STOP Przemocy Duchowej - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » STOP Przemocy Duchowej

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 38 ]

Temat: STOP Przemocy Duchowej

Witajcie,

Zakładam ten wątek, bo jakiś czas temu spotkałam się z pojęciem jak i również osobami, które padły ofiarami "przemocy duchowej", to znaczy; były w jakimś Kościele ,reprezentowały jakieś wyznanie i nagle odkryły, że zostały oszukane.
Jest to zjawisko charakterystyczne dla sekt, ale nie o nich tu mowa. Chodzi o przeróżne Kościoły, które mamy w Polsce- Katolicki włączając. 
Ta przemoc przybiera różne formy: granie na wyrzutach sumienia, narzucanie określonego stylu w byciu i wyglądzie, dziwne zakazy, nakazy,
oraz......poczucie pustki, krzywdy, niezrozumienia po opuszczeniu Kościoła. 
Nie ukrywam, jest to charakterystyczne dla byłych Świadków Jechowy- ale nie tylko.
Czy ktoś z was tego doświadczył?

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Olinka (2012-02-23 23:44:43)

Odp: STOP Przemocy Duchowej
evathesinner napisał/a:

Witajcie,Zakładam ten wątek, bo jakiś czas temu spotkałam się z pojęciem jak i również osobami, które padły ofiarami "przemocy duchowej", to znaczy; były w jakimś Kościele ,reprezentowały jakieś wyznanie i nagle odkryły, że zostały oszukane. Jest to zjawisko charakterystyczne dla sekt, ale nie o nich tu mowa. Chodzi o przeróżne Kościoły, które mamy w Polsce- Katolicki włączając.

Szczerze,nie ogarniam tego,co piszesz.

..."Ta przemoc przybiera różne formy: granie na wyrzutach sumienia, narzucanie określonego stylu w byciu i wyglądzie"
Sprecyzuj moze najpierw "narzucanie określonego stylu w byciu i wyglądzie".

Masz bardzo intrygujacy nick

W postach używamy wyłącznie czcionki w czarnym kolorze, inne są zarezerwowane dla moderacji i administracji forum, co zresztą jest wyraźnie zaznaczone w naszym regulaminie. Twój post w związku z tym edytowałam, a Ciebie bardzo proszę o dostosowanie się do tej zasady. Pozdrawiam, Moderatorka Olinka

3

Odp: STOP Przemocy Duchowej

"narzucanie określonego stylu w byciu i wyglądzie" na przykład: kobiety mają chodzić w spódnicach, nie malować się w widoczny sposób o ile w ogóle, nie nosić żadnej biżuterii (obrączka jest dopuszczana). Jeśli duchowny zaobserwuje "nieprawidłowości" w prowadzeniu sie swoich owieczek, sa rozmowy, oczywiście w przyjaznym tonie, że to nie przystoi, że kobieta powinna być skromna, że to nie podoba się Bogu. efekt: wyrzuty sumienia powodują, że dwa razy się zastanowisz, zanim założysz łańcuszek na szyję, a gdy go założysz, czujesz się jak przestępca. To jest m.in. przemoc duchowa.

4

Odp: STOP Przemocy Duchowej

Ja  bym tego przemocą nie nazwała. Żyjemy w czasach gdy za odejście z danej wspólnoty religijnej nikt nikogo nie zabija (no chyba że w niektórych państwach muzułmańskich), więc jeśli zasady jakiegoś wyznania nam nie odpowiadają to nikt nikogo na siłę nie trzyma. W Polsce jeszcze się to często nie zdarza, ale np. w USA ludzie zmieniają wyznania. To na prawdę nie jest tak, że jak się urodziłeś katolikiem/prawosławnym/ewangelikiem/metodystą itd. to musisz nim zostać do śmierci.  Jeśli jednak już jesteś w jakiejś wspólnocie np. jesteś Mormonem to nie powinno cię dziwić, że współwyznawcy oczekują że nie będziesz pił alkoholu albo skoro jesteś Katolikiem, że ksiądz potępia stosowanie antykoncepcji. Każde wyznanie ma swoje zasady, jedne określają szczegółowo co jest dla wiernych dozwolona  a co nie (np. Kościół Katolicki, Św. Jehowy) a inne pozostawiają większość kwestii osądowi sumienia, w każdym wypadku jednak można się zawsze "wypisać". Jak nie ma przymusu to nie widzę przemocy (dodam że nie mam na myśli sekt, bo to juz inna bajka - nie tak łatwo się "wypisać").

5 Ostatnio edytowany przez evathesinner (2012-02-10 14:15:40)

Odp: STOP Przemocy Duchowej

Jak sądzicie, jacy ludzie podlegają takim wpływom?  Np. Świadkowie Jehowy- wielu z nich nie potrafi normalnie funkcjonować po wyjściu z Kościoła. Jak sądzicie, czym to jest spowodowane?

6

Odp: STOP Przemocy Duchowej

Bardzo często ludzie jedni drugim narzucają sposob myślenia, jeśli nie chodzisz do kościoła to jesteś gorszy, jeśli nie słuchasz radia Maryja i telewizji Trwam to jesteś odszczepieńcem, zauwazyłam ze wyznawcy O. Rydzyka są bardzo napastliwi i jedyni wiedzący i mający niezaprzeczalną rację. A niech im będzie na zdrowie smile

7

Odp: STOP Przemocy Duchowej

Klaudyna59, a myślisz, że oni sami od siebie tak postanowili od samego początku? Ja widzę masową schizmę.

8 Ostatnio edytowany przez Matt87 (2012-02-14 13:15:56)

Odp: STOP Przemocy Duchowej
Kizia75 napisał/a:

Ja  bym tego przemocą nie nazwała. Żyjemy w czasach gdy za odejście z danej wspólnoty religijnej nikt nikogo nie zabija (no chyba że w niektórych państwach muzułmańskich), więc jeśli zasady jakiegoś wyznania nam nie odpowiadają to nikt nikogo na siłę nie trzyma. W Polsce jeszcze się to często nie zdarza, ale np. w USA ludzie zmieniają wyznania. To na prawdę nie jest tak, że jak się urodziłeś katolikiem/prawosławnym/ewangelikiem/metodystą itd. to musisz nim zostać do śmierci.  Jeśli jednak już jesteś w jakiejś wspólnocie np. jesteś Mormonem to nie powinno cię dziwić, że współwyznawcy oczekują że nie będziesz pił alkoholu albo skoro jesteś Katolikiem, że ksiądz potępia stosowanie antykoncepcji. Każde wyznanie ma swoje zasady, jedne określają szczegółowo co jest dla wiernych dozwolona  a co nie (np. Kościół Katolicki, Św. Jehowy) a inne pozostawiają większość kwestii osądowi sumienia, w każdym wypadku jednak można się zawsze "wypisać". Jak nie ma przymusu to nie widzę przemocy (dodam że nie mam na myśli sekt, bo to juz inna bajka - nie tak łatwo się "wypisać").

Myśle że pominęłaś jeden ważny fakt: społeczne napiętnowanie. Spróbuj przyznać się w rodzinie czy w otoczeniu jak miejsce pracy lub grupa koleżeńska że jesteś ateistką, zobaczysz jak to będzie odebrane. W tym kraju fakt że ktoś nie wierzy w Boga i nie chodzi do kościoła jest często odbierany jako zachowanie dziwne i nienormalne. Ateistów przykładowo utożsamia się z komunistami, kimś gorszym itp. a to przecież totalne bzdury.
Nie afiszuje się z tym, że jestem ateistą w swoim środowisku. Wiem jak bardzo zmieniłoby się przekonanie o mnie i podejście ludzi mnie otaczających w sytuacji gdybym zaczął mówić o tym że nie wierzę w Boga. To taki rodzaj "społecznej śmierci", nagle koledzy zaczeliby z Tobą mniej rozmawiać, a kobiety straciłyby zainteresowanie (w większości).

9

Odp: STOP Przemocy Duchowej

Jestem zaskoczony z tego co tutaj napisałeś, a dlaczego, no bo w innym temacie jesteś tak pewny swoich przekonań, a tu coś takiego. dla mnie to obojętne jakiej jesteś wiary. Ateista to też człowiek a Bóg to nie ST i NT dla mnie w każdym bądź razie.

10

Odp: STOP Przemocy Duchowej
Ahriman napisał/a:

Jestem zaskoczony z tego co tutaj napisałeś, a dlaczego, no bo w innym temacie jesteś tak pewny swoich przekonań, a tu coś takiego. dla mnie to obojętne jakiej jesteś wiary. Ateista to też człowiek a Bóg to nie ST i NT dla mnie w każdym bądź razie.

Swoich przekonań jestem pewien, reakcji ludzi na to jaki jestem i jaki to będzie mieć wpływ na moje życie już nie. SPrawa jest prosta: komuś w otoczeniu niewiele w życiu pomoże fakt że jestem ateistą, a ten wyraz w wielu osobach budzi tak skrajne i negatywne uczucia że lepiej się z tym w społeczeństwie nie afiszować, taka jest prawda.
Co innego wątek rozpoczęty na forum, gdzie celem tematu jest dyskusja o wierze i użytkownicy na dobrą sprawę się nie znają.

11

Odp: STOP Przemocy Duchowej

Ateiści też wierzą - że Bóg nie istnieje. Poza tym Matt87 ty mylisz wiarę z łatwowiernością. Ja żeby wierzyć potrzebuję argumentów, dowodów.

Dziwi mnie Twoje ukrywanie kim jesteś. Uważasz, że to jest uczciwe np wobec dziewczyny?

12

Odp: STOP Przemocy Duchowej
Matt87 napisał/a:

Spróbuj przyznać się w rodzinie czy w otoczeniu jak miejsce pracy lub grupa koleżeńska że jesteś ateistką, zobaczysz jak to będzie odebrane. W tym kraju fakt że ktoś nie wierzy w Boga i nie chodzi do kościoła jest często odbierany jako zachowanie dziwne i nienormalne. Ateistów przykładowo utożsamia się z komunistami, kimś gorszym itp. a to przecież totalne bzdury.

Myślę że przesadzasz, nikt nie postrzega ateistów jako "tych innych", macie prawo do takiego wyboru, dokładnie takie samo jak i ci którzy wyznają jakąś religię. Jeżeli jakiś Katolik, po zapoznaniu się z faktem że jesteś ateistą zacząłby Cię inaczej postrzegać, jako dziwnego i nienormalnego to gdzie u niego jest wiara? Jest hipokrytą. Mamy prawo wierzyć i nie wierzyć. Nie ukrywaj tego że jesteś ateistą (nie mówię o afiszowaniu się, bo afiszować z powodu wiary/niewiary to godne fanatyka). Nie pojmuję jakich prymitywów musiałeś poznać by tak teraz postrzegać sytuację.

13

Odp: STOP Przemocy Duchowej
DirtyDianna napisał/a:
Matt87 napisał/a:

Spróbuj przyznać się w rodzinie czy w otoczeniu jak miejsce pracy lub grupa koleżeńska że jesteś ateistką, zobaczysz jak to będzie odebrane. W tym kraju fakt że ktoś nie wierzy w Boga i nie chodzi do kościoła jest często odbierany jako zachowanie dziwne i nienormalne. Ateistów przykładowo utożsamia się z komunistami, kimś gorszym itp. a to przecież totalne bzdury.

Myślę że przesadzasz, nikt nie postrzega ateistów jako "tych innych", macie prawo do takiego wyboru, dokładnie takie samo jak i ci którzy wyznają jakąś religię. Jeżeli jakiś Katolik, po zapoznaniu się z faktem że jesteś ateistą zacząłby Cię inaczej postrzegać, jako dziwnego i nienormalnego to gdzie u niego jest wiara? Jest hipokrytą. Mamy prawo wierzyć i nie wierzyć. Nie ukrywaj tego że jesteś ateistą (nie mówię o afiszowaniu się, bo afiszować z powodu wiary/niewiary to godne fanatyka). Nie pojmuję jakich prymitywów musiałeś poznać by tak teraz postrzegać sytuację.

Odnoszę wrażenie, że ateizm jest teraz modny i uznawany za przejaw postępu.

14 Ostatnio edytowany przez DirtyDianna (2012-02-15 01:18:05)

Odp: STOP Przemocy Duchowej

mtmtc nie chodzi o modę, chodzi o danie komuś wyboru. Nie zmusisz nikogo do wiary, bo zaowocować to może jedynie nienawiścią. Osobiście wierzę w Boga, ale świadomość że ktoś kogo znam nie, w niczym by mi nie przeszkadzała (pod warunkiem że nie jest fanatykiem). Czy przejaw postępu? A czy wiara to przejaw postępu? Ja bym w ogóle nie włożyła tego do kategorii postępu. Wiara to wiara (podobnie jak niewiara), nie ma tu niczego postępowego czy też nie postępowego.

Chociaż może fakt w kręgach młodych podrostków, to może być postrzegane jako modne, "na czasie"... Ale ja ciągle mam na myśli ludzi dojrzałych psychicznie.

15

Odp: STOP Przemocy Duchowej
DirtyDianna napisał/a:

mtmtc nie chodzi o modę, chodzi o danie komuś wyboru. Nie zmusisz nikogo do wiary, bo zaowocować to może jedynie nienawiścią. Osobiście wierzę w Boga, ale świadomość że ktoś kogo znam nie, w niczym by mi nie przeszkadzała (pod warunkiem że nie jest fanatykiem). Czy przejaw postępu? A czy wiara to przejaw postępu? Ja bym w ogóle nie włożyła tego do kategorii postępu. Wiara to wiara (podobnie jak niewiara), nie ma tu niczego postępowego czy też nie postępowego.

Chociaż może fakt w kręgach młodych podrostków, to może być postrzegane jako modne, "na czasie"... Ale ja ciągle mam na myśli ludzi dojrzałych psychicznie.

Wcale z Tobą nie polemizuje po prostu wtrąciłem swoje trzy grosze do dyskusji. W innym wątku Matt 87 sam przekonuje o postępowości ateizmu. Akurat obraca się w takich kręgach, że ciężko mu się przyznać do swoich przekonań, ja miewam spotkania z goła odmiennym środowiskiem gdzie ciężko przyznać się do wiary w Boga (czasem gotowi śmiechem zabić). Niestety to nie tylko ludzie młodzi mają problem z powierzchowną oceną innych i nie tylko wierzący.

16

Odp: STOP Przemocy Duchowej
Matt87 napisał/a:
Kizia75 napisał/a:

Ja  bym tego przemocą nie nazwała. Żyjemy w czasach gdy za odejście z danej wspólnoty religijnej nikt nikogo nie zabija (no chyba że w niektórych państwach muzułmańskich), więc jeśli zasady jakiegoś wyznania nam nie odpowiadają to nikt nikogo na siłę nie trzyma. W Polsce jeszcze się to często nie zdarza, ale np. w USA ludzie zmieniają wyznania. To na prawdę nie jest tak, że jak się urodziłeś katolikiem/prawosławnym/ewangelikiem/metodystą itd. to musisz nim zostać do śmierci.  Jeśli jednak już jesteś w jakiejś wspólnocie np. jesteś Mormonem to nie powinno cię dziwić, że współwyznawcy oczekują że nie będziesz pił alkoholu albo skoro jesteś Katolikiem, że ksiądz potępia stosowanie antykoncepcji. Każde wyznanie ma swoje zasady, jedne określają szczegółowo co jest dla wiernych dozwolona  a co nie (np. Kościół Katolicki, Św. Jehowy) a inne pozostawiają większość kwestii osądowi sumienia, w każdym wypadku jednak można się zawsze "wypisać". Jak nie ma przymusu to nie widzę przemocy (dodam że nie mam na myśli sekt, bo to juz inna bajka - nie tak łatwo się "wypisać").

Myśle że pominęłaś jeden ważny fakt: społeczne napiętnowanie. Spróbuj przyznać się w rodzinie czy w otoczeniu jak miejsce pracy lub grupa koleżeńska że jesteś ateistką, zobaczysz jak to będzie odebrane. W tym kraju fakt że ktoś nie wierzy w Boga i nie chodzi do kościoła jest często odbierany jako zachowanie dziwne i nienormalne. Ateistów przykładowo utożsamia się z komunistami, kimś gorszym itp. a to przecież totalne bzdury.
Nie afiszuje się z tym, że jestem ateistą w swoim środowisku. Wiem jak bardzo zmieniłoby się przekonanie o mnie i podejście ludzi mnie otaczających w sytuacji gdybym zaczął mówić o tym że nie wierzę w Boga. To taki rodzaj "społecznej śmierci", nagle koledzy zaczeliby z Tobą mniej rozmawiać, a kobiety straciłyby zainteresowanie (w większości).

Oczywiście nie znam twojego środowiska, ale w moim  (zarówno w pracy jak wśród znajomych i rodziny) znam paru ateistów i nie zauważyłam, żeby byli napiętnowani z tego powodu.

17

Odp: STOP Przemocy Duchowej
Picea napisał/a:

Ateiści też wierzą - że Bóg nie istnieje. Poza tym Matt87 ty mylisz wiarę z łatwowiernością. Ja żeby wierzyć potrzebuję argumentów, dowodów.

Dziwi mnie Twoje ukrywanie kim jesteś. Uważasz, że to jest uczciwe np wobec dziewczyny?

Niestety Picea nie masz racji, błąd w logice. Brak dowodu na nieistnienie czegoś nie jest równoznaczny z tym, że to coś istnieje. Tym samym ateiści po prostu wiedzą, że Boga nie ma bo nie ma żadnych dowodów na tego typu byt. Wierzyć muszą natomiast osoby religijne które zakładają że coś, na istnienie czego nie ma dowodów jednak jest- tak to powinno się tłumaczyć.
Na wiarę nie ma dowodów, mogą być argumenty ale prezentujące jedynie korzyści z wierzenia, nigdy jednak nie będą to argumenty mówiące o słuszności czy też prawdziwości wiary.

Nie mam dziewczyny, pomijając nieśmiałość względem kobiet m.in. z tego powodu, że nie wierzę. Najwidoczniej nie spotkałem jeszcze kobiety której by to nie przeszkadzało w dalszym życiu smile Na pewno swojej partnerce powiedziałbym o tym, kłamstwo nie wchodzi w grę.

DirtyDianna napisał/a:
Matt87 napisał/a:

Spróbuj przyznać się w rodzinie czy w otoczeniu jak miejsce pracy lub grupa koleżeńska że jesteś ateistką, zobaczysz jak to będzie odebrane. W tym kraju fakt że ktoś nie wierzy w Boga i nie chodzi do kościoła jest często odbierany jako zachowanie dziwne i nienormalne. Ateistów przykładowo utożsamia się z komunistami, kimś gorszym itp. a to przecież totalne bzdury.

Myślę że przesadzasz, nikt nie postrzega ateistów jako "tych innych", macie prawo do takiego wyboru, dokładnie takie samo jak i ci którzy wyznają jakąś religię. Jeżeli jakiś Katolik, po zapoznaniu się z faktem że jesteś ateistą zacząłby Cię inaczej postrzegać, jako dziwnego i nienormalnego to gdzie u niego jest wiara? Jest hipokrytą. Mamy prawo wierzyć i nie wierzyć. Nie ukrywaj tego że jesteś ateistą (nie mówię o afiszowaniu się, bo afiszować z powodu wiary/niewiary to godne fanatyka). Nie pojmuję jakich prymitywów musiałeś poznać by tak teraz postrzegać sytuację.

Piszesz tak jakby każdemu katolikowi było wiadome, że ateista to nie jest ten inny. Z tego co pamiętam, z kazań z kościelnych ambon płynął ?przykład? że ateizm jest złem i czymś szkodliwym dla człowieka najdelikatniej rzecz ujmując. Niestety takich hipokrytów w tym kraju jest wielu hmm Coraz częściej zastanawiam się właśnie nad tym, aby jednak nie ukrywać tego, że jest się ateistą. Nie widzę w tym nic złego, to zwykły światopogląd jak wiele innych, w którym nie ma Boga jako przyczyny wszystkiego, a jedynie wiele niewiadomych które może kiedyś zostaną rozwiązane przez naukę.

mtmtc napisał/a:
DirtyDianna napisał/a:

mtmtc nie chodzi o modę, chodzi o danie komuś wyboru. Nie zmusisz nikogo do wiary, bo zaowocować to może jedynie nienawiścią. Osobiście wierzę w Boga, ale świadomość że ktoś kogo znam nie, w niczym by mi nie przeszkadzała (pod warunkiem że nie jest fanatykiem). Czy przejaw postępu? A czy wiara to przejaw postępu? Ja bym w ogóle nie włożyła tego do kategorii postępu. Wiara to wiara (podobnie jak niewiara), nie ma tu niczego postępowego czy też nie postępowego.

Chociaż może fakt w kręgach młodych podrostków, to może być postrzegane jako modne, "na czasie"... Ale ja ciągle mam na myśli ludzi dojrzałych psychicznie.

Wcale z Tobą nie polemizuje po prostu wtrąciłem swoje trzy grosze do dyskusji. W innym wątku Matt 87 sam przekonuje o postępowości ateizmu. Akurat obraca się w takich kręgach, że ciężko mu się przyznać do swoich przekonań, ja miewam spotkania z goła odmiennym środowiskiem gdzie ciężko przyznać się do wiary w Boga (czasem gotowi śmiechem zabić). Niestety to nie tylko ludzie młodzi mają problem z powierzchowną oceną innych i nie tylko wierzący.

Chciałem tylko zaznaczyć, że w moim przekonaniu ateizm jest przyszłościowym wariantem ze względów które wcześniej opisałem. Nie miałem tu bynajmniej na myśli jakichś trendów, ateizm wypływa z wnętrza ludzkiej jednostki której potrzeby poznania mechanizmów rządzących światem nie zamykają się w opowieściach biblijnych czy im podobnych. Wcale się z nim nie afiszuję, więc ciężko tu mówić o jakiejś modzie zwłaszcza że nie stawiam na pustosłowie czy utarte slogany.
Jak na razie obracam się w środowisku akademickim, gdzie dominują katolicy. Znam jedną ateistkę, która raz się zdobyła na odwagę i przyznała, że nie jest..?zbyt religijna?. Już w sumię kończę studia, dorabiając sobie w redakcji nawiązuje kontakt z nowymi ludźmi, czas pokaże czy są oni bardziej tolerancyjni niż dotychczasowi studenci z którymi się kontaktuje. Na pewno świat się zmienia, może rzeczywiście wielu młodych ma bardziej liberalne podejście do kwestii wiary, a ja jak narazie po prostu jestem w takim a nie innym środowisku katolików.

18

Odp: STOP Przemocy Duchowej
Matt87 napisał/a:

Niestety Picea nie masz racji, błąd w logice. Brak dowodu na nieistnienie czegoś nie jest równoznaczny z tym, że to coś istnieje. Tym samym ateiści po prostu wiedzą, że Boga nie ma bo nie ma żadnych dowodów na tego typu byt. Wierzyć muszą natomiast osoby religijne które zakładają że coś, na istnienie czego nie ma dowodów jednak jest- tak to powinno się tłumaczyć.
Na wiarę nie ma dowodów, mogą być argumenty ale prezentujące jedynie korzyści z wierzenia, nigdy jednak nie będą to argumenty mówiące o słuszności czy też prawdziwości wiary.

Tak w skrócie dla mnie dowodem na istnienie Boga, jest wszechświat, nie ma skutku bez przyczyny. Jeszcze inne dowody mnie przekonują, ale to nie w tym temacie.

19

Odp: STOP Przemocy Duchowej
Picea napisał/a:
Matt87 napisał/a:

Niestety Picea nie masz racji, błąd w logice. Brak dowodu na nieistnienie czegoś nie jest równoznaczny z tym, że to coś istnieje. Tym samym ateiści po prostu wiedzą, że Boga nie ma bo nie ma żadnych dowodów na tego typu byt. Wierzyć muszą natomiast osoby religijne które zakładają że coś, na istnienie czego nie ma dowodów jednak jest- tak to powinno się tłumaczyć.
Na wiarę nie ma dowodów, mogą być argumenty ale prezentujące jedynie korzyści z wierzenia, nigdy jednak nie będą to argumenty mówiące o słuszności czy też prawdziwości wiary.

Tak w skrócie dla mnie dowodem na istnienie Boga, jest wszechświat, nie ma skutku bez przyczyny. Jeszcze inne dowody mnie przekonują, ale to nie w tym temacie.

Przy okazji czytania Twojego postu przyszła mi do głowy pewna myśl. Tak naprawdę nasz świat to iluzja. Wydaje nam się że to jak postrzegamy świat to obraz realny, rzeczywisty. Na tej podstawie opieramy wszystko, co znamy. Jak wiele osób zastanawia się nad tym, czy to co obserwujemy na co dzień w otoczeniu jest rzeczywiście takie jak w rzeczywistości? Dajmy na to rośliny. Widzimy je zwykle jako coś zielonego, ale przecież zielone one wcale być nie muszą. To chlorofil pochłaniając promieniowanie z niemal całego zakresu widma odbija jedynie zielone światło, przez co wydaje nam się że rośliny są zielone. Opieramy swój osąd głównie na wzroku, ale jest przecież cała masa innych zwierząt które posiadają zdecydowanie lepszy wzrok i postrzegają wszystko nieco inaczej. Jak naprawdę wygląda nasze otoczenie to ciekawe pytanie.

Wracając do meritum, to temat rzeka, problem którego nasze umysły prawdopodobnie nigdy nie ogarną, bo skoro zawsze istnieje pierwszy poruszyciel to kto stworzył Boga? Tłumaczenie, że był od zawsze nie jest zadowalające. I ważna kwestia: to że nauka nie zna odpowiedzi na jakieś pytanie nie uprawnia do tego, aby upraszczać problem religią. Komuś może wydawać się że ten wszechświat jest tak niesamowicie skonstruowany, że musiał go stworzyć Bóg. To również uproszczenie. Człowiek jak i życie na Ziemi w domyśle ludzi okresu Chrystusa to twór Boga, dopiero wiele wieków potem pojawił się Karol Darwin ze swoją koncepcją ewolucji, pojawiły się nowe bardzo sensowne teorie powstania życia na Ziemi bez mieszania w to Boga. I tak jest do dzisiaj: jak pisałem, nauka cały czas się rozwija a religia musi się do niej dostosowywać, aby nie stać się zbiorem odstających od rzeczywistości metafor.
Zresztą dlaczego jacyś pasterze żyjący 2 tys. lat temu mieliby wiedzieć więcej o pewnych zjawiskach niż cała rzesza dzisiejszych naukowców?

20

Odp: STOP Przemocy Duchowej
Matt87 napisał/a:

Piszesz tak jakby każdemu katolikowi było wiadome, że ateista to nie jest ten inny. Z tego co pamiętam, z kazań z kościelnych ambon płynął ?przykład? że ateizm jest złem i czymś szkodliwym dla człowieka najdelikatniej rzecz ujmując. Niestety takich hipokrytów w tym kraju jest wielu hmm Coraz częściej zastanawiam się właśnie nad tym, aby jednak nie ukrywać tego, że jest się ateistą. Nie widzę w tym nic złego, to zwykły światopogląd jak wiele innych, w którym nie ma Boga jako przyczyny wszystkiego, a jedynie wiele niewiadomych które może kiedyś zostaną rozwiązane przez naukę.

Z ambony płynie wiele różnych rzeczy, w miejscu gdzie obecnie mieszkam, z ambony popłynęło "dzisiaj zbierając ofiarę zauważyłem że coś jest nie tak(...)obowiązkiem każdego wiernego jest wspierać kościół finansowo(...)każdy kto nie daje na tacę jest pasożytem i może w tej chwili wyjść" - po tych słowach wyszłam, i już tam się nie pojawiam, wyjątkami są pogrzeby. Ale nie oznacza to że każdy ksiądz "pływa w innym wymiarze" (chociaż z pewnością sporo z nich, tak). A co do światopoglądu zgadzam się. Co więcej masz prawo do niego, tak samo jak i ja do wiary(pomimo że nasze światopoglądy-religia też nim jest, są tak różne, jakoś nie wpływa to specjalnie na wymianę zdań, zaryzykuję nawet stwierdzeniem że gdybyśmy się znaleźli w pomieszczeniu pełnym noży nie zasztyletowalibyśmy się nawzajem w imię "jednej prawdy").

21 Ostatnio edytowany przez magnolia6868 (2012-02-16 02:09:52)

Odp: STOP Przemocy Duchowej
evathesinner napisał/a:

"narzucanie określonego stylu w byciu i wyglądzie" na przykład: kobiety mają chodzić w spódnicach, nie malować się w widoczny sposób o ile w ogóle, nie nosić żadnej biżuterii (obrączka jest dopuszczana). Jeśli duchowny zaobserwuje "nieprawidłowości" w prowadzeniu sie swoich owieczek, sa rozmowy, oczywiście w przyjaznym tonie, że to nie przystoi, że kobieta powinna być skromna, że to nie podoba się Bogu. efekt: wyrzuty sumienia powodują, że dwa razy się zastanowisz, zanim założysz łańcuszek na szyję, a gdy go założysz, czujesz się jak przestępca. To jest m.in. przemoc duchowa.

Piszesz o swiadkach Jechowy,o katolikach.
Nie ogarniam o co ci chodzi?
Z tego co wiem,katoliczki nie maja specjalnych ograniczen,wiec moze uscislij Ewo grzesznico,dokladnie i przecyzyjnie,co masz na mysli.
Ale ty sama chyba nie wiesz,o co ci chodzi.
Wrzucasz luzny temat,o ktorym chyba nie za wiele wiesz,potem robi sie off top.
O CZYM TY KONKRETNIEchcesz tu popisac?
Mam wrazenie,ze nie specjalnie wiesz....
Rownie dobrze moge sie mylic wiec badz BARDZIEJ precyzyjna.

22

Odp: STOP Przemocy Duchowej

Nie byłoby takich problemów gdyby ludzie się szanowali i wiedzieli co to jest tolerancja, ale poogladajcie sobie w telewizji na rożnych programach jak ludzie dzwonią do redakcji i wyzywają jedni drugich, nieraz ma sie wrażenie że potopiliby się najchętniej w lyżce wody, ale mącą i zamieszanie wśród ludzi robią i politycy i kościół.  Jak bardzo jedni są blisko drugich a ludzie dają się napuszczać jedni na drugich. kiedyś usłyszalam od kolezanek że "taka jesteś w porzadku, tylko dlaczego Ty do kościoła z nami nie chodzisz?" Ale po co mam z nimi chodzić jak i tak zdadza mi relacje kto był i jak był ubrany, a ksiądz przystojny i warty grzechu itd. A mnie to nie bawi , znam lepsze rozrywki a do kościoła idę wtedy gdy odczuwam taką potrzebę i pomodlic się bo tak lubię i co komu do tego?

23

Odp: STOP Przemocy Duchowej
DirtyDianna napisał/a:
Matt87 napisał/a:

Piszesz tak jakby każdemu katolikowi było wiadome, że ateista to nie jest ten inny. Z tego co pamiętam, z kazań z kościelnych ambon płynął ?przykład? że ateizm jest złem i czymś szkodliwym dla człowieka najdelikatniej rzecz ujmując. Niestety takich hipokrytów w tym kraju jest wielu hmm Coraz częściej zastanawiam się właśnie nad tym, aby jednak nie ukrywać tego, że jest się ateistą. Nie widzę w tym nic złego, to zwykły światopogląd jak wiele innych, w którym nie ma Boga jako przyczyny wszystkiego, a jedynie wiele niewiadomych które może kiedyś zostaną rozwiązane przez naukę.

Z ambony płynie wiele różnych rzeczy, w miejscu gdzie obecnie mieszkam, z ambony popłynęło "dzisiaj zbierając ofiarę zauważyłem że coś jest nie tak(...)obowiązkiem każdego wiernego jest wspierać kościół finansowo(...)każdy kto nie daje na tacę jest pasożytem i może w tej chwili wyjść" - po tych słowach wyszłam, i już tam się nie pojawiam, wyjątkami są pogrzeby. Ale nie oznacza to że każdy ksiądz "pływa w innym wymiarze" (chociaż z pewnością sporo z nich, tak). A co do światopoglądu zgadzam się. Co więcej masz prawo do niego, tak samo jak i ja do wiary(pomimo że nasze światopoglądy-religia też nim jest, są tak różne, jakoś nie wpływa to specjalnie na wymianę zdań, zaryzykuję nawet stwierdzeniem że gdybyśmy się znaleźli w pomieszczeniu pełnym noży nie zasztyletowalibyśmy się nawzajem w imię "jednej prawdy").

Tak samo wśród ateistów są tzw. "wojujący", tzn. starający się za wszelką cenę uświadomić osoby wierzące. Myśle że takie dywagacje nie mają sensu z dwóch powodów:
- po pierwsze wiara a nauka to dwie różne rzeczy, choć częściowo się "zazębiają" w pewnych kwestiach.
- po drugie ktoś kto wierzy po prostu potrzebuje tej wiary z różnych powodów. Nawet jeśli ta wiara nie ma sensu z punktu widzenia ateisty, to próby nagminnego uświadamiania wierzącego kończą się obustronną agresją: ateista nie rozumie jak można być tak krótkowzrocznym i nie akceptującym bardziej racjonalnych wyjaśnień, wierzący natomiast broni się, bo jego wiara została zaatakowana.
Co do ostatniego zdania ktoś mógłby powiedzieć, że to ateista zaatakuje pierwszy: w końcu nie wierzy w Boga, nie wyznaje dekalogu, pewnie nie ma moralności, nie potrafi kochać itp. Tak naprawdę tylko fanatycy mogliby się nawzajem pozabijać. Ateista to też człowiek,i jak każdy człowiek ma swoją moralność i zasady, pod względem osobowości nie różni się niczym od innych ludzi, choćby nie wiem co w kościele trąbili smile

24

Odp: STOP Przemocy Duchowej

magnolia6868 - nie, to raczej ty znalazłaś się w nieodpowiednim miejscu. po prostu zmień pokój na forum.

Mat87 itede.... nie demonizowałabym faktu, że JESTEŚ ATEISTĄ.
większa część naszego społeczeństwa chodzi do kościoła, obchodzi jakoś święta, posyła dzieci do komunii czy bierzmowania, bierze ślub kościelny, potępia niewierzących.....nie mając NIC wspólnego z wyznawaną przez siebie religią. gdzie oni są ? mam na to swoją odp.: w hipokryzyjnej szarej dziurze. czemu szarej? bo szare to ani czarne ani białe. wiem, ze nie lubisz, ale pozwól, że przytocze jednak słowa z Biblii: "..""     A tak, ponieważ jesteś letni i ani zimny, ani gorący, wypluję cię z moich ust. "(Ap.3:16).
Ty się określiłeś.

Bardzo dobrze, że tu wszedłeś i poruszyłeś kwestię społecznego wykluczenia ateistów. mam kolejny punkt patrzenia na tą sprawę.

25 Ostatnio edytowany przez evathesinner (2012-04-24 10:04:10)

Odp: STOP Przemocy Duchowej

chciałabym zaprosić do dyskusji na wątek KOBIETA W KOŚCIELE. smile

26

Odp: STOP Przemocy Duchowej

Weszłam sobie na kolejny wątek i co widzę? Matta; mam wrażenie, że wypowiedź przeklejana z wątku do wątku:)
Ale mniejsza z tym. Do rzeczy.
Przemoc duchowa, ciekawa nazwa. Jest takie coś, dotyczy stricte religii oraz osób, które są członkami danego wyznania. Tak jak tu powyżej napisano, jest to zwykle szantaż emocjonalny, drążenie i drążenie w celu zmiany przekonań, nawyków, czy też właśnie wyglądu wyznawców. Wszystko w białych rękawiczkach, bo "Bogu by się tak podobało". Kto ulegnie? Osoby nieugruntowane we wierze, nieznające Boga... osobiście.

27

Odp: STOP Przemocy Duchowej

Jedynie ateiści wolni są od przemocy duchowej. Dla mnie kościół od sekty różni się tylko ilością wyznawców. Reszta jest taka sama - daj coś za życia a otrzymasz coś po śmierci.

28

Odp: STOP Przemocy Duchowej
Picea napisał/a:

Ateiści też wierzą - że Bóg nie istnieje.

Typowo błędne stwierdzenie. Ateiści nie tyle nie wierzą, że bóg nie istnieje tylko po prostu to wiedzą. Dokładnie tak samo, jak nie wierzymy, że krasnoludki nie istnieją, tylko po prostu to wiemy.

29

Odp: STOP Przemocy Duchowej

Wiedzą?! A to ci! A dowód na to masz? Btw, to nie jest wątek na taki off topic.....

30

Odp: STOP Przemocy Duchowej

Zaglądam do jednego z ciekawych wątków w tym dziale i co widzę? Catwoman!
PS. Porównaj sobie jedną wypowiedź z drugą, daty ich umieszczenia i wtedy możesz się do tego odnieść w sposób krytyczny, pozbawiony emocjonalnego zabarwienia smile Jeśli kopiuję jakiś tekst do postu, to o tym informuję, reszta to owoce mojego myślenia wink Zauważyłem że z braku argumentów zaczynasz atakować ad persona, nieładnie wink

31

Odp: STOP Przemocy Duchowej

Pisząc, że przeklejasz posty, mam na myśli: wszędzie piszesz to samo, w kółko; nic twórczego, nic nowego.

32

Odp: STOP Przemocy Duchowej
Catwoman napisał/a:

Weszłam sobie na kolejny wątek i co widzę? Matta; mam wrażenie, że wypowiedź przeklejana z wątku do wątku:)
Ale mniejsza z tym. Do rzeczy.

Nie wiem, może uczono nas innej polszczyzny, ale dla mnie to zdanie jednoznacznie sugeruje, że ta osoba fizycznie kopiuje te same teksty z wątku do wątku, co ma podkreślić brak jej wiedzy i umiejętności myślenia. Ja naprawdę posiadam argumenty i potrafię je przywoływać stosownie do tematyki. Jak zauważyłem porzucasz argumenty na rzecz obrażania tak wprost. Nieładnie smile

33

Odp: STOP Przemocy Duchowej

Niech będzie "Nieładnie", nie mam zamiaru dłużej robić off topicu, a jedynie wypowiadać się w temacie, z racji czego podejmę ciekawą dyskusję z osobami, które mają coś do powiedzenia na ten temat.

34

Odp: STOP Przemocy Duchowej
Oen_242 napisał/a:
Picea napisał/a:

Ateiści też wierzą - że Bóg nie istnieje.

Typowo błędne stwierdzenie. Ateiści nie tyle nie wierzą, że bóg nie istnieje tylko po prostu to wiedzą. Dokładnie tak samo, jak nie wierzymy, że krasnoludki nie istnieją, tylko po prostu to wiemy.

Ot i mamy potwierdzenie wiedzy objawionej u ateisty !

35

Odp: STOP Przemocy Duchowej
Oen_242 napisał/a:
Picea napisał/a:

Ateiści też wierzą - że Bóg nie istnieje.

Typowo błędne stwierdzenie. Ateiści nie tyle nie wierzą, że bóg nie istnieje tylko po prostu to wiedzą. Dokładnie tak samo, jak nie wierzymy, że krasnoludki nie istnieją, tylko po prostu to wiemy.

Catwoman napisał/a:

Wiedzą?! A to ci! A dowód na to masz?.

Nie. Oen popełnił po prostu błąd, myląc mniemanie z wiedzą, a błąd ten bierze się z nieznajomości ontologii. Ludzie wierzący mają jakieś marginalne pojęcie o pewnych problemach ontologicznych, bo to jest nierozerwalnie związane z ich wiarą. Dla Oen albo coś istnieje bo są na to dowody, albo nie istnieje bo dowodów nie ma. To jest mniemanie. Ja jestem ateistą bo nie wiem ani nie wierzę że Bóg nie istnieje, tylko ZAKŁADAM że Bóg nie istnieje, ponieważ nie ma jego bycie żadnych dowodów, a wszystko co uznaje się za przesłanki, udaje się falsyfikować. Czym innym jeszcze są agnostycy którzy uznają że nie wiedzą jak jest, czyli nie czynią żadnych założeń.

36 Ostatnio edytowany przez Animus (2013-08-12 18:36:07)

Odp: STOP Przemocy Duchowej
Pan Lewski napisał/a:
Oen_242 napisał/a:
Picea napisał/a:

Ateiści też wierzą - że Bóg nie istnieje.

Typowo błędne stwierdzenie. Ateiści nie tyle nie wierzą, że bóg nie istnieje tylko po prostu to wiedzą. Dokładnie tak samo, jak nie wierzymy, że krasnoludki nie istnieją, tylko po prostu to wiemy.

Catwoman napisał/a:

Wiedzą?! A to ci! A dowód na to masz?.

Nie. Oen popełnił po prostu błąd, myląc mniemanie z wiedzą, a błąd ten bierze się z nieznajomości ontologii. Ludzie wierzący mają jakieś marginalne pojęcie o pewnych problemach ontologicznych, bo to jest nierozerwalnie związane z ich wiarą. Dla Oen albo coś istnieje bo są na to dowody, albo nie istnieje bo dowodów nie ma. To jest mniemanie. Ja jestem ateistą bo nie wiem ani nie wierzę że Bóg nie istnieje, tylko ZAKŁADAM że Bóg nie istnieje, ponieważ nie ma jego bycie żadnych dowodów, a wszystko co uznaje się za przesłanki, udaje się falsyfikować. Czym innym jeszcze są agnostycy którzy uznają że nie wiedzą jak jest, czyli nie czynią żadnych założeń.

Panie Lewski, zadziwiłeś mnie Pan: NIE MA DOWODÓW czy NIE ZNAMY DOWODÓW?

To nie jest tak, że agnostycy nie uznają, ale nie twierdzą jak jest, gdy nie mogą tego ani sprawdzić, ani dowieść. Dlatego agnostycy są mi najbliżsi, podobnie jak buddyści, którzy stosownie milczą i zajmują się Człowiekiem. To jest problem nierozstrzygalny na poziomie empirii (doświadczenia zmysłowego) i rozumu (doświadczenia mentalnego).

Co to jest mniemanie?

Znam taki dialog o mniemaniu:

- Mniemam.
- Kogo masz?
- Mnie mam.
- O nie! Mnie nie masz.

Oen_242 się zapędził, bo więcej chce niż może.

37

Odp: STOP Przemocy Duchowej
Animus napisał/a:

Panie Lewski, zadziwiłeś mnie Pan: NIE MA DOWODÓW czy NIE ZNAMY DOWODÓW?

Dowody nieznane są takie jakby ich nie było. To że detektyw nie ma w kartotece dowodów, to nie znaczy że ich nie ma ogóle. To że ich nie ma w kartotece, nie znaczy też wcale że mogą być.

Animus napisał/a:

To nie jest tak, że agnostycy nie uznają, ale nie twierdzą jak jest, gdy nie mogą tego ani sprawdzić, ani dowieść.

No przecież obaj żeśmy napisali to samo, tylko zupełnie bez sensu się sprzeciwiłeś w pierwszej części zdania.

Animus napisał/a:

Dlatego agnostycy są mi najbliżsi, podobnie jak buddyści, którzy stosownie milczą i zajmują się Człowiekiem. To jest problem nierozstrzygalny na poziomie empirii (doświadczenia zmysłowego) i rozumu (doświadczenia mentalnego).

Ja o tym doskonale wiem, ale primo, 90% populacji nie ma kwalifikacji żeby móc to stwierdzić, podobnie jak większość nie rozumie jak działa gospodarka, włącznie z magistrem ekonomii JE ministrem Rostowskim.

Wspólną cechą ateistów i agnostyków jest jednak brak wiary w Boga. Mój ateizm wynika z przesłanek heurystycznych, założeniowych, takich samych jak te, które sprawdzają mi się w codziennym życiu, a nawet w nauce. Ten sam styl myślenia nieświadomie podejmują ludzie wierzący, gdy pracują naukowo albo choćby sięgają po kubek z kawą. Dopiero gdy myślą o religii, nagle zmieniają styl myślenia.


Animus napisał/a:

Co to jest mniemanie?

Zdefiniowałbym to jako wiedzę pozorną, pozbawioną należytej podbudowy faktograficznej lub argumentacji rozumowej. Nie jest całkowicie jej pozbawiona, jednak albo ta podbudowa zawiera błędy, albo jest niekompletna.

Animus napisał/a:

Znam taki dialog o mniemaniu:

- Mniemam.
- Kogo masz?
- Mnie mam.
- O nie! Mnie nie masz.

Przecież to ten drugi wygaduje bzdury w tym dialogu.

Posty [ 38 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » STOP Przemocy Duchowej

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024