Głupi problem z zagadaniem do kobiety. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Głupi problem z zagadaniem do kobiety.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 18 ]

Temat: Głupi problem z zagadaniem do kobiety.

Przyszedł ten moment, że poszedłem do rozum do głowy założyłem konto na damskim forum i poproszę Was o pomoc, bo kto pomoże w relacjach z kobietami jak nie kobiety. big_smile

Gdybym kiedyś był inny teraz nie zakładałbym tego tematu, ale też pewnie nie osiągnąłbym tego co osiągnąłem, więc nie zakłuję. Chodzi o to, że od dziecka byłem bardzo nieśmiały, dość poważny i mało towarzyski, trzymałem się swojego grona, nie miałem kontaktów z kobietami, ale potrafiłem siedzieć nad książkami i rozwijać swoje pasja, dzięki czemu obecnie napisałem swoją książkę, jestem jednym z najlepszych studentów no i w pracy mam spore osiągnięcia. Jestem nauczony, że na sukces trzeba napracować się ciężką pracą. W pewnym czasie powiedziałem sobie, że w tym wszystkim brakuje mi kobiety i zaczął się burzliwy okresów którym poznałem mnóstwo kobiet, wiele z nich jest moimi "przyjaciółkami". Zacząłem podrywać je na FB, kiedyś założyłem sympatię. Poznałem tak dużo inteligentnych kobiet i dość atrakcyjnych również z wyglądu. Na początku potrafiłem pisać z jedną i cieszyć się z tego, ale z czasem osiągając coraz lepsze wyniki zacząłem poznawać ich coraz więcej. Na studiach pokonałem w dużym stopniu nieśmiałość, ale zostało mi nadal coś głupiego: mam straszny problem z zagadaniem na żywo do dziewczyny, szczególnie tej co mi się podoba - nie mówię o dziewczynie sprzedajnej w sklepie, której pytam się gdzie znajduje się dany produkt. Mowa o sytuacji kiedy dziewczyna mi się podoba i chciałbym jakoś ją poznać. Na prawdę jakaś chora bariera. Nic z tym nie robiłem i poznawałem kobiety dalej "po swojemu", polepszałem swoje zdjęcia (często wyglądałem z twarzy jak model), mimo to zazwyczaj wpadałem w szufladę "kolega", "przyjaciel", "pomocnik". W pewnym momencie zobaczyłem pewną dziewczynę i moje ja mówiło to ta jedyna, się nie potrafiłem się przełamać. Pomógł mi spotted, napisał dość żartobliwie, bo kurcze na gościa 22 lata to już trochę zbyt dzieciate. I tutaj nie wpadłem w szufladę "kolega" tylko po kilu wiadomościach od razu zaprosiłem na kawę. Nie miałem żadnego problemu jak zawsze iść na randkę w końcu to była moja trzecia, nawet to polubiłem. Niestety dziewczyna po 2 miesiącach widząc moje starania i moją powagę powiedziała, że nie potrafi mnie obdarzyć uczuciami i nie chce mnie skrzywdzić więc wskakujesz do szuflady kolega. Dziś mówię ostro nie, zauważałem, że choć wygadam nie najgorzej (niby 7/10), jestem inteligentny, to dziewczyny z FB traktują mnie jak gorszego tylko za sposób i ja muszę się jakby starać podtrzymać rozmowę - to chore!

Powiedziałem sobie idę do akademika, wejdę w środowisko bardziej towarzyskie niż dotychczasowe. Zacznę chodzić do klubów, może po małym drinku na odwagę będzie mi trochę łatwiej (wiem, że to głupie). Pewnie będą tam dziewczyny nie w moim stylu, ale może jednak będzie tam taka, która przyszła z tego samego powodu co ja. Będąc na miejscu a nie odjeżdżając będzie więcej okazji na poznanie kobiet. Dotychczas ubierałem się poważnie na starszego teraz kupuję parę ciuchów bardziej sportowych chcę zmienić oprawki na takie "na luzie". Mam jeden kompleks - odstające uszy - nie wiem czy to duży problem na zdjęciach zawsze to koryguję. big_smile Ostatnio coraz częściej mam ochotę gdzieś wyjść.

To wszystko na pewno mi pomoże, ale czy to wystarczy?

Kilka dni temu będąc na stołówce (de facto trochę nie w humorze) jadłem sobie obiad i była tam taka młodsza dziewczyna, podobała mi się dość mocno. Przyszła na kawę, ale już idąc patrzyła na mnie, później zamówiła pierogi znowu patrzyła, nawet jeszcze raz podeszła kiedy byłem blisko i znowu miałem takie wrażenie. Najgorsze jest to że nic nie zrobiłem i dalej mam to głupie myślenie "nie wypada się przysiąść do niej, zaczepić ją". Do tego silny strach przed zrobieniem tego, który robi ze mnie człowieka dość oczytanego idiotę.

Dodam, że gdyby to ona jakoś zaczęła to nie było by problemu rządnego, może nawet gdyby spuściła czapkę czy coś też by mi to pomogło.

Co mam z tym robić? Może macie jakieś sposoby. Wstyd mi już za ten mój sposób wcześniejszy i mam ochotę poznawać Was na żywo, ale jak to przełamać?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Głupi problem z zagadaniem do kobiety.

To w sklepie sa " sprzedajne kobiety"????

Sory, nie moglam sie powstrzymac...:-) :-) :-) :-)

3 Ostatnio edytowany przez Therion (2015-09-13 19:41:57)

Odp: Głupi problem z zagadaniem do kobiety.

Na prawdę nie rozumiesz co miałem na myśli. Zwyczajne: przepraszam gdzie znajdę ... dziękuję, starsza pani lub ewentualnie trochę starsza. A problem mam z kobieta, która znajduje się w obszarze moich zainteresowań i problemem jest rozpoczęcie znajomości i z nią, to wtedy zaczyna się problem, mętlik głowie, silny stres. Staram się poznać jak najwięcej ludzi i spotykać się z nimi w "realu", uczę nawet wola dziewczynę, która mi się kiedyś podobała- i od razu był jakiś stres na początku.
W zasadzie myślałem o tym wiele razy czemu tak się dzieje:
- perfidnie nie wiem jak to zrobić, chodź teraz bym wiedział
- chociaż wiem to myślę,  że się ośmieszę, chociaż staram się robić to tak, że nie ma wiele osób w pobliżu
- boje się,  że zacznie mi dążyć głos i ze się ośmieszę
- myślę sobie ze i tak się nie uda, bo woli nie takich jak ja
- pewnie kogoś ma.
W zasadzie większość tych argumentów jest wysłana z palca, ale leżą w podświadomości i robią problem w przypadku konkretnej sytuacji. Nie mowie, ze jak już idę na randkę to nie ma obaw i stresu, ale w życiu bym się nie wycofał, a chcąc zagadać robie to zawsze.

4

Odp: Głupi problem z zagadaniem do kobiety.

"starsza pani" no to jakbys podpisał na siebie wyrok smile

5

Odp: Głupi problem z zagadaniem do kobiety.
kwadrad napisał/a:

"starsza pani" no to jakbys podpisał na siebie wyrok smile

Eeee, tam...
Starsza pani chetnie cos doradzi, jak tylko zrozumie to:
- " perfidnie nie wiem jak to zrobic, chodz teraz bym wiedzial jak"

6

Odp: Głupi problem z zagadaniem do kobiety.

Czepiacie się, jak mam mówić o ludziach starszych ode mnie? Należy się chyba jakiś szacunek. smile

oldorando napisał/a:
kwadrad napisał/a:

"starsza pani" no to jakbys podpisał na siebie wyrok smile

Eeee, tam...
Starsza pani chetnie cos doradzi, jak tylko zrozumie to:
- " perfidnie nie wiem jak to zrobic, chodz teraz bym wiedzial jak"

W tym zdaniu chodziło mi o to, że w wielu przypadkach wiem co zrobić myśląc sobie na spokojnie o tym. Mam trochę tych pasji, trochę czytałem, mam zdanie na wiele tematów, więc raczej to nie jest duży problem, ale jak już pojawia się sytuacja to mój mózg trawi tylko głupie myślenie i nawet często nie wiem jak do niej zagadać. Druga sprawa, że jestem chyba zbyt "grzeczny" i sobie myślę, co wypada a co nie wypada zamiast robić.

Pamiętam jak jeden kolega się stresował przed zagadaniem do takiej jednej, a on w przeciwieństwie do mnie był bardzo wygadany. Akurat zostawiła szalik i miał o tyle łatwiej. A ja nie wiem jak mogłem zadziałać, choćby na tej stołówce. sad

7

Odp: Głupi problem z zagadaniem do kobiety.

Musisz nabrać doświadczenia, sparzysz się nie raz ale w końcu się nauczysz. Bylebyś wyciągał wnioski z porażek a nie dołował i załamywał się nimi. Każdy jakoś zaczynał smile.

8

Odp: Głupi problem z zagadaniem do kobiety.

W ogóle ostatnio jakiś zacząłem wkurzać tą swoją jedna koleżankę, z jakimiś innymi też nie jest mi po drodze. Nie wiem czym to jest spowodowane.

9 Ostatnio edytowany przez Nigdy (2015-09-13 20:11:03)

Odp: Głupi problem z zagadaniem do kobiety.

Wszystko Cię drażni bo dotarło do Ciebie, że chcesz więcej. Obudził się w Tobie mężczyzna:). Nie chcesz koleżanki, chcesz mieć dziewczynę:)

10

Odp: Głupi problem z zagadaniem do kobiety.

Dziewczynę w zasadzie już miałem. Rzeczywiście jest coś takiego, że zawsze jak coś mi wychodziło to z czasem przestawało zależeć, a teraz jest takie uczucie, że gdybym poznał dziewczynę w podobny sposób to mogłaby być mniejsza "chemia". Szczerze czuję, że potrzebuję zrobić to tak na żywo, zacząć robić to coraz częściej i lepiej, ale ten pierwszy raz jest strasznie trudny.

11

Odp: Głupi problem z zagadaniem do kobiety.

No to podejdź do tego zadaniowo, musisz to zrobić i już a efekty będą takie albo inne...Przecież świat się nie zawali. Próbuj, praktyka czyni mistrza:)

12 Ostatnio edytowany przez Therion (2015-09-13 23:41:17)

Odp: Głupi problem z zagadaniem do kobiety.

Czytałem różne internetowe poradniki i w końcu doszedłem do wniosku, że są to sprawy znacznie bardziej skomplikowane niż równania różniczkowe niejednorodne. Teraz przed chwila wszedłemna stronę:

mrkpassion.pl/jak-zagadac-dziewczyny/

I czuje się jakby znacznie mądrzejszy, czyżby to było tak proste, wystarczy zwykle "cześć" i zaczekaniem na odpowiedz, później juz z górki? Oczywiście ja zabieram się za kobiety od 18 do 22 lata głównie jednak do 20.
Kurcze mam już dość tych durnych rozmow na FB najchętniej nie odpisał bym już żadnej a zaczął działać.  Mam nadzieje, ze moja euforia nie opadnie jak nadarzy się okazja.
Czy to prawda że jak chwilowo nie wie się co powiedzieć lub pojawia się cisza to najlepiej zacząć die uśmiechać i śmiać. Na codzień jestem ponurakiem,  ale czasem chce mi się śmiać. big_smile

13

Odp: Głupi problem z zagadaniem do kobiety.

Terion przeczytałem twoje posty i już znam twój problem! Jesteś wyprany z żartów big_smile Przypuszczam, że dziewczęta mogą stwierdzać, że nie ma z tobą żartów i przez to masz problemy.
Niestety nie wiem czy da się z tego wyleczyć:P

14

Odp: Głupi problem z zagadaniem do kobiety.

Nie powiedziałem, że mam z nimi problemy, tylko z zgadywanki do nich w realu. Pomijając ze przez te FB poznałem i długo pisałem z ponad 10 dziewczynami ... Owszem nie jestem osobą,  którassię śmieje z byle czego, ale potrafię, nie jestem klaunem,  ale mam poczucie humoru,  zdarza się że czarne. big_smile Zasadniczo Lubie kobiety inteligentne, mmające pasje a nie rozsmiane nastolatki. Gdybym od zgadywal wtedy kiedy zawsze chciałem to miałbymz pewnością cały notes telefonów. big_smile

Wiem już jak zagadać,  pierwszy raz będzie ciężki, ale mówiąc "cześć" juz nie da się wycofać i jest to dobra opcja. Druga sprawa co robić gdy będzie po 5 numerów, po prostu ssięnie odzywać?

15

Odp: Głupi problem z zagadaniem do kobiety.

...jak to czytam to aż nie wierzę.... Rozumiem, że można być nieśmiałym człowiekiem, ale nie do końca wiem co Ty chcesz osiągnąć. Roześmiana dziewczyna nie zawsze oznacza małoletnią trzpiotkę, jesteś zbyt poważny i spięty. Wrzuć na luz- zagadanie do dziewczyny to nie egzamin, z którego musisz dostać kolejną piątkę do indeksu. Nie czytaj tych głupich poradników bo one z rzeczywistością zazwyczaj nie mają nic wspólnego. Jedna dziewczyna po Twoim cześć pociągnie rozmowę a druga spojrzy jak na wariata i nawet nie odpowie. Z tymi 10 numerami to chyba trochę płyniesz, jeszcze nawet jednego nie masz, a już się zamartwiasz co by było gdyby. Jak będziesz takim sztywnym "inteligentem" bo jesteś oczytany to zawsze będziesz kolegą, który ma tylko pomóc na studiach. Nie oceniaj ludzi póki ich nie poznasz, a żeby ich poznać schowaj swoją całą analizę sytuacji do kieszeni i po prostu zagadaj.

16

Odp: Głupi problem z zagadaniem do kobiety.

lilianna90 Dobrze to ujęłaś, rzeczywiście nie musi być tak jak mówię jeśli jest inteligentna, ale szczerze to denerwują mnie tacy ludzie, który nie potrafią choć na chwilę zachować powagę, zimną krew. Zawsze lubię być mistrzem w tym co robię, dlatego tyle czytam. Te poradniki często są dla starszych osób może też dlatego tak to wygląda. Lepsze chyba to "cześć" niż nic? smile

lilianna90 napisał/a:

Jak będziesz takim sztywnym "inteligentem" bo jesteś oczytany to zawsze będziesz kolegą, który ma tylko pomóc na studiach.

Czy to źle? Na prawdę trudno zrozumieć, że mając w młodszym wieku problemy ludzi starszych (praca, spotkania biznesowe, spotkania z naukowcami) jest się znacznie bardziej dojrzałym niż rówieśnicy. Myślę, że juz wolałbym poczekać kilka lat, aby spotkać kobietę, tak samo poważną niż rezygnować z tego co lubię a więc kariery i wiedzy, na koszt roześmianego luzaka czerpiącego pieniążki od rodziców.
Czy może źle zrozumiałem? Masz na myśli luzacki styl bycia, czy luźne podejście do sprawy?

17

Odp: Głupi problem z zagadaniem do kobiety.

Za bardzo jesteś skupiony na efekcie,boisz się,że się nie uda,więc się stresujesz,chociaż właściwie nie ma czym...

18 Ostatnio edytowany przez lilianna90 (2015-09-14 12:57:37)

Odp: Głupi problem z zagadaniem do kobiety.

Mylisz pojęcia. Inteligentna, samodzielna, dojrzała osoba nie musi być gburem i bucem bo tego wymaga etykieta. Jestem od Ciebie nieco starsza i już troszkę inne życie prowadzę, ale w trakcie studiów również rozpoczęłam pracę w zawodzie, studia też do najlżejszych nie należały, czytać uwielbiam, a teatr to mój drugi dom- nie jest to jednak powód żeby chodzić z poważną miną i stronić od wesołych ludzi. Już mówiłam nie oceniaj książki po okładce. To, że ktoś jest otwarty, radosny, spontaniczny nie jest jednoznaczne, że jest głupi i czerpie pieniążki od rodziców. A czy potrafi zachować kiedy trzeba powagę dowiesz się dopiero jak kogoś poznasz w różnych sytuacjach:) Jednak trzymam się wersji, że poradniki to sucha teoria, która w życiu się nie sprawdza. To nie jest schemat, który możesz powtórzyć.

Posty [ 18 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Głupi problem z zagadaniem do kobiety.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024