Bezwzględne posłuszeństwo Kościołowi. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Bezwzględne posłuszeństwo Kościołowi.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 52 ]

Temat: Bezwzględne posłuszeństwo Kościołowi.

Czy uważacie, że będąc osobą wierzącą, a przynajmniej deklarującą się jako wierząca i przypisana do jakiegoś Kościoła, należy być Kościołowi posłusznym i wiernym we wszystkim?

2

Odp: Bezwzględne posłuszeństwo Kościołowi.

Kościół (niezależnie jaki) to nie szwedzki stół. Chyba, że doktryna kościoła zakłada inaczej wink

3

Odp: Bezwzględne posłuszeństwo Kościołowi.

A ja uważam, że przynależność do czegokolwiek nie zwalnia od odpowiedzialności przed własnym sumieniem.

4

Odp: Bezwzględne posłuszeństwo Kościołowi.

Tylko, jak pogodzić sumienie ( o ile ono potrafi funkcjonować samodzielnie w warunkach przysposobienia przez Kościół) z ideologią, którą się przyjęło i na którą się zgadza?

5

Odp: Bezwzględne posłuszeństwo Kościołowi.

No to zależy zapewne od tego, jak dalece się z tą ideologią nie zgadzamy. Jeśli jakoś bardzo mocno poglądy danego ruchu religijnego, do którego należymy, odbiegają od tych, które wewnętrznie uważamy za słuszne, to wypadałoby się od tego ruchu odciąć.

6

Odp: Bezwzględne posłuszeństwo Kościołowi.

Uważam, że przynależność do danego Kościoła wymaga od nas posłuszeństwa, bowiem wybierając sobie to, co nam odpowiada, a odrzucając to, co zawadza, kroimy go jakby na własną miarę. Mamy tyle różnych wyznań i odłamów, że warto poszukiwać i wstąpić tam, gdzie nic (lub tylko w minimalnym stopniu) nie będzie nam solą w oku, a jeśli nie, to - jak pisze Vian - wypadałoby się zupełnie odciąć. Kościół wymaga posłuszeństwa, podporządkowania się jego doktrynie, a naginanie zasad świadczy nie tylko o naszej słabości, ale przede wszystkim o wątłości wiary.

7

Odp: Bezwzględne posłuszeństwo Kościołowi.

Hm.. uważam podobnie jak Wy. Chyba dlatego, nie jestem obecnie w żadnym Kościele "ręką ludzką zbudowanym" wink
Chyba dlatego .... mamy te 90% katolików ; bo każdy "tkwi" w Kościele, na który jednocześnie nadaje no i wybiera to, co mu się podoba. A przecież nie trzeba, można odejść, nikt nikogo nie trzyma siłą.

Z drugiej jednak strony, uważam, że należy reagować, gdy obserwujemy w samym Kościele, np. najbliższej społeczności jakieś ... sprzeczności, niemoralne zachowanie, czy np. poniżanie "wiernych" ze strony duchownego.

8

Odp: Bezwzględne posłuszeństwo Kościołowi.

Cat, mnie reagowanie na poniżanie przez duchownego przeszło w okolicach podstawówki. Ksiądz katecheta bardzo lubił dosrać od czasu do czasu uczniom, żeby sobie czasem nie pomyśleli, że on tam jest dla nich, a że ja byłam chyba najbardziej wygadana i bojowa z klasy, to zawsze ja leciałam się kłócić i stawiać za całą resztę. Efekt? Mnie grożono wywaleniem ze szkoły za obrazę nauczyciela, mnie obniżano sprawowanie, a jak ksiądz mnie ochrzcił mianem bękarta, to jakoś nikt się nie wyrwał, żeby zareagować.

Jeśli ludzie nie chcą być poniżani, to niech na to wobec siebie nie pozwalają, a nie - ciche, pokorne trusie pozwalają, żeby ktoś inny toczył ich boje i odebrał łatkę pieniacza i mąciwody.

Odp: Bezwzględne posłuszeństwo Kościołowi.
Catwoman napisał/a:

Hm.. uważam podobnie jak Wy. Chyba dlatego, nie jestem obecnie w żadnym Kościele "ręką ludzką zbudowanym" wink
Chyba dlatego .... mamy te 90% katolików ; bo każdy "tkwi" w Kościele, na który jednocześnie nadaje no i wybiera to, co mu się podoba. A przecież nie trzeba, można odejść, nikt nikogo nie trzyma siłą.

Z drugiej jednak strony, uważam, że należy reagować, gdy obserwujemy w samym Kościele, np. najbliższej społeczności jakieś ... sprzeczności, niemoralne zachowanie, czy np. poniżanie "wiernych" ze strony duchownego.

Kościół to niewątpliwie i zasady i ludzie. Bezwzględne posłuszeństwo zasadom rozumiem, zgadzanie sie na patologie wśród członków Kościoła to zupełnie inna sprawa. Najczęściej ludzie odchodzą gdy utożsamiają wiarę w Boga z wiarą w księdza. Poza tym, posłuszeństwo wymagałoby "ogarnięcia" całej doktryny, co dla przeciętnego zjadacza chleba jest niewykonalne. Siłą rzeczy wierni są skazani na funkcjonariuszy danego Kościoła.

10

Odp: Bezwzględne posłuszeństwo Kościołowi.

To zależy. Niektóre Kościoły mają wymóg posłuszeństwa wpisany w swoją doktrynę, w szczególności Kościół Rzymskokatolicki. To tam jest hierarchia i system feudalny, tam jest nieomylność głowy Kościoła w sprawach wiary, tam jest wykładnia Pisma przez Magisterium itd. U Prawosławnych jest trochę podobnie, ale ta hierarchia ma chyba mniejsze znaczenie. W niektórych kościołach protestanckich - tych z drugiego nurtu reformacji czyli tzw. wspólnot ewangelikalnych  powstałych w ciągu ostatnich 200 lat posłuszeństwo zależy w zasadzie od danej wspólnoty na danym terenie. Może być tak, że w jednym mieście zbór wymaga od swoich członków ścisłego przestrzegania zasad i członkowie się nawzajem bardzo pilnują, a w drugim mieście jest już bardziej liberalnie.  W starych Kościołach protestanckich (luteranie, kalwini, metodyści) nieomylne jest tylko Pismo, więc w zasadzie można dyskutować i nie zgadzać się, ale każdy kij ma dwa końce, bo w związku z tym, nie ma tu pewnej jednolitości doktryny w kwestiach np. moralnych czy społecznych i w każdym kraju są trochę inne zasady, aczkolwiek rdzeń (czyli 4 sola) jest wszędzie ten sam i nienaruszalny. Pytanie polega na tym, komu powinniśmy być posłuszni, bo mnie się wydaje, że Ewangelii. Jeśli jednak jesteśmy w jakiejś wspólnocie dobrowolnie, bo przecież nie ma przymusu, to znaczy, że akceptujemy jej zasady. Jeśli więc decydujemy się, że pozostajemy katolikami, to niestety, ale z całym dobrodziejstwem inwentarza, czyli także wymogiem posłuszeństwa wobec hierarchii i nauczania (w tym w kwestii moralnej).

11

Odp: Bezwzględne posłuszeństwo Kościołowi.

Ja uważam, że ślepe posłuszeństwo bez pytania własnego rozumu o zdanie niezależnie w jakiej sprawie jest zwyczajnie szkodliwe. Dlatego nie lubię wszelkich sekt  i nurtów religijnych, których podstawą są często bezsensowne i nieżyciowe zakazy. Religia katolicka jest dla mnie właśnie taką religią - za bardzo ingeruje moim zdaniem w prywatne sprawy. Zakaz współżycia przed ślubem, stosunek do seksu w ogóle, stosunek do antykoncepcji, odmienności, nawet słuchania lub czytania pewnych treści. Miejsca na własne zdanie kościół zostawia ludziom moim zdaniem niewiele, bo niemal każda dziedzina życia jest obwarowana jakimiś nakazami, rygorami itp. Wszystko jest jakby wzbudzające w człowieku poczucie winy i kontrolujące go. No i jeszcze spowiedź - to jest genialne narzędzie kontroli i pozyskiwania informacji o ludziach.
Poza tym mam takie doświadczenia z ludźmi wierzącymi, że większość się z czymś tam nie zgadza, ma swoje zdanie, takich ludzi spotykam na co dzień i mam wrażenie, że wszystko z większością jak w najlepszym porządku. Natomiast nie zdarzyło mi się spotkać takich w 100% wiernych i zaangażowanych i to ich zaślepienie i chęć przekonania wszystkich o swojej racji był dla mnie nie do przełknięcia zazwyczaj.

12

Odp: Bezwzględne posłuszeństwo Kościołowi.
Olinka napisał/a:

Uważam, że przynależność do danego Kościoła wymaga od nas posłuszeństwa, bowiem wybierając sobie to, co nam odpowiada, a odrzucając to, co zawadza, kroimy go jakby na własną miarę. Mamy tyle różnych wyznań i odłamów, że warto poszukiwać i wstąpić tam, gdzie nic (lub tylko w minimalnym stopniu) nie będzie nam solą w oku, a jeśli nie, to - jak pisze Vian - wypadałoby się zupełnie odciąć. Kościół wymaga posłuszeństwa, podporządkowania się jego doktrynie, a naginanie zasad świadczy nie tylko o naszej słabości, ale przede wszystkim o wątłości wiary.

Zgadzam się smile Choć to wcale nie znaczy, że mamy wszystko bezrefleksyjnie przyjmować. Warto się zastanawiać dlaczego coś funkcjonuje w taki a nie inny sposób. Z tego powodu ludzie miewają różne wątpliwości, ale z czasem mogą je rozwiewać. Nie trzeba od razu zmieniać wyznania, tak można by krążyć po różnych kościołach przez całe życie.
Ja mogę powiedzieć, że im lepiej poznaje naukę Kościoła tym bardziej ją rozumiem, tym bardziej sensowna i spójna jest dla mnie.

13 Ostatnio edytowany przez Kizia75 (2013-05-14 13:58:52)

Odp: Bezwzględne posłuszeństwo Kościołowi.
allegra90 napisał/a:

Ja mogę powiedzieć, że im lepiej poznaje naukę Kościoła tym bardziej ją rozumiem, tym bardziej sensowna i spójna jest dla mnie.

A ja wręcz przeciwnie smile. Im bardziej poznawałam i wgłębiałam się w nauczanie Kościoła Rzymskokatolickiego, tym mniej jego nauka wydawał mi się logiczna i spójna. Widziałam jak bardzo echa filozofii scholastycznej wpływają na teologię katolicką i coraz bardziej ją komplikują. W efekcie doktryna ta określa bardzo dokładnie każdy aspekt życia, niemalże jak w judaizmie wskazując z ogromną dokładnością co jest grzechem, a co nie, aż do absurdu. To wszystko jest determinowane oparciem się na tym właśnie nurcie filozoficznym. Kościoły protestanckie wybrały inną drogę, mniej "kazuistyczną" że tak powiem, bardziej opartą na własnym sumieniu, własnej odpowiedzialności, osobistej relacji z Bogiem. Dlatego bycie protestantem nie polega na posłuszeństwie wobec Kościoła, tylko wobec Boga i własnego sumienia, bo Kościół tworzą ludzie, a ludzie mogą błądzić, nawet gdy są biskupami. Nawet jeśli władze zwierzchnie Kościoła (protestanckiego) wydają jakieś oświadczenie, to jest to tylko oświadczenie pewnego ludzkiego gremium, autorytetów, ale nie niepodważalnych. Jeśli będąc protestantem mamy inne niż oni zdanie, to powinniśmy postępować tak, jak nam nakazuje Słowo Boże, a nie jakieś ludzkie gremium, bo to my sami odpowiadamy za siebie przed Stwórcą.

14

Odp: Bezwzględne posłuszeństwo Kościołowi.

Kizia75 - z tymi protestantami to się zgadzam. Rodzice mojego chłopaka to ewangelicy, tak samo dobry przyjaciel i przyjaciółka. Tam wiara w boga i sam kościół funkcjonuje zupełnie inaczej, nie jest to takie fanatyczne zaślepienie jak u katolików. W ogóle mają trochę inne podejście do wiary i do życia.
Ja również im bardziej poznawałam naukę kościoła tym bardziej to wszystko zdawało mi się bez sensu i stworzone dla kontroli i ogłupiania ludzi.

15

Odp: Bezwzględne posłuszeństwo Kościołowi.

Tylko to "bezwzględne posłuszeństwo" nie ma miejsca jedynie w KK. W kościołach protestanckich również są ludzie, którzy posłuszeństwa wymagają i tacy, którzy chcą być posłuszni.
Fakt, w wyznaniach protestanckich możesz zanegować "wymogi" pastora, duchownego i powiedzieć: "Tego nie ma w Biblii/ Ale Pan Jezus nigdy tego nie zakazał-nakazał".

16

Odp: Bezwzględne posłuszeństwo Kościołowi.
Catwoman napisał/a:

W kościołach protestanckich również są ludzie, którzy posłuszeństwa wymagają i tacy, którzy chcą być posłuszni.

To, że są tacy ludzie to inna sprawa, ale w nauczaniu protestanckim posłuszeństwa Kościołowi nie ma. Jest posłuszeństwo wobec Słowa Bożego. Wręcz się to podkreśla.

17

Odp: Bezwzględne posłuszeństwo Kościołowi.
Kizia75 napisał/a:
Catwoman napisał/a:

W kościołach protestanckich również są ludzie, którzy posłuszeństwa wymagają i tacy, którzy chcą być posłuszni.

To, że są tacy ludzie to inna sprawa, ale w nauczaniu protestanckim posłuszeństwa Kościołowi nie ma. Jest posłuszeństwo wobec Słowa Bożego. Wręcz się to podkreśla.

Trudno się nie zgodzić. Tak, tak jest i gdyby opierano się na tym jedynie + na swoim sumieniu wynikłym z relacji z Bogiem, byłoby nieźle.

18 Ostatnio edytowany przez Kaja1991 (2013-05-21 02:44:32)

Odp: Bezwzględne posłuszeństwo Kościołowi.

Sama nie wiem

19 Ostatnio edytowany przez brzydulla (2013-05-23 21:23:31)

Odp: Bezwzględne posłuszeństwo Kościołowi.
allegra90 napisał/a:

Ja mogę powiedzieć, że im lepiej poznaje naukę Kościoła tym bardziej ją rozumiem, tym bardziej sensowna i spójna jest dla mnie.

A ja, od kiedy zaczęłam czytać biblię i w tym samym czasie też trochę o historii, nie mogę się dopatrzeć sensu w ogóle. Bo przy próbie poskładania nauki kościoła i nauki, wychodzi mi mniej więcej taka oto historia:
Bóg,który był od zawsze, postanowił stworzyć... zawahałam się czy człowieka od razu, w każdym razie świat. Więc stworzył wielki kosmos, który rozrasta się do miliardów miliardów kilometrów, a zajęło mu to kilkanaście miliardów lat. A w tym kosmosie maleńką ziemię, co też zresztą trwało ładnych kilka miliardów lat. Ale podobno Bóg jest ponad wszelki czas i przestrzeń więc mu te miliardy lat i kilometrów nic tam więc dobrze,nie czepiam się. A potem na tej ziemi zaczął stwarzać zwierzęta, i rośliny,i człowieka, z za każdym razem jak coś stworzył to widział że to było dobre. Z wyjątkiem dinozaurów. Coś musiało mu się w nich Bogu nie podobać, bo rąbnał w ziemię meteorytem czy czymś w tym rodzaju. Nie wiemy dokładnie co bo biblia nie komentuje tego faktu. Alternatywne wytłumaczenie to że meteoryt czy asteroida wmieszała się w Boży plan i musiał stwarzać od nowa,ale podobno Bóg jest wszechwiedzący i wszechmogący więc by z pewnością to nadlatujące coś przewidział i odwrócił, więc ta opcja odpada.
W końcu przyszła kolej na człowieka. Nie tak hop siup jakby z lektury genesis mogło wynikać bo też podobno zajęło to kilka milionów lat zanim ten człowiek względnie rozumny powstał. A jak już ten człowiek rozumny był,to Bóg postanowił stworzyć mu raj. (Tak sobie myślę że czekał na człowieka choć trochę rozumnego żeby mu swoje oczekiwania objawić, raczej nie podejrzewam że pertraktował z neandertalczykami czy im współczesnymi naszymi przodkami). I był raj, obejmujący kawał Afryki,Azji i Europy co najmniej,bo w tych lokalizacjach ślady bytności pierwszego człowieka rozumnego znajdowano. I człowiek spokojnie sobie żył a dzikie zwierzęta mu nie zagrażały,i żywił się owocami których było wbród (no bo polowanie to niebezpieczna zabawa) a Bóg dał mu to wszystko z radością i żądał tylko jednego: posłuszeństwa. Ślepego posłuszeństwa bez zadawania żadnych pytań. Trochę nie bardzo sobie wyobrażam czy Bóg objawił się wszystkim ludziom rozumnym i wszyscy byli nieposłuszni, czy tylko jednej parze, czy może tylko jedna para była nieposłuszna a Bóg w miłosierdziu swoim ukarał wszystkich, nawet nas żyjących tysiące lat później! Cóż to musiał być za straszny czyn!
Ale Bóg tak kochał człowieka że postanowił uśmiercić swojego syna w wyjątkowo okrutny sposób ażeby sam mógł to nieposłuszeństwo człowiekowi wybaczyć. Poczekał więc parę tysięcy lat lat i wybrał sobie naród żydowski aby go poprowadzić przez różne wojny i niewole ażeby mu tego syna w końcu ukrzyżowali... A ukrzyżowali w straszliwy sposób. I to właściwie tylko po to, żeby Bóg mógł wybaczyć drobne grzeszki wierzącym,bo ci z większymi albo niewierzący i tak pójdą do piekła...

20

Odp: Bezwzględne posłuszeństwo Kościołowi.

To nie tak, że Bóg nie lubił dinozaurów tylko dwa tysi?ce lat temu (jak wymyślano te bajki)  nie było arheologii big_smile

21 Ostatnio edytowany przez straceniec (2013-05-24 05:00:51)

Odp: Bezwzględne posłuszeństwo Kościołowi.

Nie jestem katolikiem, wręcz przeciwnie, moje poglądy są raczej na drugim biegunie.
Nie jestem ateistą (tzn. ateista dla wielu to od razu człowiek z określonymi poglądami, z którymi ja nie mam wiele wspólnego), natomiast nie wierzę w jakikolwiek rodzaj sfery duchowej. Jestem skłonny uwierzyć, jeżeli spotka mnie w życiu coś co uznam za dowód.

Natomiast szanuję KK za to, że twierdzi, że to oni głoszą jedyną słuszną wersję moralności. Tzn. katolicyzm to religia zakładająca istnienie prawdy obiektywnej, jednej poprawnej wersji rzeczywistości.

Natomiast już choćby dla protestantów z Niemiec których znam, wszystko jest relatywne i subiektywne, oni sobie sami tworzą swoją własną wersję duchowości i moralności.
W mojej ocenie, ich postawa to taki new age.
Tego nie szanuję i nie potrafię się dogadać z takimi ludźmi.

Catwoman napisał/a:

Czy uważacie, że będąc osobą wierzącą, a przynajmniej deklarującą się jako wierząca i przypisana do jakiegoś Kościoła, należy być Kościołowi posłusznym i wiernym we wszystkim?

Tak. Z tego powodu nie jestem katolikiem nawet dla pozorów/świętego spokoju/większej akceptacji społecznej.
Nie byłbym w stanie żyć tak jak sobie ktoś inny to widzi (w tym przypadku KK) lub deklarować się, że jestem katolikiem i iść na jakiś kompromis.

Akceptacji społecznej...
Ano właśnie.
- Jesteś ateistą? To masa bardzo polskich Polaków będzie się na ciebie krzywo patrzeć. Chociaż sami są niedzielnymi katolikami, którzy nie traktują swojej religii poważnie.
- Jesteś katolikiem, który poważnie traktuje swoje deklaracje i religię którą wyznaje? Też źle! Ty śmierdzący radykale!

Ja się brzydzę polskim katolicyzmem, z nim trzeba walczyć. Z tym stanem pośrednim.
On zastępuje ludziom myślenie, raz w niedzielę pójdą do kościoła i wystarczy. Na tym się kończą ich rozważania na temat filozofii i moralności.
I jeszcze politycy, którzy używają religii jako swojej podbitki. Potem "niedzielni" głosują na autopilocie.

Poważnie, chciałbym, żeby coś tąpnęło w polskim kościele, coś co spowodowałoby polaryzację. Tak by ostali się tylko katolicy z poważnym podejściem do filozofii chrześcijańskiej.
Natomiast tendencja jest raczej odwrotna, kościół wciąż stawia na ilość a nie jakość.

Szlag mnie trafia, jak słyszę, że znajomy idzie do spowiedzi bo siostra wyznaczyła go na chrzestnego, i mówi księdzu, że ostatni raz u spowiedzi był przed świętami, co jest zgodne z prawdą, tylko to były święta 7 lat temu...

Dorośli ludzie, a bawią się w taką ciuciubabkę.

22 Ostatnio edytowany przez brzydulla (2013-05-24 08:13:48)

Odp: Bezwzględne posłuszeństwo Kościołowi.
Ojciecpiotr napisał/a:

To nie tak, że Bóg nie lubił dinozaurów tylko dwa tysi?ce lat temu (jak wymyślano te bajki)  nie było arheologii big_smile

Oj tam. 'Autor natchniony' nie potrzebował archeologii wink

Poza tym ktoś je wybił. Zwykle wszystko co złe to człowiek ale w tym przypadku człowieka jeszcze nie było,ani wg biblii  ani wg archeologii.

23

Odp: Bezwzględne posłuszeństwo Kościołowi.
straceniec napisał/a:

Natomiast już choćby dla protestantów z Niemiec których znam, wszystko jest relatywne i subiektywne, oni sobie sami tworzą swoją własną wersję duchowości i moralności.
W mojej ocenie, ich postawa to taki new age.
Tego nie szanuję i nie potrafię się dogadać z takimi ludźmi.

Nie znam protestantów z Niemiec, natomiast to od polskich katolików słyszę często: nie uważam tego czy tamtego za grzech, więc nie będę się przecież z tego spowiadał, albo: a co to księdza obchodzi że robię to czy tamto. Nie przestrzegają nauczania Kościoła i też tworzą sobie własną wersję duchowości i moralności. Właściwie księża sobie, a wierni sobie. Ja to w pewnym stopniu rozumiem, bo nauczanie katolickie w kwestii moralności określa tak bardzo szczegółowo  każdy aspekt życia człowieka, że trudno temu sprostać. Natomiast nauczanie protestanckie nie wnika w takie szczegóły, pozostawiając to sumieniu człowieka opartego na Biblii, dlatego jeden będzie uważał tak, a inny inaczej. W chrześcijaństwie nie chodzi jednak o to, żeby ludzi dyscyplinować do moralnego prowadzenia się (to jest jakby przy okazji), tylko aby im przekazywać Dobrą Nowinę o zbawieniu i aby umacniać ich wiarę.

straceniec napisał/a:

Szlag mnie trafia, jak słyszę, że znajomy idzie do spowiedzi bo siostra wyznaczyła go na chrzestnego, i mówi księdzu, że ostatni raz u spowiedzi był przed świętami, co jest zgodne z prawdą, tylko to były święta 7 lat temu...

Dorośli ludzie, a bawią się w taką ciuciubabkę.

Mnie też to denerwuje.

24

Odp: Bezwzględne posłuszeństwo Kościołowi.

Ja natomiast jestem bezwzględnie posłuszny kodeksowi Sithów smile który dla mnie jest jak doskonale uszyty na miarę garnitur z wysoko gatunkowego materiału.

25

Odp: Bezwzględne posłuszeństwo Kościołowi.

Witam serdecznie
Dlaczego czlowiek ma byc bezwzglednie posluszny kosciolowi? Raczej mamy byc posluszni Bogu, koscol tylko ma w tym pomoc. Mamy przestrzegac praw boskich bo to one sa najwazniejsze. Jest wiele kosciolow a tak naprawde zaden nie ma do konca racji.

26

Odp: Bezwzględne posłuszeństwo Kościołowi.

Ja się Ania500 z tym zgadzam i wyznaję prostą zasadę:

"Piotr zaś i apostołowie odpowiadając, rzekli: Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi." (Dzieje Apostolskie 5,29)

Natomiast ludzie się na coś decydują. Odwróćmy sytuację: duchowni. Też ludzie. Podlegli.... Bogu (niby) i Kościołowi. Zazwyczaj interesy tych 2 nie idą ze sobą w parze. I co?

27

Odp: Bezwzględne posłuszeństwo Kościołowi.

Ja zawsze powtarzam, że jestem chrześcijanką, mimo że oficjalnie katoliczką i do katolickiego kościoła chodzę. Nie przeszkadza mi obrządek, święta katolickie, ani nawet sakramenty (choć nie ukrywam, że wolałabym spowiedź zbiorową jak u ewangelików niż to co jest u nas). Czytam często Nowy Testament, który dostarcza mi wielu cennych wskazówek na to, jak mam żyć. Jednak nie potrafię zrozumieć, co jest złego w antykoncepcji, związkach homoseksualnych, seksie przedmałżeńskim, czy in vitro. Główną filozofią Jezusa było miłowanie się nawzajem, miłość przede wszystkim, więc czemu Kościół tak potępia gejów, czy pary, które ze sobą sypiają przed ślubem, skoro się kochają. A in vitro? Przecież te dzieciaczki które si urodzą to też ludzie. Bóg musiał natchnąć wynalazcę in vitro. A że część tych zarodków nie zostanie wykorzystanych? Ja nie widzę w tym nic zdrożnego, skoro żeby powstał człowiek, to kobieta musi go donosić, będąc ludzkim inkubatorem (sorry za wyrażenie, ale taka prawda). Co do antykoncepcji w postaci prezerwatyw, to też nie rozumiem, co złego jest w zapobieganiu, skoro nią się nikogo nie zabija. Mimo że żaden z tych problemów mnie nie dotyczy, ani nigdy nie dotyczył, nie potrafię się podporządkować z tym Kościołowi, ale nie widzę tu żadnej sprzeczności w moim wyznawaniu wiary, ponieważ pod innymi względami nic się nie zmieniło.

28

Odp: Bezwzględne posłuszeństwo Kościołowi.

marchewa że te wątpliwości mijają, rozwiewają się bezpowrotnie, gdy nawiązuje się osobistą relację z Bogiem.

29 Ostatnio edytowany przez Marka Ragnos (2013-05-31 09:31:14)

Odp: Bezwzględne posłuszeństwo Kościołowi.

Kto m. in. wypowiedział te słowa:

"Dzieło i słowo Boże mówią nam jasno, że kobiety winny służyć małżeństwu lub prostytucji."
"Jeśli kobiety męczą się i umierają po licznych porodach, nic w tym złego; niech umierają, byle tylko rodziły, na to są."
...i moje ulubione
"Rozum to jest największa k... a diabelska; z natury swojej i sposobu bycia jest szkodliwą k... ą; jest prostytutką, prawdziwą k... ą diabelską, k... ą zeżartą przez świerzb i trąd, którą powinno się zdeptać nogami i zniszczyć ją i jej mądrość. "

To tak a propos tych, którzy uważają że posłuszeństwo Bogu jest wyższą formą wiary niż doktrynie religijnej.

30

Odp: Bezwzględne posłuszeństwo Kościołowi.
Marka Ragnos napisał/a:

To tak a propos tych, którzy uważają że posłuszeństwo Bogu jest wyższą formą wiary niż doktrynie religijnej.

Ja tak uważam i nie widzę w tym nic złego.

31

Odp: Bezwzględne posłuszeństwo Kościołowi.
Catwoman napisał/a:

Ja tak uważam i nie widzę w tym nic złego.

Z Waszego chrześcijańskiego punktu widzenia to herezja przecież. Nie jesteś konsekrowana żeby móc interpretować "Słowo", czyż nie?, więc ktoś robi to dla Ciebie.

32

Odp: Bezwzględne posłuszeństwo Kościołowi.

Nie Marka Ragnos, ja jestem osobą wolną. Moim jedynym panem jest Bóg, nikt poniżej.

33

Odp: Bezwzględne posłuszeństwo Kościołowi.
Marka Ragnos napisał/a:

To tak a propos tych, którzy uważają że posłuszeństwo Bogu jest wyższą formą wiary niż doktrynie religijnej.

Sorry, ale nie rozumiem twego toku myślenia. Co mają powyższe cytaty z Lutra do tego stwierdzenia? Te cytaty wręcz potwierdzają, że bezpieczniejsze jest  opierać się na Biblii, zamiast słuchać bezkrytycznie autorytetów, nawet jeśli jest to autorytet całego Kościoła. Marcin Luter święty nie był i nikt go za takiego nie uważa. W tamtych czasach z resztą (we wcześniejszych też) wielu wybitnych myślicieli wypowiadało się w tym tonie. Wystarczy sięgnąć do św. Tomasza z Akwinu np:
"Kobiety są błędem natury... z tym ich nadmiarem wilgoci i ich temperaturą ciała świadczącą o cielesnym i duchowym upośledzeniu... są rodzajem kalekiego, chybionego, nieudanego mężczyzny... Pełnym urzeczywistnieniem rodzaju ludzkiego jest mężczyzna. "
A św. Tomasz jest przecież jednym z doktorów Kościoła katolickiego i uważa się go za jednego za najwybitniejszych myślicieli w dziejach chrześcijaństwa. To jego nauczanie miało decydujący wpływ na kształtowanie się średniowiecznej doktryny Kościoła katolickiego i niestety oddziałuje na nią do dzisiaj.

34

Odp: Bezwzględne posłuszeństwo Kościołowi.
Catwoman napisał/a:

Nie Marka Ragnos, ja jestem osobą wolną. Moim jedynym panem jest Bóg, nikt poniżej.

Brzmi jak katarska herezja. Takie stwierdzenie jest anarchistyczne bo pozwala Ci w dowolnym momencie konformistycznie dopasować swoje poglądy do konkretnej sytuacji a na pewno daje taką pokusę. No, chyba że masz nieugiętą siłę woli wink

Kizia75 M.Luter chciał pozbawić KK wpływu na ludzi poprzez możliwość "kontaktu bezpośredniego" ze Stwórcą, tak?, Jednak wprowadził tam na wzór swojego największego wroga pośrednika w postaci pastora, czyż nie?

35

Odp: Bezwzględne posłuszeństwo Kościołowi.

Nie potrzebuję mieć siły woli. Bo nie potrzebuję walczyć z  doktryną, z którą się nie zgadzam. Z Bogiem zgadzam się zawsze.

36

Odp: Bezwzględne posłuszeństwo Kościołowi.
Marka Ragnos napisał/a:

Kizia75 M.Luter chciał pozbawić KK wpływu na ludzi poprzez możliwość "kontaktu bezpośredniego" ze Stwórcą, tak?, Jednak wprowadził tam na wzór swojego największego wroga pośrednika w postaci pastora, czyż nie?

Nie. Pastor czyli ksiądz w kościołach protestanckich nie jest pośrednikiem właśnie ani kapłanem (jak to jest w Kościele katolickim). Jest przewodnikiem, ale jego nauczanie też może być obarczone błędem (i czasem jest), dlatego jedynym niepodważalnym odnośnikiem jest dla nas Biblia. Pastor pełni bardziej rolę służebną.

37 Ostatnio edytowany przez Marka Ragnos (2013-05-31 10:36:17)

Odp: Bezwzględne posłuszeństwo Kościołowi.
Catwoman napisał/a:

Nie potrzebuję mieć siły woli.

bo nie wysilam się?

Catwoman napisał/a:

Bo nie potrzebuję walczyć z  doktryną, z którą się nie zgadzam.

No jasne, robię to na co mam ochotę?

Catwoman napisał/a:

Z Bogiem zgadzam się zawsze.

Sama sobie tworzę wyobrażenie o nim i w nie wierzę, popraw mnie ale to chyba jedno z założeń Lucyferianizmu?

Kizia75 kto napisał Biblie i ustala sposób jej interpretowania zwłaszcza, że tajemnicą nie jest fakt iż Biblia to zbiór opowiadań opartych w dużej mierze na Zoroastryzmie.

38

Odp: Bezwzględne posłuszeństwo Kościołowi.

Zgadzam się z Kizią.
Z pastorem można się jawnie nie zgadzać, podważać jego słowa, nie jest on "ukryty" za marmurowym ołtarzem w wymyślnych szatach.
Jeśli oglądasz amerykańskie filmy, to zobaczysz, ze pastor to ktoś, kto wychodzi do ludzi, wita się z nimi, żegna gdy wychodzą z nabożeństwa, zna ich. Jak pisze Kizia: to zupełnie inna rola niż rola księdza: pastor nie ma władzy, nie wymaga również (jeśli jest w miarę normalny) posłuszeństwa sobie i głoszonym doktrynom.

39

Odp: Bezwzględne posłuszeństwo Kościołowi.

Marka Ragnos w Biblii jest wiele epitetów jeśli chodzi o człowieka "chodzącego z Bogiem", przede wszystkim, jest to człowiek wolny. W sercu. Wie, co ma robić. Jest przyjacielem Boga.
Tyle w temacie.

40

Odp: Bezwzględne posłuszeństwo Kościołowi.
Marka Ragnos napisał/a:

Kizia75 kto napisał Biblie i ustala sposób jej interpretowania zwłaszcza, że tajemnicą nie jest fakt iż Biblia to zbiór opowiadań opartych w dużej mierze na Zoroastryzmie.

Biblię napisali ludzie (miała wielu autorów na przestrzeni wielu wieków), ale my chrześcijanie wierzymy, że pisali oni pod natchnieniem Ducha św. i wszystko co zawiera ta Księga jest w związku z tym Słowem samego Boga. Kto ustala sposób interpretowania? Zależy od wyznania, w Kościele katolickim od tego jest Magisterium, w Kościołach protestanckich nie ma ustalonej jednej interpretacji, nie ma żadnego organu czy osoby uznanego za uprawniony do jednej obowiązującej wykładni (jedni to uważają za wadę drudzy za zaletę). Co do Zoroastryzmu, to jak wszystkie religie monoteistyczne ma wiele cech wspólnych z chrześcijaństwem.

41

Odp: Bezwzględne posłuszeństwo Kościołowi.
Kizia75 napisał/a:

Co do Zoroastryzmu, to jak wszystkie religie monoteistyczne ma wiele cech wspólnych z chrześcijaństwem.

Chyba na odwrót, bo chrześcijaństwo było długo po a nie przed.

42

Odp: Bezwzględne posłuszeństwo Kościołowi.
Marka Ragnos napisał/a:
Kizia75 napisał/a:

Co do Zoroastryzmu, to jak wszystkie religie monoteistyczne ma wiele cech wspólnych z chrześcijaństwem.

Chyba na odwrót, bo chrześcijaństwo było długo po a nie przed.

Ale chrześcijaństwo ma swoje korzenie w judaizmie. Islam zaś czerpie z ich obu.

43

Odp: Bezwzględne posłuszeństwo Kościołowi.
Kizia75 napisał/a:

Ale chrześcijaństwo ma swoje korzenie w judaizmie. Islam zaś czerpie z ich obu.

Moja Droga nie jest również tajemnicą iż Żydzi jako spece od handlu byli na przestrzeni dziejów częstymi gośćmi na dworze Króla Królów władcy imperium perskiego skąd przywozili różne towary nie tylko te materialne. Koncept judaizmu jest niemal bliźniaczy do Zoroastryzmu a jak sama przyznałaś chrześcijaństwo jest kolejną kopią kopii.

44

Odp: Bezwzględne posłuszeństwo Kościołowi.
Marka Ragnos napisał/a:
Kizia75 napisał/a:

Ale chrześcijaństwo ma swoje korzenie w judaizmie. Islam zaś czerpie z ich obu.

Moja Droga nie jest również tajemnicą iż Żydzi jako spece od handlu byli na przestrzeni dziejów częstymi gośćmi na dworze Króla Królów władcy imperium perskiego skąd przywozili różne towary nie tylko te materialne. Koncept judaizmu jest niemal bliźniaczy do Zoroastryzmu a jak sama przyznałaś chrześcijaństwo jest kolejną kopią kopii.

To jedna z teorii oparta na gdybaniach. Nie tylko Żydzi zajmowali się wtedy handlem (z resztą nie specjalnie się w tym wyróżniali, gdyż nie byli najlepszymi żeglarzami basenu Morza Śródziemnego). W handlu specjalizowali się zwłaszcza Fenicjanie, którzy byli politeistami, zatem kontakty z Persami nie wpłynął na wyznawaną przez nich religię.
Chrześcijaństwo nie jest kopią, tylko jak już coś, rozwinięciem Judaizmu. Wierzymy, że Jezus jest zapowiadanym w Judaizmie Mesjaszem. Islam zaś to coś innego, nie mamy z nim wspólnej "księgi", uważamy, że jest to fałszywe proroctwo (Żydzi mają z nami wiele wspólnego, chociażby dekalog jak i wszystko co zawiera Stary Testament). Islam z naszego chrześcijańskiego punktu widzenia powstał na bazie naszej religii i Judaizmu, ale poszedł w zupełnie fałszywym kierunku.

45

Odp: Bezwzględne posłuszeństwo Kościołowi.
Kizia75 napisał/a:

Islam z naszego chrześcijańskiego punktu widzenia powstał na bazie naszej religii i Judaizmu, ale poszedł w zupełnie fałszywym kierunku.

Zastanawiam się czy jakakolwiek religia może pójść w fałszywym kierunku.
Wszystkie przecież oparte są na dogmatach czyli twierdzeniach niepodważalnych czyli z mojego punktu widzenia fałszywych.

46 Ostatnio edytowany przez Kizia75 (2013-06-03 11:59:17)

Odp: Bezwzględne posłuszeństwo Kościołowi.
Ojciecpiotr napisał/a:
Kizia75 napisał/a:

Islam z naszego chrześcijańskiego punktu widzenia powstał na bazie naszej religii i Judaizmu, ale poszedł w zupełnie fałszywym kierunku.

Zastanawiam się czy jakakolwiek religia może pójść w fałszywym kierunku.
Wszystkie przecież oparte są na dogmatach czyli twierdzeniach niepodważalnych czyli z mojego punktu widzenia fałszywych.

Z twojego punktu widzenia tak, ale nie może być dla mnie - chrześcijanki niefałszywa religia, która zakłada np. że Jezus był tylko jednym z proroków, w dodatku nie najważniejszym. Podstawy Islamu i Chrześcijaństwa są wzajemnie wykluczające się.

47

Odp: Bezwzględne posłuszeństwo Kościołowi.

Kizia75 Fenicjanie (od których początki biorą Kartagińczycy) obrali sobie kierunek zachodni w ekspansji handlowej a nie wschodni to po pierwsze. Po drugie flota nie była potrzebna do handlu z imperium perskim bo ono było "na miejscu", chyba że rzeczna do pływania po Tygrysie i Eufracie. Po drugie te wszystkie podobieństwa i różnice pomiędzy judaizmem, chrześcijaństwem i islamem to koniec końców zwykła sofistyka i machanie szabelkami.

48

Odp: Bezwzględne posłuszeństwo Kościołowi.
Marka Ragnos napisał/a:

Kizia75 Fenicjanie (od których początki biorą Kartagińczycy) obrali sobie kierunek zachodni w ekspansji handlowej a nie wschodni to po pierwsze. Po drugie flota nie była potrzebna do handlu z imperium perskim bo ono było "na miejscu", chyba że rzeczna do pływania po Tygrysie i Eufracie. Po drugie te wszystkie podobieństwa i różnice pomiędzy judaizmem, chrześcijaństwem i islamem to koniec końców zwykła sofistyka i machanie szabelkami.

Podajesz nieprawdziwe informacje. Fenicjanie handlowali jak najbardziej również na wschodnich terenach basenu Morza Śródziemnego, to po pierwsze, a po drugie wywodzili się właśnie z tych terenów więc jest to niejako oczywiste. Mało tego, Fenicjanie, nie tylko utrzymywali kontakty z Babilonem, ale przez pewien czas byli pod silnym wpływem tej kultury.

49

Odp: Bezwzględne posłuszeństwo Kościołowi.
Kizia75 napisał/a:

Podajesz nieprawdziwe informacje. Fenicjanie handlowali jak najbardziej również na wschodnich terenach basenu Morza Śródziemnego, to po pierwsze, a po drugie wywodzili się właśnie z tych terenów więc jest to niejako oczywiste. Mało tego, Fenicjanie, nie tylko utrzymywali kontakty z Babilonem, ale przez pewien czas byli pod silnym wpływem tej kultury.

Czytaj uważnie!, napisałem że obrali kierunek zachodni m in dlatego, że wschód był już obstawiony. Sprawdź sobie to!. Po drugie każdy jest pod wpływem kultury, która trzyma mu nóż na gardle dosłownie i w przenośni.

50

Odp: Bezwzględne posłuszeństwo Kościołowi.
Marka Ragnos napisał/a:

napisałem że obrali kierunek zachodni m in dlatego, że wschód był już obstawiony.

Ciekawa teoria, ale nie prawdziwa. Rozumiem, że na podstawie tego typu własnych dedukcji doszedłeś do wniosku, że Izraelici jako naród handlujący z Persami przejął od nich religię.  Jednakże Zoroastryzm datuje się na min. IX wiek p.n.e. (niektóre źródła podają wiek VI p.n.e.) a początki Judaizmu na II tysiąclecie p.n.e. ( słynna świątynia Jerozolimska powstała w X w p.n.e. ).
Tak czy owak nie ma to znaczenia dla osoby wierzącej, że Biblia jest Słowem Bożym. To że istnieją na świecie inne religie monoteistyczne nie jest dowodem na to, że Chrystus nie jest Synem Bożym.  Nie ma dowodu na nieistnienie Boga, tak samo jak nie ma w tej chwili namacalnego i jednoznacznego dowodu na Jego istnienie.  Ty nie wierzysz, ja tak i zakończmy tę dyskusję, bo odbiegliśmy od tematu wątku.

51

Odp: Bezwzględne posłuszeństwo Kościołowi.

Człowiek jako istota rozumna powinien myśleć o tym co robi i co wyznaje. Religia jest w moim uznaniu drogowskazem a nie ścisłym wyznacznikiem. Każdy kto ma sumienie sam potrafi wiele spraw zweryfikować a religia pomaga w tych trudniejszych. W niczym nie można być fanatykiem bo to niszczy obiektywizm. Każda religia ma wady...I każda religia zmienia się na przestrzeni wieków w zależności od potrzeb czy to politycznych czy ekonomicznych. Więc przede wszystkim myślmy... smile

Posty [ 52 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Bezwzględne posłuszeństwo Kościołowi.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024