jest ktos kogo bardzo lubie, ale ja bardzo boje sie bliskich relacji, cala nagle sztywnieje, na twarzy i na ciele tez. Nie mam nastroju, chce uciekac, i emanuje ogromnym chlodem w jej towarzystwie. Z kim tylko zwiazac sie sprobuje, po roku najwyzej 2och musze uciec, odejsc, bo poprostu tworzy sie lek az nuda, dziwne troche. Milosc zamrozona lekiem, paralizujacy paniczny lęk, nie radze z nim sobie. Nie potrafie sie przestac bac, juz nie mam sil, odechciewa mi sie juz wszystkiego. Wciaz sie boje , mam tego dosc. pomocy.
1 2015-10-19 19:56:45 Ostatnio edytowany przez ilona151991 (2015-10-19 20:04:54)
Boisz się seksu czy czego innego?
Naprawdę masz takie objawy?Może spotykasz nieodpowiednich ludzi dla siebie pod względem osobowości
boje sie kazdej chwili blisko tej osoby, nie tylko seksu. a spotkalam wlasnie kogos wyjatkow dobrego wierzcie mi, tgylko nie potrafie tego naprawde z otwartym sercem przyjac. zamykam sie w sobie , izoluje, wylaczam. poprostu latwiej od milosci radosci szczescia znosze wlasny chlod, nie wiem jak to zmienic. lek zabijam chlodem ale relacja tez na tym cierpi, pomocy, nie chce go stracic, a sama prowadze do tego. ![]()
A wyobraź sobie że seks nie istnieje. Czy wtedy też bałabyś się bliskości z tym chłopakiem? Żeby razem spędzać czas, żartować, wesoło śmiać się, razem z nim śpiewać piosenki, chodzić na koncerty, rozmawiać? Nie sądzę żebyś tego nie chciała, chciałabyś bardzo. Raczej kojarzy ci się to z tym, że w takiej relacji nabierzesz nastroju na seks i będziesz go chciała mieć. To jest kwestia małej kontroli twojej woli. Za dużo podświadomie myśli krążą ci wokół seksu. Ten sam problem występuje u 99% dziewczyn. Unikają rozmowy w kawiarni bo boją się że to się skończy seksem. Kończy się tak, że one nie mają nikogo do rozmowy.
Na Twoim miejscu poszłabym jednak do psychologa, czasami takie wizyty mogą bardzo pomóc w takich problemach.