martadela napisał/a:Ja chcę być psychiatrą i trochę mnie przeraża Wasz punkt widzenia. Lekarza nie pakuje leków w każdego i sam potrafi ocenić czy są konieczne. Nie trzeba sie najpierw radzić psychologa, który kształcie sie znacznie krócej i ma mniejsze kwalfikacje! Oczywiście się przydaje on. Ale kiedy psychika jest zaburzona, to jego rola się zmienia. I nie może on decydować czy leki są konieczne.
martadela, przepraszam Cię bardzo, szanuję Twoje podejście, natomiast reprezentuję inne poglądy. Jeżeli o mnie chodzi, reprezentuję pogląd, że psycholog i psychiatra powinni ze sobą współpracować. Nie popieram jakiejś chorej rywalizacji psychiatra vs. psycholog, ponieważ w wielu przypadkach najlepsze efekty przynosi połączenie farmakologii z psychoterapią.
Oczywiście, psycholog ma mniejsze kwalifikacje niż psychiatra i w związku z tym nie ma uprawnień do ordynowania lekarstw. Nikt tutaj z tym nie polemizuje. Natomiast psycholog-psychoterapeuta (to nie są synonimy) kształci się podyplomowo, aby wykonywać swój zawód. Kształcenie się na certyfikowanego przez PTP psychoterapeutę wymaga czasu.
Żaden psycholog nie podejmuje decyzji w kwestii leków. Dobry psycholog natomiast kieruje swojego pacjenta do psychiatry, kiedy leki stają się potrzebne - nie ma prawa ich przepisać, ma zaś wiedzę, która pozwala wychwycić moment, w którym pacjent powinien zgłosić się do lekarza.
Tak już na zupełnym marginesie, jeżeli tak bezgranicznie ufasz nieomylności psychiatrów, bardzo w temacie jest eksperyment Davida Rosenhana (http://charaktery.eu/psychologia_dzis/2 … -szpitalu/). Polecam zapoznanie się z nim. W psychiatrii zagadnienie interpretacji zachowań pacjenta zawsze będzie punktem zapalnym.
Jedyne, na co zwróciliśmy uwagę to dość specyficzne podejście Faceta. Nikt z nas nie krytykuje jego leczenia psychiatrycznego, wręcz przeciwnie. Jednak w każdym jego poście celem zdaje się być dobranie LEKU (co może przecież być zbieżne z jego studiami farmakologicznymi i zainteresowaniem konkretnymi lekami), nie zaś rozwiązanie PROBLEMU, który jak Facet pisze wydaje się być bardziej psychologiczny niż somatyczny - kłopoty z byłą dziewczyną.
Dlatego właśnie chcieliśmy zwrócić mu uwagę na to, że lekarstwa są pewnym środkiem, ale nie jedynym. Nie widzę szansy na poradzenie sobie z trudną sytuacją życiową bez pomocy psychoterapeuty, zaś z pełnym asortymentem lekarstw. Leki są wspomaganiem psychoterapii, tak powinno to działać.
Rzecz jasna, mam nadzieję, że Facet trafił na lekarza, który rzeczywiście mu pomoże. Nie będzie zbywał jego problemów i skieruje go na psychoterapię oraz będzie samodzielnie dobierał leki, umiejąc we właściwym momencie pomóc mu je odstawić. Po prostu rozwiąże jego PROBLEM i podejdzie do niego wszechstronnie.
Jednak w życiu bywa z tym różnie. I stąd nasze rady.