Jak poradzić sobie z wulgarną, wybuchową choleryczką kiedy każda próba nawiązania rozmowy czy upomnienie kończy się wyzwiskami?
Jeżeli z jakiś powodów zależy Ci na kontakcie z Tą osobą - Zachowaj się dokładnie tak samo jak Ona - zobaczysz jaka będzie reakcja!Powodzenia!
Nie zgodzę się z Tobą schiz49. Jeśli Angua zachowa się tak jak opisana przez nią osoba doprowadzi to do kłótni.
Nie wiem jaka jesteś Angua, ale jeśli tylko jest to możliwe to rozmawiaj spokojnie z tą osobą, staraj się nie okazywać swojego zdenerwowania. Jeśli chodzi o nawiązanie rozmowy to zależy od sytuacji. Może ktoś nie chcieć rozmawiać i dlatego wybucha. Z upominaniem choleryka jest najtrudniej, bo odbiera to jako atak na siebie i czuje się krytykowany.
4 2009-10-24 16:22:59 Ostatnio edytowany przez Angua (2009-10-24 16:25:17)
A jeżeli to bliska osoba? Jak z taką osobą się porozumieć? Myślałam o takiej kłótni w stylu: choleryk vs choleryk ale na dłuższą metę to bezsensu.
Moja koleżanka ma matkę choleryczkę która uprzykrza jej życie. Kompletnie nie wie już jak ma rozmawiać z matką która nie szczędzi na słowach.
Bardzo chciałabym pomóc koleżance...sama nie raz byłam świadkiem takich wybuchów jej matki.
(Koleżanka należy do spokojnych bezkonfliktowych osób)
najlepiej siłą spokoju. cholerykowi niezwykle ciężko jest zrozumieć to że osoba na której się wyładowuje pozostaje niewzruszona
a jeszcze lepiej wysłać ją na siłownię // jakiekolwiek inne zajęcia na których można się zdrowo zmęczyć
obecnie mieszkam w domu z taką osobą i wiem jak ciężkie staje się współżycie w takim momencie
Z tym zmęczeniem to trudna sprawa. Bo matka koleżanki nie pracuje, swoje lata już ma....trudno kobietę namówić na cokolwiek.
Więc propozycja: -Mamo pójdziesz ze mną dzisiaj na siłownie?- nie wypali w tym przypadku.
Spokój w rozmowie także nie pomaga.
Hmm.. moim zdaniem powinna powiedzieć swojej mamie spokojnie wszystko co jej lezy na sercu, matka zaczyna sie drzeć córka to przemilczy, a matka się z czasem uspokoi, i tak za 2-3 znowu spróbowac to samo.. aż do skutku, wtedy przez te 2-3 jej mama to przemyśli i sie zastanowi nad tym wszystkim.
a jesli to niedziała to jeszce jest tata, któremu można powiedzieć i moze on sprobowac z nią porozmawiac.
Albo milczenie albo sporty daja najlepsze rezultaty.
A jeżeli to bliska osoba? Jak z taką osobą się porozumieć? Myślałam o takiej kłótni w stylu: choleryk vs choleryk ale na dłuższą metę to bezsensu.
Moja koleżanka ma matkę choleryczkę która uprzykrza jej życie. Kompletnie nie wie już jak ma rozmawiać z matką która nie szczędzi na słowach.
Bardzo chciałabym pomóc koleżance...sama nie raz byłam świadkiem takich wybuchów jej matki.
(Koleżanka należy do spokojnych bezkonfliktowych osób)
Sytuacja nie jest prosta. Po pierwsze, rodzic "zmieniany" przez dziecko może mieć poczucie, że świat się wywrócił do góry nogami - w końcu to on wychowywał i kształtował charakter swojego dziecka, a teraz dziecko próbuje niejako zrobić to samo? Nic dziwnego, że pozycja rodzica jest "zagrożona" i taka rozmowa nie będzie należała do łatwych.
Po drugie trudno jest cokolwiek doradzić nie wiedząc, jak wyglądają rozmowy matki z córką. O co są kłótnie? Jak te kłótnie przebiegają? Co robi córka, żeby mamę uspokoić, a co robi (nawet nieświadomie), co zaognia konflikt między nimi?
Generalna zasada w rozmowach ze zdenerwowaną osobą jest taka, że niezależnie od rodzinnych więzi wszyscy mamy prawo wymagać szacunku do swojej osoby i rozmowę przerwać. Nie ma nic złego w zdaniu "Mamo, jesteś zdenerwowana, rozumiem, ja też, ale boli mnie, kiedy mówisz do mnie w ten sposób, dokończmy tą rozmowę dziś wieczorem/jutro rano". Łagodzeniu kłótni sprzyja także budowanie swojej wypowiedzi na "Ja czuję..." zamiast oskarżać "Bo Ty nigdy/bo Ty zawsze".
9 2009-10-25 17:24:58 Ostatnio edytowany przez Roxana (2009-10-25 17:25:48)
Jak poradzić sobie z wulgarną, wybuchową choleryczką kiedy każda próba nawiązania rozmowy czy upomnienie kończy się wyzwiskami?
Nie poradzi sobie z taką osobą , bo z nimi sobie nawet psychiatrzy nie radzą . Będzie tylko coraz gorzej ,znam to, współczuję !
O co kłótnie? O siedzenie przed komputerem. Koleżanka jest w związku na odległość więc wiadomo do czego służy jej to urządzenie. Po drugie matka gania ją na różne domowe roboty co i rusz przez co koleżanka nie może nieraz spokojnie pogadać ze mną czy swoim chłopakiem....
Czasami to nie ma przyczyn kłótni....matka zrzędliwie czepia się wszystkiego.
Koleżanka ostatnio zwróciła matce uwagę żeby nie podnosiła głosu. Odpowiedzią były wyzwiska i groźby w stylu wyrzucę cię z domu itp
Ona ma już serdecznie dość zachowań swojej matki.
Może nie mam racji, ale pomyślałam, że mama koleżanki nie chce, żeby ona za długo siedziała przed komputerem. Domyślam się, że jest w Twoim wieku? Internet potrafi wciągnąć na długie godziny i czasem człowiek nie widzi świata poza tym co wyświetla się na monitorze. Mama prosi ją o pomoc w pracach domowych, bo chce zapewnić jej jakieś zajęcie.
Twoja koleżanka powinna powiedzieć mamie, że chciałaby poświęcić trochę czasu na rozmowy przez Internet, ale też ją zapewnić, że nie wpłynie to na szkołę, czy na życie rodzinne i kontakty z realnymi znajomymi.
A jeśli chodzi o drugą część Twojego postu, to niestety tacy są cholerycy. Nie znoszą upominania i krytyki. Więc prośby o niepodnoszenie głosu spotykają się z niezrozumieniem.
Choleryk będzie też właśnie czepiać się wszystkiego, bo sam lubi prowokować kłótnie. Nie odpowiada mu to, że ktoś jest spokojny, wręcz nudny, bo przecież nic nie robi. Ja sobie tak tłumaczę zachowanie osób, które odpowiadają opisowi mamy Twojej koleżanki.
No szkopuł w tym że nawet dziewczyna godziny nie może wysiedzieć spokojnie. Ciągle tylko z/w i to niekiedy ponad godzinę!
Jej mama nie liczy się z tym że np. córka zobowiązała się udzielić korków z matmy.
Można kazać zrobić coś raz dwa ale nie bez przerwy nie pozwalając na cokolwiek...
A mama wie, że koleżanka rozmawia z kimś? Czy myśli, że ona nie robi przy komputerze nic ważnego? Korepetycji też udziela przez Internet?
Próbuję zrozumieć jej mamę, bo wiem, że czasem rodzice mogą mieć rację, tylko dzieci nie rozumieją ich intencji albo po prostu brakuje komunikacji między nimi. Nie twierdzę, że mama koleżanki dobrze robi, ale trudno mi uwierzyć w to, że aż tak utrudnia życie swojej córce.
Wie i to bardzo dobrze....nieraz koleżanka wstydu się najadła....
ech trudna kobieta w obyciu...
15 2009-10-26 17:43:55 Ostatnio edytowany przez AngelNight (2009-10-26 17:45:29)
Ale musi to jakoś przeżyć.. w głebi duszy matka chce dobrze dla Swojego dziecka ;]]
Zreszta w klotniach zawsze jest strona obustronna.. najpier redukujmy swoje wady potem czyjeś...
Moze koleżanka coś źle robi no i jeszce moze byc tak że dla matki mało czasu poświeca ;]]
Matka się czepia , bo tak lubi , ten typ tak ma , nie da spokoju córce bo uważa , że robi to wszystko dla jej dobra , a to wcale nie prawda , wpędzi koleżankę w nerwicę . Twoja kumpela musi spokojnie ( jeden raz nie pomoże ) kilka razy uświadomic matkę , że np. 2 godziny bedzie zajęta i nie pójdzie na jej zawołanie , ciężko bedzie , ale powinno sie udac , bo to dopiero początki pilnowania dziecka w tym wieku dla własnej przyjemności.