Słuchajcie, mój partner ma parę razy w roku sny, w których powtarzają się pewne motywy. Śnią mu się jakieś duchy, które nie chcą wypuścić go z jego rodzinnego domu. Motywem powtarzającym się są zatrzaśnięte drzwi, których nie może otworzyć, oraz gasnące światła, świece, żarówki itp. Duchów nie widzi, czuje tylko ich obecność. Zawsze w śnie walczy z nimi do ostatnich sił i budzi się bardzo wystraszony, a ja nie wiem, jak mogę mu pomóc.
Ostatnio przeprowadził się do mnie. I sny się zmieniły: duchy śnią się nadal, tym razem chcą go na siłę wyciągnąć z domu, zatrzaskują drzwi, żeby nie mógł wrócić. Ostatnio mówił, że już nie miał już siły z nimi walczyć, ale pojawił się duch, który mu pomógł.
Jego mamie nie podobał się pomysł mieszkania u mnie. Według niej to ja powinnam pójść mieszkać do nich. Taka jej "tradycja rodzinna". Ale sny pojawiały się na długo przed zamieszkaniem razem.
Naprawdę nie wiem, co o tym myśleć. Jestem osobą, która wierzy w Boga (nie mylić z kościołem), duszę i ponadnaturalne siły, dlatego opisuję ten sen tutaj, a nie w dziale psychologii. Może ktoś spróbuje mi to wyjaśnić?