Nasze pierwsze spotkanie, a teraz nie wiem co dalej? Proszę o pomoc. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nasze pierwsze spotkanie, a teraz nie wiem co dalej? Proszę o pomoc.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 36 ]

Temat: Nasze pierwsze spotkanie, a teraz nie wiem co dalej? Proszę o pomoc.

Witam serdecznie, zwracam się z prośbą o ocenienie mojej sytuacji, i jakieś rady, bo sama niestety nie wiem co mam robić, i co mam myśleć.
Tomka poznałam 2 miesiace temu na jednym z portali społecznościowych. Napisał do mnie pierwszy, i tak zaczęła sie nasza znajomosc. On po przejściach z byłą dziewczyną, ja po rozwodzie... dobrze sie rozumielismy, wiec od słowa do slowa coraz bardziej zblizalismy sie do siebie. Zaczęły sie smsy, telefony, az on zaproponował spotkanie. Z racji tego, ze duzo w zyciu przeszlam, nie zgodzilam sie od razu, poprosilam o wiecej czasu. Zgodzil sie, nie naciskal, uszanowal to i stwierdził, ze "dorosniemy do tego". Czulam z kazdym dniem jak coraz bardziej chce go zobaczyc, jego slowa, ze jestem wyjatkowa, ze nie spotkal jeszcze takiej kobiety, ze nie moze przestac o mnie myslec... spowodowały, ze postanowilam, ze dluzej nie bede czekac, i zdecydowalam, ze w ten weekend pojade do niego. Balam sie bardzo, ale on uspokajal, mowil, ze wszystko bedzie dobrze.. i tak.tez bylo.. gdy zobaczylam jego usmiech na zywo... wiedzialam, ze przepadlam. Przyjął mnie tak cudownie, jeszcze nigdy zaden mężczyzna nie gotowal dla mnie obiadu, nie dbal tak o mnie. Kiedy siedzielismy, i rozmawialismy, czulam, ze mozemy stworzyc cos wiecej niz przyjazn.. a kiedy zerwal sie z fotela, podbiegl do mnie i pocalowal tak namiętnie, ze zabraklo mi tchu, i zawirowal caly moj swiat, wiedzialam , ze przepadalam i nic juz nie bedzie takie proste. Cala noc lezelismy, calowalismy sie, przytulalismy... on kiedy tylko czul, ze ja odwracam sie od niego plecami natychmiast przytulal sie do mnie na nowo.. niedziela byla rowniez piekna, ale i bardziej spokojna. Patrzylismy sobie w oczy,i czulam, ze to jest TO. Na pozeganie pocalowal mnie czule, a ja pojechałam. Juz po 20 minutach po tym jak odjechalam napisal, ze on dojechal do domu, i czy ja juz jade, i ze dziekuje jeszcze raz za spotkanie, i bylo mu bardzo milo. Pozniej po 2 godzinach napisal, czy juz dojechalam.. w poniedzialek wieczorem postanowilam zapytac sie co u niego.. odpisal dosłownie po minucie, ze wszystko dobrze, pytajac co u mnie, na co ja odpowiedzialam, ze u mnie tez wszystko ok, ale chcialabym wiedzieć, czy kontynuujemy nasza znajomosc, czy tez nie. Nie chcialam zyc w zawieszeniu.. na co on odpisal mi, ze "musi ochlonac, weekend byl pelen emocji, i on teraz musi sobie to wszystko poskladac" na co ja mu odpowiedzialam, ze oczywiście jesli potrzebuje czasu to nie ma sprawy.. od tego czasu mija drugi dzien, on milczy, ja tez.. przyznam, ze jest mi ciezko, ale szanuje go, i dam mu tej chwili sam na sam. Nie wiem tylko jak postepowac, co o tym wszystkim myslec.. wiem, ze jego uczucia, intencje, emocje byly szczere, bo to bylo widac.. on jest w srodku bardzo wrazliwy, a ja nie chcialabym go wystraszyc, i naciskac...

Prosze serdecznie o opinie, jak wy to wszystko widzicie??

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2015-05-27 19:05:59)

Odp: Nasze pierwsze spotkanie, a teraz nie wiem co dalej? Proszę o pomoc.

Witam.

Albo ja jestem jakaś dziwna, albo nie wiem co... .

Kobiety co z Wami jest? Nie znacie faceta a jedziecie do niego do domu?
Czy w dzisiejszych czasach tak się rozpoczynają związki od zanocowania u obcego gościa poznanego w sieci?

Czy dla Was Wasze bezpieczeństwo nie jest nic warte?

Nie jestem jakąś dewotką czy coś w tym stylu, uważam, że jeżeli są dwie osoby, które są singlami mają ochotę na seks, niech to robią.

Żeby nie było też kiedyś poznałam Faceta przez Internet (nie będę wdawać się w szczegóły).
Mieszkaliśmy od siebie kawał drogi i żeby było sprawiedliwie, spotkaliśmy się w połowie drogi w jakimś tam mieście.
On oczywiście zapraszał mnie do siebie, ale ja stanowczo odrzuciłam tą propozycję.
Jasne, że była "chemia" i chęć wylądowania w łóżku, ale liczyłam na coś więcej i On też i dlatego nic nie było.
Więc nie wymądrzam się ot tak, gdyż sama była w takiej sytuacji.

3

Odp: Nasze pierwsze spotkanie, a teraz nie wiem co dalej? Proszę o pomoc.

holapaola

Prosto z mostu, są tylko dwie opcje:
1. faktycznie tak uderzyły mu uczucia do głowy, że aż się przeraził/przestraszył i rozmyśla, co z tym począć;
2. przeleciał Cię i chętnie to powtórzy bądź zrobi ten sam motyw z inną, kolejną naiwną.

Krejzolka82 ma rację. Chemia chemią, ale lądowanie w łóżku z kimś, kogo ledwo co znasz, to danie wszystkiego na tacy na samym początku. Myślę, że cenisz siebie bardziej, niż 1000 zł. Bo właśnie tyle ten koleś musiałby wydać, żeby sprowadzić do siebie prostytutkę na całą noc.

4 Ostatnio edytowany przez holapaola (2015-05-27 20:07:15)

Odp: Nasze pierwsze spotkanie, a teraz nie wiem co dalej? Proszę o pomoc.

Moi drodzy, tylko, ze do seksu nie doszlo... calowalismy sie tylko, i przytulalismy.. nic więcej...

5 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2015-05-28 00:20:52)

Odp: Nasze pierwsze spotkanie, a teraz nie wiem co dalej? Proszę o pomoc.
holapaola napisał/a:

Moi drodzy, tylko, ze do seksu nie doszlo... calowalismy sie tylko, i przytulalismy.. nic więcej...

Mi nie chodzi o seks, czy  był czy nie.
Mi chodzi o sam fakt, że zgodziłaś się pójść do obcego faceta do Jego domu.

Dla mnie to jest niewyobrażalne, ale tylko może dla mnie.


Niektórzy faceci lubią sprawdzać kobiety na pierwszym spotkaniu, gdyż uważają, że  dana kobieta zawsze tak się zachowuje, czyli np. jak spędzą noc z kobietą to od razu pomyślą, że ona na pierwszy spotkaniu zawsze uprawia seks, co oczywiście nie musi być prawdą.
Tak samo On mógł sobie pomyśleć, że Ty zawsze spotykasz się z innymi nieznanymi Ci facetami w ich domach na pocałunkach i co tam robiliście... .

Jasne, że takie sprawdzanie  facetów nie jest w porządku, gdyż tak naprawdę jest to krzywdzące.

Ale faceci to faceci, a kobiety to kobiety:)

6

Odp: Nasze pierwsze spotkanie, a teraz nie wiem co dalej? Proszę o pomoc.

Absolutnie nie pisz..nie dzwon.Skoro to Ty zdecydowalas mu dac czas..to teraz cierpliwie czekaj..nie narzucaj swojego jestestwa.Mezczyzni nie lubią tego.Jesli cos ma byc to będzie. .jesli nie to nie.Mimo, ze sa w Tobie duze emocje...to jeszcze nic sie nie stało. .nie bylo deklaracji.Po prostu czekaj

7

Odp: Nasze pierwsze spotkanie, a teraz nie wiem co dalej? Proszę o pomoc.

Tez tak sądzę, ze musze dac mu chwile wytchnienia.. skoro napisal, ze musi ochłonąć po weekendzie, bo byl pelen emocji, i musi to sobie wszystko poskladac, nie pozostawala mi inna odpowiedz jak taka, ze jesli potrzebuje czasu to nie ma sprawy.. dzis juz 3 dzien bez jego wiadomosci, telefonu.. i coraz bardziej mi go brak. Ale staram sie byc silna, i chociaż nie wiem jak by mi go brakowało to bede czekac.. bo go szanuje, i mi na nim zalezy. On jest bardzo uczuciowa osoba, i emocjonalna, wiec staram sie go zrozumiec ... co nie oznacza, ze jezeli dostaje smsa, lub ktos do mnie dzwoni serce nie bije mi jak szalone wink

8

Odp: Nasze pierwsze spotkanie, a teraz nie wiem co dalej? Proszę o pomoc.

Już 3 dzień ?!
Rany boskie, co to za odległość czasowa .... to jest ZALEDWIE 3 dzień.
Rozumiem, że gdyby 3 tydzień, to można byłoby się zacząć martwić.
Ale 3 dzień ? Litości.

9

Odp: Nasze pierwsze spotkanie, a teraz nie wiem co dalej? Proszę o pomoc.

Ja to wszystko wiem.. ze 3 dni to nic, ale dla kogos kto czeka na wiadomość, to te 3 dni wlecza sie niemilosiernie, a zdaje sobie sprawe z tego, ze on moze , a raczej na pewno bedzie jeszcze troszke milczal. Ale z drugiej strony pocieszam sie tez tym, ze nie powiedzial NIE od razu, i przyznal sie,ze spotkanie dla niego bylo pelne emocji... staram sie nie nastawiac na pozytywna odpowiedz, wole sie milo rozczarowac, ale serce wiadomo.. pragnie tylko jednego. I mimo, ze mam prawie 30 lat, to w tym momencie czuje sie jak 16latka wink

10

Odp: Nasze pierwsze spotkanie, a teraz nie wiem co dalej? Proszę o pomoc.

Holapaola...a dopuszczasz do siebie taką myś, że on moze się nie odezwac?

11

Odp: Nasze pierwsze spotkanie, a teraz nie wiem co dalej? Proszę o pomoc.

Tak, dopuszczam i na to tez jestem przygotowana, jednakze mysle, ze jest taka osoba, ktora posiada duza kulturę osobistą, i napisze mi chociazby tyle, ze nie ma ochoty kontynuowac znajomosci. W zasadzie tylko na chwilę obecną na to liczę...jednakże po cichu mam nadzieje, ze znacze dla niego chociaż troszke wiecej niz zwykła znajoma. Ale czas pokaże co bylo lub nie jest nam pisane.

12

Odp: Nasze pierwsze spotkanie, a teraz nie wiem co dalej? Proszę o pomoc.

Mam nadzieje, że się odezwie. ..widzę duże poklady nadziei u Ciebie wink A masz możliwość wglądu czy jest/byl dostępny na tym portalu na ktorym się poznaliscie?

13 Ostatnio edytowany przez holapaola (2015-05-28 16:22:12)

Odp: Nasze pierwsze spotkanie, a teraz nie wiem co dalej? Proszę o pomoc.

Ja jestem osoba ktora zawsze wierzy w pozytywne zakonczenia, nie jestem negatywnie nastawiona do swiata i ludzi, i w kazdym staram sie dostrzegac tylko co najlepsze... licze, ze nawet jesli mialby to być koniec to on mi o tym powie...ze bie zostawi mnie bez wiadomosci. Daje sobie na wstrzymanie, chociaz to bardzo trudne, ale ja sie nie poddam.. nigdy nie poddaje, bo taka juz moja natura smile
Tak, mam wglad. Od niedzieli byl raz zalogowany, i to wszystko.. on od 3 lat jest sam, i ja jestem pierwsza kobieta od czasow jego bylej z ktora wiele przeszedl, dlatego ja tez staram sie go zrozumiec, i nie popedzac, tak by dobrze to przemyslal..

14

Odp: Nasze pierwsze spotkanie, a teraz nie wiem co dalej? Proszę o pomoc.

daleko on mieszka od ciebie? ile macie lat?

15

Odp: Nasze pierwsze spotkanie, a teraz nie wiem co dalej? Proszę o pomoc.

Mamy do siebie 120 km, ja mam 27 , on 32 lata

16

Odp: Nasze pierwsze spotkanie, a teraz nie wiem co dalej? Proszę o pomoc.

Brawo. Zawsze zycie i ludzi lepiej odbierać pozytywnie:) odczekaj-mam nadzieje, że warto..zachowaj takt i umiar..niech to On pierwszy się odezwie

17

Odp: Nasze pierwsze spotkanie, a teraz nie wiem co dalej? Proszę o pomoc.

Oczywiście, mam swoj honor i dumę, i jeśli on sie nie odezwie, bede wiedziała, ze on tego kontaktu po prostu nie chce... bedzie mi ciezko i trudno, ale jakos bede musiala to zniesc.. na razie jednak chciałabym aby zatesknil za moim "dzien dobry" , dobranoc, czy chociazby za naszymi przekomarzaniami wink jedyne co mnie nurtuje to jego słowa wypowiedziane do mnie w niedziele, kiedy zbytnio sie nie odzywalam w pewnym momencie, bo bylam tak przejeta tym wszystkim, ze slowa w glowie nie daly sie ulozyc w konkretna mysl, ktora mogłabym wypowiedzieć na głos, a byly to słowa "wczoraj byłaś bardziej wylewna niz dziś". Mam tylko nadzieję, ze on nie potraktowal tego jako niechec, lub brak zainteresowania w jego kierunku. Wcale nie uwazam, aby nocowanie u kogos pierwszy raz bylo czyms zlym. Oboje tego chcielismy, nie robilismy nic zlego, zyjemy w 21 wieku, a to, ze milo spedzilismy czas ze soba.. nie żałuję tak na prawde zadnej chwili. I gdybym miala to powtorzyc, zrobilabym to wachania. Dla takich chwil warto jest po prostu zyc. Jedno jest pewne. On postawił poprzeczkę bardzo wysoko, i teraz kazdemu facetowi, spotkanemu na mojej drodze bedzie bardzo ciężko go przebić.. ale ja jednak po cichu wciąż mam nadzieje.. nie po tym wszystkim co mi powiedział, takich slow i gestow sie nie zapomina. Jednakże ja tez mam swoj honor i dume, i nie jestem napastliwa laska, która bedzie sie za nim uganiac , o nie. Moge w środku siebie to przezywac, ale nie dam mu tego po sobie poznac. On musi mnie zdobyc. On musi gonic króliczka, nie króliczek jego wink

18 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2015-05-28 21:28:33)

Odp: Nasze pierwsze spotkanie, a teraz nie wiem co dalej? Proszę o pomoc.

Widzisz, już podałaś kolejną informację dość istotną, a mianowicie, że nie byłaś rozmowna w niedzielę i fakt, to też może być przyczyna tego , że się nie odzywa... .

Ty tak zawsze na pierwszej randce idziesz i nocujesz u facetów w domu, poznanych w Internecie?

Nie istotne jaki mamy wiek, istotne jest bezpieczeństwo.

A mogę wiedzieć, czy Wyście się spotkali na mieście i pogadali przy jakieś kawie  czy od razu pojechaliście do Jego mieszkania?

19 Ostatnio edytowany przez holapaola (2015-05-28 21:37:56)

Odp: Nasze pierwsze spotkanie, a teraz nie wiem co dalej? Proszę o pomoc.

Tylko, ze ja wyjasnilam mu to, ze fakt, ze sie nie odzywalam byl spowodowany natlokiem emocji, i na pewno nie negatywnych tylko bardziej tych pozytywnych, na co odrzekł, ze rozumie, ze nie kazdy musi byc najwyższej formie w danej chwili.

Co do spotkania, to bylo moje pierwsze takie spotkanie w zyciu, on o tym wiedzial, ja chciałam przyjechać tylko na dzień, wieczorem wracac, on powiedzial, ze nie ma mowy, ze on mnie nie wypuści, bo chce ze mna po prostu byc. Na co ja powiedzialam mu, ze ja nie jestem przekonana co do tego, by przyjechac na weekend, bo nie chce by pomyślał, ze jestem latwa laska, bo ja od 2 lat jestem sama, szanuje sie, i nie robie takich rzeczy na codzien. On powiedzial, ze nawet przez chwile nie przeszla mu nawet taka mysl, bo on wie, ze jestem wyjatkowa, i nadajemy ze soba zbyt dobrze na wielu płaszczyznach, co wyklucza takie krytyczne myślenie.

Ja po prostu najzwyczajniej w świecie myślę, ze on przestraszył sie swoich uczuc, moze przywolalam mu pewne wspomienia... mowil mi, ze jestem wyjatkowa, ze nie poznal jeszcze takiej kobiety ktora by go tak zaintrygowała i fascynowala jak ja, ze jest zaszczycony tym, ze ktos taki jak ja zwrocil na niego swoja uwage, ze za 2 lata powita mnie na swoim nowym mieszkaniu.. calowal i dotykal z taka czuloscia... jezeli to gra aktorska, to on powinien dostać Oscara...

Ps. Pochodzilismy po miescie, pospacerowalismy, dopiero potem pojechaliśmy do jego mieszkania

20 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2015-05-28 21:57:51)

Odp: Nasze pierwsze spotkanie, a teraz nie wiem co dalej? Proszę o pomoc.

No dobra, nie bałaś się do Niego pojechać do domu, to zapytam wprost, to czemu nie było stosunku?

Jeżeli nie chcesz, to oczywiście nie odpisuj.

21

Odp: Nasze pierwsze spotkanie, a teraz nie wiem co dalej? Proszę o pomoc.

To zadna tajemnica, wiec moge odpowiedzieć smile Przebywajac z nim, spostrzeglam, ze ja nie chce zaczynać tak tej znajomości, bo poczulam, ze on moze w przyszłości byc dla mnie kims wiecej.. i dlatego nie zdecydowałam sie na seks, on powiedział, ze to rozumie, uszanowal to, nie naciskal. Zachowal się tak jak powinien

22

Odp: Nasze pierwsze spotkanie, a teraz nie wiem co dalej? Proszę o pomoc.

Ok. Tak wiec godzine temu napisal do mnie. Jak mija mi tydzien, jak moje samopoczucie. Odpisalam, ze u mnie wszystko dobrze, ze duzo pracy, nie dalam po sobie poznać, ze myslalam o nim. Zapytalam, co u niego, odpisal ,ze tez wszystko ok, i ze myslami jest juzbu siebie w rodzinnym domu na dlugim weekendzie. Ja odpisalam, ze zazdroszczę, bo ja musze isc do pracy, i zeby zabral mnie ze soba, mige jechac nawet w bagazniku. Od tamtego mojego smsa cisza. Ktora trwa prawie godzinę..

Nie rozumiem go, i nie wiem o co mu chodzi. Powiem szczerze, ze mam juz dosc tej ciuciubabki, zgadywania czy on chce czegoś wiecej czy nie, i jutro wieczorem zadzwonic, i zapytac wprost, czy on ma najzwyczajniej w świecie ochote na drugie spotkanie, czy tez nie, bo ja po prostu chce wiedziec na czym stoję

23

Odp: Nasze pierwsze spotkanie, a teraz nie wiem co dalej? Proszę o pomoc.

Poczekaj jeszcze parę dni.

24

Odp: Nasze pierwsze spotkanie, a teraz nie wiem co dalej? Proszę o pomoc.

Zrozumiec kobiete podobno jest trudno, ale chyba męski gatunek jest trudniejszy. O co mu chodzi? Nie potrafie totalnie go rozgryźć

25

Odp: Nasze pierwsze spotkanie, a teraz nie wiem co dalej? Proszę o pomoc.

Witaj holapaola.
Czas..znowu czas.Odezwal się, to super..ale skoro udalo Ci sie być powściągliwą-to ponownie powtorka z rozrywki.Chociaz do zakończenia weekendu. Uważam, że później masz juz"prawo"spytac jak mu minął weekend:)

26

Odp: Nasze pierwsze spotkanie, a teraz nie wiem co dalej? Proszę o pomoc.

Wczoraj jednak odpisal, ale nie bylo to nic waznego. Odpisalam mu, po czym dodalam tylko "ps.usmiechnij sie"...

Wydaje mi sie, ze on bije sie ze swoimi myslami, sam nie wie co ma robic, a jednak mimo wszystko troszke teskni.. wyczuwam u niego melancholie, i sadze, ze najlepszym rozwiązaniem będzie to , ze ja nie bede sie jednak odzywac. Chce by uzmyslowil sobie, ze mu mnie brak, zeby o mnie powalczyl. Tym, ze.sie odezwal, dal mi sile i nadzieje, ze moze coś czuje... pozostalo mi uzbroic sie w cierpliwosc... i znow czekac smile

27

Odp: Nasze pierwsze spotkanie, a teraz nie wiem co dalej? Proszę o pomoc.

Tylko nie przesadzaj z tym czekaniem.

Wkurzające to jest, że tak się "utarło", że to facet ma pierwszy się odezwać... bo jak babka się odezwie to znaczy, że desperatka... .

Jakby się tak dalej zachowywał to ja bym się jednak zastanowiła nad tą znajomością.

28 Ostatnio edytowany przez holapaola (2015-05-29 13:36:01)

Odp: Nasze pierwsze spotkanie, a teraz nie wiem co dalej? Proszę o pomoc.

Chociaz w sumie moze i racja, moze on bedzie myślał, ze skoro sie nie odzywam, to ja po prostu nie chce tego kontaktu..

Poczekam do niedzieli wieczora, i jak sie nie odezwie, to sama zadzwonie, i zapytam o to, czy ma w ogóle ochote sie spotkac jeszcze ze mna. W koncu to nic strasznego, nie wyznaje mu milosci, ani nie naciskam na zadne deklaracje, tylko pytam czy ma ochotę sie spotkac jeszcze, prawda???

29

Odp: Nasze pierwsze spotkanie, a teraz nie wiem co dalej? Proszę o pomoc.
holapaola napisał/a:

Chociaz w sumie moze i racja, moze on bedzie myślał, ze skoro sie nie odzywam, to ja po prostu nie chce tego kontaku..

Poczekam do niedzieli wieczora, i jak sie nie odezwie, to sama zadzwonie, i zapytam o to, czy ma w ogóle ochote sie spotkac jeszcze ze mna. W koncu to nic strasznego, nie wyznaje mu milosci, ani nie naciskam na zadne deklaracje, tylko pytam czy ma ochotę sie spotkac jeszcze, prawda???

Prawda.
Lepiej wiedzieć na czym się stoi, a nie jakieś podchody.

Zrób tak:)

Tylko zapytaj tak na luzie, żeby nie wyczuł w Twoim głosie desperacji ani nalegań.

30

Odp: Nasze pierwsze spotkanie, a teraz nie wiem co dalej? Proszę o pomoc.

Wydaje mi sie, ze tydzien czasu w zupelnosci starczy mu na to, by wiedzieć czy ma ochote mnie jeszcze widzieć, czy tez nie. Po prostu zadzwonie, i zapytam sie prosto z mostu, lekko na luzie, nie napastliwie.

Tylko jego zachowanie jest dla mnie dziwne. Z jednej strony jest troszke inny niz zawsze, ale z drugiej strony gdyby nie chcial, to juz by nie pisal, bo miałby to zwyczajnie gdzies, co u mnie itp. Wydaje mi sie, ze sam nie umie sobie z tym poradzić, ale ja niestety nie bede czekać wieczności by okreslil sie na spotaknie.

31

Odp: Nasze pierwsze spotkanie, a teraz nie wiem co dalej? Proszę o pomoc.

No więc przelamalam sie, i napisałam jak mija mu weekend. Odpowiedzial, ze całkiem miło, i ze siedzi i składa modele samolotów, i ze powoli przygotowuje sie do długiego weekendu, bo we wtorek jedzie juz do rodzinnego domu, a potem od razu w przyszly poniedziałek leci na Rodos na tydzien z ludźmi z pracy. Nie bedzie go do 14 czerwca. Na to ja spytalam sie go, czy on w ogole planuje sie jeszcze ze mna spotkac, i ze chciałabym wiedziec to, ale tak szczerze w 100%, i ze chodzi mi tu o wypad na kawe, herbate zeby porozmawiać. Na co on odpisał "no czemu nie, jak bedzie okazja to sie spotkamy, i wypijemy nie tylko herbate smile".

Powiem szczerze, ze jestem tak wkurzona na maxa, ze juz nic mu chyba nie odpisze. Totalnie go nie rozumiem, i nie wiem w co on gra, i przede wszystkim o co mu chodzi????

32 Ostatnio edytowany przez lubilatanczyc20 (2015-05-31 10:58:42)

Odp: Nasze pierwsze spotkanie, a teraz nie wiem co dalej? Proszę o pomoc.
holapaola napisał/a:

No więc przelamalam sie, i napisałam jak mija mu weekend. Odpowiedzial, ze całkiem miło, i ze siedzi i składa modele samolotów, i ze powoli przygotowuje sie do długiego weekendu, bo we wtorek jedzie juz do rodzinnego domu, a potem od razu w przyszly poniedziałek leci na Rodos na tydzien z ludźmi z pracy. Nie bedzie go do 14 czerwca. Na to ja spytalam sie go, czy on w ogole planuje sie jeszcze ze mna spotkac, i ze chciałabym wiedziec to, ale tak szczerze w 100%, i ze chodzi mi tu o wypad na kawe, herbate zeby porozmawiać. Na co on odpisał "no czemu nie, jak bedzie okazja to sie spotkamy, i wypijemy nie tylko herbate smile".

Powiem szczerze, ze jestem tak wkurzona na maxa, ze juz nic mu chyba nie odpisze. Totalnie go nie rozumiem, i nie wiem w co on gra, i przede wszystkim o co mu chodzi????

może się spytaj jak to się ma do jego poskładanych już ( a może nie? ) myśli na temat wspólnie spędzonego weekendu
ja bym zapytała po prostu wprost jak by sobie życzył by wyglądała teraz ta znajomość , bo nie wiesz jak masz postrzegać sytuację. i tyle
nie graj, to nic nie da, tylko da więcej powodów do rozmyślań

a i dołóż do tego trochę humoru,
powiedz, że przepraszasz, że poruszasz ten temat przed jego urlopem,
ale ten temat Ci doskwiera.

No chyba, że chcesz w dalszym ciągu tańczyć do muzyki, którą sobie ten " wrażliwiec " gra,
Twoja decyzja czy będziesz czekać, aż Twój książe zechce Cię oświecić lub po prostu całkowicie zmieni rytm i się całkiem w tym pogubisz i będziesz lgnęła w coś co on już dawno skreślił czy dowiesz się czy w tej całej popieprzonej grze jest miejsce dla tej fascynującej i wyjątkowej kobiety jaką byłaś ( jesteś? ) dla niego czy przejmiesz rolę kumpeli.
Spytaj o konkrety. Tylko naturalnie, bez cienia desperacji.

33

Odp: Nasze pierwsze spotkanie, a teraz nie wiem co dalej? Proszę o pomoc.
holapaola napisał/a:

No więc przelamalam sie, i napisałam jak mija mu weekend. Odpowiedzial, ze całkiem miło, i ze siedzi i składa modele samolotów, i ze powoli przygotowuje sie do długiego weekendu, bo we wtorek jedzie juz do rodzinnego domu, a potem od razu w przyszly poniedziałek leci na Rodos na tydzien z ludźmi z pracy. Nie bedzie go do 14 czerwca. Na to ja spytalam sie go, czy on w ogole planuje sie jeszcze ze mna spotkac, i ze chciałabym wiedziec to, ale tak szczerze w 100%, i ze chodzi mi tu o wypad na kawe, herbate zeby porozmawiać. Na co on odpisał "no czemu nie, jak bedzie okazja to sie spotkamy, i wypijemy nie tylko herbate smile".

Powiem szczerze, ze jestem tak wkurzona na maxa, ze juz nic mu chyba nie odpisze. Totalnie go nie rozumiem, i nie wiem w co on gra, i przede wszystkim o co mu chodzi????

Niby nie napisał "nie", aczkolwiek ja bym sobie dała z Nim spokój.

Pewnie przypomni sobie o Tobie, jak będzie Mu się nudziło, a chyba o taką znajomość Ci nie chodzi.

A  może On taki jest, że  z rezerwą podchodzi do nowych znajomości?

Jedno wiem, nie powinnaś już do Niego pisać, ale to tylko moje odczucia, zrobisz jak zechcesz.

34

Odp: Nasze pierwsze spotkanie, a teraz nie wiem co dalej? Proszę o pomoc.

Nie zamierzam sie juz do niego odzywac. O nic pytać. Jezeli bedzie chciał to sam zacznie ten temat. Wydaje mi sie, ze on wyczuł, ze mi zalezy. Dlatego poczuł sie panem sytuacji. W tym momencie ja zaczne grac w jego gierke. Zawsze mowil, ze lubi nieodkryte, tajemnicze kobiety. Chce taka? To taka dostanie. Od dzis jesli sie do mnie odezwie, bede zdystansowana i neutralna tak jak on. A jezeli to nie wypali - no cóż, bedzie mi cholernie przykro, ale wspomienia po weekendzie zostaną piękne mimo wszystko smile

Tak, wydaje mi sie, ze on do nowych znajomości podchodzi z dystansem, gdyz nawet przed naszym spotkaniem mówił, zebym nie byla zdziwiona, ze będzie utrzymywał dystans, chociaz serce bedzie sie do mnie rwalo.

Pozostało mi tylko milczeć, czekać i dobrze to rozegrac...

35

Odp: Nasze pierwsze spotkanie, a teraz nie wiem co dalej? Proszę o pomoc.
holapaola napisał/a:

Nie zamierzam sie juz do niego odzywac. O nic pytać. Jezeli bedzie chciał to sam zacznie ten temat. Wydaje mi sie, ze on wyczuł, ze mi zalezy. Dlatego poczuł sie panem sytuacji. W tym momencie ja zaczne grac w jego gierke. Zawsze mowil, ze lubi nieodkryte, tajemnicze kobiety. Chce taka? To taka dostanie. Od dzis jesli sie do mnie odezwie, bede zdystansowana i neutralna tak jak on. A jezeli to nie wypali - no cóż, bedzie mi cholernie przykro, ale wspomienia po weekendzie zostaną piękne mimo wszystko smile

Tak, wydaje mi sie, ze on do nowych znajomości podchodzi z dystansem, gdyz nawet przed naszym spotkaniem mówił, zebym nie byla zdziwiona, ze będzie utrzymywał dystans, chociaz serce bedzie sie do mnie rwalo.

Pozostało mi tylko milczeć, czekać i dobrze to rozegrac...

Tylko, że zaczynając "grać w Jego grę" nie będziesz sobą i na dłuższą metę to nie jest dobrze.
Co za każdym razem będziesz się hamować, zastanawiać jaka masz być, żeby Go nie zrazić do siebie?

Ty masz się dobrze czuć w danej relacji, a nie zmieniać się i dostosowywać do humorów innych.

Jako, że jest to "świeża" relacja, to jasne dystans musi być, ale nie do przesady.

36 Ostatnio edytowany przez holapaola (2015-05-31 12:31:47)

Odp: Nasze pierwsze spotkanie, a teraz nie wiem co dalej? Proszę o pomoc.

Tak, tylko ,ze jesli mialabym z nim byc calkowicie szczera, musiałabym mu powiedziec, ze tęsknię za nim, i mysle o nim...

Myślałam tez, czy nie zaproponowac mu spotkania jak wroci z Rodos, ale zupelnie na neutralnym gruncie czyli np. Iść razem na obiad, i porozmawiać, ale do końca tez nie jestem przekonana czy to dobry pomysl..

Posty [ 36 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nasze pierwsze spotkanie, a teraz nie wiem co dalej? Proszę o pomoc.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024