Hej!
Zwracam się do was z moim odwiecznym problemem, którym są wystające żebra. Fakt, jestem chudsza niż chuda i własciwie bez problemu można moje żebra policzyć. Brzuch mam nad wyraz płaski, ale jeżeli tylko ktoś spojrzy z boku na moje ciało, to widzi rażącą, 10- centymetrową różnicę pomiędzy moją klatką piersiową a brzuchem.
Nie wiem, jak to ukrywać. Myślałam o operacji. a może wy coś doradzicie?
Po prostu utyć! Innej możliwości nie ma, aby wyglądać ładniej i apetyczniej.
Jedz więcej.
ale ja nie potrafię utyć. mam za sobą anoreksję i ogólnie rzadko kiedy jestem głodna. NIE POTRAFIĘ utyć...
Nie musisz być głodna, żeby jeść, zwłaszcza że anoreksję masz już za sobą.
Chude dziewczyny są brzydkie, nie podobają się chłopakom...Co to za laska bez piersi;)
Bierz coś na apetyt.
Mam piersi, rozmiar C. ale chodzi mi tylko o te żebra. I przytycie nie wchodzi w grę. Grubsza niż teraz być nie mogę. A może jednak operacja?
A jaka miałaby to być operacja? Wycięcia żeber? Spiłowania ich?
Przytycie będzie NAJZDROWSZE dla Ciebie.
wycięcie 2 pierwszych żeber w pierwszym rzędzie. tylko waham się jak cholera. boję się takich rzeczy. przytyć tez sie boję. moje 50 kg m,i odpowiada. a może jakieś ciuchy, ktore by to ukryły. ? wiecie, jakie coś by tu mogły zdziałać?
Jejku dziewczyno wolisz iść po skalpel niż troszkę przytyć !!!
Nic ci się nie stanie jak przytyjesz parę kilogramów, zresztą przy twojej wadzę, to jest nawet wskazane.
A więc dla ciebie rada : Masz się dobrze odżywiać i dostarczyć swojemu ciałku wiecej tłuszczyku
I wybij sobie te bzdury z głowy ![]()
A co do ubioru.... polecam różnego typu bluzki odcinane pod biustem ![]()
Ja ma wystające żebro bo jest krzywe i po prostu maskuje to odpowiednim ubraniem.
Mam piersi, rozmiar C. ale chodzi mi tylko o te żebra. I przytycie nie wchodzi w grę. Grubsza niż teraz być nie mogę. A może jednak operacja?
chyba jednak nie do końca masz za sobą anoreksję... To przede wszystkim choroba duszy, doskonale o tym wiesz, prawda? Ważysz 50 kg, ale przy jakim wzroście? Podejrzewam, że co najmniej 170cm. Wszystko wskazuje na to, że masz niedowagę, ale Ty w lustrze widzisz idealną siebie, której obraz zostanie zachwiany przez każdy dodatkowy gram. Ale z drugiej strony nie czujesz się dobrze ze swoją ZA NISKĄ wagą (czyt. z wystającymi żebrami). Mam rację, prawda?
Fakt, jestem chudsza niż chuda i własciwie bez problemu można moje żebra policzyć. Brzuch mam nad wyraz płaski, ale jeżeli tylko ktoś spojrzy z boku na moje ciało, to widzi rażącą, 10- centymetrową różnicę pomiędzy moją klatką piersiową a brzuchem.
Sama zauważasz, że jesteś ZBYT chuda. Ta różnica pomiędzy obwodem w talii a w biuście NIE JEST ładna, nawet Tobie ona przeszkadza, wstydzisz się jej.
Dlaczego boisz się przytyć?
ale ja nie potrafię utyć. mam za sobą anoreksję i ogólnie rzadko kiedy jestem głodna. NIE POTRAFIĘ utyć...
nie potrafisz czy nie chcesz?
w jaki sposób się leczyłaś z anoreksji?
mam nadzieję, że przeczytasz moją wiadomość. Pozdrawiam
lady/nnn/ napisał/a:Mam piersi, rozmiar C. ale chodzi mi tylko o te żebra. I przytycie nie wchodzi w grę. Grubsza niż teraz być nie mogę. A może jednak operacja?
chyba jednak nie do końca masz za sobą anoreksję... To przede wszystkim choroba duszy, doskonale o tym wiesz, prawda? Ważysz 50 kg, ale przy jakim wzroście? Podejrzewam, że co najmniej 170cm. Wszystko wskazuje na to, że masz niedowagę, ale Ty w lustrze widzisz idealną siebie, której obraz zostanie zachwiany przez każdy dodatkowy gram. Ale z drugiej strony nie czujesz się dobrze ze swoją ZA NISKĄ wagą (czyt. z wystającymi żebrami). Mam rację, prawda?
lady/nnn/ napisał/a:Fakt, jestem chudsza niż chuda i własciwie bez problemu można moje żebra policzyć. Brzuch mam nad wyraz płaski, ale jeżeli tylko ktoś spojrzy z boku na moje ciało, to widzi rażącą, 10- centymetrową różnicę pomiędzy moją klatką piersiową a brzuchem.
Sama zauważasz, że jesteś ZBYT chuda. Ta różnica pomiędzy obwodem w talii a w biuście NIE JEST ładna, nawet Tobie ona przeszkadza, wstydzisz się jej.
Dlaczego boisz się przytyć?
lady/nnn/ napisał/a:ale ja nie potrafię utyć. mam za sobą anoreksję i ogólnie rzadko kiedy jestem głodna. NIE POTRAFIĘ utyć...
nie potrafisz czy nie chcesz?
w jaki sposób się leczyłaś z anoreksji?mam nadzieję, że przeczytasz moją wiadomość. Pozdrawiam
wiem, że anoreksja to choroba ducha, nawet nie wiesz, jak dobrze to rozumiem. Wiem, może ta cała sprawa ma charakter postu rozwydrzonej nastolatki, ale...
Dobrze, powiem szczerze: "wyzdrowiałam" tylko fizycznie. Wewnątrz mnie nadal siedzi strach przed utyciem. I właściwie bardziej nie chcę utyć, niż nie mogę. I kompletnie nie wiem, co z tym robić. nie chcę wracać na terapię. Tam jest strasznie. Po prostu nie chcę.
jesli ciężko Ci przytyć, no nos ubranka, które optycznie poszerzają (nie obcisłe), wybieraj raczej tuniki odciete pod biustem, luźne sweterki (teraz na zimę moga być grube, takie wełniane) - pod nimi na pewno ukryjesz to, czego nie lubisz
nie żaluj sobie słodyczy ![]()