Czy używałyście kiedykolwiek trwałej farby do włosów w piance? Różnica między pianką a zwykłą farbą polega głównie na tym, że piankę aplikuje się jak szampon - po prostu wciera się we włosy palcami, bez potrzeby używania pędzelka i żmudnego nakładania pasmo po paśmie. Czy macie doświadczenia z taką farbą i czy efekty są zbliżone do tych uzyskiwanych przy zastosowaniu "tradycyjnej" trwałej farby? Czy możliwa jest równomierna koloryzacja włosów za pomocą pianki?
Anemonne, niestety ale ja nie farbuję włosów farbami permanentnymi. Jednak widziałam reklamy produktów o których napisałaś i słyszałam kilka opinii, z których wynika, że nie jest to łatwy sposób aplikacji, piana spływa na twarz a kolor bardzo szybko się zmywa... Nie wiem ile w tym prawdy ale moja intuicja podpowiada mi, że może to być prawda... Jakoś wierzyć mi się nie chce, że piana da lepszy efekt niż treściwa maź ![]()
Ja miałam okazję kilkakrotnie "wypróbować" owego cudu trwale koloryzującego w piance (tylko nie pamiętam których firm testowałam
) w każdym bądź razie faktycznie w miarę łatwo się nakłada ową piankę - dosłownie jak byś włosy myła. Nie miałam problemów z samym nakładaniem, również pianka mi nie spływała do oczu. O ile kolor jest zbliżony zarówno do "tradycyjnych" farb, o tyle bardzo szybko matowieje i się spłukuje - przynajmniej w moim przypadku tak było. Tak więc na dzień dzisiejszy pozostałam przy "tradycyjnych" farbach :-)
Mam nadzieję, że pomogłam choć troszkę :-)
Ja używam pianki z L'oreal . Jeśli chodzi o aplikację to faktycznie jest bardzo łatwa, pianka dobrze się rozprowadza i jest dużo wydajniejsza niż farba. Minus jest taki, że niestety ale kolor utrzymuje się na jakieś 2 tygodnie. Osobiście używam koloru "płomienna miedź" ,więc może to jest powodem, że tak szybko "spływa",bo takie kolory mają to do siebie. Jednak mimo to jestem zadowolona, bo wcześniej stosując farby mój zrudziały kolor był sztuczny, źle się czułam, a teraz kolor ten wygląda naturalnie i bardzo lśni ![]()
Dziewczyny, dzięki za odpowiedzi (wiem, mam "niezły" refleks
). Przetestowałam już piankę, jest ok
Wyszło w miarę równomiernie (no, minus mój brak zdolności
), nawet się nie spiera specjalnie. Fakt, że wybrałam bardzo intensywny kolor, tj. "wulkaniczna czerwień" - więc nawet po lekkim spraniu nadal może wyglądać dość żywo. Sam proces farbowania jest rzeczywiście niezwykle łatwy, pędzelkiem nigdy bym sobie nie nałożyła farby tak równomiernie. Nic też nie spływało, wręcz musiałam nałożyć bardzo dużo farby (a mam krótkie włosy), by w ogóle były mokre.