Starość nie radość - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Starość nie radość

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

Temat: Starość nie radość

Starość jest z jedną z tych rzeczy w naszym życiu, które budzą najwięcej gorzkich pytań o sens. Ciężko jest zaakceptować to, co dzieje się z ciałem i umysłem, ciężko przyznać, że rzeczy, które niegdyś wykonywało się bez zastanowienia, zaczynają sprawiać trudności i ciężko pogodzić się z tym, że pewnego dnia będzie się zdanym na łaskę i niełaskę innych. Ale może starość ma również swoje dobre strony, nie tylko te smutne? Jaki jest jej sens? A może to jak będzie przebiegać zależy wyłącznie od nas samych i nie musi wcale być smutna i naznaczona chorobą, samotnością i cierpieniem? Dlaczego starsi ludzie zwracają się w stronę Boga i Kościoła, nawet jeśli przez większość życia nie byli zbytnio pobożni? Czy w dzisiejszym społeczeństwie jest w ogóle miejsce dla starych ludzi, czy też stali się oni grupą zepchniętą na margines?

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-05-23 10:33:56)

Odp: Starość nie radość

Życie to ciągła zmiana, każdego dnia. Nie ma w nim nic stałego.
Jedyną pewną rzeczą jest śmierć czekająca na każdego z nas, na każdą istotę.
Kiedyś, dawno temu, myślałam, ze jest to bardzo pesymistyczne stwierdzenie. Tymczasem, nie ma w nim ani pesymizmu, ani optymizmu. To fakt. Możemy nie zaakceptować rzeczywistości, przyniesie nam to tylko lęk, strach i kurczowe trzymanie się młodości. Trzymanie się czegoś, co przemija. I wtedy starość będzie dla nas ciężką próbą. Ale możemy też pogodzić się z nieuchronna rzeczywistością. Będzie nam wtedy łatwiej.

Co trudnego jest w przyznaniu, że nie jesteśmy bogami, że nie mamy wpływu na wszystko? To zwykły brak pokory.

Jasne, możemy przyznać, że media zalewają nas młodością, że promują jedynie jędrne, zdrowe ciała.
Ale mamy wybór.
Nikt nam nie każe trzymać się tej, narzucanej nam, drogi.
To my decydujemy się na zakup kolejnych słoików kremów, które jakoby zahamują starzenie.
To my decydujemy się na operacje plastyczne, by wygładzić zmarszczki, ująć tłuszczu, etc.

A jednocześnie goniąc za tymi zewnętrznymi oznakami młodości zapominamy często o tym, co najważniejsze. O własnym rozwoju. O pielęgnowaniu swoich zainteresowań i pasji. O zauważaniu i cieszeniu się drobiazgami. O byciu pogodnym człowiekiem.

W swoim, niezbyt krótkim, życiu spotkałam się z ludźmi znacznie starszymi ode mnie, a pełnymi pasji, zainteresowań, bardzo pogodnymi. I były wśród nich osoby od wielu lat schorowane i niesprawne ruchowo, ale ze świeżym umysłem. Wzorem jest dla mnie przemiła kobieta mająca ponad 80 lat (ja wtedy byłam smarkulą, niespełna 16-letnią): otyła, niechodząca, nie wychodząca z domu, niezamożna pod względem materialnym, tzw. samotna (bez męża i dzieci), a pogodna, życzliwa, pełna pomysłów na swoje życie i ciągle rozwijająca swe zainteresowania (w wieku 80 lat rozpoczęła kurs języka esperanto, bo znajomość 5 języków była wg niej niewystarczającą).
I spotkałam się z osobami, które wg metryki miały lat 25-30, były zdrowe, miały wymarzoną pracę, fajnego męża, dzieci, przyjaciół, pieniądze, własne mieszkanie, a ze sposobu bycia, zgorzknienia, poglądów były zgrzybiałymi staruszkami.

Bardzo dużo zależy od naszego nastawienia, na co nastawiamy swoje antenki. Na pozytywy, czy na negatywy. To, czy mówimy o szklance napełnionej do połowy wodą, że jest w połowie pusta, czy do polowy napełniona.

Ktoś może i będzie chciał zepchnąć mnie na margines. Ale to ode mnie zależy czy dam się tam zepchnąć. Do tanga trzeba dwojga.

Może mam szczęście, ale nie zauważyłam, by ludzie odsuwali się od osób starszych lecz życzliwych, pogodnych, zadowolonych. To, co ludzi odsuwa to zgorzknienie, pouczanie, życie wyłącznie wspomnieniami.


agnieszko.w - dziękuję za stworzenie tego wątku.
Dzięki temu mogłam, po raz kolejny, zastanowić się nad tym, co dla mnie w życiu jest ważne, co nie. I po raz kolejny podsumować swoje poglądy. Raz jeszcze dziękuję.

3

Odp: Starość nie radość

Ja ostatnio zaczęłam się zastanawiać nad starością i przemijaniem pod kątem moich rodziców.
Wiadomo, że starość jest kolejnym etapem naszego życia, mimo że większość ludzi chce żyć długo, ale mało kto chce być stary tongue
Moim zdaniem ludzie starsi zwracają się do Boga, bo mają świadomość zbliżającej się śmierci, a na emeryturze mają w końcu więcej czasu na przemyślenie swojego życia. Moi dziadkowie cieszą się tym,że mają siebie nawzajem a przede wszystkim swoją dużą rodziną. W starości oprócz cierpienia, najgorsza jest samotność ale też brak sensu życia. A narzekać to można i całe życie, tylko co to zmieni?

4

Odp: Starość nie radość

Przekroczyłam 60 i stwierdzam, że "pięknie jest i dobrze jest..." Mam czas na smakowanie urody świata, choć nie zawsze jest idealnie, ale jest jak jest i inaczej nie będzie. Cieszę się każdym nowym dniem, wszak jest niepowtarzalny i jedyny i ode mnie w dużej mierze zależy jak go przeżyję, co będę dzisiaj robiła. Nie jestem super zdrowa, nie jestem bogata, nie jestem dzieckiem szczęścia, wiele rzeczy w życiu zrobiłabym lepiej i mądrzej gdybym miała dzisiejszy rozum, a jednak jestem szczęśliwa właśnie teraz. Nie czułam tego wcześniej, gdy byłam młodsza. Nie trzeba bać się starości, trzeba ja przyjąć jaka jest i powiedzieć: Witaj, postaram się z tobą zaprzyjaźnić smile!

5

Odp: Starość nie radość
irena63 napisał/a:

Przekroczyłam 60 i stwierdzam, że "pięknie jest i dobrze jest..." Mam czas na smakowanie urody świata, choć nie zawsze jest idealnie, ale jest jak jest i inaczej nie będzie. Cieszę się każdym nowym dniem, wszak jest niepowtarzalny i jedyny i ode mnie w dużej mierze zależy jak go przeżyję, co będę dzisiaj robiła. Nie jestem super zdrowa, nie jestem bogata, nie jestem dzieckiem szczęścia, wiele rzeczy w życiu zrobiłabym lepiej i mądrzej gdybym miała dzisiejszy rozum, a jednak jestem szczęśliwa właśnie teraz. Nie czułam tego wcześniej, gdy byłam młodsza. Nie trzeba bać się starości, trzeba ja przyjąć jaka jest i powiedzieć: Witaj, postaram się z tobą zaprzyjaźnić smile!

Super smile Obyś w kolejnych latach życia tak się czuła i myślała pozytywnie, bo pewnie już po 70 będzie ciężej.

6

Odp: Starość nie radość

Nie trzeba myśleć co będzie po 70, bo nawet za chwilę albo już jutro może być źle. Świadome "teraz" może nam pomóc cieszyć się życiem:).

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Starość nie radość

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024