Od dłuższego czasu, a już bardzo intensywnie od ostatniej spowiedzi, myślę o wybraniu stałego spowiednika czy też kierownika duchowego. Myślę, że moim spowiednikiem mógłby być ksiądz wikary mojej parafii bo uważam, że jest naprawdę świetnym księdzem i jakoś tak wewnętrznie czuję po przysłuchaniu się kilku jego kazaniom (jest u nas w parafii od listopada) ,że to jest to. Powoli utwierdzam się w mojej decyzji i myślę porozmawiać z księdzem. Niemniej trochę mam obaw no bo w moim środowisko nikt tego nie robi. Z jednej strony wydaje mi się po latach spowiedzi, że tacy spowiednicy z "łapanki" co miesiąc ,dwa niewiele dają i że każdy człowiek potrzebuje duchowego kierownictwa, bo nie każda spowiedź jest taka, jaką oczekujemy. Z drugiej strony jeżeli ktoś kogoś zna coraz lepiej to może być tak ,że będzie trudniej powiedzieć o swoich grzechach, wątpliwościach ( zwłaszcza są grzeszki , które się czasem powtarzają i jak tu np takiemu księdzu ciągle je powtarzać skoro się obiecało poprawę;). No ale jeszcze z trzeciej strony stały spowiednik - ksiądz znając nas będzie mógł precyzyjniej nam doradzić, powie na co mamy zwrócić uwagę i jakie cechy w sobie rozwijać, a taki z "łapanki" no to nie ma całej wizji naszej osoby mimo wszystko i doradza tylko na chwilę obecną. Co wy myślicie na ten temat? Czy wy też macie swoich stałych spowiedników?
Ja nie mam stałego spowiednika ale też o tym czasem myślę. Jestem przekonana że stały spowiednik to coś bardzo fajnego i dającego dużą motywację i taki power do pracy nad sobą. Warto mieć kogoś, komu się ufa, kogoś, kto nas zna i doradzi, jak w codziennym życiu wypełniać wolę Bożą, jak ją rozpoznać i wcielić w czyny, że tak to ujmę. Niemniej to nie jest przyjemne przychodzić do osoby znającej twoje wnętrze i mówić że znów nie ma żadnej poprawy - nie wiem czy dałabym radę tak otwarcie o braku poprawy rozmawiać i znosić krytykę a znając swoje życie wiem ,ze czasem bym nie dała rady zapanować nad sobą i niektóre grzeszki by się powtórzyły ... Może jestem jeszcze za młoda na coś. takiego - jednak ta myśl gdzieś we mnie siedzi i może kiedyś się zdecyduję ... kto wie ![]()
a ja wcale nie chodzę do spowiedzi..
Alusia, nawiązując do Twojej wypowiedzi, a dokładniej "Z drugiej strony jeżeli ktoś kogoś zna coraz lepiej to może być tak ,że będzie trudniej powiedzieć o swoich grzechach, wątpliwościach (zwłaszcza są grzeszki , które się czasem powtarzają i jak tu np takiemu księdzu ciągle je powtarzać skoro się obiecało poprawę" i tu właśnie może być problem. Jest tylko jedna osoba, która powinna nas znać najlepiej, z którą dzieli się troski i wątpliwości, nawzajem wspiera i jest nam przyjacielem-to jest osoba wybrana na resztę życia-mąż, a nie ksiądz. Uważam, że nie bez powodu spowiedź odbywa sie niejako anonimowo i można się wyspowiadać u różnych księży. Wydaje mi się, że taki osobisty spowiednik, to nie najlepszy wybór.
Stały spowiednik,to najlepszy "przyjaciel" naszej duszy.
Ja mam stałego psowiednika od niedawna, a szukałam bardzo dlugo i wkońcu znalazłam właściwą osobę. Jestem bardzo zadowolona, i uważam że większośść oosób powinna mieś stałego spowiedznika bo jest to osoba która potrafi poprowadzić odpowiednio.
Także zastanawiam się nad tym,by mieć stałego spowiednika.Moim zdaniem taka osoba może nam dużo pomóc ,jesli chodzi o sprawy duchowe,a niekiedy pomoże rozwiązać niektóre problemy.JAK NAJBARDZIEJ JESTEM NA TAK.
Od jakiegoś czasu można powiedzieć, że takiego mam i polecam, jest to dobry sposób do pracy nad sobą, bo ksiądz znając nas lepiej potrafi nam doradzić i zwrócić uwagę na istotne rzeczy. Nie przeszkadza to jednak, żeby od czasu do czasu pójść do innego księdza.
9 2013-06-04 07:38:29 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2013-06-05 17:21:03)
Nie wyobrażam sobie mówienia najintymniejszych rzeczy obcej osobie na dodatek takiej co może grzeszy bardziej niż ja. No chyba, że stały spowiednik przestaje być obcy.
Tekst usunięty przez moderatora.
Alusia, nawiązując do Twojej wypowiedzi, a dokładniej "Z drugiej strony jeżeli ktoś kogoś zna coraz lepiej to może być tak ,że będzie trudniej powiedzieć o swoich grzechach, wątpliwościach (zwłaszcza są grzeszki , które się czasem powtarzają i jak tu np takiemu księdzu ciągle je powtarzać skoro się obiecało poprawę" i tu właśnie może być problem. Jest tylko jedna osoba, która powinna nas znać najlepiej, z którą dzieli się troski i wątpliwości, nawzajem wspiera i jest nam przyjacielem-to jest osoba wybrana na resztę życia-mąż, a nie ksiądz. Uważam, że nie bez powodu spowiedź odbywa sie niejako anonimowo i można się wyspowiadać u różnych księży. Wydaje mi się, że taki osobisty spowiednik, to nie najlepszy wybór.
Moim zdaniem nie chodzi o to by jak najszybciej powiedzieć i otrzymać rozgrzeszenie. Poprzez spowiedź u jednego spowiednika mamy tzw. kierownika duchowego tak jak Św. Ojciec Pio czy Św. Faustyna. Dlatego ja mimo, że często się z czymś powtarzam wybieram tego samego spowiednika.