Witam mam bitwe mysli z jednej strony moje poglady ktore stanowczo mowia NIE wszystkim narkotyka z drugiej poglady tego swiata gdzie trwawa to nic takiego kazdy to robi itp. Chodzi o to ze jestem z facetem ktory to wlasnie pali . Teraz moze sie ograniczyc do okazjonalnego palenia "bo nie pije a zajara sobie raz na jakis czas bo to w niczym mu nie przeszkadza i normalnie funkcjonuje " to jego slowa. Mam pytanie do Was czy naprawde przesadzam i powinnam sie zgodzic czy wszystkie byscie sie na to zgodzily ? Czuje sie taka zacofana jak bym przegrywala ze swoimi myslalmi. Juz sama nie wiem co zrobic . Bo skoro kazdy to robi to przeciez szanse sa bardzo nikle na spotkanie osoby nie palacej a ja wtedy nie moge od niego wymagac zeby zaprzestal . Prosze o wasze rady
Witam mam bitwe mysli z jednej strony moje poglady ktore stanowczo mowia NIE wszystkim narkotyka z drugiej poglady tego swiata gdzie trwawa to nic takiego kazdy to robi itp. Chodzi o to ze jestem z facetem ktory to wlasnie pali . Teraz moze sie ograniczyc do okazjonalnego palenia "bo nie pije a zajara sobie raz na jakis czas bo to w niczym mu nie przeszkadza i normalnie funkcjonuje " to jego slowa. Mam pytanie do Was czy naprawde przesadzam i powinnam sie zgodzic czy wszystkie byscie sie na to zgodzily ? Czuje sie taka zacofana jak bym przegrywalaze swoimi myslalmi. Juz sama nie wiem co zrobic . Bo skoro kazdy to robi to przeciez szanse sa bardzo nikle na spotkanie osoby nie palacej a ja wtedy nie moge od niego wymagac zeby zaprzestal . Prosze o wasze rady
Zobacz moj post odnośnie wpływu trawki na relacje towarzyskie - oczywiście faceci e szponach tego nałogu nie widza w tym nic złego ale moim zdaniem spowalnia to rozwój emocjonalny jednostki - paradoksalnie robią to najwiecej faceci którzy z natury są w takim rozwoju spowolnieni tak czy tak - czyli jeżeli mówi sie ze facet jest mentalnie 5lat młodszy od kobiety w tym samym wieku tak facet co pali jest moim zdaniem 10. Sama musisz zdecydować czy odpowiada ci związek z takim dzieckiem.
3 2015-07-22 10:22:21 Ostatnio edytowany przez Iceni (2015-07-22 10:24:26)
Nie wiem ile to jest "okazjonalnie" dla twojego chlopaka.
Mnie sie zdarza okazjonalnie zapalic tak jak i zdarza mi sie wypic okazjonalnie butelke wina czy wypalic pol paczki papierosow.
A ani nie jestem alkoholiczka, ani nie pale nalogowo, ani nie cpam.
(I na pewno nie jestem zdziecinnialym facetem
)
Nie wiem ile to jest "okazjonalnie" dla twojego chlopaka.
Mnie sie zdarza okazjonalnie zapalic tak jak i zdarza mi sie wypic okazjonalnie butelke wina czy wypalic pol paczki papierosow.
A ani nie jestem alkoholiczka, ani nie pale nalogowo, ani nie cpam.
(I na pewno nie jestem zdziecinnialym facetem
)
No tak ale co innego jest okazjonalnie zapalić - np raz na tydzień przy weekendzie - a czym innym jest codzienny wieczorny joint by moc normalnie funkcjonować :-/ na początku taki facet wydaje sie świetny - zawsze spokojny, uśmiechnięty ale wierz mi im dalej w las tym więcej drzew...
Nie widzę nic złego w OKAZJONALNYM paleniu trawki.
Iceni napisał/a:Nie wiem ile to jest "okazjonalnie" dla twojego chlopaka.
Mnie sie zdarza okazjonalnie zapalic tak jak i zdarza mi sie wypic okazjonalnie butelke wina czy wypalic pol paczki papierosow.
A ani nie jestem alkoholiczka, ani nie pale nalogowo, ani nie cpam.
(I na pewno nie jestem zdziecinnialym facetem
)
No tak ale co innego jest okazjonalnie zapalić - np raz na tydzień przy weekendzie - a czym innym jest codzienny wieczorny joint by moc normalnie funkcjonować :-/ na początku taki facet wydaje sie świetny - zawsze spokojny, uśmiechnięty ale wierz mi im dalej w las tym więcej drzew...
No ale temat jest wlasnie o OKAZJONALNYM paleniu, a nie codziennym.
Pala nie tylko faceci, cale mnostwo kobiet tez pali i sa calkiem normalni
To, ze obracasz sie w otoczeniu facetow, ktorzy jaraja bez umiaru NIE OZNACZA ze tak zachowuja sie wszyscy.
Gdybym ja dowiedziała się, że mój facet pali trawkę, to postawiłabym mocne ultimatum. Jestem chodzącą bombą w stosunku do jakichkolwiek używek, może piwo jakoś zniosę, ale dwoje moich znajomych zabrnęło za daleko w używkach, dlatego nie zezwalam na takie coś ![]()
Jeżeli Twój facet jest w stanie to kontrolować, a Tobie to nie przeszkadza - to wydaje mi się, iż ingerencja jest zbędna. Jednym z wielu objawów częstego jarania jest to, iż osoba staje się zamulona, często gdzieś odpływa. Jeżeli to zauważysz, to ingeruj c:
karinaaa napisał/a:Iceni napisał/a:Nie wiem ile to jest "okazjonalnie" dla twojego chlopaka.
Mnie sie zdarza okazjonalnie zapalic tak jak i zdarza mi sie wypic okazjonalnie butelke wina czy wypalic pol paczki papierosow.
A ani nie jestem alkoholiczka, ani nie pale nalogowo, ani nie cpam.
(I na pewno nie jestem zdziecinnialym facetem
)
No tak ale co innego jest okazjonalnie zapalić - np raz na tydzień przy weekendzie - a czym innym jest codzienny wieczorny joint by moc normalnie funkcjonować :-/ na początku taki facet wydaje sie świetny - zawsze spokojny, uśmiechnięty ale wierz mi im dalej w las tym więcej drzew...
No ale temat jest wlasnie o OKAZJONALNYM paleniu, a nie codziennym.
Pala nie tylko faceci, cale mnostwo kobiet tez pali i sa calkiem normalni
![]()
To, ze obracasz sie w otoczeniu facetow, ktorzy jaraja bez umiaru NIE OZNACZA ze tak zachowuja sie wszyscy.
Po prostu nie chce by ktoś wpakował sie jak ja - moj tez niby 'okazjonalnie' palił a jak sie z nim wprowadziłam to okazało sie ze okazja zdarza sie codziennie. Takie rzeczy nie są od razu widoczne moj np swietnie radzi sobie w pracy itp ale w życiu codziennym i w zwiazku juz nie domaga.
Iceni napisał/a:karinaaa napisał/a:No tak ale co innego jest okazjonalnie zapalić - np raz na tydzień przy weekendzie - a czym innym jest codzienny wieczorny joint by moc normalnie funkcjonować :-/ na początku taki facet wydaje sie świetny - zawsze spokojny, uśmiechnięty ale wierz mi im dalej w las tym więcej drzew...
No ale temat jest wlasnie o OKAZJONALNYM paleniu, a nie codziennym.
Pala nie tylko faceci, cale mnostwo kobiet tez pali i sa calkiem normalni
![]()
To, ze obracasz sie w otoczeniu facetow, ktorzy jaraja bez umiaru NIE OZNACZA ze tak zachowuja sie wszyscy.
Po prostu nie chce by ktoś wpakował sie jak ja - moj tez niby 'okazjonalnie' palił a jak sie z nim wprowadziłam to okazało sie ze okazja zdarza sie codziennie. Takie rzeczy nie są od razu widoczne moj np swietnie radzi sobie w pracy itp ale w życiu codziennym i w zwiazku juz nie domaga.
On nie palił okazjonalnie, on Ci naściemniał, że pali okazjonalnie.
Chyba widzisz różnicę?
Bo skoro kazdy to robi to przeciez szanse sa bardzo nikle na spotkanie osoby nie palacej a ja wtedy nie moge od niego wymagac zeby zaprzestal .
Myślę, że te szanse zależą od środowiska, w którym się człowiek obraca. Wśród moich znajomych i przyjaciół nikt nie pali marihuany, jest wręcz sporo osób, które nawet nigdy jej nie próbowały. Nie kupuję stwierdzenia, że "każdy pali" - owszem, jest to popularne i prawdopodobnie nawet niespecjalnie szkodliwe społecznie, ale stwierdzenie, że "wszyscy palą, więc to nic groźnego" jest mocno na wyrost. Nie jestem przeciwniczką miękkich narkotyków, bo mnie w sumie ni grzeje ni ziębi, czy ktoś sobie pali i jak często, ale wiem, że nie chciałabym być w związku z kimś, kto używa jakichkolwiek narkotyków.
Problem polega na tym, że nie można partnerowi zakazać palenia czy się na to nie zgodzić. Człowiek, z którym jesteś w związku jest dorosłym człowiekiem, zdolnym do podejmowania własnych, świadomych decyzji i nie jesteś jego matką czy opiekunką, by na coś pozwalać bądź nie. Możesz przedstawić mu swój punkt widzenia i oboje możecie zdecydować, czy chcecie być w związku pomimo różnic w poglądach dotyczących narkotyków i czy jesteście w stanie osiągnąć w tym kompromis.
Teraz moze sie ograniczyc do okazjonalnego palenia
Każdy może definiować określenie "okazjonalnie" po swojemu. Dla mnie okazjonalnie to kilka razy w roku, a dla kogoś innego znaczy to "zawsze, kiedy nadarza się okazja", a okazja może nadarzać się i codziennie. Na pewno nie uznałabym, że raz w tygodniu to "okazjonalnie" - dla mnie to często.
Są odmiany medyczne. Które palone raz na jakiś czas, mogą nawet pomóc. Chodzi o tak zwaną nature. To znaczy naturalnie hodowane.
Ale jak się wie i samemu je hoduje. Bo jak ktoś pali tak zwanego skuna, gdzie ta roślina nie widziała światła, rosła pod lampami, i była podlewana samą chemią. Takie coś ma olbrzymie ilości THC, a jak THC potrafi wpłynąć na człowiek to, bym tutaj chyba z pół dnia pisał.
Z doświadczenia wiem, że osoba, która pali codziennie jest niezdolna zaangażować się emocjonalnie. Jest taka zamknięta i mimo iż chce się zakochać to tak naprawdę nie może. Po regularnym paleniu następuje taka znieczulica. Ja akurat natknęłam się na przypadek z depresją, więc tu skutki palenia były chyba jeszcze gorsze niż u zdrowego człowieka. Okropnie się żyje z takim człowiekiem. Wieczorem pali, więc jest cały uchachany i wesoły, a rano smutny, przygnębiony.
Jeśli chodzi o mój stosunek do trawki to nie mam nic przeciwko o ile jest to OKAZYJNE czyli np. raz na miesiąc, dwa. Sama jednak nie palę. Po pewnych przykrych doświadczeniach nigdy nie mogłabym już być z facetem, który pali. Jestem przewrażliwiona na tym punkcie.