Odzyskanie ,,zaufania". Powrót zakończony fiaskiem .. co robić? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Odzyskanie ,,zaufania". Powrót zakończony fiaskiem .. co robić?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

1 Ostatnio edytowany przez axzon (2016-04-06 21:24:48)

Temat: Odzyskanie ,,zaufania". Powrót zakończony fiaskiem .. co robić?

Po pierwsze witam na forum! smile. Przeglądam je od długiego czasu, jednak dopiero co się zarejestrowałem, bo potrzebuję rady w postaci oceny sytuacji, bo znowu bardzo się obwiniam  znowu o ,,rozpad" i nie wiem czy słusznie.

Mam mały problem. Byliśmy niedawno z kobietą na etapie powrotu. W zasadzie byliśmy już razem - bardzo szybko poszło. Z dziewczyną byliśmy 2 lata. Ona (tak mi się przynajmniej zawsze wydawało) bardzo zakochana, dużo rzeczy robiłą dosłownie za mnie ( choć nawet nie prosiłem), aż miałem wrażenie że za bardzo próbuje być aż za dobra.. Generalnie przyczyniłem się w sporym stopniu rozstania, bo faktycznie trochę zaniedbywałem kobiete, choć ona była troche taka ze za bardzo ustawiała mi życie i mi nie było też łatwo i czasem miałem wrażenie, że aż za bardzo chciała pewne rzeczy. Bardzo szybko się do mnie wprowadziła i ,,weszła" w moją rodzinę. Jeśli chodzi o to że związek się skończył w pewnym momencie - o to żalu nie mam bo wina leżała po obu stronach, być może nawet bardziej i po mojej- ciężko określić. Ogonie ona jest osobą wiecznie usmiechnięta, która da się lubić, wydawało mi sie że dokładnie wie czego chce od życia. Od razu cała rodzina baaardzo ją polubiła i to było też dodatkowo jakimś atutem. Ale co mnie zabolało w rozstaniu. Po ponad roku wspólnego mieszkania ona stwierdziła, że się wyprowadza po ty bym zaczął się o nią starać i że dalej po roztaniu jak będę chciał to będziemy parą, bo stwierdziła że ma mnie dość i tylko ona w tym związku się stara. Faktycznie ona była bardziej aktywną stroną w związku. Myślę sobie ok, w sumie może takie mieszkanie oddzielnie przez jakiś dobrze nam zrobi,bo może faktycznie było tak że ją miałem i po prostu myslalem ze zawsze będzie. Bylem lekko podłamany sytuacją, ale stwierdziłem, że będzie dobrze. Dziewczyna wyprowadziła się do moich bardzo dobrych kolegów, bo mieli wolny pokój. Już od początku, zaraz po wyprowadzce trochę dziwne rzeczy się działy. Dostałem na swoje urodziny list od niej gdzie ona nie jest osobą dla mnie, że będe szczęśliwy z kimś innymi i że ona powinna mieć kogoś kto się o nią postara. Wkurzyłem się i przestałem się do niej odzywać na jakiś czas. Później był wyjazd rodzinny, na którym byliśmy razem - na wyjeździe byłą niby mega wpatrzona, zakochana, ja z resztą tak samo (no właśnie, ona chyba niby bo nie iwem o co w tym chodziło - udawała?..), następnego dnia po przyjeździe zabrała mnie na chrzest gdzie przy swoich ciociach, których nie znałem przedstawiała mnie jako swojego chłopaka - w sumie norma. Czyli niby wszystko znowu było w porządku i wszystko było w moim zdaniem na dobrej drodze. Jednak zaraz po tych wyjazdach spotkaliśmy się, gdyż chciałem żeby nie robiła jakiś dziwnych akcji z głupimi listami i jasno się określiła w stosunku do mnie. Ona na to, że nic nie wie i że chciałaby mojego szczęścia bo widzi, że ja z nią w ogóle szczęśliwy nie jestem. I znowu , że chciałaby dać szansę komuś innemu kto będzie się o nią starał. Mega się wkurzyłem i zacząłem zastanawiać o co w tym chodzi. Później ona miała mnie w d... Dzwoniłem, chciałem się dalej spotykać, ale ona stwierdziła że nie jesteśmy razem i w ogóle po co dzwonie. Co jakiś czas zaczęły pojawiać się jej zdjęcia z jakiś imprez, spotkań z nowymi znajomymi - bolało mnie to bardzo. Raz udało mi się z nią pogadać i powiedziała, że jest szczęśliwa, że ma przyjaciół wokół siebie i jest jakiś chłopak (z którym miała kontakt jak jeszcze byliśmy razem..), któremu chce dać szanse, bo on powiedział że mu się podoba (gimnazjum? ale tak mi powiedziałą przez telefon)... Zakończyłem rozmowę. Po dobrych 3 tygodniach od rozstania dowiedziałem się, że ona faktycznie ma tego chłopaka. Mega się załamałem. Przez 2 miesiące byłem cieniem samego siebie. Byłem zdruzgotany i mega się obwiniałem że mogłem ją jakoś zatrzymać . Ale jakoś w styczniu załapałem znowu z nią kontakt. No i zaczelismy sie znowu spotykać , sypiać razem aż weszliśmy w związek. Ona ze chciałaby rzucić wszystko i zacząć ze mną życie od nowa , znowu razem zamieszkać ale ja trochę to ostudziłem, bo stwierdziłem ze trochę się boję. Spotykaliśmy się i było generalnie bardzo, bardzo fajnie. Świetny seks, częste wyjścia razem, dogadywaliśmy się. Ja jedynie powiedziałem ze nie za bardzo jej ufam, bo ta sytuacja z rozstaniem bardzo mnie rozbiła - w sensie nie samo rozstanie a jego sposób. I faktycznie kilkukrotnie o tym mówiłem - tak mam ze musze się z czegos wygadać x razy a potem po prostu zamykam temat. Ona faktycznie mi gadała ze też ma dość tego mojego gadania co jakiś czas. Ja Zwyczajnie bałem się zaangazować znowu w 100% , bo strach przed ponowną taką sytuacją był duży. Ona pojechała w góry na 4 dni. Ja miałem z nią , ale nie dostałem wolnego z pracy wiec pojechała sama. Ja nie miałem nic przeciwko. Choć zacząłem się czepiać że ona mówi że nikogo tam nie zna bo to wyjazd grupowy , a potem okazuje się ze jest tam też kolega, z którym jest znajomą już pare miesięcy. Ok niby nic takiego, bo chłopak ma dziewczynę, ale mimo wszystko.. Ona pisała mi przed wyjazdem że bardzo mnie kocha , zebym był tylko bardziej stęskniony i abym ,,bawił się bezpiecznie". Po przyjeździe ktoś wrzucił zdjęcia na wydzarzeniu na fb , w którym też byłem. Z ciekawości otworzyem sobie, żeby zobaczyć widoki itp - nie zeby skontrolowac co robila tylko po prostu. I patrzę moja dziewczyna daje buziaka w policzek do zdjęcia jakiemus typowi. Fakt ze brzydkiemu jak noc, ale nie spodobało mi się to . Na następnym zdjeciu tez dosłownie wisi mu przytulona na szyi. Wkurzyłem sie bo staram się zaufać a tu jakies dziwne zdjęcia i moim zdaniem zajęta dziewczyna tak nie robi, chyba ze byłby to jakiś przyjaciel lub jakiś super znajomy. Ona po przyjezdzie napisała zeby się spotkać. Ja na to ze widziałem zdjecia i mi się odechciało spotkania bo ze pisze mi o zaufaniu itp a ja widze takie coś, gdzie jestem bardziej przewrażliwiony niz normalnie byłem przed rozstaniem. Ona ze o co ja sie w ogole czepiam , bo 1 zdjecie było z przerwy z tańca a drugie z pocałunkiem w szyje to było pozowane w podziękowaniu za jakieś kijki. Generalnie ona stwierdziła,że ja dąze tylko do dzielenia wspólnych chwil, nie potrafie sie cieszyć znowu tym co jest i że jej nie ufam i ciągle o tym gadam ani nie potrafie byc z nia szcześliwy. I że ona pobyła trochę sama i stwierdziła ze nie chce wracać do problemów.  Nie wiem czy ja juz tu zgłupiałem z tymi zdjęciami czy się czepiam za bardzo czy co ,  bo już do głowy dostaje. Faktycznie  zacząłęm być bardzo zazdrosny i podejrzliwy w stosunku do niej, troche za duzo mówiłem o przeszłości,- sposobie rozstania i tym ze po 2 tygodniach znalazła sobie chłopaka z ktorym prawie od razu spała i moje mysli też były nieco kiepskie (choc ona twierdziła ze tylko z  nim spała bez seksu: jakos średnio w to wierze no ale powiedzmy ze ok) I ogólnie po tym jej wyjeździe w góry to ja dalej chciałem się spotykać, bo i tak nie chciałem jej stracić (  wykastrowała mnie chyba .. ) i dzwoniłem, generalnie chyba zaczałem być mega natarczywy i desperacki , bo widziałem że znowu mi ,,ucieka", bo zrobiłem się po wyjeździe mega problemem. Ale ona generalnie znowu miała i ma mnie w dupie.  Nie bez znaczenia chyba jest fakt, że ona  w przeciągu tych 5 miesięcy przeprowadzała sie 3 razy, a od kiedy byliśmy razem 7 ( w tym rok mieszkała u mnie a bylismy razem 2 ) Dzwoniłem do niej wczoraj bo jestesmy zapisani na ten sam wyjazd i ona powiedziała ze jak ja jade to ona nie wiec mam dać informację. I ze jest szczęśliwa znowu i chce się dobrze czuc sama ze sobą. Bo  przeprowadziła się bliżej rodziny i nagle ma z nią dobry kontakt gdzie jeszcze niedawno ojciec nawet na sylwestra nie chciał l z nią gadać jak ona dzowniła (z matką nie ma kontaktu od paru lat do teraz). A teraz znowu wielkie życie rodzinne... Jestem ciekaw ile znowu potrwa to jej szczęście, bo po prostu nie ogarniam laski totalnie... Oprócz życia zawodowego które ma bardzo poukładane to ciągle u niej się wszystko zmienia i ja tego nie ogarniam. Przepraszam,  że tak długo ale musiałem się wypisać tak neutralnie przed obcymi.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Odzyskanie ,,zaufania". Powrót zakończony fiaskiem .. co robić?

Dziewczyna rekompensuje brak uwagi ze strony rodziców. Potrzebuje dużo atencji i adoracji, ale przykra wiadomość jest taka, że od wielu osób. Ma też problem z bliskością i to też chyba zawdzięcza wychowaniu. Jeśli chcesz dalej z nią próbować, to próbuj, ale przygotuj się na wieczne gonienie króliczka. Nie będziesz też jedynym polującym.

3

Odp: Odzyskanie ,,zaufania". Powrót zakończony fiaskiem .. co robić?

Co do wypowiedzi wyżej to faktycznie ona zawsze chciała być w centrum uwagi - nie mówię tu nawet o facetach tylko tak ogólnie. Często miałem wrażenie, że aż na siłę chce być fajna. I w sumie jej to wychodziło bo zyskiwała szybko sympatię ludzi, bardzo szybko nawiązywała kontakty i moja rodzina bardzo ją polubiła. Powiem szczerze, że jestem lekko w rozsypce .. Bo mam trochę wrażenie, że to z nią jest coś nie tak?? Ale cały czas meega się obwiniam i zastanawiam się co mogłem zrobić lepiej, czy to ja jestem taki beznadziejny. Nie wiem czy już w ogóle zatraciłem swój honor i męskość czy co...

4

Odp: Odzyskanie ,,zaufania". Powrót zakończony fiaskiem .. co robić?

Ehh.  I dziś znowu próbowałem rano się z nią skontaktować żeby się spotkać.  I oczywiście nic .. Ciągle się obwiniam ze stracilem kogoś fajnego ..

5 Ostatnio edytowany przez salamander68 (2016-04-07 09:39:42)

Odp: Odzyskanie ,,zaufania". Powrót zakończony fiaskiem .. co robić?

Nic tu nie da się już dobrego zrobić. Jesteś dla niej psem, wyjściem awaryjnym, kołem ratunkowym. Nie ma do Ciebie szacunku, bo sam się tego pozbawiłeś w jej oczach ganiając za nią. Zostaw to, zerwij całkowicie kontakt, wywal z życia i naucz się być mężczyzną. Bo teraz jesteś dzieciakiem. Utnij to przy samym tyłku, bo wypali Cię to od środka i będziesz dopiero wrakiem człowieka. To już jest mega toksyczne na tym etapie. Serio, nie ma tu czego zbierać. Ona się Tobą bawi, niekoniecznie świadomie, ale taka jest prawda. Jedyne co możesz zrobić, to odzyskać jej szacunek do Ciebie, odzyskać swoją pozycję. Zrobisz to pracując nad sobą, wyciągając wnioski ze swoich błędów. Ale o żadnym powrocie mowy nie ma, bo to nigdy nie będzie trwać długo. A ona tylko będzie mieć przekonanie, że może Cię mieć zawsze, nawet jak przeleci ją pół miasta, bo wtedy i tak na nią będziesz czekać.

6

Odp: Odzyskanie ,,zaufania". Powrót zakończony fiaskiem .. co robić?

Zgadzam się, robię z siebie totalnego błazna... Po prostu jakoś mi mega słabo, że ktoś mówi kocham Cię, a później wycofuje się tak nagle ze wszystkiego, że dziele wspólne chwile i że ona pobyła sama i ma dość i że samej jej lepiej. Ale po prostu miałem duży uraz związany z tą sytuacją i byłem trochę zdystansowany i faktycznie zdarzyło mi się powiedzieć coś negatywnego o sposobie rozstania i że mam o to spory żal i moje zaufanie zostało ,,rozwałkowane". To co opisałem w pierwszym poście starałem się jak najlepiej wszystko przybliżyć, bez koloryzowania itp. Ogólnie to z dziewczyną jest generalnie coś nie tak czy ja sobie coś dopowiadam i na siłę szukam w niej czegoś złego, bo już sam się gubie ..?  Poczucie winy mnie po prostu wyżera opd środka, że schrzaniłem.

7

Odp: Odzyskanie ,,zaufania". Powrót zakończony fiaskiem .. co robić?

Proces idealizowania byłej należy zdusić w zarodku - a mam wrażenie, że mimo, że opisujesz jej wady, to i tak jest w domyśle "taka fajna" smile

8

Odp: Odzyskanie ,,zaufania". Powrót zakończony fiaskiem .. co robić?
axzon napisał/a:

Zgadzam się, robię z siebie totalnego błazna... Po prostu jakoś mi mega słabo, że ktoś mówi kocham Cię, a później wycofuje się tak nagle ze wszystkiego, że dziele wspólne chwile i że ona pobyła sama i ma dość i że samej jej lepiej. Ale po prostu miałem duży uraz związany z tą sytuacją i byłem trochę zdystansowany i faktycznie zdarzyło mi się powiedzieć coś negatywnego o sposobie rozstania i że mam o to spory żal i moje zaufanie zostało ,,rozwałkowane". To co opisałem w pierwszym poście starałem się jak najlepiej wszystko przybliżyć, bez koloryzowania itp. Ogólnie to z dziewczyną jest generalnie coś nie tak czy ja sobie coś dopowiadam i na siłę szukam w niej czegoś złego, bo już sam się gubie ..?  Poczucie winy mnie po prostu wyżera opd środka, że schrzaniłem.

Dobrze, że masz tego świadomość, że robisz w taki sposób z siebie błazna. Naucz się tego, że niektórzy ludzie potrafią drugiej osoby latami mowić jak bardzo ją kochają, a to jest kłamstwo. Co do tej dziewczyny to z nią jest zdecydowanie wszystko nie tak, podziwiam Twoje zaangażowanie, bo ja na Twoim miejscu nie wiem czy bym jej nie udusił gdzieś po drodze. Mam wrażenie jakby ona miała bardzo poważne problemy emocjonalne.  Chcesz to się baw w pogoń za króliczkiem nawet do końca życia, ale w rankingu łowców jesteś tym niżej, im bardziej pokazujesz swoje uzależnienie od Niej. Ty w jej rankingu jesteś terax na samym dnie.

9

Odp: Odzyskanie ,,zaufania". Powrót zakończony fiaskiem .. co robić?

Tak, ma problemy emocjonalne i Ty tego "nie wyleczysz" to nie jest dziewczyna dla Ciebie. Ona się ustatkuje jak zacznie przekwitać. Mnie by bardziej zastanawiał jej dystans do rodziny i to co z niej za wzór wyniosła, bo widać taki wzór wprowadza do swojego życia.

10

Odp: Odzyskanie ,,zaufania". Powrót zakończony fiaskiem .. co robić?

Jeśli chodzi o jej relacje z rodziną to w jej okresie dojrzewania matka wyprowadziła się z domu, ojciec miał jakąś nerwicę i robił ,,dymy". Matka potem cały czas później sądziła się z ojcem o finanse. Moja ex urwała kontakt z matką i nie ma go do dziś , natomiast z ojcem ma słaby. Dopiero ostatnio jakoś z jej tatą kontakt się polepszył, ale czy na długo..

11

Odp: Odzyskanie ,,zaufania". Powrót zakończony fiaskiem .. co robić?

I dziwne było ze to ona zawsze chciała miec jak najszybciej dziecko,  chciała pierscionek , ale jeszcze studiowałem i nie chciałem aż tak się spieszyć . Ogólnie dziwne ze niby znałem dziewczynę na wylot,  a tu okazuje się inaczej. Ona wszystko chciała aż za bardzo i nie czułem się ze wszystkim dobrze w związku przez co się dystansowalem i dziewczyna pewnie czuła się trochę odrzucona.  Ale mimo wszystko wydaje mi się że można wszystko rozegrać w inny sposób, jeśli chodzi o to całe dziwne rozstanie , mówienie zw się nie kocha a nagle po powrocie znowu wielki love.  Naprawdę nie wiem co o niej myśleć .. Przsprasam za post pod postem .

12

Odp: Odzyskanie ,,zaufania". Powrót zakończony fiaskiem .. co robić?

Dziewczyna jest niedojrzała. Mówienie o ślubie, dziecku i rodzinie nie zawsze oznacza gotowość na to. Często są to fantazje małej dziewczynki, która mimo, że w metryce ma swoje lata, to marzenia i wyobrażenia o życiu ma nadal dziecinne: biała suknia, weselicho i rodzinka jak z obrazka. Ma problem z bliskością, więc stara się go rozwiązać na siłę, skokiem na głęboką wodę. Dobrze że się na to nie zgodziłeś, bo sytuacja byłaby identyczna jak teraz, tylko, że wtedy miałbyś obrączkę, kredyt itp. Miota się między wielką miłością, a brakiem uczuć i zaangażowania i tak będzie dopóki nie dojrzeje i nie poradzi sobie ze swoimi problemami (niekoniecznie doczeka się tego w swoim życiu). Nie trać swojego czasu i zaangażowania. Dzielisz włos na czworo a sprawa jest prosta: bierzesz z całym dobytkiem problemów, albo dajesz sobie spokój kompletnie i nie wracasz już do tego.

13 Ostatnio edytowany przez torpeda23 (2016-04-09 17:07:15)

Odp: Odzyskanie ,,zaufania". Powrót zakończony fiaskiem .. co robić?

Stary, mam bardzo podobną sytuacje, niby kocha i że zależy, ale rucha się na boku z innym gościem, robi wode z mózgu wydzwania itd Je ciastko i chce mieć ciastko. Wiem, że ciężko, ale trzeba odpuścić, też wydaje mi się, że chyba nie znajdę już nikogo takiego, ale nie wolno się poddawać. Najgorszy okres mam za sobą już w miarę jest ok, zapisałem się na siłkę, dużo wychodzę z przyjaciółmi, domówki, melanże, dyskotek, poznaje duzo fajnych dziewczyn z którymi wychodzę na spacery, kawy itd. Da się z tego jakoś wyjść, aczkolwiek czasami są chwile słabości, ale wszystko jest do ogarnięcia. Nadal tęsknię nadal kocham mimo, że ma innego chłopaka, ale dałem sobie wbić do głowy, że jeśli dam jej szanse na powrót będę totalnie skończonym frajerem i strace szacunek do samego siebie. Też mi jest Cieżko, ale głowa do góry Tobie też sie uda ! Powodzenia smile

14 Ostatnio edytowany przez axzon (2016-04-10 09:52:51)

Odp: Odzyskanie ,,zaufania". Powrót zakończony fiaskiem .. co robić?

Dziękuję za wszystkie odpowiedzi, są one dla mnie bardzo cenne. Co mnie boli to ze w okresie naszego powrotu mogłem rzadziej gadać o tym jej sposobie rozstania i kolesiu z którym od razu była i spala po zerwaniu. I nie czepiać się tak o te zdecia z jej gór gdzie z tym całowaniem w policzek i przytulaniem. Bo w sumie po tych górach ona stwierdziła że wiedziała że nie będzie do czego wracać bo coś sobie ubzduram i jak pobyla tam sama to ze nie chce wracać do problemów (m.in.mnie ) i chce się czuć dobrze sama ze sobą - aczkolwiek przed górami były słowa kocham Cię z jej stron, w ogóle wspólne plany itp. W ostatniej naszej rozmowie ona stwierdziła że to ja robie z siebie ofiarę ,a ze to ja nie potrafiłem jej zaufać,  ze ludzie się rozstają i schodzą a tylko ja mialem do niej jakieś ale. I że to w sumie moja wina. Może faktycznie ja przesadzilem ... ?

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Odzyskanie ,,zaufania". Powrót zakończony fiaskiem .. co robić?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024