Zaznaczono już, jak nieprawdziwa okazała się obiegowa opinia, że krzyż jest symbolem chrześcijaństwa od początku istnienia Kościoła. Równocześnie historycy zauważają, że "istniały tajemne znaki służące porozumiewaniu się współwyznawców, ale nic nie przemawia za tym, aby komuś mógł przyjść do głowy pomysł obierania za godło lub symbol znienawidzonego przez społeczeństwo szubienicznego słupa! Narzędzie tortury mogło jedynie budzić lęk i zgrozę. Od tego widoku ze wstrętem odwracano głowy. Pamiętajmy, że jeszcze za czasów Konstantyna Wielkiego wieszano nieustannie za byle co, nawet za przeklęty a smutny los, że ktoś miał nieszczęście urodzić się niewolnikiem, za przegraną bitwę, a nawet po zwycięstwie.
Historia dowodzi natomiast, że porozumiewaniu się chrześcijan służyły na początku znak ryby i znak kotwicy: "Jednym z najstarszych symboli chrześcijańskich była ryba. Warto zauważyć, że o takim właśnie znaku, używanym przez chrześcijan w czasach Nerona, pisze Henryk Sienkiewicz w "Quo vadis?"!
Innym symbolem chrześcijaństwa była kotwica, która jako znak występuje na grobowcach najstarszych katakumb. Wiemy, że Klemens Aleksandryjski (150-215) był inicjatorem wprowadzenia kotwicy jako oficjalnego emblematu chrześcijaństwa i propagował szeroko noszenie tego znaku w pierścionku na małym palcu lewej ręki. POMYŚL LOGICZNIE; gdyby za czasów Klemensa istniał już emblemat krzyża, jako symbolu chrześcijaństwa, to czy do pomyślenia byłaby forsowanie wprowadzenia w jego miejsce kotwicy?
Nie! Po prostu wtedy nikt jeszcze nie myślał, aby z narzędzia zbrodni zrobić symbol kultu. Nikt - oprócz Tego, który już kilka tysięcy lat wcześniej wymyślił krzyż, poprzez który ludzie oddawali mu i nadal oddają cześć - Szatanowi, Diabłu.
A jednak w niektórych polskich encyklopediach napisano, że "krzyż był przedmiotem ogólnej czci chrześcijan pierwszych wieków. [...] wyrabiali go oni na sprzętach domowych, narzędziach, księgach, itp." Niestety, jest to nierzetelna informacja!
Trzeba z naciskiem powiedzieć, że szereg stwierdzeń o używaniu znaku krzyża przez chrześcijan w pierwszych wiekach, to informacje pozbawione realnych podstaw, nie są udokumentowane. Takich starożytnych przedmiotów, znaczonych chrześcijańskimi krzyżami, nie było.
Krzyż rysowany lub rzeźbiony nie występował u chrześcijan przed soborem nicejskim w 325 rok.
Jak mówią zapiski; na sali obrad soboru, przed tronem cesarskim leżała jedynie otwarta księga Ewangelii, innego symbolu nie było.
Pomyślmy: czyż na sali obrad soboru mogłoby brakować krzyża, gdyby symbol ten był już wówczas w użyciu? Najpoważniejsze źródła na świecie, z Encyclopedia Britannica na czele, stwierdzają jednoznacznie, że krzyż, jako znak, wprowadzono do chrześcijaństwa dopiero w I połowie IV wieku po Chrystusie: "Encyklopedia Brytyjska bez żadnych wahań i wątpliwości podaje, że symbol krzyża ustanowił Konstantyn (312 rok!)..." (11)
Jezus Chrystus nigdy nie używał krzyża jako znaku w jakiejkolwiek materialnej formie. Nie robili tego również Apostołowie. Oto dwa wymowne świadectwa;
W sztuce sakralnej wyobrażenia krzyża występują od III i IV wieku (sarkofagi, wczesnochrześcijańskie katakumby)
Krzyż, jako godło chwały ukazuje się dopiero na początku V wieku.
Wniosek jest oczywisty: materialne wyobrażenie krzyża i używanie tego znaku jako symbolu, nie ma nic wspólnego z Chrystusem, a co za tym idzie z prawdziwym chrześcijaństwem. Dopiero w IV wieku po Chrystusie, gdy zwyczaje pogańskie zaczęły się wlewać szerokim strumieniem do wierzeń i praktyk Kościoła, krzyż, za sprawą cesarza Konstantyna, a potem jego matki, Heleny (która rzekomo odnalazła w Jerozolimie oryginalny krzyż Chrystusa - podobnie jak krzyże obu złoczyńców pośród których Chrystus był ukrzyżowany!), znalazł dla siebie uprzywilejowane miejsce. Legenda głosi, że Konstantyn miał proroczy sen, w którym bóg obiecał mu zwycięstwo, jeżeli żołnierze umieszczą znak krzyża na swoich tarczach przed bitwą ma moście mulwijskim. W dziele "Cywilizacje starożytne" (14) czytamy: "Po kilku latach monogram Chrystusa zaczął się pojawiać na monetach, czasem obok symboli pogańskich".
Niewielu nominalnych chrześcijan wie też, choć w tym przypadku informacja ta jest systematycznie upowszechniana przez publicystów w okresie świąt grudniowych, że święto Bożego Narodzenia, to naprawdę obchodzony uroczyście przez pogan Dies Natalis Solis Invicti (Dzień Narodzin Niezwyciężonego Boga Słońca)!
odobnie niewielu wie, albo nie chce przyjmować do wiadomości, że niedziela, uznawana za typowo chrześcijański dzień święty, nie była bynajmniej ustanowiona na pamiątkę zmartwychwstania Jezusa Chrystusa, ale także ma rodowód solarny. Jest to obchodzony od zamierzchłej starożytności Dies Solis (dzień słońca; porównaj w języku niemieckim Sonntag, ang. Sunday), który wprowadził do chrześcijaństwa na mocy wydanego przez siebie edyktu, cesarz Konstantyn Wielki w roku 321 po Chrystusie!
W "Historii Starożytnego Rzymu" Maria Jaczynowska pisze:
"Religie solarne zatriumfowały w pełni w wieku III. [...] Były to kulty pochodzenia bądź syryjskiego (Baal, Jupiter, Dolichenus), bądź irańskiego (Mitra). [...] Największe jednak wpływy w świecie rzymskim uzyskał kult irańskiego boga Mitry. [...] Rzymianie poznali Mitrę, jako boga światłości i słońca, związanego z porządkiem kosmicznym, który miał się narodzić ze skały w dniu 25 grudnia i wychowywać wśród pasterzy. [...] Mitraizm osiągnął szczyt popularności w wieku III [...] świętowana przez wyznawców Mitry data jego urodzin (25 grudnia) obchodzona jako główne święto w kulcie solarnym Słońca Niezwyciężonego, została w nominalnym chrześcijaństwie uznana za dzień Bożego Narodzenia. [...] Pełny triumf kultów solarnych przypada dopiero na rządy Aureliusza (270-275), który uczynił ze Słońca Niezwyciężonego (Sol Invictus) głównego boga Imperium. [...] Uważany za inspiratora nowej polityki religijnej cesarz Konstantyn nie przestał być najwyższym kapłanem kultów pogańskich, czyli Pontifexem Maximusem. W dalszym ciągu lansował kult najwyższego boga - Sol Invictus, którego tradycje przejął na wzór Aureliana."
Kościół katolicki, na poparcie swych twierdzeń, że krzyż ma pewne podwaliny w biblii, odwołują się do wersetów, które jakoby mówią o potrzebie "noszenia i czczenia krzyża".
Faktycznie, w wielu miejscach Nowego Testamentu czytamy o "krzyżu", o potrzebie "noszenia krzyża", a także ostrzeżenia przed ludźmi, "którzy są wrogami krzyża Chrystusowego". Mówił o tym Jezus Chrystus, pisał o tym wiele apostoł Paweł. Dlatego rodzi się pytanie, czy argumentując przeciwko materialnym wyobrażeniom krzyża i sprawowanemu wokół nich kultowi - także w tym opracowaniu - nie popadam aby w spór ze Słowem Bożym?
Jest to pytanie i sprawa bardzo poważna. Na szczęście istnieje prosty sposób, aby to sprawdzić: należy po prostu przyjrzeć się uważnie tym wszystkim wersetom biblijnym, aby można je było przeanalizować.
Mat 10;37,38 BT (37) Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. (38) Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien.
Mat 16;24 BT (24) Wtedy Jezus rzekł do swoich uczniów: Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje.
Łuk 9;23 BT (23) Potem mówił do wszystkich: Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje!
Łuk 14;27 BT (27) Kto nie nosi swego krzyża, a idzie za Mną, ten nie może być moim uczniem.
Czy dostrzegłeś pewny bardzo istotny fakt; otóż Jezus mówiąc o krzyżu, robi to na długo przed swoją śmiercią. Wie doskonale, że zgodnie z proroctwami, poniesie męczeńską śmierć zawisłszy na drzewie;
Dzie 5;30 BW (30) Bóg ojców naszych wzbudził Jezusa, którego wy zgładziliście, zawiesiwszy na drzewie,
Dzie 10;39 BW (39) A my jesteśmy świadkami tego wszystkiego, co uczynił w ziemi żydowskiej i w Jerozolimie; jego to zabili, zawiesiwszy na drzewie.
Gal 3;13 BW (13) Chrystus wykupił nas od przekleństwa zakonu, stawszy się za nas przekleństwem, gdyż napisano: Przeklęty każdy, który zawisł na drzewie,
Gdyby faktycznie krzyż miał stać się symbolem religijnym chrześcijan, to czy Jezus by tego nie oznajmił swoim uczniom?
Z całą pewnością możemy powiedzieć, że dla Jezusa bałwochwalcze przedmioty kultu były przekleństwem - dlaczego? Ponieważ doskonale wiedział kto tak naprawdę kryje się za bałwanami i z jaką odrazą i pogardą patrzy na nie Bóg Jeszuy Jehowa/Adonai/Pan/Ojciec/Jahwe