Co zrobilibyście na miejscu tej osoby? - dyskusja ogólna - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Co zrobilibyście na miejscu tej osoby? - dyskusja ogólna

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

Temat: Co zrobilibyście na miejscu tej osoby? - dyskusja ogólna

Dzisiaj byłam świadkiem pewnej sceny, byłam trochę dalej niż ta osoba, która pomogła temu inwalidzie, który przewrócił się niemalże na środku ulicy na pasach. Nigdy nie wiadomo czy ktoś zdąży zahamować, (jedni uważają na drodze, inni mają gdzieś pieszych)- nie chcę uogólniać. Na szczęście był tam ktoś, kto mu pomógł. Chwilę potem widziałam nadjeżdżający samochód w stronę tego człowieka na wózku inwalidzkim. Poza tym były w pobliżu dwie kobiety i widziały tę sytuację, śmiały się, że ktoś pomaga temu człowiekowi podnieść się (miał amputowane obie nogi do kolan). Więc, czy to istotne czy pomaga kobieta, czy mężczyzna, ktokolwiek? Czy to już jest takie dziwne, że niektórych to bawi. Te kobiety też nie były młode, ok 50, jeśli nie więcej. Z resztą, na wózek inwalidzki może wylądować każdy, one, nawet ja, po prostu każdy... wystarczy jedna chwila i nasze życie może się zmienić raz na zawsze. Ja sądzę, że mimo wszystko ta osoba dobrze zrobiła, że pomogła. Gdyby ten wózek przewróciłby się w chwili, gdy samochód byłby blisko, nie wiem czy zdążyłby wyhamować pewnie konsekwencje tego upadku byłyby większe, bo niektórzy pędzą jakby się na cmentarz wybierali - ironia.

Dość często nachodzi mnie też myśl, że boję się już żyć na tym świecie z prostego powodu - znieczulica, brak empatii, brak zrozumienia. Wiem, że łatwo mówić. Nie chcę się chwalić, czy kiedykolwiek komuś pomogłam, a jeśli tak, w jaki sposób. Ja po prostu chcę, żeby było lepiej w moim otoczeniu. Mówią, żeby kogoś zmienić, należy zacząć od siebie, nieprawdaż? Myślę, że to jest prawda i najlepsza opcja, żeby świat stał się lepszy. Ktoś, kogo spotka coś dobrego może trochę złagodnieć, nie zawsze tak jest. Jedni mogą nie chcieć litości, drudzy mogą wykorzystywać dobroć innych, ale są też tacy, co mogą zmienić podejście do ludzi. Nie jestem w stanie naprawić całego świata czy coś, ale jeśli jestem w stanie pomóc choć trochę, postaram się to zrobić jak najlepiej potrafię, mimo iż ranią mnie takie reakcje, jak śmiech.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Co zrobilibyście na miejscu tej osoby? - dyskusja ogólna
LaInvitada28 napisał/a:

Mówią, żeby kogoś zmienić, należy zacząć od siebie, nieprawdaż?

Witaj LaInvitada28 smile Myślę, że tu nie chodzi o zmienianie kogoś, tylko o zmienianie świata wink Nikt nam nie dał prawa do zmieniania kogoś, a zresztą - każdy musi sam chcieć się zmienić, bez tego ani rusz!
Nie wyobrażam sobie tego, żeby śmiać się z czyjejś nieszczęśliwej "przewrotki" bez względu na to, czy jest to inwalida, czy nie. Niemniej jednak tacy ludzie, których to bawi zawsze byli, są i pewnie będą...
Prawda, że obecnie jest dużo znieczulicy, zazdrości, a brakuje empatii, myślę, że przede wszystkim brakuje jednak czasu. Ja wciąż niezmiennie twierdzę, że jedną z najlepszych rzeczy, które można dać innemu człowiekowi jest swój czas, po prostu poświęcić komuś trochę czasu, trochę swojej uwagi.
Staram się być optymistką, zatem staram się dostrzegać dobre strony życia i widzę - na szczęście - że jest trochę fajnych ludzi wokół. Na szczęście! Takich, dzięki którym świat jest piękniejszy, a ich obecność trochę równoważy to wszystko, co złe smile Prawdą jednak jest to, że zmianę trzeba zacząć od siebie.
Pozdrawiam serdecznie.

3 Ostatnio edytowany przez LaInvitada28 (2014-07-09 21:16:19)

Odp: Co zrobilibyście na miejscu tej osoby? - dyskusja ogólna

Może nie zrozumiałaś mnie do końca. Nie chcę zmienić kogokolwiek w ogóle. Mam na myśli, że to co mogę zrobić dla osoby w potrzebie może obudzić w niej chęć zmiany postawy wobec innych ludzi.

4

Odp: Co zrobilibyście na miejscu tej osoby? - dyskusja ogólna
LaInvitada28 napisał/a:

Może nie zrozumiałaś mnie do końca. Nie chcę zmienić kogokolwiek w ogóle. Mam na myśli, że to co mogę zrobić dla osoby w potrzebie może obudzić w niej chęć zmiany postawy wobec innych ludzi.

Może, ale nie musi.
Są ludzie, którzy uważają, że wszystko im się należy i mają gdzieś jakieś zapędy do czynienia dobra wobec innych ludzi.

5

Odp: Co zrobilibyście na miejscu tej osoby? - dyskusja ogólna

przykro czyta sie takie watki..zieczulica jest duża w Polsce.

6

Odp: Co zrobilibyście na miejscu tej osoby? - dyskusja ogólna
LaInvitada28 napisał/a:

Dzisiaj byłam świadkiem pewnej sceny, byłam trochę dalej niż ta osoba, która pomogła temu inwalidzie, który przewrócił się niemalże na środku ulicy na pasach. Nigdy nie wiadomo czy ktoś zdąży zahamować, (jedni uważają na drodze, inni mają gdzieś pieszych)- nie chcę uogólniać. Na szczęście był tam ktoś, kto mu pomógł. Chwilę potem widziałam nadjeżdżający samochód w stronę tego człowieka na wózku inwalidzkim. Poza tym były w pobliżu dwie kobiety i widziały tę sytuację, śmiały się, że ktoś pomaga temu człowiekowi podnieść się (miał amputowane obie nogi do kolan). Więc, czy to istotne czy pomaga kobieta, czy mężczyzna, ktokolwiek? Czy to już jest takie dziwne, że niektórych to bawi. Te kobiety też nie były młode, ok 50, jeśli nie więcej. Z resztą, na wózek inwalidzki może wylądować każdy, one, nawet ja, po prostu każdy... wystarczy jedna chwila i nasze życie może się zmienić raz na zawsze. Ja sądzę, że mimo wszystko ta osoba dobrze zrobiła, że pomogła. Gdyby ten wózek przewróciłby się w chwili, gdy samochód byłby blisko, nie wiem czy zdążyłby wyhamować pewnie konsekwencje tego upadku byłyby większe, bo niektórzy pędzą jakby się na cmentarz wybierali - ironia.

Dość często nachodzi mnie też myśl, że boję się już żyć na tym świecie z prostego powodu - znieczulica, brak empatii, brak zrozumienia. Wiem, że łatwo mówić. Nie chcę się chwalić, czy kiedykolwiek komuś pomogłam, a jeśli tak, w jaki sposób. Ja po prostu chcę, żeby było lepiej w moim otoczeniu. Mówią, żeby kogoś zmienić, należy zacząć od siebie, nieprawdaż? Myślę, że to jest prawda i najlepsza opcja, żeby świat stał się lepszy. Ktoś, kogo spotka coś dobrego może trochę złagodnieć, nie zawsze tak jest. Jedni mogą nie chcieć litości, drudzy mogą wykorzystywać dobroć innych, ale są też tacy, co mogą zmienić podejście do ludzi. Nie jestem w stanie naprawić całego świata czy coś, ale jeśli jestem w stanie pomóc choć trochę, postaram się to zrobić jak najlepiej potrafię, mimo iż ranią mnie takie reakcje, jak śmiech.

Popieram to co napisałaś. Tak samo myślę. Ja ostatnio mogłam pomóc pewnej pani i o dziwo jedynymi osobami, które pytały, czy mogą też pomóc były same kobiety! Nie mężczyźni. To było zastanawiające smile Może to my powinnyśmy rządzić światem big_smile

Ludzie są egoistami dzisiaj, w większości. Aroganci, lepsi niż inni. Jak ktoś nie ma nóg to pewnie wg nich jakiś pijak czy menel, który nabawił się jakiejś choroby i mu amputowali. Tak mogły pomyśleć... Ale jak ktoś cieszy się z czyjegoś nieszczęścia to potem go je w jakiś sposób dotyka.

A gdzieś na YouTube jest video. Mężczyzna biednie ubrany pada na ulicy i nikt z przechodniów mu nie pomaga. Ten sam mężczyzna zmienia strój na garniak i też pada na ulicy.... tłumy lecą by mu pomóc. Bez komentarza. To wszystko mówi.

Nawet jeśli zrobimy coś małego, pomożemy komuś - jest nadzieja na lepszy świat. Może przez takie małe rzeczy zmieniamy ten świat. Nie cały, ale małymi kroczkami.

7

Odp: Co zrobilibyście na miejscu tej osoby? - dyskusja ogólna
Kyla napisał/a:
LaInvitada28 napisał/a:

Dzisiaj byłam świadkiem pewnej sceny, byłam trochę dalej niż ta osoba, która pomogła temu inwalidzie, który przewrócił się niemalże na środku ulicy na pasach. Nigdy nie wiadomo czy ktoś zdąży zahamować, (jedni uważają na drodze, inni mają gdzieś pieszych)- nie chcę uogólniać. Na szczęście był tam ktoś, kto mu pomógł. Chwilę potem widziałam nadjeżdżający samochód w stronę tego człowieka na wózku inwalidzkim. Poza tym były w pobliżu dwie kobiety i widziały tę sytuację, śmiały się, że ktoś pomaga temu człowiekowi podnieść się (miał amputowane obie nogi do kolan). Więc, czy to istotne czy pomaga kobieta, czy mężczyzna, ktokolwiek? Czy to już jest takie dziwne, że niektórych to bawi. Te kobiety też nie były młode, ok 50, jeśli nie więcej. Z resztą, na wózek inwalidzki może wylądować każdy, one, nawet ja, po prostu każdy... wystarczy jedna chwila i nasze życie może się zmienić raz na zawsze. Ja sądzę, że mimo wszystko ta osoba dobrze zrobiła, że pomogła. Gdyby ten wózek przewróciłby się w chwili, gdy samochód byłby blisko, nie wiem czy zdążyłby wyhamować pewnie konsekwencje tego upadku byłyby większe, bo niektórzy pędzą jakby się na cmentarz wybierali - ironia.

Dość często nachodzi mnie też myśl, że boję się już żyć na tym świecie z prostego powodu - znieczulica, brak empatii, brak zrozumienia. Wiem, że łatwo mówić. Nie chcę się chwalić, czy kiedykolwiek komuś pomogłam, a jeśli tak, w jaki sposób. Ja po prostu chcę, żeby było lepiej w moim otoczeniu. Mówią, żeby kogoś zmienić, należy zacząć od siebie, nieprawdaż? Myślę, że to jest prawda i najlepsza opcja, żeby świat stał się lepszy. Ktoś, kogo spotka coś dobrego może trochę złagodnieć, nie zawsze tak jest. Jedni mogą nie chcieć litości, drudzy mogą wykorzystywać dobroć innych, ale są też tacy, co mogą zmienić podejście do ludzi. Nie jestem w stanie naprawić całego świata czy coś, ale jeśli jestem w stanie pomóc choć trochę, postaram się to zrobić jak najlepiej potrafię, mimo iż ranią mnie takie reakcje, jak śmiech.

Popieram to co napisałaś. Tak samo myślę. Ja ostatnio mogłam pomóc pewnej pani i o dziwo jedynymi osobami, które pytały, czy mogą też pomóc były same kobiety! Nie mężczyźni. To było zastanawiające smile Może to my powinnyśmy rządzić światem big_smile

Ludzie są egoistami dzisiaj, w większości. Aroganci, lepsi niż inni. Jak ktoś nie ma nóg to pewnie wg nich jakiś pijak czy menel, który nabawił się jakiejś choroby i mu amputowali. Tak mogły pomyśleć... Ale jak ktoś cieszy się z czyjegoś nieszczęścia to potem go je w jakiś sposób dotyka.

A gdzieś na YouTube jest video. Mężczyzna biednie ubrany pada na ulicy i nikt z przechodniów mu nie pomaga. Ten sam mężczyzna zmienia strój na garniak i też pada na ulicy.... tłumy lecą by mu pomóc. Bez komentarza. To wszystko mówi.

Nawet jeśli zrobimy coś małego, pomożemy komuś - jest nadzieja na lepszy świat. Może przez takie małe rzeczy zmieniamy ten świat. Nie cały, ale małymi kroczkami.

Ja też tak myślę. Gdy człowiek sam pomoże komuś, choćby to miałby być ktoś taki jak ten menel, ale widząc to, człowiekowi kamień z serca, że nie jest aż tak źle. Oby było więcej takich osób. Z resztą, tak samo ktoś może im pomóc, ale także zlekceważyć, chyba to byłoby nauczką na przyszłość.

8

Odp: Co zrobilibyście na miejscu tej osoby? - dyskusja ogólna
LaInvitada28 napisał/a:
Kyla napisał/a:
LaInvitada28 napisał/a:

Dzisiaj byłam świadkiem pewnej sceny, byłam trochę dalej niż ta osoba, która pomogła temu inwalidzie, który przewrócił się niemalże na środku ulicy na pasach. Nigdy nie wiadomo czy ktoś zdąży zahamować, (jedni uważają na drodze, inni mają gdzieś pieszych)- nie chcę uogólniać. Na szczęście był tam ktoś, kto mu pomógł. Chwilę potem widziałam nadjeżdżający samochód w stronę tego człowieka na wózku inwalidzkim. Poza tym były w pobliżu dwie kobiety i widziały tę sytuację, śmiały się, że ktoś pomaga temu człowiekowi podnieść się (miał amputowane obie nogi do kolan). Więc, czy to istotne czy pomaga kobieta, czy mężczyzna, ktokolwiek? Czy to już jest takie dziwne, że niektórych to bawi. Te kobiety też nie były młode, ok 50, jeśli nie więcej. Z resztą, na wózek inwalidzki może wylądować każdy, one, nawet ja, po prostu każdy... wystarczy jedna chwila i nasze życie może się zmienić raz na zawsze. Ja sądzę, że mimo wszystko ta osoba dobrze zrobiła, że pomogła. Gdyby ten wózek przewróciłby się w chwili, gdy samochód byłby blisko, nie wiem czy zdążyłby wyhamować pewnie konsekwencje tego upadku byłyby większe, bo niektórzy pędzą jakby się na cmentarz wybierali - ironia.

Dość często nachodzi mnie też myśl, że boję się już żyć na tym świecie z prostego powodu - znieczulica, brak empatii, brak zrozumienia. Wiem, że łatwo mówić. Nie chcę się chwalić, czy kiedykolwiek komuś pomogłam, a jeśli tak, w jaki sposób. Ja po prostu chcę, żeby było lepiej w moim otoczeniu. Mówią, żeby kogoś zmienić, należy zacząć od siebie, nieprawdaż? Myślę, że to jest prawda i najlepsza opcja, żeby świat stał się lepszy. Ktoś, kogo spotka coś dobrego może trochę złagodnieć, nie zawsze tak jest. Jedni mogą nie chcieć litości, drudzy mogą wykorzystywać dobroć innych, ale są też tacy, co mogą zmienić podejście do ludzi. Nie jestem w stanie naprawić całego świata czy coś, ale jeśli jestem w stanie pomóc choć trochę, postaram się to zrobić jak najlepiej potrafię, mimo iż ranią mnie takie reakcje, jak śmiech.

Popieram to co napisałaś. Tak samo myślę. Ja ostatnio mogłam pomóc pewnej pani i o dziwo jedynymi osobami, które pytały, czy mogą też pomóc były same kobiety! Nie mężczyźni. To było zastanawiające smile Może to my powinnyśmy rządzić światem big_smile

Ludzie są egoistami dzisiaj, w większości. Aroganci, lepsi niż inni. Jak ktoś nie ma nóg to pewnie wg nich jakiś pijak czy menel, który nabawił się jakiejś choroby i mu amputowali. Tak mogły pomyśleć... Ale jak ktoś cieszy się z czyjegoś nieszczęścia to potem go je w jakiś sposób dotyka.

A gdzieś na YouTube jest video. Mężczyzna biednie ubrany pada na ulicy i nikt z przechodniów mu nie pomaga. Ten sam mężczyzna zmienia strój na garniak i też pada na ulicy.... tłumy lecą by mu pomóc. Bez komentarza. To wszystko mówi.

Nawet jeśli zrobimy coś małego, pomożemy komuś - jest nadzieja na lepszy świat. Może przez takie małe rzeczy zmieniamy ten świat. Nie cały, ale małymi kroczkami.

Ja też tak myślę. Gdy człowiek sam pomoże komuś, choćby to miałby być ktoś taki jak ten menel, ale widząc to, człowiekowi kamień z serca, że nie jest aż tak źle. Oby było więcej takich osób. Z resztą, tak samo ktoś może im pomóc, ale także zlekceważyć, chyba to byłoby nauczką na przyszłość.

Obojętnie czy ktoś jest menelem czy milionerem - jak coś się komuś dzieje to pomagamy na tyle na ile sie da !
Panuje znieczulica niestety i nie raz byłam świadkiem jak ktoś leżał na ulicy i nikt nie udzielił mu pomocy. Przykre..

9

Odp: Co zrobilibyście na miejscu tej osoby? - dyskusja ogólna
dorinka3 napisał/a:
LaInvitada28 napisał/a:

Mówią, żeby kogoś zmienić, należy zacząć od siebie, nieprawdaż?

Witaj LaInvitada28 smile Myślę, że tu nie chodzi o zmienianie kogoś, tylko o zmienianie świata wink Nikt nam nie dał prawa do zmieniania kogoś, a zresztą - każdy musi sam chcieć się zmienić, bez tego ani rusz!
Nie wyobrażam sobie tego, żeby śmiać się z czyjejś nieszczęśliwej "przewrotki" bez względu na to, czy jest to inwalida, czy nie. Niemniej jednak tacy ludzie, których to bawi zawsze byli, są i pewnie będą...
Prawda, że obecnie jest dużo znieczulicy, zazdrości, a brakuje empatii, myślę, że przede wszystkim brakuje jednak czasu. Ja wciąż niezmiennie twierdzę, że jedną z najlepszych rzeczy, które można dać innemu człowiekowi jest swój czas, po prostu poświęcić komuś trochę czasu, trochę swojej uwagi.
Staram się być optymistką, zatem staram się dostrzegać dobre strony życia i widzę - na szczęście - że jest trochę fajnych ludzi wokół. Na szczęście! Takich, dzięki którym świat jest piękniejszy, a ich obecność trochę równoważy to wszystko, co złe smile Prawdą jednak jest to, że zmianę trzeba zacząć od siebie.
Pozdrawiam serdecznie.

Popieram
A co znaczy zmianę zacząć od siebie? Skupić się na swoim rozwoju?

10

Odp: Co zrobilibyście na miejscu tej osoby? - dyskusja ogólna

Miałam na myśli to, że jeśli chcemy, żeby świat zmienił się na lepsze, to tę zmianę powinniśmy zacząć od siebie. Myślę, że dobrze o tym pisze Phil Bosmans "Aby stać się lepszym, nie mu­sisz cze­kać na lep­szy świat." smile

11

Odp: Co zrobilibyście na miejscu tej osoby? - dyskusja ogólna

A może tak kierować się w życiu złotą regułę ,której nauczał Jezus "Wszystko co chcecie,żeby ludzie wam czynili, wy też im podobnie czyńcie". Życie pokazuje ,że kierowanie się tą zasadą ,wcale nie przychodzi łatwo, nader często postępujemy akurat odwrotnie.
Kluczem do respektowania godności innych, jest szczere pragnienie udzielania im pomocy i darzenia ich szacunkiem, a nie krzywdzenia ich i upokarzania. Prawdą jest natomiast ,że nie powinniśmy oczekiwać ,że zmienimy innych ,róbmy raczej co w naszej mocy ,aby takie szczere pragnienie w nas zaistniało i pielęgnujmy je, a gdy nadarzy się sposobność uzewnętrzniajmy je pomagając innym. Może i my kiedyś zostaniemy zmuszeni do skorzystania z pielęgnowanej przez kogoś miłości do bliźniego. Bo większa radość jest z dawania ,niż otrzymywania.
smile

12

Odp: Co zrobilibyście na miejscu tej osoby? - dyskusja ogólna

Jak najbardziej się z powyższym zgadzam, ale... ważne jest, żeby ktoś za bardzo sobie tego do serca nie wziął w tym sensie, że dla innych będzie uciążliwy wink Każdy z nas jest inny i często tak jest, że druga osoba niekoniecznie życzy sobie tego, co nam sprawia przyjemność. I tu jest miejsce na szacunek dla innych i docenianie różnic między ludźmi, będąc jednocześnie w dobrej z nimi relacji smile

13

Odp: Co zrobilibyście na miejscu tej osoby? - dyskusja ogólna

dorinka
Masz rację ,nic na siłę, a poza tym każdy pełnosprawny człowiek ,nie potrzebuje raczej takiej pomocy ,o jakiej pisze autorka.Ludzie chcą być w pełni samowystarczalni, dlatego niekiedy przyjęcie jej jest o wiele trudniejsze ,niż ofiarowanie. Często jesteśmy zbyt dumni ,aby choćby poprosić. Jednak miłość do bliźniego ma wiele form pomocy smile. A zatem, jeśli wyświadczanie dobra w jakiejś sytuacji wymagającej tego, jest w naszej mocy, to tak czyńmy. I nie róbmy niczego naszym bliźnim, czego nie chcielibyśmy, aby ktoś nam to zrobił smile Takie podejście kosztuje niekiedy wiele wysiłku z naszej strony i pracy nad charakterem, ale w ten sposób uczymy się szanować godność naszych bliźnich. Pozdrawiam smile

14

Odp: Co zrobilibyście na miejscu tej osoby? - dyskusja ogólna
last napisał/a:

Ludzie chcą być w pełni samowystarczalni, dlatego niekiedy przyjęcie jej jest o wiele trudniejsze ,niż ofiarowanie. Często jesteśmy zbyt dumni ,aby choćby poprosić.

last, masz rację, często tak jest. Jednak bywa i tak, że ludzie nie potrafią takiej pomocy przyjąć i nie chodzi tu wcale o dumę. Mam bliską koleżankę, jest bardzo wrażliwą osobą i ona właśnie ma problem z tym, żeby poprosić kogokolwiek o pomoc, gdy ona jej potrzebuje dla siebie! Potrafi poprosić o pomoc dla innych, ale nie dla siebie. Gdy się bliżej poznałyśmy, okazało się, że jej traumy z dzieciństwa pozostawiły w niej takie zmiany w psychice, że gdzieś głęboko w podświadomości tkwi w niej poczucie, iż ona na tę pomoc nie zasługuje. Myślę, że sporo ludzi tak ma, choć pewnie nie w tak dużym stopniu, jak moja koleżanka. Czasami naszymi mechanizmami działania i postępowania kierują takie przekonania i przyzwyczajenia, z których nawet sprawy sobie nie zdajemy, tkwią gdzieś głęboko w podświadomości i utrudniają nam życie neutral
Pozdrawiam smile

15 Ostatnio edytowany przez last (2014-07-12 22:47:10)

Odp: Co zrobilibyście na miejscu tej osoby? - dyskusja ogólna

Dorinka
Też znam ludzi ,co nie potrafią prosić o pomoc dla siebie, a jednocześnie są wspaniałymi i wrażliwymi osobami. Nie wszystkim możemy w pełni pomóc, ale wykazując wnikliwość, ale nie wścibstwo wink, możemy być wsparciem w udręce, poświęcając im czas i pokrzepiając ich. Niekiedy potrzebna jest pomoc specjalisty i terapia. Psychika i traumatyczne przeżycia mogą płatać człowiekowi figle. Współczuję Twojej koleżance, ale dobrze ,że ma obok takich ludzi jak Ty smile.  Empatia jest bardzo ważna i bardzo wiele osób potrafi ją okazywać w relacjach międzyludzkich. Zaś głupców zawsze można spotkać gdzieś po drodze.

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Co zrobilibyście na miejscu tej osoby? - dyskusja ogólna

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024