Co do prawników - z innej pozycji zawodowej wydawało mi się, że z tym nieużywanym sercem to prawda.
Generalnie - rzeczywiście spora część osób wykonujących ten zawód pod to podpada - ale z drugiej strony jest całkiem spora grupa, która wkłada w to serce, zwłaszcza tam gdzie ma się do czynienia z pokrzywdzeniem.
Niestety prawo jest takie samo dla wszystkich i trzeba tego bronić, wiec ciężko rozpatrywać to w kategorii dobro - zło. Dziś funkcjonujemy w ramach oświeceniowej koncepcji prawa, gdzie prawo ma być pewne i tak dalej. Niestety gdzieś wylano dziecko z kąpielą. Stąd liczne dylematy....Ktoś potraktował prawo jako narzędzie rozwiązywania problemów społecznych (np. przysłowiowe HIV u murzynów), zamiast jako narzędzie czynienia sprawiedliwości.
Podam prosty przykład: kara śmierci. Nikt nie powie, że zabicie drugiego człowieka (bez względu na okoliczności) jest dobre. Ale z drugiej strony jest jeszcze coś takiego jak sprawiedliwość. Dylemat z karą główną jest wbrew pozorom bardzo prosty. Kara śmierci albo jest sprawiedliwa albo sprawiedliwa nie jest.....
Sprawiedliwość zdefiniował Ulpian: Iustitia est constans et perpetua voluntas ius suum cuique tribuendi - Sprawiedliwość jest stałą i niezłomną wolą oddawania każdemu co mu się należy.
Do dziś nie mogę zapomnieć sekcji 17 letniej dziewczyny w 9 miesiącu ciąży z 40 uderzeniami tępokrawędzistym narzędziem, której zwłoki jej chłopak wrzucił do dołu kloacznego (tzw. sławojki)....i co się takiemu należy - krawat z konopi. Czy darowanie mu życia było dobre, nie wiem. Wiem, że rodzice tej dziewczyny są zmuszeni utrzymywać gagatka, któremu zagwarantowano całkiem niezłe warunki. On lekarza do specjalisty dostanie się bardzo szybko, a rodzice tej dziewczyny:
- Do kardiologa pilne, następny termin styczeń 2015..............
Dla mnie wybór między mniejszym i większym złem jest niemalże codzienny. Choć z drugiej strony może dzięki takim wyborom czuję, że żyję i mam świadomość swojej wolności.
Na zakończenie a propos takich wyborów wierszyk mi się przypominał:
Nie wierzysz --- mówiła miłość
w to że nawet z dyplomem zgłupiejesz
że zanudzisz talentem
że z dwojga złego można wybrać trzecie
w życie bez pieniędzy
w to że przepiórka żyje pojedynczo
w zdartą korę czeremchy co pachnie migdałem
w zmarłą co żywa pojawia się we śnie
w modnej nowej spódnicy i rozciętej z boku
w najlepsze w najgorsze
w każdego łosia co ma żonę klępę
w dziewczynkę z zapałkami
w niebo i piekło
w diabła i Pana Boga
w mieszkanie za rok
Poczekaj jak cię rąbnę
to we wszystko uwierzysz