Relacja z mamą - czy tak powinna wyglądać? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Relacja z mamą - czy tak powinna wyglądać?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

Temat: Relacja z mamą - czy tak powinna wyglądać?

Mam już 25 lat. Od zawsze mieszkam tylko z mamą (rodzice się rozwiedli, ale patrząc na to, jaki jest mój tata - bardzo dobrze się stało). Z tego co wiem po moim ojcu mama nikogo nie miała (mimo, że za młodu miała olbrzymie powodzenie). Mam wrażenie, że poświęciła się tylko i wyłącznie mnie. Jest dla mnie najważniejszą osobą i boję się ją stracić, ale to już inna historia.

Moja mama bywa trochę nadopiekuńcza. Z jednej strony ją rozumiem, z drugiej za każdym razem bardzo mnie to irytuje. Jednocześnie czasami odnoszę wrażenie, jakby podejrzewała, że kłamię (co paradoksalnie sprawiło, że zaczęłam kłamać). Dla przykładu - chcę iść do koleżanki, która mieszka obok, mówię "może pójdę do XYZ", na co słyszę "teraz? ale po co?" i zdziwiona mina. Jak mam odpowiedzieć na pytanie dlaczego idę do koleżanki...? Kiedy chcę u kogoś spać znowu słyszę jakieś podejrzliwe pytania. Jeśli już zostanę gdzieś na noc (a na myśli mam to koleżanki, nie kolegów wink), od rana sama melduję, że oto się obudziłam, oto za chwilę będę się zbierać itd. Podobnie jest kiedy mam wracać w nocy - czuję wewnątrz taką presję meldowania, że za chwilę wychodzę, a po powrocie dostaję opieprz, że np. ją obudziłam smsem.

Bardzo boję się zdania mojej mamy, dlatego kiedy słyszę tę podejrzliwość w jej głosie, od razu wyobrażam sobie, że może ma mnie za rozwiązłą osobę, co nijak ma się z rzeczywistością. Mimo wszystko od jakiegoś czasu kłamię, nawet w jakichś drobnych tematach - sama nie wiem czemu. Co prawda miałam trzech chłopaków, co do których zdarzało mi się słyszeć niewybredne komentarze (z jednym np. wyjechałam na weekend, do niczego nie doszło, ale dowiedziałam się, że "to tak nie bardzo pojechać gdzieś z facetem tak szybko" - podobne komentarze słyszałam, kiedy u niego nocowałam). Z drugiej jednak strony miałam wrażenie, jakby mama była spokojniejsza kiedy z nim byłam (mniej smsów pytających kiedy wrócę itd).

Wiem, że mama chce dla mnie dobrze, czasami żartuje nawet, że nie może doczekać się, żeby zamieszkać sama, ale czuję jakieś zobowiązanie wobec niej. Wszak ona odsunęła wszystko na bok - jestem tylko ja i praca, a po pracy telewizja i komputer. Charakterologicznie jesteśmy zupełnie inne. Ja jestem przebojowa, lubię mieć gości, lubię spontaniczne wyjścia, ale dla niej jest to nie do przyjęcia.

Od dłuższego czasu myślę o przeprowadzce, aczkolwiek zniechęcają mnie względy finansowe (pracuję od kilku lat i mogłabym się utrzymać sama, ale wolę odkładać pieniądze na własne mieszkanie, co obecnie robię). Co więcej kiedyś zareagowała dość nerwowo na mój pomysł wyprowadzenia się.

Nie wiem jak powinnam postępować. Uważam, że póki jestem w jej domu muszę przestrzegać jej zasad, ale z drugiej strony brakuje mi trochę tej swobody - w końcu mam już 25 lat.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Relacja z mamą - czy tak powinna wyglądać?

Miałam podobną sytuację. Ba , nawet bardzo, jestem w podobnym wieku do Ciebie. Mama też po rozwodzie, z nikim się już nie związała. Martwi się, dzwoni, chciałaby żebym z Nią mieszkała. Ja pękłam, poszukałam pracy w dużym mieście i się wyprowadziłam, teraz jestem gościem i jest lepiej, mam swobodę, co nie oznacza, że niewiadomo co wyczyniam, jak piesek spuszczony ze smyczy , nie. Sądzę, że powinnaś spróbować jednak szukać pracy gdzieś indziej i wynająć pokój.Inaczej mama Cię zdominuje, będzie stale kontrolować. Też jestem inną niż moja mama, lubię właśnie wyjścia a Ona żeby najchętniej w domu siedzieć smile
No cóż, staram się mieć z Nią dobre kontakty, ale uważam że wyprowadzka to dobry sposób. Pewnie, fajnie by odkładać na mieszkanie, ale  nie w Polsce big_smile ostatnio uświadomiłam sobie, że musiałabym z 20-30 lat odkładać smile chyba że zarabiasz 10.000. Ja wolę czasem mieć większy spokój niż kasę. Coś za coś. Poza tym i tak sporo udało mi się odłożyć mimo, że wynajmuję pokój itd, a nie zarabiam kokosów, ale dorabiam sobie np na korepetycjach itd, każdy grosz dobry wink
Rozumiem Cię jak mało kto, bo sama przez to przechodziłam . Nawet jak do mnie chłopak przyjedzie to w domu z Nią jestem jakaś taka spięta , zero swobody, spontaniczności:)

3

Odp: Relacja z mamą - czy tak powinna wyglądać?

A i wiesz co przykre, że mamy uważają, że np seks z kimś w naszym wieku to coś nienormalnego i złego ;/
ja rozumiem, gdyby robić to na imprezach z kimś przypadkowym, ale ja zawsze wiedziałam, że jeśli się zdecyduję to z kimś kogo kocham.
Ona jak widzi że mój chłopak mnie przytuli, obejmie, całuje to nieraz robiła awantury, że jestem dzi....
Ale ostatnio się trochę postawiłam, stanowczo powiedziałam i jest lepiej ale na jak długo nie wiem smile
Powiedziałam, że  ja chcę dokonywać wyborów , to moje życie. Jak zrobię zle to ja.

4

Odp: Relacja z mamą - czy tak powinna wyglądać?

Twoja mama się "poświęciła" dla Ciebie. Nie wyszła ponownie za mąż, bo była zraniona, postanowiła, że całe życie poświęci Tobie. Swoją drogą, mam wrażenie, że poświęcenie to ulubione słowo polskich matek, ja od swojej dość często słyszałam. Jak postanowiła, tak zrobiła, a Ty teraz "masz czelność" mieć własne życie. Tak ona to widzi. Może też martwi się o Ciebie, byś nie została zraniona tak jako ona.

Jeśli macie w miarę dobry kontakt, to możesz rozmawiać z mamą, powiedzieć, że nawet jak się wyprowadzisz, to nie znikniesz na zawsze, będziecie się widywać, nadal będziesz jej potrzebować. To jest zupełnie naturalna potrzeba w Twoim wieku, by być niezależną, nie obwiniaj się o to.

5 Ostatnio edytowany przez gagatka0075 (2015-11-15 21:06:25)

Odp: Relacja z mamą - czy tak powinna wyglądać?
QueenOfPeace napisał/a:

Mam już 25 lat. Od zawsze mieszkam tylko z mamą (rodzice się rozwiedli, ale patrząc na to, jaki jest mój tata - bardzo dobrze się stało). Z tego co wiem po moim ojcu mama nikogo nie miała (mimo, że za młodu miała olbrzymie powodzenie). Mam wrażenie, że poświęciła się tylko i wyłącznie mnie. Jest dla mnie najważniejszą osobą i boję się ją stracić, ale to już inna historia.

Moja mama bywa trochę nadopiekuńcza. Z jednej strony ją rozumiem, z drugiej za każdym razem bardzo mnie to irytuje. Jednocześnie czasami odnoszę wrażenie, jakby podejrzewała, że kłamię (co paradoksalnie sprawiło, że zaczęłam kłamać). Dla przykładu - chcę iść do koleżanki, która mieszka obok, mówię "może pójdę do XYZ", na co słyszę "teraz? ale po co?" i zdziwiona mina. Jak mam odpowiedzieć na pytanie dlaczego idę do koleżanki...? Kiedy chcę u kogoś spać znowu słyszę jakieś podejrzliwe pytania. Jeśli już zostanę gdzieś na noc (a na myśli mam to koleżanki, nie kolegów wink), od rana sama melduję, że oto się obudziłam, oto za chwilę będę się zbierać itd. Podobnie jest kiedy mam wracać w nocy - czuję wewnątrz taką presję meldowania, że za chwilę wychodzę, a po powrocie dostaję opieprz, że np. ją obudziłam smsem.

Bardzo boję się zdania mojej mamy, dlatego kiedy słyszę tę podejrzliwość w jej głosie, od razu wyobrażam sobie, że może ma mnie za rozwiązłą osobę, co nijak ma się z rzeczywistością. Mimo wszystko od jakiegoś czasu kłamię, nawet w jakichś drobnych tematach - sama nie wiem czemu. Co prawda miałam trzech chłopaków, co do których zdarzało mi się słyszeć niewybredne komentarze (z jednym np. wyjechałam na weekend, do niczego nie doszło, ale dowiedziałam się, że "to tak nie bardzo pojechać gdzieś z facetem tak szybko" - podobne komentarze słyszałam, kiedy u niego nocowałam). Z drugiej jednak strony miałam wrażenie, jakby mama była spokojniejsza kiedy z nim byłam (mniej smsów pytających kiedy wrócę itd).

Wiem, że mama chce dla mnie dobrze, czasami żartuje nawet, że nie może doczekać się, żeby zamieszkać sama, ale czuję jakieś zobowiązanie wobec niej. Wszak ona odsunęła wszystko na bok - jestem tylko ja i praca, a po pracy telewizja i komputer. Charakterologicznie jesteśmy zupełnie inne. Ja jestem przebojowa, lubię mieć gości, lubię spontaniczne wyjścia, ale dla niej jest to nie do przyjęcia.

Od dłuższego czasu myślę o przeprowadzce, aczkolwiek zniechęcają mnie względy finansowe (pracuję od kilku lat i mogłabym się utrzymać sama, ale wolę odkładać pieniądze na własne mieszkanie, co obecnie robię). Co więcej kiedyś zareagowała dość nerwowo na mój pomysł wyprowadzenia się.

Nie wiem jak powinnam postępować. Uważam, że póki jestem w jej domu muszę przestrzegać jej zasad, ale z drugiej strony brakuje mi trochę tej swobody - w końcu mam już 25 lat.

Piszesz, że zareagowała nerwowo na pomysł wyprowadzki,  ale wcześniej, że zażartowala, że nie może się doczekać. I to może być prawda, zaborcza matka, moim zdaniem,  nawet żartem tego tematu nie porusza. Więc może faktycznie odłożyła swoje sprawy do czasu, aż się usamodzielnisz. A Ty zwlekasz smile
Chyba jesteś troszkę przewrażliwiona co do jej intencji w pytaniach, dokąd i po co idziesz. Taki już urok nadopiekuńczych matek, odruch zadawania pytań i potrzeby wiedzy, gdzie i z kim przebywa ich dziecko. Tu kłamstwa nie są dobrym wyjściem,  po co Ci ten moralniak. Jeśli nie chcesz zdradzać szczegółów,  odpowiedz ogólnikowo,  uspokoj, że dasz znać, co u Ciebie, ale może rzeczywiście bez wyrywania ze snu smile
Wydaje mi się, że Twoje odejście nie będzie takim problemem. To co Ci się wydaje, niekoniecznie musi być prawdą. Może po prostu porusz temat w spokojny, wspólny wieczór. Może ona ma jakieś plany i wizje przyszłości, o których nie mówi, bo byłoby to nietaktowne. Gdyby chciała Ci utrudniać samodzielność, nie daj się,  masz prawo żyć po swojemu. Ale nie wydaje mi się. W końcu dom tylko dla siebie, bez konieczności gotowania, prania i dbania o dziecko to marzenie większości rodziców, mimo że bardzo je kochamy  smile

6

Odp: Relacja z mamą - czy tak powinna wyglądać?

Moja matka jest zaborcza, i ma tradycyjne "ultrakatolickie" zasady smile obawiam się, że odcięcie pępowiny niestety będzie koniecznie wcześniej czy później. Ja robiłam tak - nie mieszkałam w domu, ale w domu rodzinnym robiłam co chciała. Swoim życiem żyłam w mieście gdzie studiowałam, a potem zamieszkałam. Ale gdybym mieszkała w domu rodzinnym, to żyłabym tak jak piszesz smile

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Relacja z mamą - czy tak powinna wyglądać?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024