chyba mam zaburzenia osobowości - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » chyba mam zaburzenia osobowości

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

1

Temat: chyba mam zaburzenia osobowości

Muszę to z siebie wyrzucić. Moje życie jest jak z jakiejś żałosnego melodramatu. Jestem uzależniona od mężczyzn, szczególnie tych niedostępnych, kocham za bardzo, mam niskie poczucie własnej wartości. Z zewnątrz jestem uśmiechnięta, towarzyska, a w środku jest ogromna pustka i smutek. Jestem wykształcona, atrakcyjna, z dobrego domu, ale sama jestem przerażona sobą i swoim zachowaniem. Bardzo często rozmyślam o tym co działo się w moim życiu i jest mi ogromnie smutno.

Byłam kiedyś bardzo zakochana (3 letni związek), bardzo mi się podobał, byliśmy przyjaciółmi i tak naprawdę to ja GO zdobyłam swoimi staraniami. Był moim pierwszym facetem, dogadywaliśmy się świetnie, mogłam na niego zawsze liczyć, zawsze mnie wspierał i z wzajemnością. Po kilku latach on wykorzystał moją miłość, tzn. w dowód mojej miłości do niego chciał żebym uprawiała sex w 3 z jego kolegą, do czego PRAWIE doszło, bo byłam młoda, zakochana i naiwna, potem kilka razy prowokował podobne, równie chore sytuacje. Byłam psychicznie wykończona, czułam się sponiewierana, że pozwoliłam sobie na to wszystko, a on jakoś nie liczył się ze mną.

Następnie poznałam przystojnego chłopaka, który był dobry, pracowity, życzliwy, starał się o mnie. Od swojego ex dowiedziałam się, że tamten siedział w więzieniu, zapytałam wprost, okazało się to prawdą (!). Przeżyłam ogromny szok, poczułam się oszukana. Nie chciałam się z nim wiązać, ale że fajnie nam się spędzało czas spotykaliśmy się bez zobowiązań (2 razy się ze sobą przespaliśmy..). On dalej starał się mnie do siebie przekonać. Wyjechałam na studia do innego miasta, z czasem przestałam się z nim kontaktować, w między czasie ex bardzo chciał wrócić, dzwonił jak to mnie kocha itd, na krótko się zgodziłam, potem ostatni raz na zawsze z nim zerwałam.
Wróciłam na wakacje do domu. Po pół roku bez kontaktu z tym z więzienia odezwałam się, chciałam odnowić kontakt, ale nic już ode mnie nie chciał, a ja wręcz przeciwnie. Stwierdziłam, że może powinnam była mu kiedyś dać szansę? Przespał się ze mną i wyjechał za granicę, gdzie poznał inną.. Nie mamy kontaktu do dziś.

Potem poznałam faceta, który mieszkał w innym mieście i czułam że jest "lepszą partią" (bardzo dobre wykształcenie i praca, własne mieszkanie), pamiętam jak na początku znajomości czułam, że to TO, a jednocześnie zastanawiałam się dlaczego TAKI facet mnie chce, bałam się że nie będę dla niego wystarczająco dobra i mądra. Na początku nam się układało, wyjścia razem, romantyczne chwile, ja bardzo się starałam, dziś widzę, że bardziej niż on, chociaż emocjonalnie nie potrafiłam się otworzyć, nie potrafiłam z nim o wszystkim swobodnie porozmawiać, bo rzucał mi uwagi typu "głupie pytania zadajesz". Przez to zamiast rozmawiać zamykałam się w sobie, czułam się jakbym nie była na jego poziomie. Z czasem zaczął mi przeszkadzać jego brak uczuć (nie mówił nic że jestem dla niego ważna, kocha mnie albo cokolwiek), więc 2 razy powiedziałam mu o swoich wątpliwościach (odległość + jego obojętność) i chciałam to skończyć. Ale jakoś zawsze podczas spotkania się godziliśmy, ja płakałam, on mnie przytulał i wszystko wracało do normy. Na krótko. Podczas trzeciej kłótni on na mnie naskoczył pod byle pretekstem, ja wykrzyczałam, że mam tego dość bo traktuje mnie jak swoją koleżankę, co O ZGROZO potwierdził... Chyba ze zwykłej kultury przeprosił mnie, ale zbyt mnie to zabolało i rozstaliśmy się. Bardzo ciężko to przeżyłam, narobiłam sobie niepotrzebnych nadziei.

Teraz spotykam się z sympatycznym , zwykłym facetem, ale nie sypiamy ze sobą, ja tego nie chcę. On mówi że mnie kocha i ma poważne plany wobec mnie. Ale ja nie potrafię dać kroku dalej. To wszystko to dla mnie za dużo, czuję się straszną osobą.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: chyba mam zaburzenia osobowości

A może zamiast szukać ciągle chłopa, to pora się sobą zająć? Bo jak tak będziesz latać od chłopaka do chłopaka, to nigdy nie zaznasz spokoju i równowagi.

3

Odp: chyba mam zaburzenia osobowości

Uważasz, że tym że pójdziesz z chłopakiem do łóżka to udowodnisz swoje uczucie? Hmm, to nie jest krok dalej. Według mnie za każdym razem gdy oddajesz się jakiemuś chłopakowi to wasz związek przestaje się rozwijać, jak zauważyłaś, on sam przestaje być czuły, kochany, zapewniać że mu zależy... To błędne koło. Szanuj siebie samą, oni też zaczną Cie szanować. Nie skupiaj się na chłopakach - to powinnam napisać od razu, skup się na sobie, swoich pasjach, bądź szczęśliwa sama ze sobą, wtedy nie będziesz uzależniona od chwilowych uczuć, których doświadczasz w tych "związkach".

Nie piszę tego złośliwie, jeśli Cię jakoś uraziłam to przepraszam.

4

Odp: chyba mam zaburzenia osobowości

Drizzle, nie uraziłaś mnie. Wiem, że to błędne koło. Dziękuję Ci , staram się nad sobą pracować

5

Odp: chyba mam zaburzenia osobowości

1 facet autorki okazał się wielbicielem trójkątów, 2 facet - były więzień, 3 facet bufon z nadmiernym ego. Nie jest to porażająca liczba facetów, jak widać autorka trafiała dość pechowo. A szkoda.
Przyczepiłbym się do tego, że na wstępie pisze, że jest z dobrego domu, a więc popełniłaby pewnie mezalians będąc z facetem po więzieniu. Zamiast tego wolała go olać za samo to, że był w więzieniu. Bo jak to być z kimś takim?
Pisanie, że jest się uzależnionym od niedostępnych, pewnie takich troszkę złych facetów to żadna wymówka, bo która nie lubi właśnie takich facetów.
meAndi to chyba taka troszkę księżniczka, która po poznaniu 3 facetów zaledwie zamyka się w sobie. Takie osoby często pozostają samotne. A nie lepiej pracować nad sobą, spróbować otwierać się? W końcu któryś facetem okaże się być tym jedynym, a jeśli nawet nie to próbowało się. Sam seks nie jest krokiem dalej, bo on jest dodatkiem ważnym, ale dodatkiem.

6

Odp: chyba mam zaburzenia osobowości

Myślę, że nie spotkałaś jeszcze tego jedynego. Wiem, że czekanie jest frustrujące. Każdy z nas pragnie miłości. Bezzwłocznie. Nic mądrego nie napiszę, to trzeba przeczekać, a facet sam się znajdzie. Mają rację ci, co radzą, żeby zająć się sobą. To podnosi Twoją rangę. Faceci nie interesują się kobietami, które nie mają pasji, które się na nich "wieszają". Tylko żadnych portali randkowych. Wiem, co mówię.

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » chyba mam zaburzenia osobowości

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024