Jestem z chlopakiem 4 miesiac (dopiero),chociaz moze sie to wydawac dziwne kochamy sie strasznie i nie mozemy bez siebie zyc, jak to zawsze w sumie bywa na poczatku. Wyjechal w gory ze znajomymi na tydzien, lecz od kad z nim bylam az do jego wyjazdu byl wredny taki jakiego go poznalam nie okazywal uczuc a mnie to strasznie bolalo, bo ja sie przytulilam a on nic pocalowalam powiedzialam zawsze cos milego sama od siebie na kazdym kroku, a on nic nigdy sam od siebie. Bylam zla na niego, mowilam sobie ze pewnie mnie jzu nie kocha...no i na imprezie calowalam sie z kolega, ktoremu sie strasznie podobam i on mi troche tez, trwaly te pocalunki zawsze kiedy sie z nim widzialam, podczas tej nieobecnosci chlopaka w gorach czyli tydzien. Zakonczylam to z tym kolega, powiedzialam ze tak dluzej nie moge i oklamywac mojego ze jest wszystko ok. Chlopak moze 2 dni przed przyajcdem z powrotem zaczal pisac dzwonic mowic jak mnie kocha i chyba mu na dobre wyszedl ten zwiazek, bo teraz nie moze beze mnie zyc nie to co na poczatku. Zaluje strasznie to co zrobilam, ale znam go i wiem ze mnie zostawi jak mu sie przyznam:(
1 2010-01-18 18:41:55 Ostatnio edytowany przez sandritos (2010-01-18 18:46:03)
A co ma temat do treści postu? Może rozwiń jakoś...
przez przypadek wcisnelam ENTER i tak sie dodalo:( ale jzu to zmienialam.
Okej, okej ![]()
Hm, w sumie jesteście ze sobą jeszcze bardzo krótko, nadal jesteście na etapie zakochania, więc ciężko oszacować, jak jak wielką wagę to przewinienie mogłoby mieć w jego oczach. Według mnie powinnaś się przyznać, okłamywanie jest jeszcze gorsze niż sama zdrada, bo prędzej czy później może wyjść na jaw i wtedy dopiero zranisz go kilkakrotnie bardziej. Szczerość jest chyba najrozsądniejszym rozwiązaniem, zwłaszcza że żałujesz tego, co zrobiłaś.
ale on mnie zostawi, a tego nie przezyje. On ma 26 lat wiec nie bedize sie bawil ze mna w zdrady i wybaczanie bo moze juz nigdy nie byc jak traz, a tego jestem raczej w 100% pewna, i nie zniose tego:(
Pocałunek również jest zdradą ... Powinnaś z nim poważnie porozmawiać , najgorszą rzeczą było by udawanie że nic się nie stało.... SZCZERA ROZMOWA !
W moim mniemaniu pocałunek jest zdradą.
Lepiej żeby dowiedział się tego od Ciebie niż jakby miał mu powiedzieć ktoś trzeci. Takie jest moje zdanie.
Ja to rozumiem, ze lepiej ode mnie ale on mnie zostawi. Ja teg nie zniose, stracic ukochana osobe czy zapomniec o nic nie znaczacym pocalunku? wole to 2
9 2010-01-18 20:07:11 Ostatnio edytowany przez Anemonne (2010-01-18 20:08:04)
Oczywiście, że zniesiesz. Rozstanie z kimś, zwłaszcza po zaledwie 4 miesiącach, nie jest niczym nie do przeżycia - tym bardziej, że sama sobie napytałaś biedy. Trzeba ponosić konsekwencje swoich działań.
Jesteś na najlepszej drodze do toksycznego uzależnienia od faceta, nie właź do tego bagna, nie warto. Postaraj się zacząć myśleć logicznie i bardziej rozumiem, niż sercem.
Moze i masz racje;) dziekuje za rade, porozmawiam z nim;)
Powodzenia, napisz potem o efektach tej rozmowy ![]()
dla mnie również pocałunek to zdrada.... ale szczerze? Ja bym nie powiedziała....
majorka - a co by było jak by on dowiedział się od kogoś innego,obcego ... że jego dziewczyna zabawiała się z innych chłopakiem gdy on wyjechał ....
może się wyprzeć... wiem, że tak sie nie powinno robić ale ja się stawiam na miejscu jej gdybym to ja miał przyjść i powiedzieć co zorbiłam z myslą tak jak Sandritos że jak powiem to on odejdzie... mysle, że bym to przemilczała..
tez chce przemilczec bo to dla mnie nic nie znaczylo, a moj chlopak tego nie zrozmie znam go i pytalam teoretycznie co by zrobil od razu bez zastanowienia by zerwal
no to w takim razie lepiej to przemilczeć
i jakoś żyć dalej ...
dlatego może lepiej faktycznie tak zrób, nie wiem czy to najlepsze rozwiązanie ale chyba tak... zrobisz i tak jak uważasz. Ale myślę, że najlepiej o tym zapomnieć i żyć dalej, nie popełniając juz takich głupot...;)
Ja tez bym nie powiedziała, ale tak prawdę mówiąc nie pocalowałabym się z innym facetem będąc w związku, nawet tak krótkim jak Twój. Przed ślubem z moim obecnym mężem (byliśmy parą) nie raz zdarzyło mi się, że moi koledzy chcieli mnie pocalowac. Wiedziałam, że gdybym to zrobila, mój facet nie wybaczyłby mi tego i zostawiłby mnie. Zresztą ja też bym mu nie wybaczyła pocałunku z inną.
Myślę, że teraz masz nauczkę. Powinnaś studzic się zimną wodą zanim znowu zaczniesz szalec z innymi kolesiami. Może tym razem zatrzymaj tą sytuację dla siebie jeżeli zależy Ci na obecnym związku, ale nigdy więcej tego nie rób. Myślę, że przez jakis czas bedziesz miała okropne wyrzuty sumienia.
zdrada... po co sie calowac z obcym jak sie kogos kocha? ... oj ludzie ludzie.. a bardziej dzieci..
sandritos- z mojego subiektywnego punktu widzenia, pocałunki zaliczają się do zdrady i choć według Ciebie były jedynie następstwem frustracji i poczucia odtrącenia, nie powinny były w ogóle mieć miejsca. Pocałunki to w końcu jeden z licznych sposobów sprawiania sobie wzajemnie przyjemności, a jeśli całujemy się z kimś, kogo nie kochamy mając partnera, to chyba odpowiedź jest prosta.
Tego typu podejmowane kroki, czyli pocałuję-kolegę-bo-taki-mam-kaprys to niesamowicie dziecinne rozwiązanie problemów w związku- bez urazy. Jeśli jako kobiety czujemy się odtrącone i niechciane, musimy porozmawiać z partnerem i po rzeczowej dyskusji wyciągnąć wnioski, i wspólnie poszukać rozwiązania. Nieraz to jak poszukiwanie igły w stogu siana, ale efekty bywają piorunujące. Nabieramy do siebie zaufania i lepiej rozumiemy wspólne potrzeby, co w związku jest bardzo ważne.
Cieszę się jednak, że żałujesz swojego postępowania. Jeśli boisz się, że Twój mężczyzna Cię zostawi, możesz milczeć, ale gwarantuję Ci, że Twoje przewinienie będzie od czasu do czasu powracać do Ciebie jak bumerang i z pewnością nie będzie to miłe uczucie. Możesz mieć wyrzuty sumienia, co może niefortunnie zaowocować w to, że Twój partner stanie się wobec Ciebie podejrzliwy. Zgadzam się także z Anemonne- trzeba ponieść konsekwencje.
Tak czy siak- rób jak uważasz. Być może jeśli zaufasz swojemu chłopakowi i powiesz mu prawdę, doceni to. I nawet jeśli mielibyście się rozstać, to będziesz miała pewność, że zapłaciłaś za swój błąd. Jakakolwiek nie miałaby to być cena. I racją jest także to, że 4-miesięczny związek to nie małżeństwo z 25- letnim stażem. Wszystko da się przeżyć. Być może ta sytuacja sprawi, że nauczysz się na błędach i nie będziesz popełniać podobnych w przyszłości
.
Pozdrawiam!
Witam!
Powiedzialam mu, nie zostawil mnie cale szczescie, teraz czuje sie z tym lepiej, ze to z siebie wydusilam, ale jest zly i mowi e musze jego zaufanie odbudowac. Bede sie starala, strasznie tego zaluje co zrobilam, on to widzi i docenia, ze powiedzialam;)
chciałam właśnie poradzić ci jak moje poprzedniczki, abyś wszystko przemilczała. A tu proszę, zrobiłaś po swojemu i bardzo cię za to podziwiam. Ja bym sie na to nie odważyła, bałabym się, że mi nie wybaczy.
Bardzo dobrze, że żałujesz. Wydaje mnie się,że bez problemu dasz radę odbudować wasze zaufanie do siebie nawzajem
Pozdrawiam ![]()
Jestem wlasnie dobrej mysli i bede sie starala, wiem ze mi moze teog nie wybaczyc ma do tego prawo, ale pokaze mu ze warto mi zaufac i ze juz sie to nie powtorzy;)