Natręctwa :) - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 88 z 88 ]

Odp: Natręctwa :)

No wiec jesli chodzi o mnie to:

Codziennie przed wyjsciem z domu sprawdzam czy mam telefon, portfel, klucze etc. To podstawa. Zostawiam w pokoju porzadek jednak bez przesady, nie sprawdzam okien ani takich tam. Dom jak zamykam tez wiem ze zamykam i nie wracam sie.

Jedyne co jest dziwne to czasem mysle sobie, ze jak czegos nie zrobie to cos sie zlego zdarzy. Np. W drodze do rpacy modle sie i musze szybko zdazyc bo inczej to moje prosby moga byc neiwysuchane. Wiec zawsze staram sie zdazyc zanim wjade na parking pracy tongue

67

Odp: Natręctwa :)

zawsze muszę mieć oporzadkowany plan, swoje wnętrze. W tym celu prowadze zeszyt. chore? Nie wiem, ale tak mam bo nie ogarniam wszystkiego: spotkań, ilosci rzeczy do zrobienia, swoich dylematów, ZMARTWIENia( w ogole moim natręctwem są zmartwienia,- myslenie o sprawach, których wyjasnienie przynosi czas, cierpliwosc), problemy np brak dyscypliny w jakis rzeczach, rodzinne. Stale tez zapisuje swoje cele.

68

Odp: Natręctwa :)

swietny temat gdzies to juz widzialem w necie wink ja zawsza sprawdzam kurki z gazem,woda, okna itd tongue kolejna sprawa to czystosc o ktora dbam przesadnie i masa innych rzeczy tongue

69

Odp: Natręctwa :)

A ja liczę kroki jak wracam do domu (a jak nie liczę to mam krokomierz, który robi to za mnie;-)
Liczę schody
Książki, płyty itp muszą być poukładane według mojego systemu i bardzo się denerwuję jak ktoś coś przestawi
Jak głaszczę kota to na zmianę z włosem i pod włos
Moim natręctwem jest także chowanie różnych rzeczy na zapas-mam tego 3 kartony

70

Odp: Natręctwa :)

- Ja sprawdzam ciągle czy nie zgubiłam telefonu
- Jeśli coś liczę, to liczę po pare razy tongue


Na razie tylko to przychodzi mi do głowy. big_smile

71 Ostatnio edytowany przez morwa (2010-07-23 21:15:06)

Odp: Natręctwa :)

Jejku jak dobrze że to poczytałam bo troszkę się uspokoiłam, bo bałam się że ze mną jest coś nie tak smile
ok to wyliczam:
- sprawdzanie zamkniętych drzwi to norma ..... ale ja sprawdzam od domu czy przekręciłam zamek na 2 razy jak wyjadę autem  z garażu to lecę i sprawdzam czy na pewno na dwa razy zamknięte. Jeszcze większy hardkor mam z drzwiami od pracy tu jestem wstanie zawrócić na rondzie 2 km od miejsca pracy. Najgorzej jak sama zamykam salon, gaszę światło  salonie i powtarzam półgłosem że "zgaszone", "zamknięte" "wyłączone" nawet mam napisaną taką tabelkę i w niej odhaczam ptaszkiem:)
- jak słucham muzyki sama to MUSZĘ sobie wstać i podskoczyć (nie nie zatańczyć - podskoczyć w miejscu do góry)
- jak jestem w kinie to jak napisy końcowe lecą to wyobrażam sobie  że jestem na jakiejś premierze i wstaję jako aktorka.....(o udzielaniu wywiadów do lustra nie wspomnę)

Kurcze czytam to i się zastanawiam sie nad tym wszystkim , może ze mną nie jest ok sad a miało być śmiesznie.....

- jeszcze napiszę  historyjkę. Zamykam salon z koleżanką i przekręciłam zamek (tylko raz się da:) i tak sprawdzałam (naciskałam , dusiłam , wieszałam sie na klamce) że od ciągła mnie koleżanka na siłę a ja klamkę miałam w ręce.

72

Odp: Natręctwa :)

a ja sprawdzam co pięć minut czy mi broda nie urosła smile smile

73

Odp: Natręctwa :)

Obowiązkowo przed wyjściem z domu sprawdzam czy kurki od gazu są pozakręcane, prostownica wyłączona a o zakluczowaniu drzwi to już nie wspomnę big_smile
Jak idę gdzieś wieczorem i jest ciemno, albo wracam z imprezy, to mam zawsze wrażenie, że ktoś mnie śledzi albo obserwuje zza krzaków a jak wchodzę do klatki schodowej i otwieram drzwi (mieszkam na parterze) to mam wrażenie że zaraz ktoś zejdzie z 1szego piętra i coś mi zrobi big_smile
Jak się kąpię, to zawsze w tej samej kolejności: mydło, włosy, zostawiam na chwilkę szampon na włosach i myję twarz żelem, spłukuje i na koniec żel pod prysznic big_smile
Co jeszcze... Jak przyjaciółka długo się nie odzywa, a umawiałyśmy się na tel. na przykład, to zaraz mam czarne myśli dot. jej tongue Taak, cała ja tongue smile

74

Odp: Natręctwa :)

No tak moje natrectwa,to odkładanie przedmiotow na swoje miejsce,cokolwiek wezme i odłoże gdzie indziej to mam wielki problem  z odszukaniem .....tak samo mam z garderoba wszystko ma swoje miejsce...i jak ktos do mnie dzwoni kilka razy to już mam scenariusz że cos sie stało i przeważnie sama odzwaniam....nie wspomne o sprawdzaniu czy mam portfel i telefon w torebce...i ctp...

75 Ostatnio edytowany przez P&P (2010-07-25 22:55:34)

Odp: Natręctwa :)

Mam podobnie jak większość (ze sprawdzaniem zamków, urządzeń elektrycznych itd), ale w moim przypadku najczęściej jest to żelazko. I to najczęściej dopada mnie wtedy, gdy jestem daleko od domu i nie mam możliwości sprawdzenia.
Oprócz tego:
- kiedy idę chodnikiem, staram się nie nadepnąć na linie, które je oddzielają,
- nie potrafię wysiedzieć w pokoju, gdzie nie ma firanek,
- nie mogę spać od brzegu łóżka, zawsze muszę leżeć po stronie ściany, bo boję się, że mnie coś wciągnie. Serio. Przemka doprowadza to do płaczu (ze śmiechu oczywiście). Zawsze udaje, ze coś go ciągnie pod łóżko, a ja zaczynam przeraźliwie
piszczeć,
- nie ma mowy, żebym mogła spać pod nieskompletowaną pościelą- poduszki i kołdra musi być ZAWSZE w tym samym kolorze i deseniu,
- nawet jeśli ciuchy w szafie są uprasowane, przed wyjściem muszę je przejechać jeszcze raz żelazkiem.

Moich natrectw jest na pewno więcej, ale nie sposób tego zapamiętać.

76

Odp: Natręctwa :)

Też zawsze staram się nie nadepnąć na linię.
Bez przerwy bawię się końcówkami włosów. Strasznie mnie to denerwuje (że to robię), ale jednocześnie jakoś uspokaja (kiedy to robię). Zawsze z prawej strony.
Paznokcie muszę mieć zawsze obcięte na zero. Kiedy odstają o milimetr, czuję się hmmm... niehigienicznie. Po prostu nie mogę z choć odrobinę dłuższymi paznokciami.
Kiedy coś jem, to zawsze po kolei. Kiedy jest to sałatka, dajmy na to pomidor z kukurydzą i sałatą, to najpierw wyjem kukurydzę, potem pomidory, a potem sałatę.
Nie wchodzę do windy, jeśli na klatce schodowej są inni, którzy na nią czekają. Podobnie jak kiedy naciskam guzik po windę i potem zobaczę, że ktoś wchodzi do klatki, to nie czekając aż wejdzie, idę schodami.
Jeśli ktoś ma zamiar iść schodami, to robię odwrotnie i jadę windą big_smile
Za każdym razem, kiedy widzę jakieś lustro albo w ogóle swoje odbicie na szybie, muszę się na siebie spojrzeć (to chyba po mamie).
(wstydliwe) czuję się potwornie skrępowana w publicznej toalecie, że ktoś w kabinie obok słyszy jak korzystam ze swojej. Dlatego nie lubię publicznych toalet. Najlepiej się w nich czuję, jak nikogo oprócz mnie nie ma.

I, nabyte ostatnio (to chyba nie jest natręctwo, ale na pewno skrzywienie): parę tygodni temu straciłam przytomność na ulicy, wzięło mnie pogotowie. Potem kilka razy robiło mi się słabo. Od tego czasu boję się jechać sama przez miasto, bo ledwo gdzieś mnie zaboli, mam wrażenie, że znowu zaraz urwie mi się film. Mam nadzieję że mi przejdzie jak tylko lekarze ustalą co mi jest, żeby się to nie przerodziło w jakąś fobię.

77

Odp: Natręctwa :)

Obgryzanie paznokci, obryzanie warg... Głupie tiki nerwowe, ciągle muszę mieć ręce w ruchu.. nie mogę długo usiedzieć w miejscu bo się zaczynam kręcić, huśtać itp. Ciągłe spoglądanie w lustra lub szyby żebysprawdzić czy wszystko ok (tak wiem jestem narcyzem) co mnie wnerwia, bo generalnie boje sie luster -.- Robie różne dziwne rzeczy ;]

78

Odp: Natręctwa :)

smile Fajnie tak poczytać.
Pomijam już sprawdzanie torebki, portfela, telefonu, kluczy, okien, drzwi, żelazka, kurków z gazem, wody w łazience, fryzury i makijażu przed wyjściem, bo to już normalna sprawa smile
Mam tak, że kciukiem muszę dotknąć pozostałe palce u ręki i liczyć je - jakbym sprawdzała czy wszystkie są smile
Mam tendencję do zapamiętywania różnych wyrazów, napisów itd. i powtarzam je później mimowolnie w myślach - ostatnio "na topie" u mnie są napisy w języku niemieckim z pralki big_smile
Poza tym często czytam do góry nogami gazetę, lub literuję wyrazy od końca.

Kosmetyki w łazience muszą być ustawione w odpowiedniej kolejności - nie wolno ich przestawiać, bo zapanuje w moim życiu chaos.

Liczę stopnie schodów, ale tylko kiedy po nich schodzę.

Wkręcanie różnych scenariuszy jest u mnie na porządku dziennym - jak coś sobie wkręcę to staram się natychmiast przestać o tym myśleć.

Ciuchy w szafkach muszę mieć poukładane wg odpowiedniej kolejności. To samo jest z bielizną.

Jak jadę samochodem bez przerwy patrzę w lusterka.

Kiedy suszę włosy układam je zawsze takimi samymi ruchami.

W kuchni muszę mieć wszystko poukładane, bo inaczej nie funkcjonuję w niej smile

I zauważyłam u siebie jeszcze coś. Ostatnio brzydzę się dotknąć obierki. Za nic w świecie  nie mogę gołą ręką dotknąć skórki z pomidorów itd. Nie dotknę zimnych, ugotowanych ziemniaków, ani rozlanego jogurtu. Zastanawiam się czy to przejdzie i czy to takie zwykłe natręctwo czy jakiś symptom nerwicy. Jak myślicie?? Dodam,że wcześniej tak nie miałam.

79

Odp: Natręctwa :)

Podobnie jak większość z was;
-sprawdzam czy kurki od gazu są wyłączone.Podobnie jest z wodą
-zasypiam przy włączonym telewizorze i całą noc mam zapaloną lampkę nocną.
-nigdy nie wiem gdzie mam telefon,chociaż ciągle go pilnuję
-wszystko musi być na swoim miejscu,zazwyczaj układam rzeczy od największej do najmniejszej
-zawsze mam w torebce leki chyba na wszystko -w razie czego
-co chwilę zaglądam do torebki czy nic nie zgubiłam
-gryzę końcówki włosów

80

Odp: Natręctwa :)

ja też zawsze sprawdzam gaz i czy wyłączyłam prostownicę tongue

81

Odp: Natręctwa :)

Ufff..., nie jestem sama, jak miło ;D
- Ja wiecznie, bez przerwy myje ręce. A jak nie mam w pobliżu wody i mydła to smaruję je żelem zabijającym bakterie.
- Ostatnią rzeczą jaką robię przed zaśnięciem jest umycie rąk.
- Włącznik światła nad łóżkiem muszę mieć zawsze umyty, żeby- gdy wyłączam światło przed zaśnięciem- na rękach nie było bakterii.
- Nie siadam w ciuchach na pościeli i nie pozwalam nikomu siadać na mój koc, którym przykryta jest w dzień pościel. Jak ktoś usiądzie to piorę koc i pościel.
- Nie siadam na deskę klozetową (nawet w domu).
- Spuszczam wodę zawsze z zamkniętą klapą (ale to chyba nie jest natręctwo:).
- <wstydliwe> Jak muszę "pójść na posiedzenie" przed snem, gdy już jestem w piżamie to nie idę, czekam do rana, ewentualnie załatwiam się na stojąco, wskakuje do wanny, myję się jeszcze raz i zakładam czystą piżamę.
- Nie siadam w piżamie nigdzie niż tylko na moją pościel.

82

Odp: Natręctwa :)

Ja nie będę wypisywać jakie ja mam natręctwa - bo zajęło by to trochę czasu.
Jednak sprawdzanie czy drzwi są zamknięte, gaz i woda to standard.

83

Odp: Natręctwa :)

Ja sprawdzam czy zgaszone są światła, bo mój tata często o tym zapomina. Dodatkowo ciągle szukam telefonu, bo zawsze zapomnę, gdzie go położyłam:P

84

Odp: Natręctwa :)

Po tym co tu przeczytałam okazuje się ,że jesteśmy bardzo podobne do siebie-
-mnie najbardziej męczy jak Stokrotkę :
kiedy kłade się spac zaczynam niewinnie od tego co zrobię jutro na obiad;następnie kolejność działań w dniu następnym;dalej wątki rozszerzają się i poruszam przeszłość od dzieciństwa do dalekiej przyszłośći
-w nastęnym etapie staram się przestać myśleć-bez skutku
-liczę barany lub mówię pacierz _- idę siku tak na wszelki a potem ze zmęczenia padam na kilka godzin by następnie sprawdzić która godzina.
nienormalne i trwa smile

85

Odp: Natręctwa :)

muszę mieć zajęte ręce więc:
pisze swoje imię, albo cyrfy od 1 do 9  i z powrtotem, stukam palcami w blat, obrywam listki z drzew idąc ulica i je miętosze w palcach, składam kartki do skutku.
Jak podrapie się np prawą ręka po lewej, to potem musze lewą ręka po prawej, nawet jeśli mnie ona nie swędzi , to się odnosi do wszystkich czynności na wszystkich częściach ciała :d
i najlepsze: jak stoje w sklepie w kolejce do kasy i jest półka z batonikami itp, to je układam. Mój chłopak się ze mnie śmieje, że porządki robię, a ja po prostu musze no, nie moge pozwolić, zeby krzywo lezały, albo nie na swoim miejscu.

86

Odp: Natręctwa :)

Pamiętam jak się męczyłam z nerwicą natręctw. Z jednej strony to było zabawne, momentami sama z siebie się śmiałam, ale z drugiej strony męczyło mnie to. Obecnie borykam się jeszcze z pewnymi natręctwami, ale już nie w takiej mierze jak kiedyś.
- Dodawałam albo wykonywałam inne działania matematyczne na liczbach, które spotykałam na swojej drodze. Nieważne czy to były rejestracje samochodowe, numery mieszkań czy też ceny w sklepach.
- Stawałam zawsze na całej płytce chodnikowej,  omijałam te pęknięte, nie stawałam na łączeniu płytek (wyobraźcie sobie co przeżywałam, gdy byłam zmuszona przejść przez drobną kostkę brukową big_smile ), podobnie z pasami na ulicy czy cieniami-nie mogłam stanąć na konturze.
- Liczyłam schody, czasami kroki, np ile ich wykonuję idąc do szkoły,
- Ogólnie wszystko liczyłam, przykładowo: ilość ludzi na przystanku, ilość czarnych samochodów na pewnym odcinku drogi, ilość jednakowych książek w księgarni, itd...
- Gdy zobaczyłam na swojej drodze jakiś kamień, a przeszłam obok niego obojętnie i przypomniałam sobie o nim po jakimś czasie, wracałam się do tego miejsca i musiałam go kopnąć, inaczej by mi to spokoju nie dało.

Czasami jeszcze powracają do mojego życia, ale podchodzę do tego z humorem i umiem sobie z nimi radzić-przeważnie. wink
Obecnie:
- Sprawdzam po kilka razy czy zamknęłam drzwi, szarpię za klamkę i chociaż wiem, że na pewno zamknęłam, z powrotem wkładam klucz i próbuję dokręcić.
- Codzienny rytuał przed wyjściem-czy na pewno spakowałam wszystko to co jest mi potrzebne? Przekopuję kilka razy torbę i upewniam się czy wszystko jest na swoim miejscu, dodatkowo rozglądam się po pokoju, czy czegoś nie zapomniałam.
- Gdy gotuję i w przepisie jest np że trzeba dodać łyżkę cukru, muszę dosypać dodatkowo jeszcze kilka kryształków cukru, to samo jest z innymi przyprawami.
- Ucząc się, muszę przepisać i streścić dany materiał na osobnej kartce, nawet kilka razy. Sposób skuteczny, zawsze zapamiętuję, chociaż z drugiej strony tracę czas na przepisywanie prawie tego samego co jest w zeszycie. A z zeszytu nie potrafię się uczyć...
- Często myję ręce, nawet gdy nie miałam możliwości się ubrudzić. Moi znajomi mają niezły ubaw gdy w pewnym momencie mówię "aa idę sobie umyć dłonie" wink
- Nie dam sobie spokoju, dopóki nie wypełnię całej krzyżówki.
Dużo by wymieniać.

87

Odp: Natręctwa :)

Ja to jak jadę samochodem drogą przy której rosną drzewa to sobie tak wyobrażam jakbym skakała przez nie, przez każde po kolei aż w końcu kiedy jadę zbyt szybko by "przeskoczyć" każde jedno w końcu daję sobie spokój, mam tak już długo.... big_smile

Ostatnio ciągle macam językiem swoje zęby i stukam dołem o górę, nie mogę przestać! Od tego naruszania zębów zaczęły mnie boleć i lecieć krew.

Jak wracam do domu to często nie otwieram drzwi kodem od domofonu tylko kluczem od klatki, żeby chłopak za wczasu nie usłyszał, że wracam, bo wydaje mi się że mogę go na czymś przyłapać na gorącym uczynku. To jest na prawdę męczące.

Posty [ 66 do 88 z 88 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024