???
1 2015-04-23 14:13:15 Ostatnio edytowany przez isabella1708 (2015-04-23 21:52:48)
"..Myślicie że powinnam wyjawić parterowi prawde?..."
co z tego że my ci tu powiemy, żebyś pochwaliła sie partnerowi coś zrobiła...ale ty tego niezrobisz wiec poco pytasz...
zadzwoń lepiej do brata koleżanki i umów sie na kolejne bzykanko...odrazu ci sie humor polepszy
3 2015-04-23 15:15:27 Ostatnio edytowany przez isabella1708 (2015-04-23 21:54:36)
???
4 2015-04-23 15:20:40 Ostatnio edytowany przez maga81 (2015-04-23 15:24:59)
"...rozumie że w twoim życiu było dużo cierpienia..."
i tu Cię rozczaruję...żadnego cierpienia...miałam szcześliwe dzieciństwo...i teraz też nie narzekam...a co to Twojej tragedii to dziwi mnie to że byłaś zdradzona a teraz sama zdradziłaś...moim zdaniem pochwal sie...ale jak pisałam wyżej niezrobisz Tego
Masz pewność, że więcej tego nie zrobisz i szczerze żałujesz swojego postępowania? Jeśli tak, to nic nie mów mężowi, potraktuj to jako ''wyrównanie rachunków'' i bądź, do cholery, wierną żoną.
Też uważam, że lepiej nie mów, tylko skup się na małżeństwie i nie zdradzaj więcej.
Jeżeli jednak ciągnie Cię do innego, to przyznaj się do tego i odejdź od męża.
7 2015-04-23 15:56:15 Ostatnio edytowany przez isabella1708 (2015-04-23 21:54:26)
???
Po kątach płacze i zastanawiam się jak mogłam dopuścić się tego. Jak sobie poradzić z tymi wyrzutami sumienia?
Też jestem ciekawy co dzieje się w głowie osoby, która zdradza. Jak uda Ci się odkryć przyczyny, to podziel się - jestem naprawdę ciekawy.
Jak dla mnie lepiej powiedziec prawdę. Najgorsza prawda jest lepsza niż kłamstwo. Ale to tylko moje zdanie. Pozdrawiam
Oj tam, oj tam- zwyczajnie jest- puściłaś się, bo jakiś facet Ci się spodobał, ale o fakcie wiedzą inni i boisz się teraz, że stały facet o wszystkim się dowie. Na złodzieju czapka gore. O to tutaj chodzi, a nie o jakieś rzekome Twoje wyrzuty sumienia. Gdybyś nie chciała się puścić z jakims obcym, to bys tego nie zrobiła- dzisiaj nie miałabyś problemu.
Dziwna z was para- Ty jesteś z facetem, który Ciebie zdradza (chyba nie wierzysz w to, że on dalej tego nie robi?bo w takim razie dlaczego on wtedy miał taką potrzebę?odpowiedź sobie na te pytania), Ty niby jesteś wierna, ale gdy zdarzyła się okazja, to wyskoczyłaś z majtek. Masakra. A nie bałaś się, że złapiesz jakiegos syfa od przypadkowego?
Ja nie dam Ci żadnej rady, bo dobra z Ciebie agentka. Jak dla mnie, to dalej możesz trząść portkami ze strachu czy znajomy nie doniesie temu niby stałemu.
Inni, jak chcą niech instruują Cię- ja tego robić nie będę.
Niektórzy ludzie, to zyją w takich układach, że w głowie się nie mieści.
W sumie to się zdziwiłem, ze nie odeszłaś od swojego faceta jak cię zdradził. po latach sama dokonałaś tego a więc, porachunki wyrównane.
Gorzej u tego gościa, bo zdradził swoją kobietę. A może nie pierwszy raz.
Wiesz, ciężko jest wybaczyć zdradę. Tak naprawdę nie wybaczyłaś.
Wyskoczyłaś z majtek dla faceta, po prostu żenujące.
Trudno ci coś doradzić, gryzie Cię sumienie. Ja myślę, że powinnaś się spakować, powiedzieć mu i odejść.
Dla ścisłości nie jesteśmy małżeństwem. Jesteśmy razem prawie 7 lat. Nigdy go nie zdraziłam, nigdy nie myślałam o innym. Bardzo żąłuje i mam ogromne wyrzuty sumienia - nie myślę o niczym innym, nie mogę skupić się na niczym. Po kątach płacze i zastanawiam się jak mogłam dopuścić się tego. Jak sobie poradzić z tymi wyrzutami sumienia? Dziękuję za wszystkie odpowiedzi.
Skoro masz wyrzuty sumienia, to niestety może oznaczać, że facet z którym zdradziłaś zaczął Ci się podobać. Jeżeli tak jest to masz podwójny problem. Bo jednak gdyby to była mechaniczna zdrada "po pijaku", to starałabyś się jak najszybciej tym zapomnieć i nigdy więcej do czegoś takiego nie dopuścić. No chyba że te wyrzuty sumienia biorą się nie ze samej zdrady ale tego, że są świadkowie. I ten strach przed wydaniem cię dobija.
Kiedyś pisałam na tym forum o tym jak mój partner mnie zdradził. Było to z 2 lata temu. Ja mu wybaczyłam i od tamtego czasu nasz związek się rozwinął i to bardzo pozytywnie...
Nie wiem, czy wszyscy tu piszący zadali sobie trud poszukania Twojego wpisu o tamtej ...rzekomej "zdradzie". Tamta "zdrada" to tylko Twoje podejrzenia, na podstawie znikomych przesłanek. Na moje oko, po przeczytaniu tamtego opisu sytuacji, Twoje tu teraz słowa o zdradzie ze strony tamtego chłopaka są nadużyciem i dorabianiem podstaw, ideologii do swojej własnej regularnej zdrady. To tytułem wyjasnienia...
Oj tam, oj tam- zwyczajnie jest- puściłaś się, bo jakiś facet Ci się spodobał, ale o fakcie wiedzą inni i boisz się teraz, że stały facet o wszystkim się dowie...Ty niby jesteś wierna, ale gdy zdarzyła się okazja, to wyskoczyłaś z majtek...
No niestety, ale tak to teraz własnie wyglada... A wyglada nawet i gorzej jesli przyjąć, ze chłopak jednak tamtej zdrady sie nie dopuscił.
W sumie to się zdziwiłem, ze nie odeszłaś od swojego faceta jak cię zdradził. po latach sama dokonałaś tego a więc, porachunki wyrównane...Wiesz, ciężko jest wybaczyć zdradę. Tak naprawdę nie wybaczyłaś...Ja myślę, że powinnaś się spakować, powiedzieć mu i odejść.
Owszem. Powtórzę tu: Autorka nawet chyba nie miała czego tamtemu chłopakowi wybaczać. To były tylko jej podejrzenia i domysły, na które dowodem miała byc obecność jakichś dziewczyn na wyjeździe chłopaka ze swoja paczką. W takich kategoriach klasyfikujac zdradę nie ma juz słów jakim słowem okreslić to, czego swiadomie dopusciła sie obecnie Autorka...
Sumujac - jesli w tym związku (7 lat) mozna mówic o zdradzaniu to raczej o jednej zdradzie - obecnej. Fakt, taka opinia nic nie pomaga. Ale wypada sie z tą świadomoscią zmierzyc Autorko. Potrafisz zyć w zakłamaniu? Byc moze, skoro mimo wszystko nadal "grasz" zapewne przed tym chłopakiem partnerkę... Twoja decyzja.
Julkaxx - dobrze to określiła: obecnie nie kierują Tobą wyrzuty sumienia, tylko zwyczajny strach...