zaufanie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

1

Temat: zaufanie

Proszę o poradę. Mój związek z mężem trwa prawie 11 lat. Jak byliśmy młodzi byliśmy o siebie chorobliwie zazdrośni. Mój mąż zawsze duszą towarzystwa i to kobiecego. Lata mijały, zazdrość powoli też, mąż rozliczał mnie z każdej minuty drogi powrotu do pracy itp. Czasami teraz też się tak zdarza. Ostatnio jak byliśmy w klubie, stałam przy barze aby zamówić drinki dla naszych znajomych, pech chciał że było mnóstwo ludzi a kobieta przede mną zamówiła 6 drinków!!! Czas się dłużył…zagadał do mnie chłopak, który stał przy barze obok mnie za drinkami pytał z kąt jestem, i z kim jestem…itp. rozmowa się toczyła… ja jak zwykle szczera do bólu mówię że jestem z mężem opowiedziałam mu chyba całe życie ile mam dzieci itp. Kiedy barman zapytał się mnie co podać odwróciłam się do męża z pytaniem co mam brać a on stał jak wryty i głośno odpowiedział że niech kolega mi kupi!!!! Zatkało mnie!!!!! był obrażony cały tydzień bo się do niego uśmiechałam!!!!!!! Mąż ma przyjaciółkę z lat młodości o którą jestem okropnie zazdrosna bo wiem że tej kobiecie świsnęłam męża z pod nosa. Ona teraz mieszka poza granicami Polski i przelatuje 1-2 razy w roku. Gdy za pierwszym razem po ślubie poinformował mnie w chwili wyjścia że wychodzi na potkanie do klubu z panią x i znajomymi z dzieciństwa (jak się okazało był jedynym mężczyzną który przyszedł)-kiedy ja zostałam z małym dzieckiem w domu wściekłam się i zrobiłam mu awanturę kazałam mu przyjść o 23 niestety przyszedł o 1:00… Oczywiście cisza w domu trwała ok. 2 tygodnie. Próbowałam go zrozumieć, powiedziałam, że z przyjemnością ją poznam i następnym razem może urządzić imprezę w domu, sprawa rozeszła się po „kościach”. Minęły 2 lata. W tym roku, spytał z tygodniowym wyprzedzeniem… uszanowałam to i go puściłam chciałam być dobrą żoną i zaufać mu myślałam że coś do niego dotarło. Sam obiecał że będzie ok. 23. Ba przywlekł do domu pijany, że nie mógł się rozebrać byłam wściekła ale cóż zdarza się. Rano otwieram swojego Facebooka a tu fotki z imprezy, u męża na kolanach jakaś siksa a on uradowany…pytam go jak mam mu ufać? O on że ja przesadzam. Okropna wydrukowałam to zdjęcie i wsadziłam do ramki w sypialni, przecież i tak je miałam ciągle przed oczami!!!!!! Sprawa się rozmyła. Dziś w kieszeni kurtki, którą ma 2- lata!!! przez przypadek bo niechcący poczułam coś grubego i twardego, znalazłam 2 liściki miłosne pod kobiety….niepodpisane z datą 02.2003 i 11.2003 roku jak już byliśmy razem 6m-cy, po co to trzyma i z kąt to nagle się wzięło w jego kieszeni????? rano gdy go obudziłam powiedział, że to stare, że razem wtedy nie byliśmy i że to jakaś ola pisała????? I że znalazł liściki ostatnio w piwnicy wierzyć????? ufać???? Po co to w ogóle wziął?????
Jak mam mu ufać i jak budować to zaufanie boje się dziś powrotu do domu po pracy że zrobię mu niepotrzebnie awanturę lub będę milczeć…

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: zaufanie

Szczerze....troche zazdroszcze takiej sily uczucia, tyle lat. Ja o meza w ogole nie jestem i nie byla zazdrosna. Tulko na poczatku, kilka mies. Nie dawal wielu powodow to fakt.

3

Odp: zaufanie

"sewera" to strasznie smutne co piszesz...

ja ciągle o niego walczę bo go kocham i to bardziej niż na początku. Uważam że ludzie powinni zdobywać się całe życie. Fakt że z drugiej strony mąż nie okazuje mi uczuć nie mówi że mnie kocha dlatego żyję w strachu że stracę kogoś najcenniejszego -  mężczyznę którego kocham i ojca moich dzieci, on twierdzi że nie umie okazywać uczuć więc jak ufać że kocha i że nadal jestem tą jedyną sad

4

Odp: zaufanie

Przestań więc o niego walczyć, to nie jest objaw miłości, tylko desperacji.
Takim zachowaniem stawiasz męża na piedestale, sama jednocześnie wchodzisz w rolę osoby żebrzącej o uczucia i uwagę.
Jeśli ludzie kochają się, zwłaszcza tworząc rodzinę, to jaki sens ma ciągła walka o partnera? Można, należy wręcz dbać o siebie nawzajem, o jakość małżeństwa, można walczyć z nudą, rutyną, ale bezustanna walka o miłość i zainteresowanie drugiej strony to nieporozumienie.
Odpuść więc, nie nadskakuj tak mężowi, bądź oszczędna w komplementach, zwłaszcza, że nie ma reakcji zwrotnej.
Trudno określić po tym, co napisałaś, jakimi uczuciami darzy Cię mąż, ale pewne jest, że pasuje mu rola pępka świata, jest pewny siebie, a także Ciebie, Twojego oddania, poświęcenia, sama do tego doprowadziłaś.
On dobrze wie, że cokolwiek nie zrobi i jak się nie zachowa, Ty obrazisz się na chwilę, a potem wszystko wróci na dawne tory.
Jeśli on sam wychodzi na imprezy i wraca w środku nocy, Ty rób to samo.
Nie chodzi o to, żeby się na nim odgrywać, to bez sensu, ale o to, żeby także korzystać z wolności i własnej przestrzeni, jaką każdy małżonek ma prawo posiadać.
Niestety, Twój mąż nie jest wobec Ciebie lojalny; nie wraca o wyznaczonej (przez siebie samego) porze, a na imprezach zdecydowanie przekracza granicę przyzwoitości, dając Ci podstawy do wątpliwości w jego wierność.
Na przyszłość, gdy znowu złapiesz go na takim wyskoku, nie pędź od razu z awanturą. Zachowaj dowody, opanuj emocje, przemyśl w jaki sposób z nim porozmawiasz i zrób to "na zimno", bez unoszenia się.
Zadaj mu niewygodne pytania; czy może jest znudzony Waszym małżeństwem, skoro szuka takich wrażeń (też bym się wkurzyła widząc zdjęcie jakiejś dziuni na kolanach męża), jak on sam poczułby się, gdybyś to Ty siadała na kolanach innych facetów (no, chyba, że już mu nie zależy), czy chce może tzw, wolnego związku, gdzie każdy małżonek robi to, co mu się podoba? Jeśli tak, to Ty się wypisujesz.
Nie bój się takiej rozmowy, bądź opanowana, bo Twoje awantury najwyraźniej nie robią na nim wrażenia.
Zamiast 2-tygodniowego milczenia, traktuj go chłodno i oficjalnie. Zmień się sama, to może zmieni się Twoje małżeństwo i stosunek męża do Ciebie.

5

Odp: zaufanie

Dziękuję za odpowiedź.
Otworzyłaś mi oczy.. opisałaś obraz mojej postaci i przyznam że okropnie się go czyta  To prawda jesteśmy pokręconym małżeństwem ale nie mogą narzekać na nudę i rutynę w związku jesteśmy aktywną rodziną. Namiętność w związku jest nie ma nudy. Ale to prawda, on lubi być w centrum uwagi a jak już kobiet to jest przeszczęśliwy – taki trochę narcyz – a ja jak na to patrzę to mnie szlak trafia! Jest wspaniałym ojcem, pomaga przy wychowywaniu dzieci oraz w prowadzeniu domu nawet mogę stwierdzić, że ten dom w większości to on ogarnia łącznie z obiadami i to nie dlatego że ja nie chcę tylko i wyłącznie dlatego że On pracuje na 3-zmiany i częściej do południa jest w domu.
Jest typem mężczyzny, który nie umie rozmową rozwiązywać problemów – zamyka się w sobie.
Wczoraj postanowiłam być opanowana i porozmawiać z nim tak szczerze o wszystkim co mnie boli tak na spokojnie bez kłótni i powiem szczerze, że byłam zaskoczona.
Po pierwsze w ogóle chciał rozmawiać! – a raczej każda próba rozmowy kończyła się jego słynnym zdaniem” że wymyślam, że sobie dopowiadam i nic tak naprawdę się nie wydarzyło, jak ci się nie podoba to sobie znajdź innego”. I wtedy oskarżałam się że może rzeczywiście ja przesadzam i z igły robię widły…
Przytoczyłam wszystkie jego wybryki i poprosiłam o opinię jak On by się zachował na moim miejscu…zamilkł, było mu wstyd…przyznał że dziwi się że z nim wytrzymuje bo on nie dał by rady. Omówiliśmy przyszłe imprezy i zasady wychodzenia. Poprosił mnie abym mu mówić o tych zwykłych incydentach, które mnie bolą bo on nie miał o tym pojęcia. To fakt że ja duszę w sobie żal nie jestem histeryczką. Wieczór był bardzo a nawet bardzo przyjemny, przytulał mnie.
Może jestem głupia, a raczej jestem ale ja ciągle czuję się jakbym miała 20 lat i oczekują od niego tego samego co dostawałam na początku związku czyli miłości i ciepła. Z mojej strony nie czuję abym była znudzona życiem i mężem bo ciągle mi go mało i mało ale może mężczyźni po prostu są z marsa sad zobaczymy co pokaże mi życie 

6

Odp: zaufanie
99 napisał/a:

Może jestem głupia, a raczej jestem ale ja ciągle czuję się jakbym miała 20 lat i oczekują od niego tego samego co dostawałam na początku związku czyli miłości i ciepła. Z mojej strony nie czuję abym była znudzona życiem i mężem bo ciągle mi go mało i mało ale może mężczyźni po prostu są z marsa sad zobaczymy co pokaże mi życie 

Nie jesteś głupia, ludzie, którzy ciągle czują się młodzi, potrafią cieszyć się życiem, w rzeczywistości tacy są...młodzi smile i masz prawo oczekiwać od męża dowodów miłości, zwłaszcza, że sama mu je dajesz.
Dobrze, że mąż wreszcie wsłuchał się w Twoje słowa i okazał zrozumienie, jednak pilnuj się, nie rozpieszczaj go za bardzo i nie daj się zwieść argumentom jakie Ci do tej pory serwował

99 napisał/a:

on twierdzi że nie umie okazywać uczuć więc jak ufać że kocha i że nadal jestem tą jedyną

Sądząc ze zdjęcia z koleżanką, jednak potrafi. Ważne, żeby wiedział, w stosunku do kogo powinien te uczucia okazywać. Powodzenia

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024