Czy wierzyć w orgazmy partnerki? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Czy wierzyć w orgazmy partnerki?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 43 ]

Temat: Czy wierzyć w orgazmy partnerki?

Jak wiadomo, od wieków krąży legenda o tym, że kobiety udają orgazmy.

Jeśli chodzi o mnie to miałem łącznie z obecną 4 partnerki seksualne. Raz dochodziły raz nie, gdy nie dochodziły a ja byłem "pierwszy" to po prostu dokończyłem np ustnie.

Jeśli chodzi o moją partnerkę, jestem jej trzecim facetem. Zanim zaczęliśmy współżyć mówiła, że nigdy nie doszła w trakcie seksu, a podczas tzw minetki tylko...jeden raz. Ich wspołżycie wyglądało tak, oni dochodzili, i tyle... a ona musiała sobie "radzić sama". Ewentualnie aby dojść w trakcie stosunku to sama wspomagała się ręką

Mówiłem jej, że dla mnie jest ważniejsze to by kobieta dochodziła, gdyż czuję wtedy taką satysfakcję. Wiedziała, że dla mnie kobiecy orgazm jest bardzo ważny.

Co jest nadziwniejsze....

Zaczeliśmy od minetek, dochodziła za każdym razem, choć z poprzednimi nie dochodziła w ogóle, poza tym jednym razem.
Gdy doszło do naszego pierwszego razu też doszła, i rzekomo był to jej pierwszy w życiu podczas stosunku. Co prawda nie był to orgazm pochwowy, tylko łechtaczkowy, gdyż wg niej moje podbrzusze pieściło jej łechtaczkę.

Najdziwniejsze jest to, że dochodzi pierwsza prawie za każdym razem, a gdy zdaży się, że ja dojdę pierwszy to i tak zawsze potem dochodzi przez pieszczoty oralne.


Wydaje mi się, że te orgazmy są udawane. A udaje je dlatego, że wie że to dla mnie ważne.
Nie sądzę bym akurat ja miał takie zdolności by doprowadzić ją do orgazmu skoro dwóch poprzednich nie było w stanie. I jak wiadomo, moje poprzednie partnerki nie zawsze dochodziły, a tu...dziwnym trafem prawie za każdym razem, choć z innymi nie dochodziła wcale.


JAk myslicie? wierzyć jej? Czy raczej te orgazmy są udawane po to abym nie czuł się źle lub po to by móc już skończyć stosunek bo jej się dalej nie chce...

OCzywiście rozmawiałem z nią o tym, mówi że serio dochodzi, aczkolwiek jej nie wierzę ;/

JAkie jest Wasze zdanie?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czy wierzyć w orgazmy partnerki?

Dodam tylko, że nie są to sztuczne "orgazmy" rodem z filmów porno... Po prostu przyspieszony oddech, ciche delikatne jęki.... Nie wa żadnego wbijania paznokci itp

3

Odp: Czy wierzyć w orgazmy partnerki?

Mi sie wydaje, że udaje, chociaż jak sam tego nie sprawdzisz, to nie będziesz wiedział. Zrób jej palcówkę i spraw, żeby w ten sposób doszła, tak chyba baędzie najłatwiej wyczuć, czy mięśnie kegla się spinają, czy trochę słabo.

4

Odp: Czy wierzyć w orgazmy partnerki?

Jednym z dosc wyraznych objawow (o ile wystepuje, bo nie musi byc u kazdej kobiety widoczny, chocby ze wzgledu na karnacje skory) sa plamy na dekolcie, a czasem tez na udach lub ramionach, ale te na piersi sa zazwyczaj najbardziej intensywne - podczas intensywnego podniecenia, kiedy kobieta juz prawie dochodzi na dekolcie pojawiaja sie nieregularne rumience - takie czerwone plamy. Jezeli dojdzie do orgazmu plamy te bardzo szybko znikaja - w ciagu kilku sekund, jezeli do orgazmu nie dojdzie (stymulacja zostanie przerwana, albo kobieta udaje orgazm) to te plamy sa widoczne znacznie dluzej, przynajmniej kilkanascie sekund.

Mozesz tez obserwowac źrenice i podeszwy stop, ale to trudniejsze big_smile

5

Odp: Czy wierzyć w orgazmy partnerki?

Moim zdaniem prawdziwego "orgazmu" nie da się udać. Poza tymi plamami które opisała Iceni, są też określone ruchy, często raczej wykonywane nieświadomie. Po prostu się nie da. Zresztą jak kończy pierwsza to tym bardziej jest pewność że skończyła:)

6

Odp: Czy wierzyć w orgazmy partnerki?

A ja mam też inną teorię. Może ona powiedziała, że nie miała z poprzednimi facetami orgazmów, bo obawiała się, że będziesz zazdrosny? Nie wiem czy byłbyś zazdrosny, wiem, to przeszłość i nie ma co być zazdrosnym, ale w ogóle jak u Was wyszedł ten temat czy miała orgazmy z byłymi? Dla mnie to takie zbędne, jak ją o to pytałeś sam np to mogła się zdziwić i pomyśleć nawet, że skłamie, bo może będziesz zazdrosny. Wiesz, są różne osoby i mogła tak pomyśleć. A co do orgazmów, to mogła i mieć z byłymi, byłbyś zły? Może udawać, ale wcale nie musi. Oczywiście mogła też po prostu z nimi nie mieć orgazmów, ale z czasem się nauczyć. Warto aż tak analizować? Moim zdaniem nie. Nie warto też od razu wprowadzać takiego nacisku na orgazm, bo to działa odwrotnie. Rozumiem, że dla Ciebie też fajnie jak ona ma orgazm, ale wiedz też, że często dla kobiety nie jest jej konieczny, by było jej wspaniale, więc nie patrz też na to pod takim kątem.

7

Odp: Czy wierzyć w orgazmy partnerki?

Da sie udawac orgazmy, i faceci latwo sie na to nabieraja - wiem z autopsji wink

8

Odp: Czy wierzyć w orgazmy partnerki?

mozna nie miec orgazmow i jednym partnerem, a miec z innym- wiem z autopsji...

i w ogole- po cholere udawac????

9

Odp: Czy wierzyć w orgazmy partnerki?

Też pomyślałam o tym co truskaweczka, że może dziewczyna powiedziała,  że nie dochodziła choć było wręcz przeciwnie.
Nie wiem na ile te jej opowieści były swobodne, a na ile wymuszone przez Ciebie. A może któryś z poprzednich partnerów zapytał  o to samo i miał potem jakieś wyrzuty w stosunku do dziewczyny. A może dziewczyna nauczyła się swojego ciała i twraz umie dochodzić.  No a może rzeczywiście udaje.

Możliwości jest dużo, ale z drugiej strony gdyby udawała, to wiedząc,  że zaczynasz się tego domyślać myślę,  że by kilka raza opuściła.

No a jak chcesz sprawdzić czy udaje to przy oralu stymuluj palcami również pochwę, wtedy wyraźnie poczujesz czy pojawią się skurcze

10

Odp: Czy wierzyć w orgazmy partnerki?
LeeBee napisał/a:

przy oralu stymuluj palcami również pochwę, wtedy wyraźnie poczujesz czy pojawią się skurcze

Skurcze sa bardzo latwe do udawania.

11

Odp: Czy wierzyć w orgazmy partnerki?
Iceni napisał/a:

(stymulacja zostanie przerwana, albo kobieta udaje orgazm)

https://coub.com/view/oulx a pamiętasz Franka Drebina, który udawał wszystkie orgazmy? Hehe smile

12 Ostatnio edytowany przez LeeBee (2015-06-09 18:50:31)

Odp: Czy wierzyć w orgazmy partnerki?
inez11 napisał/a:
LeeBee napisał/a:

przy oralu stymuluj palcami również pochwę, wtedy wyraźnie poczujesz czy pojawią się skurcze

Skurcze sa bardzo latwe do udawania.

Nie wiem. Moze i masz rację. Ja nigdy nie udawałam. Tylko w sumie jak dziewczyna teoretycznie mało doświadczona w orgazmach to raczej powinna popełnić jakiś błąd. No chyba że się dobrze dokształciła.

13

Odp: Czy wierzyć w orgazmy partnerki?

uświadom ją poprzez szczerą rozmowę, że jeśli udaje orgazm to robi źle przede wszystkim dla siebie samej, bo jeśli go udaje to nigdy nie będzie miała tej satysfakcji z prawdziwego orgazmu, dopóki o tym nie pogada.

14

Odp: Czy wierzyć w orgazmy partnerki?
szczęście111 napisał/a:

uświadom ją poprzez szczerą rozmowę, że jeśli udaje orgazm to robi źle przede wszystkim dla siebie samej, bo jeśli go udaje to nigdy nie będzie miała tej satysfakcji z prawdziwego orgazmu, dopóki o tym nie pogada.

No właśnie, bo do orgazmu niektórzy muszą tochę więcej ćwiczyć i poznawać swoje ciało. Niech ona się zacznie masturbować, żeby się dowiedzieć, co doprowadza ją do szczytu, a potem niech Ciebie instruuje. Bez sensu taki seks, w którym się gra. Prędzej czy później jej się to znudzi i może mieć awersję do seksu.

15

Odp: Czy wierzyć w orgazmy partnerki?
kareninka napisał/a:

Bez sensu taki seks, w którym się gra. Prędzej czy później jej się to znudzi i może mieć awersję do seksu.

No ja tak mam. Tlumaczylam partnerowi, jak ma mnie piescic, ale nie dotarlo, wiec udawalam. Z czasem ten seks mi calkiem zbrzydl, i teraz w ogole go nie ma.

16

Odp: Czy wierzyć w orgazmy partnerki?
inez11 napisał/a:
kareninka napisał/a:

Bez sensu taki seks, w którym się gra. Prędzej czy później jej się to znudzi i może mieć awersję do seksu.

No ja tak mam. Tlumaczylam partnerowi, jak ma mnie piescic, ale nie dotarlo, wiec udawalam. Z czasem ten seks mi calkiem zbrzydl, i teraz w ogole go nie ma.

Eee ja bym nie udawała. Jak facet nie słucha/ nie chce się nauczyć, to albo bym sobie sama pomagała, albo nie miała orgazmu wcale i niech jemu jest głupio, że taki beznadziejny.

17

Odp: Czy wierzyć w orgazmy partnerki?

Mam satysfakcjonujace i odlotowe orgazmy, ale bez niego - porno+wibrator, moj ulubiony zestaw smile

18

Odp: Czy wierzyć w orgazmy partnerki?
kareninka napisał/a:

Eee ja bym nie udawała. Jak facet nie słucha/ nie chce się nauczyć, to albo bym sobie sama pomagała, albo nie miała orgazmu wcale i niech jemu jest głupio, że taki beznadziejny.

Postawa godna toksycznego związku.
Ty mnie źle, to ja tobie gorzej. Niech mu głupio, a tobie, że uprawiasz seks z kimś beznadziejnym i to według siebie samej.

19

Odp: Czy wierzyć w orgazmy partnerki?

@truskaweczka19 Nie pamiętam jak to wyszło dokładnie. Chyba było coś takiego, że jak zaczęliśmy poruszać te tematy to jej wspomniałem, że dla mnie orgazm kobiety to rzecz pierwszorzędna w seksie. I wtedy ona powiedziała, że ona nigdy nie doszła do orgazmu gdyż jej partnerzy myśleli głównie o sobie. A ona dochodziła, kończąc "na własną rękę" lub w trakcie stosunku sama się stymulowała. Nie miałby,m wyrzutów, że miała orgazm z kimś innym hahaha no bez przesady smile

Jeśli chodzi o te "najgorsze scenariusze" to biorę pod uwagę dwie możliwości.

1. z poprzednimi też dochodziła, tylko mówiła mi, że nie po to abym ja się czuł "lepszy"

2. z tamtymi nie dochodziła, ze mną też nie... tylko mówi, że dochodzi, żebym nie czuł się źle z tym bo wie że orgazm kobiety to dla mnie podstawa


Jak wiadomo, każda kobieta przeżywa orgazm w inny sposób... Moja pierwsza partnerka np wbijała paznokcie w moje plecy, gryzła swoje palce, ściskała prześcieradło, Druga partnerka z kolei wydawała "te odgłosy" (brzmiące naturalnie a nie jak w filmach) i "wyginało" się jej ciało. co do trzeciej partnerki to w odróżnieniu od poprzednich był to przygodny seks bez zobowiązań, więc mi specjalnie nie zależało czy dojdzie, choć tu udawanie było na maksa. po minucie stosunku sztuczne odgłosy jak w porno.

Jeśli chodzi o moją obecną partnerkę, kocham jej i chcę by jej było dobrze, ale nie ma u niej żadnych oznak orgazmu, poza szybszym oddechem czy delikatnym bardzo cichym "jękiem". Nie ma żadnych innych sygnałów, że dochodzi....


Zawsze staram się "kontrolować" tak by ona pierwsza dochodziła i a 9 na 10 przypadków mi się to udaje. Często myślę, że ona mówi, że doszła bo jej się dalej już nie chce kochać. Chociaż to też byłoby dziwne bo sama często "nalega" na seks.


Nie robiłbym problemu z "udawania" tylko dwie rzeczy mnie niepokoją...

-dziwne, że z nikim nigdy nie doszła, a ze mną doszła już za pierwszym razem i praktycznie za każdym następnym... Dziwne, że dochodzi niby za każdym...prawda?? owszem czasami się zdaży, że ja dojdę pierwszy więc wtedy minetka, i wtedy już zawsze ma niby orgazm.. Nie dziwiłoby mnie to gdybym był jakiś wyjątkowo atrakcyjny lub chojnie obdarzony przez naturę  moje byłe zawsze dochodziły, a jak mówiłem raz dochodziły raz nie więc dziwne, że obecna partnerka dochodzi zawsze, choć wcześniej nikt inny do tego nie doprowadził...

-druga rzecz, która mnie niepokoi to fakt, że jej ciało nie daje żadnych oznak orgazmu, poza tym szybszym oddechem i mówieniu że doszła



Często też gdy "niby dochodzi", mówi coś w stylu: błagam Cię nie przestawaj teraz. po czym dochodzi a ja mogę na spokojnie skończyć.
Podczas minetki, gdy wyczuwam głębszy oddech lubię na chwilę przestać ją pieścić to wtedy się "denerwuje", że przestałem jak już była blisko.



Pytania do kobiet... Czy przeżywacie orgazm, a Wasze ciało nie daje tego po sobie poznać.. Czyli np Wasze ciało nie drży, nie sciskacie partnera, nie wydajecie "odgłosów natury" a mimo to przezywacie orgazm??


Oczywiście o tym wszystkim rozmawiałem z partnerką i ona mówiła, że na prawde zawsze dochodzi, chociaż jak wiadomo, mało która kobieta dochodzi zawsze, tymbardziej taka która z poprzednimi nie doszła nigdy. Mówię jej, że zamiast udawać to lepiej pogadać co robić by jej było dobrze, tak byłoby lepiej dla niej bo seks byłby dla niej przyjemniejszy, a udawanie i mówienie, że doszła do niczego nie prowadzi. Ona mówi, że wszystko jest tak jak chce i dochodzi za każdym razem.

Często piszecie, że mogła nauczyć się jak dochodzić, ale nie wydaje się to dziwne Wam, że z nikim się nie zdążyła nauczyć a ze mną nauczyła się przy pierwszym razie?



PS: Wiem, że to trochę niestosowne by przedstawiać szczegóły życia łóżkowego tak "publicznie", ale z szacunku do partnerki nie mam zamiaru o tym gadać ze znajomymi i im opowiadać wszystko ze szczegółami, dlatego też wolę wypowiadać się na tym forum anonimowo

20

Odp: Czy wierzyć w orgazmy partnerki?
Pawel87 napisał/a:

dziwne, że z nikim nigdy nie doszła, a ze mną doszła już za pierwszym razem i praktycznie za każdym następnym... Dziwne, że dochodzi niby za każdym...prawda??

Tu nie ma nic dziwnego. Może Twoi dwaj poprzednicy trafili się nieudani, może akurat Twoje pieszczoty są dla niej właściwe, a może po prostu dopiero z Tobą dojrzała do orgazmu. Zawsze jest ten pierwszy raz, a jak już nastąpi to potem jest zdecydowanie łatwiej.
Dochodzenie za każdym razem (lub prawie) jest całkowicie normalne dla kobiety, która się już ten orgazm nauczyła osiągać.

Pawel87 napisał/a:

gdybym był jakiś wyjątkowo atrakcyjny lub chojnie obdarzony przez naturę

A to akurat ma niewiele do rzeczy smile Liczy się technika (nie rozmiar) i atrakcyjność dla tej konkretnej osoby (nie "wyjątkowa atrakcyjność") smile

Pawel87 napisał/a:

druga rzecz, która mnie niepokoi to fakt, że jej ciało nie daje żadnych oznak orgazmu, poza tym szybszym oddechem i mówieniu że doszła

No i to jest chyba jedyne podejrzenie, które może w sobie zawierać cień prawdy. Właściwie jedynym "stałym" objawem orgazmu są skurcze pochwy. Można je bez problemu udawać, ale orgazm bez skurczów to raczej rzadkość. Chyba, że ich nie czujesz...

Pawel87 napisał/a:

Pytania do kobiet... Czy przeżywacie orgazm, a Wasze ciało nie daje tego po sobie poznać..

Coś tam da się poznać, ale umiem być bardzo potajemna tongue

Pawel87 napisał/a:

Czyli np Wasze ciało nie drży, nie sciskacie partnera, nie wydajecie "odgłosów natury" a mimo to przezywacie orgazm??

Za dużo pornosów się naoglądałeś smile Orgazmy są bardzo, bardzo różne. Mogą być takie jak opisałeś, ale zazwyczaj odbywa się to spokojniej smile Czasem całkiem spokojnie i cichutko smile

Pawel87 napisał/a:

Oczywiście o tym wszystkim rozmawiałem z partnerką i ona mówiła, że na prawde zawsze dochodzi,

No to cóż więcej Ci pozostaje jak jej wierzyć i więcej nie dopytywać?

Pawel87 napisał/a:

chociaż jak wiadomo, mało która kobieta dochodzi zawsze, tymbardziej taka która z poprzednimi nie doszła nigdy.

???
Wszystkie kobiety, o których coś wiem w tym temacie albo dochodzą zawsze, albo nigdy. Jak już kobieta umie osiągnąć orgazm to dochodzi zawsze z danym partnerem - no, może z wyjątkiem jakiś sporadycznych sytuacji kiedy coś jej przeszkodziło.
I odpuść sobie to, że "z poprzednimi nigdy". To nie jest żadnym wyznacznikiem.

Pawel87 napisał/a:

Mówię jej, że zamiast udawać to lepiej pogadać co robić by jej było dobrze, tak byłoby lepiej dla niej bo seks byłby dla niej przyjemniejszy, a udawanie i mówienie, że doszła do niczego nie prowadzi. Ona mówi, że wszystko jest tak jak chce i dochodzi za każdym razem.

Raz na zawsze przestań ją molestować tym tematem! Sugerowaniem, że Cię okłamuje nie wyciągniesz z niej prawdy, natomiast, jeśli jest szczera i ten nieszczęsny orgazm ma to takie ględzenie odbiera przynajmniej połowę radości z seksu....

Pawel87 napisał/a:

Często piszecie, że mogła nauczyć się jak dochodzić, ale nie wydaje się to dziwne Wam, że z nikim się nie zdążyła nauczyć a ze mną nauczyła się przy pierwszym razie?

Nie, nie i jeszcze raz nie. Nie ma w tym nic dziwnego. Widziałam tylu beznadziejnych przypadków łóżkowych, że trafienie na sensownego już za trzecim razem uważam za uśmiech losu tongue

21

Odp: Czy wierzyć w orgazmy partnerki?

Dzieki @Vinnga za wyczerpującą odpowiedź. smile Co to tego, że jak to napisałaś "jej ględzę" to nie jest to ględzenie, zwykła rozmowa, która jest podstawą związku wg mnie. Po prostu powiedziałem jej to co tu napisałem, i że jak ma udawać to lepiej jak pogadamy co robić by było lepiej niż udawać że wszystko jest ok, i że dla mnie nie jest problemem dłuższą gra wstępna, spełnianie jej fantazji, czy pieszczenie jej w taki sposób jaki ona lubi najbardziej.... Po prostu skoro ją kocham to zależy mi by ona dochodziła ze mną. bo wiadomo, że jak ona dojdzie to ja sobie potem poradzę smile

22

Odp: Czy wierzyć w orgazmy partnerki?

dziwne, że z nikim nigdy nie doszła, a ze mną doszła już za pierwszym razem i praktycznie za każdym następnym... Dziwne, że dochodzi niby za każdym...prawda??

Moja zawsze dochodzi i to najczęściej przede mną. Dlaczego więc jest to dziwne?:) Może po prostu jesteś na tyle dobry w te klocki, że po prostu umiesz ją za każdym razem doprowadzić. Po co ten pesymizm?

23

Odp: Czy wierzyć w orgazmy partnerki?

Jednorazowa rozmowa tak, ale jakakolwiek presja jest zbędna. Ja to odczytałam tak, że Ty regularnie wracasz do tematu i sugerujesz jej, żeby przestała udawać smile
Daj jej odczuć, że lubisz sprawiać jej przyjemność i tyle. Nie dopytuj czy miała orgazm czy nie. Po prostu oboje dążcie do jak największej przyjemności.
A wiesz, że są kobiety, którym sprawia przyjemność sam seks, bez orgazmu? Więc po prostu uwierz, że ona lubi seks z Tobą i, nawet jeśli te orgazmy udaje to może być całkowicie zadowolona.

24

Odp: Czy wierzyć w orgazmy partnerki?
M?rtainn napisał/a:

Moja zawsze dochodzi i to najczęściej przede mną. Dlaczego więc jest to dziwne?:) Może po prostu jesteś na tyle dobry w te klocki, że po prostu umiesz ją za każdym razem doprowadzić. Po co ten pesymizm?

No właśnie nie uważam się na tyle dobry w te klocki, bo moje poprzednie nie dochodziły zawsze, a tu dziwnym trafem za każdym razem. Nie wydawałoby mi się to dziwne, gdyby z poprzednimi też dochodziła. A jak już pisałem...z nimi nigdy, ze mną zawsze. No i tak jak wspominałem poza mówieniem, że dochodzi nie widzę żadnych wyraźnych oznak jej orgazmu

25 Ostatnio edytowany przez ryba81 (2015-06-10 10:17:51)

Odp: Czy wierzyć w orgazmy partnerki?
Pawel87 napisał/a:

No właśnie nie uważam się na tyle dobry w te klocki, bo moje poprzednie nie dochodziły zawsze, a tu dziwnym trafem za każdym razem.

Uwierz w siebie i Twoje zdolności smile

Pawel87 napisał/a:

Nie wydawałoby mi się to dziwne, gdyby z poprzednimi też dochodziła. A jak już pisałem...z nimi nigdy, ze mną zawsze.

Tu masz odpowiedz :

Pawel87 napisał/a:

I wtedy ona powiedziała, że ona nigdy nie doszła do orgazmu gdyż jej partnerzy myśleli głównie o sobie.

Skoro jej partnerzy myśleli głownie o sobie to ona nie miała czasu aby dojść do szczytu bo partner już skończył . Tamtym partnerom widocznie nie zależało aby również jej zrobić dobrze.Nie wiem w jakim wieku byli jej poprzedni partnerzy ale skoro ona ma dopiero 24lata to może jej partnerzy byli rówieśnikami i jeszcze nie dojrzeli do tego aby skupiać sie na partnerce .  Ty jesteś ich przeciwieństwem najpierw skupiasz sie na niej potem na sobie smile


Pawel87 napisał/a:

No i tak jak wspominałem poza mówieniem, że dochodzi nie widzę żadnych wyraźnych oznak jej orgazmu

Pawel87 napisał/a:

Często też gdy "niby dochodzi", mówi coś w stylu: błagam Cię nie przestawaj teraz.
Podczas minetki, gdy wyczuwam głębszy oddech lubię na chwilę przestać ją pieścić to wtedy się "denerwuje", że przestałem jak już była blisko.

skąd ja to znam  smile


Ja też mam czasem dni ze nie ma " wyraźnych "oznak ale dochodzę ale czasem jest tak ze te oznaki są aż za bardzo widoczne/ słyszalne  smile Nie ma na to reguły. Na naście lat związku miałam sporadyczne sytuacje ze nie doszłam ale nie udawałam aby partner poczuł sie lepiej .Natomiast w poprzednim związku było 50/50.


Pawel87 napisał/a:

Po prostu powiedziałem jej to co tu napisałem, i że jak ma udawać to lepiej jak pogadamy co robić by było lepiej niż udawać że wszystko jest ok

Ja tez odniosłam wrażenie ze często wmawiasz jej ze udaje orgazm . Przyjmij do wiadomości jej zdanie ze wszystko jest ok smile Takim dopominaniem sie doprowadzisz ze przy osiąganym orgazmie może udawać np. sztuczne jęki czy jakieś nienaturalne odruchy aby w końcu Ci udowodnić że to był 100% obraz orgazmu jaki sobie wyobrażasz/ znasz z poprzednich związków .

26

Odp: Czy wierzyć w orgazmy partnerki?

Pomijasz jedną BARDZO istotną rzecz: orgazm kobiety zaczyna się w głowie i w 90 procentach zależy od jej psychicznego nastawienia. Oczywiście, to co robi facet też jest ważne, ale najczęściej wystarczy, że ten facet uważnie słucha wskazówek i uczy się, jak zaspokoić tę konkretną kobietę (nie ma uniwersalnych dobrych kochanków, to co działa na jedną kobietę może kompletnie nie działać na inną). Natomiast jeśli kobieta nie czuje się bezpiecznie, swobodnie i pewnie w łóżku z partnerem, to może ją blokować przed osiągnięciem orgazmu, może ona nie potrafić się wystarczająco wyluzować i odprężyć. Atrakcyjność partnera też nie jest bez znaczenia - ale subiektywna atrakcyjność, jak zaznaczyła Vinnga. Tak więc jest całkiem prawdopodobne, że mogła nie dochodzić z poprzednimi, egoistycznymi partnerami, a z Tobą poczuła się dobrze i od razu "zaskoczyło".

Jeśli chodzi o objawy orgazmu - powtórzę za poprzedniczkami, że jedynym miarodajnym są rytmiczne skurcze pochwy. Wszelkie inne reakcje są kwestią indywidualną i nie można powiedzieć, że "każda kobieta przeżywa orgazm tak i tak". Przestań zarzucać swojej partnerce kłamstwo, bo to musi być dla niej strasznie męczące i brutalnie mordować jej przyjemność ze zbliżeń.

27

Odp: Czy wierzyć w orgazmy partnerki?

Dzięki za opinie... zacznę obserwować te skurcze

28

Odp: Czy wierzyć w orgazmy partnerki?
Pawel87 napisał/a:

zacznę obserwować te skurcze

Związek powinien opierać sie na zaufaniu do partnerki , ona twierdzi ze jest wszystko wporzadku , Ty w to nie wierzysz ???  Czy dała Ci  jakieś podstawy abyś jej nie ufał ?? Będziesz obserwował skurcze ?? Co tym chcesz/ komu  udowodnić ?? Ze ona udaje czy sobie ze sprawdzasz sie w łózko ??

Jeśli ona według ciebie udaje to właśnie może udawać skurczami pochwy , to raczej nic trudnego.

29

Odp: Czy wierzyć w orgazmy partnerki?

No po prostu chce mieć pewność, że jej jest na pewno dobrze a nie mówi tego tylko po to by mi było miło

30

Odp: Czy wierzyć w orgazmy partnerki?

Poza tym, mówiła że z byłymi często udawała że ma orgazm, więc tak samo może być ze mną

31

Odp: Czy wierzyć w orgazmy partnerki?
Pawel87 napisał/a:

Poza tym, mówiła że z byłymi często udawała że ma orgazm, więc tak samo może być ze mną

Widzisz i tu był jej błąd tzn . wprowadzała w błąd byłych partnerów . Oni " nieświadomie " robili niby jej dobrze a tak naprawdę jej nie sprawiało to przyjemności i powstało błędne kolo . Jeśli ona na tyle umie udawać to i Ty tego nie wykryjesz.

32

Odp: Czy wierzyć w orgazmy partnerki?
ryba81 napisał/a:
Pawel87 napisał/a:

Poza tym, mówiła że z byłymi często udawała że ma orgazm, więc tak samo może być ze mną

Widzisz i tu był jej błąd tzn . wprowadzała w błąd byłych partnerów . Oni " nieświadomie " robili niby jej dobrze a tak naprawdę jej nie sprawiało to przyjemności i powstało błędne kolo . Jeśli ona na tyle umie udawać to i Ty tego nie wykryjesz.

no i właśnie tu jest problem. nie chce by udawała, chce by jej serio bylo dobrze. jeśli nie dochodzi to lepiej mi to powiedzieć a wtedy ja się będę bardziej starał, co też wyjdzie lepiej dla niej

33

Odp: Czy wierzyć w orgazmy partnerki?
Pawel87 napisał/a:
ryba81 napisał/a:
Pawel87 napisał/a:

Poza tym, mówiła że z byłymi często udawała że ma orgazm, więc tak samo może być ze mną

Widzisz i tu był jej błąd tzn . wprowadzała w błąd byłych partnerów . Oni " nieświadomie " robili niby jej dobrze a tak naprawdę jej nie sprawiało to przyjemności i powstało błędne kolo . Jeśli ona na tyle umie udawać to i Ty tego nie wykryjesz.

no i właśnie tu jest problem. nie chce by udawała, chce by jej serio bylo dobrze. jeśli nie dochodzi to lepiej mi to powiedzieć a wtedy ja się będę bardziej starał, co też wyjdzie lepiej dla niej

Jej szczerość w rozmowie co do poprzednich związków odwróciła sie teraz przeciwko wam bo w tej kwestii jej nie ufasz .

Ona zna Twoje zdanie ze jeśli jest coś nie tak , powinna Ci powiedzieć. Natomiast nie masz żadnego wpływu czy ona ci o tym powie czy nie . To jest JEJ  wybór czy będzie " udawac" i konsekwentnie będzie odbierać sobie prawdziwą  przyjemność.  A moze  jednak " nie udaje " i delikatnie reaguje na orgazm przy czym Ty masz wątpliwości bo poprzednich oszukiwała i Twoje poprzednie inaczej reagowały .

34

Odp: Czy wierzyć w orgazmy partnerki?

Nie dziwię się, że się obawiasz skoro wcześniej powiedziała, że udawała. Ale orgazm idzie przecież poznać jak pisały dziewczyny są skurcze, ja zawsze przed dojściem napinam mięśnie brzucha i jak już dojdzie do orgazmu to zaczynam pulsować. Możesz sprawdzić na swojej kobiecie jak już dojdzie to miej włożonego palca i wyczujesz czy jest pulsowanie czy też nie a pulsowania raczej nie da udawać chociaż nie wiem jak jest z innymi kobietami ale ja tak mam.
A to, że z byłymi nie dochodziła to nie oznacza, że i z Tobą ma nie dochodzić. Ja z poprzednim partnerem nigdy nie doszłam bo miał mnie gdzieś. A z obecnym jak się postara to często. A to, że Twoje partnerki nie zawsze dochodziły to wiesz czasem jest taki dzień, albo czasem lubiały się masturbować i może dlatego zresztą każda kobieta inaczej reaguje. Ja bym mogła codziennie dochodzić jeśli by mnie partner odpowiednio rozbudził i odpowiednio pieścił to długo by nie musiał pieścić, żebym doszła.
A zresztą wydaje mi sie, że po co miałaby kłamać? owszem czasem mogłaby, żeby Cie nie urazić ale tak na dłuższą metę to co ona by z tego miała? napięcie, którego nie można rozładować? czasem seks bez orgazmu wystarczy ale tak jak pisałam nie na dłuższą metę.
A swój orgazm przeżywam cicho nawet partner nie zauważa, ale za to intensywnie i przyjemnie i o to chyba chodzi prawda big_smile

35

Odp: Czy wierzyć w orgazmy partnerki?

Przestań sobie po prostu zawracać gitarę czy ma faktycznie czy udaje. Nie masz ciekawszych rzeczy do zrobienia, jakichś zainteresowań?

36 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2015-06-10 18:36:03)

Odp: Czy wierzyć w orgazmy partnerki?

Paweł87, no to dobrze. Nie chciałam Ci nic zarzucać, ale wiadomo są i wielcy zazdrośnicy albo po prostu czasem dziewczyna może mieć złe doświadczenia i obawiać się, że będziesz niepotrzebnie zazdrosny. Wiadomo, że to wtedy byłaby zupełnie niepotrzebna zazdrość. Dlatego tak zapytałam. Skoro tak to wyglądało, to mogło faktycznie tak być, że jej byli partnerzy nie dbali tak bardzo o jej przyjemność. Mój były po czasie widzę, że też średnio dbał, więc przyjemności jaką czuję z moim obecnym partnerem nie da się porównać do tego z byłym, gdzie było gorzej. Też wtedy z byłym nie miałam orgazmu, nauczyłam się z czasem z obecnym, to często przychodzi z czasem też ogólnie. Nie jest tak, że kobieta ma orgazm od razu.

Skoro powiedziała, że z poprzednimi facetami udawała orgazm, to rozumiem czemu myślisz, że może teraz też udaje. Niemniej, to, że kiedyś udawała, to nie znaczy, że nadal. Wie, że Tobie może powiedzieć w razie czego, to pewnie nie udaje. Poza tym czy w rozmowie mówiła, że rozumie, że źle było udawać? No wiem, niby mogłaby specjalnie napisać, że rozumie, ale skoro jest Wam dobrze, to naprawdę nie ma co tego roztrząsać dalej.

Nie wiem dokładnie jak poznać tak na pewno, że jest orgazm, chociaż faktycznie ja też mam wtedy pulsowanie, czuję je, mój facet pewnie też wink Tzn nie pytałam czy czuje, ale na pewno. No i tak jak pisze vinnga nie doszukuj się takich rzeczy! Naprawdę to wygląda różnie. Ja czasem przechodzę orgazm ciszej, raz głośniej. Czasem zajęczę, zdarzyło się krzyknąć, ale częściej jestem dosyć cicha, tylko drżę, mówię, żeby nie przestawał i mam orgazm. Dlatego, naprawdę nie wmawiaj, że ona na pewno nie kłamie. Orgazm to nie zawsze krzyki itp. Ja zdecydowanie rzadko robię to tak jak na filmach, filmami nigdy nie ma co się sugerować, to już na filmach prędzej udają, bo chyba nie wierzysz, że tym aktorom zawsze jest dobrze, bo wręcz przeciwnie często przyjmują różne specyfiki tam, zarówno mężczyźni jak i kobiety tylko po to, by to efektywniej na ekranie wyglądało. Widzę, że orgazm porównujesz też tutaj do orgazmu poprzednich partnerek, bo to też jest błąd. One mogły przeżywać to tak, ona inaczej. Ja jeszcze nigdy dokąd podczas niego nie gryzłam sobie palców itp, a orgazm mam. Naprawdę każda kobieta może mieć inaczej, tak samo faceci przecież różnie też okazują orgazm czy przyjemność też różnie się objawia. A u kobiet, to tym bardziej bardzo różnie.

37

Odp: Czy wierzyć w orgazmy partnerki?

Moim zdaniem problem zaczyna się nie w momencie braku satysfakcji z seksu, ale jeśli partnerzy nie potrafią o tym rozmawiać.

38

Odp: Czy wierzyć w orgazmy partnerki?
Colt47 napisał/a:
kareninka napisał/a:

Eee ja bym nie udawała. Jak facet nie słucha/ nie chce się nauczyć, to albo bym sobie sama pomagała, albo nie miała orgazmu wcale i niech jemu jest głupio, że taki beznadziejny.

Postawa godna toksycznego związku.
Ty mnie źle, to ja tobie gorzej. Niech mu głupio, a tobie, że uprawiasz seks z kimś beznadziejnym i to według siebie samej.

No cóż, jak się nie chce człowiek z człowiekiem rozstawać, a facet jest kłodą to widzisz lepsze rozwiązanie (poza zdradą)?

39

Odp: Czy wierzyć w orgazmy partnerki?
kareninka napisał/a:

No cóż, jak się nie chce człowiek z człowiekiem rozstawać, a facet jest kłodą to widzisz lepsze rozwiązanie (poza zdradą)?

Dokładnie! Życie nie zawsze jest czarno-białe. Nie zawsze kiepski seks wymaga odejścia.

40

Odp: Czy wierzyć w orgazmy partnerki?

Tak sie usprawiedliwiają ludzie, którzy nie mają szacunku do siebie i swoich wymagań. Dla takiego człowieka można mieć 5 partnerów, można zdradzać i to też uważać, że to nie powód do odejścia bo jest wygodnie.

Taki związek z braku laku. Tyle że karma później przychodzi i kogoś trzeba skrzywdzić już bardziej wprost odchodząc do kogoś kto spełnia wymagania i umie sie z nim rozmawiać, czy współpracować też w seksie.

Na udawaniu jeszcze nikt niczego nie zbudował.

41

Odp: Czy wierzyć w orgazmy partnerki?

Mój mężczyzna też początkowo nie wierzył w moje orgazmy. Dochodzę podczas każdego sexu, czasem kilkukrotnie. Mówił, że może ja tylko udaję lub wydaje mi się poprostu, a że tak serio to wcale nie orgazm. Przeżywam to raczej cicho, nie daję po sobie żadnych większych oznak, że to jest właśnie ten moment. Ale on już się do tego przyzwyczaił i przestał mnie męczyć rozmowami na ten temat. Tak.. męczyć. Tłumaczyłam mu, że jest mi z nim dobrze, że dochodze a on dalej mówił te swoje teorie i przez to wstydziłam się i nie chciałam się z nim kochać. Dopiero gdy w pełni mi zaufał zaczełam czuć się przy nim  całkiem komfortowo. Jeśli Twoja kobieta też Cię zapewnia, że wszystko jest dobrze to odpuść i ciesz się! Pozdrawiam big_smile

42

Odp: Czy wierzyć w orgazmy partnerki?

Głupie gadanie i szukanie dziury w całym... Oczywiście, że powinieneś wierzyć w jej orgazmy. Nawet jeśli ona sama w nie wierzyć nie będzie. Nawet jeśli udaje.
Dlaczego? Z prostego powodu - jeśli będziesz wierzył, to będzie Ci lepiej, jej będzie lepiej a w końcu nawet jak udaje, to zacznie czerpać radość z Waszych spotkań i naprawdę będzie przeżywać fantastyczne orgazmy.
A tak poza tym - każda kobieta inaczej odczuwa/przeżywa orgazm i inaczej reaguje. Nie sugeruj się filmami, opiniami koleżanek, innych kobiet, a już na pewno kolegów... Z twojego opisu wynika, że odczuwa głęboką przyjemność i nie masz powodu, by jej nie wierzyć.
Czerp przyjemności ile się da a nie szukaj problemów.

43

Odp: Czy wierzyć w orgazmy partnerki?

'a z tego wszystkiego taki ambaras by dwoje miało naraz '

Posty [ 43 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Czy wierzyć w orgazmy partnerki?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024