dużo mojej winy, ale moja samoocena pewnego razu po prostu legła w gruzach i stwierdziłam, że widocznie nie stać mnie na coś lepszego sad i uległam jemu. i to tak trwa, z przerwami... facet mi się podoba, jestem nim zauroczona, a on to trochę wykorzystał.

pixy jak ktoś obcy na ulicy powie mi coś miłego, to staram się uśmiechać, może jestem trochę zażenowana czasem, ale na pewno nie reaguję złością, czy skrzywieniem...

6

Odp: KOMPLETNIE NIE MAM POWODZENIA U FACETÓW :(

O widzisz, chłopcy sami Ci wyłożyli co trzeba. I chyba tego tylko Ci było trzeba.

Źle mnie zrozumiałaś, z tym moim pytaniem o mimikę i reakcję, no ale nie będę wyjaśniała. Nie wspomniałam o okazywaniu złości w każdym razie.
Umiejętność bezstronnej obserwacji samej siebie to coś czego trzeba się chcieć nauczyć i poświęcić temu wiele czasu smile.

7

Odp: KOMPLETNIE NIE MAM POWODZENIA U FACETÓW :(

w głowie większości facetów, a na pewno w mojej zapala się światełko "na 100% zajęta". I tak się kurcze mijamy i sami sobie marnujemy szanse na szczęście.

a wierz ze to prawda     a szczególnie u nieśmiałych ta lampka się zapala

8

Odp: KOMPLETNIE NIE MAM POWODZENIA U FACETÓW :(

Ja podobno mam przepiekne oczy, a do tego jestem naturalnie ruda. I zauwazylam, ze....w sumie to nie wiem, czy sie smiac czy plakac, ale nie mam powodzenia u mezczyzn, za to jak sie ktorys zjawi, to nie odpuszcza (przynajmniej na poczatku) wink Poza tym jestem wysoka i dosc widoczna. Kiedys kolega na imprezie, kiedy bylismy juz oboje wstawieni zdradzil mi sekret - otoz powiedzial, ze nigdy w zyciu nie podszedlby do mnie na ulicy bo wygladam tak,jakbym miala ochote kogos rozszarpac. Hmmmm... fakt - nie lubie ludzi, ale rzyznaje, ze choc od tamtego wyznania minelo wiele lat to doskonale pamietam jego slowa i idac po ulicy staram sie przyznajmniej obojetnym wzrokiem patrzec na swiat wink Inna sprawa, ze to moze wynikac z niesmialosci, ktora mam od dziecka. Nie przypominam sobie, zeby kiedykolwiek zdarzyla mi sie sytuacja, w ktorej z premedytacja probuje uwiesc wzrokiem obcego mezczyzne. Jak juz sie ktos napatoczyl i patrzyl mi prosto w oczy, to moje oczy wedrowaly w niebo, albo w chodnik...esz... smile

9

Odp: KOMPLETNIE NIE MAM POWODZENIA U FACETÓW :(

drodzy mężczyźni, a może wypowiedzcie się jeszcze, jakie kobiety mają u Was powodzenie, na co zwracacie uwagę?

10

Odp: KOMPLETNIE NIE MAM POWODZENIA U FACETÓW :(

ja na przyklad zwracam uwage na oczy.

11

Odp: KOMPLETNIE NIE MAM POWODZENIA U FACETÓW :(

Jeśli chodzi o mnie to podobają mi się kobiety niewysokie, drobne itp. Może dlatego kocham kruszynki że sam nie należę do facetów typu "kawał byka"  a chciałbym mieć możliwość podnieść swoja dziewczynę, objąć, przytulic bez większych problemów. Przy takich dziewczynach czuje się jak facet a nie jak mama z dzieckiem. Jeśli chodzi o inne aspekty typu blondynka, brunetka, z dużym czy małym biustem to bez znaczenia. A główne znaczenie ma to czy kobieta o siebie dba. Jeśli ma gust, ma na sobie ładna bluzeczkę, spódniczkę ale nie taka która odsłania pól tyłka tylko taka z klasa, do tego jak przechodzi czuć od jej włosów zapach szamponu. To możne być w teorii brzydactwo a i tak jest mega atrakcyjna i będzie mieć powodzenie.  W końcu kobieta którą dba o siebie będzie tez dbała o dom, dzieci i swojego faceta. Moze dlatego właśnie na to zwracamy duza uwagę. A i przede wszystkim uśmiechnięte.

I nie martw się myślę ze u Ciebie nie chodzi o to ze źle wyglądasz tylko właśnie nie masz gdzie poznawać facetów jak to zresztą opisałaś. I możne to utrudnia Ci znaleźć druga polówkę, ale w końcu Cie jakiś dorwie na 100%. A i nie pisz ze nie spojrzy na Ciebie prawnik przecież to normalny facet a nie święta krowa. W moim środowisku znam wielu lekarzy którzy maja zony pielęgniarki czy recepcjonistki, sam tez oporów bym nie miał,  tylko żeby dały się poderwać smile:):)

12

Odp: KOMPLETNIE NIE MAM POWODZENIA U FACETÓW :(

Byłbym hipokrytą gdybym stwierdził że dla mnie jako faceta wygląd nie ma znaczenia.  Oczywiście ma. Nie jest to jednak wymóg wyglądu miss universe. Wystarczy że kobieta dba o siebie i nie ma wyglądu starej wiedźmy smile  Każdy z nas ma jakieś niedoskonałości, ludzie idealni występują  jedynie w hollywoodzkich superprodukcjach smile Szczerze mówiąc to właśnie najbardziej kręcą mnie takie zwykłe, normalne kobiety a nie sztuczne wytwory chirurgi plastycznej. Mówiąc o wyglądzie nie mogę zapomnieć o wnętrzu. Jest ono dla mnie bardzo ważne. Z tego powodu zwracam także uwagę na to co mówi oraz w jaki sposób osoba którą poznaję.

13 Ostatnio edytowany przez insinetri1982 (2010-09-20 00:26:30)

Odp: KOMPLETNIE NIE MAM POWODZENIA U FACETÓW :(
korrrba napisał/a:

witam Was!!! wydaje mi się, że chyba w dobrym miejscu umieściłam swój wątek. nie wiem, czy są tu osoby, które mają podobny problem do mojego? mam już 26 lat i niestety zapowiada się u mnie na staropanieństwo. odkąd pamiętam nigdy nie miałam powodzenia u mężczyzn(...)

Wiesz, jeśli mówisz prawdę, to jest to ciekawy przypadek.

Ale moja diagnoza by insinetri jest inna!

Czy "powodzenia" nie oceniasz przypadkiem w kontekście liczby udanych związków? Jak rozumiem było ich zero.

Jeśli piszesz, że faceci na ulicy się uśmiechają, to może jednak powodzenie masz, a problem występuje dopiero dalej? Może w jakiś świadomy lub podświadomy sposób (np mowa ciała) odstraszasz nas? Powodów odstraszania może być mnóstwo, należy postawić kolejną diagnozę, żebyś mogła z tym walczyć.

Po prostu trzebaby Cie poobserwować i ocenić jak się zachowujesz idąc na przykład na ulicy, w pierwszym kontakcie. Przyjaciele raczej Ci nie doradzą (w ich towarzystwie będziesz się zachowywać inaczej a oni postrzegają cię na podstawie dłuższej już znajomości). Psycholog nie jest złym pomysłem, może trafiłaś na kiepskiego psychologa. Ludze zwykle idą na psychologię gdy nie wiedzą czym się zająć, mało jest tam osób z powołoania.

Sam wygląd nie ma większego znaczenia jeśli nie masz gigantycznej nadwagi, jesteś zadbana i przyzwoicie ubrana (nie muszą być to ani drogie ani markowe ubrania) - nie będziesz się podobała każdemu, ale komuś zawsze się spodobasz.

Więc jak jest z Tobą naprawdę: po czym wnosisz, że nie masz powodzenia?


Pozdrawiam,
insinetri smile

14 Ostatnio edytowany przez insinetri1982 (2010-09-20 00:45:34)

Odp: KOMPLETNIE NIE MAM POWODZENIA U FACETÓW :(
korrrba napisał/a:

drodzy mężczyźni, a może wypowiedzcie się jeszcze, jakie kobiety mają u Was powodzenie, na co zwracacie uwagę?

Pierwsza selekcja, np obserwacja na ulicy - trzy równie istotne czynniki:
- styl jaki dziewczyna przedstawia (ubrania, makijaż, fryzura)
- twarz
- figura

Muszą zachodzić wszystkie z tych trzech czynników, żebym powiedział, że dziewczyna mi się podoba, przy czym co do figury nie mam bardzo wygórowanych mymagań, nie musi to być lala z telewizji. Następne rzeczy (np ładny tyłek, biust, nogi) są dla mnie już tylko nieobowiązkowym, ale bardzo miłym dodatkiem.

Aha, żeby nie było, zakochałem się niegdyś w kobiecie, która w zasadzie nie spełniała żadnego z tych trzech czynników, no, może pół czynnika pierwszego... I bardzo mocno się zakochałem.

Pomijam informacje, co musi podobać mi się w kobiecie, gdy zamienimy ze sobą pierwsze słowa, bo to odrębny temat rzeka, piszę tylko o wstępnej selekcji "wzrokowej".


Median napisał/a:

Ja podobno mam przepiekne oczy, a do tego jestem naturalnie ruda. I zauwazylam, ze....w sumie to nie wiem, czy sie smiac czy plakac, ale nie mam powodzenia u mezczyzn, za to jak sie ktorys zjawi, to nie odpuszcza (przynajmniej na poczatku) wink  Poza tym jestem wysoka i dosc widoczna. Kiedys kolega na imprezie, kiedy bylismy juz oboje wstawieni zdradzil mi sekret - otoz powiedzial, ze nigdy w zyciu nie podszedlby do mnie na ulicy bo wygladam tak,jakbym miala ochote kogos rozszarpac. (...)

Wyglądasz jakbyś miała "rozszarpać" - w kotekscie pociągu seksualnego czy w kontekście złości? To ważne!

Jeśli mówisz o kontekście seksualnym, to moja diagnoza jak dla korrby. Jeśli są śmiałkowie, którzy rozpoczynają z Tobą rozmowę, to nie ma w tym rozszarpywaniu żadnego problemu. Problem musi być gdzieś dalej, skoro faceci pasują po rozmowie (nieśmiałemu facetowi najtrudniej jest ropocząć samą rozmowę, potem możesz takiemu nawet pomóc proponując wymianę numerów telefonów choćby).



pozdrawiam,
insinetri smile

15 Ostatnio edytowany przez Mareczek (2010-09-20 01:22:01)

Odp: KOMPLETNIE NIE MAM POWODZENIA U FACETÓW :(

Nie masz powodzenia u facetów, bo nie chcesz go mieć. Sama siebie nie potrafisz zaakceptować i moim zdaniem właśnie głównie to sprawia, że jesteś nieatrakcyjna dla mężczyzn. Jeśli ktoś ma jakieś wykręcone kompleksy to jest człowiekiem z problemami.
Poza tym przecież już od jakiegoś czasu jesteś w związku z "Panem obmacywaczem", dość dziwnym muszę przyznać, ale zawsze. Swoją drogą kawała skur***** z niego, że tak wykorzystuje Twoje słabości, no ale sporo o Tobie wie, a więc wie jak Cię zmanipulować. Jednak Ty też święta nie jesteś, bo przecież czerpiesz z tego przyjemność, a że dostajesz tylko tyle ile On ma ochotę Ci jej dać to już inna kwestia.
To trochę tak wygląda jak w tym kawale:

Sprawa w sądzie o gwałt, sędzia pyta poszkodowanej:
A czy Pani się opierała?
Tak, o szafę. - odpowiada poszkodowana smile

Do tanga trzeba dwojga.
W sumie jak sobie tak pomyślę, to mógłbym mieć taką fantazję: obmacywanie atrakcyjnej, 26 letniej sekretarki w pracy (w jakichś biurach ^^) big_smile I niech mi tu jakiś facet powie, że to nie jest fajna fantazja o zabarwieniu erotycznym hehe

Nie chciałbym Ciebie jeszcze bardziej zdołować, ale mogę powiedzieć Ci co mi się w Tobie nie podoba, aha dodam jeszcze, że przeczytałem wszystkie Twoje posty i stworzył mi się jakiś tam delikatny zarys Twojej osoby w głowie. I na podstawie tego co przeczytałem mogę się tylko wypowiedzieć oczywiście.

W pierwszej kolejności ta obsesja na punkcie wyglądu, to jest straszne. Jakby wokół tego wyglądu się cały świat kręcił. Mam wrażenie, że skupiasz się na tym tak bardzo, że już w około siebie niewiele piękna zauważasz. Żyjesz w świecie złudzeń i domysłów, w którym najzwyklejsze spojrzenie mężczyzny może być dla Ciebie tematem do rozmyśleń.

Jesteś sztywna, spięta, nie masz w sobie luzu, nie potrafisz żartować. To pewnie przez to, że brak Ci pewności siebie i jesteś nieśmiała.

Jesteś mocno wierząca - modliłaś (modlisz) się o męża. Ja wręcz uciekam od ortodoksyjnych katolików, mam znajomą w wieku 32 lat, która właśnie jest taką katoliczką zagorzałą i normalnie gada takie głupoty, że nie potrafię jej serio traktować, uciekam przed nią, żeby się nie nabijać. Spotkałem bardzo duuuużo w życiu osób mocno wierzących, ale strasznie zakłamanych w swojej wierze. Ty chodzisz do kościoła, pewnie i się spowiadasz, a czy wyspowiadałaś już się z tego co robisz w pracy z "Panem obmacywaczem", pewnie nie i to jest właśnie dla mnie obłuda. W ogóle u mnie w mieście to większość ludzi chodzi do kościoła na pokaz, aby się pokazać, a jak się zapytam kogoś co było na mszy to wielkie oczy i "ale oso chossi?".

Straszny jest też dla mnie tekst: "Mam 26 lat i jestem dziewicą" to aż razi w oko. To tak brzmi, jakby powiedzieć: Mam 26 lat i jestem przeklęta. Kiedy w moich oczach to jest atut, ale jak go tak z rękawa wyciągasz na wejściu to się zamienia w naprawdę coś przykrego. Ja o takim fakcie to chciałbym się dowiedzieć od kobiety dopiero będąc w związku i to najlepiej dopiero przy jakichś planach, rozmowach o pierwszym zbliżeniu (seksualnym). Wtedy taka informacja byłaby mile zaskakująca, ale też i bardzo istotna, bo do "pierwszego razu" chciałbym się oczywiście odpowiednio przygotować.

Czy jesteś "mięczakowata" może trochę tak, ale bez przesady, jednak skończyłaś studia, masz pracę, a to świadczy o jakimś samozaparciu i konsekwencji w dążeniu do celu.

I zawsze zaczynasz zdania z małej litery! (i Nicki też, tylko "Megan Fox" miała tą przyjemność zostać napisana z wielkiej) tongue

Jednak, żeby nie być tak jednostronnym wypadałoby wymienić pozytywy, bo Cię zdołuje całkowicie swoją wypowiedzią smile, a więc:
Najbardziej mi się chyba podoba w Tobie to, że jesteś prawdziwa tzn. piszesz to co myślisz, szczerze choć z masą zwątpień i niepewności. Fajnie też zmagasz się z własnym sumieniem po akcjach z "P. O.".
Wzrost 164cm tu akurat przy moim 179cm to jest perfekt, właśnie najbardziej podobają mi się kobiety w przedziale 160-170cm.
Mamy podobne marzenia.
O i to mi się podoba: "czasem impreza, ale bez przesady, bo nie przepadam, jakieś kino, kręgle, dobra knajpa, uwielbiam wypady nad Zegrze i jazdę na rowerze szczególnie w gorące letnie wieczory, przy czerwonym ognistym zachodzie słońca" smile


Podsumowując to wszystko chciałbym Ci powiedzieć, że moim zdaniem dla Ciebie jest jeszcze szansa na zrealizowanie swoich marzeń. Jeszcze nie wszystko stracone. Jednak potrzebujesz pomocy. Czy pomoc tą uzyskasz u psychologa - wątpię. Jest jednak jedna rzecz która prawdopodobnie by Ci pomogła i jest nią - Miłość. Właściwy mężczyzna, który zawładnąłby Twoim sercem i Ty jego. Cierpliwy, który próbowałby Cię zrozumieć, zaakceptować taką jaką jesteś, pokazać Ci Twoje silne strony i wyzwolić od nękających obsesji i problemów. Z pomocą silnego uczucia myślę, że takiemu mężczyźnie mogłoby się udać Tobie pomóc, stworzyć związek, a później zrealizować marzenia, czyli założyć rodzinę i razem iść przez życie, wspólnie stawiając czoła wszystkim nowym problemom w życiu.
Ja wiem, że to brzmi jak bajka, ale to jest właśnie moja wiara, w takie rzeczy ja lubię wierzyć. Piszę tak, bo sam jestem teraz w takim miejscu mojego życia, kiedy dotarło do mnie, że Miłość to jest właśnie to co ma tak naprawdę znaczenie w życiu. Stanąłem w miejscu, zacząłem się rozglądać i chyba zrozumiałem istotę życia. Nagle wszystko to co robiłem (praca, pasje, nawet seks) straciło sens jeśli nie ma tej drugiej połówki.
Sam geniusz Albert Einstein powiedział: "Tylko życie poświęcone innym warte jest przeżycia." i dzisiaj czuję, że je rozumiem na swój sposób.

Na Twojej drodze do szczęścia jednak stoi "P.O.", który moim zdaniem nie jest żadnym dobrem które Cię spotkało w Twoim życiu, a wręcz przeciwnie - jeszcze bardziej miesza Ci w głowie tymi akcjami i tylko pogłębia Twoje problemy z samą sobą. Jesteś zauroczona, ale to nie jest zakochanie i pewnie nigdy nie będzie. Najlepiej dla Ciebie byłoby się wyzwolić z tego uroku, przenieść się tam gdzie go nie ma, a nawet zmienić miejsce pracy. Dopóki jesteś pod wpływem jego uroku nie ma szans, żeby ktoś inny się do Ciebie zbliżył, nie dotrze do Ciebie nikt, bo i bez niego to będzie niełatwe.
Ja wiem, pewnie podejdziesz do tego ambicjonalnie i pomyślisz sobie "Nie będę zmieniała pracy przez jakiegoś 40 letniego obmacywacza, jestem silna, mogę mu domówić itd." - nie myśl tak, pomyśl, że są rzeczy w życiu których nie można przeskoczyć, wtedy trzeba je najzwyczajniej obejść. Ja to zawsze mówię: Nie uciekam, jedynie wykonuję Taktyczny Odwrót, dla własnego dobra smile


Jednak to Twoje życie i zrobisz w nim tyle na ile będziesz miała siły, a tu powyżej masz tylko trochę przemyśleń i rad młodego mężczyzny, podobnie jak Ty szukającego szczęścia w życiu smile

Pozdrawiam, szczęścia życzę i więcej wiary w siebie wink

16 Ostatnio edytowany przez elmischael (2010-09-20 03:04:16)

Odp: KOMPLETNIE NIE MAM POWODZENIA U FACETÓW :(

Ohh kolego twoje pro lewicowe poglądy, aż kłują w oczy i anty Komorowsko-Tuskowe awersje o katolickich nie wspomnę, bojąc się pytać o anty semickie tongue.
Miej swoje poglądy ale dla czego zakładasz z góry i obrażasz dziewczynę nakręcając się z każdym kolejnym słowem że jest katolicką cnotką bądź dewiantką religijną. Pojechałeś tym i to ostro po bandzie. A nawet jeśli to co z tego, to że ktoś jest wierzący to nie powinien seksu uprawiać? ehh no weź przestań! Sakramentu spowiedzi to chyba też nie dokońca rozumiesz włeśnie po to on jest dla takich co nie wytrzymali.
Ja osobiście też nie nawidzę obłudy wśród osób które na codzień by ci nóż w plecy wsadziły, a dzień wcześniej po komunie pierwsze leciały. Ale szanuję wszystkie osoby szczerze wierzące jak i te które potrafią przyznać się do błędów i nie są pierwsze do ich wytykania. Nie omijam nikogo szerokim łukiem tylko dla tego, że coś mi się w nim nie podoba. Jestem optymistą wierzącym w to że zawsze można można w nim to zmienić co mi sie nie podoba tongue
Co do małych liter się nie czepiaj kilka byków też u ciebie naliczyłem więc luzzz wink
Zresztą nicka też mam z małej za to długością sobie rekompensuje big_smile i jakoś z tego tytułu nie ma zaniżonego własnego ego ehhhh... kolego.

To że jest dziewicą to też niczego nie zmienia bo się może szanowała i teraz walczy z medialnym poglądem, że nie warto być wstrzemięźliwym przed małżeństwem. Piszę w czasie przeszłym bo wybryki z panem P.O. mnie przeraziły jak mam być szczery.
A to że pisze o tym otwarcie w swoim zwierzeniu to efekt, że jest anonimowa na portalu. Hmm założę, że ze swoją skrytością nie ma tablicy rejestracyjnej na czole jestem dziewicą i lata z nią po mieście. To normalne, że chce się dowiedzieć czy z nią jest wszystko wpożądku skoro czyta wszędzie, że ludzie uprawiają seks już  średnio od 18-20roku życia, a średnia inicjacji z każdym pokoleniem się zniża nawet do 13lat. To efekt życia w świecie o obniżonej moralności.
Osobiście uważam że wszystko jest z Tobą wporządku korrrba i nie powinnaś się śpieszyć i robić to z pierwszym lepszym. Uważam też że nie powinnaś czekać z tym aż do ślubu, jak poznasz w miarę odpowiedzialnego faceta. Zobaczysz przyjdzie odpowiedni moment będziesz wiedzieć kiedy co i jak.

Wydaje mi się że po prostu nie umiejętnie wysyłasz sygnały, sprawiając tym samym wrażenie nie dostępnej. Powinnaś się udać ze znajomymi  na jakąś imprezę walnąć setkę na odwagę zdystansować się do siebie, wybrać cel i spróbować poflirtować z wybrańcem, bez obaw o konsekwencje przecież nie będziesz się znim odrazu kochać tylko rozmawiać.... (Zawsze możesz sie wybronić następnego dnia, że wstawiona byłaś wink wierz mi czy nie to zawsze działa na nieudane podrywy i to w dwie strony poprawia nastrój przed samą sobą i ewentualnym zarzutem przez kogoś znojomego o to co robiłaś wczoraj.)... I obserwowuj reakcje ,komunikaty zwrotne.

!!!  Pamiętaj porażek nie ma są tylko informacje zwrotne i od tego jak je zinterpretujesz zeleży twój sukces w przyszłości. !!!

No i łap się za w miarę zbliżony rocznik, albo nawet młodszych o kilka lat, zawsze takich możesz sobie wychować pod siebie. wink

Weź się w garść i Trzymaj Się

ps. Najlepszym sposobem odpowiedzenia. Na Twoje pytania był by sprawdzian w realu jak ktoś z Twojej okolicy próbowałby Cię poderwać, a Ty byś o tym nie wiedziała. Wysyłając całą masę komunikatów do adoratora. Nie wątpliwie łatwiej było by odpowiedzieć na Twoje pytanie co robisz źle, że tak skutecznie "odrzuca" mężczyz od Ciebie. Poproś przyjaciółkę żeby coś zaranżował czy coś, tak żebyś się nie spodziewała. Ja tak kolegę kiedyś w akademiku wyprowadziłem z głębokiego stanu załamania. Do dnia dzisiejszego nie wiem czy dobrze zrobiłem bo teraz jak uwieżył w siebie lata po imprezach studenckich i jak wielkanocy zajączek wbija pisanki we wszystko co się rusza big_smile

17

Odp: KOMPLETNIE NIE MAM POWODZENIA U FACETÓW :(

elmischael weź mnie nie rozśmieszaj smile

Wjeżdżasz tu jako rycerz w lśniącej zbroi, w obronie poszkodowanej. Jednak mocno naciągana ta obrona i Twoje wymyślne insynuację odnośnie mojej wypowiedzi. Później tylko "poklepać po pleckach" i powiedzieć, że wszystko jest w porządku i po temacie. Ok, wypowiedziałeś się, takie jest Twoje zdanie i ja je szanuję, chociaż Ty nie uszanowałeś mojego, tylko "przyczepiłeś się do swetra".

Co do obrazy o której wspomniałeś, to czekam na odpowiedź korrrby w tej kwestii. W swojej wypowiedzi nie miałem zamiaru nikogo obrażać, jeśli jednak tak się stało i usłyszę uzasadnienie tego faktu to przeproszę.

18

Odp: KOMPLETNIE NIE MAM POWODZENIA U FACETÓW :(

przede wszystkim dziękuję za dalsze wypowiedzi. mam też nadzieję, że swoim wątkiem nie wywołałam jakiejś kłótni smile nie taki miałam cel. opisałam na forum swoją dość kontrowersyjną historię i zdaję sobie sprawę, że może to wywołać lawinę negatywnych wypowiedzi pod moim adresem. mareczek nawet zadał sobie trud, by sięgnąć do moich innych wątków, żeby mieć pełniejszy obraz mojej osoby smile) mareczku masz prawo mieć swoje zdanie na ten temat, wysiliłeś się na dość obszerną odpowiedź. ja nie czuję się obrażona wbrew pozorom. ale z niektórymi Twoimi kwestiami się nie zgadzam. założyłeś z góry, że jestem jakąś ortodoksyjną katoliczką, a nie jest to prawda. jestem po prostu katoliczką. i nie wstydzę się tego. tak samo założyłeś, że jestem ortodoksyjną obłudną katoliczką i nie spowiadam się ze swoich grzechów popełnionych z P.O. człowieku skąd Ty możesz to wiedzieć?? siedzisz w konfesjonale??
nie mówiąc o tym, że zwyczajnie czepiasz się mojej pisowni, błędów ortograficznych nie robię, mam taki styl pisania.

masz natomiast rację co do tego, że prawdopodobnie jestem dziewczyną z problemami i "wykręconymi" kompleksami. coraz częściej uświadamiam to sobie. wiem też, że ta dbałość o wygląd przerodziła się w obsesję. ale czy wiecie, czemu tak się stało? obraz samej siebie i podejścia do siebie "wypaczył" mi się właśnie przez mężczyzn. pamiętam jak jeszcze w podstawówce koledzy z klasy wzdychali do modelek, aktorek, szansę miały wyłącznie dziewczyny o wyglądzie barbie. ja wtedy byłam taką szarą myszką, nawet włosy miałam takie nijakie, koloru mysiego. wtedy doszłam do wniosku, że dla facetów najważniejszy jest wygląd.

dość ironicznie zauważyłeś, że zapewne najzwyklejsze spojrzenie mężczyzny może być dla mnie tematem do rozmyślań. ale tak niestety jest sad niestety masz rację. na swoją obronę chciałabym napisać, że to wszystko jest wynikiem mojej nieśmiałości, zablokowaniu w sobie, naprawdę!!! właśnie dlatego postanowiłam zapisać się do psychologa. niestety pani psycholog okazała się być dziewczyną w moim wieku i widzę, że nie bardzo umie mi pomóc. nie wiem, prawdopodobnie zmienię psychologa. niby napisałeś, że jeszcze jest dla mnie jakaś szansa, ale z Twojego punktu widzenia wygląda na to, że facet będzie naprawdę musiał się we mnie zakochać, żeby mieć do mnie cierpliwość wink trochę smutne. jeśli chodzi o pracę i P.O to moje koleżanki spoza pracy, mój kuzyn, któremu się zwierzam gorąco namawiają mnie do jej zmiany. ja lubię swoją pracę, właściwie lubię sam charakter pracy, bo atmosfera w niej jest ciężka. i jeszcze ten facet, w którym tak beznadziejnie się zakochałam. nie umiem sobie odpowiedzieć, czemu dopuściłam do tego i czemu pozwoliłam sobą zmanipulować, za co go kocham, skoro on podeptał moje uczucia. i to zabłoconymi buciorami... nie umiem określić, czy większa wina jest jego, czy moja...

elmischael dziękuję i za Twoją wypowiedź. masz rację, napisałam na forum, bo wiem, że jestem tu bardziej anonimowa. i oczywiście nie opowiadam każdemu napotkanemu facetowi, że jestem dziewicą. po to są chyba fora internetowe, aby człowiek mógł wyrzucić z siebie nawet bardziej intymne problemy w sposób anonimowy. ale napisałeś też, że jesteś przerażony tym, co przeczytałeś na temat P.O. możesz napisać mi szczerze, co myślisz na ten temat. wspomniałeś też o swoim koledze, którego wyrwałeś z ciężkiego stanu. ten kolega miał podobne problemy do moich?
kiedyś byłam inną osobą. zawsze byłam ambitna, dobrze się uczyłam, zdawałam z wyróżnieniem, pracę magisterską obroniłam na 5, zawsze lubiłam czytać, nawet lektury. a teraz nawet nie pamiętam, kiedy ostatnio książkę przeczytałam...

19 Ostatnio edytowany przez Pixy (2010-09-20 23:43:42)

Odp: KOMPLETNIE NIE MAM POWODZENIA U FACETÓW :(

No Mareczek... Zaimponowałeś.
Całym sercem popieram co napisałeś. Zrobiłeś to pięknie i dyplomatycznie. Żadna z kobiet nie mogłaby tego napisać, bo odebrano zostałoby to zgoła inaczej.
I teraz...
Uważasz, że dało to coś?

Dodam... że pisanie wszystkiego z małej litery, prócz magiczne Megan Fox mówi bardzo wiele.
Właśnie w takich szczegółach tkwi diabeł. W takich szczegółach tkwi prawda o rozmówcy.


Widzisz? Wzbudzasz zainteresowanie. I podoba Ci się to. I dzieje się. Zatem...?

20

Odp: KOMPLETNIE NIE MAM POWODZENIA U FACETÓW :(

Dokladnie. Zarowno elmischael, jak i korrba w duzej czesci zle odebrali wypowiedz Mareczka. To ''uswiecenie'' megan fox (teraz ja dam z malej,a co!) jest bardzo znamienne wink

Kochana korrbo. Jestes fajna dziewczyna, ladna (ja nie jestem brzydka, a do mnie sie nikt tam na ulicy nie usmiecha tongue), nie masz pusto w glowie, bo duzo czytasz i mozna to wywnioskowac z twoich wypowiedzi. Strach patrzec, do czego doprowadza wmawianie sobie roznych rzeczy i negatywne podejscie. Po prostu strach. Jesli podeszlabys na luzie do siebie, stala sie rozesmiana, wierzaca w siebie ''zolza'', to uwierz - znalabys juz wielu fajnych facetow, chetnych na zwiazek z toba wink

Co do 'bledow' popelnianych w relacjach miedzyludzkich przez korrbe,to mysle, ze to jest to, co wybija sie tez na forum. Czyli - rozmawiajac z kims, nieustannie zastanawia sie, jakie robi wrazenie i czy temu komus ''wystarczylby'' jej wyglad. Jest nerwowa. Niepewna. Niesmiala. Kazdy zart na wlasny temat (czy moze nawet probe flirtu) traktuje podejrzliwie. Trudno rozmawiac, a co dopiero byc z kims, kto jest ciagle spiety i smutny. No i w glebi duszy zdesperowany (staropanienstwo, modlitwa o meza).

Co musialabys zrobic? WSZYSTKO, byleby pozbyc sie tej cholernej obsesji! Rozejrzyj sie wokol, docen piekno przyrody, ciesz sie chwila. Odprez sie. Zachwyc kropla rosy na listku. Chyba jeszcze potrafisz? wink
A potem, jak juz sie tak zrelaksujesz, popatrz na paradoksy. Widzisz ta brzydka dziewczyne z fajnym chlopakiem? On ja kocha. Jak ona to zrobila? wink

Kazde zle mysli musisz bezwzglednie ucinac. Polemizuj. Walcz. Nie poddawaj sie. Twoj umysl robi cie w 'bambuko', ot co.

21

Odp: KOMPLETNIE NIE MAM POWODZENIA U FACETÓW :(
Pixy napisał/a:

No Mareczek... Zaimponowałeś.
Całym sercem popieram co napisałeś. Zrobiłeś to pięknie i dyplomatycznie. Żadna z kobiet nie mogłaby tego napisać, bo odebrano zostałoby to zgoła inaczej.

A dziękuję. Miło być zrozumianym smile

Powiem Ci, że Twoja umiejętność pisania dojrzale (to chyba będzie odpowiednie słowo) z żartobliwym zabarwieniem też jest niczego sobie wink Jednak przyznam, że trochę też się Ciebie boję wink A i gratuluję rzucenia palenia.

Pixy napisał/a:

I teraz...
Uważasz, że dało to coś?

Odpowiem Ci również dyplomatycznie, cytując...Ciebie smile :

"Umiejętność bezstronnej obserwacji samej siebie to coś czego trzeba się chcieć nauczyć i poświęcić temu wiele czasu smile" i zgadzam się z tym w 100%.

Jeszcze żart dorzucę:
Dyplomata to człowiek, który dwa razy pomyśli, zanim nic nie powie tongue


paulina20 napisał/a:

Dokladnie. Zarowno elmischael, jak i korrba w duzej czesci zle odebrali wypowiedz Mareczka.

Też tak myślę, w związku z tym poniżej wyjaśnienia:

korrrba napisał/a:

założyłeś z góry, że jestem jakąś ortodoksyjną katoliczką, a nie jest to prawda. jestem po prostu katoliczką. i nie wstydzę się tego

Nie prawda, założyłem, że jesteś osobą mocno wierzącą i tak też napisałem. A swoje założenie oparłem na wątku który założyłaś, zatytułowanym: "modlitwa o męża-czy to ma w ogóle sens???" Oczywiście zawsze mogłem się pomylić w swoim założeniu.

korrrba napisał/a:

tak samo założyłeś, że jestem ortodoksyjną obłudną katoliczką i nie spowiadam się ze swoich grzechów popełnionych z P.O. człowieku skąd Ty możesz to wiedzieć?? siedzisz w konfesjonale??

W tym przypadku były to jedynie domniemania. Mogłaś je albo zdementować albo przemilczeć (wtedy pozostałyby nadal domniemaniami), natomiast odpowiadając na Twoje pytania: Nie wiem tego i nie, nie siedzę w konfesjonale.

Napisałaś jednak "jestem po prostu katoliczką" i na tych słowach temat Twojej wiary zostawiam. Koniec z domysłami. Widać jest On dość drażliwy, a ja nie chcę tu nikogo urażać.

korrrba napisał/a:

nie mówiąc o tym, że zwyczajnie czepiasz się mojej pisowni, błędów ortograficznych nie robię, mam taki styl pisania.

A to jest dla mnie najbardziej bolesny zarzut z Twojej strony jak i ze strony elmischael-a i wierzcie lub nie, ale to miał być żart, co też miała podkreślić emotikonka na końcu --> ":P". Dodam jedynie, że tak, wiem, że taki masz styl pisania i nie mam z tym najmniejszego problemu.

korrrba napisał/a:

obraz samej siebie i podejścia do siebie "wypaczył" mi się właśnie przez mężczyzn. pamiętam jak jeszcze w podstawówce koledzy z klasy wzdychali do modelek, aktorek, szansę miały wyłącznie dziewczyny o wyglądzie barbie. ja wtedy byłam taką szarą myszką, nawet włosy miałam takie nijakie, koloru mysiego. wtedy doszłam do wniosku, że dla facetów najważniejszy jest wygląd.

Bo jesteśmy wzrokowcami. Tak i szansę (na co?) mieli nastoletni chłopcy u modelek i aktorek smile  Korrrba Ty jednak popadłaś w skrajność, kurczowo trzymając się tezy, że wygląd jest w życiu wszystkim. Zobacz do czego Cię to doprowadziło: na zewnątrz piękna, zadbana, elegancka kobieta, a w środku nadal "szara myszka". Tak się skupiłaś na tym wyglądzie zewnętrznym, że zaniedbałaś swój rozwój wewnętrzny. W kontekście zakochania, miłości wygląd jest jedynie czynnikiem składowym innych cech równie ważnych, bo istnienie lub brak danej cechy może wywołać stan zakochania. Przecież zakochujemy się w człowieku, a nie tylko jego wyglądzie, w ogóle jego zalet i wad unikalnie równoważących się w naszych zmysłach postrzegania.

korrrba napisał/a:

dość ironicznie zauważyłeś, że zapewne najzwyklejsze spojrzenie mężczyzny może być dla mnie tematem do rozmyślań. ale tak niestety jest sad  niestety masz rację. na swoją obronę chciałabym napisać, że to wszystko jest wynikiem mojej nieśmiałości, zablokowaniu w sobie, naprawdę!!!

Jeśli zabrzmiało to ironicznie, to przepraszam, w moim zamiarze jednak miało to być zwykłe stwierdzenie, bez żadnych podtekstów. Nie chciałem też tym stwierdzeniem Cię "podstawić pod ścianą", abyś musiała  się bronić smile Jednak piszesz, że miałem rację i na to mogę jedynie odpowiedzieć, że jest mi z tego powodu po prostu przykro, bo o nieśmiałości i zablokowaniu w sobie trochę wiem.

korrrba napisał/a:

niby napisałeś, że jeszcze jest dla mnie jakaś szansa, ale z Twojego punktu widzenia wygląda na to, że facet będzie naprawdę musiał się we mnie zakochać, żeby mieć do mnie cierpliwość wink trochę smutne.

No nie do końca tak to wygląda z mojego punktu widzenia jak piszesz smile Chodziło mi raczej o to, że będzie musiał dostrzec właśnie tą "szarą myszkę" w Tobie, zasłoniętą dzisiaj przez tą obsesyjną stronę. Wtedy zakochać się w Twojej naturalności i popracować nad uzewnętrznieniem jej, przywracając przy tym wypaczone postrzeganie w kwestii wyglądu do jakichś przyjętych norm smile Jednak myślę, że to nie jest okres tygodnia, czy miesiąca albo powiedzenia "Dla mnie jesteś piękna" i to wszystko, dlatego też wspomniałem o cierpliwości. Natomiast stan zakochania (oczywiście z obu stron) zapewne byłby czynnikiem sprzyjającym zmianom "na lepsze" smile

Czy jest w tym coś smutnego...hmm...gdyby Ci się taka historia przydarzyła w życiu, a życzę Ci tego z całego serducha, żebyś spotkała takiego człowieka to nie widziałbym w niej na pewno nic smutnego smile

korrrba napisał/a:

ja lubię swoją pracę, właściwie lubię sam charakter pracy, bo atmosfera w niej jest ciężka.

Lubisz swoją pracę, bo atmosfera jest w niej ciężka - tu przyznam, że brakuje mi logiki, ale to pewnie musiałbym poznać właśnie ten "charakter pracy", a więc nie wnikam smile

korrrba napisał/a:

i jeszcze ten facet, w którym tak beznadziejnie się zakochałam. nie umiem sobie odpowiedzieć, czemu dopuściłam do tego i czemu pozwoliłam sobą zmanipulować, za co go kocham, skoro on podeptał moje uczucia. i to zabłoconymi buciorami... nie umiem określić, czy większa wina jest jego, czy moja...

Wiesz, ja napisałem że ten Wasz "związek" jest dość dziwny, bo dziwne jest dla mnie to, że 40 letni mężczyzna bawi się w obmacywanki. Wydaje się to takie dziecinne i niekonkretne z jego strony, żeby te macanki jeszcze prowadziły do jakichś "konkretów". No chyba, że jest prawiczkiem (w co wątpie, skoro jest w związku z jakąś inną kobietą, no i przeca ma czterdzieche na karku!). Gdybyście uprawiali seks to nic, a nic bym się nie zdziwił. Przecież sekretarka z przełożonym to klasyka jest smile
I żeby nie było niedomówień - nie potępiam tego (...jeśli dwoje chciało naraz, a wina tkwi w libido wink ), a przecież nic co ludzkie nie jest mi obce...

22 Ostatnio edytowany przez paulina20 (2010-09-21 11:47:48)

Odp: KOMPLETNIE NIE MAM POWODZENIA U FACETÓW :(

Mi sie zdaje, ze PO ''kochasz'' wlasnie dlatego, ze ma cie za nic. Pasuje ci to do twojego obrazu siebie.. bo kobieta niezalezna, z poczuciem wartosci nawet by na niego nie spojrzala. Nie dalaby mu sie. On wyczul twoja slabosc, wiedzial jak sprawic, zebys jadla mu z reki. No bo przeciez lubisz ta niepewnosc.. Wolisz byc zdana na laske faceta niz samej wziac odpowiedzialosc. Bo to wymaga pewnosci siebie, ktorej ci brak. Czemu go nie opuszczasz? Bo boisz sie,ze twoja samoocena legnie w gruzach, ze wtedy ''juz nikt cie nie bedzie chcial'' (w czym sie, oczywiscie, bardzo mylisz).
Tak w ogole, twoja modlitwa o meza jest bez sensu, jesli nadal zachowujesz sie tak, jakbys w nia nie wierzyla.


Przyjrzyj sie jeszcze twojemu stwierdzeniu: ''wolą być sami, niż z kobietą, która wygląda trochę gorzej od Megan Fox.''
I powiedz, ile wokol ciebie jest kobiet w zwiazkach, ktore wygladaja zdecydowanie gorzej od MF tongue Ja tez wygladam gorzej. Ba, gorzej od kazdej takiej laski z rozkladowki. Lekka nadwaga, mocno nierowne piersi. I ja tez mialam troche watpliwosci (lekko mowiac) co do 'wystarczalnosci' mojego wygladu. Ale wiesz co? Bez sensu stracilam na nie kawal zycia. A niedawno na moje watpliwosci chlopak odpowiedzial (zasmucony), ze naprawde nie jest taki plytki jak sadze. Kiedy znowu czasem za duzo mysle i wydaje mi sie, ze tylko te seksbomby maja szanse na milosc (bo facet woli, bla bla..), to uswiadamiam sobie,ze to przeciez nie jest milosc, taka prawdziwa. A na taka prawdziwa milosc zasluguje kazdy.


I jeszcze jedno. Twoja uroda+zachowanie musza byc bardzo oniesmielajace. I nie kazdy zainteresowany od razu sie na ciebie rzuci, musialabys mu bardzo pomoc. Na pewno tym niesmialym (ktorzy czesto sa bardziej wartosciowi). Mozliwe, ze masz jakiegos cichego wielbiciela, ktorego nawet nie zauwazasz. Jednak nr 1 do przepracowania to samoocena, bo inaczej bedziesz sie przywiazywala do pierwszego lepszego. Zadanie nr 2 dla ciebie to okreslenie z jak najwieksza szczegolowoscia, jakie cechy powinien miec twoj wymarzony partner. Zebys wiedziala czego chcesz wink

23

Odp: KOMPLETNIE NIE MAM POWODZENIA U FACETÓW :(

mareczku rozwinąłeś teraz swoją wypowiedź i bardziej ją zrozumiałam. odnośnie tego, że moja praca jest fajna, bo panuje w niej ciężka atmosfera to oczywiście błąd stylistyczny. zamiast "bo" powinnam napisać "ale" smile)
co do P.O. jest człowiekiem dość dziwnym, nie będę już może podawała szczegółów do czego doszło, na pewno nie doszło do seksu, doszło do różnych rzeczy między nami, ale do seksu nie. na pewno prawiczkiem nie jest, to na pewno wink chyba wręcz jest niewyżyty skoro robi takie rzeczy. jest w związku ze sporo starszą kobietą. on wobec niej też nie jest w porządku...

paulina Twoja wypowiedź zapadła mi w pamięć. napisałaś, że "jestem w nim zakochana właśnie dlatego, że on ma mnie za nic i to pasuje do mojego obrazu o samej sobie". dało mi to do myślenia, chyba jest właśnie tak jak napisałaś. on mnie wyczuł, zobaczył, że jestem słaba, że łatwo mną manipulować. i wykorzystał to. ale dlaczego on ma mnie za nic, co ja takiego złego mu zrobiłam? wiosną próbowałam "wyleczyć" się z niego, unikałam kontaktu, czułam, że się wyzwalam, a on musiał to jakoś wyczuć, bo zmienił front, zaczął mnie wtedy znowu "zdobywać", udawał oddanego kolegę. teraz wiem, że tylko udawał, jak ponownie uległam, to się odwrócił. ponownie mu uległam ponad miesiąc temu i od tamtej pory traktuje mnie z góry i jak powietrze. nie chce ze mną zbyt dużo rozmawiać, a jak próbowałam zagaić rozmowę szybko mnie zbywał. i te jego traktowanie z góry... to jest chore, wiem o tym i nie umiem tego przerwać.

moja uroda wcale nie jest onieśmielająca. ja tak nie uważam. ale od większości znajomych słyszałam, że robię ponoć bardzo złe pierwsze wrażenie, osoby wyniosłej, chłodnej. pewien kolega powiedział mi kiedyś, że jakby mnie nie znał i mijał na ulicy nie miałby odwagi zagadać... znajomi mi mówią, że zmienili o mnie zdanie o 180 stopni jak już bliżej mnie poznali...

24

Odp: KOMPLETNIE NIE MAM POWODZENIA U FACETÓW :(

Ale fajny z Ciebie chlopak Mareczku!
W 100% sie z Toba zgadzam.
Korrba glowa do gory, zyj swoim zyciem, rob swoje a wszystko przyjdzie. Ludzie czuja po prostu co tak naprawde siedzi w Tobie srodku bo jak mowia piekno bije z zewnatrz i to jest prawda.
Pozdrowienia!!!!!!!!

25

Odp: KOMPLETNIE NIE MAM POWODZENIA U FACETÓW :(

nie wiem mnie sie podobają  co maja piegi rude włosy długi nos, nosi  okulary  strasznie mie to kreci   a czy Megan Fox jest piękna   z tego co mi wiadomo to polki  są najpiękniejsze   

czy w Niemczech są piękne kobiety   tak
turystki

26

Odp: KOMPLETNIE NIE MAM POWODZENIA U FACETÓW :(

Korrbo, napisalam ''uroda + zachowanie''. I Twoje slowa potwierdzaja,ze mialam racje.

A co do kwestii wygladu MF i zwiazkow, inaczej sie juz na nia zapatrujesz?

27

Odp: KOMPLETNIE NIE MAM POWODZENIA U FACETÓW :(
insinetri1982 napisał/a:
Median napisał/a:

Ja podobno mam przepiekne oczy, a do tego jestem naturalnie ruda. I zauwazylam, ze....w sumie to nie wiem, czy sie smiac czy plakac, ale nie mam powodzenia u mezczyzn, za to jak sie ktorys zjawi, to nie odpuszcza (przynajmniej na poczatku) wink  Poza tym jestem wysoka i dosc widoczna. Kiedys kolega na imprezie, kiedy bylismy juz oboje wstawieni zdradzil mi sekret - otoz powiedzial, ze nigdy w zyciu nie podszedlby do mnie na ulicy bo wygladam tak,jakbym miala ochote kogos rozszarpac. (...)

Wyglądasz jakbyś miała "rozszarpać" - w kotekscie pociągu seksualnego czy w kontekście złości? To ważne!

Jeśli mówisz o kontekście seksualnym, to moja diagnoza jak dla korrby. Jeśli są śmiałkowie, którzy rozpoczynają z Tobą rozmowę, to nie ma w tym rozszarpywaniu żadnego problemu. Problem musi być gdzieś dalej, skoro faceci pasują po rozmowie (nieśmiałemu facetowi najtrudniej jest ropocząć samą rozmowę, potem możesz takiemu nawet pomóc proponując wymianę numerów telefonów choćby).



pozdrawiam,
insinetri smile

Gdyby to bylo w kontekscie seksualnym to nie byloby zadnego problemu big_smile U mnie nawet nie dochodzi do rozmowy. Ale juz nad tym panuje, tzn staram sie z calych sil wink Ale chyba jednak na wierzch wyplywa moja niesmialosc niestety. I strach przed tym, zeby nie dac sie skrzywdzic (w szeroko pojetym rozumieniu)

28

Odp: KOMPLETNIE NIE MAM POWODZENIA U FACETÓW :(
Median napisał/a:

U mnie nawet nie dochodzi do rozmowy. Ale juz nad tym panuje, tzn staram sie z calych sil wink Ale chyba jednak na wierzch wyplywa moja niesmialosc niestety. I strach przed tym, zeby nie dac sie skrzywdzic (w szeroko pojetym rozumieniu)

Ale rozmowa nie boli nie masz w sumie nic do stracenia, zresztą na forum jesteś dobrą rozmówczynią więc w życiu na pewno też smile

29

Odp: KOMPLETNIE NIE MAM POWODZENIA U FACETÓW :(

No wlasnie nie bardzo. Wylaczam komputer, wychodze z domu i... i nastepuje blokada

30

Odp: KOMPLETNIE NIE MAM POWODZENIA U FACETÓW :(

paulino, staram się inaczej na to zapatrywać. ale to niełatwe. będę musiała chyba jednak zmienić psychologa, bo ten mi nie pomaga. albo w końcu nawet psychiatrę  sad nawet w pracy jak mnie spotykają przykrości, albo dowiem się, że ktoś ma złą opinię na mój temat, to pierwsze co mi się włącza, że pewnie uważa, że jestem brzydka... sad(

31

Odp: KOMPLETNIE NIE MAM POWODZENIA U FACETÓW :(
korrrba napisał/a:

paulino, staram się inaczej na to zapatrywać. ale to niełatwe.

Przybij piatke wink

korrrba napisał/a:

będę musiała chyba jednak zmienić psychologa, bo ten mi nie pomaga. albo w końcu nawet psychiatrę  sad nawet w pracy jak mnie spotykają przykrości, albo dowiem się, że ktoś ma złą opinię na mój temat, to pierwsze co mi się włącza, że pewnie uważa, że jestem brzydka... sad(

No widzisz. Takie mysli najlepiej ucinac jako brednie. Najlepiej ''zasadzac'' w sobie te lepsze mysli kiedy tylko jestes w dobrym humorze. Jestes wesola? Mow sobie ''ale ze mnie fajna dziewczyna,wartosciowa'', ''jestem piekna kobieta''. Albo pobaw sie w to,zeby 1 dzien tak o sobie myslec ;> Niczego nie stracisz.

Czemu pisze, ze te twoje mysli o wygladzie to brednie? Zaobserwuj sobie relacje miedzyludzkie w swojej pracy, jak wygladaja kolezanki, czy to ma az takie znaczenie w tym,ze inni je lubia? Nie, one tylko sa pewne siebie, jesli jakostam wygladaja, to to akceptuja.
Jasne, ze zmien psychologa, jesli ten ci nic nie daje. W JAKOSC ZYCIA WARTO INWESTOWAC. Musisz pozbyc sie tych chorych mysli, bo tak sie nie da zyc wink Wiem bardzo dobrze o tym (mozesz sobie nawet poczytac temat ktory stworzylam, ale jest dosc dlugi).

Jasne, ze nie jest latwo, ale walcz i odkryj w sobie to piekno w srodku wink Moze przeczytaj sobie ksiazke Sherry Argov ''Dlaczego mezczyzni kochaja zolzy?'' Wielu kobietom juz pomogla zrozumiec mezczyzn. Sa troche inni niz sobie wyobrazalysmy tongue Dla mnie lektura byla bardzo pouczajaca. No i jest lekko pisana.

Pozdrawiam, pisz jesli znajdziesz innego psychologa

32

Odp: KOMPLETNIE NIE MAM POWODZENIA U FACETÓW :(

Korrrba co ty mówisz o sobie ? Wmówiłaś sobie , że jesteś brzydka .Wydaje mi się ,że tylko ty tak uważasz . Czasami jest tak ,że mężczyzni boją się ładnych kobiet .Nie zwracają na nich uwagi, bo boją się odrzucenia . A  stań przed lustrem i spójrz na siebie. Z tego co opisujesz uważasz siebie za takie brzydkie kaczątko . Może brak ci wiary w siebie .  Zacznij siebie chwalić  i doceniać. Wydaje mi się ,że masz jakiś problem i to chyba wyniesiony z domu rodzinnego . Nawet to , że związałaś się z mężczyzną i jak sama mówisz , że cie  wykorzystuje . To dlaczego się na to  godzisz ? Gdzie masz swoją godnośc jako kobiety??   Jestem pewna ,że jesteś bardzo atrakcyjna  tylko musisz w to uwierzyć. Dobrze  ,że zasięgasz porady psychologa .  Musisz pamiętać ,że  to ty masz zmienić myślenie o sobie. I zawsze stawiaj siebie na pierwszym miejscu .

33

Odp: KOMPLETNIE NIE MAM POWODZENIA U FACETÓW :(
Median napisał/a:

No wlasnie nie bardzo. Wylaczam komputer, wychodze z domu i... i nastepuje blokada

Piiiiiiiii...
Error. To powinno brzmieć:

Szanowni Państwo, wyłączam komputer, wychodzę z domu i... następuje zwolnienie blokady

A potem to już powinnaś latać szczęśliwa jak ta totolotkowa piłeczka big_smile.

34

Odp: KOMPLETNIE NIE MAM POWODZENIA U FACETÓW :(

lena ja już chyba dawno straciłam swoją kobiecą godność...

35

Odp: KOMPLETNIE NIE MAM POWODZENIA U FACETÓW :(

Korbuś jedna bardzo ważna sprawa- bez lubienia siebie samej nie będziesz obiektem zainteresowania, bedziesz tworzyła dystans.
To Ci powiedział już Twój realny kolega. Ten stary dziad co korzysta z Twojego ciała obniża Twoją samoocenę- na Twoje życzenie.
Nigdy nie pozwoliłabym sobie na coś takiego!
Przestań zdziwiać że tylko Laski są w związku, bo wtedy 90 % dziewczyn było by singlami. Wygląd ma znaczenie jednak nie jest piorytetem, chyba że dla pustaka.
Modlitwy sama nic Ci nie da.  Nie jesteś chora na nieuleczalną chorobę. Tylko musisz się czegoś nauczyć.
Nie dajesz rady sama- idz na terapię.
Powodzenia!

36

Odp: KOMPLETNIE NIE MAM POWODZENIA U FACETÓW :(

heh, właśnie, a ja mam czasami, a właściwie często takie wrażenie, że jestem chora na nieuleczalną chorobę i to wręcz nierealne bym kiedykolwiek tworzyła związek z kimkolwiek... sad( wydaje mi się, że żaden normalny i w miarę przystojny facet nie będzie mnie chciał, bo stać go na lepszą. a im dalej tym bardziej się pogrążam, a ja mam już 26 lat sad

37

Odp: KOMPLETNIE NIE MAM POWODZENIA U FACETÓW :(

Korbuś prędziudko do lekarza! Bo się naprawdę rozchorujesz!!
Czy ty myślisz że teraz byś była szczęśliwa z chłopakiem? - wiecznie byś oczekiwała oznak akceptacji i zachwytu, poświęcania uwagi, w znacznie większej mierze niż dziewczyna co wierzy w siebie, co więcej Ty byś słuchała i nie wierzyła w to co on mówi.
Byłabyś przeokropnie zazdrosna - słowem on by prędzej odszedł niż zaczął z Tobą być.
Wiekiem się nie stresuj bo jeśli teraz nic nie zrobisz, będziesz miała dalej 28, 32, ... i dalej będziesz tą samą malutką zakompleksioną dziewczynką a nie pełną wdzięku młodą kobietą.
Nigdy nie możesz siebie stawiać niżej od faceta ani od żadnego człowieka.

38

Odp: KOMPLETNIE NIE MAM POWODZENIA U FACETÓW :(

Porada na zycie wyciagnij to co najlepsze charakter. A tacy jak ja zobacza.
A wygladem sie nie przejmuj

39

Odp: KOMPLETNIE NIE MAM POWODZENIA U FACETÓW :(
korrrba napisał/a:

witam Was!!! wydaje mi się, że chyba w dobrym miejscu umieściłam swój wątek. nie wiem, czy są tu osoby, które mają podobny problem do mojego? mam już 26 lat i niestety zapowiada się u mnie na staropanieństwo. odkąd pamiętam nigdy nie miałam powodzenia u mężczyzn. i nie potrafię odpowiedzieć sobie dlaczego sad kiedyś byłam przekonana, że to wina mojej niedostatecznej atrakcyjności, ubzdurałam sobie, że kobieta musi wyglądać jak seksbomba, żeby mieć powodzenie u mężczyzn. ciągle więc inwestowałam w swój wygląd, "poprawiałam" coś, chodziłam do fryzjera, kupowałam nowe ciuchy, gimnastykowałam się, żeby mieć dobrą formę. i nic mi to nie dało. trudno mi siebie określić, czy jestem ładna, zgrabna, bo to zależy zapewne od gustu faceta. jestem szczupła, drobna, staram się wyglądać kobieco, lubię nosić spódniczki, sukienki, dopasowane rzeczy. robię delikatny makijaż, staram się mieć zawsze czyste, ułożone włosy i czyste, nieumalowane paznokcie. mam wrażenie, że NIC mi to nie daje. owszem, zdarza się dość często, że mężczyźni nawet na ulicy uśmiechają się do mnie, oglądają się za mną, albo powiedzą, że ładnie wyglądam i... to jest WSZYSTKO co mnie spotyka z ich strony. spotykałam się z chłopakami, ale to było bardzo krótkotrwałe, nic nie wychodziło z tego po kilku spotkaniach. w mojej rodzinie, w pracy są zdziwieni, że ciągle jestem sama, nawet starsza koleżanka z pracy mówiła mi jak to jej syn podobno nie mógł się nadziwić, czemu ja nie mam powodzenia... wpędza mnie to w depresję, mam coraz niższą samoocenę, odnoszę wrażenie, że chyba jednak nie jestem ani ładna, ani zgrabna, ani zbyt mądra, skoro nie ma "na mnie amatora". jestem coraz bardziej zniechęcona, nie chce mi się starać, nie mam ochoty wychodzić i poznawać nowych ludzi, skoro i tak kończy się to fiaskiem. zresztą i tak uważam, że faceci w dzisiejszych czasach mają przeolbrzymie wymagania wobec kobiet. wolą być sami, niż z kobietą, która wygląda trochę gorzej od Megan Fox. i to wszyscy faceci mają takie wymagania, nawet ci niespecjalnie atrakcyjni. pomimo mojego wieku jestem dziewicą i pewnie będę nią do śmierci, brak powodzenia to spowodował. przestałam siebie szanować, zauroczyłam się starszym mężczyzną z pracy, on zaczął mnie wykorzystywać, pieścić, dochodzi do gorących chwil między nami. on mnie nie kocha, jest w związku z pewną starszą od niego kobietą. niby zdaję sobie sprawę z beznadziejności tej sytuacji, ale nie umiem tego przerwać. mam albo pieszczoty z nim, albo nie mam nic... byłam dwa razy u psychologa, ale na razie nic mi nie dają te rozmowy...

Pokaz fotkę.

40

Odp: KOMPLETNIE NIE MAM POWODZENIA U FACETÓW :(

Niektórzy po prostu nie mają powodzenia i tyle! Dotyczy to i facetów jak i kobiet, nie ma na to reguły. Z pewnością fajnie jest jak faceci oglądają się za nami na ulicy,a le ja jakoś tego nie lubię... co się mają na mnie gapić jak na konia na wystawie?

41

Odp: KOMPLETNIE NIE MAM POWODZENIA U FACETÓW :(

Powodzenia nie mają ludzie brzydcy i głupi. To proste. Tyle sie mówi że charakter zostaje na całe życie, a wygląd przyciąga. Nie znam ani jednej kobiety która pracuje nad swoimi cechami, umiejętnościami. Jedynie dużo gada, a niczego nie zmienia. Oczekuje że zrobi sie to za nią, lbu jakiś rycerz.

42

Odp: KOMPLETNIE NIE MAM POWODZENIA U FACETÓW :(

Polecam pheromone essence. sam stosowałem, jak dla mnie mają bardzo przyjemny zapach, mojej dziewczynie też się spodobały.

43

Odp: KOMPLETNIE NIE MAM POWODZENIA U FACETÓW :(

Ja równiez nie polecam zamawiania tanich produktów na allegro. Szczególnie jeśli zależy Wam na autentycznie działającym afrodyzjaku a nie na jakichś czarach, które nie będa miały działania. Prawdziwe feromony nie są tanie ale z drugiej strony macie tam autentyczne działanie. Mogę polecić Pheromone essence. Może nie sa tanie bo jedna buteleczka to koszt ok 120 zł za 7 ml ale sa bardzo wydajne bo wystarczy kropelka w okolicach szyi albo nadgarstkach. Zawierają w sobie androstenon, androsterol .

44

Odp: KOMPLETNIE NIE MAM POWODZENIA U FACETÓW :(

a czy można te feromony zamówić w Polsce? Sam szukam czegoś skutecznego co zadziała na grupę docelową kobiet 25-30 lat. Raz testowałem już jakieś feromony z allegro ale to była jakaś tania woda. Obecnie szukam własnie czegoś sktuteczniejszego.

45

Odp: KOMPLETNIE NIE MAM POWODZENIA U FACETÓW :(
nastim napisał/a:

Ja równiez nie polecam zamawiania tanich produktów na allegro. Szczególnie jeśli zależy Wam na autentycznie działającym afrodyzjaku a nie na jakichś czarach, które nie będa miały działania. Prawdziwe feromony nie są tanie ale z drugiej strony macie tam autentyczne działanie. Mogę polecić Pheromone essence. Może nie sa tanie bo jedna buteleczka to koszt ok 120 zł za 7 ml ale sa bardzo wydajne bo wystarczy kropelka w okolicach szyi albo nadgarstkach. Zawierają w sobie androstenon, androsterol .

Testowałem te feromony i nie polecam, efektów brak, zero komplementów ze strony kobiet.
To niestety jest tylko i wyłącznie efekt placebo.

46

Odp: KOMPLETNIE NIE MAM POWODZENIA U FACETÓW :(

Tom, Ty serio myślałeś że pójdziesz poperfumowany w miasto i usłyszysz komplementy ????

47

Odp: KOMPLETNIE NIE MAM POWODZENIA U FACETÓW :(
diana45 napisał/a:

Tom, Ty serio myślałeś że pójdziesz poperfumowany w miasto i usłyszysz komplementy ????

Nie tak dosłownie na miasto ale w pracy, na imprezach, na wakacjach itp oczekiwałem że jakaś reakcja na feromony będzie a było jedno wielkie nic.

48

Odp: KOMPLETNIE NIE MAM POWODZENIA U FACETÓW :(

Nie ma problemu z zamówieniem w sieci. Wystarczy porównac ceny

Posty [ 48 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » KOMPLETNIE NIE MAM POWODZENIA U FACETÓW :(

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024