Śmierć - jak chcielibyście odejść gdybyście mieli wybór???
Teoretyzując oczywiście bo rzadko mamy na to wpływ to jak wyobrażacie sobie moment swojej śmierci? W domowym zaciszu z rodziną czy samotnie i sterylnie w szpitalu?. A może z hukiem w jakimś spektakularnym wypadku?. Lub po cichutku bez świadków?
Wiem, że chciałbym aby to było jak najmniej traumatyczne dla moich najbliższych dla tego nie chciałbym obarczać ich widokiem swojej śmierci. Ze wszystkich rodzajów śmierci najbardziej odpowiednia dla mnie byłaby ta na wojnie podczas jakiegoś brawurowego ataku w takim antyczno - napoleońskim stylu. Albo w naszym rodzimym z Władysławem III Warneńczykiem szarżując na Janczarów czy z hetmanem Żółkiewskim pod Cecorą.
Oczywiście traktujcie ten wątek pół żartem, pół serio.