Problem z facetem - byłym wojskowym - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Problem z facetem - byłym wojskowym

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 35 ]

1 Ostatnio edytowany przez AlicjaGd (2015-05-11 19:33:41)

Temat: Problem z facetem - byłym wojskowym

Cześć. Dziewczyny mam 29 lat i związałam się jakiś czas temu z facetem(znamy się już długo), który był zawodowym żołnierzem, kolega wziął go do swojego biznesu i dlatego kilka miesięcy temu odszedł po 15 latach na wcześniejszą emeryturę. Od momentu zamieszkania razem czyli jakichś kilku miesięcy zaczynam poważnie obawiać się czy taki związek ma sens. Od pewnego czasu zachowuje się jakby jeszcze znajdował się w jednostce a nie w domu. Jak gdzieś wychodzę to muszę podać dokładną godzinę o której wrócę, nie że kontroluje ale po prostu musi to wiedzieć i nie toleruje spóźnień. Obiad musi być przygotowany dokładnie na daną godzinę, wszystko zaplanowane według planu. Jak kiedyś spoźniłam się z obiadem o 40 minut to powiedział, że już stracił ochotę na jedzenie i mam sobie sama zjeść. Jak gadam czasem przez telefon przy nim to mam mówić ciszej albo wyjść do drugiego pokoju i zamknąć drzwi bo akurat teraz czyta gazetę i musi mieć spokój żeby się skupić. Różne sprawy mamy zaplanowane według godzin w zależności jak on jeździ z kolegą czy ja pracuję. Weekendy to zaczyna być koszmar bo jak jest nie w humorze to zwyczajnie mnie musztruje kiedyś nawet żartując(nie powtórzyło się to już nigdy), że będzie stawiał karne punkty.

Nie wiem już za bardzo co robić. Ma któraś z Was albo miała męża czy ojca wojskowego? Albo słyszała jakieś opinie od znajomych na temat wojskowych ??

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Problem z facetem - byłym wojskowym

Jestes w zwiazku z treserem.Ja to tak widze.A Ty jak to widzisz?Masz swiadomosc ,ze jestes z tyranem?Masz jeszcze swiadomosc w czym tkwisz czy calkowicie ten chory uklad Cie wessal?

3 Ostatnio edytowany przez AlicjaGd (2015-05-11 19:39:43)

Odp: Problem z facetem - byłym wojskowym
Ismena1976 napisał/a:

Jestes w zwiazku z treserem.Ja to tak widze.A Ty jak to widzisz?Masz swiadomosc ,ze jestes z tyranem?Masz jeszcze swiadomosc w czym tkwisz czy calkowicie ten chory uklad Cie wessal?

Jeszcze mnie nie wessał ismena bo dzieje się tak od niedawna. On nie jest złym człowiekiem, po prostu boję się, że wojsko tak na niego wpłynęło, że nie potrafi rozróżnić jednostki od domu. On nie krzyczy ani nie robi żadnych awantur, tylko takim swoim spokojnym ale stanowczym tonem ze mną rozmawia i czasem wydaje te swoje polecenia.

4

Odp: Problem z facetem - byłym wojskowym

Tak,tak...Wojsko na niego wplynelo.Tlumacz to sobie.To nic,ze on Cie nie szanuje.A wiec jednak juz jestes wessana....

5

Odp: Problem z facetem - byłym wojskowym

Tak, znam takie pary a jedną nawet bardzo blisko. Wojsko wpływa na psychikę, zachowania faceta. Są tego plusy i minusy. Jeden związek który znam ma się bardzo dobrze ? to kobieta totalnie roztrzepana, wygadana z którą żaden inny facet nie wytrzymał a ten jak by to można powiedzieć ją wziął w ryzy. I to się naprawę sprawdza ? on ją ujarzmił ona go trochę rozkręciła. No teraz małżeństwo idealne smile Choć na początku też potrzebowali czasu by się dotrzeć.
Powiem tak. Taki facet może być fajny o ile Ty również masz silną osobowość i potraficie razem dojść do kompromisu i się uzupełniać (plus taki że zwykle zawsze na niego można polegać, jest odpowiedzialny i zorganizowany). Inaczej będziesz czuć się zdominowana i robiąca wszystko pod dyktando na czas a to nie o to chodzi...
Także moim zdaniem to zgranie charakterów..

6

Odp: Problem z facetem - byłym wojskowym

I jeszcze jedno jak już coś postanowi to już nie zmienia zdania. Ja się go nie boję, ale nie mam żadnej siły przebicia. On jakby miał 2 osobowości, potrafi być miły, czuły, opiekuńczy a z drugiej strony jakby nagle jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki staje się taki zimny i bez uczuć. Nie wiem, może na początku mi imponowało jak go poznałam, że jest taki męski i twardy. Wcześniej miałam faceta, który okazał się nieudacznikiem życiowym, taką ciepłą kluchą za którego było trzeba podejmować każdą decyzję i przy wszystkim marudził.
Dlatego tak mi się spodobał obecny facet. No ale tak jak pisałam przez to zaczęłam się obawiać czy te jego musztrowanie za niedługo nie przybierze na sile.

7

Odp: Problem z facetem - byłym wojskowym
AlicjaGd napisał/a:

I jeszcze jedno jak już coś postanowi to już nie zmienia zdania. Ja się go nie boję, ale nie mam żadnej siły przebicia. On jakby miał 2 osobowości, potrafi być miły, czuły, opiekuńczy a z drugiej strony jakby nagle jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki staje się taki zimny i bez uczuć. Nie wiem, może na początku mi imponowało jak go poznałam, że jest taki męski i twardy. Wcześniej miałam faceta, który okazał się nieudacznikiem życiowym, taką ciepłą kluchą za którego było trzeba podejmować każdą decyzję i przy wszystkim marudził.
Dlatego tak mi się spodobał obecny facet. No ale tak jak pisałam przez to zaczęłam się obawiać czy te jego musztrowanie za niedługo nie przybierze na sile.

Z deszczu pod rynnę:)
Może nie tyle tyran co ofiara "zboczenia" zawodowego. Nie mam w rodzinie mundurowych (podobno związki z nimi nie są łatwe), ale np. nauczycieli, którzy z przyzwyczajenia mówią głośno i dość stanowczym tonem, jednocześnie nie zdając sobie z tego sprawy:)
Nie przekreślaj go jeszcze, myślę, że w pewnych kwestiach możesz się postawić np. powroty o wyznaczonej godzinie, niedopuszczalne, ale np. obiad? może ma biedaczek zaprogramowaną przez lata przemianę materii, tutaj starałabym się dostosować, choć bez przesady.
Kwestia weekendów - nie podałaś szczegółów, ale może też można wyegzekwować ugodę.
Chyba, że pan okaże się niereformowalny, zastanawiam się, kobieta o jakiej osobowości mogłaby spełnić jego oczekiwania?

8

Odp: Problem z facetem - byłym wojskowym

Nasza praca wyrabia nam określone cechy charakteru, przyzwyczajenia. Ale nie robi z nas tyranow ani psychOli. Bez przesAdy. Nie można wszystkiego tłumaczyć byciem wojskowym.

9

Odp: Problem z facetem - byłym wojskowym

W mojej rodzinie jest wielu wojskowych i żaden z nich nie wykazuje cech, które opisałaś u swojego partnera. Jak napisała  baziula - praca może wyrobić w nas określone cechy, ale z całą pewnością nie prowadzi do tego, że ludzie zachowują się w tak skandaliczny sposób. Jakby Twój facet trafił na mnie, nie miałby ze mną łatwego życia, oj nie... a to dlatego, że nienawidzę się podporządkowywać bez większego sensu.

10

Odp: Problem z facetem - byłym wojskowym

Tak czytam tego twojego posta i coś mi się przypomniało.. No dobra nawet wszystko mi pasuje :-D. 
U mnie tylko tak to wygląda że ja mam takiego tatę..
Były policjant 15 lat czynnej służby od jakiś 10 na emeryturze ale nawyki zostają. Mam 23 lata nadal z nim mieszkam jestem zdana na jego tak lub nie. Jadzik wyniesie Jadzik przyniesie Jadzik ma być o tej i tej godzinie tak i tak zrobione koniec kropka. Brzmi znajomo?
Ja na imprezy nigdy nie chodziłam. Tata tak skutecznie mnie na to uczulil że wszędzie widziałam zagrożenie. Mam uraz do facetów nawet mój własny narzeczony ma problem bo patrzę na niego przez pryzmat taty bo jak tata powie to tak jest.. Ja wiem brzmi nieprawdopodobnie ale to właśnie praca go takim ukształtowała bo jest najlepszym człowiekiem jakiego znam ale widzi wszędzie wrogów i zagrożenie..
Nie pakuj się w to dziewczyno bo zrobisz sobie poligon z domu a ty będziesz wiecznym "zoltodziobem".

11

Odp: Problem z facetem - byłym wojskowym

Wojskowy, policjant to trep... i trepem zostanie....
Z domu robia sobie jednostkę wojskową lub komisariat....
Z wiekiem będzie coraz gorzej... i większości one się rozlatują...
Choć poszedł na emeryturę po 15 latach... powinnaś go tresować na innego misia, bo na razie to on jest inny... może się zmieni choć wątpie...

12

Odp: Problem z facetem - byłym wojskowym

ja mam sasiada klawisza , masakra ! wszystko wiedzący ,umiejący, znający ,nikomu nie wierzacy ,  jak powie tak ma byś bo on tak myśli itp.... (agresji nie ma-narazie) moja sąsiadeczka  jak w zegarku , na nic nie ma czasu sad

13

Odp: Problem z facetem - byłym wojskowym

To jeden z tych, którym "wojsko życie uratowało". Nawet co bardziej normalni zawodowi wojskowi unikają takich typów. Wiej, bo z czasem będzie jeszcze gorzej. Zawsze już będzie się czuł Twoim przełożonym, czy też - jak to ładnie ktoś wcześniej określił - treserem.

14

Odp: Problem z facetem - byłym wojskowym

Wojskowy, policjant to trep... i trepem zostanie....

Wypluj te słowa.

Droga autorko, zadam Ci podstawowe pytanie, które chyba tutaj nie padło, a jest istotne - jak Twój partner odnajduje się w nowej pracy? Rozmawiałaś z nim o tym?

15

Odp: Problem z facetem - byłym wojskowym
Kamoa napisał/a:

ja mam sasiada klawisza , masakra ! wszystko wiedzący ,umiejący, znający ,nikomu nie wierzacy ,  jak powie tak ma byś bo on tak myśli itp.... (agresji nie ma-narazie) moja sąsiadeczka  jak w zegarku , na nic nie ma czasu sad

tez znam takich. I z mundurem nie mają nic wspólnego. 
To nie kwestia munduru, czy zawodu. Burak będzie burakiem czy to w mundurze czy w białym fartuchu czy przy tablicy.

16

Odp: Problem z facetem - byłym wojskowym
5025 napisał/a:

Wojskowy, policjant to trep... i trepem zostanie....

Wypluj te słowa.

Nie mam zamiaru... to jest moje zdanie....
Może ci się nie podobać.... ale niestety bylem w wojsku i wiem jacy to ludzie... a policjanci... no, brak zrozumienia u innych ....
A znajoma z pracy ma męża policjanta, chyba jest już na emeryturze.... kobieta totalnie sfiksowana....

17 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-05-12 09:11:14)

Odp: Problem z facetem - byłym wojskowym

Moim zdaniem sama powinnas zajac sie szkoleniem jego. Do tego potrzeba jednak determinacji, wizji celu, silnej osobowosci. Np. skoro nie chcial obiadu to bym go nie zrobil ponownie albo zarzadzil dyzury, jutro on przygotowuje. Wprowadzilbym tez plan wykonywania zakupow i zeszyt wyjsc, wejsc. Nie zartuje. Przy takim podejsciu mozna mnostwo rzeczy przeforsowac, np. stale wizyty w kinie, teatrze, innych rekreacjach, spacery. To plusy takiego systemu ze mozna sobie narzucic cos co bedzie laczyc ale nie robi sie tego jak sie nie ma planu. A jesli w domu sie meczycie/meczysz to kup sobie dzialke, bedziesz miala miejsce gdzie mozna odetchnac.

18

Odp: Problem z facetem - byłym wojskowym

Ktoś wyżej bardzo ładnie to określił 'jak w zegarku' i najlepiej ułożyć plan dnia i zajęć. W tym momencie jest czas na to, potem na tamto, zero jakiejś swobody.
Ktoś pytał jak jego nowa praca, oczywiście że rozmawialiśmy na ten temat i jemu pasuje, choć mam czasem wrażenie, że nieco za wojskiem tęskni ale to chyba normalne bo dopiero od kilku miesięcy jest na emeryturze.
maniek ale to on wszystko wie co kiedy i gdzie najlepiej robić. Nie narzuca aż tak bardzo swojego zdania i jest czasem kompromis ale ten jego stanowczy ton od razu mnie zatyka. Jest nieco przemądrzały i wie kiedy jest najlepsza pora na zrobienie czy załatwienie czegoś i zawsze ma wytłumaczenie dlaczego tak a nie inaczej.

19 Ostatnio edytowany przez alcybiades (2015-05-12 10:30:20)

Odp: Problem z facetem - byłym wojskowym

....facet musi mnie czasem postawic do pionu i być stanowczy...wszędzie są granice - i w uległości i w "twardości"...szczerze mówiąc ja lubię się trochę poprzekomarzać.....związek żyje, ale jakby taki "twardziel" ciągle miałby pretensje, albo miał zawsze inne zdanie niż ja - tylko dla zasady....na pewno nie egoistyczny gbur, bo nie da się kochać takiego...po prostu facet musi mieć potencjał wink i można nad nim popracować...

20

Odp: Problem z facetem - byłym wojskowym

Ja byłam w takiej relacji. Pod koniec znajomości dochodziło do sytuacji, ze nie mogłam mu mówić, co mnie trapi, kazał mi ciągle mieć dobry humor "bo ja jestem od tego, żeby mu dzień rozjaśniać, problemy to on ma w pracy".
Może spróbuj mu stanowczym tonem zakomunikować, że nie jesteś jego pieskiem i nie zamierzasz robić wszystkiego pod jego dyktando. Powiedz, że Ci to ścisłe planowanie nie pasuje, a już na pewno nie melduj mu o której do domu wrócisz. A co do obiadu, to jest Twoja dobra wola czy go w ogóle ugotujesz czy nie. Niech on się cieszy, ze ma ten obiad na stole, zamiast jeszcze grymasić, ze został podany o 40 minut później niz pan i władca by sobie tego zażyczył.

A jak nie podziała, to nie masz czego u niego szukać. Zwiewaj od dziada, no chyba że zamierzasz się przyzwyczaić do życia według jego komend.

21

Odp: Problem z facetem - byłym wojskowym

Dziewczyno....zwiewaj póki czas! Ja miałam teścia byłego trepa i wiem co to znaczy. Musiałam mu oddawać nawet pozyczoną złotówkę (nie żartuję),prócz tego,kiedy pożyczałam bilet na autobus,zapisywał dzień i godzinę,w których pożyczyłam ów bilet. To jest chore! I nie zmieni się. Będzie gorzej.

22 Ostatnio edytowany przez AlicjaGd (2015-05-17 18:41:36)

Odp: Problem z facetem - byłym wojskowym
kareninka napisał/a:

Ja byłam w takiej relacji. Pod koniec znajomości dochodziło do sytuacji, ze nie mogłam mu mówić, co mnie trapi, kazał mi ciągle mieć dobry humor "bo ja jestem od tego, żeby mu dzień rozjaśniać, problemy to on ma w pracy".
Może spróbuj mu stanowczym tonem zakomunikować, że nie jesteś jego pieskiem i nie zamierzasz robić wszystkiego pod jego dyktando. Powiedz, że Ci to ścisłe planowanie nie pasuje, a już na pewno nie melduj mu o której do domu wrócisz. A co do obiadu, to jest Twoja dobra wola czy go w ogóle ugotujesz czy nie. Niech on się cieszy, ze ma ten obiad na stole, zamiast jeszcze grymasić, ze został podany o 40 minut później niz pan i władca by sobie tego zażyczył.

A jak nie podziała, to nie masz czego u niego szukać. Zwiewaj od dziada, no chyba że zamierzasz się przyzwyczaić do życia według jego komend.

Stanowczy ton na niego nie działa. A co do ścisłego planowania to on uważa, że wszystko musi być zaplanowane bo to sprawia, że życie jest łatwiejsze. Coraz częściej odnoszę też wrażenie, że dla niego kobieta to osoba, która jest niżej w hierarchii i nie powinna mieć za dużo do gadania. Tzn może ale nie trzeba się wcale z jej zdaniem liczyć.

Wczoraj zaprosił swojego kolegę z wojska i jak już miał już nieco więcej "wlane" to zaczęło się wydawanie poleceń. Proszę wynieść, proszę przynieść i jeszcze te jego bardzo częste i głośne do kolegi ''żołnierzu", żołnierzu to żołnierzu tamto a potem nawet ja stałam się żołnierzem jak kazał sobie skoczyć do nocnego, "żołnierzu do nocnego marsz". Mam już tego dość powoli.

23

Odp: Problem z facetem - byłym wojskowym
AlicjaGd napisał/a:
kareninka napisał/a:

Ja byłam w takiej relacji. Pod koniec znajomości dochodziło do sytuacji, ze nie mogłam mu mówić, co mnie trapi, kazał mi ciągle mieć dobry humor "bo ja jestem od tego, żeby mu dzień rozjaśniać, problemy to on ma w pracy".
Może spróbuj mu stanowczym tonem zakomunikować, że nie jesteś jego pieskiem i nie zamierzasz robić wszystkiego pod jego dyktando. Powiedz, że Ci to ścisłe planowanie nie pasuje, a już na pewno nie melduj mu o której do domu wrócisz. A co do obiadu, to jest Twoja dobra wola czy go w ogóle ugotujesz czy nie. Niech on się cieszy, ze ma ten obiad na stole, zamiast jeszcze grymasić, ze został podany o 40 minut później niz pan i władca by sobie tego zażyczył.

A jak nie podziała, to nie masz czego u niego szukać. Zwiewaj od dziada, no chyba że zamierzasz się przyzwyczaić do życia według jego komend.

Stanowczy ton na niego nie działa. A co do ścisłego planowania to on uważa, że wszystko musi być zaplanowane bo to sprawia, że życie jest łatwiejsze. Coraz częściej odnoszę też wrażenie, że dla niego kobieta to osoba, która jest niżej w hierarchii i nie powinna mieć za dużo do gadania. Tzn może ale nie trzeba się wcale z jej zdaniem liczyć.

Wczoraj zaprosił swojego kolegę z wojska i jak już miał już nieco więcej "wlane" to zaczęło się wydawanie poleceń. Proszę wynieść, proszę przynieść i jeszcze te jego bardzo częste i głośne do kolegi ''żołnierzu", żołnierzu to żołnierzu tamto a potem nawet ja stałam się żołnierzem jak kazał sobie skoczyć do nocnego, "żołnierzu do nocnego marsz". Mam już tego dość powoli.

Koleś jest niezrównoważony psychicznie. Skoro bunt nic nie daje, to kopnij go w tyłek i żyj wreszcie pełnią życia. Po co on ma Cię zatruwać?

24

Odp: Problem z facetem - byłym wojskowym
AlicjaGd napisał/a:
kareninka napisał/a:

Ja byłam w takiej relacji. Pod koniec znajomości dochodziło do sytuacji, ze nie mogłam mu mówić, co mnie trapi, kazał mi ciągle mieć dobry humor "bo ja jestem od tego, żeby mu dzień rozjaśniać, problemy to on ma w pracy".
Może spróbuj mu stanowczym tonem zakomunikować, że nie jesteś jego pieskiem i nie zamierzasz robić wszystkiego pod jego dyktando. Powiedz, że Ci to ścisłe planowanie nie pasuje, a już na pewno nie melduj mu o której do domu wrócisz. A co do obiadu, to jest Twoja dobra wola czy go w ogóle ugotujesz czy nie. Niech on się cieszy, ze ma ten obiad na stole, zamiast jeszcze grymasić, ze został podany o 40 minut później niz pan i władca by sobie tego zażyczył.

A jak nie podziała, to nie masz czego u niego szukać. Zwiewaj od dziada, no chyba że zamierzasz się przyzwyczaić do życia według jego komend.

Stanowczy ton na niego nie działa. A co do ścisłego planowania to on uważa, że wszystko musi być zaplanowane bo to sprawia, że życie jest łatwiejsze. Coraz częściej odnoszę też wrażenie, że dla niego kobieta to osoba, która jest niżej w hierarchii i nie powinna mieć za dużo do gadania. Tzn może ale nie trzeba się wcale z jej zdaniem liczyć.

Wczoraj zaprosił swojego kolegę z wojska i jak już miał już nieco więcej "wlane" to zaczęło się wydawanie poleceń. Proszę wynieść, proszę przynieść i jeszcze te jego bardzo częste i głośne do kolegi ''żołnierzu", żołnierzu to żołnierzu tamto a potem nawet ja stałam się żołnierzem jak kazał sobie skoczyć do nocnego, "żołnierzu do nocnego marsz". Mam już tego dość powoli.

O ludzi i co poszłaś do tego nocnego?
Ja bym może poszla, ale po flachę dla siebie i raczej bym nie wróciła.

25

Odp: Problem z facetem - byłym wojskowym

A ja nie widze w tym nic tak złego.... Facet jest ułożony, dokładny, lubi planować. Ja też taka jestem, zaplanowane co do minuty, nigdy się nei spóźniam, jak coś ma być o jakiejś godzinie to ma byc i koniec. Nie zmieniam planów. Mam taką pracę że te właśnei cechy s potrzebne i to mi sie przydaje.  Moje dzieci wychowuję z zasadami, od których nie ma odstępstw i z ramammi czasowymi i wierz mi, są szczęśliwe. Nigdy ich nie biję, nie krzyczę a mimo to sa najgrzeczniejsze na dzielni, roześmiane i mądre. W związku też  - jak sie umawiam to tak ma być. Jęsli on nie wykazuje agresji, to moze ma taki typ i koniec, nie zmienisz. Ale z takim też może być dobrze, bo czujesz się bezpiecznie.  Ps. To wynika moim zdaniem z braku poczucia bezpieczeństwa, ścisłę ramy casowe dają to bezpieczeństwo a zmiana planów powoduje panikę.

26

Odp: Problem z facetem - byłym wojskowym

Ja mam koleżankę, której ojciec był wojskowym.
Gdy jeszcze mieszkała w domu to i ona i jej rodzeństwo i mama cieszyli się gdy szedł do pracy. A gdy wyjeżdżał na poligon to w domu było prawdziwe święto. Można było  głośno rozmawiać, śmiać się z byle czego, zaprosić koleżanki, rodzinę, włączyć telewizor, przełączać z kanału na kanał. I setki innych rzeczy o których mowy nie było aby można to robić gdy ojciec w domu.
Jedynie warunki finansowe i przywileje dla rodzin wojskowych  rekompensowały tę traumę życia z nim.

27

Odp: Problem z facetem - byłym wojskowym

Ja tam sobie bardzo chwalę wojskowych. Jestem z wojskowym i nie narzekam. A wręcz przeciwnie, same zalety. Sama wykazuje dużo cech despotycznych i dyktatorskich, jestem świetnie zorganizowana, mam wszystko dokładnie zaplanowane i tego oczekuje od innych. Więc wojskowy do mnie idealnie pasuje.
Ja uwielbiam porządek i do furii mnie doprowadza jak ktoś robi bałagan, nie związałabym się z bałaganiarza bo bym na nim raz dwa wyjechała z domu jakby mi na miejsce rzeczy nie odkładał. To ja mam porządek, a u mojego to już super-porządek. Tam wszystko lśni.
Co do reszty rzecz jasna pełna organizacja, ale ja to sobie bardzo cenie. Nie znoszę niespodzianek, więc jakiś prezent niespodzianka, albo zaskoczenie mnie imprezą czy wyjazdem bym się tylko zdenerwowała a nie ucieszyła. A po wojskowym wiem czego się mogę spodziewać.
Np. jak idziemy na imprezę, to umawiamy się o np. 17.00 i punktualnie co do minuty każde z nas musi się wyrobić.
A co imprez co najmniej tydzień przed się dogadujemy kto co kupuje, no ja kupuje jedzenie on kupuje alkohol. Więc skoro on przegotowuje alkohol to ma zadbać o to, żeby nie zabrakło alkoholu, napoi, kieliszków żeby gdzieś po sklepach nie latać. Poza tym tak u niego w domu jak i u mnie jest barek i tam są ,,zapasy''. Także się nie zdarzyło żeby alkoholu zabrakło. Też kwestia dobrej organizacji.
A ile lat ma ten twój wojskowy?

28 Ostatnio edytowany przez Excop (2015-05-18 14:14:01)

Odp: Problem z facetem - byłym wojskowym
AlicjaGd napisał/a:
kareninka napisał/a:

Ja byłam w takiej relacji. Pod koniec znajomości dochodziło do sytuacji, ze nie mogłam mu mówić, co mnie trapi, kazał mi ciągle mieć dobry humor "bo ja jestem od tego, żeby mu dzień rozjaśniać, problemy to on ma w pracy".
Może spróbuj mu stanowczym tonem zakomunikować, że nie jesteś jego pieskiem i nie zamierzasz robić wszystkiego pod jego dyktando. Powiedz, że Ci to ścisłe planowanie nie pasuje, a już na pewno nie melduj mu o której do domu wrócisz. A co do obiadu, to jest Twoja dobra wola czy go w ogóle ugotujesz czy nie. Niech on się cieszy, ze ma ten obiad na stole, zamiast jeszcze grymasić, ze został podany o 40 minut później niz pan i władca by sobie tego zażyczył.

A jak nie podziała, to nie masz czego u niego szukać. Zwiewaj od dziada, no chyba że zamierzasz się przyzwyczaić do życia według jego komend.

Stanowczy ton na niego nie działa. A co do ścisłego planowania to on uważa, że wszystko musi być zaplanowane bo to sprawia, że życie jest łatwiejsze. Coraz częściej odnoszę też wrażenie, że dla niego kobieta to osoba, która jest niżej w hierarchii i nie powinna mieć za dużo do gadania. Tzn może ale nie trzeba się wcale z jej zdaniem liczyć.

Wczoraj zaprosił swojego kolegę z wojska i jak już miał już nieco więcej "wlane" to zaczęło się wydawanie poleceń. Proszę wynieść, proszę przynieść i jeszcze te jego bardzo częste i głośne do kolegi ''żołnierzu", żołnierzu to żołnierzu tamto a potem nawet ja stałam się żołnierzem jak kazał sobie skoczyć do nocnego, "żołnierzu do nocnego marsz". Mam już tego dość powoli.

To nie ma nic wspólnego z służbą.
Moim zdaniem, gość był marnym żołnierzem i raczej to z niego.zrezygnowano, posyłając go na emeryturę.
Kto w tych czasach, przy zdrowych zmysłach odchodzi z pewnej, państwowej posady na wcześniejszą emeryturę, by otrzymywać ledwie 40% pobieranej pensji (wcale nie najwyższej)?
To co ja mam powiedzieć, po 30 latach w policji? Powinienem lać moją partnerkę trzy razy dziennie, bo zupa za słona, albo co, bo nie rozumiem?
Jak to się mówi, "kto się ch..m urodził, ten kanarkiem nie zdechnie" i nie ma znaczenia, czy był wojskowym, policjantem, strażnikiem więziennym, strażakiem, czy po prostu cywilem.

29

Odp: Problem z facetem - byłym wojskowym

Popieram. Od początku wątku tak uważam. Dziwi mnie to Czepianie się mundurowych.

30

Odp: Problem z facetem - byłym wojskowym

Troche mnie to rozbawilo nawet.. smile
Moze bunt na kompanii da mu do myslenia? wink Musisz byc silna psychicznie, zawsze pewna siebie i nie okazywac slabosci. Slabe jednostki nie maja prawa glosu. Badz stanowcza i konkretna. Nie chce obiadu, niech nie je. Jego strata. Na drugi dzien dostanie odgrzewany.. wink. Widocznie typ tak ma. Jesli boisz sie, co bedzie dalej... to porozmawiaj z nim o tym. Jesli sie nie da, to zastanow sie, czy chcesz w tym tkwic. Moze brakuje mu rozkazow.. Zafunduj mu musztre.. wink Nie mam gotowej recepty.. Gdybym miala.. Staram sie byc twarda, jak tylko moge. smile

31 Ostatnio edytowany przez Otis (2015-05-19 02:49:49)

Odp: Problem z facetem - byłym wojskowym
Excop napisał/a:

To nie ma nic wspólnego z służbą.
Moim zdaniem, gość był marnym żołnierzem i raczej to z niego.zrezygnowano, posyłając go na emeryturę.
Kto w tych czasach, przy zdrowych zmysłach odchodzi z pewnej, państwowej posady na wcześniejszą emeryturę, by otrzymywać ledwie 40% pobieranej pensji (wcale nie najwyższej)?

Zgadza się. Sami z siebie na wcześniejszą emeryturę to mogą przechodzić wyłącznie ze służb specjalnych. A z nimi z definicji nie ma problemów charakterologicznych. To są wyluzowani sympatyczni faceci (tylko mają nietypowe zdolności smile )

32

Odp: Problem z facetem - byłym wojskowym
Otis napisał/a:
Excop napisał/a:

To nie ma nic wspólnego z służbą.
Moim zdaniem, gość był marnym żołnierzem i raczej to z niego.zrezygnowano, posyłając go na emeryturę.
Kto w tych czasach, przy zdrowych zmysłach odchodzi z pewnej, państwowej posady na wcześniejszą emeryturę, by otrzymywać ledwie 40% pobieranej pensji (wcale nie najwyższej)?

Zgadza się. Sami z siebie na wcześniejszą emeryturę to mogą przechodzić wyłącznie ci ze służb specjalnych. A z nimi z definicji nie ma problemów charakterologicznych. To są wyluzowani sympatyczni faceci (tylko mają nietypowe zdolności smile )

Celny sarkazm, Otis. A jacy apolityczni, prawda? big_smile

33 Ostatnio edytowany przez Otis (2015-05-19 04:56:27)

Odp: Problem z facetem - byłym wojskowym
Excop napisał/a:
Otis napisał/a:
Excop napisał/a:

To nie ma nic wspólnego z służbą.
Moim zdaniem, gość był marnym żołnierzem i raczej to z niego.zrezygnowano, posyłając go na emeryturę.
Kto w tych czasach, przy zdrowych zmysłach odchodzi z pewnej, państwowej posady na wcześniejszą emeryturę, by otrzymywać ledwie 40% pobieranej pensji (wcale nie najwyższej)?

Zgadza się. Sami z siebie na wcześniejszą emeryturę to mogą przechodzić wyłącznie ze służb specjalnych. A z nimi z definicji nie ma problemów charakterologicznych. To są wyluzowani, sympatyczni faceci (tylko mają nietypowe zdolności smile )

Celny sarkazm, Otis. A jacy apolityczni, prawda? big_smile

Wolę sformułowanie - wyluzowani wink

34

Odp: Problem z facetem - byłym wojskowym

Z takimi jednym "wyluzowanym" próbuję się rozwieść.
Przykro mi, ale indoktrynacja w "firmie" robi cuda.
Wychodziłam za mąż za kochanego, dobrego i fajnego człowieka, a rozwodzę się z ch....m,  manipulantem, szantażystą i kłamcą. No cóż, daj malutkiemu trochę władzy, a on " Cię q..wa NAUCZY szacunku i posłuszeństwa"

Excop. Nie tłuczesz żony, nie szantażujesz jej, nie manipulujesz?  Gdzieś Ty chłopie służył? wink

35

Odp: Problem z facetem - byłym wojskowym
De M napisał/a:

Z takimi jednym "wyluzowanym" próbuję się rozwieść.
Przykro mi, ale indoktrynacja w "firmie" robi cuda.
Wychodziłam za mąż za kochanego, dobrego i fajnego człowieka, a rozwodzę się z ch....m,  manipulantem, szantażystą i kłamcą. No cóż, daj malutkiemu trochę władzy, a on " Cię q..wa NAUCZY szacunku i posłuszeństwa"

Excop. Nie tłuczesz żony, nie szantażujesz jej, nie manipulujesz?  Gdzieś Ty chłopie służył? wink

Myślę, że sekret tkwi w tym, że nigdy "nie przynosiłem pracy do domu". Służba, to służba. Problemy natury służbowej rozwiązywałem na miejscu. Automatycznie w ten sposób "mój dom moją twierdzą" się stawał. Tak to chyba działało.

Posty [ 35 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Problem z facetem - byłym wojskowym

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024