Piwka mezusia. Czy przesadzam? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Piwka mezusia. Czy przesadzam?

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 74 ]

Temat: Piwka mezusia. Czy przesadzam?

Sprawa wyglada tak: moj maz przed slubem, na poczatku zwiazku po powrocie z pracy, pijal sobie po jednym piwku.Po zareczynach pil codziennie po 2 plus na weekendzie wiecej.W pewnym momencie postanowil mi uswiadomic, ze nie jest uzalezniony i przez kilka tygodni zdarzaly sie dni,gdy nie pil wcale.Po slubie zaczal dziennie wypijac 3-4.Nie zbyt mi sie to podoba, zlwaszcza, ze mam awersje do alkoholu.Nie zakazywalam mu, gdy pil mniej, ale teraz pije codziennie tyle, ile dawniej na weekendzie a na weekendzie pije jeszcze wiecej.Czy to jest wedlug was normalne? Susze mu glowe o to, bo boje sie co bedzie po slubie koscielnym -6-8 piw? No wlasnie.Czy uwazacie, ze przesadzam?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Piwka mezusia. Czy przesadzam?

Nie przesadzasz, codzienne picie alkoholu to picie podwyższnego ryzyka. Prawdopodobnie już jest uzależniony, a jeśli nie to wkrótce się uzależni.

3

Odp: Piwka mezusia. Czy przesadzam?

Jak się ciężko pracuje, to codziennie jedno piwo jest w jakimś stopniu do zaakceptowania. To, co robi Twój mąż, nie jest normalne i może faktycznie już się uzależnił lub jest na dobrej drodze.

4

Odp: Piwka mezusia. Czy przesadzam?

Żadna ilość alkoholu codziennie nie jest do zaakceptowania, bo zawsze prowadzi do uzależnienia.
Powinnaś mu to uświadomić i postawić warunek ograniczający - żadnego alkoholu na co dzień, np. jedynie w weekendy.
Inaczej wiej z tego związku póki jeszcze jesteś młoda i alkoholik nie zniszczył Ci życia.

5 Ostatnio edytowany przez starlet007 (2015-07-16 16:25:38)

Odp: Piwka mezusia. Czy przesadzam?

Czy normalne?  Może zaczyna być niepokojące. Czy przesadzasz? Tak.
Sama jestem piwoszem, lubię te bąbelki, relaksuje po męczącym dniu, a alkoholu jest na tyle mało, by się nie urżnąć. Jedno dziennie to norma, dwa z grillem albo gdy mam wolne i jest gorąco. Mój mąż pije bardzo rzadko. Pytałam go właśnie, czy moje piwkowanie mu przeszkadza. Mówi, że absolutnie nie. Dzięki Ci Panie za facetów i ich brak skłonności do czarnowidztwa :-)
Może się uzależnić, może nie. Gdyby miał pociąg do alkoholu, szybko rzuciłby piwo dla mocniejszych.
Gwarancji nie ma na nic. To jak z paleniem, czy innymi używkami. W rozsądnych ilościach ujdzie. Od dwóch do sześciu jeszcze droga daleka. A zrzędzenie i zakaz - miłe dla niego nie będzie.

6 Ostatnio edytowany przez BantrothThane (2015-07-16 16:37:48)

Odp: Piwka mezusia. Czy przesadzam?
Kareena napisał/a:

Żadna ilość alkoholu codziennie nie jest do zaakceptowania, bo zawsze prowadzi do uzależnienia.

Jedno piwo dziennie, przez 5 dni w tygodniu [po pracy], jest do zaakceptowania. Przeciętny człowiek się w taki sposób nie uzależni. Ryzyko jest zawsze, codziennie wychodzę na dwór i ryzykuję, że coś mnie przejedzie. Nie oznacza to, że celowo będę ograniczał wizyty na "świeżym powietrzu", ze względu, na ryzyko. Co do reszty, prawda, powinna mu zrobić limit, choć nie wiem na ile skuteczne będzie takie działanie.

Nawiasem picie codziennie 3-4 piw, nawet u bardzo odpornego na uzależnienia człowieka, to niemal pewny alkoholizm. Nie teraz, to w przyszłości.

7

Odp: Piwka mezusia. Czy przesadzam?

Nałóg zaczyna się w tym momencie, kiedy nie można sobie odmówić np. tego piwa i wtedy, gdy zaczynają wokół tematu rodzić się konflikty.
Miałam podobną sytuację z mężem, a ponieważ mój ojciec był alkoholikiem, to zaczynałam się bać.

Porozmawialiśmy i mąż piwkuje sobie w weekend. Ale nigdy nie wypija więcej, niż 3 piwa, a czasem w ogóle nie pije. I to mi odpowiada.

8

Odp: Piwka mezusia. Czy przesadzam?

Starlet 007: przed slubem też nie myslalam,  ze z 2 zrobi się 4 , więc patrzac na terazniejsza sytuacje już zastanawiam się,  czy z 4 nie przeskoczy na 6 lub 8.
Teraz się martwię,  co z tym zrobić.
Wiem, co to alkoholizm i mój twierdzi, ze jestem przewrazliwiona na tym punkcie , dodatkowo sama nie lubię alkoholu,  więc uważa,  ze moje gadanie jest bez podstaw.

9

Odp: Piwka mezusia. Czy przesadzam?

Cynicznahipo zazdroszcze. Mialam to samo; (

10

Odp: Piwka mezusia. Czy przesadzam?

Miałem w rodzinie osobę uzależnioną od alkoholu, więc pewnie nie jestem do końca obiektywny. Niemniej jednak uważam, że autorka tematu nie przesadza ze swoimi obawami. Picie coraz więcej jest BARDZO niepokojące, nikt nie uzależnia się z dnia na dzień i od razu musi walić flaszkę wódy codziennie. Nie wiadomo czy twój mąż po prostu na więcej sobie pozwala bo czuje się pewniej czy po prostu ma coraz większe potrzeby. Chyba ty możesz to najlepiej stwierdzić. Próba udowodnienia Tobie (i sobie), że nie ma z tym problemu kompletnie nic nie znaczy. Nawet osoby będące w zaawansowanym stadium uzależnienia mogą sobie na to pozwolić. To zbyt poważna sprawa by ją ignorować, lepiej by pogadała z mężem nim zacznie znajdywać butelki po wódzie. Osoby uzależnione często kryją się ze swoim nałogiem, szczególnie gdy słyszy "marudzenie" od innej osoby. Dodaj do tego jeszcze jakąś losową stresującą sytuacje i już masz większy problem. Istotne też jest to, że autorka tematu ma awersję do alkoholu. Nie mam nic do picia piwa, ale nie wyobrażam sobie życia z kobietą, która pije piwo prawie codziennie.
Emoevelyn najlepiej powiedz mu, że Ci to przeszkadza i wolałabyś by się nieco ograniczył. Życie w związku to przecież kompromisy. Nie przejmuj się tym, że u nas jest bardzo duże przyzwolenie na picie alkoholu. To ty będziesz żyła ze swoim mężem a nie inni.

11

Odp: Piwka mezusia. Czy przesadzam?

Mowilam.Powiedział,  ze może wcale nie pić, ale stanie sie dla mnie wtedy nie przyjemny na codzien;(

12

Odp: Piwka mezusia. Czy przesadzam?

tylko dla tego, ze nie napije się piwa, Tobie będzie robił jesień średniowiecza w domu??
No może przerzucić parcia na szkło na jakieś hobby? Troszkę chamskie tłumaczenie piwo albo raban w domu... yikes

13

Odp: Piwka mezusia. Czy przesadzam?

Trzeba dodać, że błędnym jest założenie, że alkoholik zawsze sięga po coś mocniejszego. Nie. Może cały czas pić tylko piwo i być alkoholikiem. Dlatego przestrzegam, przed pisaniem, że póki nie sięgnął jeszcze po wódkę, jest dobrze.
Tak, jak napisał/a Nekuro, małżeństwo, to kompromisy i powinnaś mu ograniczyć ilość spożywanego piwa. Nie do zera, bo wtedy na 100% będzie się denerwował i pił ukradkiem, ale np. do 1/2.

14 Ostatnio edytowany przez starlet007 (2015-07-16 17:38:40)

Odp: Piwka mezusia. Czy przesadzam?
Nekuro napisał/a:

Istotne też jest to, że autorka tematu ma awersję do alkoholu. Nie mam nic do picia piwa, ale nie wyobrażam sobie życia z kobietą, która pije piwo prawie codziennie.

Prawdziwi mężczyźni się takich wyzwań nie boją :-)
Istotne jest, bo jako abstynentka jest nieobiektywna, nie zrozumie powodu. Jasne, pogadać warto, jeśli ograniczy, wyjdzie mu to na dobre. Zamiana na hobby czy sport tez jest dobrym pomysłem.
Tez pochodzę z rodziny trunkowej. Jak chyba większość Polaków. Stwierdzam u siebie nawet skłonności do uzależnień. Ulec im i tak nie mogę, bo blokuje mnie zdrowy rozsądek. Żeby żyć, muszę pracować. Żeby pracować, nie mogę pić często i kiedy mam ochotę. Wiec folguje sobie, kiedy mogę. Sprawia mi to przyjemność i rozluźnia. Jakąś frajdę w życiu trzeba mieć. Na dno nie pójdę, bo to wstyd, no i  mnie na to nie stać.
Upewnij się, czy Twój mąż umie powiedzieć sobie stop. I czy na pewno nie panikujesz na wyrost.

15

Odp: Piwka mezusia. Czy przesadzam?

No niestety tak mi powiedział.
Inne hobby? Granie na konsoli a gdy gra to musi pić piwo, więc podwojnie jest źle. Po pierwsze, ze pije. Po drugie,  ze zajmuje tv (kompa ma podlaczonego do tv, nie mamy miejsca na dodatkowy monitor;/) i nie ma dla mnie czasu.

16

Odp: Piwka mezusia. Czy przesadzam?

Takie teksty tym gorzej o nim świadczą...

starlet007 napisał/a:
Nekuro napisał/a:

Istotne też jest to, że autorka tematu ma awersję do alkoholu. Nie mam nic do picia piwa, ale nie wyobrażam sobie życia z kobietą, która pije piwo prawie codziennie.

Prawdziwi mężczyźni się takich wyzwań nie boją :-)

Najwyraźniej nie jestem prawdziwym mężczyzną. Trudno.

starlet007 napisał/a:

Istotne jest, bo jako abstynentka jest nieobiektywna, nie zrozumie powodu.

A ty jesteś nieobiektywna bo lubisz sobie wypić piwko tongue

17

Odp: Piwka mezusia. Czy przesadzam?
Nekuro napisał/a:

A ty jesteś nieobiektywna bo lubisz sobie wypić piwko tongue

Wiec kto w tym przypadku będzie obiektywny? :-P
Ja przynajmniej wiem, jak to jest  ;-)

18

Odp: Piwka mezusia. Czy przesadzam?

Tzn. jeśli twój mąż nie wypije codziennie piwa jest rozdrażniony? Już ma poważny problem z alkoholem

19

Odp: Piwka mezusia. Czy przesadzam?

Będzie to dobry argument w rozmowie,  ale czy ona coś dać tego nie wiem.

20

Odp: Piwka mezusia. Czy przesadzam?

Można zadać pytanie jakie problemy kryją się za ty piciem?

21

Odp: Piwka mezusia. Czy przesadzam?
emoevelyn napisał/a:

Mowilam.Powiedział,  ze może wcale nie pić, ale stanie sie dla mnie wtedy nie przyjemny na codzien;(

Wiec jest uzależniony i oboje macie problem.
Zapytaj go, dlaczego potrzebuje tego typu używek do normalnego funkcjonowania.

Mój mąż popijał najpierw dla odprężenia po pracy, a potem z nudów.

22

Odp: Piwka mezusia. Czy przesadzam?
starlet007 napisał/a:

Gdyby miał pociąg do alkoholu, szybko rzuciłby piwo dla mocniejszych.

Piszesz bzdury.
Mój tata pije latami tylko piwko. Wódkę bardzo, bardzo rzadko. I od piwkowania jest alkoholikiem.

23

Odp: Piwka mezusia. Czy przesadzam?
Irja napisał/a:
starlet007 napisał/a:

Gdyby miał pociąg do alkoholu, szybko rzuciłby piwo dla mocniejszych.

Piszesz bzdury.
Mój tata pije latami tylko piwko. Wódkę bardzo, bardzo rzadko. I od piwkowania jest alkoholikiem.

Oczywiście,  że to bzdura. Mój ojciec chlał tylko piwo, ale za to jak skutecznie. Zmarł mając 38 lat.

24

Odp: Piwka mezusia. Czy przesadzam?

Faceci lubią pić piwo, kobiety też, tyle że faceci piją piwo częściej. Dla facetów piwo to piwo, to forma relaksu, coś jak dla kobiet kupowanie 10tej pary butów na rok. Wiadomo, że kobiety zawsze narzekają, jak faceci piją piwo - bo wtedy nie mają dla nich czasu, bo boją się, że facet coś głupiego zrobi, bo wydaje kasę na piwo a nie na to co powinien czyli kobietę... Picie piwa przez facetów to taka czarna magia dla kobiet podobna do tego po co kobiety tyle butów czy ciuchów kupują ze strony faceta.
Piwo to uzależnienie niektórzy mówią, być może ale wydawanie zarobionej kasy na kobiece mydełka, nowe proszki do prania, itp... to też uzależnienie, tyle że od kogoś.
Piwo od zawsze jest i faceci od zawsze je piją, po co z tym walczyć? Mądre kobiety nie walczą z tym a akceptują.

25

Odp: Piwka mezusia. Czy przesadzam?
Remi napisał/a:

Faceci lubią pić piwo, kobiety też, tyle że faceci piją piwo częściej. Dla facetów piwo to piwo, to forma relaksu, coś jak dla kobiet kupowanie 10tej pary butów na rok. Wiadomo, że kobiety zawsze narzekają, jak faceci piją piwo - bo wtedy nie mają dla nich czasu, bo boją się, że facet coś głupiego zrobi, bo wydaje kasę na piwo a nie na to co powinien czyli kobietę... Picie piwa przez facetów to taka czarna magia dla kobiet podobna do tego po co kobiety tyle butów czy ciuchów kupują ze strony faceta.
Piwo to uzależnienie niektórzy mówią, być może ale wydawanie zarobionej kasy na kobiece mydełka, nowe proszki do prania, itp... to też uzależnienie, tyle że od kogoś.
Piwo od zawsze jest i faceci od zawsze je piją, po co z tym walczyć? Mądre kobiety nie walczą z tym a akceptują.

nie chcę w żadem sposób podważać, tego co piszesz

ale chyba nie czujesz problemu, tak jak autorka

powiedz mi że mądra kobieta powinna akceptować co dzienne wywalanie np 10 pln
w tak zwany kosz, odmawiając sobie "mydełka" big_smile
te tak zwane mądre kobiety akceptują to dopóki przysłowiowa "kasa" jest
tylko że póżniej jest często za późno

uśmiałem się zdrowo

do autorki, tak nie przesadzasz,

nikt Ci nie powie że twój facet może mieć problem, dziś , jutro za rok
ale w każdym razie, rokowania są obiecujące

sugeruje poważna rozmowe i odpuścic obserwować
pozwól mu samemu udowodnić że problem jest, oby nie dał Ci potwierdzenia

nie musisz tego akceptować
ale zmiany musi dokonać Twój mąż

generalnie nie wierze dziś że upały, ze super gasi pragnienie, itd itp

mineralna tak samo gasi pragnienie, i ma bąbelki big_smile

26

Odp: Piwka mezusia. Czy przesadzam?
Remi napisał/a:

Faceci lubią pić piwo, kobiety też, tyle że faceci piją piwo częściej. Dla facetów piwo to piwo, to forma relaksu, coś jak dla kobiet kupowanie 10tej pary butów na rok. Wiadomo, że kobiety zawsze narzekają, jak faceci piją piwo - bo wtedy nie mają dla nich czasu, bo boją się, że facet coś głupiego zrobi, bo wydaje kasę na piwo a nie na to co powinien czyli kobietę... Picie piwa przez facetów to taka czarna magia dla kobiet podobna do tego po co kobiety tyle butów czy ciuchów kupują ze strony faceta.
Piwo to uzależnienie niektórzy mówią, być może ale wydawanie zarobionej kasy na kobiece mydełka, nowe proszki do prania, itp... to też uzależnienie, tyle że od kogoś.
Piwo od zawsze jest i faceci od zawsze je piją, po co z tym walczyć? Mądre kobiety nie walczą z tym a akceptują.

Ty tak poważnie?
A jak facet pije codziennie 8 piw i się awanturuje po pijaku, to też jest ok i należy to zaakceptować?
Czy Ty się kiedykolwiek styknąłeś osobiście z problemem alkoholizmu?

27

Odp: Piwka mezusia. Czy przesadzam?

Dopóki są to np 1-2 piwa dziennie a człowiek normalnie funkcjonuje, tzn. pracuje, opiekuje się dziećmi, wypełnia codzienne obowiązki to nie ma w tym nic złego. Jest tylko jedno "ale" od 2 piw do 3-4,5 itd. jest bardzo cienka granica. Jeśli Twój mąż bez piwa staje się agresywny ect. to można niestety podejrzewać, że już problem alkoholowy się zaczął. Musisz poważnie porozmawiać ze swoim mężem, przeważnie osoby, które mają problem nie chcą się do niego przyznać więc będzie to trudne do ustalenia.

28

Odp: Piwka mezusia. Czy przesadzam?
dagmara.lubecka napisał/a:

Dopóki są to np 1-2 piwa dziennie a człowiek normalnie funkcjonuje, tzn. pracuje, opiekuje się dziećmi, wypełnia codzienne obowiązki to nie ma w tym nic złego. Jest tylko jedno "ale" od 2 piw do 3-4,5 itd. jest bardzo cienka granica. Jeśli Twój mąż bez piwa staje się agresywny ect. to można niestety podejrzewać, że już problem alkoholowy się zaczął. Musisz poważnie porozmawiać ze swoim mężem, przeważnie osoby, które mają problem nie chcą się do niego przyznać więc będzie to trudne do ustalenia.

opór występuje przeważnie jak się próbuje ograniczyć drugiej stronie to coś

a to już świadczy wiadomo o czym

nie masz niestety racji, tu nie chodzi o ilość piw, i że wypełnia obowiązki, to już jest maskowanie uzależnienia


nie miej złudnej nadzieji że jedno to ok, a dwa trzy beeee

weź pod uwagę, że to jest ilość którą ty widzisz, alkoholicy często się chowają z alkoholem, często właśnie po takiej rozmowie big_smile

wiem o czym mówię, naprawdę

29 Ostatnio edytowany przez asiek_aa (2015-07-17 08:44:21)

Odp: Piwka mezusia. Czy przesadzam?
Remi napisał/a:

Faceci lubią pić piwo, kobiety też, tyle że faceci piją piwo częściej. Dla facetów piwo to piwo, to forma relaksu,

Jak najbardziej masz racje, choć preferuję wino wieczorem a nie piwo, ale tu jest problem i ILOŚCI a nie, że sięga po piwko.
Autorce chodzi o to, że mąż MUSI wypić te 4 piwa dziennie bo inaczej będzie dla niej nie miły. Sądzę, że gdyby wstał i powiedział ''dobrze kochanie piwo co drugi dzień, a na weekend ze 3'' to nie miała by tego przerażenia w oczach co ma teraz.
Czujesz tą delikatną różnicę?

30 Ostatnio edytowany przez Amethis (2015-07-17 09:34:46)

Odp: Piwka mezusia. Czy przesadzam?
asiek_aa napisał/a:
Remi napisał/a:

Faceci lubią pić piwo, kobiety też, tyle że faceci piją piwo częściej. Dla facetów piwo to piwo, to forma relaksu,

Jak najbardziej masz racje, choć preferuję wino wieczorem a nie piwo, ale tu jest problem i ILOŚCI a nie, że sięga po piwko.
Autorce chodzi o to, że mąż MUSI wypić te 4 piwa dziennie bo inaczej będzie dla niej nie miły. Sądzę, że gdyby wstał i powiedział ''dobrze kochanie piwo co drugi dzień, a na weekend ze 3'' to nie miała by tego przerażenia w oczach co ma teraz.
Czujesz tą delikatną różnicę?

z ciekawości, jaka to forma relaksu alkohol, wieczorem ?? big_smile bo nie rozumie o co chodzi big_smile

a utarty schemat powielany że to relaksuje, hmmm

jakby był utarty schemat że wieczorem trzeba sobie walnąć w głowę czymś twardym i robiło by to wiele osób, pewnie byśmy to robili

tylko tutaj ewentualny "ból" odczuwalibyśmy wyłącznie sami big_smile

a nie było by ewentualnej agresji, że żona czy mąż nas próbuje od tego odwieść big_smile

zdecydowanie

31

Odp: Piwka mezusia. Czy przesadzam?

Alkoholikiem można być i pijąc jedno piwo dziennie. Jeśli to jedno piwo być musi, bo inaczej człowiek nie może skupić się na niczym innym i/lub jest rozdrażniony - to JEST uzależnienie. Tyle, że 1 piwo nie jest uciążliwe dla otoczenia i rodziny. Ale uzależnienie niemal zawsze ma tendencję wzrostową - przechodzi w 2-3 i więcej. Umiejętność powstrzymania się przez jeden dzień od picia nie jest dowodem na brak nałogu. Każdy alkoholik to umie, z wyjątkiem tych najbardziej zaawansowanych, którym się włącza fizyczny syndrom odstawienia (drżenie, duszności itp., itd.)

Nie zgadzam się, że 3-4 piwa dziennie to niegroźny relaks. To jest konkretna ilość alkoholu. Niszczy wątrobę i komórki mózgowe. Taką ilość widać i czuć w zachowaniu, nawet u faceta z najmocniejszą głową (chociaż on będzie twierdził inaczej).  Przykre jest obcowanie z osobą, która zawsze pachnie alkoholem, która nigdy nie myśli całkowicie trzeźwo. Spróbujcie sobie zagrać w jakąś komputerową grę zręcznościową po 3 piwach - wnioski są rozwalające.

Osobiście nie widzę tu szans na udany związek - właśnie przez "niegroźny relaks" męża. On nie widzi problemu, więc nic z tym nie zrobi. Do tego mogę dać sobie łapki poobcinać, że żyje w środowisku, w którym normą jest to, że mężczyzna ma prawo po pracy do całkowitego oddania się relaksowi, relaks=piwo, normą jest też to, że "baby zawsze się czepiają" i to czepianie się ignoruje. Znam mnóstwo małżeństw z takim podejściem. Nigdy nie są to związki szczęśliwe. Zazwyczaj jest tam bieda, wieczne kłótnie i przepracowana, nieszczęśliwa kobieta. Plus facet, który nie ma pojęcia, że można żyć inaczej i całkiem dobrze odnajduje się w takiej sytuacji.

32 Ostatnio edytowany przez asiek_aa (2015-07-17 09:53:22)

Odp: Piwka mezusia. Czy przesadzam?
tenniedobry2 napisał/a:

z ciekawości, jaka to forma relaksu alkohol, wieczorem ?? big_smile bo nie rozumie o co chodzi big_smile
a utarty schemat powielany że to relaksuje, hmmm

Nie wiem czy to do mnie ale się wypowiem wink

Moje cytowanie odnosiło się do Remi, tylko po to, żeby sprostować ( jak mniemam dobrze zrozumiałam wątek), że autorce nie chodziło o sam sens picia piwa przez małżonka a o ilość i częstotliwość tego. Wydaje mi się nie nazwa trunku nie stanowi tu problemu a sam fakt spożywania plus szantaż "mogę nie pić ale będę niemiły dla Ciebie".

Co do Twojego pytania i lekkiej ironii - Nie przesadzajmy w druga stronę, ze pół lampki wina/piwa co jakiś czas to już podstawa do wytykania palcami. Jedni lubią po obiedzie zjeść czekoladę czy w ogóle jakieś ciastko. Inni się relaksują na bieganiu po naście kilometrów a inni ( w tym ja) odczuwają duża przyjemność kiedy w piątek mogą się odciąć od świata, np. na ogrodzie w jednej ręce trzymając książkę w drugiej lampkę wina. Nikt nie mówi, żeby "żłopać" alko do upadłego.

33 Ostatnio edytowany przez Amethis (2015-07-17 10:09:43)

Odp: Piwka mezusia. Czy przesadzam?
asiek_aa napisał/a:
tenniedobry2 napisał/a:

z ciekawości, jaka to forma relaksu alkohol, wieczorem ?? big_smile bo nie rozumie o co chodzi big_smile
a utarty schemat powielany że to relaksuje, hmmm

Nie wiem czy to do mnie ale się wypowiem wink

Moje cytowanie odnosiło się do Remi, tylko po to, żeby sprostować ( jak mniemam dobrze zrozumiałam wątek), że autorce nie chodziło o sam sens picia piwa przez małżonka a o ilość i częstotliwość tego. Wydaje mi się nie nazwa trunku nie stanowi tu problemu a sam fakt spożywania plus szantaż "mogę nie pić ale będę niemiły dla Ciebie".

Co do Twojego pytania i lekkiej ironii - Nie przesadzajmy w druga stronę, ze pół lampki wina/piwa co jakiś czas to już podstawa do wytykania palcami. Jedni lubią po obiedzie zjeść czekoladę czy w ogóle jakieś ciastko. Inni się relaksują na bieganiu po naście kilometrów a inni ( w tym ja) odczuwają duża przyjemność kiedy w piątek mogą się odciąć od świata, np. na ogrodzie w jednej ręce trzymając książkę w drugiej lampkę wina. Nikt nie mówi, żeby "żłopać" alko do upadłego.

dokładnie o tym myślałem, tylko trochę odebrałem to jako lampka wina co dzień wieczór

4 piwka, to to samo co 100ml vodki, bynajmniej ten sam efekt
ale popatrz jak to nie winnie zaczyna wyglądać
gdzies tam sobie przed samym soba można rzecz ilość ograniczyłem big_smile

a to nie jest prawda

to jest zawsze taka sama ilość substancji
tylko procentowa zawartość inna :d

bo mógłbym stwierdzić że co wieczór pijesz jedno piwo, alko strzelasz sobie jednego "baniaczka"

ale to już całkiem żartem

pozdr

34

Odp: Piwka mezusia. Czy przesadzam?

tenniedobry2 - dokładnie o tym myślałem, tylko trochę odebrałem to jako lampka wina co dzień wieczór- bo też tak napisałam ze skrótem przez narnie, sorki. ...ok ok koniec ot smile

emoevelyn- możne zabrzmi to banalnie i infantylnie, ale skoro jest lato, nie trzeba tyle siedzieć w domu to zamiast ciągle się denerwować i wspominać o tym piciu. Może pomęcz się na innym polu- wyciągniecie faceta z domu, na jakiś spacer czy coś ? może uda się wprowadzić nową rutynę w domu jak wieczorny spacer? Niestety w rodzinie mam przykłady już zdegenerowanych alkoholików i wiem, że nic nie chcą robić, ale może u Ciebie jakoś by się dało to zmienić?

35

Odp: Piwka mezusia. Czy przesadzam?
dagmara.lubecka napisał/a:

Dopóki są to np 1-2 piwa dziennie a człowiek normalnie funkcjonuje, tzn. pracuje, opiekuje się dziećmi, wypełnia codzienne obowiązki to nie ma w tym nic złego. Jest tylko jedno "ale" od 2 piw do 3-4,5 itd. jest bardzo cienka granica. Jeśli Twój mąż bez piwa staje się agresywny ect. to można niestety podejrzewać, że już problem alkoholowy się zaczął. Musisz poważnie porozmawiać ze swoim mężem, przeważnie osoby, które mają problem nie chcą się do niego przyznać więc będzie to trudne do ustalenia.

Jeżeli mąż mówi ''mogę nie pić, ale będę dla Ciebie niemiły'', to sorry, ale mamy do czynienia z wielkim problemem już teraz.

36

Odp: Piwka mezusia. Czy przesadzam?
asiek_aa napisał/a:

tenniedobry2 - dokładnie o tym myślałem, tylko trochę odebrałem to jako lampka wina co dzień wieczór- bo też tak napisałam ze skrótem przez narnie, sorki. ...ok ok koniec ot smile

emoevelyn- możne zabrzmi to banalnie i infantylnie, ale skoro jest lato, nie trzeba tyle siedzieć w domu to zamiast ciągle się denerwować i wspominać o tym piciu. Może pomęcz się na innym polu- wyciągniecie faceta z domu, na jakiś spacer czy coś ? może uda się wprowadzić nową rutynę w domu jak wieczorny spacer? Niestety w rodzinie mam przykłady już zdegenerowanych alkoholików i wiem, że nic nie chcą robić, ale może u Ciebie jakoś by się dało to zmienić?

z mojej strony luzik big_smile

dodam tyle może, może mnie ktoś zjedzie, ale zdania nie zmienie

poprostu trzeba temu komuś jednemu drugiemu X-ksowi, wydorośleć !!!

i pokazać że można inaczej, lepiej
i chyba co najważniejsze

ze nie jest tylko on, tylko jak w tym np przypadku rodzina

jedynym mającym realne profity w tym przypadku jest browar sprzedający te piwska

bo ten relaksik jest złudny, to bardziej ucieczka od rzeczywistości, być może rutyny w związku

37

Odp: Piwka mezusia. Czy przesadzam?
BantrothThane napisał/a:

Jak się ciężko pracuje, to codziennie jedno piwo jest w jakimś stopniu do zaakceptowania. To, co robi Twój mąż, nie jest normalne i może faktycznie już się uzależnił lub jest na dobrej drodze.

A ja tam nie znoszę piwa. Jest nie dobre, bo jest gorzkie w smaku. Ja jak coś robię, to po tej pracy, nie ważne czy lekkiej czy ciężkiej, to albo piję mineralną, herbatę czy jakiś na napój. Bo po prostu chce mi się pić.

Dla mnie też jest dziwne, codzienne picie piwa, jak mąż Autorki. On nie widzi na razie problemu. Przeczytajcie sobie o stopniach, a raczej fazach uzależnienia od alkoholu.

38 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-07-17 11:08:26)

Odp: Piwka mezusia. Czy przesadzam?

A ja uwielbiam. Czym bardziej gorzkie tym lepiej. Ale stylów piwa są setki i są takie które nie są wcale gorzkie. Style piwne nie ograniczają się do cienkich eurolagerów smakujących tak samo po 3 zł za puszkę. Piwosz tego syfu nie rusza:D
Są ludzie którzy piją codziennie, a nie są uzależnieni. Nie wpływa to w żaden sposób na ich życie rodzinne, zawodowe, nie zmienia się ich zachowanie po spożyciu, a jak nie piją to nie są rozdrażnieni. Ja mam okresy gdzie pijam codziennie przez wiele dni, bo np. dostanę kilkanaście nowych piw do degustacji, no i degustują codziennie po jednym, dwa. Potem mogę nie pić przez wiele, wiele dni. W zasadzie bardzo rzadko piję w tygodniu (chociaż kiedyś zdarzało się częściej), najcżęściej w weekend, a to i też nie zawsze. Tyle, że to że nie piję nie powoduje, że jestem rozdrażniony czy niemiły. Więc problemu nie ma. Mogę się bez tego piwa obejść. Twój mąż ma jednak problem. Może jeszcze nie jest uzależniony, ale jest na dobrej drodze do tego. No i jak się deugustuje lepsze piwa to nie pije się ich dużo bo kosztują od 6 zł w górę za butelkę. Ale to jest właśnie klucz. Pije się je dla smaku, dla szczególnych doznań smakowych a nie po to żeby się zważyć.

39

Odp: Piwka mezusia. Czy przesadzam?

Mój ojciec wypija co najmniej w kilka dni w tygodniu (po 4-5 piw) dziennie + czasem jakaś wódka z kolegami po pracy. I owszem to jest alkoholizm. On także nie widzi w tym żadnego problemu, z resztą piwo to nie alkohol, prawda?

Później zachowuje się okropnie, jest drażliwy, wszystkiego się czepia. Przez to piekielnie często się kłócimy, padło już tak wiele przykrych słów - szkoda gadać.

Z tego trzeba się leczyć bo bez pomocy - zapamiętaj sobie, lepiej już nie będzie !

40

Odp: Piwka mezusia. Czy przesadzam?

No tak, ale zależy jakie te piwa ktoś pije, bo są nisko albo bezalkoholowe. No jak ktoś ładuje, karpackie mocne gdzie jest z tego co wiem 9 voltów, po 4-5 dziennie, to raczej nie pije dla smaku i nie jest piwoszem. Tylko lubi sam piwa, a dodatkowo że ma to 9% to jeszcze się nawali.

M?rtainn. Zależy kto co lubi. smile

ps. Osoba uzależniona od alkoholu, chce jak najtaniej i jak najszybciej się upić. Czyli, jak kupi taką beczkę za 5zł (wiem że tyle około kosztuje, bo nie raz widziałem w sklepie jak jakiś menel to kupuj) W zasadzie jedna taka beczka wystarczy.

41

Odp: Piwka mezusia. Czy przesadzam?

W pewnym stadium alkoholizmu tolerancja na alkohol rośnie, ale potem nagle drastycznie spada. Wiem, po moim bracie który jest alkoholikiem. W pewnym stadium po dwóch piwach się już zataczał. Przez codzienne wprowadzanie alkoholu przez wiele lat i nietrzeźwienie.

42 Ostatnio edytowany przez Amethis (2015-07-17 13:22:20)

Odp: Piwka mezusia. Czy przesadzam?
EasyRider88 napisał/a:

No tak, ale zależy jakie te piwa ktoś pije, bo są nisko albo bezalkoholowe. No jak ktoś ładuje, karpackie mocne gdzie jest z tego co wiem 9 voltów, po 4-5 dziennie, to raczej nie pije dla smaku i nie jest piwoszem. Tylko lubi sam piwa, a dodatkowo że ma to 9% to jeszcze się nawali.

M?rtainn. Zależy kto co lubi. smile

ps. Osoba uzależniona od alkoholu, chce jak najtaniej i jak najszybciej się upić. Czyli, jak kupi taką beczkę za 5zł (wiem że tyle około kosztuje, bo nie raz widziałem w sklepie jak jakiś menel to kupuj) W zasadzie jedna taka beczka wystarczy.

nie ważne jakie piwa, ważne ile substancji organizm potrzebuje, wino, piwo, wodka, drink

to wszystko jest np 5 procent alkoholu, a 95 % reszty to wypełniacz


jakby był w postaci tabletek, to jedna mala pigułka by pewnie to samo albo więcej zawierała

jedyna różnica w tym że się człowiekowi wydaje że jak kupuje flaszke za 50 pln, to jest kimś lepszym
od menela który za 5 beczułkę kupuje

i jeden i drugi tak naprawdę robi to samo, status społeczny tylko ogranicza formę

myślisz że po beczułce, czy jakieś markowej wódce
jest jakaś różnica w "fazie" ??

i zdecydowanie mogę stwierdzić, że po piwie, czy winie człowiek się inaczej zachowuje niż po vódce

nie wiem z czego to wynika, doktoratu nie chcę robić z tego, znalazłem na szczęście dużo więcej ciekawszym zajęć

wystarczy mi doktorat prawie ze spożywania sad

43

Odp: Piwka mezusia. Czy przesadzam?

Moim zdaniem też jest różnica w zachowaniu. I też nie wiem z czego to wynika.

44

Odp: Piwka mezusia. Czy przesadzam?

Może z chemii zawartej w alkoholu?

45

Odp: Piwka mezusia. Czy przesadzam?

Wlasnie rozmawialam z.mezem. Uznal, ze na tygodniu codziennie bedzie pil 1-2 piwa a na weekendzie,  zwlaszcza w sobote, kiedy ma "dzien grania " to 6.Twierdzi, ze nie jest uzaleniony,  tylko, ze nie ma nic takiego do picia w sklepie,  po czym nie chcialo by mu sie pic, bo po sokach mu soe ciagle chce.W pracy wypija 2l coli, wiec mowi, ze wieczorem woli piwo, bo po nim mu sie tak noe chce pic. No i ze przeciez nie wypija piwa jednego za drugim,  tylko saczy przez caly wieczor.

46

Odp: Piwka mezusia. Czy przesadzam?

Uzależnieni mają różne wytłumaczenia, ale tak dennego to jeszcze nie słyszałem.

Odp: Piwka mezusia. Czy przesadzam?

Moim zdaniem Twój mąż już jest uzależniony.  6 piw? To są 3 litry alkoholu,nie róbmy sobie jaj. Codziennie 1-2? Musi? Jeśli woda nie gasi pragnienia,tylko piwo.. nie mam słów. .
A Ty łykasz jak ten pelikan. ..

48

Odp: Piwka mezusia. Czy przesadzam?
emoevelyn napisał/a:

Wlasnie rozmawialam z.mezem. Uznal, ze na tygodniu codziennie bedzie pil 1-2 piwa a na weekendzie,  zwlaszcza w sobote, kiedy ma "dzien grania " to 6.Twierdzi, ze nie jest uzaleniony,  tylko, ze nie ma nic takiego do picia w sklepie,  po czym nie chcialo by mu sie pic, bo po sokach mu soe ciagle chce.W pracy wypija 2l coli, wiec mowi, ze wieczorem woli piwo, bo po nim mu sie tak noe chce pic. No i ze przeciez nie wypija piwa jednego za drugim,  tylko saczy przez caly wieczor.

Jezeli chodzi tylko o ugaszenie pragnienia, to czemu nie pije bezalkoholowego?
Albo gorzka herbate smile

49 Ostatnio edytowany przez Amethis (2015-07-17 21:42:32)

Odp: Piwka mezusia. Czy przesadzam?
zbyt.zaradny napisał/a:
emoevelyn napisał/a:

Wlasnie rozmawialam z.mezem. Uznal, ze na tygodniu codziennie bedzie pil 1-2 piwa a na weekendzie,  zwlaszcza w sobote, kiedy ma "dzien grania " to 6.Twierdzi, ze nie jest uzaleniony,  tylko, ze nie ma nic takiego do picia w sklepie,  po czym nie chcialo by mu sie pic, bo po sokach mu soe ciagle chce.W pracy wypija 2l coli, wiec mowi, ze wieczorem woli piwo, bo po nim mu sie tak noe chce pic. No i ze przeciez nie wypija piwa jednego za drugim,  tylko saczy przez caly wieczor.

Jezeli chodzi tylko o ugaszenie pragnienia, to czemu nie pije bezalkoholowego?
Albo gorzka herbate smile

ja jakiś flustrat nie jestem

ale nie rozbawiaj ludzi, kolego

pokaż mi chodź jedno bez alkoholowe

bez minimalnej zawartości alko

dobre


sam sie kiedyś tak przejechałem

6 dziennie, bezalkoholowych

big_smile

dobre, to jest wciąż szukanie czego ???

odpowiedz należy do WAS big_smile

EasyRider88 napisał/a:

Może z chemii zawartej w alkoholu?

chemik ze mnie kiepski, ale jeśli się nie mylę alkohol to jeden wzór

myślę że bardziej o stężeniu mówimy big_smile

50

Odp: Piwka mezusia. Czy przesadzam?

wygląda na alkoholizm postępujący... pogadaj z nim ostro i poważnie bo to nie żarty tylko nałóg

51

Odp: Piwka mezusia. Czy przesadzam?
emoevelyn napisał/a:

Wlasnie rozmawialam z.mezem. Uznal, ze na tygodniu codziennie bedzie pil 1-2 piwa a na weekendzie,  zwlaszcza w sobote, kiedy ma "dzien grania " to 6.Twierdzi, ze nie jest uzaleniony,  tylko, ze nie ma nic takiego do picia w sklepie,  po czym nie chcialo by mu sie pic, bo po sokach mu soe ciagle chce.W pracy wypija 2l coli, wiec mowi, ze wieczorem woli piwo, bo po nim mu sie tak noe chce pic. No i ze przeciez nie wypija piwa jednego za drugim,  tylko saczy przez caly wieczor.

Bardzo szczery facet. Przecież wiadomo, że po Coli to tylko chce się pić, bo to słodkie i pełno w tym chemii. Dodam, że od Coli też można się uzależnić, od chipsów też, od hamburgerów też. W ameryce 1/3 społeczeństwa jest otyła z powodu fastfoodów i to też negatywnie wpływa na życie rodzinne tychże osób. Nie wiem dlaczego tak demonizuje się to piwo. Czy wydanie 10zł na hamburgera jest zdrowsze niż wydanie 10zł na piwo? Ja w to wątpię...
Jeśli facet się awanturuje po wypiciu piwa to oczywiste, że jest problem, ale jeśli jest grzeczny to w czym problem, że wypije piwo? Bo wyda kasę swoją na piwo a nie na pączki czy hamburgery czy papierosy czy jakiś milion innych potencjalnych uzależnień?

52

Odp: Piwka mezusia. Czy przesadzam?
tenniedobry2 napisał/a:
zbyt.zaradny napisał/a:
emoevelyn napisał/a:

Wlasnie rozmawialam z.mezem. Uznal, ze na tygodniu codziennie bedzie pil 1-2 piwa a na weekendzie,  zwlaszcza w sobote, kiedy ma "dzien grania " to 6.Twierdzi, ze nie jest uzaleniony,  tylko, ze nie ma nic takiego do picia w sklepie,  po czym nie chcialo by mu sie pic, bo po sokach mu soe ciagle chce.W pracy wypija 2l coli, wiec mowi, ze wieczorem woli piwo, bo po nim mu sie tak noe chce pic. No i ze przeciez nie wypija piwa jednego za drugim,  tylko saczy przez caly wieczor.

Jezeli chodzi tylko o ugaszenie pragnienia, to czemu nie pije bezalkoholowego?
Albo gorzka herbate smile

ja jakiś flustrat nie jestem

ale nie rozbawiaj ludzi, kolego

pokaż mi chodź jedno bez alkoholowe

bez minimalnej zawartości alko

dobre


sam sie kiedyś tak przejechałem

6 dziennie, bezalkoholowych

big_smile

Nawet gdyby tak było to wypicie kilku piw z minimalną zawartością alkoholu różni się jednak od wypicia kilku piw z normalną zawartością alkoholu.
Ale przecież i tak nie o to mi chodziło, tylko o to, że ten argument o gaszeniu pragnienia piwem jest wg mnie z dupy wziety. A mozna to sprawdzic proponujac wlasnie bezalkoholowe. Jak nie bedzie chcial to znaczy ze nie o pragnienie chodzilo.
ja bym na miejscu mezusia powiedzial, ze lekarz mu zalecil 1-2 piwa dziennie na kamienie nerkowe smile
Choc nie wiem co na to powie watroba po kilku latach takich spozywania ilosci

53

Odp: Piwka mezusia. Czy przesadzam?

6 piw zszedl na 5 w sobote. Uznal, ze za bardzo go chce ograniczyc we wszystkim(wchodzi w to fakt,  ze kiedys pozwalalam mu na cotygodniowe wyjscia do kumpli w sobote, ale kiedy po tych wyjsciach wracal po nocy i robil jakies akcje,  powiedzialam, ze tylko raz w miesiacu. Wiem, ze to malo, ale wystarczajaco duzo jak na moje nerwy ), dlatego teraz bardziej sie buntuje i nie chce zejsc z tych piw,  bo wchodze mu na glowe  -tak twierdzi. Co do bycia nieprzyjemnym po alkoholu to jest zazwyczaj wlasnie wtedy, gdy wypije wiecej niz te 2piwa a ja np cos mu powiem, co go wkurzy, zaczne mu cos wypominac albo porusze jakis bardzo niewygodny temat.
Nie chce uciekac z tego zwiazku. Badz, co badz go kocham a po slubie jestesmy rowne 3 mies.
Rozmawiam z nim i staram mu sie uswiadomic problem.On go tak wyraznie nie widzi, bo w jego rodzinie normalnie codziennie pije sie po kilka piw i nikt nie jest alkoholikiem. Ja sie martwie, bo pochodze z rodziny alkoholikow i przeszlam juz nie jedno pieklo.
Sprobuje zaproponowac mu to bezalkoholowe,  skoro twierdzi,  ze tylko piwo mu najbardziej smakuje.

54

Odp: Piwka mezusia. Czy przesadzam?

Słuchaj, taki osobnik mający problemy z alkoholem, on zawsze, ale to zawsze znajdzie powód. Alkoholik, potrafi tak odwrócić kota ogonem, że zawsze jest w przekonaniu, że to Ty masz problem nie on. Wiem co mówię, sam mam alkoholika w domu. Tylko, że Twój mąż ma jeszcze czas się opamiętać. Bo u niego nie jest jeszcze źle.
Dodam, że mam takiego kumpla, co jest w zachowaniu bardzo podobny do Twojego męża, też lubi pić piwa, a moje słowa do niego to jak grochem o ścianę. Sam mu wygarnąłem, że jest na dobrej drodze do uzależnienia, a on nic, i mówi że głupoty gadam.

@tenniedobry2
Nie chodzi o wzór chemiczny alkoholu, tylko to co jeszcze leją do butelki prócz alko.

55

Odp: Piwka mezusia. Czy przesadzam?

Jak ktoś czegoś nie chce zrobić, to powód zawsze znajdzie. Tym razem padło, na gaszenie pragnienia. Może faktycznie powinien kupować bezalkoholowe? Ewentualnie jakieś gorzkie napoje? Kompot?

Tylko przypomnę, że picie 5 przeciętnych piw, wprowadza do organizmu podobną ilość alkoholu, co 344ml dobrej wódki. Czyli w sobotę wypił ponad pół flaszki wódki. To dość dużo, jak robi to często.

Co do różnic w "kopie", to pamiętajcie, że te alkohole powstają w inny sposób. Dlatego zupełnie inny efekt daje picie nalewek, inny picie win, jeszcze inny piwa, wódki, czy spirytusu [no niektórzy piją]. Po prostu taka charakterystyka określonego trunku. Kto pił te wszystkie rodzaje alkoholi, wie, o czym piszę. Efekt działania i przykre konsekwencje są często zupełnie inne, mimo że to alkohol i to alkohol. Po prostu powstaje inaczej, z czegoś innego itp.

56

Odp: Piwka mezusia. Czy przesadzam?
EasyRider88 napisał/a:

@tenniedobry2
Nie chodzi o wzór chemiczny alkoholu, tylko to co jeszcze leją do butelki prócz alko.

być może, co by to nie bylo efekt jest, i zdecydowanie go nie ma jeśli się nie piję big_smile
czyli nie sięga po alkohol,

nie jest regułą że po jest się agresywnym, znam ludzi którzy dla tego żeby mogli się napić, tak się zaadaptowali że właśnie po są do rany przyłóż

co to człowiek nie robi, dla alko, to tylko nie napisane historie jeszcze kryją big_smile

jeśli autorka jest 3 miechy po ślubie, słusznie że reaguję, być może działanie dziś uwalnia ją od wielu problemów w przyszlośći

wydaje mi się że ważne żeby miała oko na ten temat,

bo uśpić czujność, można łatwo, ale zdecydowanie kilka miesięcy, obraz jakiś może dać

bo jeśli powiedzmy ograniczy jej mąż alkohol,
ale w weekend tylko to będzie jego zajęciem, to chyba wszystko jasne

można łatwo to posprawdzać, można tak zorganizować sprawy, żeby technicznie nie było możliwości

pojawi się nerw, to dla mnie na dzień dzisiejszy lampa ostrzegawcza powinna się zapalić

ważna konsekwencja w tym wszsytkim zarówno jednej i drugiej strony

57 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-07-18 14:07:18)

Odp: Piwka mezusia. Czy przesadzam?
Remi napisał/a:
emoevelyn napisał/a:

Wlasnie rozmawialam z.mezem. Uznal, ze na tygodniu codziennie bedzie pil 1-2 piwa a na weekendzie,  zwlaszcza w sobote, kiedy ma "dzien grania " to 6.Twierdzi, ze nie jest uzaleniony,  tylko, ze nie ma nic takiego do picia w sklepie,  po czym nie chcialo by mu sie pic, bo po sokach mu soe ciagle chce.W pracy wypija 2l coli, wiec mowi, ze wieczorem woli piwo, bo po nim mu sie tak noe chce pic. No i ze przeciez nie wypija piwa jednego za drugim,  tylko saczy przez caly wieczor.

Bardzo szczery facet. Przecież wiadomo, że po Coli to tylko chce się pić, bo to słodkie i pełno w tym chemii. Dodam, że od Coli też można się uzależnić, od chipsów też, od hamburgerów też. W ameryce 1/3 społeczeństwa jest otyła z powodu fastfoodów i to też negatywnie wpływa na życie rodzinne tychże osób. Nie wiem dlaczego tak demonizuje się to piwo. Czy wydanie 10zł na hamburgera jest zdrowsze niż wydanie 10zł na piwo? Ja w to wątpię...
Jeśli facet się awanturuje po wypiciu piwa to oczywiste, że jest problem, ale jeśli jest grzeczny to w czym problem, że wypije piwo? Bo wyda kasę swoją na piwo a nie na pączki czy hamburgery czy papierosy czy jakiś milion innych potencjalnych uzależnień?

Przecież napisała, że się awanturuje.
Po hamburgerze człowiek nie robi się agresywny, a po alkoholu owszem.
Dlatego moim zdaniem lepiej zjeść hamburgera, niż kupić piwo, zwłaszcza, jeśli się nie zna umiaru.
6 piw to jest b. dużo, każdy ma inną tolerancję na alkohol, mój mąż jest chłop jak dąb, a po 4 piwach ledwo chodzi.
Także sorry, dla mnie to już jest alkoholizm, że w tygodniu musi 2 piwa wypić, bo jak nie, to będzie ''niemiły''.

Autorko, jest pora na decyzję, ale Twoją. Albo zostajesz i się godzisz na nałóg i traktowanie Ciebie jak ścierki, albo działasz.
Ja bym oznajmiła, że albo przestaje chlać/ogranicza drastycznie, albo Ty odchodzisz/jemu wystawiasz walizki.
I tyle.

Odp: Piwka mezusia. Czy przesadzam?

A butelka wina do obiadu to też alkoholizm?

59

Odp: Piwka mezusia. Czy przesadzam?
Full Body Workout napisał/a:

A butelka wina do obiadu to też alkoholizm?

Codziennie?

60 Ostatnio edytowany przez starlet007 (2015-07-18 15:23:38)

Odp: Piwka mezusia. Czy przesadzam?
emoevelyn napisał/a:

Uznal, ze za bardzo go chce ograniczyc we wszystkim(wchodzi w to fakt,  ze kiedys pozwalalam mu na cotygodniowe wyjscia do kumpli w sobote, ale kiedy po tych wyjsciach wracal po nocy i robil jakies akcje,  powiedzialam, ze tylko raz w miesiacu. Wiem, ze to malo, ale wystarczajaco duzo jak na moje nerwy ), dlatego teraz bardziej sie buntuje i nie chce zejsc z tych piw,  bo wchodze mu na glowe  -tak twierdzi. Co do bycia nieprzyjemnym po alkoholu to jest zazwyczaj wlasnie wtedy, gdy wypije wiecej niz te 2piwa a ja np cos mu powiem, co go wkurzy, zaczne mu cos wypominac albo porusze jakis bardzo niewygodny temat.
Nie chce uciekac z tego zwiazku. Badz, co badz go kocham a po slubie jestesmy rowne 3 mies.
Rozmawiam z nim i staram mu sie uswiadomic problem.On go tak wyraznie nie widzi, bo w jego rodzinie normalnie codziennie pije sie po kilka piw i nikt nie jest alkoholikiem. Ja sie martwie, bo pochodze z rodziny alkoholikow i przeszlam juz nie jedno pieklo.

I o to mi chodziło z tym przesadzaniem. Facet już czuje się osaczony,  trzy miechy, a on już ma szlaban na kumpli, kłótnie o piwo, pretensje o konsole, bo się tv nie da oglądać. Pewnie nie pali? Bo też byś wspomniała.
Nie obraz się, ale na jego miejscu tez bym nie widziała troski o ewentualny nałóg, tylko uciążliwa dyktature i jędzowatosc. Pantofel by siedział cicho, ale on się zbuntuje i będzie po małżeństwie. Ty nie pijesz, to i on nie powinien? Czy on Tobie w tym  czasie czegoś zabronił? Spotkań z koleżankami? Shoppingu?  Oglądania seriali?
Jak wraca w nocy po piwie, daj sobie luz, szkoda gadania, tylko nerwy. Z podpitym się nie dogadasz. Spotkania z kumplami na sucho chyba się nie udadzą,  wiec albo odpuść, albo pogadaj z nim rano, jak będzie trzeźwy.
Jeśli nie chcesz rozstania, to nie zrzędz, nie zabraniaj, krótko i rzeczowo wykładaj swoje zdanie, bez histerii. Stań się kobietą i żoną, z której zdaniem warto się liczyć i dla której warto to picie ograniczyć. Fajną,  wyrozumiała, stanowcza, a nie marudną. Wyciągaj go z domu jak najwięcej, kierując np. tez nie może pić,  wykorzystuj to.
I nie projektuj swoich przeżyć z dzieciństwa na obecny związek, to nie w porządku wobec niego. Może się powtórzyć,  ale nie musi. Jeśli on faktycznie ma w rodzinie piwoszy, którzy się  nie stoczyli,  to może nie będzie tak źle. Bo ja też mam takich, pijących piwo codzień, i to długie lata, a są ok. Może i to  jest nałóg, ale dość jednak znośny, od  menelstwa daleki.

61

Odp: Piwka mezusia. Czy przesadzam?

Osoby które uważają za normalne gdy ktoś prawie cały czas chodzi podpity. To chyba jakaś różnica w podejściu. Nadal uważam, że autorka tematu nadal nie powinna się na to godzić skoro jej to przeszkadza. Niektórzy chyba nie zauważają jak emoevelyn pisze, że mąż jest dla niej niemiły jak nie wypije czy robił jakieś dziwne akcje jak wracał pijany z popijawy z kolegami. Nie rozumiem też robienia z jej męża ofiary czepiającej się żony, choć jestem przekonany, że on sam za nią się uważa. No bo przecież jak można komuś zabraniać strzelenia sobie 4 piwek po stresującym dniu pracy?
Emoevelyn pogadaj z nim serio nie na zasadzie wyliczania ile piw może dziennie wypić, ale niech zrozumie, że Ci to przeszkadza. Pewnie dwa razy byś się zastanowiła gdyby przed ślubem tak się zachowywał. Jak już pisałem wspólne życie wymaga kompromisów i zrozumienia, a między wami są tylko pretensje. Wykorzystaj ten temat i spróbuj zrozumieć jego podejście, ale też postaraj się o to by on zrozumiał Twoje. Powodzenia.

62

Odp: Piwka mezusia. Czy przesadzam?
tenniedobry2 napisał/a:

bez minimalnej zawartości alko

Jest kilka. Bavaria ma niezłego WIT-a 0,0%, jest też Bavaria Premium Original 0,0%, czy chociażby Becks 0,0% i San Miguel 0,0%. Sporo jest piw całkowicie pozbawionych alkoholu. Polskich nie ma. Niemniej jednak odbiegają smakiem od piw alkoholowych, są puste i mało treściwe, może poza niektórymi pszenicznymi i tym WIT-em z Bavarii. Poza tym są drogie. Dla mnie lepiej nie pić nic niż wydawać kasę na to.

Odp: Piwka mezusia. Czy przesadzam?
BantrothThane napisał/a:
Full Body Workout napisał/a:

A butelka wina do obiadu to też alkoholizm?

Codziennie?

Codziennie od bez mała 15 lat. Kiedy jestem we Francji albo Włoszech to obowiązkowo jeszcze do kolacji.
Może to dziwne ale od kiedy regularnie pijam wino stałem się spokojniejszy i zdrowszy - oczywiście moja żona twierdzi, że to jej zasługa a nie wina big_smile . Nawet moje sportowe wyniki są w linii z tymi sprzed lat, kiedy sporo trenowałem i trzymałem ekstremalny rygor.

64

Odp: Piwka mezusia. Czy przesadzam?
Full Body Workout napisał/a:
BantrothThane napisał/a:
Full Body Workout napisał/a:

A butelka wina do obiadu to też alkoholizm?

Codziennie?

Codziennie od bez mała 15 lat. Kiedy jestem we Francji albo Włoszech to obowiązkowo jeszcze do kolacji.
Może to dziwne ale od kiedy regularnie pijam wino stałem się spokojniejszy i zdrowszy - oczywiście moja żona twierdzi, że to jej zasługa a nie wina big_smile . Nawet moje sportowe wyniki są w linii z tymi sprzed lat, kiedy sporo trenowałem i trzymałem ekstremalny rygor.

Jeśli nie możesz się obejść bez tego wina, to tak, to alkoholizm.

Odp: Piwka mezusia. Czy przesadzam?
Cynicznahipo napisał/a:
Full Body Workout napisał/a:
BantrothThane napisał/a:

Codziennie?

Codziennie od bez mała 15 lat. Kiedy jestem we Francji albo Włoszech to obowiązkowo jeszcze do kolacji.
Może to dziwne ale od kiedy regularnie pijam wino stałem się spokojniejszy i zdrowszy - oczywiście moja żona twierdzi, że to jej zasługa a nie wina big_smile . Nawet moje sportowe wyniki są w linii z tymi sprzed lat, kiedy sporo trenowałem i trzymałem ekstremalny rygor.

Jeśli nie możesz się obejść bez tego wina, to tak, to alkoholizm.

Super!, to jednak można być alkoholikiem będąc tego nie świadomym i bezproblemowo egzystować społecznie, rodzinnie i aktywnie ruchowo. Skoro tak to nie zamierzam nic robić ze swoim nałogiem bo jak widać mi służy.

Posty [ 1 do 65 z 74 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Piwka mezusia. Czy przesadzam?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024