Problemy po rozstaniu po 5 latach - potrzebuję porady - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Problemy po rozstaniu po 5 latach - potrzebuję porady

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 57 ]

Temat: Problemy po rozstaniu po 5 latach - potrzebuję porady

Potrzebuję waszej rady!

Dwa miesiące temu mój chłopak, z którym byłam przez prawie 5 lat mnie zostawił. Na początku znajomości świetnie się dogadywaliśmy, jakoś ponad rok temu zaczęło się psuć między nami. Długo nie mogłam znaleźć pracy, co było przyczyną mojej i jego frustracji. Często nie radziłam sobie z emocjami, kłóciliśmy się, mało czasu spędzalismy razem. On zaczął wychodzić z koleżanką z pracy - do kina, na piwo. Pokłociliśmy się o to, M. powiedział, że coś w nim pękło i nie ma sensu byc dalej razem, bo ma dosyć moich zbyt silnych emocji i tego, że zachowuję się jak ksieżniczka. Że kiedyś byłam inną dziewczyną itd. Na początku płakałam, prosiłam. Potem wzięłam sobie jego słowa do serca. Postanowiłam dac mu czas, a sama zajęłam się sobą. Czytałam ksiażki psychologiczne, spotykałam się i rozmawiałam z koleżankami, zaczełam pracować nad emocjami, dojrzalam emocjonalnie, po prostu stałam się dorosłą dziewczyną jaką chciałam być i jaką on chciał, żebym była.

Przez ten cały czas mieszkaliśmy ze sobą ( w osobnych pokojach). On powiedział, że dobrze nam się razem mieszka i nie widzi sensu się wyprowadzać. A ja miałam nadzieję, że w końcu zmięknie, bo powiedział że nie wiadomo co bedzie za jakis czas, na razie on potrzebuje przestrzeni itd. Ale że nie mam się nastawiać, tylko rozwijać. Mimo wszystko ja gdzieś tam miałam nadzieję, myslałam, że jak mu pokażę, że się zmieniłam, on wróci.

Od dwóch miesięcy, mimo pracy nad sobą, jest mi ciężko, bo przezywam rozstanie, cierpię i tęsknię. On odwrotnie - stale gdzies wychodzi, dobrze się bawi, nie przezywa. W dodatku  dwa razy nie wrócił na noc. No i własnie teraz okazało się, że od kilku tygodni ma romans z tą koleżanką z pracy. Pojechali na weekend razem w góry. On powiedział, że nic do niej nie czuje, nie jest w stanie się w niej zauroczyć, ale potrzebuje tej relacji. Z tego co wiem, on jej się bardzo podoba. Najgorsze jest to, że kiedy on potrzebuje pomocy, zwraca się do mnie, ja mu pomagam, radzę, wspieram. A póżniej leci do niej. Nie mogę już tego psychicznie wytrzymać. Nie wiem czy jest sens sie starać, bo on nie chce rozmawiac ze mną o swoich uczuciach - nie wiem czy cokolwiek do mnie czuje. Stale mowi, ze czas pokaże co bedzie dalej, ze niczego nie wyklucza, ze moze bedziemy razem. Ale nie robi nic w tym kierunku, nie dąży do tego, żebyśmy chociaż spróbowali się zbliżyć do siebie, nie inicjuje rozmów. Nie potrafi się określić - nie wiem czy chciałby wrócić do mnie za pól roku, rok, czy w ogóle.

Chcę z nim jutro porozmawiać (jutro wróca z tej wycieczki z nią). Chciałam postawić sprawę jasno, albo się zaczynamy starać, nawet małymi krokami albo niech jasno powie, że to koniec i się wyprowadzi, żebym mogła zapomnieć. Potrzebuję rady jak z nim porozmawiać. Nie umiem spojrzeć na to obiektywnie, bo od kiedy dowiedzialam sie o romansie, czuję się fatalnie - zraniona, poniżona, zagubiona. Czuję, że to chora sytuacja, mimo wszystko jestem w nim zakochana i chciałabym to wszystko naprawić, ale czy się da? Co mu powiedzieć? Myślicie, ze ten związek ma jeszcze jakikolwiek sens?
Z góry dziękuję za wszystkie rady.
Michalina

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Problemy po rozstaniu po 5 latach - potrzebuję porady

Byłem w połowie czytania i miałem Ci napisać że chodzi o kobietę, ja miałem podobną historie tylko u mnie chodziło że to  moja żona poznała faceta , ale scenariusz podobny. Co Ci mogę poradzić to zakończ tę farsę albo się obudzi albo papa

3

Odp: Problemy po rozstaniu po 5 latach - potrzebuję porady

Tylko, że on mówi, że nic do niej niby nie czuje, ze to niezobowiązujący romans.
Ale przez to wszystko coraz bardziej się oddalamy.
czeka mnie jutro rozmowa i nie wiem jak ją poprowadzić sad

4

Odp: Problemy po rozstaniu po 5 latach - potrzebuję porady

Nie wiesz czy on jeszcze coś do Ciebie czuje? Zastanówmy się - gość zrywa z Tobą, natychmiast pakuje się w romans z koleżanką, która już wcześniej pojawiła się na horyzoncie (bardzo możliwe, że to zacząło się przed waszym rozstaniem..). Jak sama piszesz, nie przeżywa rozstania, świetnie się bawi, do Ciebie uderza tylko wtedy, gdy czegoś potrzebuje. Hmm.. gdzie tu myślenie o Tobie, o Twoich uczuciach. Przede wszystkim, gdzie tu szacunek do Ciebie??
Znudził się po 5 latach i pobiegł ze swędzącym fiutkiem za czymś nowym.
Ciebie trzyma jako koło zapasowe. Otwórz oczy, nie daj się tak traktować. Oszczędź sobie rozmowy na Wasz temat, bo Was już nie ma.
Zawiesiłaś się w trybie standby, on to widzi i dowartościowuje się tym - z jednej strony nowa dupa, a z drugiej wciąż otwarta furtka, co za komfort!

Jedyne co pozostało ci zrobić, to faktycznie wyprosić gościa z mieszkania.

5

Odp: Problemy po rozstaniu po 5 latach - potrzebuję porady

Dziewczyno jestem facetem i nie możesz sobie pozwolić być z kimś kto ma romans . Napisz do mnie przez e mail

6

Odp: Problemy po rozstaniu po 5 latach - potrzebuję porady
malinowesny napisał/a:

Tylko, że on mówi, że nic do niej niby nie czuje, ze to niezobowiązujący romans.
Ale przez to wszystko coraz bardziej się oddalamy.
czeka mnie jutro rozmowa i nie wiem jak ją poprowadzić sad

Coraz bardziej się oddalacie?
Kochana! Gość sobie niezobowiązujaco bzyka inną, czego  przed Toba nawet nie ukrywa. Ma zupełnie gdzieś, co Ty w związku z tym czujesz. Emocjonalnie, on jest już miliony lat świetlnych od Ciebie.

7

Odp: Problemy po rozstaniu po 5 latach - potrzebuję porady

Każdy zdradzający całą winę przypisze nie sobie, ale tej drugiej osobie wiem to z autopsji powodując w tej osobie poczucie winy za rozpad związku a Twój partner ewidentnie próbuje całą winę zwalić na Ciebie.

8

Odp: Problemy po rozstaniu po 5 latach - potrzebuję porady

Nie ma szans by Wam cokolwiek jeszcze wyszło.
On da Ci znać kiedy wróci jak już nabzyka Tamtą ?
Żałosne.
Chciałabyś by ktoś taki wrócił do Ciebie ? Przecież to @#@ ... dla Ciebie będzie lepiej jak już zajmiesz się sobą. Lepiej przeboleć to teraz i mieć w przyszłości normalny związek niż się męczyć. 
Trzymaj się smile i powodzenia.

9

Odp: Problemy po rozstaniu po 5 latach - potrzebuję porady
orkan88 napisał/a:

Każdy zdradzający całą winę przypisze nie sobie, ale tej drugiej osobie wiem to z autopsji powodując w tej osobie poczucie winy za rozpad związku a Twój partner ewidentnie próbuje całą winę zwalić na Ciebie.

Tak zdaję sobie sprawę z tego, to pewnie dlatego, że pod koniec związku rzeczywiście dużo się kłóciliśmy i ja często byłam bardziej aktywna w tych kłótniach, więc po tym rozstaniu obchodziłam się z nim jak z jajkiem, dałam mu czas... Ale teraz już mam tego dosyć i widzę, że on troszczy się tylko o swoje samopoczucie, a moje uczucia ma gdzieś sad

10 Ostatnio edytowany przez zmierzch (2015-11-15 20:55:06)

Odp: Problemy po rozstaniu po 5 latach - potrzebuję porady

malinowesny
Nie wiem, ile masz lat, ale zakładam, że jesteś już dorosłą kobietą, a jeśli tak, to zachowuj się jak dojrzała kobieta i przestań słuchać tego, co do ciebie mówi twój (pożal się Boże) facet, a zacznij patrzeć na czyny.
Serio uważasz, że jeśli jemu zależałoby na tobie, tak jak mężczyźnie zależy na kobiecie, to obrabiałby na weekendowych wyjazdach koleżanki? Jemu zwyczajnie taka sytuacja, jaka jest obecnie, czyli ty na podorędziu, gotowa na zapełnienie ewentualnej pustki i służąca pomocą, jest na rękę, jest świetnym układem. On nawet jeśli nie jest zadurzony w nowej koleżance, to i tak nie myśli o tobie poważnie. Przełknij tę gorzką pigułkę i zacznij czytać psychologiczne podręczniki w celu swojego rozwoju DLA SIEBIE.

11

Odp: Problemy po rozstaniu po 5 latach - potrzebuję porady
malinowesny napisał/a:
orkan88 napisał/a:

Każdy zdradzający całą winę przypisze nie sobie, ale tej drugiej osobie wiem to z autopsji powodując w tej osobie poczucie winy za rozpad związku a Twój partner ewidentnie próbuje całą winę zwalić na Ciebie.

Tak zdaję sobie sprawę z tego, to pewnie dlatego, że pod koniec związku rzeczywiście dużo się kłóciliśmy i ja często byłam bardziej aktywna w tych kłótniach, więc po tym rozstaniu obchodziłam się z nim jak z jajkiem, dałam mu czas... Ale teraz już mam tego dosyć i widzę, że on troszczy się tylko o swoje samopoczucie, a moje uczucia ma gdzieś sad

Moja byłą już żonę spotkałem po tygodniu jak odeszła, jak się wspaniale bawi, a mnie aż serce bolało i krew w żyłach się zagotowała jak można być tak okrutnym i wyrachowanym po tylu latach bycia razem jakim trzeba było być człowiekiem, a tak jej ufałem. Po tym wszystkim pieskowałem ,błagałem ale widocznie nowe jest lepsze a Ja w końcu sobie uświadomiłem że jestem tylko śmieciem po tym jak mnie potraktowała.

12

Odp: Problemy po rozstaniu po 5 latach - potrzebuję porady

Dziekuję za wszystkie mocne słowa.
Jutro muszę zakończyć tą farsę. hmm

13

Odp: Problemy po rozstaniu po 5 latach - potrzebuję porady

Na pewno z czasem sama sobie uświadomisz że zrobiłaś słusznie smile, że to była najlepsza decyzja w Twoim życiu smile. Głowa do góry, silna jesteś dasz radę smile.

14

Odp: Problemy po rozstaniu po 5 latach - potrzebuję porady

Na pewno dasz radę choć mówię z góry , będziesz to bardzo mocno przeżywać, ale nie możesz tak dalej żyć w takim trójkącie, wszyscy piszą głowa do góry ale to nie będzie takie proste tak więc bądź świadoma że będziesz cierpieć, ale z czasem będzie lepiej, u mnie mija 5 miesięcy od rozstania i może jest odrobinę lepiej, ale może nie powinienem się przyznawać to do dziś uronię łzę, bo Ją nadal Kocham i może jeszcze długo się łudziłem że się ocknie , ale teraz już powrotów niema.

15

Odp: Problemy po rozstaniu po 5 latach - potrzebuję porady
orkan88 napisał/a:

Na pewno dasz radę choć mówię z góry , będziesz to bardzo mocno przeżywać, ale nie możesz tak dalej żyć w takim trójkącie, wszyscy piszą głowa do góry ale to nie będzie takie proste tak więc bądź świadoma że będziesz cierpieć, ale z czasem będzie lepiej, u mnie mija 5 miesięcy od rozstania i może jest odrobinę lepiej, ale może nie powinienem się przyznawać to do dziś uronię łzę, bo Ją nadal Kocham i może jeszcze długo się łudziłem że się ocknie , ale teraz już powrotów niema.

Oj wiem, wiem. Ja naiwnie myślałam, że się szybko otrząsnę, a od dwóch miesięcy myślę tylko o tym i cierpię każdego dnia... Najbliższy mi człowiek tak mnie bardzo mnie zawiódł. Mam nadzieję, że jak stracę go z oczu, będzie łatwiej zapomnieć. Ty pewnie masz jeszcze gorzej, bo mieliście już poukładane życie i w ogóle. I tak sobie dobrze radzisz, że tak spokojnie o wszystkim opowiadasz...

16

Odp: Problemy po rozstaniu po 5 latach - potrzebuję porady

Oj szczerze Ci powiem to nie będę na forum pisał co przechodziłem masakra to była jakaś na dwa miesiące musiałem zrezygnować z pracy a i bez psychiatry się nie obeszło, to i tak nie wszystko ,ale nie mogę więcej pisać

17

Odp: Problemy po rozstaniu po 5 latach - potrzebuję porady
orkan88 napisał/a:

Oj szczerze Ci powiem to nie będę na forum pisał co przechodziłem masakra to była jakaś na dwa miesiące musiałem zrezygnować z pracy a i bez psychiatry się nie obeszło, to i tak nie wszystko ,ale nie mogę więcej pisać

Bardzo współczuję, mi praca nad sobą i emocjami bardzo pomogła, jestem zdecydowanie silniejszą osobą, chociaż nadal jest bardzo ciężko.
Chciałabym żeby już było jutro i mieć tę rozmowę sa sobą, najgorsze przez te 2 miesiace było to zawieszenie i złudne nadzieje, przez co nie mogłam przestać cierpieć i przejśc do kolejnego etapu. Wierzę w to, ze teraz może być tylko lepiej.

18

Odp: Problemy po rozstaniu po 5 latach - potrzebuję porady

Eh niestety, mam podobną sytuację do Ciebie. Mnie chłopak zostawił po 6 latach w czerwcu, miesiąc później znajdując sobie inną ale oczywiście na początku to jeszcze właśnie tak ukrywał, że nie on by z taką nie mógł być itp... nie musiało minąć wiele czasu jak zaczął z nią dodawać zdjęcia... Przykre to ale niestety lepiej otworzyć teraz sobie oczy niż później chociaż jest cholernie ciężko ...

19

Odp: Problemy po rozstaniu po 5 latach - potrzebuję porady
malinowesny napisał/a:
orkan88 napisał/a:

Oj szczerze Ci powiem to nie będę na forum pisał co przechodziłem masakra to była jakaś na dwa miesiące musiałem zrezygnować z pracy a i bez psychiatry się nie obeszło, to i tak nie wszystko ,ale nie mogę więcej pisać

Bardzo współczuję, mi praca nad sobą i emocjami bardzo pomogła, jestem zdecydowanie silniejszą osobą, chociaż nadal jest bardzo ciężko.
Chciałabym żeby już było jutro i mieć tę rozmowę sa sobą, najgorsze przez te 2 miesiace było to zawieszenie i złudne nadzieje, przez co nie mogłam przestać cierpieć i przejśc do kolejnego etapu. Wierzę w to, ze teraz może być tylko lepiej.

Też żyłem taką nadzieją ale nie mogłem tak dłużej , po 2 miesiącach złożyłem pozew o rozwód a po 4 już wiedziałem na czym stoję , rozwód i emocje opadają .

20

Odp: Problemy po rozstaniu po 5 latach - potrzebuję porady
karoola napisał/a:

Eh niestety, mam podobną sytuację do Ciebie. Mnie chłopak zostawił po 6 latach w czerwcu, miesiąc później znajdując sobie inną ale oczywiście na początku to jeszcze właśnie tak ukrywał, że nie on by z taką nie mógł być itp... nie musiało minąć wiele czasu jak zaczął z nią dodawać zdjęcia... Przykre to ale niestety lepiej otworzyć teraz sobie oczy niż później chociaż jest cholernie ciężko ...

Wiem, teraz już widzę wszystko czarno na białym. Ja ta jego koleżankę poznałam jak byliśmy jeszcze razem, on chciał, żebyśmy się zaprzyjaźniły. Potem niby tylko chodzili do kina i na piwo - sami. Domyśliłam się reszty, bo strasznie kręcił - wcześniej był szczery i zawsze mówił nawet najgorszą prawdę, a teraz niby że jedzie do domu na weekend, a jechał do niej. Nie potrafił mi spojrzeć w twarz jak go zapytałam wprost. Najlepsze, że ona jest ode mnie starsza, dużo mniej atrakcyjna i jest taką "sierotą" - typ "oazówy".
Może dlatego nie umie się w niej zauroczyć...

21

Odp: Problemy po rozstaniu po 5 latach - potrzebuję porady
malinowesny napisał/a:
karoola napisał/a:

Eh niestety, mam podobną sytuację do Ciebie. Mnie chłopak zostawił po 6 latach w czerwcu, miesiąc później znajdując sobie inną ale oczywiście na początku to jeszcze właśnie tak ukrywał, że nie on by z taką nie mógł być itp... nie musiało minąć wiele czasu jak zaczął z nią dodawać zdjęcia... Przykre to ale niestety lepiej otworzyć teraz sobie oczy niż później chociaż jest cholernie ciężko ...

Wiem, teraz już widzę wszystko czarno na białym. Ja ta jego koleżankę poznałam jak byliśmy jeszcze razem, on chciał, żebyśmy się zaprzyjaźniły. Potem niby tylko chodzili do kina i na piwo - sami. Domyśliłam się reszty, bo strasznie kręcił - wcześniej był szczery i zawsze mówił nawet najgorszą prawdę, a teraz niby że jedzie do domu na weekend, a jechał do niej. Nie potrafił mi spojrzeć w twarz jak go zapytałam wprost. Najlepsze, że ona jest ode mnie starsza, dużo mniej atrakcyjna i jest taką "sierotą" - typ "oazówy".
Może dlatego nie umie się w niej zauroczyć...

Ten Twój też jest sierotą, a w każdym razie zostanie jak odejdziesz haha

22

Odp: Problemy po rozstaniu po 5 latach - potrzebuję porady

Wszystko brzmi tak prosto, kiedy patrzy się na to z boku. Mam nadzieję, że też kiedyś będe się z tego śmiała i umiała całe to zdarzenie zracjonalizować.
Stresuję się tą rozmową, wiem, ze robię słusznie, ale to tak strasznie boli hmm Przez tyle lat było dobrze, był dobrym partnerem, interesował się mną, był troskliwy i wszystko tak nagle się rozpadło. Jednak to trwanie w tym układzie jest jeszcze gorsze i wyniszczające, więc muszę się z tego jak najszybciej wyrwać

23

Odp: Problemy po rozstaniu po 5 latach - potrzebuję porady
malinowesny napisał/a:

Wszystko brzmi tak prosto, kiedy patrzy się na to z boku. Mam nadzieję, że też kiedyś będe się z tego śmiała i umiała całe to zdarzenie zracjonalizować.
Stresuję się tą rozmową, wiem, ze robię słusznie, ale to tak strasznie boli hmm Przez tyle lat było dobrze, był dobrym partnerem, interesował się mną, był troskliwy i wszystko tak nagle się rozpadło. Jednak to trwanie w tym układzie jest jeszcze gorsze i wyniszczające, więc muszę się z tego jak najszybciej wyrwać


Zapewne większość z nas tu przeżywa/przeżyła ciężkie chwile, albo identyczne. Każdy wie że to nie łatwe i ciężko dać wsparcie, jednak naprawdę czas leczy rany. Musisz być silna i się nie poddawać. Na pewno będziesz jeszcze szczęśliwa, ale niestety swoje trzeba odcierpieć. Ja przez głupotę straciłam wspaniałego mężczyznę i też mi  z tym ciężko, jednak wierzę że bo burzy zawsze wychodzi słońce smile. Dla Ciebie też wyjdzie smile. Tylko potrzeba czasu.

24

Odp: Problemy po rozstaniu po 5 latach - potrzebuję porady

Dziękuję Agusiu. :*
Mam nadzieję, że Ty szybko znajdziesz swoje szczęście.
U mnie było tak, że ja niestety bardzo przesadzałam, kiedy się kłóciliśmy już pod koniec związku, nie radziłam sobie sama ze sobą, z emocjami, przez co raniłam jego - słowami, zachowaniem, moje nastroje - to było jak na  karuzeli. Nie dziwie się, że było mu ciężko, że miał tego dosyć.
Jest mi z tym teraz źle, bo dużo ja popsułam. A teraz role się odwróciły i on rani mnie. Nie wiem czy świadomie czy nie.
Nie wiem czy to ma jeszcze jakieś znaczenie.
Teraz cieszę się własnej przemiany, to jest najważniejsze.

25

Odp: Problemy po rozstaniu po 5 latach - potrzebuję porady
malinowesny napisał/a:

Dziękuję Agusiu. :*
Mam nadzieję, że Ty szybko znajdziesz swoje szczęście.
U mnie było tak, że ja niestety bardzo przesadzałam, kiedy się kłóciliśmy już pod koniec związku, nie radziłam sobie sama ze sobą, z emocjami, przez co raniłam jego - słowami, zachowaniem, moje nastroje - to było jak na  karuzeli. Nie dziwie się, że było mu ciężko, że miał tego dosyć.
Jest mi z tym teraz źle, bo dużo ja popsułam. A teraz role się odwróciły i on rani mnie. Nie wiem czy świadomie czy nie.
Nie wiem czy to ma jeszcze jakieś znaczenie.
Teraz cieszę się własnej przemiany, to jest najważniejsze.


Ja też miewałam swoje nastroje i humory. Bardzo go tym zraniłam i odsuwałam od siebie, choć nie zasłużył, ale i też nie znał prawdziwej przyczyny mojego zachowania. Zwyczajnie bałam się powiedzieć sad. Żałuję, trudno już naprawić się tego nie da. A wiem że kochał mnie naprawdę, jak we wrześniu mi wysłał piosenkę Sacrum myślałam że umrę z radości, ale dałam ciała. Głupia ja sad. Staram się być mimo wszystko pozytywna smile, wyciągnąć wnioski i pracować nad sobą smile. Czego również Ci życzę smile.

26

Odp: Problemy po rozstaniu po 5 latach - potrzebuję porady
agusia587 napisał/a:
malinowesny napisał/a:

Dziękuję Agusiu. :*
Mam nadzieję, że Ty szybko znajdziesz swoje szczęście.
U mnie było tak, że ja niestety bardzo przesadzałam, kiedy się kłóciliśmy już pod koniec związku, nie radziłam sobie sama ze sobą, z emocjami, przez co raniłam jego - słowami, zachowaniem, moje nastroje - to było jak na  karuzeli. Nie dziwie się, że było mu ciężko, że miał tego dosyć.
Jest mi z tym teraz źle, bo dużo ja popsułam. A teraz role się odwróciły i on rani mnie. Nie wiem czy świadomie czy nie.
Nie wiem czy to ma jeszcze jakieś znaczenie.
Teraz cieszę się własnej przemiany, to jest najważniejsze.


Ja też miewałam swoje nastroje i humory. Bardzo go tym zraniłam i odsuwałam od siebie, choć nie zasłużył, ale i też nie znał prawdziwej przyczyny mojego zachowania. Zwyczajnie bałam się powiedzieć sad. Żałuję, trudno już naprawić się tego nie da. A wiem że kochał mnie naprawdę, jak we wrześniu mi wysłał piosenkę Sacrum myślałam że umrę z radości, ale dałam ciała. Głupia ja sad. Staram się być mimo wszystko pozytywna smile, wyciągnąć wnioski i pracować nad sobą smile. Czego również Ci życzę smile.

Dziękuję smile u mnie też moje humory, nie wynikały z tego, że byłam wredna, tylko z niektórych rzeczy, które działy się w dzieciństwie i z którymi nie mogłam sobie poradzić. Postępowałam po omacku, bez refleksji. Dziś juz znam przyczynę, przeszłam przez to. Ale i tak jest za poźno żeby naprawić to co się stało. Kiedyś był zakochany, zapatrzony we mnie jak w obrazek, teraz go nie obchodzę.
Przynajmniej wiem jakich błędów nie popełniać w przyszłości.
Jeszcze raz dziekuję za wszystkie miłe słowa, dałaś mi dużo otuchy

27

Odp: Problemy po rozstaniu po 5 latach - potrzebuję porady

Cieszę się że choć trochę pomogłam. Głowa do góry i kontroluj emocje tongue. Powodzenia.

28

Odp: Problemy po rozstaniu po 5 latach - potrzebuję porady

Oj dziewczyny nie jest łatwo... Sie otrząsnąć. Ja wciąż walcze o lepsze jutro ale nie czekam ide do psychologa. Ja byla również 6lat w związku i co mi przyszło moj partner sie odsunął a ja miałam coraz więcej pretensji ze nie spędza czasu ze mna byl opryskliwy ale myślałam ze ma problemy w pracy pytalam się nie pomogło. Byliśmy na weselu olał mnie totalnie nie wytrzymałam tego zerwałam z nim. W emocjach później próbowałam go odzyskać ze wszystkich sił przeżywając nasze rozstanie. Obwinialam sie strasznie... Bylo ni bardzo ciężko. On nie chciał dalam mu spokój aż pewnego pięknego dnia. Na FB ze jest w związku to spadlo na mnie tak nagle... Później tylko dobre ptaszki donosily ze spotykali się od mojego zerwania . Znajomi widzieli jak dzień po zerwaniu ciągle pisze smsmy na drugim telefonie... Myśleli ze mna . O tym ze miał drugi Tel nie wiedziałam duzo z nią musial pisać. I zaczęli sie spotykać a po mc byli juz w związku. Przy czym ja się płaszczylam . Nawet chcial umówić się na sex nie wiem czy bym juz z nią wtedy nie znam.prawdy. Matce powiedzial.ze on ze mna zerwał bo kazałam mu wybierać między nim a jego hobby
A TA dziewczyna jest z mojej wsi. I gdzie tu jest sprawiedliwość. Nikt w życiu nie potraktował.mnie jak gowno... Nie potrafił byc szczery a cala.wine za zerwanie zgonil na mnie twierdząc ze sama tego chciałam. Zaraz po zerwaniu dostałam smsa od niego z dziwna treścią jak nie do.mnie tylko do innej zapytałam.czy z kimś pisze to oklalal.mnie ze chce być sam ze nikogo nie ma.ni nie chce.i tak klal.do końca.... I jak tu zyc dziewczyny?

29

Odp: Problemy po rozstaniu po 5 latach - potrzebuję porady

I caly czas utrzymywał ze chce byc sam. Widzę ja codziennie... Pracuje nie daleko poprostu po tylu latach człowiek nie zasłużył sobie na odrobine szczerości
chodzd na studia juz je zawalam nie uczę sie a gdy napisałam.do jego siostry ze klamal w domu i napisałamjak bylo naprawde to.skwitowala.ze drążę temat i sobie wkręcam zd mam iść z życiem.i ułożyć je z innym boże święty wyszlam na jakas despertake ktora nie umie sie pogodzic a ja tylko nie chcialam pozwolic by ktos klamal ...ale juz ponoc razem wszyscy w kinie byli szczęśliwi wszyscy . A co żyją w jego klamstawch i nie chce widzieć.prawdy a mi juz nie zależy zeby uważali inaczej ..a ja twie w cierpieniu bez sensu zycia czuje sie strasznie oszukana

30

Odp: Problemy po rozstaniu po 5 latach - potrzebuję porady
aiblin112 napisał/a:

Oj dziewczyny nie jest łatwo... Sie otrząsnąć. Ja wciąż walcze o lepsze jutro ale nie czekam ide do psychologa. Ja byla również 6lat w związku i co mi przyszło moj partner sie odsunął a ja miałam coraz więcej pretensji ze nie spędza czasu ze mna byl opryskliwy ale myślałam ze ma problemy w pracy pytalam się nie pomogło. Byliśmy na weselu olał mnie totalnie nie wytrzymałam tego zerwałam z nim. W emocjach później próbowałam go odzyskać ze wszystkich sił przeżywając nasze rozstanie. Obwinialam sie strasznie... Bylo ni bardzo ciężko. On nie chciał dalam mu spokój aż pewnego pięknego dnia. Na FB ze jest w związku to spadlo na mnie tak nagle... Później tylko dobre ptaszki donosily ze spotykali się od mojego zerwania . Znajomi widzieli jak dzień po zerwaniu ciągle pisze smsmy na drugim telefonie... Myśleli ze mna . O tym ze miał drugi Tel nie wiedziałam duzo z nią musial pisać. I zaczęli sie spotykać a po mc byli juz w związku. Przy czym ja się płaszczylam . Nawet chcial umówić się na sex nie wiem czy bym juz z nią wtedy nie znam.prawdy. Matce powiedzial.ze on ze mna zerwał bo kazałam mu wybierać między nim a jego hobby
A TA dziewczyna jest z mojej wsi. I gdzie tu jest sprawiedliwość. Nikt w życiu nie potraktował.mnie jak gowno... Nie potrafił byc szczery a cala.wine za zerwanie zgonil na mnie twierdząc ze sama tego chciałam. Zaraz po zerwaniu dostałam smsa od niego z dziwna treścią jak nie do.mnie tylko do innej zapytałam.czy z kimś pisze to oklalal.mnie ze chce być sam ze nikogo nie ma.ni nie chce.i tak klal.do końca.... I jak tu zyc dziewczyny?

Okropna sytuacja, ale też wiem jak to jest. Pierwszy ex był podobnym chamem. Był ze mną (mieszkaliśmy razem) a on co ? Pisał se po czatach z innymi. Przypadkiem go złapałam jak się z nimi spotykał. Była ostra kłótnia, zerwałam bo już nie wytrzymałam tych sytuacji. Potem się pogodziliśmy ale znów było to samo. Okazało się że był ze mną a poznał inną w pracy. Wyprowadził się prosto do niej jak się nie mylę. Czułam się jak ... Zbierałam się po tym rok sad.

31

Odp: Problemy po rozstaniu po 5 latach - potrzebuję porady

Nie tłumacz go bo to żenujące. Jak to mówią nie poznaje się człowieka po tym jak zaczyna ale jak kończy. A dla mnie do czysty egocentryk.  Jakby był taki wspaniały jak go opisujesz to do końca zachował by klasę i poprostu od ciebie odszedł. A teraz tłumaczysz jego zachowanie jakąś formą zemsty za Twoje wcześniejsze zachowania?  Zaczniesz się obwiniać to nigdy się od niego nie uwolnisz.

32

Odp: Problemy po rozstaniu po 5 latach - potrzebuję porady
agusia587 napisał/a:

Ja nie wiem kiedy się otrząsnę dlatego ide do psychologa jutro mam.wizytę. Nasz związek nie byl idealny byl nie dojrzały ale.po tylu latach spodziewałam sie odrobine szczerości a nie zakłamania.i szykanowania mojej osoby. Zeby co.łatwiej było mu ja posuwac? Bez winy? Nie rozumiem tego... I juz nigdy nie chce bo nienawidzę ich wszystkich. Dziecko nie facet nie umiał zachować. Twarzy do końca i rozstać się. Jak ludzie to musial.mnie upodlić do reszty


aiblin112 napisał/a:

Oj dziewczyny nie jest łatwo... Sie otrząsnąć. Ja wciąż walcze o lepsze jutro ale nie czekam ide do psychologa. Ja byla również 6lat w związku i co mi przyszło moj partner sie odsunął a ja miałam coraz więcej pretensji ze nie spędza czasu ze mna byl opryskliwy ale myślałam ze ma problemy w pracy pytalam się nie pomogło. Byliśmy na weselu olał mnie totalnie nie wytrzymałam tego zerwałam z nim. W emocjach później próbowałam go odzyskać ze wszystkich sił przeżywając nasze rozstanie. Obwinialam sie strasznie... Bylo ni bardzo ciężko. On nie chciał dalam mu spokój aż pewnego pięknego dnia. Na FB ze jest w związku to spadlo na mnie tak nagle... Później tylko dobre ptaszki donosily ze spotykali się od mojego zerwania . Znajomi widzieli jak dzień po zerwaniu ciągle pisze smsmy na drugim telefonie... Myśleli ze mna . O tym ze miał drugi Tel nie wiedziałam duzo z nią musial pisać. I zaczęli sie spotykać a po mc byli juz w związku. Przy czym ja się płaszczylam . Nawet chcial umówić się na sex nie wiem czy bym juz z nią wtedy nie znam.prawdy. Matce powiedzial.ze on ze mna zerwał bo kazałam mu wybierać między nim a jego hobby
A TA dziewczyna jest z mojej wsi. I gdzie tu jest sprawiedliwość. Nikt w życiu nie potraktował.mnie jak gowno... Nie potrafił byc szczery a cala.wine za zerwanie zgonil na mnie twierdząc ze sama tego chciałam. Zaraz po zerwaniu dostałam smsa od niego z dziwna treścią jak nie do.mnie tylko do innej zapytałam.czy z kimś pisze to oklalal.mnie ze chce być sam ze nikogo nie ma.ni nie chce.i tak klal.do końca.... I jak tu zyc dziewczyny?

Okropna sytuacja, ale też wiem jak to jest. Pierwszy ex był podobnym chamem. Był ze mną (mieszkaliśmy razem) a on co ? Pisał se po czatach z innymi. Przypadkiem go złapałam jak się z nimi spotykał. Była ostra kłótnia, zerwałam bo już nie wytrzymałam tych sytuacji. Potem się pogodziliśmy ale znów było to samo. Okazało się że był ze mną a poznał inną w pracy. Wyprowadził się prosto do niej jak się nie mylę. Czułam się jak ... Zbierałam się po tym rok sad.

33

Odp: Problemy po rozstaniu po 5 latach - potrzebuję porady

A do autorki rada ... Zacznij myśleć o tym co ty czujesz.  zakończ to wiem ze to boli ale tkwisz w tym cierpieniu i tak... Im.szybciej pogodzisz się tym lepiej dla ciebie i tylko ciebie

34

Odp: Problemy po rozstaniu po 5 latach - potrzebuję porady

I pamiętaj że miłość prawdziwa wszystko wybacza nawet takie zachowania i gdyby rozumiał cie akceptowalny to a jesli nie pracowałby z tobą by bylo.lepiej. Bo do tego trzeba oboje....by było lepiej a jemu nie zalezy na zwiazku
. Tak jak mojemu ex tez mu nagadalam w emocjach zerwałam to jest tak gdy w grę wchodzą mocne uczucia.nie ty nie jedyna
Ale zwykle przepraszam wystarczy i szczera rozmowa. Jemu juz nie zalezy na ratowaniu...przykro mi ale to prawda sama przezylam odrzucenie ale wiesz co jest najgorsze wmuwienie sobie calej winy . Ja tak zrobiłam.bardzo mnie to dołowało że go ranie taka yhym ranie. Prawda taka jest ze gdy ktos jest tak zraniony nie wchodzi w związek odrazu po zerwaniu jak w moim przypadku a w twoim w jakas znajomość... Taka prawda wiedz twoje zachowanie obeszlo mu bez emocji jak zakończenie emocjonalnie zwiazku i mój ex zrobil tak samo

35

Odp: Problemy po rozstaniu po 5 latach - potrzebuję porady

I jeszcze jedno do autorki. Jeśli już tak chciałaś żeby on się określil co do uczuć to szybciej byś to wiedziała odchodząc od niego w momencie gdy wiedziałas ze on romansuje z inną. A tak , biegając za nim jak piesek i w dodatku inicjujac rozmowy Ty go tylko nakręcasz do takiego zachowania i traktowania siebie. Nie masz szacunku do siebie, więc tym bardziej nie oczekuj go od niego. Mam nadzieje ze się szybko odckniesz. Pozdrawiam i życzę siły w podejmowaniu mądrych decyzji.

36

Odp: Problemy po rozstaniu po 5 latach - potrzebuję porady
sorella napisał/a:

I jeszcze jedno do autorki. Jeśli już tak chciałaś żeby on się określil co do uczuć to szybciej byś to wiedziała odchodząc od niego w momencie gdy wiedziałas ze on romansuje z inną. A tak , biegając za nim jak piesek i w dodatku inicjujac rozmowy Ty go tylko nakręcasz do takiego zachowania i traktowania siebie. Nie masz szacunku do siebie, więc tym bardziej nie oczekuj go od niego. Mam nadzieje ze się szybko odckniesz. Pozdrawiam i życzę siły w podejmowaniu mądrych decyzji.

To, że romansuje z inną, dowiedziałam się trzy dni temu. Wcześniej myślałam, że to tylko koleżanka. Dlatego robiłam sobie jakieśtam nadzieje, ze jednak do siebie wrócimy. Gdybym wiedziała wcześniej o ich romansie, zrobiłabym to, co zamierzam zrobić jutro... Gdybym wiedziała jaka jest sytuacja, nie męczyłabym się dwa miesiące w jednym mieszkaniu, nie jestem aż taką desperatką.

37

Odp: Problemy po rozstaniu po 5 latach - potrzebuję porady
aiblin112 napisał/a:

I pamiętaj że miłość prawdziwa wszystko wybacza nawet takie zachowania i gdyby rozumiał cie akceptowalny to a jesli nie pracowałby z tobą by bylo.lepiej. Bo do tego trzeba oboje....by było lepiej a jemu nie zalezy na zwiazku
. Tak jak mojemu ex tez mu nagadalam w emocjach zerwałam to jest tak gdy w grę wchodzą mocne uczucia.nie ty nie jedyna
Ale zwykle przepraszam wystarczy i szczera rozmowa. Jemu juz nie zalezy na ratowaniu...przykro mi ale to prawda sama przezylam odrzucenie ale wiesz co jest najgorsze wmuwienie sobie calej winy . Ja tak zrobiłam.bardzo mnie to dołowało że go ranie taka yhym ranie. Prawda taka jest ze gdy ktos jest tak zraniony nie wchodzi w związek odrazu po zerwaniu jak w moim przypadku a w twoim w jakas znajomość... Taka prawda wiedz twoje zachowanie obeszlo mu bez emocji jak zakończenie emocjonalnie zwiazku i mój ex zrobil tak samo

Masz rację. W sumie on ze mną też od razu zaczął się spotykać po rozstaniu ze swoją byłą. Nie przezywał tamtego rozstania.  Szkoda, że wtedy nie dało mi to bardziej do myślenia. Jak się ludzie kochają, to są ze sobą na dobre i na złe. Ja byłam w stanie ratować ten związek, iść do terapeuty, cokolwiek. On to olał. Teraz widzę, że nie da się odbudować zwiazku, jeśli zależy tylko jednej osobie.

38

Odp: Problemy po rozstaniu po 5 latach - potrzebuję porady

Niestety do tanga trzeba dwojga. Również chciałam ratować swój związek, gdyby trzeba było też bym się wybrała do specjalisty. Uważam że tam gdzie jest prawdziwa miłość walczy się o związek. A to że On nie nosił "żałoby" po wcześniejszym związku i już wchodzi w następny, u mnie zapaliłaby się czerwona lampka ostrzegawcza. Każdy związek przechodzi "żałobę", jedne dłuższą, inne krótszą. Pewnie z Jego nową dziewczyna też wyjdzie tak samo. Widać nie uczy się na błędach tylko brnie naprzód.

39

Odp: Problemy po rozstaniu po 5 latach - potrzebuję porady

W moim przekonaniu z koleżanką nie chodzi się do kina. Piwo tez jest podejrzane. Byłaś,  jesteś poprostu za dobra. Ja bym z nim nie wytrzymała pod jednym dachem ani minuty dłużej. I skoro już masz czarno na białym powinnaś wiedzieć co masz zrobić; )

40

Odp: Problemy po rozstaniu po 5 latach - potrzebuję porady
agusia587 napisał/a:

Niestety do tanga trzeba dwojga. Również chciałam ratować swój związek, gdyby trzeba było też bym się wybrała do specjalisty. Uważam że tam gdzie jest prawdziwa miłość walczy się o związek. A to że On nie nosił "żałoby" po wcześniejszym związku i już wchodzi w następny, u mnie zapaliłaby się czerwona lampka ostrzegawcza. Każdy związek przechodzi "żałobę", jedne dłuższą, inne krótszą. Pewnie z Jego nową dziewczyna też wyjdzie tak samo. Widać nie uczy się na błędach tylko brnie naprzód.

Świeta prawda z tą żałobą, ja cały czas nie wyobrażam sobie być z innym facetem.  Trzeba swoje przecierpieć, uporać się z sobą samym, żeby móc zaofiarować uczucia komuś innemu. On mi to tłumaczył, że tak naprawdę to juz sie dawno wypaliło, ona się czepiała, on miał dosyć... Analogicznie jak teraz ze mną smile A ja wtedy miałam 22 lata, nie byłam wcześniej w poważnym długim związku, no i mu uwierzyłam. Teraz na 100% alarmowa lampka by się zapaliła.
On jest ode mnie 3 lata starszy, był już w kilku związkach i jak widać każdy się rozpadł. Jakoś nie wierzę, że to wina tych wszystkich biednych, porzuconych dziewczyn, może on się po prostu wypala i nudzi dziewczynami?I ewidentnie nie umie rozwiązywać konfliktów, tylko olewa.  Szkoda tylko, ze dopiero po 5 latach, bo to kawal mojego życia... sad

41

Odp: Problemy po rozstaniu po 5 latach - potrzebuję porady
sorella napisał/a:

W moim przekonaniu z koleżanką nie chodzi się do kina. Piwo tez jest podejrzane. Byłaś,  jesteś poprostu za dobra. Ja bym z nim nie wytrzymała pod jednym dachem ani minuty dłużej. I skoro już masz czarno na białym powinnaś wiedzieć co masz zrobić; )

Wiem co mam robić, jutro powiem, że chcę żeby się wyprowadził.
Co do kina, piwa - chciałam, żebyśmy byli takim fajnym związkiem opartym na zaufaniu, żeby każdy z nas też miał swoja przestrzen poza związkiem, miał swoich znajomych. Wszystko grało, póki nie pojawiła sie ta laska - chyba jakoś intuicyjnie wyczułam, że coś tutaj właśnie  z nią nie gra. I on sie zdziwił, ze zrobiłam sie nagle zazdrosna, bo wcześniej nie było takich sytuacji. I to w sumie było ostatecznym powodem rozstania - uważał że się czepiam

42 Ostatnio edytowany przez agusia587 (2015-11-16 01:41:45)

Odp: Problemy po rozstaniu po 5 latach - potrzebuję porady

Nie miej żalu ani do siebie, ani do niego. Jeśli będziesz mieć dłużej będzie trwało leczenie, powinnaś mu wybaczyć i zwyczajnie starać się być obojętna na niego (wiem to cho...e trudne). Jesteś wartościową osobą i znajdziesz kogoś kto doceni to co potrafisz mu dać. On będzie miał takie całe życie jeśli nie przejrzy na oczy. Oby tylko Cię potem nie gnębił i NIE DAJ sobie wmówić że to wszystko Twoja wina. Zazwyczaj wina jest po obu stronach. A wchodzenie w nowy związek, nie zakończywszy jeszcze jednego to brak szacunku dla ten "nowej" osoby.  Nie da się zapomnieć od tak w jeden dzień, potem zazwyczaj najbardziej cierpi "nowa" osoba.

Gdyby był dojrzały lub w porządku względem Ciebie nie chodził by do kina z koleżankami. Można mieć znajomych czy koleżanki, ale od chodzenia na piwo ma się kumpli lub paczkę, do kina - Ciebie.

43

Odp: Problemy po rozstaniu po 5 latach - potrzebuję porady

Ok tez jestem za tym żeby każdy miał swoją przestrzeń. Ale nie w kwestii przyjaźni z kobietami bo ich poprostu nie ma. Zawsze któraś ze stron czegoś oczekuje. I przez ten właśnie brak kontroli nad sytuacją jest co jest. Tez kiedyś tak mówiłam  identycznie. I źle na tym wyszłam. Nad kobietą trzeba mieć trochę kontroli i tak samo jest z facetem.

44

Odp: Problemy po rozstaniu po 5 latach - potrzebuję porady

Puszczając faceta/kobiete do kina z inną/innym  to tak jakbyś prowokowala  sytuacje. W przyszłej relacji nie bądź już taka tolerancyjna bo może się okazać powtórka z rozrywki.

45

Odp: Problemy po rozstaniu po 5 latach - potrzebuję porady
sorella napisał/a:

Puszczając faceta/kobiete do kina z inną/innym  to tak jakbyś prowokowala  sytuacje. W przyszłej relacji nie bądź już taka tolerancyjna bo może się okazać powtórka z rozrywki.


Podpisuję się wszystkimi łapkami big_smile.
Nie ma przyjaźni damsko - męskich. Zawsze jedna ze stron będzie czegoś więcej oczekiwać.

46

Odp: Problemy po rozstaniu po 5 latach - potrzebuję porady

Dokladnie . Trzeba przemyśleć ..widocznie nie byl.zaangażowany emocjonalnie od samego poczatku. Nie traktował waszej znajomości na dłuższą metę i teraz to się. Okazało ja tez bym nie wchodzila w takie realcje zaraz po zerwaniu . Zalezy jaki byl ten związek poprzedni ale i tak trzeba dać sobie czas na refleksje i pobyć samemu przemyśleć życie i z czysta kartą  zacznac nowe. Dlatego zrobil moze to co samo vo z twoja poprzedniczka wymienił cie ja ja na ciebie

47

Odp: Problemy po rozstaniu po 5 latach - potrzebuję porady

Tak jak pisalas on sam nie wie czego szuka w kobiecie dlatego mu się nie udaje . Po pakuje sie zaraz w inne zwiazki to strach przed samotnością. Owszem każdy go ma ale warto pobys samemu ze sobą na jakis czas by zastanowić się nad życiem dokąd ono zmierza i z jaka ta osoba ma.być w przyszłości. Jakiej kobiety/mężczyzny szukam dla siebie... Bez tego nie ma owocnych związków w przyszlosci i one i tak się rozpadają czy po 5-6-7-10latach po dwóch latach czy po dwóch mc. Bo wychodzi nie dopasowanie ... Poprostu... Ja teraz szukając parnera bede sie kierować piorytetami wczesniej ich bym nie miała gdyby nie mok ex każdy związek czegos oczy i nie mozesz mówić ze zmarnował.ci lata bo to ci się przyda w szukaniu. Na pewno nie teraz refleksje nad związkiem.przechodzi sie po zalobie

48

Odp: Problemy po rozstaniu po 5 latach - potrzebuję porady
sorella napisał/a:

W moim przekonaniu z koleżanką nie chodzi się do kina. Piwo tez jest podejrzane. Byłaś,  jesteś poprostu za dobra. Ja bym z nim nie wytrzymała pod jednym dachem ani minuty dłużej. I skoro już masz czarno na białym powinnaś wiedzieć co masz zrobić; )

Dokładnie, też tak uważam. Co to za związek, dziewczyna siedzi w domu, a jej chłopak idzie do kina z koleżanką? dla mnie to chore, choć są osoby, które będą uparcie twierdzić, że przecież nikt nie jest niewolnikiem w związku, są jednak jakieś granice, zresztą widać jak kończą się najczęściej takie historie.
Zachowanie Twojego byłego jest po prostu podłe, on widzi, że czekasz, masz nadzieję, cierpisz i niemal na Twoich oczach bzyka inną.
Ta dziewczyna chyba nie jest aż taką świątobliwą "oazówną" skoro świadomie weszła w układ z zajętym chłopakiem, a teraz bawią się razem, łącznie z noclegiem.
On Cię od dawna nie kocha, a Wasze nieporozumienia były dla niego tylko pretekstem.
Tak się nie postępuje, gdyby miał odrobinę godności i szacunku do Ciebie (choćby z uwagi na te 5 wspólnych lat), rozstałby się najpierw z Tobą, wyprowadził, a później zacieśniał kontakty z nową dziewczyną.
Piszesz, że poprosisz go o to, żeby się wyprowadził?
Nie wiem, czy wynajmujecie mieszkanie, bo jeśli to Twoje, to dziwię się, że tak długo pozwoliłaś mu tam mieszkać, dokładając sobie cierpienia.
Tak jak niektóre osoby tutaj, uważam, że nie ma już sensu wdawać się z nim w głębsze dyskusje, analizować Wasz były związek, czy nie daj boże, próbować cokolwiek ratować.
Tu już nie ma czego ratować.
Każ mu się wyprowadzić, postaraj się nie płakać przy nim i zadbaj o siebie.
Najlepszą metodą jest brak kontaktu.

49

Odp: Problemy po rozstaniu po 5 latach - potrzebuję porady

Raczej spory były przyczyną rozpadu a nie znudzenie.

50

Odp: Problemy po rozstaniu po 5 latach - potrzebuję porady
agusia587 napisał/a:
sorella napisał/a:

Puszczając faceta/kobiete do kina z inną/innym  to tak jakbyś prowokowala  sytuacje. W przyszłej relacji nie bądź już taka tolerancyjna bo może się okazać powtórka z rozrywki.


Podpisuję się wszystkimi łapkami big_smile.
Nie ma przyjaźni damsko - męskich. Zawsze jedna ze stron będzie czegoś więcej oczekiwać.

Oj nie zawsze, ja mam dwóch takich męskich przyjaciół, z którymi nic mnie nie łączyło i nie połączy smile Trzeba do wszystkiego podchodzić z głową.

51

Odp: Problemy po rozstaniu po 5 latach - potrzebuję porady

Mieszkanie tylko wynajmujemy, mam nadzieję, że chociaż tutaj pokaże choć trochę klasy i nie bedzie robil problemów z wyprowadzka. Co do tej laski, to jest taką szara myszą, nieśmiała i ewidentnie zakochana, dlatego pozwala sobie na to, bo liczy  na coś więcej niż tylko seks.

josz napisał/a:
sorella napisał/a:

W moim przekonaniu z koleżanką nie chodzi się do kina. Piwo tez jest podejrzane. Byłaś,  jesteś poprostu za dobra. Ja bym z nim nie wytrzymała pod jednym dachem ani minuty dłużej. I skoro już masz czarno na białym powinnaś wiedzieć co masz zrobić; )

Dokładnie, też tak uważam. Co to za związek, dziewczyna siedzi w domu, a jej chłopak idzie do kina z koleżanką? dla mnie to chore, choć są osoby, które będą uparcie twierdzić, że przecież nikt nie jest niewolnikiem w związku, są jednak jakieś granice, zresztą widać jak kończą się najczęściej takie historie.
Zachowanie Twojego byłego jest po prostu podłe, on widzi, że czekasz, masz nadzieję, cierpisz i niemal na Twoich oczach bzyka inną.
Ta dziewczyna chyba nie jest aż taką świątobliwą "oazówną" skoro świadomie weszła w układ z zajętym chłopakiem, a teraz bawią się razem, łącznie z noclegiem.
On Cię od dawna nie kocha, a Wasze nieporozumienia były dla niego tylko pretekstem.
Tak się nie postępuje, gdyby miał odrobinę godności i szacunku do Ciebie (choćby z uwagi na te 5 wspólnych lat), rozstałby się najpierw z Tobą, wyprowadził, a później zacieśniał kontakty z nową dziewczyną.
Piszesz, że poprosisz go o to, żeby się wyprowadził?
Nie wiem, czy wynajmujecie mieszkanie, bo jeśli to Twoje, to dziwię się, że tak długo pozwoliłaś mu tam mieszkać, dokładając sobie cierpienia.
Tak jak niektóre osoby tutaj, uważam, że nie ma już sensu wdawać się z nim w głębsze dyskusje, analizować Wasz były związek, czy nie daj boże, próbować cokolwiek ratować.
Tu już nie ma czego ratować.
Każ mu się wyprowadzić, postaraj się nie płakać przy nim i zadbaj o siebie.
Najlepszą metodą jest brak kontaktu.

52

Odp: Problemy po rozstaniu po 5 latach - potrzebuję porady

Oczywiście on nie chce się wyprowadzić. W ogóle zdziwił się, że ja chcę. Przecież wszystko jest w porządku. Powiedział, że próbuję wpędzić go w poczucie winy, że ktoś mi czegoś nagadał. że robię problemy z niczego i się nakręcam.
Mieszkanie wynajęliśmy, urządziliśmy razem, ale to on podpisał umowę. Więc wychodzi na to, że ja muszę szukac sobie jakiegoś pokoju. W dodatku okazało się, że gdy mnie nie ma (często pracuję do poźnego wieczora), on się z bzyka z tą kochanką u nas w domu. Jeszcze stwierdził, że przecież też mogę sobie chodzić na randki. Ogólnie dla niego nie ma zadnego problemu.
Jestem zwyczajnie zła, bo mam teraz tyle na głowie, a będę latać i chodzić oglądać mieszkania, które są duzo droższe niż nasze, więc finansowo tez będę do tyłu. A on sobie spokojnie będzie mieszkał, zadowolony. sad

53

Odp: Problemy po rozstaniu po 5 latach - potrzebuję porady

Bardzo mi przykro sad.
Faktycznie to utrudnia Twoją sytuację, ale chyba mimo  to nie masz zamiaru z Nim być ?

54 Ostatnio edytowany przez madoja (2015-11-16 19:02:40)

Odp: Problemy po rozstaniu po 5 latach - potrzebuję porady

No to faktycznie, nie masz wyjścia, musisz poszukać sobie nowego pokoju.

Wiesz, każdy medal ma dwie strony, nie znamy jego historii.
Po tym co czasami delikatnie wspomniałaś, jesteś kłótliwa i awanturnicza, źle między Wami działo się od bardzo dawna. Ty chciałaś pracować nad tym dopiero gdy zobaczyłaś że pali Ci się grunt między nogami (tzn gdy Cię zostawił).
Jemu miłość do Ciebie przechodziła już dawno - strzelam że z powodu nieustannych kłótni. Po rozstaniu nie tak że nagle PYK i mu przeszło i nagle zakochał się w kimś innym, bo myślę że od dawna Ty i on nie byliście już razem emocjonalnie.
Teraz on prawdopodobnie widział dalszy Wasz układ jako przyjaźń współlokatorów (podejrzewam że dlatego, że sama nie postawiłaś sprawy jasno od razu po rozstaniu tylko przeciągałaś i zgodziłaś się mieszkać razem mimo że nie jesteście w związku).

Co do Twojej księżniczkowatości, którą zarzucał Ci Twój ex - widać ją nawet w tym, że mimo że mieszkanie jest na niego, Ty chcesz żeby to on się wyprowadził (mimo że nie było tak że on Cie ordynarnie zostawił czy zdradzał). To takie tupanie nóżką i foch, a niby pracowałaś nad sobą? Skoro pracowałaś to bądź odpowiedzialna za siebie, patrz tylko na siebie i poszukaj mieszkania.

Sama wiesz najlepiej czy jest tak jak napisałam, pewnie tu nawet tego nie napiszesz, po prostu przemyśl czy jest choć trochę tak jak napisałam. Jesli tak, to musisz wyciągnąć wnioski i z kolejnym facetem zachowywać się inaczej.

55

Odp: Problemy po rozstaniu po 5 latach - potrzebuję porady

Z nim mieszkać.  Nie, nie mam. Być to już za późno, skoro on się  nie potrafi określić i zdecydować. Poszukam sobie jakiegoś pokoju.

agusia587 napisał/a:

Bardzo mi przykro sad.
Faktycznie to utrudnia Twoją sytuację, ale chyba mimo  to nie masz zamiaru z Nim być ?

56

Odp: Problemy po rozstaniu po 5 latach - potrzebuję porady

Wszystko wiesz dziewczyno.Poszukaj sobie pokoju i się wyprowadź.Nowe życie przed Tobą.

57

Odp: Problemy po rozstaniu po 5 latach - potrzebuję porady

Znasz już przyczynę rozpadu Waszej relacji, którą od dość dawna wypierałaś ze swojej świadomości.

Podziwiam Cię, że jeszcze jesteś w tym Waszym wspólnie wynajmowanym mieszkaniu. Musisz mieć nerwy jak postronki… Zazdroszczę… Serio!
Z moim temperamentem, po odkryciu prawdy, w takiej sytuacji jak Twoja, przedzierzgnęłabym się raz - dwa ze słodkiego, puchatego misiątka w potwora, zrobiłabym mu scenę kuchenną z serii „Gremliny atakują” i wystawiła go na wycieraczkę z walizką i rozdziawioną paszczęką, ewentualnie sama wyszła z tego mieszkania – znając mnie -  najprawdopodobniej razem z futryną drzwiową i całą jej zawartością…

Podziwiam łagodność i spolegliwość takich osób jak Ty, ale nie pojmuję jak można tak żyć. Od roku są między Wami poważne niesnaski, od dwóch miesięcy, po godzinach, robisz za Sherlocka Holmesa i odkrywasz coraz to nowe „materiały dowodowe”. Nie wiem na co czekasz…  Na to, aż panienka zainstaluje się w jego pokoju na stałe, a od Ciebie zacznie pożyczać eyeliner, Twoje najbardziej wystrzałowe ciuchy, a po upojnej nocy z nim podjadać na śniadanie Twoje ulubione muesli ???

Posty [ 57 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Problemy po rozstaniu po 5 latach - potrzebuję porady

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024