Myślę, że każdy słyszał gadkę zaczynającą się od "dawniej to było lepiej, nie to co teraz" - wiadomo, dawniej to byli tylko kulturalnie ludzie, nie to co teraz, dawniej to każdy wiedział, jakim wartościami kierować się w życiu, nie to co teraz, itd...
Ostatnio byłam na wykładzie, gdzie starszy gość z dużą wiedzą, nie radził sobie z nowoczesną prezentacją - niezbędna była asystentka. Przyjęło się, że jest pokolenie wychowane na komputerach i to starsze, które ma prawo nie radzi sobie, ale czy tak rzeczywiście jest? Co to za trudność nauczyć się kilku funkcji do tworzenia i obsługi prezentacji, jeśli jest to jedno z głównych narzędzie prezentowania wiedzy? Albo opór starszych ludzi, by nauczyć się pisać sms, czy posługiwać się komunikatorami w swoim telefonie komórkowym? Znam kilku ludzi w podeszłym wieku, którzy mają bardzo nowoczesne smartfony, ale znają raptem kilka, podstawowych funkcji telefonu.
Kiedyś zwiedzałam Dulag 121 w Pruszkowie i akurat był tam człowiek, który był w tym obozie w czasie wojny, zaczął opowiadać, którą bramą wprowadzano ludność, gdzie kierowano nowych, jak się żyło... itd. Przewodniczka uzupełniła jego wypowiedź, że nie było jednej ustalonej procedury - ludzi wprowadzano różnymi bramami, praktycznie każdy kto przeżył ten obóz opowiadał swoją historię. Widać było, że gość nie był przyzwyczajony, że ktoś podważa jego jedyne, nieomylne zdanie. Pamiętam jak moja babcia opowiadała, jak uciekali w czasie wojny, jak bomby spadały na uciekających - przez wiele lat dzieciństwa byłam przeświadczona, że moi dziadkowie żyli w centrum najkrwawszych walk, dopiero potem poznałam historię II wojny. Często młodzi ludzie mają większą wiedzę, bo potrafią korzystać nie tylko z własnego doświadczenia, czy starych książek, ale najnowszej wiedzy dostępnej w publikacjach z całego świata.
Taką postawę widziałam u wielu starszych ludzi, którzy to co doświadczyli, rozciągają na całą rzeczywistość, traktują swoje doświadczenia/wiedzę niczym prawdę uniwersalną. Nie dopuszczają do świadomości, że ktoś młodszy mógłby wiedzieć więcej.
Nie precyzuję jak bardzo młodzi, ani jak bardzo starzy, nie rozciągam swoich spostrzeżeń na wszystkich młodych/starych, bo to subiektywne. Pytanie jak w temacie - w czym młodzi są lepsi od starych?