Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Chciałam sie dowiedzieć czy warto pisać pamiętnik. Coś mnie tknęło żeby wczoraj przeczytać mój pamiętnik stary co pisałam go jak miałam 16 lat. I sie tak zastanawiam czy warto zacząć prowadzić nowy pamiętnik. W końcu kiedyś bedę miała co czytać. A wy jak uważacie? Czy prowadziliście kiedyś pamiętnik, albo czy prowadzicie dalej? I ile zeszytów zapisaliście? Chętnych zapraszam do rozmowy ![]()
Offline
Ja pisałam pamietnik przez 4 lata
I naprawde fajnie jest sobie teraz poczytać durne zapiski z czasów jak było się hot trzynastką hehe
Ale teraz juz by mi się nie chciało pisać :>
Offline
Ja pisze pamietniki już od 10 lat. Oczywiscie nie kazdy dzien, ale od czasu do czasu zlewam na papier moje myśli, radosci i niepokoje. Kiedys pisalam o tak, ale odkąd mam dziecko pisze dla mojej corki. Jak bedzie miala tyle lat co ja to przeczyta, i mnie w pewnych rzeczach zrozumie, że kiedyś też byłam młoda dziewczyną.
Offline
bianka25 napisał:
Ja pisze pamietniki już od 10 lat. Oczywiscie nie kazdy dzien, ale od czasu do czasu zlewam na papier moje myśli, radosci i niepokoje. Kiedys pisalam o tak, ale odkąd mam dziecko pisze dla mojej corki. Jak bedzie miala tyle lat co ja to przeczyta, i mnie w pewnych rzeczach zrozumie, że kiedyś też byłam młoda dziewczyną.
Ja bym nikomu nie dała do przeczytania. Ale ten stary pamiętnik to dałam tylko kuzynce do przeczytania. Ale teraz jak bym pisala nowy to raczej nikomu bym nie dala do przeczytania.
Offline
Myśle, że to fajny pomysł..sama pisałam pamiętnik przez prawie 10lat, niestety ostatni rok jakoś nic nie zapisałam - i w sumie żałuje, bo dużo się u mnie działo...lubię czasem poczytać o tym jakie problemy i radości miałam w wieku 14, a jakie w wieku 20lat...jak moje postrzeganie świata ulegało zmianie, jak wyciągałam wnioski ze swoich błędów - to jest bezcenne...są tam także zapisane bardzo osobiste moje przeżycia, więc wolałabym żeby nikt tego nie czytał...
Chyba znowu wrócę do pisania...
A za kolejne 10lat - znowu przeczytam jak to wszystko ulegało zmianie ![]()
Offline
sueno6 napisał:
Myśle, że to fajny pomysł..sama pisałam pamiętnik przez prawie 10lat, niestety ostatni rok jakoś nic nie zapisałam - i w sumie żałuje, bo dużo się u mnie działo...lubię czasem poczytać o tym jakie problemy i radości miałam w wieku 14, a jakie w wieku 20lat...jak moje postrzeganie świata ulegało zmianie, jak wyciągałam wnioski ze swoich błędów - to jest bezcenne...są tam także zapisane bardzo osobiste moje przeżycia, więc wolałabym żeby nikt tego nie czytał...
Chyba znowu wrócę do pisania...
A za kolejne 10lat - znowu przeczytam jak to wszystko ulegało zmianie
A w ilu zeszytach czy tez może notesach zapisałaś to wszystko? Ja w wieku 14 lat nawet nie wiedzialam ze jest takie cos jak pamietnik ![]()
Offline
Pewnie, że warto pisać
ja też piszę, odkąd byłam w 6 klasie podstawówki i śmiesznie jest tak sobie teraz poczytać o tamtych problemach, przeżyciach i o tym, co się działo. hehe
Offline
Jako dziecko (plus minus 8-12 lat) pisałam dużo i bez sensu - o różnych wydarzeniach, o szkole, kłótniach z rodzicami/siostrą/przyjaciółką i zauroczeniach
Wtedy to przypominało raczej dziennik i faktycznie śmiesznie jest sobie poczytać po latach. Będąc trochę starsza, tzn. za lat nastoletnich, opisywałam raczej tylko smutne wydarzenia albo to, co mnie gryzło - tego już nie czyta się tak miło i przyjemnie, ale wtedy pomagało zrzucić z siebie ciężar, bo wylewna ani ufna w stosunku do innych ludzi nigdy nie byłam. Teraz piszę bardzo sporadycznie, ale już zupełnie inaczej - tylko wtedy, kiedy nie umiem sobie poradzić z "okiełznaniem" swoich przemyśleń, spisuję po kolei to co czuję (ale raczej nie wydarzenia, chyba że są ściśle związane z uczuciami), wtedy łatwiej mi jest wszystko uporządkować i się do tego zdystansować. To taka moja forma autoterapii. Oczywiście nie daję do czytania nikomu.
Offline
pisałam i ja kiedyś pamiętnik ale na spółkę z przyjaciółką. To było prawie 10 lat temu, kiedyś go znalazłam na strychu to jak zaczełam czytać co tam wypisywałyśmy uśmiałam się do łez....ale człowiek to był kiedyś zryty ![]()
Offline
Anemonne napisał:
Oczywiście nie daję do czytania nikomu.
Ja i tak nie lubie czytać prywatnych notatek od kogoś innego. U mnie w tym roku też sie wydarzyło aż zabardzo jak na ten rok. Ale znowu za pare lat bede mieć co czytać i sie z tego śmiać
Offline
izza4989 napisał:
sueno6 napisał:
Myśle, że to fajny pomysł..sama pisałam pamiętnik przez prawie 10lat, niestety ostatni rok jakoś nic nie zapisałam - i w sumie żałuje, bo dużo się u mnie działo...lubię czasem poczytać o tym jakie problemy i radości miałam w wieku 14, a jakie w wieku 20lat...jak moje postrzeganie świata ulegało zmianie, jak wyciągałam wnioski ze swoich błędów - to jest bezcenne...są tam także zapisane bardzo osobiste moje przeżycia, więc wolałabym żeby nikt tego nie czytał...
Chyba znowu wrócę do pisania...
A za kolejne 10lat - znowu przeczytam jak to wszystko ulegało zmianieA w ilu zeszytach czy tez może notesach zapisałaś to wszystko? Ja w wieku 14 lat nawet nie wiedzialam ze jest takie cos jak pamietnik
Przypomniało mi się, że ja ten pamiętnik pisałam nawet od 12 roku życia - bo nawet wpisałam kiedy dostałam pierwszą miesiączkę (miałam wtedy niecałe 13lat) - z jednej strony byłam dumna, że stałam się "kobietą", ale też czułam złość i niepokój co się dzieje z moim ciałem....
Tak jak poprzedniczki początkowo dużo pisałam - większość to były jakieś śmieszne przemyślenia i "problemy" z samą sobą ![]()
Potem pisałam tylko wtedy gdy czułam, że muszę się wyżalić lub pochwalić jakąś radością...
Miałam jeden gruby zeszyt - taki 120kartowy w twardej oprawie, a potem zapisałam jeszcze 2 notesy - tam pisałam nawet regularnie - przynajmniej 2razy w tygodniu coś..nawet swoje oceny lub strach przed klasówkami wpisywałam ![]()
Często też pisałam swoim szyfrem, żeby mimo wszystko gdyby ktoś chciał to przeczytać - nie wiedziałby do końca o co chodzi ![]()
Najlepsze jest to, że jak zaczęłam pisać ten pamiętnik w wieku 12lat - sama wymyśliłam reguły co do pisania go i na pierwszej stronie dużymi literami napisałam - "NIKT NIE MA PRAWA CZYTAĆ TEGO PAMIĘTNIKA OPRÓCZ MNIE" - chciałam w ten sposób odstraszyć mojego młodszego brata, który mógł "przypadkowo" go znaleźć ![]()
Offline
Pisałam pamiętniki od dziecka. Wklejałam tam też różne wycinki z gazet i pisałam samodzielne wiersze
Fajnie czasami tak sobie poczytać i przypomnieć sobie to wszystko. Choć przyznam się, że jest tam parę rzeczy które wolałabym aby pozostały moją tajemnicą.
A najgorsze jest to, że jest ich strasznie dużo (około 10 lub więcej) i nie mogłam ich zabrać ze sobą tu do Anglii... a ostatnio jak byłam w Polsce to miałam wrażenie, że ktoś je czytał (pewnie moja babcia- ona zawsze taka ciekawska jest
) No i teraz się zastanawiam czy ich nie spalić czy coś... ale z drugiej strony szkoda mi trochę...
Teraz to już nie prowadzę pamiętnika, a może raczej notes w którym czasem pomiędzy zapiskami 'do zrobienia' znajdzie się jakieś przemyślenie czy sytuacja z życia wzięta... ale rzadko.
Offline
ja tez kiedyś pisałam....śmieje sie jak to widzę teraz:) kiedy tez bloga pisałam
Teraz jestem chyba zbyt leniwa na pisanie...
Offline
Ja też piszę pamiętnik, kocham ten gruby 160 kartkowy zeszyt. Traktuje go jak najlepszego przyjaciela, przed nim niczego nie ukryje a to najpiękniejsze. Jedno jest pewne - pamiętnik nigdy nie zdradzi tego, co mu powiem ![]()
Offline
Ja też kiedys pisałam pamiętnik, mam go do dnia dzisiejszego. Rzadko Go czytam. Opisywałam w nim głównie swoje uczucia do innych chłopców. Za każdym razem pisałąm jak bardzo Go kocham i że to prawdziwa miłość , a średnio co trzy kartki pojawiało się już inne imię chłopaka który był właśnie tym wymarzonym ![]()
Mój drugi pamiętnik był już bardziej dojżały, pisałam Go kiedy chodziłam do pierwszej klasy technikum. Byłam już bardziej dorosła i miałąm swojego chłopaka. Pamiętnik zaczęłam pisać kiedy Go poznałam a skończyłam kilka dni po tym kiedy się rozstaliśmy... Fajnie tak czasami powspominać
Chyba zacznę prowadzić nowy pamiętnik- Pamiętnik życia dorosłego ![]()
Offline
A ja Wam powiem co mnie tknęło żeby zacząć pisać nowy pamiętnik.
Pewnego dnia w tamtym tygodniu nudziło mi się więc poszukałam mój stary pamiętnik (jest niebieski i ma futerko) no i zaczęłam czytać. W pewnych momentach sie śmiałam, a w niektórych nie było do śmiechu. Pamiętnik jest na klucz, ale klucza nie mam(zgubił mi sie gdzieś), ale otwarcie wydaje się skomplikowane(dla mnie oczywiście nie
) więc jak na razie nikt go nie czytał. Jak go czytałam to się tak zastanawiałam czy nie zacząć by pisać nowego pamiętnika. No i jednak zacznę.
Ostatnio edytowany przez izza4989 (2009-12-07 15:34:17)
Offline
Sarenka napisał:
gruby 160 kartkowy zeszyt.
Cały zeszyt masz zapisany czy połowe? Ile w tym zeszycie zapisałaś lat?
Offline
Ja pisze pamietnik od wielu lat.Z tym ze opisuje w nim dobre rzeczy.Zycie pelne jest smutkow wiec po co je rozpamietywac?Mam kilka kolorowych zeszytow.
Offline
Też kiedyś pisałam, ale to podstawówka - początek gimnazjum. Na początku pisałam codziennie, a, że mam słomiany zapał to pisałam coraz rzadziej, aż w końcu zapominałam. Pisałam w nim głupoty, jak wszyscy. Co w szkole, w kim się aktualnie kochałam, opisywałam jakieś wyjścia po lekcjach, dyskoteki szkolne, wyjazdy na ferie i wakacje.
Leżał zakopany gdzieś między innymi szpargałami w pudełku po butach. Znalazłam go kilka razi i prawie płakałam ze śmiechu. Jakie to człowiek miał wtedy problemy... I wydawało się, że to koniec świata
Któraś z Was pisała, że prowadziła pamiętnik razem z przyjaciółką. Też miałam coś na podobę. Miałyśmy w podstawówce z koleżankami z klasy tzw. "paczkę". Nazwałyśmy się (lol, aż wstyd się przyznać
) "Antypryszcze"
A to dlatego, że inne dziewczyny z klasy też miały swoją paczkę, zarywały do starszych chłopaków, a oni mówili na nie "Pryszcze". A, że nasze paczki się nawzajem nie lubiły to my nazwałyśmy się "Antypryszcze" właśnie. Wymyśliłyśmy sobie ksywki i tylko tak się podpisywałyśmy. Zeszyt z naszymi zapiskami nazywałyśmy kroniką. I codziennie inna brała tą kronikę i pisała coś od siebie. W ogóle robiłyśmy jakieś składki pieniężne itd.
Mam to gdzieś w domu do tej pory chyba. Mój pamiętnik już wyrzuciłam. Był to niecały zeszyt i wolałam, żeby nikt tego nie dorwał, gdyż mieszkałam z dziadkami i tak, jak Impresja mam wścibską babcię.
Później założyliśmy koleją kronikę w technikum. I mieli się tam wpisywać wszyscy z klasy. No i w większości tak było. Na początku pisaliśmy w miarę poważne rzeczy na lekcjach. Nosiłam ten zeszyt codziennie do szkoły, żeby każdy w każdej chwili miał możliwość wpisania czegoś. Wklejaliśmy tam jakieś nasze zdjęcia, rysowaliśmy coś, wpisywałam swoje wiersze o ludziach z klasy... Później charakter tej kroniki całkowicie się zmienił, bo pisaliśmy w niej tylko na klasowych lub moich "paczkowych" spotkaniach przy piwie w pubach. Więc możecie się domyślić co tam było
Ten zeszyt też mam do dzisiaj i nigdy przenigdy go nie wyrzucę, bo technikum to jak do tej pory najlepsze lata mojego życia i najlepsza klasa, więc zawszę zataczam się ze śmiechu jak to czytam. Na koniec technikum kronika miała bliskie spotkanie z kserem i dziewczyny masowo ją kserowały, żeby też mieć pamiątkę.
Wracając do zwykłych pamiętników - teraz nie piszę. Jakiś czas temu miałam bloga, ale po dość długiej przerwie w jego pisaniu, jak tak poczytałam to zauważyłam, ze opisuję tylko smutne rzeczy i usunęłam go.
Offline
izza4989 napisał:
Sarenka napisał:
gruby 160 kartkowy zeszyt.
Cały zeszyt masz zapisany czy połowe? Ile w tym zeszycie zapisałaś lat?
To już 7 zeszyt od 3 lat
A ten jest w połowie ![]()
Offline
Pisałam parę lat, nie wiem ile dokładnie kilka zeszytów, z różnymi rysunkami, wierszami itp. Ale kiedyś z przyjaciółkami postanowiłyśmy zamknąć przeszłość, spaliłyśmy wszystkie nasze pamiętniki, razem, czytając sobie niektóre fragmenty. Zamknęłyśmy okres kiedy byłyśmy młode i głupie. Czasem może żałuje, ale z 2 strony wielu rzeczy z czasów tamtych nie chcę pamiętać... ![]()
Offline
A ja wczoraj sobie przpomniałam że babcia mi dała kiedyś książkę pt. "Kartki z mojego pamiętnika", którą wam wszystkim bardzo polecam nie ważne ile macie lat. No i zaczęłam szukać tej książki. Przeszukałam każdy zakamarek w pokoju (na półce jej nie ma) chyba z trzy razy. Mama powiedziała mi że kiedyś ją widziała. Ale to kiedyś to mogło być 2 lata temu. Tata powiedział że na pewno wyrzuciłam tą książkę, a ja mu powiedziałam że książek nie wyrzucam.
Offline
Ja chyba ze 4 razy próbowałam pisać pamiętnik ale zwykle szybko mi się nudziło i odkładałam w kąt!
Teraz wolę pisać na forum zamiast skrobać w zeszyciku ![]()
Offline
Mam dokładnie tak samo. Poza tym, chyba nie powstrzymałabym śmiechu czytając moje niektóre wpisy z przeszłości
.
Na przykład: "Akcja ratowania Magdy R. z zatrzaśniętego kibla'' ![]()
Offline
Ojj ja moich już nie czytam więcej
Raz przeczytałam i...... się popłakałam ze śmiechu ![]()
Offline