Stale się nad tym zastanawiam
A temat jak najbardziej na czasie.
Raczej nie oceniam ludzi. Oceniam jeszcze postawy, najczęściej w stosunku do mojej osoby starając się bardziej zrozumieć i wytłumaczyć czyjeś zachowanie niż włożyć do worka "ZŁO". Przychodzi mi to nieraz z trudnością, bo wolę jasne sytuacje, gdy ktoś mi np. powie "Nie zadzwoniłam do ciebie bo nie miałam na to ochoty" niż "Nie zadzwoniłam do ciebie bo tak: najpierw umarł mi wujek, gdy wychodziłam na pogrzeb złamałam nogę, a na dodatek okazało się, że mnie zwolnili z pracy" - jak więc naświetlam, sprawy oceniam raczej te personalne bo tylko w tej sferze nie jestem narażona na powstałą po drodze plotkę 
Natomiast i tutaj dyskutujemy na różne tematy, i czytam, słucham różnych rzeczy no i różne wnioski wyciągam w odniesieniu do własnego systemu wartości:) Dziś np. słuchałam audycji o poliamerystach -zresztą mamy wątek na ten temat- no i byłam pod wrażeniem:
- jak ludzie ciekawe etapy życia przechodzą
- jak ludzie potrafią sobie wszystko wytłumaczyć
- jakie wszystko może być relatywne 
Facet np. mówi, że kocha kilkanaście osób i tylko z takimi sypia, które kocha. I że w "pewnym momencie dał sobie przyzwolenie na to", że "zrozumiał, że to nie jest złe bo to jest miłość" - brzmiało jak wywód psychologiczny, naprawdę inteligentnie, a jednak gryzło mi się to 