Co to za zaburzenia ? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Co to za zaburzenia ?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 26 ]

1 Ostatnio edytowany przez artrad (2015-05-06 10:53:37)

Temat: Co to za zaburzenia ?

Witam mam bardzo duży problem i nie umiem sobie z nim sam poradzić. Otóż jestem z dziewczyną od długiego czasu 5 lat, ja mam 29 lat ona 27, kocham ją nad życie jest kobietą mojego życia. Jednak w jej głowie dzieje się coś złego. Mianowicie od pewnego czasu, zaczęła wariować i wpadła w depresje, wielokrotnie mówiła o tym że chce się zabić. Było to dla mnie bardzo bolesne kiedy najbliższa osoba mówi że nie ma dla kogo żyć itp. Potem zaczęły się zrywania, ona szukała byle pretekstu żeby się kłócić i na mnie wyzywać. Dla mnie każda kłótnia była ogromnym ciosem i przeżyciem, ciężko jest od bliskiej osoby słyszeć wyzwiska. Przechodząc jednak do sedna, stany depresyjne i złego humoru minęły na kilka miesięcy, jednak od pewnego czasu znowu powróciły, cały czas uważa się że jest najgorsza, że życie nie ma sensu, że cały świat jest przeciwko niej. Dla mnie to jest niezrozumiałe jest śliczną kobietą, najmądrzejszą i najzdolniejszą jaką znam, ma świetną pracę i bardzo dobre wyniki, mimo wszystko ciągle słyszę że wszystko jest przeciw niej. Niestety te stany depresyjne odbijają się na mnie, abstrahując od ciągłego dołowania, znowu pojawiły się wyzwiska, wyrzucanie mnie z domu. Kiedy próbuje reagować jestem obdarzany taką nienawiścią z jaką nie potrafię sobie poradzić. Ona dostaje wtedy amoku, zmienia się wyraz twarzy, zmienia się ton głosu, zmienia się nawet spojrzenie, zachowuje się tak jakby była opętana. Nie proponuję już nawet wizyt u specjalisty, bo na każdą taką propozycję słyszę żebym spie*****, żebym sam szedł do psychiatry itp. Potem po kilku dniach się uspokaja i przeprasza, słyszę jaki to jestem cudowny, że beze mnie nie wyobraża sobie życia, że beze mnie jej życie nie ma sensu. Ja już mam powoli tego dość jestem spokojny, jestem naprawdę twardy na to wszystko ale nie potrafię sobie poradzić gdy kobieta mojego życia każe mi wyp**** potem mówi że zmarnowałem jej najlepsze lata życia. Kocham ją i nie chce jej zostawiać, choć sam już nie mam siły żeby to znosić, daje jej od siebie wszystko co mogę nie ma dla mnie żadnego problemu żeby być kiedy tylko potrzebuje. Chciałbym jej pomóc ale nie wiem jak... najgorsze jest jeszcze to, że dla mnie zachowuje się fatalnie a potem udaje że ma mnie kompletnie gdzieś nic jej nie rusza i tylko się cieszy że się mnie pozbyła, żeby za dwa dni kajać się i przepraszać...

Zobacz podobne tematy :
Odp: Co to za zaburzenia ?

Moim zdaniem mozesz pogodzic sie z nia znowu ale pod warunkiem wizyty o ktorej wspominasz lub godzic sie dalej na to postepowanie. Kwestia ew. opetania czy choroby psychicznej rowniez sa wazne ale do tego potrzebna jest wiedza, wywiad srodowiskowy i inne rzeczy. Moment pogodzenia sie to moment mozliwosci postawienia warunku. Np. jesli najpierw spelni to moze wrocic. Przeanalizuj tez kwestie chorob psychicznych w jej rodzinie, zachowan krewnych, chorob. Przeanalizuj rowniez kwestie uczestniczenia dziewczyny we wrozeniu czy seansach spirytualistycznych w przeszlosci. To wszystko moze miec znaczenie. Natomiast ogolnie nieumiejetnosc panowania nad swoimi emocjami zle wrozy. Mozesz sobie nie dac rady w takiej relacji.

3 Ostatnio edytowany przez artrad (2015-05-06 15:31:03)

Odp: Co to za zaburzenia ?

Problem niestety w tym, że ona nie dopuszcza do siebie takiej możliwości, "wszyscy są źli tylko nie ja". Ja już nie daje rady teraz od kilku dni brak jakiegokolwiek kontaktu, ja też już nie mam siły po raz kolejny płaszczyć się i prosić, już sam nie wiem o co. Jest mi bardzo przykro że najbliższa osoba wbija nóż w serce tak głęboko. Prawdą jest to że w tych stanach napadu, zachowuje się jak opętana, trudno to opisać ale zmienia się wtedy w inną osobę... a po jakimś czasie jest żal tego co zrobiła i przeprosiny, ale po co skoro za jakiś czas znowu dzieje się to samo... mam wrażenie jakby z tego czerpała siłę do pracy, byleby tylko zniszczyć najbliższe osoby... nie wiem dlaczego tak się dzieje, najgorsze jest to że chce być blisko, pomóc a jestem traktowany jak winowajca całego zła na świecie

4 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-05-06 18:25:59)

Odp: Co to za zaburzenia ?
artrad napisał/a:

Problem niestety w tym, że ona nie dopuszcza do siebie takiej możliwości, "wszyscy są źli tylko nie ja". Ja już nie daje rady teraz od kilku dni brak jakiegokolwiek kontaktu, ja też już nie mam siły po raz kolejny płaszczyć się i prosić, już sam nie wiem o co. Jest mi bardzo przykro że najbliższa osoba wbija nóż w serce tak głęboko. Prawdą jest to że w tych stanach napadu, zachowuje się jak opętana, trudno to opisać ale zmienia się wtedy w inną osobę... a po jakimś czasie jest żal tego co zrobiła i przeprosiny, ale po co skoro za jakiś czas znowu dzieje się to samo... mam wrażenie jakby z tego czerpała siłę do pracy, byleby tylko zniszczyć najbliższe osoby... nie wiem dlaczego tak się dzieje, najgorsze jest to że chce być blisko, pomóc a jestem traktowany jak winowajca całego zła na świecie

Nie rozumiem?! Najpierw piszesz ze to ona blaga Cie o wybaczenie a teraz ze to Ty musisz się przed nia plaszczyc i prosić? Oj wydaje mi się ze tu nie do końca dobrze napisałem ze to niezrownowazenie jest tylko po jej stronie. Piszesz bowiem rzeczy sprzeczne, przedstawiasz dwa odmienne opisy sytuacji. Ktos już kiedys pisal tutaj i nazywal taki "huśtawkowy" rodzaj zwiazkow. Na pewno zdrowe to nie jest.

5

Odp: Co to za zaburzenia ?

1. Zbadać pod kątem hormonalnym.
2. Zbadać pod kątem borderline lub ChaD.

Masz dwa wyjścia, zmusić ją do wizyty u specjalisty, albo odejść.
Inaczej zarżniesz się psychicznie.
Dziewczyna jest ewidentnie na coś chora i sam w żaden sposób jej nie pomożesz, równie dobrze mógłbyś spodziewać się, że hemofilia komuś przejdzie, jak Ty będziesz wystarczająco miły i cierpliwy. Nie przejdzie. Ale może da się to, cokolwiek to jest, wyleczyć, albo przynajmniej tak dobrać leki, żeby umożliwić normalne życie.

6

Odp: Co to za zaburzenia ?
maniek_z_maniek napisał/a:
artrad napisał/a:

Problem niestety w tym, że ona nie dopuszcza do siebie takiej możliwości, "wszyscy są źli tylko nie ja". Ja już nie daje rady teraz od kilku dni brak jakiegokolwiek kontaktu, ja też już nie mam siły po raz kolejny płaszczyć się i prosić, już sam nie wiem o co. Jest mi bardzo przykro że najbliższa osoba wbija nóż w serce tak głęboko. Prawdą jest to że w tych stanach napadu, zachowuje się jak opętana, trudno to opisać ale zmienia się wtedy w inną osobę... a po jakimś czasie jest żal tego co zrobiła i przeprosiny, ale po co skoro za jakiś czas znowu dzieje się to samo... mam wrażenie jakby z tego czerpała siłę do pracy, byleby tylko zniszczyć najbliższe osoby... nie wiem dlaczego tak się dzieje, najgorsze jest to że chce być blisko, pomóc a jestem traktowany jak winowajca całego zła na świecie

Nie rozumiem?! Najpierw piszesz ze to ona blaga Cie o wybaczenie a teraz ze to Ty musisz się przed nia plaszczyc i prosić? Oj wydaje mi się ze tu nie do końca dobrze napisałem ze to niezrownowazenie jest tylko po jej stronie. Piszesz bowiem rzeczy sprzeczne, przedstawiasz dwa odmienne opisy sytuacji. Ktos już kiedys pisal tutaj i nazywal taki "huśtawkowy" rodzaj zwiazkow. Na pewno zdrowe to nie jest.

Nie przedstawiam różnych opisów sytuacji, może faktycznie źle to napisałem, chodziło mi o to że nie mam siły prosić o wizyty u specjalisty, o normalne zachowanie. A sam w sytuacji kiedy jestem wyzywany nie zamierzam się pierwszy odzywać, wyciągać ręki na pojednanie robiłem tak, skutkowało to przez jakiś czas po czym znów było to samo. Błaganie o wybaczenie następuje zwykle po kilku dniach kiedy stan amoku ustępuje i przychodzi racjonalne spojrzenie na rzeczywistość wtedy jestem potrzebny wtedy jest dobrze. Oczywiście nie jest to normalne, jednak ja żadnych zaburzeń nie mam, jedyne co to może za bardzo mi na niej zależy, że nie pieprznę tym wszystkim i dalej chcę z nią być i mam nadzieję na normalizację. Ktoś kto tego nie przeżył nie ma pojęcia jak bardzo osoba potrafi się zmienić z kochanej dziewczyny w potwora, tylko niestety bez żadnej przyczyny. O płaszczeniu się i proszeniu pisałem tylko i wyłącznie w kontekście uspokajania i prośby żeby coś z tym zrobiła, niestety jeśli ktoś nie dopuszcza do siebie myśli o tym że coś z nim jest nie tak, każdą taką propozycję potraktuje jak atak na siebie

7

Odp: Co to za zaburzenia ?
Czarna Kotka napisał/a:

1. Zbadać pod kątem hormonalnym.
2. Zbadać pod kątem borderline lub ChaD.

Masz dwa wyjścia, zmusić ją do wizyty u specjalisty, albo odejść.
Inaczej zarżniesz się psychicznie.
Dziewczyna jest ewidentnie na coś chora i sam w żaden sposób jej nie pomożesz, równie dobrze mógłbyś spodziewać się, że hemofilia komuś przejdzie, jak Ty będziesz wystarczająco miły i cierpliwy. Nie przejdzie. Ale może da się to, cokolwiek to jest, wyleczyć, albo przynajmniej tak dobrać leki, żeby umożliwić normalne życie.

Odejście jest zawsze wyjściem, niestety uczucia się nie wybiera zwłaszcza jak na kimś zależy, wiem że to jest dla mnie destrukcyjne ale chce jej pomóc. Niestety wiem że bez specjalisty się nie obędzie, szkoda tylko że do tego specjalisty nie ma szans iść..., a uważam że w tym wypadku może być bez leczenia tylko gorzej

8 Ostatnio edytowany przez Czarna Kotka (2015-05-06 19:19:01)

Odp: Co to za zaburzenia ?

Albo znajdziesz sposób na tego specjalistę, albo za jakiś czas laska tak Ci dopiecze, że się jednak ewakuujesz.
Albo skończysz jako kupa zgliszczy.
Niestety, to są Twoje opcje.
Ludzka wytrzymałość ma swoje granice.
Ja wiem, kochasz ją itd., ale poczytaj tutaj na forum historie kobiet (i mężczyzn) w toksycznych związkach.
Tych ludzi, którzy nie odchodzą od partnerów/partnerek, pomimo, że tamci upokarzają, wyżywają się, przerzucają winę, wyzywają, czasem biją.
Chcesz zostać jednym z nich?

9

Odp: Co to za zaburzenia ?

Wiem masz stuprocentową rację w tym, zostaje mi zrobić ostatnie podejście pod specjalistę, a jak nie to odejść będzie bolało ale przynajmniej będę żył w spokoju. Wiem jak to niszczy, naprawdę jestem twardym facetem, wśród niektórych znajomych wzbudza to podziw, jednak co mi po tym że mnie ktoś poklepie po ramieniu, jak po pierwsze to nic nie pomoże, ja nie muszę podbudować swojego ego, chciałbym żyć normalnie z tą osobą i wszystkie wysiłki kieruje właśnie na to. Wiem że jeszcze mam dużo energii i ja jestem w stanie to trzymać i budować jednak po pierwsze sam nie dam rady po drugie to nie ma sensu na dłuższą metę.

10

Odp: Co to za zaburzenia ?

Masz kontakt z jej rodzicami? Może oni byliby w stanie ją przekonać?
Bywała wcześniej w podobnym stanie?
Jeżeli tak, to dlaczego oni nie zaprowadzili jej do specjalisty?

PS: poczytaj ten wątek:
http://www.netkobiety.pl/t81115.html

11 Ostatnio edytowany przez artrad (2015-05-07 00:50:14)

Odp: Co to za zaburzenia ?

Tak mam bardzo dobry kontakt z jej rodzicami, jak i z braćmi. Problem leży w tym że te stany zaczęły występować i nasilać się około rok temu. W tym momencie rodzice mogą ją prosić tak samo jak ja ale nie wezmą jej za rękę do lekarza bo sama musi wyrazić na to zgodę. Z tego co wiem nigdy czegoś takiego nie było. To wszystko ma związek z pewnymi dla niej ciężkimi przeżyciami. Wcześniej nic takiego nie miało miejsca dlatego też nie odpuszczę i chcę o to walczyć bo wiem jak cudowną kobietą jest wtedy kiedy wszystko jest w porządku..., Nie wiem co musiałbym zrobić, żeby ją zmusić do wizyty u specjalisty. Niestety przy tych "stanach" objawia się nie dość że kompletna niechęć do mojej osoby, do rodziny zresztą też ale mnie może rzucić ich nie, to jeszcze stan obojętności, czasem mam wrażenie że czerpie energie z tego że mi dokopie,  a potem kiedy emocje opadają to znów jestem cudowny, tylko że cóż mi z przeprosin jak za jakiś czas znów to samo... Bardzo dziękuje za artykuł

12

Odp: Co to za zaburzenia ?

Artrad, ja zachowywalam sie identycznie jak Twoja kobieta, kiedy przestalam kochac, zaczynalam nienawidziec, a co pare dni wydawalo mi sie, ze chce nadal ten zwiazek...

wtedy przychodzilam taka slodziutka i bylo przez chwile " wszystko od nowa" ,
a po paru dniach patrzylam na niego i myslalam: ,, Jak on mnie wkorza!" -  I pierdyklam pierwsza zlosliwosc ktora mi padla na jezyk,
potem calkowicie wylewalam na niego wiadro pomyj.

On najpierw delikatnie protestowal, cos tam probowal uspokajac, a w koncu wychodzil.

I za pare dni od nowa, przeprosilam, poprobowalam, stwierdzalam, ze rezygnuje i...
jazda.

Powiedzial mi, ze to znosi bo te fajne chwile sa tego warte i czeka az to sie uspokoi smile
ale to sie nigdy nie uspokoilo sad ...   tylko coraz rzadziej mialam ochote na "zaczynanie od nowa", az po 5 latach ta ochota juz nigdy nie wrocila.

Teraz nie jestem z nim, ale wiem, ze jak tylko bym znowu poszla z podkulonym ogonem, to on by pomyslal, ze tym razem "to juz naprawde" bede fajna i mnie przyja, bo kocha mnie ( nie wiem za co, bo nie zrownowazona psychicznie bylam).
A Ty tez tak bardzo kochasz chyba, co? - Ile lat zmarnujesz?

13

Odp: Co to za zaburzenia ?
Czarna Kotka napisał/a:

1. Zbadać pod kątem hormonalnym.
2. Zbadać pod kątem borderline lub ChaD.

Masz dwa wyjścia, zmusić ją do wizyty u specjalisty, albo odejść.
Inaczej zarżniesz się psychicznie.
Dziewczyna jest ewidentnie na coś chora i sam w żaden sposób jej nie pomożesz, równie dobrze mógłbyś spodziewać się, że hemofilia komuś przejdzie, jak Ty będziesz wystarczająco miły i cierpliwy. Nie przejdzie. Ale może da się to, cokolwiek to jest, wyleczyć, albo przynajmniej tak dobrać leki, żeby umożliwić normalne życie.

Zdecydowanie sie z tym zgadzam.
A czy w chwilach dobroci pytales ja, dlaczego sie tak zachowuje ? Moze nagraj  ten jej szal.Jak bedzie spolojna, odtworz jej to nagranie.Byc moze sama sie siebie wystraszy i zdecyduje ie na wizyte u specjalisty.To nie zart.Znam podobny przypadek.Chlopak nagral sie dziewczynie na poczte glosowa.Tez mial zmieniony glos i bardzo wyzywal swoja dziewczyne.Wyzywal to malo powiedziane.Ranil, szydzil, nienawisc az kipiala z jego slow.Jak sie uspokoil,dziewczyna odtworzyla mu to nagranie.Sam byl w szoku, ze tak sie zachowal.Potem bylo dlugie leczenie i diagnoza.Choroba dwubiegunowa.

14 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-05-07 08:37:28)

Odp: Co to za zaburzenia ?
verdad napisał/a:
Czarna Kotka napisał/a:

1. Zbadać pod kątem hormonalnym.
2. Zbadać pod kątem borderline lub ChaD.

Masz dwa wyjścia, zmusić ją do wizyty u specjalisty, albo odejść.
Inaczej zarżniesz się psychicznie.
Dziewczyna jest ewidentnie na coś chora i sam w żaden sposób jej nie pomożesz, równie dobrze mógłbyś spodziewać się, że hemofilia komuś przejdzie, jak Ty będziesz wystarczająco miły i cierpliwy. Nie przejdzie. Ale może da się to, cokolwiek to jest, wyleczyć, albo przynajmniej tak dobrać leki, żeby umożliwić normalne życie.

Zdecydowanie sie z tym zgadzam.
A czy w chwilach dobroci pytales ja, dlaczego sie tak zachowuje ? Moze nagraj  ten jej szal.Jak bedzie spolojna, odtworz jej to nagranie.Byc moze sama sie siebie wystraszy i zdecyduje ie na wizyte u specjalisty.To nie zart.Znam podobny przypadek.Chlopak nagral sie dziewczynie na poczte glosowa.Tez mial zmieniony glos i bardzo wyzywal swoja dziewczyne.Wyzywal to malo powiedziane.Ranil, szydzil, nienawisc az kipiala z jego slow.Jak sie uspokoil,dziewczyna odtworzyla mu to nagranie.Sam byl w szoku, ze tak sie zachowal.Potem bylo dlugie leczenie i diagnoza.Choroba dwubiegunowa.

Very good idea - konfrontacja takiej osoby samej z soba i mozliwosc zobaczenia tego przez innych.

15

Odp: Co to za zaburzenia ?
Doonna napisał/a:

Artrad, ja zachowywalam sie identycznie jak Twoja kobieta, kiedy przestalam kochac, zaczynalam nienawidziec, a co pare dni wydawalo mi sie, ze chce nadal ten zwiazek...

wtedy przychodzilam taka slodziutka i bylo przez chwile " wszystko od nowa" ,
a po paru dniach patrzylam na niego i myslalam: ,, Jak on mnie wkorza!" -  I pierdyklam pierwsza zlosliwosc ktora mi padla na jezyk,
potem calkowicie wylewalam na niego wiadro pomyj.

On najpierw delikatnie protestowal, cos tam probowal uspokajac, a w koncu wychodzil.

I za pare dni od nowa, przeprosilam, poprobowalam, stwierdzalam, ze rezygnuje i...
jazda.

Powiedzial mi, ze to znosi bo te fajne chwile sa tego warte i czeka az to sie uspokoi smile
ale to sie nigdy nie uspokoilo sad ...   tylko coraz rzadziej mialam ochote na "zaczynanie od nowa", az po 5 latach ta ochota juz nigdy nie wrocila.

Teraz nie jestem z nim, ale wiem, ze jak tylko bym znowu poszla z podkulonym ogonem, to on by pomyslal, ze tym razem "to juz naprawde" bede fajna i mnie przyja, bo kocha mnie ( nie wiem za co, bo nie zrownowazona psychicznie bylam).
A Ty tez tak bardzo kochasz chyba, co? - Ile lat zmarnujesz?

Tak kocham bardzo, ale wiem ile ta miłość mnie kosztuje, scenariusz jest bardzo podobny, też nie wiem czemu daje się nabrać na te frazesy, że teraz będzie normalnie. Sam wiem że chce w to wierzyć a kiedy przez 3 miesiące nie było żadnych problemów, żadnych kłótni czułem się jak w niebie. Tylko już pod skórą czułem że coś się zaczyna kotłować, już co raz więcej rzeczy nie pasuje, już nic nie sprawia radości i nagle ataki. Ja mogę dużo wytrzymać tylko to jest tak jak mówisz, marnowanie życia tylko nie wiem w imię czego... bo ona tego nie doceni

16

Odp: Co to za zaburzenia ?
maniek_z_maniek napisał/a:
verdad napisał/a:
Czarna Kotka napisał/a:

1. Zbadać pod kątem hormonalnym.
2. Zbadać pod kątem borderline lub ChaD.

Masz dwa wyjścia, zmusić ją do wizyty u specjalisty, albo odejść.
Inaczej zarżniesz się psychicznie.
Dziewczyna jest ewidentnie na coś chora i sam w żaden sposób jej nie pomożesz, równie dobrze mógłbyś spodziewać się, że hemofilia komuś przejdzie, jak Ty będziesz wystarczająco miły i cierpliwy. Nie przejdzie. Ale może da się to, cokolwiek to jest, wyleczyć, albo przynajmniej tak dobrać leki, żeby umożliwić normalne życie.

Zdecydowanie sie z tym zgadzam.
A czy w chwilach dobroci pytales ja, dlaczego sie tak zachowuje ? Moze nagraj  ten jej szal.Jak bedzie spolojna, odtworz jej to nagranie.Byc moze sama sie siebie wystraszy i zdecyduje ie na wizyte u specjalisty.To nie zart.Znam podobny przypadek.Chlopak nagral sie dziewczynie na poczte glosowa.Tez mial zmieniony glos i bardzo wyzywal swoja dziewczyne.Wyzywal to malo powiedziane.Ranil, szydzil, nienawisc az kipiala z jego slow.Jak sie uspokoil,dziewczyna odtworzyla mu to nagranie.Sam byl w szoku, ze tak sie zachowal.Potem bylo dlugie leczenie i diagnoza.Choroba dwubiegunowa.

Very good idea - konfrontacja takiej osoby samej z soba i mozliwosc zobaczenia tego przez innych.

Tak to jest świetny pomysł, sam kiedyś o tym myślałem, ale macie racje taka terapia wstrząsowa, może być skuteczna. Zwłaszcza że często ona nie pamięta tego co robiła, co mówiła. Może to się wydawać dziwne ale naprawdę wielokrotnie było zdziwienie "ja to powiedziałam, ja to zrobiłam". Może to poskutkuje

17

Odp: Co to za zaburzenia ?

Świetny pomysł z tym nagraniem.Mam jeszcze jedną propozycję,że możesz ty pójść do np. psychiatry i opowiedzieć o problemach dziewczyny.Powinien ci doradzić w jaki sposób ją ściągnąć na wizytę.

18 Ostatnio edytowany przez Czarna Kotka (2015-05-07 09:50:26)

Odp: Co to za zaburzenia ?
verdad napisał/a:

Moze nagraj  ten jej szal.Jak bedzie spolojna, odtworz jej to nagranie.Byc moze sama sie siebie wystraszy i zdecyduje ie na wizyte u specjalisty.

Też dziś o tym pomyślałam! smile

artrad napisał/a:

kiedy przez 3 miesiące nie było żadnych problemów, żadnych kłótni czułem się jak w niebie. Tylko już pod skórą czułem że coś się zaczyna kotłować, już co raz więcej rzeczy nie pasuje, już nic nie sprawia radości i nagle ataki.

Na stronie Niebieskiej linii jest opisany cykl przemocy (w rodzinie, bo tym oni się zajmują, ale widzę podobieństwa)
-Faza narastania napięcia (ciągłe poirytowanie, napięcie, czepianie się)
-Faza awantury (szał)
-Faza miodowego miesiąca (kiedy już osobnik bądź osobniczka wyładowała napięcie, rozejrzała się wokół i zobaczyła krajobraz po bitwie, przeprasz i staje się milutka).
Potem powoli faza miodowego miesiąca zmienia się w fazę narastania napięcia itd.

19

Odp: Co to za zaburzenia ?
artrad napisał/a:

Tak kocham bardzo, ale wiem ile ta miłość mnie kosztuje, scenariusz jest bardzo podobny, też nie wiem czemu daje się nabrać na te frazesy, że teraz będzie normalnie. Sam wiem że chce w to wierzyć a kiedy przez 3 miesiące nie było żadnych problemów, żadnych kłótni czułem się jak w niebie. Tylko już pod skórą czułem że coś się zaczyna kotłować, już co raz więcej rzeczy nie pasuje, już nic nie sprawia radości i nagle ataki. Ja mogę dużo wytrzymać tylko to jest tak jak mówisz, marnowanie życia tylko nie wiem w imię czego... bo ona tego nie doceni

Dajesz sie nabrac, bo to prawda, ona w tym momecie na prawde mysli, ze chce dobrze z Toba zyc, ze zaluje i ze moze byc pieknie. Przynajmiej ja tak mialam, za kazdym razem szczerze chcialam wrocic do normalnosci, a kiedy juz ta normalnosc potrwala z miesiac to przychodzily fazy o ktorych pisala Czarna kotka.
I  docenialam jego wytrzymalosc, ale wlasnie dopiero po burzy...
a po  dobrym czasie, jego uczucia schodzily na drugi plan, napiecie roslo i rozladowanie go bylo zawsze silniejsze od wszystkiego.

Ona musi to wyleczyc, inaczej bedziesz mial cale zycie taki horror i albo w koncu Cie porzuci, albo Tobie nerwy sie skoncza.
Ona latwego zycie nie miala, co? - takie zaburzenia nie rodza sie z niczego.
A Ty? - jest cos konkretnego co ja denerwuje, cos co sie powtarza, o co ma zal?

20

Odp: Co to za zaburzenia ?

Jeśli chodzi o łatwe życie, właśnie to mnie dziwi ponieważ ma kochających rodziców, dwóch świetnych braci. Wiadomo że na początku może im się nie przelewało ale z drugiej strony nigdy niczego nie brakowało. Problemów rodzinnych też nie było. Kiedyś mówiła że bardzo mocno przeżyła rozstanie z pierwszym chłopakiem to było jak miała 16 -17 lat. Rozumiem to wiadomo że pierwsze miłości zawsze są dla nas ważne jednak nigdy ani go szczególnie nie wspominała, ja też nie byłem o nic zazdrosny, bo w sumie jakbym mógł być zazdrosny o przeszłość. Jakiś czas temu jednak jej babcia zachorowała, ona była z nią dość mocno związana, w końcu jedyna wnuczka. Babcia niestety zmarła i wtedy zaczęły się te napady depresji, połączone ze wszystkimi stanami o których mówiłem. Już wcześniej podczas choroby pojawiała się apatia, momenty nienawiści itp. Ja to wszystko rozumiem jednak od czasu śmierci babci już trochę czasu minęło i powinna iść z tym do przodu. Ja w młodym wieku straciłem w wypadku brata, potem odeszli też bardzo bliscy mi dziadkowie i wiem jak jest z tym ciężko jednak, nigdy się nie poddawałem i z czasem wyszedłem na prostą. Jednak też dzięki pomocy bliskich, ja jej zawsze pomoc i wyrozumiałość daję tylko ona to odtrąca... Jeśli chodzi o mnie i o to co ją denerwuje. Szczerze z podejścia do niej nie ma takich rzeczy, ponieważ ani jej nie osaczam, jestem cały czas blisko, na każde wyciągnięcie ręki, ale z drugiej strony ma też swoje życie, w które nie chce wchodzić ponieważ każdy musi mieć swoją sferę prywatną. Kiedyś wszystkie napady dotyczyły mojej byłej, z którą nie mam żadnego kontaktu, rozstałem się z tamtą zanim poznałem tą, jednak cóż w napadzie furii często słyszałem, że kocham tamtą że ona jest tylko przykrywką, było to bezpodstawne i chore. Jeśli miałbym wskazać moment kiedy to się zaczęło, kiedyś u mnie w domu wygrzebała z moich rzeczy jakieś stare zdjęcia, fakt tu była moja wina że po rozstaniu nie wywaliłem starych pamiątek do śmieci tylko schowałem do pudełka i na dno szafy. Nie chce sobie przypominać awantury o tamtą sprawę, bo była dość sroga, ja się wkurzyłem na grzebanie w moich rzeczach, potem na jej oczach wszystko spaliłem ale to pomogło tylko na chwilę, bo potem wypominanie się zaczęło tylko nasilać.

21

Odp: Co to za zaburzenia ?

W takim razie potrzebny jej psychiatra. Nikt tu nie wystawi diagnozy.

Dziwi mnie, ze ona nie jest ciekawa co sie z nia dzieje, dlaczego dostaje te napady zlosci...
przeciez powinna zdawac sobie sprawe, ze bez tego zycie bylo by dla niej o wiele lzejsze.

Chyba ze jest bardzo mlodziutka jeszcze i nie mysli w ten sposob? -  Ja bardzo pozno doszlam do tego, ze mi samej z tym zle, kupe lat bylo to esencja mojego zycia, nie widzialam potrzeby zmieniania czego kolwiek sad

22

Odp: Co to za zaburzenia ?
Doonna napisał/a:

W takim razie potrzebny jej psychiatra. Nikt tu nie wystawi diagnozy.

Dziwi mnie, ze ona nie jest ciekawa co sie z nia dzieje, dlaczego dostaje te napady zlosci...
przeciez powinna zdawac sobie sprawe, ze bez tego zycie bylo by dla niej o wiele lzejsze.

Chyba ze jest bardzo mlodziutka jeszcze i nie mysli w ten sposob? -  Ja bardzo pozno doszlam do tego, ze mi samej z tym zle, kupe lat bylo to esencja mojego zycia, nie widzialam potrzeby zmieniania czego kolwiek sad

No jej się wydaje że ona nie jest winna tylko życie jest winne, ewentualnie ja. Czasem się zastanawiam czy to że danego dnia jest brzydko to też moja wina. Niby sama od czasu do czasu powie że potrzebuje pomocy ale co z tego jak kiedy przyjdzie co do czego to tą pomoc odrzuci. Już kilka razy słyszałem że pójdzie do psychologa, ostatnio słyszę że ona nie wie czy mnie kocha i to te napady to jest wina tego, szkoda tylko że nie kocha mnie wtedy jak jest wściekła. No nie jest już głupiutką nastolatką tylko wydawać by się mogło dojrzałą młodą kobietą.

23

Odp: Co to za zaburzenia ?

Jak nie wie czy kocha, to musze Cie zmartwic, ale to chyba jednak to o czym pisalam wczesniej,
czyli poczatek konca.

Ja w napadach zlosci, to wrecz myslalam, ze go nienawidze. A po rozladowaniu, ze kocham...
jednak nie bylo to ani jedno, ani drugie.
Poprostu mialam wyrzuty sumienia, bylam rozbita i na domiar zlego bylo mi go poprostu  zal.

24

Odp: Co to za zaburzenia ?

Nie wiem, może masz rację mnie też jest ciężko dopuścić do siebie taką myśl, naprawdę robiłem wszystko żeby było jej jak najlepiej i przez napady depresji i złości tracę wszystko...

25

Odp: Co to za zaburzenia ?

Jeżeli wcześniej było wszystko w porządku i bez żadnego powodu tak się stało to raczej jest to początek choroby psychicznej. Rzadziej zdarza się że nagle jej się przypomniał jakiś przebyty uraz. Musi być do tego czynnik wyzwalający. Jeśli ona ma spokojne życie i nie ma żadnych stresów to takiego czynnika zwykle nie ma. To raczej nie jest choroba dwubiegunowa bo przy niej poszczególne stany trwają tygodniami a nie zmieniają się tak szybko. Raczej stawiałbym na schizofrenię.

Przy okazji krótko wspomnę o narastającym problemie fałszowania orzeczeń medycznych w Polsce. Jeżeli ktoś podpadnie z jakiegoś powodu np władzom albo skrytykuje stan zdrowia lekarza psychiatry, to takiej zdrowej osobie bez żadnego uzasadnienia wpisuje się że ma schizofrenię. Dlatego jeśli słyszę że ktoś ma zdiagnozowaną schizofrenię, to niestety ale w 50% jest to błędna diagnoza. Zresztą poczytajcie Eksperyment Rosenhana.

26 Ostatnio edytowany przez artrad (2015-05-13 09:53:06)

Odp: Co to za zaburzenia ?

Tak jak napisałem wcześniej problemy zaczęły się od choroby babci. Potem było tylko gorzej. Nie mówię że zupełnie nie ma problemów, bo każdy jakieś ma. Nikt nie jest w stu procentach zawsze zdrowy, czy nie ma jakiś innych problemów w domu. Ja jednak uważam że problemy powinno się rozwiązywać razem, zwłaszcza jak się jest z kimś. Nie rozumiem tego co robi że w dla niej ciężkich chwilach winny jestem ja. Obecnie nie chce ze mną rozmawiać, usłyszałem tylko że to nie mój problem że ona musi być sama i sama sobie z tym poradzić. Dla mnie to jest jakaś abstrakcja, żeby traktować mnie jak największego wroga tylko dlatego że jestem obok. Niestety od czasu ostatniej kłótni kompletnie się ode mnie odcięła. Boli mnie to jak cholera, nie chce wierzyć w te słowa że mnie nie kocha, że gdyby kochała to by tak nie robiła. Nie wiem może jestem głupi ale dla mnie ważniejsze są słowa i zachowanie jak jest normalnie, wtedy jest uczucie, miłość potrzeba bycia razem. W stanie amoku, nienawidzi wszystkich najbliższych, mnie, rodziców, braci, każdemu się obrywa. Problem w tym że to tylko mnie może rzucić. Chciałbym jej pomóc, chciałbym z nią być bo jest cudowną kobietą, jednak nie wiem jak mam do tego podejść. Zwłaszcza że od ostatniego czasu kompletna zlewka z jej strony, jak wcześniej potrzebowała kontaktu non stop, telefony smsy, obecnie każda próba kontaktu spotyka się z agresją albo zdawkowymi odpowiedziami... Nie wiem czemu tak jest, może faktycznie mnie nie kocha tylko nie potrafię tego zrozumieć jak można się zmienić z dnia na dzień, jednego mówić że jest się całym światem, a następnego koniec i mam Cię gdzieś, a co najgorsze w tym wszystkim to jak ognia unika tego żeby się ze mną spotkać..., prosiłem kilka razy o rozmowę o spotkanie, spotykam się tylko z agresją, z tym że nie ma potrzeby. Ja w tym wszystkim widzę ogromny strach, tylko nie wiem przed czym...

Posty [ 26 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Co to za zaburzenia ?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024