Poczytajcie !Znajdziecie w google !Potem zapraszam do dyskusji !
2 2010-12-29 00:22:55 Ostatnio edytowany przez Emilia (2010-12-29 00:27:57)
Oj oj, jest się czemu emocjonować?
Objawienia tej pani nie zostały uznane przez Kościół Katolicki, ponieważ zbyt wiele w nich sprzeczności z naukami Kościoła. Niektóre osoby zapewne uznają za akceptację ze strony KK list wiejskiego proboszcza lub przedmowę jakiegoś ojczulka albo zaproszenie na wizytę do parafii w Koziej Wólce, ale fakt faktem, że ta publikacja nie posiada imprimatur ani objawienie nie zostaŁo oficjalnie uznane przez Kościół w żaden sposób. Autorka książeczki na swój sposób interpretuje pewne uznane kwestie teologiczne, powiedziałabym, że na nowo. Jej wizja czyścca, nieba i piekła jest sprzeczna z naukami Kościoła oraz z uzannymi przez Kościół wizjami siostry Faustyny i żywo przypomina wizje pogańskie, niemal okultystyczne. Osoba ta miała "umrzeć" na skutek porażenia piorunem - każdy średniowykształcony człowiek pamięta, że piorun jest artybutem... Zeusa! Pogaństwo w czystej postaci plus obrzydliwe, ohydne pod względem estetycznym wizje.
Ciekawa jestem, kto sponsoruje tę książeczkę? "Strzeżcie się fałszywych proroków" i "po owocach ich poznacie" - a jakie owoce przynosi "świadectwo" tej pani? Jedynie możliwość drobnych rozłamów i to, że naiwni ludzie mogą sobie narobić szkody duchowej.
Zesztą całe to "świadectwo" trąci tanią sensacją typu "Fakt" i inne pisma dla niewykształconej części społeczeństwa. "Szok! Uderzył w nią priorun, zmarła, ale żyje!".
Nie polecam lektury, nie róbcie sobie z głowy śmietnika!
Edit: Możecie porównać sobie prostotę i skromność siostry Faustyny, nikomu nie mówiła o objawieniach, niedowierzała sobie, borykała się w ciszy z ciężką, wyniszczającą chorobą, miała spory dystans do swoich objawień... Natomiast osoba z tytułu wątku podróżuje po świecie, pełno wokół niej sławy i rozgłosu, przemawia publicznie, poza tym sama o sobie pisała, że była grzesznicą, parała się okultyzmem itp... "po owocach ich poznacie" - i jaki to owoc? tylko zamieszanie i mącenie ludziom w głowach.
Czytałam... na początku jakoś tak mnie zaciekawiła, ale w porównaniu z Dzienniczkiem s. Faustyny traci wiele. Z dzienniczka bije prostota, posłuszeństwo Panu Bogu, skromność, pobożność. Ksiązka "Trafina przez piorun" jakos kontrastuje się z tym obrazem. Cos mi tu nie pasuje. Zgadzam się z Emilia
Też to czytałam. Książka nawet zrobiła na mnie wrażenie, ale myślę, że Pan Bóg ma więcej miłosierdzia niż wynikałoby z tej książeczki. Autorka może troche koloryzować.
Kiedyś ktoś powiedział, że to co ludzie widzą na granicy życia i śmierci może być kuszeniem szatana, który chce zakrzywić obraz Boga. Może coś w tym jest. Choć to, ze ta kobieta uporządkowała swoje życie jest pozytywnym efektem tego zjawiska. I jeśli ktoś po przeczytaniu tej książki poczuje impuls, chęć uporządkowania swego życia to to jest dobry owoc. Ale jeśli komuś namiesza ona w głowie czy zaciemni obraz to oczywiście zły. Cieżko ocenić jakich owoców będzie więcej ![]()
Ale generalnie wiele współczesnych objawień( prawdziwych czy tez nie, nie mnie oceniać) nie jest uznawanych przez Kościół, bo na to potrzeba czasu. Chyba, że Kościół już jednoznacznie je potępił, ale tego nie wiem.
To nie jest durna bajka, to kosmicznie durna bajka. Teologicznie bezsensowna bzdura o jeziorze spermy w czyśćcu...
To nie jest durna bajka, to kosmicznie durna bajka. Teologicznie bezsensowna bzdura o jeziorze spermy w czyśćcu...
Dla mnie sam pomysł "jeziora spermy" zdradza jakieś chore, perwersyjne ciągotki autorki tej twórczości. Stłumienie energii seksualnej skutkuje tym podobnymi "fantazjami". Temat znany np. u zakonnic od wieków. W męskiej formie wyraża się to nieco inaczej, niekiedy w miej nieszkodliwy sposób, ale to osobny temat... Ja bym Boga specjalnie w tym podobne klimaty nie mieszał ![]()
Dla mnie sam pomysł "jeziora spermy" zdradza jakieś chore, perwersyjne ciągotki autorki tej twórczości. Stłumienie energii seksualnej skutkuje tym podobnymi "fantazjami". Temat znany np. u zakonnic od wieków. W męskiej formie wyraża się to nieco inaczej, niekiedy w miej nieszkodliwy sposób, ale to osobny temat... Ja bym Boga specjalnie w tym podobne klimaty nie mieszał
Dokładnie. Chora psychicznie kobieta.... albo opętana ![]()
Czyściec to nie tyle miejsce przestrzenne (piekło też) tylko stan umysłu potępieńca. Opisy czyśćca mówią o "ogniu czyśćcowym", przy czym nie należy tego odbierać dosłownie.