witam moje drogie Panie. ciezko jest znalesc meskie forum o takich tematach a mnie dreczy cos strasznie wiec moze wy mi cos dordzicie. nie wiem czy jestem osoba za bardzo uczuciowa czy jak. bylem ze swoja dziewczyna narzeczona prawie 5 lat, po studiach zmienilismy miejsce zamieszkania na jej miasto, wszystko bylo dla mnie nowe, wyjechalem do pracy kilkadziesiat kilometrow dalej w delegacje ale czesto bylem w domu, jednak cos zaczelo sie psuc. pozniej dowiedzialem sie ze zdardzala mnie z innym facetem, z ktorym z reszta tez juz nie jest o gdzies wyjechal. ja w tym czasie skonczylem delegacje i wrocilem do tego maista. zaczalem prace a ona tam mieszkala, zaczelismy sie spotykac znow, w celach twarzyskich, pozniej nastapil powrot do siebie. porzez osotatniem miesiace znow sie wszystko pokeilabsilo. ona mam wrazenie ze szuka znow czegos innego nowego, sama mi mowi ze chciala by umawiac sie na randki, flirtowac z innymi. do tego dochodzi to ze stracilem prace ktora mialem siedze bez celu bez rodziny i znajomych bo sa w innym miescie. zle mi tu cholernie z nia ale nie potrafie jakos odejsc. tydzien temu zabralem swoje rzeczy i wyjechalem ale znow tu jestem, mimo ze ona juz nie chciala znow tu tkwie i znow czuje sie zle zaledwie po tygodniou. ona chyba tez nie chce mi wprost powiedziec zebym sie wynosil w diabłym, a ja zaluje tych 5 lat,a moze i nie sam nie wiem. nie mam innego mieszkania, pracy itd. nie potrafie wymyslec co tu teraz robic. macie jakies kobiece rady???
Wydaje mi się, ze Twoja dziewczyna sama nie wie, czego chce. Więc myślę, ze dobrze by było,gdybyś z nią poważnie porozmawiał i żebyście ustalili oboje czego chcecie od życia. Jeśli Wasze drogi się rozmijają to nie ma sensu być razem. Ty zmieniłeś całkowicie swoje życie, wyjechałeś do obcego miasta i to zrozumiałe, ze jest Ci ciężko a Twoja dziewczyna jeszcze dokłada Ci zmartwień. Ale wiesz, tak sobie myślę, ze skoro ona Ciebie zdradziła raz to pewnie to zrobi i kolejny, aczkolwiek niekoniecznie. Jednak skoro Ci mówi, że chce się umawiać na randki,flirtować to moim zdaniem nie jest gotowa na poważny związek, mimo tych Waszych wspólnych 5 lat. Przemyśl dokładnie, czego chcesz od życia,pogadaj z nią i sam dojdziesz do odpowiednich wniosków.
szkoda 5 lat?stary mi tez szkoda np ze moje dziecinstwo minelo.zdradzila Cie,lubi flirtowac itd.
stary pakuj sie i w droge!!!!
powodzenia na nowej drodze zycia:)
ona cały czas mi powtarza że to już bez sensu że się wypaliło itd. zresztą widzi chyba że mi tu też jest źle. tylko że ja ja kocham i chyba wybaczyłbym jej wszystko, a może tylko tak myślę. nie wiem sam...
a moze boisz się samotności?
bo nie wiem jak można kogoś kochac i czuć się źle w towarzystwie swojej ukochanej?
Zgadzam się z moją poprzedniczką to strach przed samotnością przed tym co nieznane. Już raz zmieniłeś całe swoje życie myślę, że znów przyszła na to pora. Rozumiem, że wcześniej zrobiłeś to dla niej ale teraz zrób to dla siebie. Oboje męczycie się w tym"związku" choć to nie odpowiednie słowo raczej powiedziałabym, że to destrukcyjny układ.
Życzę powodzenia i siły w działaniu
chyba trafnie to ujełaś: meczymy sie strasznie, i ona i ja. strach przed nieznanym jak najbardziej trudno go pokonać, ale chyba tak bedzie najlepiej dla obojga.
aska ma racje.... nie ma sensu tego ciągnąć, dołączam się do życzeń. Mam nadzieje ze wszystko sobie po malutku po układasz
dzięki tylko utwierdzacie mnie w przekonaniu że trzeba zrobić krok naprzód, a raczej trzeba było ten krok zrobić jakiś czas temu... dzięki chyba bedę zagladał tu częsciej. nie ma to jak posłuchać czyichś rad:)
zawsze postaramy Ci się doradzić ale oczywiscie Ty sam zadecydujesz o tym co uważasz za najlepsze
Wiesz, na moje oko nie warto już inwestować w ten związek. Was tak naprawdę chyba już nic nie łączy, może tylko jakieś wspomnienia, przyzwyczajenie. Uwierz, że czasami warto dostać takiego kopniaka na otrzeźwienie. Nie można nikogo zmusić do miłości, więc jeśli Twoja dziewczyna chce czegoś innego to nic na siłę. Co znaczy 5 lat jeśli cała przyszłość przed Tobą? Teraz faktycznie masz kiepski czas, ale za to możesz to wszystko co było odciąć grubą kreską i zacząć od nowa, przestawić się o 180 stopni. Zastanów się, bo może warto poszukać pracy w innym mieście, wynająć tam jakieś mieszkanie, a potem przyjdzie czas na nową, prawdziwą miłość. Z całego serca Ci tego życzę. Pozdrawiam!