Miłość mojego zycia mnie zostawiła - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Miłość mojego zycia mnie zostawiła

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

1 Ostatnio edytowany przez Weststarr (2015-08-02 18:50:46)

Temat: Miłość mojego zycia mnie zostawiła

Witam.

Nie wiem juz jak sobie mam z tym poradzic poznałem swoja dziewczyne w szkole ona była w klasie rok niżej i jakos tak zaczelismy pisac ze soba po 8-12h dziennie o głupotach o wszystkim i o niczym pozniej wylądowałem w najgorszym miejscu w jakim mogłem wyladaowac we "Friendzonie" bylem w nim prawie 2 lata w tym czasie ona miała chłopaka ale jakos im sie nie układało mogła mi sie wyzalic zawsze wiedziałem o niej rzeczy ktorych nie wie jej mama zawsze czy w nocy czy w dzien mogla do mnie napisac i sie poprostu wyzalic az po 2 latach jakos tak zaczlismy sie spotykac czesciej wychodzic na spacery itd i we wrzesniu w dniu rozpoczecia roku zapytalem ja czy chce zostac moja dziewczyna zgodziła sie ale w szkole itd nalegała zebysmy sie nie przytulali bo jej były chłopak chodzil z nia do klasy i nie chciała zeby go bolało ze tak szybko znalazła sobie kolejnego faceta oczywiscie sie zgodzilem bo pierwsza milosc miesiac miodowy itd no to sie zgodzilem pozniej bylo gorzej jak w kazdym nowym zwiazku musielismy sie dotrzec klotnie praktycznie codziennie niechec jej mamy do mnie przekraczala wszelkie granice jej mama najzwyczajniej w swiecie mnie nienawidziła ale to rowniez przetrzymalismy i zrobilo sie naprawde super wyjazdy do Krakowa do Zakopanego na weekend bylo super ale jak to bywa nie moglo byc super zbyt dlugo moja byla dziewczyna zachorowała zrobila sie jej cysta na jajniku ktorej nie dalo sie wyleczyc lekami przez pol roku leczyla sie hormonami itd ale nic nie pomoglo wiec zapadła decyzja o operacji u usnieciu jajnika po operacji bylem u niej codziennie w szpitalu przywozilem jej mame rano z obiadem itd siedzielismy we 3 tak do 13-14 pozniej odwozilem jej mame do domu i wracalem do niej juz sam zeby nie siedziala sama uczylismy sie chodzic na nowo bo to rana cieta brzucha no to bała sie chodzic musialem ja zmuszac z tego sie pozbierala ale miala kryzys psychologiczny ze co z dzieciami ze jak ona zajdzie kiedys w ciaze chodzilismy razem do ginekologa co miesiac ja pracowałem do 22 czesto wychodzilem z pracy i pod praca do niej dzwonilem ona płakała wieczorami po tej operacji uspokajałem ja do 23 nam zchodzilo i dopiero jechalem do domu (45km) wiec bylem na 12 w domu i tak codziennie jak mialem na 2 zmiane z tego tez udalo mi sie ja wyciagnac pozbierala sie i znow bylo super. Pozniej jej tata (jest sparalizowany mial wylew do mozgu) chciał jechac do Zakopanego bo stamtad pochodzi wiec załatwiłem duzy samochod zeby wszedl wozek no i wszystkie rzeczy pojechalismy nie wziolem pieniedzy za paliwo ani nic wolne z roboty ledwo dostalem no ale coz warto bylo zawsze bylem na kazde jej zawolanie nie bede mowil ze ja bylem swiety bo nie bylem mialem swoje odpały ale nigdy nie dalem jej powodu do zazdrosci wiedziałem ze jest o mnie strasznie zazdrosna zerwałem wszystkie kontakty z przyjaciolkami ze szkoły jak szlismy przez miasto trzymałem ja za reke i nawet nie pomyslałem zeby sie za jakaś dziewczyna ogladnac, starałem sie byc najlepszym chłopakiem jakiego miala (przede mna miala 3) egzamin z prawa jazdy ja wozilem do kina na zakupy zeby nie musiala busem do miasta jechac (mieszkam 12km ode niej) jechalem po nia pozniej jechalismy na zakupy i odwozilem ja do domu i wracalem do domu albo jechalem do pracy zalezy czy bylem przed czy po pracy chciała jechac na koncert to załatwiłem bilety chciałą walentynki w Zakopanem wyczarowałem kase spod ziemi załatwiłem jej staż i wydaje mi sie ze to przez to bo ona jest bardzo taka osoba ktora hmmm nie lubi ludzi jak zaczelismy chodzic miala przyjaciolke z ktora zerwala kontakt po miesiacu zwiazku ze mna (gdzie nie przeszkadzala mi ona ani troche nawet cieszylem sie ze ja wyciaga na pizze czy cos ) po załatwieniu stazu w lutym tego roku zaczeła sie ode mnie odsuwać pisalismy juz nie po 8-12h tylko 1-2 h dziennie bo od 7 do 15 w pracy (a ona w pracy nie ma czasu pisac tak mi powiedziała) pozniej wracala do domu na 15:15 o 15:30 szedl serial ktory ogladała z mama wiec nie pisala ze mna tylko ogladala serial z mama pozniej jakis obiad pomoc mamie w domu i pisalismy tak od 19 do 21 -22 zalezy jak sie jej albo mi chciało isc spac az w maju powiedziała mi ze to koniec ze myslała nad tym wszystkim ze nie czuje sie juz kochana i ze to koniec zwiazku ale ze chciałą by ze mna utrzymywac kontakt przez jakis czas to działało pisalismy jak przyjaciele smialismy sie zartowalismy i wgle i bylo spoko ale takie pisanie bolało mnie jak nic innego bo wciaz ją kocham i powiedziałem dosc wytłumaczyłem jej ze kocham ją i jesli daje nam szanse zeby to co bylo kiedys wrocilo to chetnie z nia bede dalej pisal ale jesli na nic nie daje nam juz szans zeby mi to powiedziała powiedziała ze nie widzi nas juz wspolnie i od tego czasu nie piszemy ani słowa ale wciaz mnie męczy to co sie stalo nie potrafie sobie z tym poradzić przyjaciele tlumacza mi ze tego kwiatu jest pol swiatu ze nie byla mnie warta itd ale ja wciaz cos do niej czuje i mnie ta cala sytuacja mieczy. Dodam tylko ze teraz mam 22 lata ona 21

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Miłość mojego zycia mnie zostawiła

nie wiesz co się stało? Pojawił się ten trzeci,
a prawdy Ci nie powie bo "nie będzie chciała Cie skrzywdzić".
Dlaczego chce mieć kontakt? - jesteś jej kołem awaryjnym

3

Odp: Miłość mojego zycia mnie zostawiła

Przykro mi, ale Twoja była dziewczyna chyba po prostu Cię nie kocha. Może męczyło ją Twoje ciągłe nadskakiwanie jej? Myślę, że za bardzo byłeś jej oddany. Wyciągnij wnioski na przyszłość i zachowaj trochę większy dystans.

4

Odp: Miłość mojego zycia mnie zostawiła
Olimpia234 napisał/a:

nie wiesz co się stało? Pojawił się ten trzeci,
a prawdy Ci nie powie bo "nie będzie chciała Cie skrzywdzić".
Dlaczego chce mieć kontakt? - jesteś jej kołem awaryjnym

Nie uwierzysz w to ale mam 200000000% pewnosci ze nie ma nikogo 3 i wiem kazdy tak mysli ale ja to wiem

5

Odp: Miłość mojego zycia mnie zostawiła

Właśnie koło ratunkowe...zgadzam się z Olimpią.
A do autora...nie jestem ani Miodkiem ani Bralczykiem,ale szanuj trochę język w którym piszesz,bo ktoś w takim chaosie i nawale słów,może nie wyłapać kontekstu.
I nie panikuj.

6 Ostatnio edytowany przez Olimpia234 (2015-08-02 18:57:30)

Odp: Miłość mojego zycia mnie zostawiła

też miałam taką pewność.
Nie wierzę, że w pracy nikt nie ma nawet 1 minuty czasu żeby napisać sms, że serial jest ważniejszy? - nie ma internetu? nie może obejrzeć go później?
napisałeś że załatwiłeś jej staż i wtedy zaczęliście się od siebie odsuwać - może tam kogoś poznała?

Oczywiście na 100% nie da się tego stwierdzić i mogę się mylić

7

Odp: Miłość mojego zycia mnie zostawiła
Olimpia234 napisał/a:

też miałam taką pewność.
Nie wierzę, że w pracy nikt nie ma nawet 1 minuty czasu żeby napisać sms, że serial jest ważniejszy? - nie ma internetu? nie może obejrzeć go później?
napisałeś że załatwiłeś jej staż i wtedy zaczęliście się od siebie odsuwać - może tam kogoś poznała?

Oczywiście na 100% nie da się tego stwierdzić i mogę się mylić

Wyszła do ludzi, załatwiłem jej staż w urzędzie jej pierwsza praca i od razu, siedzi sobie przy PC i wpisuje ludzi do spisów itd , praca lekka przyjemna, i chyba przestałem jej być potrzebny bo ma koleżanki w pracy o głupi wyjazd po telefon (chciałem jej kupic tel bo jej sie spalił na burzy ładowala w nocy) prosiłem sie okolo tydzien bo to mamie musiała pomoc bo to zmeczona po pracy mowie ok, a w tamtym tygodniu wyjechała z dziewczynami z pracy w góry na cały dzień

8

Odp: Miłość mojego zycia mnie zostawiła

A znasz takie powiedzenie,że można kota zagłaskać na śmierć?
Oboje jesteście młodzi,a mimowolnie wstawiacie się w jakieś ramy,może ja to najzwyczajniej przytłoczyło,może chce pożyć inaczej nie tylko z Tobą.A może faktycznie kogoś poznała.Myślę sobie,że teorii i odpowiedzi tutaj na forum znajdziesz tyle, ile ludzi będzie Ci podpowiadać.
Umów się z nią na kawę i pogadaj szczerze,to najlepsze rozwiązanie...bez gdybania i snucia teorii spiskowych.Powodzenia.

9

Odp: Miłość mojego zycia mnie zostawiła
majkaszpilka napisał/a:

A znasz takie powiedzenie,że można kota zagłaskać na śmierć?
Oboje jesteście młodzi,a mimowolnie wstawiacie się w jakieś ramy,może ja to najzwyczajniej przytłoczyło,może chce pożyć inaczej nie tylko z Tobą.A może faktycznie kogoś poznała.Myślę sobie,że teorii i odpowiedzi tutaj na forum znajdziesz tyle, ile ludzi będzie Ci podpowiadać.
Umów się z nią na kawę i pogadaj szczerze,to najlepsze rozwiązanie...bez gdybania i snucia teorii spiskowych.Powodzenia.

Nie nie znałem tego, i tyle raze od niej słyszałem ze chciała by miec zwiazek jak jej rodzice po 30 latach małżeństwa mowia do siebie kochanie kotku kocham Cie itd wiec robiłem to wszystko przez tel jak gadalismy to zawsze na koniec pa kochanie kocham Cie smsy na dobranoc na dzien dobry itd

10

Odp: Miłość mojego zycia mnie zostawiła
Olimpia234 napisał/a:

nie wiesz co się stało? Pojawił się ten trzeci,
a prawdy Ci nie powie bo "nie będzie chciała Cie skrzywdzić".
Dlaczego chce mieć kontakt? - jesteś jej kołem awaryjnym

Chyba jednak miałas racje bo wczoraj na koncercie z kims była wink znajoma mi własnie napisala wink

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Miłość mojego zycia mnie zostawiła

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024