Podejrzewam u siebie depresję. Jeszcze nie byłam u lekarza, ale mam zamiar się tam wybrać (kilka dni temu założyłam o tym wątek). Straciłam całkiem wiarę w siebie, mam bardzo niską samoocenę, nie potrafię z nikim rozmawiać, straciłam przez to wszystko przyjaciół, całkiem odcięłam się od świata. Jest mi bardzo ciężko, bo nie mam nawet z kim porozmawiać, zaczęłam bać się ludzi. Od kilku miesięcy nie pracuję, ale właśnie teraz pojawiła się okazja pójścia do pracy. I właśnie mam duży problem z tym związany, ponieważ bardzo się boję. Boję się, że nie poradzę sobie, nie będę potrafiła dogadać się ze współpracownikami, nie będę potrafiła się obronić, jeśli będzie taka potrzeba. Bardzo chcę pracować, ponieważ mieszkam z rodzicami i chcę wspomóc ich finansowo, ale też chcę mieć na swoje wydatki i mieć jakieś zajęcie. Poznać nowych ludzi.
Ale strach przed tym wszystkim (że sobie nie poradzę) bardzo mnie paraliżuje, nie śpię po nocach, myślę o tym bez przerwy.
Czy jest tu ktoś, kto był w podobnej sytuacji i dał sobie radę? Bardzo proszę o jakiekolwiek wskazówki, jak się przełamać i zmienić podejście. Nie wiem jak sobie z tym wszystkim poradzić ![]()
Podejrzewam u siebie depresję. Jeszcze nie byłam u lekarza, ale mam zamiar się tam wybrać (kilka dni temu założyłam o tym wątek). Straciłam całkiem wiarę w siebie, mam bardzo niską samoocenę, nie potrafię z nikim rozmawiać, straciłam przez to wszystko przyjaciół, całkiem odcięłam się od świata. Jest mi bardzo ciężko, bo nie mam nawet z kim porozmawiać, zaczęłam bać się ludzi. Od kilku miesięcy nie pracuję, ale właśnie teraz pojawiła się okazja pójścia do pracy. I właśnie mam duży problem z tym związany, ponieważ bardzo się boję. Boję się, że nie poradzę sobie, nie będę potrafiła dogadać się ze współpracownikami, nie będę potrafiła się obronić, jeśli będzie taka potrzeba. Bardzo chcę pracować, ponieważ mieszkam z rodzicami i chcę wspomóc ich finansowo, ale też chcę mieć na swoje wydatki i mieć jakieś zajęcie. Poznać nowych ludzi.
Ale strach przed tym wszystkim (że sobie nie poradzę) bardzo mnie paraliżuje, nie śpię po nocach, myślę o tym bez przerwy.
Czy jest tu ktoś, kto był w podobnej sytuacji i dał sobie radę? Bardzo proszę o jakiekolwiek wskazówki, jak się przełamać i zmienić podejście. Nie wiem jak sobie z tym wszystkim poradzić
Musisz sie przelamac.
Najlepiej metoda malych krokow.
Jesli sama sie nie przelamiesz i nie sprobujesz to nikt tego za Ciebie nie zrobi
sprobuj prosze obrac jakis maly cel - np wyjscie do sklepow, pojscie na spacer, pojscie na fitnes, na basen, musisz sie przelamac (WIEM ZE JEST CIEZKO)
ale uwierz gdy juz zaczniesz to bedzie Ci lepiej, najtrudniej jest zaczac - co do pracy, praca pomaga w takich stanach..
Sandro moim zdaniem powinnaś udać się do psychologa. jesteś jeszcze młoda i w życiu będziesz musiała borykać się z różnymi problemami. Jeśli pojawiła się oferta pracy, nie wahaj się tylko z niej skorzystaj. Nie dowiesz się czy sobie poradzisz, jak nie spróbujesz. dasz rade trzymam za ciebie kciuki. Powodzenia.
Moja przyjaciółka miałam bardzo podobne problemy, dzięki swojej mamie poszła do lekarza, który zdiagnozował depresje. Leczy się na nią od dobrych kilku lat, ale równocześnie prowadzi też w miarę normalne życie. Ma pracę, mieszka za granicą, narzeczonego i nadchodzący wielkimi krokami ślub.
ja zmagam się od kilku lat z nerwicą lękową, brałam jakiś czas leki i prawie zapomniałam o swojej chorobie, jednak jakiś czas temu zdecydowałam się je odstawić i spróbować żyć bez nich, lęki po jakimś czasie wróciły i powiem Ci, że właśnie praca jest teraz dla mnie ogromnym motywatorem i wsparciem, codziennie mam powód by wstać i wyjść z domu, spotkać się z ludzmi, prowadzić w miarę normalne życie, bez pracy było by mi znacznie gorzej walczyć ze swoją chorobą, a dodam, ze wcale nie jest to praca zgodna z moim wykształceniem, nie jest też superpłatna, stresu też nie da się w niej uniknąć. Ale mimo wszystko cieszę się że ją mam:)