@truskaweczka19 Nie pamiętam jak to wyszło dokładnie. Chyba było coś takiego, że jak zaczęliśmy poruszać te tematy to jej wspomniałem, że dla mnie orgazm kobiety to rzecz pierwszorzędna w seksie. I wtedy ona powiedziała, że ona nigdy nie doszła do orgazmu gdyż jej partnerzy myśleli głównie o sobie. A ona dochodziła, kończąc "na własną rękę" lub w trakcie stosunku sama się stymulowała. Nie miałby,m wyrzutów, że miała orgazm z kimś innym hahaha no bez przesady
Jeśli chodzi o te "najgorsze scenariusze" to biorę pod uwagę dwie możliwości.
1. z poprzednimi też dochodziła, tylko mówiła mi, że nie po to abym ja się czuł "lepszy"
2. z tamtymi nie dochodziła, ze mną też nie... tylko mówi, że dochodzi, żebym nie czuł się źle z tym bo wie że orgazm kobiety to dla mnie podstawa
Jak wiadomo, każda kobieta przeżywa orgazm w inny sposób... Moja pierwsza partnerka np wbijała paznokcie w moje plecy, gryzła swoje palce, ściskała prześcieradło, Druga partnerka z kolei wydawała "te odgłosy" (brzmiące naturalnie a nie jak w filmach) i "wyginało" się jej ciało. co do trzeciej partnerki to w odróżnieniu od poprzednich był to przygodny seks bez zobowiązań, więc mi specjalnie nie zależało czy dojdzie, choć tu udawanie było na maksa. po minucie stosunku sztuczne odgłosy jak w porno.
Jeśli chodzi o moją obecną partnerkę, kocham jej i chcę by jej było dobrze, ale nie ma u niej żadnych oznak orgazmu, poza szybszym oddechem czy delikatnym bardzo cichym "jękiem". Nie ma żadnych innych sygnałów, że dochodzi....
Zawsze staram się "kontrolować" tak by ona pierwsza dochodziła i a 9 na 10 przypadków mi się to udaje. Często myślę, że ona mówi, że doszła bo jej się dalej już nie chce kochać. Chociaż to też byłoby dziwne bo sama często "nalega" na seks.
Nie robiłbym problemu z "udawania" tylko dwie rzeczy mnie niepokoją...
-dziwne, że z nikim nigdy nie doszła, a ze mną doszła już za pierwszym razem i praktycznie za każdym następnym... Dziwne, że dochodzi niby za każdym...prawda?? owszem czasami się zdaży, że ja dojdę pierwszy więc wtedy minetka, i wtedy już zawsze ma niby orgazm.. Nie dziwiłoby mnie to gdybym był jakiś wyjątkowo atrakcyjny lub chojnie obdarzony przez naturę moje byłe zawsze dochodziły, a jak mówiłem raz dochodziły raz nie więc dziwne, że obecna partnerka dochodzi zawsze, choć wcześniej nikt inny do tego nie doprowadził...
-druga rzecz, która mnie niepokoi to fakt, że jej ciało nie daje żadnych oznak orgazmu, poza tym szybszym oddechem i mówieniu że doszła
Często też gdy "niby dochodzi", mówi coś w stylu: błagam Cię nie przestawaj teraz. po czym dochodzi a ja mogę na spokojnie skończyć.
Podczas minetki, gdy wyczuwam głębszy oddech lubię na chwilę przestać ją pieścić to wtedy się "denerwuje", że przestałem jak już była blisko.
Pytania do kobiet... Czy przeżywacie orgazm, a Wasze ciało nie daje tego po sobie poznać.. Czyli np Wasze ciało nie drży, nie sciskacie partnera, nie wydajecie "odgłosów natury" a mimo to przezywacie orgazm??
Oczywiście o tym wszystkim rozmawiałem z partnerką i ona mówiła, że na prawde zawsze dochodzi, chociaż jak wiadomo, mało która kobieta dochodzi zawsze, tymbardziej taka która z poprzednimi nie doszła nigdy. Mówię jej, że zamiast udawać to lepiej pogadać co robić by jej było dobrze, tak byłoby lepiej dla niej bo seks byłby dla niej przyjemniejszy, a udawanie i mówienie, że doszła do niczego nie prowadzi. Ona mówi, że wszystko jest tak jak chce i dochodzi za każdym razem.
Często piszecie, że mogła nauczyć się jak dochodzić, ale nie wydaje się to dziwne Wam, że z nikim się nie zdążyła nauczyć a ze mną nauczyła się przy pierwszym razie?
PS: Wiem, że to trochę niestosowne by przedstawiać szczegóły życia łóżkowego tak "publicznie", ale z szacunku do partnerki nie mam zamiaru o tym gadać ze znajomymi i im opowiadać wszystko ze szczegółami, dlatego też wolę wypowiadać się na tym forum anonimowo