Umieram po cichu - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Umieram po cichu

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

Temat: Umieram po cichu

Właściwie nie wiedziałam gdzie zalozyc mój wątek,bo pasje w kilku miejscach równie mocno.

Jak wracam do Wroclawia, to czuje jakby mi ktos odciał dostep powietrza. Nie mam żadnej motywacji zeby wstac z łózka,zwlaszcza w takie dni jak dziskiedy do pracy ide dopiero na 16h. Mój dzien składa sie z siedzenia w domu i chodzenia do znienawidzonej pracy. Czuje sie w tym miescie strasznie,nie mam tu zadnej rodziny,przyjaciół. Za kazdym razem kiedy mam isc do pracy boje sie,wiec dni kiedy mam popoludniowa zmiane boje sie od samego rana,wiec zeby nie siedziec i patrzec na sciany do wyjscia z domu - spie ile tylko plecy pozwolą.

Z żalu pękam i oczu otwierac mi sie nie chce. Czuje sie tu obco,samotnie, nie mam nikogo do rozmow ciepłych.. Umieram  po cichu. ;(

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Umieram po cichu

A nie myślałaś o tym, żeby znaleźć sobie jakieś zajęcie dodatkowe? Coś co lubisz robić, żeby nie leżeć do oporu w łóżku, bo wtedy tylko się męczysz i myślisz, że w końcu będziesz musiała wstać...
Nie wiem co lubisz. Może po prostu wstań rano i włącz ulubiony film, poczytaj gazetę.  Może pomyślisz, że nie rozumiem Twojego stanu, ale ja czuję się podobnie, tzn samotnie, bo nie mam  z kim porozmawiać. Nie potrafię się zmotywować ani skoncentrować. Ale to z innych powodów niż Ty. Kiedy już czymś się zajmę to nie myślę o tym co mnie dręczy, gorzej jest kiedy jestem w domu i nic nie robię.
Jest jednak jeden problem z tym: trzeba chcieć.

3

Odp: Umieram po cichu

Ja wiem,że w dużej mierze jestem sama sobie winna. Całe życie byłam skryta,nieśmiała. Dopiero na studiach licencjackich stałam się bardzie aktywna, zaczęłam interesować się poezją, pisać, chodzić na koło literackie, uczestniczyc w spotkaniac poetyckich itd. Potem wyjechałam na studia magisterskie i wszystko prysło. Myślałam,że w dużym mieście "wyrobię się" bardziej,bede miala jakis znajomych,przyjaciół. Na początku zaczelam tez chodzic na warsztaty literackie, ale nie czułam się tam dobrze,wśród tamtych ludzi. Zamiast wiekszej odwagi, pewności siebie stałam sie bardziej zdziczała, samotna,wycofana, wylękniona, wręcz przerażona. Ne mam przyjaciół i czuję się jak zbędny śmieć ;(

4

Odp: Umieram po cichu

Myślę, że nieodpowiedni ludzie Cię otaczają. Wszyscy Twoi znajomi są tacy?
Tak naprawdę nigdy nie wiesz kto jest Twoim prawdziwym przyjacielem. A większość znajomych jest niestety zajęta, kiedy najbardziej się ich potrzebuje. W ostatnich tygodniach to praktycznie 2 osoby interesują się tym co się u mnie dzieje. Nie pomogą mi, ale przynajmniej są. A reszta nawet nie odbierze telefonu. Dlaczego? Nie potrzebują mnie. Tak samo jak Ty czuję się niepotrzebna, to jest okropne uczucie, ale nie chcę się ciągle tym zadręczać.

5

Odp: Umieram po cichu

U mnie to nie tak. Ja nie potrzebuje mieć stosu znajomych,wystarczy 1, 2 czy max 3,ale dobrych przyjaciół, z którymi mogę mówić o wszystkim. Ale tych niestety zostawiłam w swoim mieście rodzinnym. sad

6

Odp: Umieram po cichu

Inwersjo - pora znalezc nowych znajomych- moze i wsrod nich pojawia sie przyjaciele.
jestes uczuciowa i cierpisz. ale tylko Ty mozesz przerwac ten stan - wyjdz do ludzi!

7

Odp: Umieram po cichu

Hej
Też tak kiedyś miałam. Pracowałam w Poznaniu, sama wynajmowałam pokój, też na zmiany. Kompletnie sama.
Takie życie, że tylko praca. Potem byłam tak zmęczona, że pomiędzy jedną a kolejną zmianą w pracy tylko spałam, leżałam w łóżku do bólu.
Rozumiem Cię, to nie jest łatwe. Sytuacja się trochę zmieniła jak znalazłam współlokatorkę, która notabene też była ciągle zajęta. Ale było inaczej, lepiej, nie byłam sama w 4 scianach.
Też jestem osoba która nie potrzebuje całej masy znajomych, wystarczy kilku.
Wiesz, chyba musisz wyjsć do ludzi, albo po prostu dzwon do starych znajomych, rodziny jak jest Tobie źle.
pozdrawiam

8

Odp: Umieram po cichu

Może źle napisałam. Nie chodziło mi o to że muszę mieć dużo znajomych tylko o to jacy są ludzie, których uważamy za przyjaciół.

9

Odp: Umieram po cichu

Bardzo dobrze Cię rozumiem-ja pomimo tego że mam męża małą córeczkę-często mam takie myśli ja Ty.
Już dwa lata siedzę w domu i pomimo tego że mam w domu co robić szczególnie przy małym dziecku to przytłacza mnie te moje małe mieszkanko 33 m2,te ciągłe mycie garów, sprzątanie.Do tego nie mam znajomych-tyle co w szkole na zajęciach(studiuje zaocznie)Myślę że powinnam poszukać pracy bo siedzenie w domu źle na mnie wpływa.

10

Odp: Umieram po cichu

Witaj Inwersja. Ugryzę z nieco innej strony. Napisałaś, że piszesz, masz zainteresowania literackie. Może więc pisz w chwilach, w których czujesz się tak bardzo żle, niepokoisz się, boisz się wstać z łóżka. Rozumiem. Kiedy czujemy się obco w nowym otoczeniu, wtedy trudniej o motywacje. Może ta praca tylko na jakiś czas, w końcu znajdziesz fajniejszą, lepszą dla ciebie. A co konkretnie piszesz. Ja piszę opowiadania, a właściwie pisałaś jeszcze niedawno. Czuję pustkę, bo przestałam z powodów osobistych i trochę z braku czasu. Spróbuj znaleźć jakiś sposób na niwelacje smutku i lęku. Może choć rozmowa telefoniczna. Pomyśl, że w większych miastach jest więcej samotnych, którzy zostali wrzuceni na głęboką wodę. Życzę ci jak najwięcej słońca i pozytywnych myśli, wiary, że warto. Trzymaj się.

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Umieram po cichu

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024