zaburzenia osobowosci - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » zaburzenia osobowosci

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 18 ]

Temat: zaburzenia osobowosci

Wczorajsza diagnoza. Psychiatra po dlugiej rozmowie stwierdzi u mnie zaburzenia osobowosci,osobowosc zalezna i chwiejna emocjonalnie. To wszystko spowodowalo depresje i chec samookaleczania. Wczoraj przesadzilam. Pocielam sie tak ze trzeba bylo zalozyc szwy na rece. I w ten sposob trafilam do psychiatry. Dostalam Seronil i skierowanie na psychoterapie,termi jest na luty 2014 roku masakra. Dzis wzielam pierwsza tabletke Seronilu 10mg. Po dziesieciu dniach mam zwiekszyc dawke do 20mg na dobe. Kiedy to zadziala?na razie czuje sennosc i boli mnie glowa.poza tym nie ma zadnych zmian.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: zaburzenia osobowosci

Powinno sie poprawic po okolo dwoch tygodniach, zakladajac, ze antydepresant jest dobrze dobrany i na Ciebie dziala.

Pytanie (na ktore nie musisz odpowiedziec): dlaczego sie tniesz? co Ci to daje?

3

Odp: zaburzenia osobowosci

Dlaczego sie tne? Co mi to daje? Pomaga. Jak widze krew to jest mi jakby latwiej. Nie boli dusza tylko reka,przestaje myslec,wylaczam sie. I mam wrazenie ze zasluguje na to.
Poczytalam w necie troche o zaburzeniach osobowosci i depresji. Wyczytalam ze samookaleczenia wystepuja czesciej niz nam sie wydaje. Tylko po prostu ludzie o tym nie mowia bo sie wstydza.
Grunt ze dzieki temu trafilam wreszcie do lekarza. Ze moze uda sie jakos to pozmieniac. Mam taka nadzieje bo jednak chce zyc normalnie,smiac sie szczerze a nie plakac w poduszke i spedzac cale dni w ciemnym pokoju jak do tej pory

4

Odp: zaburzenia osobowosci

Wiele osób się tnie i wykazuje inne formy autoagresji. To nie tak, że chcą się zabić, tylko ból ciała koi ból duszy. Odwraca uwagę. To chyba rodzaj uzależnienia, tak jak z alkoholem, podobnie działa, ale nie niszczy wątroby. Kiedyś kiedyś dawałam korepetycje. Głównie maturzystom z bardzo dobrych rodzin, w których niczego nie brakowało, łącznie z miłością. I te mądre, inteligentne dzieciaki, w większości dziewczynki latem chodziły w bluzkach z długim rękawem, żeby zasłonić blizny. Może w tym wieku to tylko moda, a może problem.
Alutko, a może poszukaj terapii gdzie indziej? Jeśli tylko stać cię na prywatną terapię, to może warto spróbować? Termin na za półtorej roku jest kosmiczny. Nie ma u ciebie w mieście innych tego rodzaju placówek, które miałby umowę z NFZ?
Wiesz, właściwie to sama możesz zacząć się zmieniać, zanim rozpoczniesz terapię. Ustal po prostu co cię boli, jaka część duszy, czy to kwestia depresji, czy niskiego poczucia własnej wartości. Szukaj, przeglądaj fachową literaturę, zadawaj sobie pytania i odpowiadaj na nie. Praca nad sobą jest trudna i długa, ale dzięki niej staniesz na nogi i będziesz żyłą normalnie. A dzięki lekom twój nastrój się poprawi i za dwa tygodnie depresyjne nastroje zaczną zanikać. Negatywne emocje wyciszą się, będziesz mogła pracować nad sobą jednocześnie nie martwiąc się o przyszłość, nie postrzegając jej jako czarnej dziury czy pustki.

5

Odp: zaburzenia osobowosci

alutka.m Powiedz co Cię gryzie? Co powoduje twój zły nastrój? Czy jest to beznadzieja związana z brakiem finansów? Czy może czujesz, że popadłaś w pętlę wstaje->praca->odpoczynek->sen->praca itd.? Samotność, boisz się, że nikogo nie znajdziesz?

6

Odp: zaburzenia osobowosci

U mnie to zaczelo sie pare lat temu. Juz kiedys bralam leki ale przerwalam sama gdy poznalam faceta. Teraz jestem po rozstaniu,a dowiedzialam sie ze przy mojej chorobie,osobowosci zaleznej i chwiejnej emocjonalnie,przezywam utrate bliskiej osoby mocniej  niz ludzie zdrowi. I to jest fakt,ciagle o nim mysle,placze i nie widze sensu bez niego. To przez niego sie cidlam. I tak samo teraz mysle ze jak on zobaczy ze ze mna jest lepiej,źe sie zmienie,to wroci do mnie.wiem ze to chore,powiedzial ze nic do mnie nie czuje ale robie to dla niego. Nie dla siebie,nie dla dzieci a wlasnie dla niego. Bez sensu wiem,ale taka jest prawda.

7

Odp: zaburzenia osobowosci

Sama widzisz, że przerwanie brania leków nie jest mądrą decyzją. Dzięki nim bardzo dobrze funkcjonujesz. Teraz już nie rób tego błędu i bierz je tak długo, jak lekarz uzna za stosowne.
Wydaje mi się, że po prostu uzależniłaś się emocjonalnie od mężczyzny. Jeśli on mówi, że nie wróci, to nie wróci, nie ważne czy się zmienisz czy nie. Poza tym, jeśli widzisz potrzebę zmiany, to zrób to dla siebie, a nie dla niego. Tylko taka zmiana będzie dobra i trwała.
To nie jest bez sensu, jak piszesz. To ma sens, bo skądś wynika. Zaburzenia osobowości nie wzięły się z powietrza. Przecież nie masz ich od zawsze. Może to kwestia zranień, jakich doznałaś w dzieciństwie, kwestia wychowania albo jaiejś traumy, która w jakimś etapie życia cię spotkała.

8

Odp: zaburzenia osobowosci

Dla siebie mi sie nie chce. Tak wlasnie jest,uzaleznilam sie od niego. Mimo rozstania jestesmy przyjaciolmi,on wspiera mnie w tym wszystkim. Mimo ze bardzo rzadko sie widzimy to kontakt tele jest codziennie. Musze miec ta nadzieje ze wroci bo to nadaje sens calej terapii i leczeniu. Mialam mysli samobojcze,nie chcialam zyc.ale wbilam sobie do glowy ze poki zyje jest szansa. Wiec czemu mam w to nie wierzyc? Kiedys mnie kochal a kto wie co przyniesie przyszlosc?

9

Odp: zaburzenia osobowosci

Takie podejście sprawia, że z jednego uzależnienia przechodzisz w drugie. A co, kiedy załóżmy znowu będzie twój? Koniec pracy nad sobą i powrót do starych zachowań, nawyków, schematów myślowych? Jeśli zmieniamy się dla kogoś, a nie dal siebie, to taka zmiana nigdy nie jest trwała. Jeśli zdobędziemy cel - czyli bycie z kimś, to automatycznie sobie odpuszczamy, motywacja do zmiany spada.
Moja droga, sensem terapii i leczenia masz być ty sama, twoja normalność, dojrzałość emocjonalna, zdrowie psychiczne, równowaga i harmonia. Tylko ty, a nie to, żeby jakiś facet do ciebie wrócił! Nie żyjesz dla niego, tylko dla siebie i swoich dzieci. On za ciebie życia nie przeżyje, choćby nie wiem jak bardzo cię wspierał. Nie stawiaj innych ludzi na piedestale, tylko siebie. To ty masz być dla siebie najważniejsza, ty musisz o siebie dbać, bo tak jak ty o siebie zadbasz nikt inny nie potrafi. Moim zdaniem masz problem z zaakceptowaniem siebie taką jaką jesteś i z pokochaniem siebie. Ty siebie nie kochasz, bo gdybyś kochała to priorytetem byłabyś dla siebie ty sama, a nie ktoś inny. Zresztą tylko kochając siebie jesteśmy w stanie dojrzale pokochać inne osoby.

10

Odp: zaburzenia osobowosci

No i poplakalam sie czytajac tego posta. Wynika z tego ze jestem nie warta niczego bo dla mnie moje zycie nie jest najwazniejsze. Wiec co? Jesli zalozmy chcialby wrocic kiedys to mam go splawic po to zeby sobie nie odpuszczac leczenia? Albo zle to zrozumialam albo faktycznie tak jest. Moim zdaniem wazny jest cel,nie droga. A skoro ja chce byc zdrowa,czy dla niego czy nie,to czy sam ten fakt sie nie liczy?

11

Odp: zaburzenia osobowosci

Źle zrozumiałaś. Totalnie źle. Jesteś bardzo dużo warta. Jesteś warta pięknego, szczęśliwego życia. Tyle że ty po prostu jesteś uzależniona. Żadne uzależnienie nie jest dobre. To że chcesz być zdrowa to bardzo dobrze smile. Tylko tak jak napisałam powyżej, motywacja do zmiany, leczenia, żeby była trwała musi wypływać z ciebie. Pomyśl jeszcze o jednym. Wyobraź sobie siebie z boku. Widzisz cierpiącą kobietę, umęczoną życiem. Widzisz jak usilnie wczepiła się w mężczyznę, tak bardzo, że poza życiem z nim jej własne życie nie ma dla niej sensu. Jest zdeterminowana, jest w stanie wiele przejść, by z nim być. Ta kobieta jest matką. Grożą jej odebraniem córki. Ma dwóch synów, których nie wychowuje. Nie jest w stanie poświęcić się i leczyć dla dzieci, dla córeczki która jak mało kto potrzebuje kontaktu ze zrównoważoną emocjonalnie matką, by się prawidłowo rozwijać. Może się poświęcić tylko dla mężczyzny.
Czytałam twoje posty. Nie oskarżam cię o nic. Staram się tylko pomóc. Pomóc dostrzec, w czym tak naprawdę tkwi problem. Pomóc ci się pozbierać i zacząć terapię odpowiednio umotywowaną. Jeśli rozpoczniesz terapię a w sądzie podczas rozprawy o opiekę nad córką spytają się ciebie, czy rozpoczęłaś leczenie i dlaczego, odpowiesz, że dla faceta czy dla córki, by utrzymać opiekę nad nią? Przemyśl to proszę.

12

Odp: zaburzenia osobowosci

Jakos teraz nie umiem tak o tym myslec. Moze za jakis czas? Dzieci sa wazne ale teraz nie czuje sie na tyle silna by walczyc o corke. Byloby to dla niej niedobre gdyby teraz ze mna byla.
Ja sie lecze dla niego. PRzynajmniej teraz tak jest. Moze to jest zle ale na razie inaczej nie umiem. Przez niego sie w to wladowalam i dla niego chce z tego wyjsc.

13

Odp: zaburzenia osobowosci
alutka.m napisał/a:

.......Ja sie lecze dla niego. PRzynajmniej teraz tak jest. Moze to jest zle ale na razie inaczej nie umiem.......

Lecz sie i pracuj nad wlasnym zdrowiem psychicznym dla DZIECI,wlasnych dzieci,to jest twoja krew,i one powinny byc najwazniejsze w twoim zyciu,w tym dla nich starac sie uporac z problemami, bo jak zwalczyc z tym co sie zmagasz,wtenczas jest wielka szansa ze sytuacja z dziecmi ci sie ulozy.Twoje akumulatory zostaną  naładowane i bedzie tobie o wiele lżej

14

Odp: zaburzenia osobowosci

Jak na qazie licze na to ze farmakoterapia zdziala cuda. Na psychoterapie mam czekac ponad rok,na prywatna mnie nie stac.
Im wiecej czytam w necie o mojej chorobie tym wiecej rozumiem. Wiem juz dlaczego choruje, wiem ze przyczyn musze szukac w dziecinstwie. Wychowywano mnie pod kloszem,wlasciwie do osiemnastki nie moglam podejmowac zadnych decyzji,nawet w kwestii ubioru czy fryzury. I pozniej we wszystkich moich zwiazkach uzaleznialam sie od partnera,balam sie o czymkolwiek decydowac. Od okolo roku nasililo sie to bardzo,miewam ataki paniki i histerii,wystarczylo ze partner mial inne plany na wieczor niz spotkanie ze mna a ja juz wpadalam w czarna rozpacz ze na pewno wiecej sie nie spotkamx itp. Potrafilam w moment przejsc od euforii w czarna rozpacz i odwrotnie. Wszystko przezywam mocniej i chyba dluzej bo od ponad dwoch miesiecy po rozstaniu nadal placze godzinami za nim,nadal to boli tak jak na poczatku.
I mysle ze dla mnie tez wazne jest pisanie tutaj. Nie mam nikogo z kim moge porozmawiac a jest mi to potrzebne,tak po prostu.
I dziekuje wszystkim za rady,pewnie za pare mcy jak to poczytam to przyznam Wam racje,niestety teraz nie umiem myslec o niczym,tylko o nim.

15 Ostatnio edytowany przez Artemida (2012-12-13 13:25:27)

Odp: zaburzenia osobowosci
alutka.m napisał/a:

To przez niego sie cidlam

Kochana, nie przez niego. Kiedyś byłam o krok od okaleczenia się "przez niego". Jeśli uważamy, że ktoś inny zrobił coś, co spowodowało, że musimy skrzywdzić siebie, jeśli ustawiamy się w roli ofiary, jest z nami coraz gorzej. On może wszystko, my nie możemy nic.

Mówisz językiem ofiary.

Pomyśl. Jeśli ktoś obcy, kto Ciebie nie zna, pokaże Ci fuck, co Cię to obchodzi? Pewnie Cię z kimś pomylił. Jeśli obcy pokaże obcemu, będzie to zupełnie obojętne. Ale jeśli ktoś znajomy, pokaże Tobie, boli. Reakcja jest w Tobie. To ten sam gest. Ta sama osoba. Tylko już nauczyłaś się oczekiwać czegoś innego od niej. I boli. Na Twoje życzenie, niestety.

Jeśli ktoś zachował się wstrętnie, a spodziewałaś się czegoś innego to znaczy tylko tyle, że Twoje przewidywania co do niego były zbyt optymistyczne. To znaczy, że byłaś zbyt oddalona od rzeczywistości. Gdybyś wiedziała, nie zabolałoby tak bardzo (w końcu od osy czy skorpiona nie oczekujesz, że stanie się słodkim misiem. Jak ktoś jest gnidą, nie będzie się zachowywał jak książę z bajki.

Zbliż się do rzeczywistości. Zacznij coś robić. Coś konkretnego, wymagającego pełnego zaangażowania. Coś nowego. Zajmij się chwilą, która jest. Inaczej myśli będą Cię coraz bardziej odrywać od rzeczywistości aż oszalejesz. A tego byśmy nie chcieli.

Wszystko w Twoich rękach. Dosłownie. Idą święta. Sprzątaj. Powyrzucaj zbędne rzeczy, porozdawaj - zobaczysz, że zrobi Ci się lżej. Nie myśl o chwilach, które były. "Ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy..."

Przytulam Cię mocno.

16

Odp: zaburzenia osobowosci

Artemida-dziekuje. Pewnie masz racje. Tyle ze ja nie widze sensu w robieniu czegnkolwiek. Leze w lozku w zaciemnionym pokoju,slucham nuty i pisze. Dla mnie to pisanie jest chyba jakby forma terapii,sama nie wiem. Jak wygadam sie na eorum jest mi troche lzej.
Swieta... Nie lubie swiat. Nigdy nie lubilam. Nie chce myslec o tym ze beda.,ze wszyscy rodzinnie w szczesciu i milosci zasiada w wigilie do stolu. A ja? Sama,przed tv albo w necie. Jeszcze mam nadzieje ze moze w swieta pojde do pracy,nie wiem,dowiem sie kilka dni przed.
Teraz czekam na dzialanie Seronilu. Wiem ze drugi dzien brania to nic,ze musze poczekac kilka tygodni,ale sama swiadomosc ze cos biore,ze to cos ma mi pomoc,juz mi duzo daje.
I pewnie bede tu dalej pisac. Na pewno. Bo mi to pomaga.czuje sie jakby lzejsza

17

Odp: zaburzenia osobowosci

No widzisz, już zrobiłaś pierwszy krok. Interesujesz się sobą, swoją chorobą i szukasz z niej wyjścia. To bardzo pozytywny objaw. Twoja motywacja pozostawia trochę do życzenia, ale w miarę postępu terapii na pewno zrozumiesz, że tak naprawdę chodzi tu o ciebie, o to jak ty odbierasz innych, o twoje względem nich oczekiwania. Dokładnie tak, jak opisała to Artemida.

Bardzo dobrze też, ze widzisz, iż twoje obecne działania to jakby kalka tego, co miałaś w dzieciństwie. Twoi rodzice bardzo cię skrzywdzili. Naprawdę współczuję ci i w pewnym sensie wiem co czujesz, bo moje małżeństwo też było kalką tego jak traktowali mnie rodzice. Ja dużo zrobiłam sama, bardzo wiele książek przeczytałam na temat tego, jak poprawić swoją samoocenę i jak wyjść na prostą. Farmakoterapia to jedno, rozmowy z psychiatrą też niezwykle dużo dają, prawie jak terapia taka u psychologa.

Świąt nie ma co mitologizować. U mnie w tym roku z teściami, bardzo skromnie. Choć wcale nie lepiej niż u rodziców, z przesadnym patosem i zbędną napinką. Też nie lubię świąt i najchętniej bym gdzieś wyjechała razem z partnerem, byle daleko. No ale wtedy byłby foch ze strony tej lub drugiej rodziny. Podejdź do nich jak do zwykłych dni, długiego weekendu, a jeśli będzie okazja jak piszesz by iść do pracy, to się nie wahaj, bo zawsze trochę dodatkowego grosza się przyda.

Posty [ 18 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » zaburzenia osobowosci

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024