jestem w zwiazku okolo pol roku...spedzamy czas regularnie, prawie codziennie. ja mam tak ze jestem vardzo nieufna osoba, powoli, malymi kroczkami podchodze...widze ze on tez...nie mial szczescia do kobiet...tyle ze ja zaczynam cos czuc, nie bylo zadnej fascynacji na poczatku z mojej strony, teraz widze ze sie rozkrecam....nie mowie mu o tym....a ON: podczas rozmowy stwierdzil tutaj cytuje " wiesz na poczatku bylo tak super, bylo takie zauroczenie itd a teraz przyszedl taki czas ze trzeba pomyslec co dalej, czy cos powazniejszego czy co z tego wyniknie" jest facetem dojrzalym, wiem ze sie stara o mnie, ciagle chce byc ze mna, dzwoni po kilkanascie razy dziennie...jest naprawde okey, ale boje zostac zraniona bo widze ze sie angazuje...jak interpretowac jego wypowiedz...albo nastepna sytuacja, bo ja tez zgrywam troche taka niedostepna i ostatnio mial plany na maj na wyjazd ja powiedzialam zeby tak daleko nie wybiegal okolo tydzien temu, a dzis ja zaczelam temat ze jezeli aktualne to w maju i mialoby do tego dojsc to trzeba zalatwic pewna rzecz, a on od z usmiechem, o jak ty daleko wybiegasz....i sam pwoiedzial to co ja ostatnio ze tak daleko nie wybiega....ale na temat tej rzeczy powiedzial ze sie dowie...i wez tu zrozum mezczyzne...nie wiem jak postepowac zeby sie czasem nie wystraszyl.....prosze Was kobitki o rade, bo jak czytam Wasze wypowiedzi bardzo mi sie podobaja, bardzo dojrzale...a ja nie potrafie obiektywnie spojrzec....
ja chyba zeby sie otworzyc czekam az on pierwszy to zrobi....ale narazie slysze tylko "jak mi dobrze z toba" "jestes kochana" na poczatku slyszalam slowa " tylko nie przyzwyczajaj sie za bardzo" w miare postepowania znajmosci cos zapytal ja siwterdzilam to co powiedzial ze mam sie nie przyzwyczajac to on " przeciez wiesz ze nie jestem z kamienia" wiem ze napewno tez boi sie zaufac...
Gdy chcesz coś opisać to użyj opcji "edytuj" - moderatorka Agatka