Opisałam moją historię w zeszłym roku w temacie porwana w biały dzień I prawie sprzedana w dziale niesamowita historia. Chciałabym jednak by jak najwięcej kobiet i młodych dziewczyn zdawało sobie sprawę z tego jakie zagrożenia i niebezpieczeństwa czyhają na nie. Pomimo że to chyba nie do końca zgodne z regulaminem, to zamieszczę link do artykułu Andrzeja Fedorowicza, który jest dziennikarzem specjalizującym się w tematyce śledczej i krymialnej. W swoim artykule opisuje jak wielki to biznes - Handel kobietami. Pisze o uprowadzeniach, porwaniach. O tym kto jest zamawiającym itp. Proszę by każda młoda, atrakcyjna kobieta czyli potencjalny "towar" to przeczytała.
Anna1980, wklejanie linków na forum jest niezgodne z regulaminem
2 2015-08-28 12:38:03 Ostatnio edytowany przez grinta (2015-08-28 12:51:47)
Zle wkleilas link.
Dobra, znalazlam.Okropne to. Moge stwierdzic,ze mialam duzo szczescia w zyciu bo jezdzilam sporo za granice i jak pomysle to bylo mnostwo sytuacji gdzie moglam wpasc jak sliwka w kompot.
Dziękuję Grinta ze zadałeś sobie trud i przeczytalas:) ... I cieszę się ze nic złego Ci się nigdy nie przytrafiło ![]()
Niekoniecznie trzeba wyjechać za granicę, żeby liczyć się z niebezpiecznymi sytuacjami. W Polsce mamy coraz więcej zaginięć i ofiarami nie są tylko kobiety. Nie wiem z czego to wynika.
Niekoniecznie trzeba wyjechać za granicę, żeby liczyć się z niebezpiecznymi sytuacjami. W Polsce mamy coraz więcej zaginięć i ofiarami nie są tylko kobiety. Nie wiem z czego to wynika.
Nie zapominaj, że może liczba zaginięć w Polsce rośnie (nieznacznie, ale jednak), natomiast 90% ludzi znajduje się w ciągu 30 dni od zgłoszenia. Do tego nie każde zaginięcie jest zaginięciem w takim sensie jak opisane w tym wątku. Część ludzi po prostu porzuca swoje rodziny, ucieka z domu (szczególnie młodzież) itp. Nie generalizowałbym.
Summerka napisał/a:Niekoniecznie trzeba wyjechać za granicę, żeby liczyć się z niebezpiecznymi sytuacjami. W Polsce mamy coraz więcej zaginięć i ofiarami nie są tylko kobiety. Nie wiem z czego to wynika.
Nie zapominaj, że może liczba zaginięć w Polsce rośnie (nieznacznie, ale jednak), natomiast 90% ludzi znajduje się w ciągu 30 dni od zgłoszenia. Do tego nie każde zaginięcie jest zaginięciem w takim sensie jak opisane w tym wątku. Część ludzi po prostu porzuca swoje rodziny, ucieka z domu (szczególnie młodzież) itp. Nie generalizowałbym.
Ostatnio czytałam na temat zaginięć, stąd wiem, że jest ich więcej, niestety nie pamiętam źródła informacji. Jasne, trzeba wziąć to pod uwagę, ale też jest więcej niebezpiecznych sytuacji niż kiedyś. Internet robi swoje.