Wszyscy magluja jedno i w kolko te same odpowiedzi na te same pytania..
Jak zapomnić?
Jak przezyc?
Jak zyc dalej?
Odp> czas uleczy "rany"..
g* prawda..
zawsze sie znajdzie cos, nawet jakas glupia mala drobnostka, co Ja (Panie> jego) przypomni, i znow smutek, lzy..
A Co jesli to wlasnie Ta byla Twoja druga polowa?
I na 1000% nie bedzie lepszej, innej.. Dlaczego? Bo kazdy czlowiek, kazda ISTOTA ludzka jest INDYWIDUALNA. Niepowtarzalna.
Nie ma klonow (a nawet gdy by byly, to prawdopodobnie charakter by sie nie klonowal, tylko cechy fizyczne).
Ja juz analizowalem roznie sytuacje..
Ale na pewno nie bede chcial nikogo aby zamieszkal w moim sercu. Dlaczego? Bo to duzy wysilek.. Opowiedziec komus o swoim zyciu, swoich przezyciach, zaprowadzic go na ukochane miejsca itp. Po co? Jesli sie juz to kiedys zrobilo, i jest osoba, ktora zna Ciebie od najmniejszego palca do ostatniego wloska.. To co, teraz masz sie otworzyc komus innemu? Komu? Ilu jeszcze? Zaczac wszystko od zera..? To sensu nie ma..
A ogolnie sie zastanawiam jaki jest sens zycia..? Do tej pory bylem przekonany, aby byc kochanym i kochac..
Niekturzy by powiedzieli: -zarobic kase
-nacpac sie
-pomoc innym
bzdety.
pozdrawiam