Fajnie tak poczytać.
Pomijam już sprawdzanie torebki, portfela, telefonu, kluczy, okien, drzwi, żelazka, kurków z gazem, wody w łazience, fryzury i makijażu przed wyjściem, bo to już normalna sprawa 
Mam tak, że kciukiem muszę dotknąć pozostałe palce u ręki i liczyć je - jakbym sprawdzała czy wszystkie są 
Mam tendencję do zapamiętywania różnych wyrazów, napisów itd. i powtarzam je później mimowolnie w myślach - ostatnio "na topie" u mnie są napisy w języku niemieckim z pralki 
Poza tym często czytam do góry nogami gazetę, lub literuję wyrazy od końca.
Kosmetyki w łazience muszą być ustawione w odpowiedniej kolejności - nie wolno ich przestawiać, bo zapanuje w moim życiu chaos.
Liczę stopnie schodów, ale tylko kiedy po nich schodzę.
Wkręcanie różnych scenariuszy jest u mnie na porządku dziennym - jak coś sobie wkręcę to staram się natychmiast przestać o tym myśleć.
Ciuchy w szafkach muszę mieć poukładane wg odpowiedniej kolejności. To samo jest z bielizną.
Jak jadę samochodem bez przerwy patrzę w lusterka.
Kiedy suszę włosy układam je zawsze takimi samymi ruchami.
W kuchni muszę mieć wszystko poukładane, bo inaczej nie funkcjonuję w niej 
I zauważyłam u siebie jeszcze coś. Ostatnio brzydzę się dotknąć obierki. Za nic w świecie nie mogę gołą ręką dotknąć skórki z pomidorów itd. Nie dotknę zimnych, ugotowanych ziemniaków, ani rozlanego jogurtu. Zastanawiam się czy to przejdzie i czy to takie zwykłe natręctwo czy jakiś symptom nerwicy. Jak myślicie?? Dodam,że wcześniej tak nie miałam.