Hej, proszę o porady, bo juz kompletnie mi brak pomysłów.
Mam dziewczynę (25 lat) którą bardzo kocham, ale od pewnego czasu sie zaniedbuje i sporo przytyła. Na tyle, ze zaczęło to stanowić problem. Ona zdaje sobie z tego sprawę, dlatego wspieram ją na każdym kroku, ale to bardziej pokazywanie troski o zdrowie/wygląd przy mnie niż rzeczywista chęć poprawy.
Wyraziła chęć ćwiczeń, załatwiłem jej karnet, załatwiłem plany treningowe jakie chciała, zacząłem ćwiczyć z nią (jechałem specjalnie 7km do niej), ale kiedy ja wpadałem po nią to stwierdzała ze jest np. śpiąca albo nie ma nastroju i pójdzie kiedy indziej. Nawet jak juz poszła, to raczej żeby ruszać się w tempie spacerowym. Teraz niestety nie mam możliwości takiego przyjeżdżania. Starałem sie rozmawiać bardzo delikatnie, rozumiała, zgadzała się ze mną... 2 dni troski o siebie i znowu wolne. To z drugiej strony powiedziałem kiedyś dosadnie co myślę, myślałem ze zadziała, ale oprócz zgodzenia sie z tym, tez nic. Również żartowałem, motywowałem, brałem na jakieś wyjazdy rowerowe itp., robiliśmy razem jedzenie często zdrowe. Ale to wszystko na nic!
Kiedy mnie nie ma u niej, to w siebie wrzuca więcej niż ja i jeszcze dumna się chwali, ze dorównuje z ilością z dorosłym mężczyzną. Oczywiście po wspólnych wyjazdach, sama kasuje 70% zdjęc bo jak mowi: na nich wygląda grubo. Wtedy nie drażę tematu, bo może sama się weźmie, ale bezskutecznie. Odnośnie wyjazdu ostatnio dużo spacerowaliśmy, udało sie zrzucić pare kg i to wystarczająco, żeby bylo znowu jej widać piękne rysy twarzy (chwaliłem, wręcz zachwycałem się nimi, tez była z tego zadowolona), ale i tak zaraz postanowiła to uczicic maratonem jedzenia, o którym mi się pochwaliła.
Proszę pomocy i poradę. Nie chodzi mi żeby wyglądała jak wieszak, ani popadała w skrajność z żarciem, ale żeby ciut się ogarnęła. Kocham ją, ale seksualnie przestaje mnie pociągać (tego jej nie mówiłem), a to już problem. W tym wieku i przy takiej ilości czasu (ma sporo) to raczej nie problem szybko wrócić do ładu. Nie wiem jak już z nią rozmawiać, mi zabrakło sil.