Właściwie nie wiedziałam gdzie zalozyc mój wątek,bo pasje w kilku miejscach równie mocno.
Jak wracam do Wroclawia, to czuje jakby mi ktos odciał dostep powietrza. Nie mam żadnej motywacji zeby wstac z łózka,zwlaszcza w takie dni jak dziskiedy do pracy ide dopiero na 16h. Mój dzien składa sie z siedzenia w domu i chodzenia do znienawidzonej pracy. Czuje sie w tym miescie strasznie,nie mam tu zadnej rodziny,przyjaciół. Za kazdym razem kiedy mam isc do pracy boje sie,wiec dni kiedy mam popoludniowa zmiane boje sie od samego rana,wiec zeby nie siedziec i patrzec na sciany do wyjscia z domu - spie ile tylko plecy pozwolą.
Z żalu pękam i oczu otwierac mi sie nie chce. Czuje sie tu obco,samotnie, nie mam nikogo do rozmow ciepłych.. Umieram po cichu. ;(