Jest to mój pierwszy konkretny wątek na forum. Temat zdecydowanie trudny i wyjątkowo osobisty. Kieruje go do osób wierzących ( wszystkich wyznań ).
Zaczynając od siebie, muszę przyznać że nie zawsze byłem przykładnym chrześcijaninem. Otaczający mnie "świat" postrzegałem jednak w nierozerwalnej zażyłości z przekonaniem o obecności Boga- nawet jako mały chłopiec, wiedziałem że ON jest. Nie byłem natomiast przekonany co do słuszności jakiejkolwiek religii traktującej o NIM.
Od 8 roku życia zacząłem czytać Pismo Święte. Stary Testament wydał mi się wyjątkowo niezrozumiałym i mało prawdopodobnym przesłaniem. Dostrzegałem w nim jednak pewną zależność, która zainteresowała mnie.
Kiedy zacząłem czytać historię o Jezusie Chrystusie i Dzieje Apostolskie na nowo musiałem skonfrontować treść ze Starym Testamentem. Było wiele podobieństw. Nie wystarczyło to jednak abym zaakceptował tą religie jako tą jedyną, która jak się później okazało- zmieniła całe moje życie oraz mnie ( i nadal zmienia ).
Cała historia i dość dziwne zdarzenia, zaczęły się od szkoły podstawowej. Nie mam najmniejszego zamiaru pisać o szczegółach ponieważ dotyczą one mojej osoby bezpośrednio i nie mogą być podawane publicznie. Ale to właśnie one potwierdziły mój wybór i rozwiały wszelkie wątpliwości.
Także, stopniowo dane mi było poznawać Boga wedle Jego zamiarów i woli. Właściwie, mogę napisać że cały czas poznaje Jego prawdziwe Imię- jako Osobę, która ma świadomość, wyjątkową subtelność i siłę działania. W obecnym świetle, życie które mam przed oczami jest dla mnie równie cenne co piasek pustynny- ponieważ życie prawdziwe, o wiele wspanialsze od tego co widzimy na codzień, istnieje tak blisko a jednocześnie jest dla większości niedostrzegalne.
Bardzo mnie cieszy możliwość osobistej rozmowy między mną a Bogiem- bez stosowania szczególnych słów i wyszukanych zdań- wystarczy jedna myśl i On zawsze odpowie. Zawsze mogę na Nim polegać bo mój Pan nigdy mnie nie zawiódł- nawet wówczas, gdy ja raniłem Jego oraz osoby które kocham najbardziej. Często zawiedli mnie ludzie, lecz On zawsze jest przy mnie.
Moim największym marzeniem od samego początku była prawdziwa miłość, pragnąłem kochać całym sobą i być kochanym. Obecnie- moim marzeniem jest starać się kochać tak bardzo jak mnie pokochano.
Tyle o mnie.
Jak było u was? Dlaczego "wierzysz i jak wyglądała Twoja droga ku wierze?