Mam problem z powrotem do rzeczywistości po rozstaniu - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Mam problem z powrotem do rzeczywistości po rozstaniu

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 40 ]

1 Ostatnio edytowany przez smutna1000 (2015-06-12 15:40:07)

Temat: Mam problem z powrotem do rzeczywistości po rozstaniu

Witajcie dziewczyny..
wiem ze kazda z nas
ma lub miala podobny
przypadek w swoim
zyciu ale w ostatnim
czasie moje zycie
przerodzilo sie w
koszmar. Moja historia
jest bardzo dluga i
chcialabym aby ktoras
z Was mi doradzila i
przeczytala to co czuje
gdyz nikt inny ani ja
sama nie umiem sobie
pomoc. Bylam 6 lat ze
swoim facetem, w
pewnym momencie
naszego zwiazku on
wyjechal za granice i
zmienil sie, Zamieszkal
tam, mialam do niego
z czasem wyjechac ale
do tego nie doszlo.
Ogolnie to przezylam z
nim najpiekniesze
chwile mojego zycia.
Byl to moj "pierwszy".
Wszedzie razem
jezdzilismy, kazda
rocznice spedzalismy
razem, nasze urodziny
swieta.. wyjezdzalam
do niego na urlopy do
Niemiec. Bylismy
idealna para,
przysiegam ze nikogo
nie kochalam tak jak
jego nad zycie, bylam
w stanie oddac za
niego wszystko i
wskoczyc w ogien. on
zapewnial ze kocha
mnie nad zycie, ze
nigdy nie znajdzie
takiej kobiety jak ja. z
Czasem zaczelismy sie
od siebie oddalac, on
zrobil sie dla mnie
zimny, juz nie
przyjezdzal do mojego
domu i do moich
rodzicow tak czesto
jak wczesniej... czulam
ze to nie jest ta osoba
co kiedys. ze cos sie z
nim stalo az w koncu
pewnego dnia oznajmil
mi ze z nami koniec
bo cos sie w nim
wypalilo i ze to nie ma
sensu.Przezylam
depresje, nie moglam
jesc ani spac, bylam
wrakiem czlowieka,
czulam ze umieram i
sama sie wykanczam.
nikt nie umial mi
pomoc. rozstal sie ze
mna w listopadzie a w
grudniu mielismy isc
razem na zaplaconego
juz za nas Sylwestra.
odszedl ode
mnie.dokaldnie
miesiac po naszym
rozstaniu on zaczal
miec kogos. okazalo
sie ze poznal ta
dziewczyne na
studiach w czasie gdy
spotykal sie ze mna a
ja nawet nie
wiedzialam ze kogos
poznal, dowiedzialam
sie o tym i peklo mi
serce, wtedy
powiedzial do mnie ze
juz mnie nie kocha,
zebym nie pisala i nie
dzwonila bo ma kogos
i mam sie nie wtracac
w jego nowe
zycie,dowiedzialam sie
ze na tego Sylwestra
ktorego mielismy isc
razem zabral ta
dziewczyne i ona
nocowala u niego
potem w domu. ja tego
Sylwestra spedzalam
zaplakana sama
myslac o nim cala noc
i teskniac, myslalam ze
spedza go z kolegami
a okazalo sie ze
swietnie sie bawil.
dopiero potem po
czasie wyszlo. przez
kilka miesiecy nie
utrzymywalam z nim
kontaktu bo go zerwal
ze mna calkowicie.
staralam sie stanac na
nogi ale nie moglam.
po kilku miesiacach
odezwal sie do mnie i
przyjechal do mnie
proszac i pytajac czy
jest szanasa o
rozmowe. Nie chcialam
lecz zgodzilam sie.
wtedy to powiedzial mi
ze ta dziewczyna to
nie jest jednak to , ze
on z nia nie spal, ze
za mna bardzo tesknil
i zrozumial ze mnie
kocha nad zycie i juz
nigdy wiecej nie chce
mnie stracic.
powiedzial ze chce
miec ze mna dziecko i
wziac slub i prosil czy
wybacze mu to
wszystko i czy do
siebie wrocimy. nie
macie pojecia jak ja go
za to nienawidzilam.
ale serce mowilo jedno
a rozum drugie. po
dlugiej rozmowie
wybaczylam mu i bylo
miedzy nami pieknie,
kochalismy sie tak jak
kiedys, nasze rozmowy
byly szczere , czas
spedzony razem byl
cudowny. z czasem
dowiedzialam sie ze
on jednak sypial z ta
dziewczyna u niej w
domu na studiach,
bolalo mnie ze mowil
ze tak nie bylo a
czulam jednak ze tak
sie dzialo. serce mi
pekalo. kochalam sie z
nim i myslalam o tym
ze inna go dotykala i
calowala. nie umialam
zyc bez niego. tak oto
po tym powrocie
bylismy ze soba rok i
znowu zaczelo sie
sypac. Mam takiego
kolege ktory mieszka
w Anglii i znamy sie 6
lat a moj wtedy
chlopak jeszcze go nie
nawidzil. prosil bym
nie utrzymywala z nim
kontakt, mowilam ze
znajomych tez trzeba
miec i ze moje relacje
z tym kolega opieraly
sie tylko do czesc, do
zyczen z okazji swiat
czy urodzin. ten
kolega zawsze o mnie
pamietal. dokladnie w
te swieta Bozego
narodzenia 2015
wyslalam zyczenia
temu mojemu koledze
o tresci" Wesolych
Swiat" . nic wiecej.
moj chlopak to
zobaczyl i powiedzial
mi ze zlamalam dane
mu slowo bo
napisalam do jego
wroga a mialam tego
nie robic. mowie ze to
tylko kolezenskie
zyczenia bez
znaczenia bo tak
naprawde tylko moj
chlopak sie dla mnie
liczyl-nikt inny. on sie
wsciekl, powiedzial ze
dalej nas nie widzi.
powiedzial ze jestem
niewierna i nielojalna,
ze nie wyobraza sobie
zycia zkims kto pisze
do jego wrogow a
potem bym pewnie z
tym moim kolega
poszla do lozka. serce
mi pekalo, ze tak
mowil. czulam sie jak
ostatnie zero. nawet
tak naprawde nie wiem
czy moj chlopak pisal
z jakimis kobietami,
nie czytalam jego
smsow, nie mialam
hasla na jego portale.
staralam sie mu ufac.
On ponownie ode mnie
odszedl. Powiedzial ze
nie chce kogos takiego
jak ja i ze zrozumial ze
jednak naprawde mnie
nie kocha i ze to sie
wypalilo. powiedzial ze
nie chce miec nikogo i
ze z nami to koniec na
zawsze bo to nie jest
to samo co kiedys ,
prosil bym dala mu
spokoj , blagalam by
mnie zrozumial, ze
kocham go nad zycie,
ze chcialam naszego
dziecka. sluchajcie
wykanaczalam sie.! on
nie umial docenic i
zrozumiec tego ze
kocham go nad zycie i
oddala bym za niego
wszystko.! moja
depresja wrocila
ponownie, juz mija 4
miesiac od naszego
rozstania a ja nie
moge spac czesto i
moj kazdy dzien jest
walka o przetrwanie,
ciagle o nim mysle
24h na dobre i tesknie
strasznie. Kocham go
nad zycie a on calkiem
sie ode mnie odcial,
nie odzywa sie i nie
odpisuje na moje
smsy, nie oddzwania.
powiedzial mi tylko ze
mnie juz nie kocha i ze
na nas nie ma juz
szans zadnych . zero
powrotu. ze nie czuje
tego samego co ja.
powiem wam ze nie
wiem co dalej zrobic
ze soba bo kazdej
nocy gdy usypiam nie
mam czasem nawet
sily by oddychac,
wszyscy dookola
mowia ze umarlo we
mnie zycie i nie jestem
ta osoba co kiedys. ze
sie wykanczam. ja
poprostu go kocham
nad zycie i juz zadne
moje slowa nie
pomagaja by docenil
jaki dla mnie jest
wazny, Najgorsze jest
to ze tak przez tyle lat
zylismy na odleglosc,
on w Niemczech ja w
Polsce, czesto zjezdzal
ale wiem ze mial swoje
tajemnice. pewnego
dnia nakrylam go ze
bedac ze mna zalozyl
sobie konto na
niemieckim portalu
randkowym i znalazlam
go tam przez
przypadek. serce mi
peka ze szukal
przygod bedac ze mna
, nie wiedzialam o tym.
zdarzylo mi sie
nerwach do niego
czasem przeklnac, ale
nigdy bym go nie
zdradzila, zaluje
swoich bledow bardzo
i wiem ze oddala bym
za niego wszystko co
mam. on bardzo mnie
nie szanowal, czesto
do mnie klął mowiac
ze ja nie zasluguje na
szacunek bo go
prowokuje do tego by
mnie nie szanowal. raz
gdy byl na studiach
nie wrocil na noc a
czekalam na niego,
potem tlumaczyl sie ze
telefon mu sie
rozladowal i musial
pomoc rodzinie, ciezko
bylo mi uwierzyc. po
naszym rozstaniu
dowiedzialam sie ze
on czasami ćpa mimo
ze mowil ze tego nie
robi i dodam ze bral
dopingi na silownie.
ogolnie nie umiem sie
odciac od mysli o nim
i wyrzucic go z
swojego serca, bardzo
chcialam naszego
slubu i dziecka, 6 lat
przepadlo a ja tak
tesknie ze nie umiem
normalnie
funkjonowac, mysle
ciagle nad tym co
zrobilam zle, moze za
bardzo sie
doczepialam, moze nie
staralam sie mu na
maxa ufac... nie wiem.
wiem oddala bym
wszystko by byl .
pomozcie prosze i
doradzcie co mam
dalej robic bo czuje ze
wykanczam sie
psychicznie! nie wiem jak mozna
zakonczyc zwiazek
przez to ze napisalam
do znajomego
Wesolych Swiat.
przykre jest to ze ja
bym za nim wskoczyla
w ogien a on skresla
mnie takim czyms. jak
mysliscie gdzie
popelnilam blad? nie wiem juz sama co
mam myslec...
naprawde. tesknie za
nim bardzo i to
wszystko wraca do
mnie, ciagle mysle czy
sobie znajdzie kogos
lepszego niz ja, mysle
o tym czy on sie
zmieni i bedzie dla
kogos lepszy niz dla
mnie.. moze wina tkwi
we mnie? wiem ze zrobilam blad
swojego zycia dajac
mu szanse po tym jak
odszedl do tamtej
kobiety, boli mnie to
wszystko bo tyl lat
razem, wychodzi na to
ze
zmarnowane....przykro
mi jest bo mnie nie
szanowal, ja robilam
dla niego wszystko co
tylko moglam by byl ze
mna szczesliwy a w
zamian dostalam kopa
w d**e.
Chcialabym sie z tego
wyleczyc ale za
kazdym razem gdy go
widze serce mi peka.
Boli mnie to ze
obwinial mnie o
wszystko, nie moglam
miec kolegow bo byl
mega zazdrosny.. z
czasem wyszlo ze on
ćpa a ja nawet o tym
nie wiedzialam ze mu
sie zdarzy to robic. Najgrosze jest to ze
wtedy kiedy odszedl
do innej i wrocil bo
tamta go kopnela w
d**e to ja go
przyjelam, wtedy to on
obiecal mi ze juz nigdy
nie odejdzie, ze
zamieszkamy razem,
bedziemy miec
dziecko, ze docenil jak
wielki skarb stracil, ze
kocha mnie nad zycie i
z tamta nie bylo mu
tak jak ze mna i ze wie
ze lepszej kobiety w
zyciu nie znajdzie.
nawina bylam ze dalam
sie nabrac na takie
slowa.. pluje sobie w
brode za to... a po
takich slowach on
szuka byle pretekstu i
odchodzi za to ze
wyslalam koledze
zyczenia na swieta
tlumaczac sie ze
pewnie bym z tym
moim kolega poszla
kiedys do lozka....
chcialabym naprawde
uwierzyc ze to nie
moja wina, nie winic
siebie za wszystko ale
te mysli wracaja... raz
jest lepiej raz
gorzej...chcialabym sie
z niego wyleczyc i
najlepiej go nie
widziec... nie
spodziewalam sie ze
czlowiek moze tak
ranic drugiego
czlowieka.ja robilam
dla niego wszystko a
on teraz potrafi
powiedziec mi ze to
koniec, ze juz mnie nie
kocha i ze mam dac
sobie spokoj i usunac
jego numer bo
zrozumial ze jednak po
6 latach bycia razem
nie jestem tym czego
on szuka... serce mi
sie kraja jak mozna tak
ranic drugiego
czlowieka...
powiedzcie dziewczyny
dlaczego on mi to robi
i mnie tak niszczy? Boli mnie to
ze spedzilismy razem
tyle pieknych lat i
chwil a on tak
poprostu odchodzi i
zostawia mnie sama
przekreslajac
wszystko.. mam ciagle
w glowie wszystko co
razem robilismy, dzis
wszystko jest inne...
robilam dla niego
wszystko co moglam,
bylam gdy byl chory,
gdy bylo mu zle,
sprzatalam ,
gotowalam mu, bylam
na kazde jego
skinienie... wiem ze
zrobilam blad .
poswiecajac sie cala...
Nawet nie wiecie jak
wiele bym oddala by
stanac na nogi i byc ta
osoba ktora kiedys
bylam, bardzo bym
chciala z tego sie
wyleczyc ale nie
potrafie. wspomnienia
mnie zabiaja, mam zle
mysli i ogolnie
wszystko dla mnie jest
ciezarem, ze czuje ze
odsuwam sie od
ludzi... mysle o tym
dlaczego on sie nie
odzywa.. nie teskni,
nie kocha? jak
myslicie ? ciekawe co
jest w jego glowie
teraz... tez mysle ze
poznal jakas
Panienke... ze znowu
zrobil mi to co kiedys.
Wiem ze nie bylam
idelana, robilam bledy;
zdarzylo mi sie byc
niemila dla niego, ale
nie oszukiwalam go,
nie ranilam tak jak on
mnie a moje zle
zachowanie wobec
niego bralo sie ztego
ze on postepowal zle...
powiedzcie czemu ja
za wszystko sie winie?
jak mozna w jeden
dzien przekreslic tyle
lat? dzis przypomnialo
mi sie jak moj byly
kiedys nie wrocil na
noc bedac na studiach
a ten dzien mielismy
spedzic razem i
czekalam na niego z
utesknieniem a gdy
zadzwonilam zapytajac
gdzie jest to odebral
sluchawke i powiedzial
" jak wroce to bede " i
po tym sie rozlaczyl...
wtedy tego dnia nie
wrocil na noc a ja cala
noc nie spalam
zastanawiajac sie czy
wszystko z nim dobrze
i gdzie jest...
wiem ze teraz odkad
nie jestesmy razem to
on bedac tu w Polsce
nie wraca na noc do
domu ... wiem ze
kumplom swoim
opowiedzial ze jestem
niewierna i nielojalna..
za to ze napisalam na
swieta smsa koledze
ktorego on uwaza za
swojego wroga. Wiecie
co dziewczyny , na
koniec probowalam z
nim pogadac, wyjasnic
ze jest dla mnie
wszystkim co mam, ze
kocham go nad zycie a
wiecie co on mi
odpowiedzial?
powiedzial do mnie : "
a co Ty teraz k**wa
myslisz ze sie rzuce na
Ciebie i powiem Ci ze
Cie kocham czy co? Ja
Cie juz nie kocham i
nie ma dla nas juz
szans, wyleczysz sie z
tego i nie interesuj sie
tym co u mnie "
myslalam ze mi serce
peknie.... definitywny nasz
koniec byl pod koniec
marca, od tego czasu
on calkowicie zerwal
ze mna kontakt i prosil
bym tez nie pisala, nie
dzwonila bo mnie nie
kocha.. ja bylam w
czarnej rozpaczy i
dzownilam i pisalam
do niego, ostatni nasz
kontakt byl w majowke
i jeden dzien w swieta
wielkanocne. ale wtedy
to ja wyszlam z
propozycja spotkania a
nie on. Byl zly na
mnie, krzyczal i mowil
ze nie chce byc ze
mna, do tej pory
cisza.... widuje go u
mnie w miescie jak
przyjezdza z Tych
Niemiec i jedzie
autem.. serce mi wtedy
peka. ciezka mam
sytuacje bo moj
rodzony brat mieszka z
nim w Niemczech w
jednym domu, oboje
pracuja tam i razem
dom wynajmuja...
chcialabym by moj brat
nie mieszkal z nim bo
bylo by mi latwiej ale
nie mam na to
wplywu... zawsze jakos
sie zacznie temat
mojego bylego w domu
u nas nawet gdy
prosilam aby tak nie
bylo.
Czuje sie jak taki
porzucony pies , ktory
znudzil sie
wlascicielowi... taki
bez zadnych
nadziei......

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Mam problem z powrotem do rzeczywistości po rozstaniu

O matko jedyna.. przebrnęłam przez to.

On Cię nie kochał po powrocie, byłaś jego furtką którą wykorzystał żeby nie być sam po rozstaniu z tamtą. A Ty naiwnie uwierzyłaś w jego miłość.. i "opamiętanie", wyłączyłaś wszelkie "czujniki"- i to był błąd i oddałaś mu w 200% ponownie swoje serce, całą siebie. Chłopaczek się wyszumiał i wrócił przepraszam za określenie na "stare śmieci", a jak już go zaczęłaś drażnić wykorzystał pretekst i z dumą buraka odszedł....
Co za palant. Boże Ty popatrz na to z drugiej strony. Ciesz się,że nie doszło do ślubu, dzieci itd.. co Ty byś miała za życie???? Z takim królewiczem? Miłość z jego strony była tylko słowem.
Powtarzasz się w tym wątku jak katarynka, jedno i to samo.. widać,że sama sobie nie poradzisz, powinnaś teraz zrobić wszystko by móc stanąć na nogi, może terapia? Jesteś młoda i dzięki temu,że pan odszedł odzyskałaś szansę na to że spotkasz prawdziwego, faceta który da Ci miłość. Na razie sobie tego pewnie nie wyobrażasz, ale takie są fakty. Życie przed Tobą, nie zmarnuj go bo ten pajac nie jest tego wart.
I zapamiętaj nie można się tak uzależniać od drugiego człowieka i na nim budować swój świat bo będzie ten świat bardzo niestabilny i nie da Ci spokoju i poczucia bezpieczeństwa.

Pozdrawiam

3 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2015-06-12 22:55:21)

Odp: Mam problem z powrotem do rzeczywistości po rozstaniu

Witaj.

To zerwanie z powodu wysłania koledze kartki, to był pretekst.
Powinnaś przyjąć do wiadomości fakt, że on cię już nie kocha.......i to raczej od jakiegoś czasu.
Dobrze, że przelałaś swoje żale na 'papier', a teraz poczytaj kilka/kilkanaście razy TO, co opisałaś o waszych wzajemnych relacjach.
Ty dawałaś, a on brał, a teraz on nawet tego nie chce.
Kiedy wypłaczesz już swoje, to powoli spojrzysz bez tych szarganych cię emocji, na ten związek z byłym.
Raczej dobrze się stało, bo w świetle tego, co opisujesz, nie jest to dobry 'materiał' na męża i ojca waszych dzieci.

Pewnie, że żal tych straconych 6-ciu lat........a ile ty masz lat?

Edit: poprawiłam literówki...:)

4

Odp: Mam problem z powrotem do rzeczywistości po rozstaniu

ja mam 24 a on 27. może inna będzie traktował lepiej niż mnie?może wina tkwi we mnie?

5

Odp: Mam problem z powrotem do rzeczywistości po rozstaniu
smutna1000 napisał/a:

ja mam 24 a on 27. może inna będzie traktował lepiej niż mnie?może wina tkwi we mnie?

Smutna, co ciebie obchodzi ta 'inna'!
Zajmij się sobą, wymagaj, abyś zawsze była dobrze traktowana przez osoby, z którymi utrzymujesz kontakt i obojętnie jest, czy to będzie koleżanka, kolega, czy chłopak.

Twoją winą jest, że swoje życie uzależniałaś od jego miłości do ciebie, która z biegiem lat okazała się fikcją.
Bez niego czujesz pustkę, bo jaki był, to był, ale był.
Jeśli nie możesz sobie poradzić z tym odrzuceniem, to spróbuj iść po poradę do psychologa.
Jesteś młodą kobietą, zatem jeszcze wszystko przed tobą......tylko odgródź się od tej toksycznej dla ciebie miłości.

Pozdrawiam. smile

6

Odp: Mam problem z powrotem do rzeczywistości po rozstaniu

czyli on na mnie nie zasługuje?co mam zrobić by żyć na nowo i by ta okropna tęsknota przestała mnie męczyc? nie umiem o nim nie myśleć.

7

Odp: Mam problem z powrotem do rzeczywistości po rozstaniu
smutna1000 napisał/a:

czyli on na mnie nie zasługuje?co mam zrobić by żyć na nowo i by ta okropna tęsknota przestała mnie męczyc? nie umiem o nim nie myśleć.

Pracujesz, czy jeszcze się uczysz?
Rozpisz sobie na kartce: z lewej strony zalety waszego, byłego już związku, a z prawej negacje.
Porównasz za i przeciw.
Wówczas przemyśl, czy "tęsknisz" konkretnie za nim, czy też za obecnością drugiego człowieka w twoim życiu, ?

8

Odp: Mam problem z powrotem do rzeczywistości po rozstaniu

pracuje. już robiłam to kilka razy.. za każdym razem wychodzi na to że tęsknię za nim całym.

9 Ostatnio edytowany przez prob2103 (2015-06-14 16:55:49)

Odp: Mam problem z powrotem do rzeczywistości po rozstaniu

Pomyłka.

10

Odp: Mam problem z powrotem do rzeczywistości po rozstaniu

Witaj,
Pewnie nie będę umiała Ci pomóc, bo są to tylko słowa. Mogę powiedzieć, że miałam również nieciekawą sytuację, ale teraz mowa o Tobie.
Wiem jak ciężko jest zapomnieć o osobie, która nadaję życiu sens. Kochałaś tego faceta ale także byłaś do niego przyzwyczajona
co wynika z tego, że cały czas wspominałaś o długości Waszego związku.
Gdy wybaczyłaś mu to rozstanie czy zdradę, on od razu wiedział, że jest na wygranej pozycji, że bez względu na to co zrobi Ty będziesz naiwna i do niego wrócisz. Nigdy nie powtarzaj tego błędu! Wiem, że to trudne ale musisz być silna. Na Twoim miejscu zamiast wylewać łzy i tracić swój czas zacznij robić coś dla siebie. Odnów znajomości, idź z koleżanką na zakupy do fryzjera czy też kosmetyczki. Spójrz w lustro i powiedz, że nie jest Ciebie wart, że zasługujesz na coś więcej. Potem zorganizuj jakąś imprezę, ale nie babski wieczór, bo zaczniesz się zwierzać, płakać a nie o to chodzi. Spotkaj się na luzie ze znajomymi i zróbcie coś co wszystkim przyniesie frajdę. Gwarantuję Ci że lepiej się poczujesz, przede wszystkim jeżeli było dokładnie tak jak opisujesz to problem nie leży w Tobie smile i zwróć uwagę na innych mężczyzn co nie znaczy, że od razu masz szukać zastępstwa.
Korzystaj z życia smile
Ja trzymam za Ciebie kciuki, mam nadzieję że skorzystasz z moich rad albo chociaż spróbujesz wink
Pozdrawiam

11

Odp: Mam problem z powrotem do rzeczywistości po rozstaniu

Na forum obowiązują zasady, a te wyraźnie mówią, że tematy umieszczamy zgodnie z ustalonym porządkiem, a nie na chybił-trafił. Wątek przenoszę we właściwe miejsce, a Ciebie proszę o zapoznanie się z Regulaminem Forum i stosowanie do jego zapisów.
Z pozdrowieniami, Olinka

12

Odp: Mam problem z powrotem do rzeczywistości po rozstaniu

Jak naprawić rozpadający się związek ?? Pomocy.   <---- przeczytaj mój post. Mam podobną sytuację .. sad

13

Odp: Mam problem z powrotem do rzeczywistości po rozstaniu

naprawdę nie wiem co teraz mam zrobić. ciągle szukam winy w sobie,czy on naprawdę dziewczyny to zły facet?czy naprawdę na mnie nie zasługuje? jak myślicie dlaczego nie odzywa się wogóle po rozstaniu?chciałabym jakoś sobie pomoc. okropnie się boję wszystkiego.

14

Odp: Mam problem z powrotem do rzeczywistości po rozstaniu

Idź na terapię, nawet te doraźną, bardzo pomaga. Sam poszedłem w zeszłym roku w dwóch celach. Jeden to pomoc doraźna, drugi to pomoc długoterminowa związana z moim dzieciństwem. Błąd zrobiłem, bo jak wydobrzałem na ówczesną chwilę to stwierdziłem, że jednak nie mam drugiego problemu. Teraz powrócił po następnym rozstaniu. Nie tak intensywny, ale jednak to jest powodem takiego, a nie innego stanu rzeczy. Po prostu mam problem ze zbyt silną potrzebą przynależności do drugiego człowieka. Sam ze sobą potrafię żyć, świetnie mi to idzie, ale jak pojawia się ktoś to za bardzo zaczynam budować swój świat na tej drugiej osobie. Ba, nawet przestaję częściowo robić to co lubię, na rzecz spędzania większej ilości czasu z nią. To jest jeden z większych błędów jakie można popełnić.
Także polecam terapię.

15

Odp: Mam problem z powrotem do rzeczywistości po rozstaniu
smutna1000 napisał/a:

naprawdę nie wiem co teraz mam zrobić. ciągle szukam winy w sobie,czy on naprawdę dziewczyny to zły facet?czy naprawdę na mnie nie zasługuje? jak myślicie dlaczego nie odzywa się wogóle po rozstaniu?chciałabym jakoś sobie pomoc. okropnie się boję wszystkiego.

Tak smutna1000, to zły facet, wyrządził Ci wiele krzywdy, oszukiwał, zdradzał, znowu oszukał pojawiając się ponownie, żeby odstresować się po rozstaniu z tamtą, niestety, Twoim kosztem, by pod byle pretekstem znowu Cię porzucić.
Wstrętny typ, który za nic ma czyjeś uczucia, mało tego, bawi się nimi i zadaje ból z premedytacją, bo przecież wie, że cierpisz.
Spróbuj spojrzeć na niego w taki sposób.
Jedyny "dobry" uczynek z jego strony, to ten, że nie dzwoni do Ciebie i nie szuka kontaktu (tego by jeszcze brakowało).
Dlaczego? bo ma Cię gdzieś i Ty też powinnaś mieć go dokładnie w tym samym miejscu.

16

Odp: Mam problem z powrotem do rzeczywistości po rozstaniu

Przykre jest to Słońce, że nie winisz go za to całe zło.
Za to, że Cię skrzywdził, że Cię zniszczył w jakiś sposób, że ranił Cię...

Zobacz ile dawałaś mu szans. Przemyśl sama.
Raz nie wrócił na noc, drugi raz skłamał, że nie kochał się z pewną dziewczyną, później jego powrót.

Jesteś ciepłą osobą, wierną, pełną życzliwości, a wybrałaś sobie faceta, który na żadną kobiete nie zasługuje.

Wiesz ile jest mężczyzn, którzy marzą, by mieć taką kobietę jak Ty?
Tyle, że on Ciebie nie docenił i dlatego o tym nie wiesz.

Czas wstać Kochana, ogarnąć się.
Przestań winić siebie, bo jedynie za co możesz siebie winić to to, że tyle razy dawałaś mu szansę.
Wszystkie spier*o*ił za przeproszeniem.

CHAM CHAMEM POZOSTANIE NA WIELKI WIEKÓW AMEN!

Na litość boską.. gdyby on chciał wrócić i dałabyś mu szansę, to osobiście bym Cię wyszukała i mocno kopnęła w tyłek.

Kobiety nie zdają sobie sprawy z tego, że jest wiele mężczyzn bardzo kochanych, porządnych, którzy szukają kobiety ciepłej, wiernej, troskliwej, tylko usramy się jak zwykle na palantów i świadomie niszczymy sobie życie...

Podnieś się i uwierz, że bez niego będziesz bardziej szczęśliwsza.

Ja trzymam za Ciebie kciuki... nie chcę, byś sobie życie niszczyła przez takiego palan**
Mocno całuje!

17

Odp: Mam problem z powrotem do rzeczywistości po rozstaniu

boje się że pewnego dnia spotkam go z nowa kobieta i że będzie bardziej szczęśliwy niż ze mną. myślę o tym dlaczego tak poprostu się nie odzywa,czyżby naprawdę przestał mnie kochać? pytanie czym na to zasłużyłam że tak się stało ...

18

Odp: Mam problem z powrotem do rzeczywistości po rozstaniu

Tym, że byłaś na każde jego zawołanie, że kochałaś go bardziej niż siebie, że dałaś się poniżać, że mu wybaczałaś wszystko co robił i mówił, że byłaś naiwna i nie chciałaś widzieć jak się Tobą bawił. Tym sobie właśnie na to zasłużyłaś. I nie ubliżam Ci ani nie obrażam. Sama byłam w tak chorej relacji. Sama tego wtedy nie widziałam- dostrzegłam to dopiero po czasie. Zrób jedną najważniejszą rzecz dla siebie- nie żebraj o jego miłość bo jeszcze bardziej się pogrążasz. On opowiada znajomym jaka jesteś żałosna i jak go błagasz o powrót i dalej zapewniasz o miłości. Jak ma tego dosyć itd. Was już nie ma, On Cię nie kochał inaczej by nie robił tego wszystkiego. Zapamiętaj zawsze musisz kochać najbardziej siebie a nie drugiego człowieka! Przetrwasz to. Musi poboleć, detoks zawsze boli bez względu na to co odstawiasz. W Twoim wypadku odstawiłaś swojego byłego partnera i musisz się z tym pogodzić i to przetrwać. Żadna rada nie pomoże jak będziesz to w sobie pielęgnować. Mi wszyscy w koło radzili ale póki sama dalej to rozgrzebywałam to w tym tkwiłam. Wszystko siedzi w głowie nie w sercu. Wybacz za mocne słowa, ale czasami tylko takie coś dają.

19

Odp: Mam problem z powrotem do rzeczywistości po rozstaniu

czyli twierdzisz że to nie jest dobry materiał na faceta ?

20

Odp: Mam problem z powrotem do rzeczywistości po rozstaniu

Po tym wszystkim co napisałaś zdecydowanie nie. Dla mnie osoba, która odchodzi, a następnie prosi o szansę i niszczy kolejny raz drugiego człowieka z pełną świadomością tego jest zerem. Jest kompletnym egoistą, który jest niezdolny do wyższych uczuć. Według mnie przez cały wasz związek on nie był w porządku. Pewnie nie raz przyprawił Ci rogi. Już tak bardzo dosadnie dał Ci do zrozumienia, że masz mu dać spokój, że bardziej się nie da więc zrób to. Odetnij się całkowicie dla samej siebie. Niech on zniknie z twojego życia. Jest to trudne ale wykonalne uwierz mi. Nawet nie wiesz ile innych wspaniałych ludzi jest wokół i się pewnie nie dowiesz jak będziesz w kółko o nim myśleć. Nikt nie da Ci gotowej recepty żeby o nim zapomnieć, ale sama możesz wiele zdziałać. Pomyśl chciałabyś być z osobą, która jawnie Ci powiedziała "Nie kocham Cię, nie chcę z Tobą być". Chciałabyś żeby był z Tobą z litości? Żeby dalej ktoś Cię tak traktował? On był psychicznym katem! I jedna jedyna prawda jaka istnieje "ludzie się nie zmieniają-jak już to na gorsze".

21

Odp: Mam problem z powrotem do rzeczywistości po rozstaniu

wiem masz rację,w domu najbliżsi też mówili mi że będąc z nim zniszcze sobie życie.. ale cholernie mocno boje się tego że spotkam go z inna nowa kobieta,nie wiem jak ja zareaguje na to. może będzie szczęśliwy niż ze mną?może wina tkwi we mnie?pomyśleć że tyle lat razem przeżyliśmy,wiele robiliśmy a teraz będzie to robić z inna. tęsknota mnie zabija-bo tęsknię za kimś gdy wiem że on ma mnie gdzies. bardzo to przykre i ciągle myślę o tym czym sobie zasłużyłam że on zdecydował o końcu i to po raz drugi,boję się wszystkiego...

22

Odp: Mam problem z powrotem do rzeczywistości po rozstaniu

Już Ci napisałam czym. On był winny, robił coś nie tak, a Ty go przepraszałaś. To niech będzie z inną. To będzie już jej PROBLEM. Mój ex też był z inną jak ja płakałam. I co? Ja teraz jestem szczęśliwa a jemu się wszystko posypało. Rozstał się ze swoją piękną i próbuje do mnie pisać. Miałam bardzo podobną sytuację do Ciebie. Wiele lat razem rozstanie z jego winy bo wybrał inną. Błaganie o powrót zgodziłam się a potem powtórka  rozrywki po roku sielanki. Myślałam, że go kocham nad życie i dopiero z czasem zrozumiałam, że on był nikim i żałuje każdego dnia, który przez niego przepłakałam. Za to nauczyłam się po tym wszystkim, że to ja jestem najważniejsza i żaden człowiek nie ma prawa mnie poniżać. Dla Ciebie to też ma być lekcja na całe życie. Masz kochać siebie i nie pozwalać się więcej tak traktować bo widzisz do czego to prowadzi. Minęło już trochę czasu przestań się tym zadręczać. Nie myśl czyja to wina bo i tak do tego nie dojdziesz. On szukał wymówki żeby się z Tobą rozstać żeby nie było że to on jest ten straszny że znowu odchodzi. Tylko dlatego sobie ubzdurał tego gościa. Jak byś nie wysłała tych życzeń to by znalazł coś innego. Chciał odejść więc i tak by to zrobił- zrozum to. A jak go spotkasz z inną to dumnie przejdziesz obok z wysoko podniesioną głową a popłaczesz się dopiero za rogiem zrozumiano?:)

23

Odp: Mam problem z powrotem do rzeczywistości po rozstaniu

dziękuję za te słowa,nie mogę uwierzyć że jest ktoś kto potrafi mnie tak doskonale zrozumieć,szkoda że jestem daleko,była bym Ci winna kawe. wiesz co jest najgorsze?że do mnie nie dociera to że on odszedł i że to nie jest moja wina. chciałabym zrozumieć że on nie był mnie wart pokazać mu to. ja głupia po rozstaniu do niego ciągle dzoniłam i pisałam a on nie odpisywał ani nie odbierał. a jeśli już to zrobił to był dla mnie bardzo nie miły aż chciało mi się płakać. gdy kiedyś zapytałam go czy chociaż tęskni to odpowiedział :"ja za nikim nie tęsknię ani nikogo nie kocham" i że nie zamierza utrzymywac ze mną kontaktu. mam mega chwile słabości i ciągle sobie zadaje pytanie dlaczego mi to zrobił:-(

24

Odp: Mam problem z powrotem do rzeczywistości po rozstaniu

powiedz prosze co myślisz o tym? bo ja już się zagubiłam

25

Odp: Mam problem z powrotem do rzeczywistości po rozstaniu

Ja tez mam 24 lata tez bylam z chlopakiem 6 lat. Eiecej dawalam niz dostawalam. Naprawde mialam podobnie. Rozstalam sie ja gdy limit sie wyczerpal cierpliwoaci. Tyle krzywd mi zadal..odeszlam miesiac satysfakcji ze dalam rade odejsc z tak toksycznej relacji. Dowiedzialam sie w ukryciu spotykal sie z druga dziewczyna rok przed zerwaniem. Dawal mi duzo powodow do zazdrosci ale ka dalej slepa. I wiesz co najlepsze zlosc minela a ja chcialam do niego wrocic wybaczajac. Tak tesknilam ze moglam wszystko wybaczyc tak jak alkohol bylam uzalezniona od niego.  A on napisal mi tylko wes dziewczyno nie pisz do mnie... ponizenie przezylam najgorsze jakie sie da. Plakalam rozpaczalaam myslalam o terapi. Po miesiacu od rozstania mial juz druga dziewczyne a ja i tak chcialam wrocic. Dotarlo do mnie ze mnie nie kochal. I ciezkie ale prawdziwe zbywajac tyle lat. Boje sie go spotkac minal rok a wiem ze serce by mi peklo. Nigdy nie bedziemy razem. Latwo mowic zapomnij wiem dokladnie co czujesz. Ale zobacz ty placzesz tesknisz a on ma wywalone. Tez sie zastanawialam czy bedzie lepszy dla innej czy to moja wina. Kochalysmy zabardzo i slepo. Musisz sie pogodzic z jego odejsciem inaczej nigdy nie bedziesz szczesliwa. U mnie minal rok jest lepiej nigdy nie zapomne za duzo tego tyle lat ale naszczescie mamy 24 lata. Jeszcze cale zycie przed nami.

26

Odp: Mam problem z powrotem do rzeczywistości po rozstaniu

Dodam ze koszmary mialam co noc budzac siez placzem. Mam kochanego chlopaka a tak to silne ze nie ma dnia zebym o bylym nie myslala. Mam prace zajecia dodatkowe i dalej mysle. To nienormalne. Ale koszmary mam duzo mniej hmm i tez chcem isc na tetapie. W koncu sie odwaze. Bo wszystko i tak wraca...

27

Odp: Mam problem z powrotem do rzeczywistości po rozstaniu
smutna1000 napisał/a:

powiedz prosze co myślisz o tym? bo ja już się zagubiłam

Myślę, że jesteś silna i potrzebujesz tylko czasu. Ja się też okrutnie poniżałam i nie wiedziałam czy go bardziej za to nienawidzę czy kocham. Po tym co się wydarzyło ciągle błagałam w myślach "żeby zrozumiał, że pragnę aby przyszedł i błagał o powrót a ja już wtedy go nie potrzebuję". I wiesz kiedy człowiek wie, że się wyleczył? W momencie jak nie pragnie już tego powrotu, tej satysfakcji że mu się nie udało. Jak mój eks napisał do mnie miesiąc temu, że mu się nie układa itd. to nawet się nie ucieszyłam- kompletne zero. I dla mnie to największy znak, że on jest zamkniętym rozdziałem w moim życiu. U mnie mimo wszystko szybko poszło bo mija 7miesiąc a ja od jakiś 3 już jestem innym człowiekiem. Uwierz mi warto czekać na ten dzień kiedy obudzisz się bez tego ścisku w żołądku z myślą "jest dobrze, nawet lepiej niż myślałam":) Kawy może się nie napijemy, ale zawsze możemy pogadać tutaj:) Mi to forum niewiarygodnie pomogło. A jeżeli myślisz o byłym to myśl. Mi wszyscy mówili zapomnij itd. ale i tak myślałam i jeszcze bardziej się dołowałam, że nie potrafię dostosować się do tych wszystkich rad. A potem zaczęłam myśleć dwa razy więcej, aż w końcu powracały ciągle te same wspomnienia, które bolały coraz mniej bo już je przetwarzałam w głowie po kilka razy. A jak te przestały boleć to nowych już nie było! Zobaczysz ze wszystkiego da się wyjść- jestem na to żywym dowodem:) Trzymaj się dzielnie!!!

28

Odp: Mam problem z powrotem do rzeczywistości po rozstaniu

I jak sie trzymasz?

29

Odp: Mam problem z powrotem do rzeczywistości po rozstaniu

trzymam się średnio. wyjechałam do pracy na 3 miesiące aby nie być w swoim mieście i nie myśleć,wiem że gdy wrócę z powrotem pewnie wszystko mi wróci. tutaj też o nim myślę,a najbardziej o tym że go kocham a on to wszystko zmarnowal ,że tak poprostu teraz ma moje uczucia gdzies i potrafi się nie odzywać? nie wiem jak tak można,ciągle wracają mi wspomnienia,nie potrafię zrozumieć tego że on mnie tak ranił a ja to znosiłam,obwiniam tylko siebie,wiem że robię błąd. chciałabym żeby któras z Was przemówiła mi do rozsądku i naprawdę pokazała że byłam z niewłaściwym dla mnie facetem przez tyle lat.

30

Odp: Mam problem z powrotem do rzeczywistości po rozstaniu

Wiesz jakbym czytala siebie. Mi rok zajelo zrozumienie ze mnie nie kochal. Ze tak sie staralam ze chcialam go na sile zatrzymac. Smutne to niestety. Ja w tym samym czasie prace stracilam ukochanego psa wszystko co kochalam. Upadlam na same dno. Jest lepiej nie wiem co poradzic mysle ze rozpacz bedzie taka sama jak u mnie;(( nie wiem jak Ci pomoc;((

31

Odp: Mam problem z powrotem do rzeczywistości po rozstaniu

Dziewczyny nie wkręcajcie sobie tej rozpaczy. Skończyło się i trudno! Po co rozpamiętywać coś czego już nie ma? Czy to daje cokolwiek? Wprowadza w nasze życie jakąkolwiek cząstkę czegoś dobrego, nowego? Nie- więc trzeba z tym skończyć! Same widzicie ile jest tu "zranionych" dusz i ludzie z tego wychodzą! Złamane serce to nie choroba tylko stan naszego umysłu. Ono nie pęka w rzeczywistości. Boimy się zmian i tyle, dlatego tkwimy w tym co było nie dając sobie szansy na powiew świeżości i najzwyczajniej szczęścia. Też cierpiałam, ale z tego da się otrząsnąć! Masa moich przyjaciółek i koleżanek rozchodziła się z "miłościami" swojego życia a teraz każda poukładała sobie życie i jest szczęśliwa! Ta druga osoba to tylko człowiek nie jakiś bożek. I choć trudno w to wam teraz uwierzyć inny człowiek może zastąpić taką pustkę w sercu tylko trzeba sobie samemu na to pozwolić. Im dłużej w tym grzebać, analizować wręcz "paprać się" tym dłużej będziecie w tej czarnej rozpaczy, w kółko powtarzając jakie to jesteście nieszczęśliwe. Ponad rok to kupa czasu pora z tego wyjść!!!!

32

Odp: Mam problem z powrotem do rzeczywistości po rozstaniu

myślę że mam poważny problem psychiczny z którego ciężko będzie mi wyjść,chciałabym sobie pomoc by moc się z niego wyleczyć ale nie wiem jak. sa 2 dni kiedy jest ok kiedy mniej myślę a nagle to wszystko wraca,wspomnienia ,jego twarz i to co przeżyliśmy razem a ja spędzam całe dnie w łóżku ze łzami w oczach:-( najgorsze jest to że pisze do niego a on na żadna wiadomość mi nie odpisuje,dosłownie nic. jak myślicie dlaczego? czemu on mi to robi?mam dosyć życia i naprawdę nie wiem jak to wszystko przetrwam :-(

33

Odp: Mam problem z powrotem do rzeczywistości po rozstaniu

Jesteś w takim stanie, ponieważ dalej pielęgnujesz w sobie wspomnienia o nim. Ja żyłam w takim letargu przez 2 tygodnie, potem wzięłam kartkę, długopis i zapisałam wszystkie swoje żale do niego. Następnie schowałam do szuflady, gdzie leży tam do dzisiaj, a minęło 4,5 miesiąca. Żyję, mam się świetnie, mniej stresu, więcej swobody i czasu. Gdyby był odpowiednim facetem to nigdy byś przez niego nie cierpiała. Przede wszystkim o nim nie myśl, nie leż w łóżku tylko idź na spacer albo kup sobie czekoladę, włącz film, posłuchaj audiobooka cokolwiek, ale nie pozwalaj sobie na bolesne wspomnienia.

34

Odp: Mam problem z powrotem do rzeczywistości po rozstaniu

czyli twierdzisz po napisaniu mojej historii że nie był mnie wart?jak myślisz dlaczego on się nie odzywa?

35

Odp: Mam problem z powrotem do rzeczywistości po rozstaniu

chciałabym wyjść z tego i żyć tak jak dawniej:-(

36

Odp: Mam problem z powrotem do rzeczywistości po rozstaniu

Wybacz, ale nie dałam rady przeczytać wszystkiego co napisałaś, w połowie powiedziałam dość, ponieważ to co ten facet z Tobą wyprawiał przypomniało mi moją historię sprzed kilku lat. Ty go nie kochasz, jesteś od niego uzależniona, on Cię do takiego stopnia zmanipulował, że prawdopodobnie będziesz na każde jego skinienie. Nie marnuj swojego czasu i zdrowia na tego człowieka. Nie odzywa się, ponieważ ma Cię w garści, wcale się nie zdziwię, jeśli któregoś pięknego dnia do Ciebie napisze, a Ty do niego polecisz i znowu historia zatoczy koło. Uwolnij się, pomyśl czy chcesz tak żyć? Czy nie zasłużyłaś na szacunek? Żeby z tego wyjść trzeba najpierw chcieć, a nie tkwić ciągle i rozmyślać o tej chorej relacji

37

Odp: Mam problem z powrotem do rzeczywistości po rozstaniu

to wszystko do mnie wraca,mimo tych wielu krzywd nie umiem myśleć o nim źle,prosze czy któraś z Was dziewczyny mogła by mi szczerze napisać jaki naprawdę to facet?czy on na mnie zasługuje?czy ja naprawdę jestem aż taka zła że odszedł?:-(

38

Odp: Mam problem z powrotem do rzeczywistości po rozstaniu

Wałkujesz ten temat od dawna.
Nikt nie napisze Ci, ze to zły facet, że na Ciebie nie zasługuje, bo go nikt z nas nie zna. Nie można udzielić obiektywnej odpowiedzi nie mając poglądu na całą sprawę (czyli na niego).
Przyjmij do wiadomości, ze odszedł i przestań się oglądać za siebie.
Ani jego wina, ani Twoja, poszedł w swoją stronę, jego prawo a Ty powinnaś już wiedzieć, ze kochać to również znaczy pozwolić komuś odejść, jeśli taka jest jego wola i to go uszczęśliwia.

39

Odp: Mam problem z powrotem do rzeczywistości po rozstaniu

czy myślicie że on na mnie nie zasługiwał? nie mogę się uwolnić od myśli o nim :-(

40

Odp: Mam problem z powrotem do rzeczywistości po rozstaniu

jak myślicie czy on na mnie nie zasługuje? gdzie zrobiłam błąd?tak za nim bardzo tęsknię że ta tęsknota nie pozwala mi normalnie funkcjonowac :-(

Posty [ 40 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Mam problem z powrotem do rzeczywistości po rozstaniu

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024