Psychiatra i leki - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Psychiatra i leki

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 44 ]

1

Temat: Psychiatra i leki

Nie znalazłem takiego wątku, a jestem ciekaw jak wygląda Wasza wizyta u psychiatry. Jakie leki dostałyście/-liście? Czy było to raczej straszne przeżycie, czy szłyście/-liście  z nadzieją?

Sam mam  pierwszą wizytę w tym tygodniu i w sumie chciałbym się dowiedzieć jak to było u Was wink

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Psychiatra i leki

ja nie wiem nie bylam nigdy.. ale dam ci rade idz i sprawdz mysle ze nie bedzie tak zle... powodzenia

3

Odp: Psychiatra i leki

moze idz najpierw do egzorcysty nigdy nic nie wiadomo, nic nie tracisz, a z drugiej strony jak sie nafaszerujesz to juz troche gorzej. Ale to tez trzeba w sumie wierzyc... ale z drugiej strony to jak ktos nie wierzy to niech spyta egzorcyste czy moze sobie poogladac taka scene i juz, wiara szybko przychodzi widzac rzeczy bardzo zle, a ciekawe ze ludzia tak ciezko kiedy jest na odwrot ale to moze dlatego ze Bog nie jest nachalny, cierpliwie czeka xd     ale z drugiej strony kto by mial odwage na taka przygode... lepiej sie nafaszerowac lekami prawda? ^^

4

Odp: Psychiatra i leki

OooooO, myślę że nie takiej odpowiedzi oczekiwał autor tematu. Może trudno Ci w to uwierzyć, ale niektórzy potrzebują pomocy psychiatry, bo mają problemy.

5

Odp: Psychiatra i leki

Może najpierw lepiej iść do psychologa. On oceni, czy konieczna jest wizyta u psychiatry. Po co niepotrzebnie łykać leki.

6

Odp: Psychiatra i leki

OoooooO  brak mi słów na Twój post....
Człowieku - to po co są lekarze? Po co są leki? Uwierz i będziesz zdrowy O.o Choroby afektywne są wynikiem zmian fizjologicznych - a te leczy się lekami. Po prostu witki mi opadły jak to przeczytałem. Nie mam siły Ci tłumaczyć więcej, a wiem  o tym dużo, o lekach jeszcze więcej. Myślisz, że ja chcę się faszerować? Twoje podejście do psychiatry jest ciemne jak x lat temu - lekarz od wariatów, do którego nie warto iść, bo jest niepotrzebny... Ech... po raz wtóry - brak mi słów...

Paro: zamiast psychologa wolę iść do psychiatry - on stwierdzi czy wystarczy pomoc psychologa/psychoterapeuty, czy wymaga to wspomagania farmakologią. Będę prosił o skierowanie na psychoterapię - to troszkę więcej niż psycholog, ale działa podobnie.

Jutro wizyta - opiszę co się działo, dla tych, którzy tak jak ja się wahali wink A potem, jeżeli temat będzie niepotrzebny - umrze śmiercią naturalną.

7

Odp: Psychiatra i leki

Ja byŁam kiedys Z  moja mama u psychiatry..i naprawde duzo jej pomógł ...niestety dał leki ktore do końca życia bedzie brała..ale po tej wizycie życie zaczeło ja cieszyć.......a psycholog no cóż wysłucha i przetłumaczy ..leków podobno nie wypisuje jak sa potrzebne tylko kieruje do psychiatry ..bynajmniej w mamy przypadku było...   smile

8

Odp: Psychiatra i leki
Facet napisał/a:

OoooooO  brak mi słów na Twój post....
Człowieku - to po co są lekarze? Po co są leki? Uwierz i będziesz zdrowy O.o Choroby afektywne są wynikiem zmian fizjologicznych - a te leczy się lekami. Po prostu witki mi opadły jak to przeczytałem. Nie mam siły Ci tłumaczyć więcej, a wiem  o tym dużo, o lekach jeszcze więcej. Myślisz, że ja chcę się faszerować? Twoje podejście do psychiatry jest ciemne jak x lat temu - lekarz od wariatów, do którego nie warto iść, bo jest niepotrzebny... Ech... po raz wtóry - brak mi słów...

Paro: zamiast psychologa wolę iść do psychiatry - on stwierdzi czy wystarczy pomoc psychologa/psychoterapeuty, czy wymaga to wspomagania farmakologią. Będę prosił o skierowanie na psychoterapię - to troszkę więcej niż psycholog, ale działa podobnie.

Jutro wizyta - opiszę co się działo, dla tych, którzy tak jak ja się wahali wink A potem, jeżeli temat będzie niepotrzebny - umrze śmiercią naturalną.

Bardzo pochopnie oceniasz...

nie powiedzialem nic zlego o psychiatrach.

Lekarz to lekarz wiadomo leczy bardzo szlachetna profezja z zalozenia, sam znam wielu swietnych lekarzy. A kto tu mowil o cudownych uzdrowieniach w wierze..?

Twoje analityczne myslenie jest na poziomie dziecka z podstawowki i czemu wkladasz mi do ust slowa ktorych nie powiedzialem? A co do ciemnego podejscia to twoje podejscie do postow jak i zarowno do wiary, jakie ty masz o tym pojecie? Co powiesz na swietych, ktorzy po 40 latach nadal wygladaja jak w dniu smierci a ich tkanki nie rozkladaja sie.? Przyklad ojciec Pio. A stygmaty- jedna ze swietych męczennic miala pare ran na sercu kilkucentymetrowych, jak sie okazalo kiedy zbadali ja po smierci, zyla tak przez wiekszosc zycia kiedy normalny czlowiek w pierwszym dniu juz bylby martwy...

Jest jeszcze wiele takich przypadkow UDOKUMENTOWANYCH przez autorytety naukowe ( juz nie wspominajac o milionach cywilnych swiadkow). Wiec jesli na masz na jakis temat pojecia to nie wypowiadaj sie, nie obrazaj ludzi, i nie wkladaja im jak juz powiedzialem slow do ust, ktorych nie wypowiedzieli.

Swoje emocjonalne nadinterpretacje zostaw sobie dla siebie. Przyznaje mogla cie szokowac troche moja wypowiedz ale wierz mi tak samo egzorcyzmy tez istnieja i tez bylem znalem kilka osob, które niewiedziały czemu czują się źle, bo to bylo proste dręczenie diabelskie. Ja podchodze do wszystkiego z dystansem skwapliwe analizujac i staram sie nie oceniac. I to- "lekaz od wariatow", moze jest to twoje podswiadome podejscie ( uprzedzenia) zwiazane z jakas obawa przed wizyta, ktore zamanifestowala sie w probie zarzucenia mi jakis uprzedzen, czego przeciez nie powiedzialem. Mam nadzieje ze ten psychiatra pomoze ci i pewnie tak bedzie. Ale trzeba byc otwartym, miec dystans, analizowac i miec watpliwosci a nie opierac sie na stereotypach, swiat bylby znacznie prostszy i byloby znacznie mniej zarzutów i nienawisci, gdyby ludzie tak mysleli i gdzies tam na bliskim wschodzie i tutaj u nas na miejscu, ogolnie around the world x)

9

Odp: Psychiatra i leki
Bożena napisał/a:

OooooO, myślę że nie takiej odpowiedzi oczekiwał autor tematu. Może trudno Ci w to uwierzyć, ale niektórzy potrzebują pomocy psychiatry, bo mają problemy.

Tak przyznaje mimo ewidentnej wartosci merytorycznej, byl jakis sarkazm osmieszajacy spoleczne zachowanie. sory

10

Odp: Psychiatra i leki

OooooO, nie powiedziałeś nic złego o psychiatrach, ale Twój "sarkazm" tak właśnie został odczytany. Ja sama odebrałam to jako myślenie stereotypowe.
W tym wątku piszemy o wizycie u psychiatry i lekach, a nie o egzorcyzmach, więc wróćcie do tematu.

11

Odp: Psychiatra i leki

Ja poszłam do psychiatry z nadzieją, że pomoże mi nie oszaleć, bo naprawdę byłam w bardzo stresującej sytuacji, nie mogłam się pozbierać po ciężkim okresie w moim życiu.
Lekarz porozmawiał ze mną, wytłumaczył, że moje zachowanie jest adekwatne do tego co przeżyłam.
Przepisał mi lekki antydepresant coaxil i doraźnie w razie wielkiego stresu xanax 0,25mg.
Jednak zamiast xanax'u wolę sobie wziąć ziołową tabletkę uspokajającą nervomix.

12

Odp: Psychiatra i leki

Moja mama brała xanax'u i uzależniła sie ..długo musielismy ja odzwyczajiac i masz racje niema jak zioła jesli pomagaja

13

Odp: Psychiatra i leki

Afadro: czekałem na taką odpowiedź wink
LPD znam na pamięć i chyba najlepszym wyjściem w niezbyt nasilonej depresji/dystymii jest Coaxil. Mam nadzieję, że właśnie ten lek dostanę wink
Jak się czułaś po Coaxilu?

Pestka35: Xanax to niestety benzodiazepina, działanie mają cudowne, jednak są uzależniające. Wziąłem pare razy Cloranxen, po prostu działanie nie do opisania - wyciszenie w pełnej sprawności psychicznej. Zastanawiam się, czy brać w ogóle receptę na benzo, (jak nie będę go miał pod ręką, to nie będzie ciągnął tongue) bo sam Coaxil ma działanie anksjolityczne, zwiększa też odporność na stres. Mój stres raczej nie jest napadowy, ale uciążliwy, lekki i ciągły. Zobaczę najpierw jak zadziała Coaxil (jeżeli go dostanę) a potem pomyślę o DORAŹNYM braniu benzo.
Ziołowe leki działają na mnie bardzo słabo. Czasem brałem 3-5 uspokajających LABOFARMU. Obecnie kupiłem Validol do ssania. Prawie jak cukierki, ale jakoś mnie bardziej uspokaja (może efekt placebo? tongue)

14

Odp: Psychiatra i leki

Skąd taka wiedza na temat leków?
I dlaczego wychodzisz z założenia, że rozwiązaniem Twoich problemów koniecznie będą lekarstwa?

15

Odp: Psychiatra i leki

Wiedza ze studiów wink Farmacja czegoś uczy. A psychotropy mnie szczególnie interesują wink (oczywiście nie ze względu na ćpanie!)
Mam zamiar prosić o psychoterapię, możliwe że ona wystarczy, ale nie wykluczam leków.  Zakładam że dostanę lek (tak jest po prostu najczęściej) będzie to lekki lek typu Coaxil, Trittico albo Aurorix ( najsłabszy jest Coaxil).
Wierz mi, że o leki nie będę błagał, potrzebuję być "czysty" od wszelkich leków, ale jak trzeba będzie to trudno... A z tego zła wolę najmniejsze - czyli Coaxil. Jednak sam nie jestem psychiatrą - znam się tylko na lekach.

16

Odp: Psychiatra i leki

ja osobiscie u psychiatry nie bylam.moja kolezanka chodzila swego czasu..raz drugi odradzilam jej zazycie tych lekow.bo byla po nich otumaniona,chwilami dziwnie sie zachowywala..po pewnym czasie psychiatra stwierdzil,ze jest poprawa i by leki odstawila..a ona ich nie brala juz od dluzszego czasu ,oczywiscie nie mowiac o tym lekarzowi..bardzo duzo w jej przypadku efekt daly rozmowy z przyjaznymi jej ludzmi..tylko musiala sie nauczyc mowic o problemach..a inni musieli sie nauczyc jej sluchac.moze,ty tez masz kogos kto,cie bedzie sluchal,doradzi?

17

Odp: Psychiatra i leki

ja osobiscie u psychiatry nie bylam.moja kolezanka chodzila swego czasu..raz drugi odradzilam jej zazycie tych lekow.bo byla po nich otumaniona,chwilami dziwnie sie zachowywala..po pewnym czasie psychiatra stwierdzil,ze jest poprawa i by leki odstawila..a ona ich nie brala juz od dluzszego czasu ,oczywiscie nie mowiac o tym lekarzowi..bardzo duzo w jej przypadku efekt daly rozmowy z przyjaznymi jej ludzmi..tylko musiala sie nauczyc mowic o problemach..a inni musieli sie nauczyc jej sluchac.moze,ty tez masz kogos kto,cie bedzie sluchal,doradzi?

18

Odp: Psychiatra i leki

A ja po pierwszej wizycie wink
Generalnie ciekawa sprawa - godzina gadania wink
Leków nie dostałem - bo sam zdecydowałem, że na razie nie (a byłem 100% pewny że chcę  leki). Lekarz dał mi pewną radę, mam za 2 tyg przyjść i jeżeli to nie poskutkuje, dostanę moclobemid (np Aurorix). Generalnie lek ten był w mojej top3 big_smile ze względu na małe działania niepożądane, ale spróbuję 2 tyg bez leków. Co potem? Zobaczymy.
Dla tych co nie byli i się wahają - nie ma się co bać, nikt tam nie gryzie,  jest to raczej luźna pogawędka o tym i owym wink
Dostałem doraźnie Afobam (czyli alprazolam, to samo co Xanax). Teraz powalczę sam ze sobą, ale pod okiem lekarza.

Mam 3 takie osoby, które mnie wspierają - ale to było za mało. Psychiatra wie gdzie "uderzyć" w rozmowach. Jednak sam stwierdził, że rozmowa z osobami bliskimi jest równie pomocna, co jego wink

Ogólnie jestem pod wrażeniem, Ci ludzie potrafią podejść człowieka tongue

19

Odp: Psychiatra i leki

Czyli wniosek z tego taki, że lekarze wiedzą co robić a sama wizyta u psychiatry nie jest tak przerażająca jak się wydaje.
Facet, skąd u Ciebie taka duża wiedza o lekach?

20

Odp: Psychiatra i leki

4 posty wyżej wytłumaczyłem wink
Studiuję farmację, leki to mój chleb powszedni wink
Zwłaszcza interesują mnie leki p-depresyjne i anksjolityki. I akurat sam trafiłem na potrzebę ich stosowania - ironia losu tongue

21

Odp: Psychiatra i leki

Ok, nie zauważyłam wcześniejszego posta.

22

Odp: Psychiatra i leki

Duzo sily i wsparcia tych 3 osob zycze

23

Odp: Psychiatra i leki

Byla u psychiatry. CZym charakteryzuje się taka wizyta. - sporym szokiem, jeśli jest pierwsza, a takie tematy były w rodzinie, otoczeniu  jakims tabu(jak u mnie). Długo szukałam pomocy, niestety nic mi nie pomagało. Wizyta u psychiatry wiele wyjaśniła i, jak napisałam, zszokowała, bo psychiatra w końcu oznajmij mi banalnie prostą, choc z początku dziwną prawdę.
Mój organizm, z powodów genetycznych wytwarza mniej substancji(neuroprzekaźników), niż powinien, stąd moje problemy. Jesli do tego pojawią się jeszce problemy życiowe, to  nasz organizm, w tym przypadku mózg, odpowiedzialny, badz co badz za zdrowie psyuchiczne nie....nadąża. Bez leków niektórzy nie potrafią sobie poradzić.

Jakie zadanie spełniają leki? W moim przypadku jest tak, ze leki dokompletowywują brakujących substancji. Po jakims czasie organizm przyzwyczaja się, że jest ich odpowiednia ilość, a pozcególne narzady przzwyczająją się do przetważania tych substacji.  W takim wypadku, o ile nic się po drodze tragicznego nie wydarzy, mozna odstawić leki, bo leki ,,przyzwyczają'' do przetwaeżania wiekszej ilości substancji i pobudza narządy do wiekszego ich wytważania. Może również dojsc do (mówiac w skrócie) zmiany podstawy genetyczej.  To smutne, ale czesto nasza psychika, dobry nastój sporwadzają sie do suchej biologi, czy fizjologii. Leki sotsuje sie w przypadkach, gyd to szwankuje. TAk jak stosuje sie leki na niewydolnosc wątronby, nadczynnosc tarczycy, czy problemy z sercem, tak i w tym przypadku - gdy szwankuje (przeprasza)- w mózgu:P      To TYLKo pewie schemat wyjaśniający.  I nie oznacza, ze wszyscy, kótrzy przechodzimy problemy potrzebujemy leków;) Jednak warto coś wiedziec na ten temat przed napisanie pewnych bzdór, jakie wyczytuje codziennie. A wiedze czerpać z podreczników medycznych, nie prostych artykułów. Psychotaria, psychologia też niewiele niestety wyjasnia na ten temat.

24

Odp: Psychiatra i leki

W sumie nie wiedziałem gdzie się wkleić, ale już nie mogę dzisiaj wytrzymać....
A do wizyty muszę czekać do wtorku... Niby 2 dni, ale ja nie wiem jak wytrzymać choć godzinę...

Kupiłem Afobam ( a dokładniej zamiennik Zomiren - 10zl taniej tongue) wziąłem i?... i powstrzymał lęki. Zadzwoniłem do ex z życzeniami urodzinowymi... Długo nie odbierała, potem odebrał jej obecny i się rozłączył... Pogadałem z nią w końcu, ale psychicznie jestem wyczerpany jak po nie wiem czym... A dół się załączył taki, że jestem w stanie się ruszyć tylko i wyłącznie po piwo...

Chyba czas na skuteczniejszą terapię niż taką, co pomaga na 10 dni... Wezmę moklobemid (Moklar albo jakiś najtańszy odpowiednik) i do tego się zapytam o buspiron (p-lękowy, niebenzodiazepinowy) i wizyta co tydzień...
Psychiatra stwierdził, że to co mi kazał zrobić wcześniej mnie wyleczy, a tu nagle uderzenie doła jakby mnie ktoś młotem w ziemię wbił...

byle do wtorku.....

25

Odp: Psychiatra i leki

Czy ta rozmowa z ex nie wpłynęła na to, że chcesz brać leki?  Gdybyś  z nią nie porozmawiał to jak byś się czuł? Mówię o psychicznym wyczerpaniu.

26

Odp: Psychiatra i leki

Gdybym jej nie widział to już dawno byłbym zdrowy....
Po prostu dzisiaj mnie dół chwycił... Jeżeli bym jej nie widział przez powiedzmy rok.... to by było jak z poprzednią miłością... samo się rozeszło po roku.... A tu jej pomagam kosztem siebie, mam sny z nią związane... Po tym wszystkim mam ochotę się wyprać z wszelkich uczuć...  Może poproszę o chlorprothixen... ten lek czyści całą pamięć krótkotrwałą.... przynajmniej u mnie...
Odpowiadając na pytanie:
tylko ona wpływa na to, że chcę brać leki... Mam nadzieję, że po nich nie będę czuł nic względem niej... Niestety nikt nie wymyślił tabletki na miłość, ale pscyhotropy tak działają, przy czym piorą z normalnych uczuć... ( mam na myśli leki przeciwpsychotyczne ). Leki  p-depresyjne działają jak p-depresyjnie,  p-lękowe działają na lęki, a p-psychotyczne - na wszystko... Totalnie człowiek wyprany z uczuć negatywych jak i pozytywnych...
Boję się  leków, ale teraz wezmę wszytko, co lekarz mi zapisze.... zaufam mu, chcę żyć normalnie...

Dzięki Bożena, że odpisałaś na mój post... Wszyscy znajomi się odwrócili ode mnie akurat w tej chwili...

27

Odp: Psychiatra i leki

Nie znam się na lekach, ale to co piszesz mnie trochę przeraża. Rozumiem, że leki pomagają,  ale każda tabletka ma skutki uboczne. A domyślam się, że te, o których piszesz są mocne. Mam nadzieję, że lekarz Ci coś mądrego poradzi.

28

Odp: Psychiatra i leki

przykre ze wszyscy znajomi sie odsuneli..czasami przez niewiedze jak sie zachowac,ludzie sie odsuwaja.Tak czytam o tym co napisales,i wiesz zastanawiam sie czy jest sens wypierac sie ze wszystkich uczuc?zalozmy ze kupisz sobie jakies zamienniki i jakos do tego wtorku wytrzymasz.a z drugiej str.czy te leki cie tak nie otumania,ze chwilami nie bedziesz wiedzial co robisz?

29 Ostatnio edytowany przez yvette (2009-05-17 23:15:54)

Odp: Psychiatra i leki
Facet napisał/a:

Gdybym jej nie widział to już dawno byłbym zdrowy....
Po prostu dzisiaj mnie dół chwycił... Jeżeli bym jej nie widział przez powiedzmy rok.... to by było jak z poprzednią miłością... samo się rozeszło po roku.... A tu jej pomagam kosztem siebie, mam sny z nią związane... Po tym wszystkim mam ochotę się wyprać z wszelkich uczuć...  Może poproszę o chlorprothixen... ten lek czyści całą pamięć krótkotrwałą.... przynajmniej u mnie...
Odpowiadając na pytanie:
tylko ona wpływa na to, że chcę brać leki... Mam nadzieję, że po nich nie będę czuł nic względem niej... Niestety nikt nie wymyślił tabletki na miłość, ale pscyhotropy tak działają, przy czym piorą z normalnych uczuć... ( mam na myśli leki przeciwpsychotyczne ). Leki  p-depresyjne działają jak p-depresyjnie,  p-lękowe działają na lęki, a p-psychotyczne - na wszystko... Totalnie człowiek wyprany z uczuć negatywych jak i pozytywnych...
Boję się  leków, ale teraz wezmę wszytko, co lekarz mi zapisze.... zaufam mu, chcę żyć normalnie...

Dzięki Bożena, że odpisałaś na mój post... Wszyscy znajomi się odwrócili ode mnie akurat w tej chwili...

Nie wiem, czy ktoś z tu obecnych podziela moje uczucia, ale ja jestem co najmniej zmartwiona czytając Twoje kolejne posty.

Widzę w tym wszystkim leki, leki i jeszcze raz leki. A jak psychoterapia? Czy zgłosiłeś się już do psychoterapeuty?
Nie jest niczym pozytywnym "wypranie się" z uczuć, lekarstwa mają być jedynie przejściową formą, pamiętaj, że większość z nich silnie uzależnia. A to, co piszesz niekiedy mnie przeraża - piszesz o wizytach u psychiatry jak o wizycie w sklepie (wezmę to, to i tamto, jeżeli tylko to dostanę). Rozumiem, że chcesz zagłuszyć cierpienie i ból, ale chemia nie jest "lekarstwem na wszystko", którego zdajesz się tak bardzo szukać.

Myślę, że całkowite zerwanie kontaktu z byłą dziewczyną zadziałoby lepiej niż niejeden psychotrop, po odstawieniu którego Twój organizm będzie musiał znów przyzwyczaić się do normalnego funkcjonowania.
I żeby była jasność, nie jestem przeciwniczką psychotropów jako takich natomiast uważam, że trzeba je mądrze stosować, a w większości przypadków należy je łączyć z terapią. Tylko terapia sprawi, że będziesz w stanie psychicznie się pozbierać i rozwiązać bieżące problemy, tego nie zrobią leki. To tak, jakbyś zamiast wsadzić w gips złamaną rękę (leczyć) uparcie przyjmował morfinę na uśmierzenie bólu. Nie widzę tego na dłuższą metę. A Ty?

30

Odp: Psychiatra i leki

yvett ja sie z Toba zgadzam ze Facet glownie mysli o terapi na zasadzie zlotego srodka w postaci lekow.a one wg mnie nie zalatwia wszystkiego..zamula na jakis czas..a problemy jak beda tak pozostana.Mam tez pytanie do Ciebie facet..zalozmy ze te leki ci pomoga nie obawiasz sie uzaleznienia?bo najpierw bed slabsze leki potem mocniejsze,az ktoregos dnia rano stwierdzisz,ze nie mozesz bez nich zyc..nie boisz sie tego?

31

Odp: Psychiatra i leki

no właśnie dziewczyny ja ez mam wrażenie że Facet koniecznie chce leki.
Facet a może faktycznie zrób tak ja radzi yvette czyli odetnij się całkowicie od ex! Napewno to będzie lepsze  niz leki i dopiero do tego zastosuj psychoterapię jako wsparcie w odcieciu się od niej, jako wsparcie w tych chwilach kiedy znowu o niej myślisz

32 Ostatnio edytowany przez oliwka (2009-05-18 23:11:00)

Odp: Psychiatra i leki

Ja tez jestem przerażona tym co piszesz facet.Dlaczego rozwiązania szukasz w lekach i koniecznie chcesz je brać?Myślisz,ze tym rozwiążesz wszystko?
Moja sytuacja byla taka.Miałam równiez ciężkie przeżycia w swoim życiu.W końcu popadłam w depresje.Miałam przepisany Coaxil.Efektów ubocznych nie odczuwałam.Biorąc te tabletki postanowiłam udać się do psychiatry.Czekałam na wizytę dwa miesiące{na kase chorych}A gdy doczekałam się tego dnia i udałam się na wizytę to wyszłam z tamtąd rozczarowana i w gorszym stanie niż weszłam.Lekarz zamienił ze mną dwa słowa,co się stało,że tak się czuje.Nie wyjaśnil nic.Tylko kazał brać leki i umówic się na wizytę.To wszystko.A ja szłam z nadzieją ,że usłysze jakieś słowa otuchy i że ktoś mi wreszcie wyjaśni ,co się ze mną dzieje.A tu zonk.Już więcej nie odwiedziłam tego pana.Zmienilam pózniej lekarza,który przepisał mi następne,inne leki,bo myślalm,że może ten lek postawi mnie na nogi.A jednak tak nie było.I  wkońcu wydarzyło się to.Nie wiedząc,że jestem w ciąży brałam leki i oczywiście dzidziuś nie rozwijał się i poroniłam.Trafiłam do świetnego lekarza-ginekologa,który mnie wysłuchał i mi pomógł zapisując leki homopatyczne,ponieważ też tym się zajmował.Brałam te leki przez rok,ale warto było,bo naprawdę pomogły  i wyciągły mnie z tego.Nie uzależniały.W trakcie brania tych leków spokojnie mogłam zajść w ciąże i urodziłam wspaniałą córeczke.
Nie wiem,co konkretnie jest przyczyną Twojego stanu i podejścia do życia,ale chyba dziewczyna jak dobrze przeczytałam.Zastanów się czy warto dla jednej laski faszerowac się lekami???Zerwij z nią kontakt i zacznij żyć swoim życiem a nie wspomnieniami.Wiem,że nie raz ciężko jest zapomnieć o osobie,z którą nas coś łączyło,ale uwierz mi jesteś młody i życie przed Tobą.Znajdż sobie jakieś zajęcie na którym się skupisz i zapomnisz o byłej.Pamiętaj leki to nie wszystko!!!

33

Odp: Psychiatra i leki

oliwka trafilas na madrego lekarza.ja kiedys po nieudanym zwiazku zbieralam sie sama bez pomocy psychiatrow,lekow..do psychiatry nie chodzilam bo jak juz wczesniej kiedys wspomnialam,zalozylam sobie ze sama z tego musze wyjsc..a lekow nie bralam,poniewaz jestem uczulona na b.wiele skladnikow w lekach.chodz do psychiatry,jezeli trafiles na takiego,ktory cie traktuje jak czlowieka,porozmawia itp.jezeli ma cie traktowac jak kolejna recepte do wypisania,zrezygnuj z niego lub zmien lekarza

34

Odp: Psychiatra i leki

Przeżyłam koszmar z którym nie potrafiłam sobie sama poradzić, miało to związek z moją drugą połówką kontrra moja mama i w tym wszystkim jeszcze moja choroba. Psycholog mnie wysłuchał i rzucił inne światło na sprawę. Psychiatra przepisał lekki antydepresant coaxil.
Spokojnie potem poradziłam sobie z odstawieniem antydepresanta, a obecnie magnez (magnezin 500mg) i ziołowe tabletki uspokajające(nervomix) mnie wspomagają w razie potrzeby.
Czasami "zdrowiej" jest wziąć coś na uspokojenie niż się szarpać-słowa psychiatry.

35

Odp: Psychiatra i leki

Ja chcę być psychiatrą i trochę mnie przeraża Wasz punkt widzenia. Lekarza nie pakuje leków w każdego i sam potrafi ocenić czy są konieczne. Nie trzeba sie najpierw radzić psychologa, który kształcie sie znacznie krócej i ma mniejsze kwalfikacje! Oczywiście się przydaje on. Ale kiedy psychika jest zaburzona, to jego rola się zmienia. I nie może on decydować czy leki są konieczne.

36

Odp: Psychiatra i leki
martadela napisał/a:

Ja chcę być psychiatrą i trochę mnie przeraża Wasz punkt widzenia. Lekarza nie pakuje leków w każdego i sam potrafi ocenić czy są konieczne. Nie trzeba sie najpierw radzić psychologa, który kształcie sie znacznie krócej i ma mniejsze kwalfikacje! Oczywiście się przydaje on. Ale kiedy psychika jest zaburzona, to jego rola się zmienia. I nie może on decydować czy leki są konieczne.

martadela, przepraszam Cię bardzo, szanuję Twoje podejście, natomiast reprezentuję inne poglądy. Jeżeli o mnie chodzi, reprezentuję pogląd, że psycholog i psychiatra powinni ze sobą współpracować. Nie popieram jakiejś chorej rywalizacji psychiatra vs. psycholog, ponieważ w wielu przypadkach najlepsze efekty przynosi połączenie farmakologii z psychoterapią.

Oczywiście, psycholog ma mniejsze kwalifikacje niż psychiatra i w związku z tym nie ma uprawnień do ordynowania lekarstw. Nikt tutaj z tym nie polemizuje. Natomiast psycholog-psychoterapeuta (to nie są synonimy) kształci się podyplomowo, aby wykonywać swój zawód. Kształcenie się na certyfikowanego przez PTP psychoterapeutę wymaga czasu.

Żaden psycholog nie podejmuje decyzji w kwestii leków. Dobry psycholog natomiast kieruje swojego pacjenta do psychiatry, kiedy leki stają się potrzebne - nie ma prawa ich przepisać, ma zaś wiedzę, która pozwala wychwycić moment, w którym pacjent powinien zgłosić się do lekarza.

Tak już na zupełnym marginesie, jeżeli tak bezgranicznie ufasz nieomylności psychiatrów, bardzo w temacie jest eksperyment Davida Rosenhana (http://charaktery.eu/psychologia_dzis/2 … -szpitalu/). Polecam zapoznanie się z nim. W psychiatrii zagadnienie interpretacji zachowań pacjenta zawsze będzie punktem zapalnym.

Jedyne, na co zwróciliśmy uwagę to dość specyficzne podejście Faceta. Nikt z nas nie krytykuje jego leczenia psychiatrycznego, wręcz przeciwnie. Jednak w każdym jego poście celem zdaje się być dobranie LEKU (co może przecież być zbieżne z jego studiami farmakologicznymi i zainteresowaniem konkretnymi lekami), nie zaś rozwiązanie PROBLEMU, który jak Facet pisze wydaje się być bardziej psychologiczny niż somatyczny - kłopoty z byłą dziewczyną.
Dlatego właśnie chcieliśmy zwrócić mu uwagę na to, że lekarstwa są pewnym środkiem, ale nie jedynym. Nie widzę szansy na poradzenie sobie z trudną sytuacją życiową bez pomocy psychoterapeuty, zaś z pełnym asortymentem lekarstw. Leki są wspomaganiem psychoterapii, tak powinno to działać.

Rzecz jasna, mam nadzieję, że Facet trafił na lekarza, który rzeczywiście mu pomoże. Nie będzie zbywał jego problemów i skieruje go na psychoterapię oraz będzie samodzielnie dobierał leki, umiejąc we właściwym momencie pomóc mu je odstawić. Po prostu rozwiąże jego PROBLEM i podejdzie do niego wszechstronnie.
Jednak w życiu bywa z tym różnie. I stąd nasze rady.

37

Odp: Psychiatra i leki

Wizyta u psychiatry to nic strasznego. Jeśli chodzi o leki to indywidualna sprawa każdego z nas. Organizm różnie może zareagować, więc to lekarz dobiera nam leki

38

Odp: Psychiatra i leki

No dobra, po jakimś czasie postanowiłem się odezwać...
Więc po paru wizytach u psychiatry stała się ciekawa rzecz...
Mianowicie mój psychiatra okazał się również psychoterapeutą... Jak na razie leczy mnie poprzez psychoterapię, dał mi wybór - chcę leki czy nie. Jednak wiedząc, że jestem pod okiem tak dobrego (ciekawego?) specjalisty postanowiłem zostać przy psychoterapii. Jest dosyć ciężko, ale mój lekarz jest dobrej myśli wink
Jestem zadowolony z wyboru wink
To nic, że część osób z mojego otoczenia nie potrafi mnie zrozumieć - jest też część, która potrafi smile
Tak więc jakoś daję radę wink

Pozdrowienia  NetKobietki wink

39

Odp: Psychiatra i leki

Nareszcie się odezwałeś smile
Cieszę się, że jesteś na dobrej drodze i tą drogą jest psychoterapia. Mam nadzieję, że za jakiś czas napiszesz, że jest z Tobą lepiej smile

40

Odp: Psychiatra i leki

Facet super ze trafiles na madrego lekarza.trzymam kciuki za pozytywny efekt.pozdrawiam

41

Odp: Psychiatra i leki

Byłam kilkanaście razy u psychiatry. Choruję na przewlekłą depresję ze zmianami schizoidalnymi. Pierwszą wizytę bardzo długo odkładałam. Poszłam, gdy nie miałam już innego wyboru. Byłam w bardzo złym stanie psychicznym. Wiedziałam, że jeśli nie chcę, aby mój stan wpływał na pracę, żebym mogła normalnie pracować, a przede wszystkim normalnie funkcjonować muszę iść do psychiatry. Spodziewałam się rozmowy, stwierdzenia co mi dolega i jak to można leczyć. Zamiast rozmowy dostawałam pytania i musiałam na nie odpowiadać. Po czym lekarz robił notatki. Pod koniec stwierdził tylko, że to depresja, która trzeba leczyć. Na początku brałam bioxetin, potem 4 inne leki. Po 2 latach brania leków lekarz nadal kazał mi je brać, ale ja doszłam do wniosku, że czuję się znacznie lepiej i nie zamierzam dalej truć swojego organizmu lekami. Bo prawda jest taka, że te leki, na jedno pomagają, a na inne szkodzą. Każdy lek ma działanie uboczne. Poza tym organizm  bardzo szybko przyzwyczaja się do leków i potem trzeba brać większe dawki, albo zmienić lek, by odczuć jego działanie. Od leków bardzo szybko można się uzależnić psychicznie! Po odstawieniu leków, przez pół roku czułam się bardzo dobrze, a potem miałam nawrót znacznie poważniejszy niż początek depresji. Lekarz stwierdził zmiany schizoidalne. Słyszałam głosy w mojej głowie. Nie mogłam spać, jeść, normalnie funkcjonować. W pracy byłam na L4 prawie przez miesiąc. Musiałam wyrazić zgodę na podanie bardzo silnych leków, w przeciwnym razie czekał mnie szpital. Te leki brałam przez 1,5 roku. W ciągu tego czasu przytyłam 20 kg! Leki pomogły mi spać w nocy, normalnie funkcjonować i pracować. Ale byłam po nich jak robot, zero uczuć, zero myślenia pozytywnego i negatywnego, tak jakby we mnie nie było życia. Po lekach znacznie więcej tez spałam, od czego nie mogę się teraz odzwyczaić. I co jest ważne - w małych miejscowościach jak lekarz przyjmuje np. od 17, to warto u niego już być o 16. Są bardzo długie kolejki i można czekać czasem nawet 4h!

42

Odp: Psychiatra i leki
Facet napisał/a:

No dobra, po jakimś czasie postanowiłem się odezwać...
Więc po paru wizytach u psychiatry stała się ciekawa rzecz...
Mianowicie mój psychiatra okazał się również psychoterapeutą... Jak na razie leczy mnie poprzez psychoterapię, dał mi wybór - chcę leki czy nie. Jednak wiedząc, że jestem pod okiem tak dobrego (ciekawego?) specjalisty postanowiłem zostać przy psychoterapii. Jest dosyć ciężko, ale mój lekarz jest dobrej myśli wink
Jestem zadowolony z wyboru wink
To nic, że część osób z mojego otoczenia nie potrafi mnie zrozumieć - jest też część, która potrafi smile
Tak więc jakoś daję radę wink

Pozdrowienia  NetKobietki wink

Dobrze zrobiłeś decydując się na psychoterapię, bo same leki nie rozwiązują problemu.Ja też jestem w podobnej sytuacji i potrafię Cię zrozumieć.Psychoterapia nie jest łatwa i bywa bolesna, ale bardzo pomaga.Nie przejmuj się tym, że ktoś Cię nie rozumie-ludzie kojarzą psychiatrę z kimś, kto leczy wariatów-a to nieprawda.Robisz dla siebie najlepszą rzecz-pomagasz samemu sobie, to bardzo ważne.Za jakiś czas będziesz zupełnie innym człowiekiem-spokojnym, i szczęśliwym.Takich ludzi jak Ty jest bardzo wielu-ja jestem jedną z osób podobnych do Ciebie i życzę Ci wytrwałości i wiary w siebie-wszystko będzie dobrze!Powodzenia!

43

Odp: Psychiatra i leki

idz nie boj sie to nic strasznego sama chodzilam przez dluzszy czas wizyta jak kazda inna tylko lekarz bardziej przystepny

Posty [ 44 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Psychiatra i leki

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024