Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Może nie jest to niesamowita historia (a może jest?), ale uznałam, że musze ją komuś opowiedzieć, nawet jesli będę narazona na potepienie.
Popełniłam okropny grzech i czuje wstręt do siebie. Nie umiem sobie z nim poradzić........
Byłam kochanką zonatego faceta, starszego o prawie 30 lat ode mnie! Nie wiem jak to się stało, co mnie zaslepiło. Mądra, rozsadna kobieta. Wzór do nasladowania, duma rodziny - wplatałam się w takie G****.
Sypialismy ze soba przez kilka miesiecy. Opowiadał o swojej zonie, dzieciach. ŁĄczył nas tylko sex. Tłumaczył, ze nie zyje z zoną. Mieszkaja w jednym domu, ale nic ich nie łączy. I tak nie chciałam tego słuchac, bo nie obchodziło mnie to. On miał mi zrobic dobrze i iśc do domu.....
Ja w międzyczasie szukałam prawdziwej miłości. Postanowiłam, ze jak poznam kogoś interesującego to natychmiast urwe ten chory układ.
Sumienie ruszyło mnie ok stycznia. Dotarło do mnie jak załosnym człowiekiem jestem! Śmieć!
Z dnia na dzien urwałam kontakt. Wyrzuciłam wszystko co się z nim wiązało, zablokowałam telefon.
Ale ja do tej pory nie moge sobie wybaczyć. Nie chodzi o to, że rozbijałam rodzinę...to mnie nie rusza. Chodzi o sam fakt PUSZCZANIA się z facetem ktory mógłby byc moim ojcem. Rzygac mi się chce jak o tym mysle! Nienawidzę siebie!!!
Od tamtej pory minęło troche czasu.
W międzyczasie zakochiwałam się dwa razy i za kazdym zostałam obrzydliwie skrzywdzona ![]()
Tak się zastanawiam czy to nie kara boska????
Wiem, że to co zrobiłam to ciężki grzech - a że wierzę w Boga - czuje, że te niepowodzenia, ktore mnie teraz spotykają sa karą....
Tylko jak długo będe jeszcze pokutować???? ![]()
I czy kiedys uciszę sumienie? ![]()
Offline
Przed Tobą długa droga, ale musisz być silna i dać sobie szansę.. Może powinnaś iść do kościoła i wszystko powtórzyć przed Bogiem.. jak na spowiedzi. Może będzie Ci lżej. Trzymam kciuki. Powodzenia.
Offline
Obiecałam Bogu, że juz nigdy nie popełnie zadnego głupstwa!!!
Żałuje bardzo i tylko On wie jak...
Nie chce iśc do zwykłej spowiedzi, bo się wstydzę.
Na razie rozmawiam z Bogiem sam na sam.
Błagam go, żeby zdjął ze mnie ten ciężar i pozwolił kiedys znaleźc prawdziwą miłość...
Offline
Powinnaś iść do zwykłej spowiedzi myślę że ulży ci chociaż trochę bardziej, mi spowiedź bardzo pomaga, możesz także pogadać z księdzem że nie możesz z tym sobie poradzić, ksiądz nikomu nie powie obowiązuje go tajemnica spowiedzi myślę że może ci nawet pomóc poradą
Offline
W pewnym stopniu cie rozumiem. Ja nie zgrzeszyłam nigdy aż tak, ale także sumienie mnie gryzło i czasami wspomnienia wracaja i tez czuje do siebie obrzydzenie i zadaje pytanie : jak mogłam tak postepować? Tez jestem osoba wierzącą . I zapeniam cie, ze zadna kara boska cie nie spotka:) najwaniejsze jest to, że ZROZUMIAŁAŚ ,ze źle postepujesz! sama do tego sie przyznałaś. Czasami tak jest, że kierujemy sie "popedem" a nie rozumem. to, ze facet był starszy...może akurat wtedy potrzebowałas takiego faceta, który przezył już ho ho i jest doświadczony itd. Miłość spotkasz jestem tego pewna!
. Życie toczy się dalej, człoweik uczy się na błedach tak to już jest. dlatego nie katuj się ciąglę tymi "wspomnieniami". A ile masz lat? bo jeśli jestes młoda to rozumiem ,że cię sumienie tak gryzie itd. ale z czasem to minie i będzieśz o tym myslec w inny sposób.
Offline
"Ale ja do tej pory nie moge sobie wybaczyć. Nie chodzi o to, że rozbijałam rodzinę...to mnie nie rusza. Chodzi o sam fakt PUSZCZANIA się z facetem ktory mógłby byc moim ojcem."
Mysle, ze powinnas sie powaznie zastanowic nad swoja wiara, poniewaz jesli "nie rusza" Cie to, ze rozbijasz czyjas rodzine, to nie mysle, ze powinnas odnosci sie do Boga.
Jesli juz wierzysz, ze to co Cie spotyka jest kara za to co zrobilas, to watpie, aby to bylo spowodowane roznica wieku miedzy Wami, a tym, ze on byl zonatym mezczyzna.
Tego co sie stalo, nie odwrocisz. Chce Ci napisac, ze to doswiadczenie nauczy Cie czegos, ale Twoim jedynym zmartwieniem jest obrzydzenie jakie nosi ze soba wedlug Ciebie, ta roznica wieku. Potraktuj to jako nowe doswiadczenie zyciowe. Radze Ci, abys slusznie wybierala swoich kochankow i nie byla pochopna w decyzjach zwiazanych z sexem. Uspokuj sumienie. Przeszlosci nie zmienisz, ale moze wybrac przyszlosc. Tak wiec powodzenia.
Ostatnio edytowany przez malenstwo<3 (2009-05-07 17:26:16)
Offline
Kiedyś byłam w podobnej sytuacji.. tyle że nas sex nie łączył, bo tego nie robiliśmy.. Owszem były pieszczoty, pocałunki, przytulania,trzymania za ręce.. też długo miałam wyrzuty sumienia.. pewnie i teraz gdies załuje.. choć sentyment został do żonatego kolegi.. ![]()
Myśle że po prostu musisz przyjąć do wiadomości co było,co siewydarzyło.Zaakceptować to, bo nie masz kochana wyjscia, wspomnien nie wymarzesz. Zaakceptuj, powiedz było, minęlo. Żałuje ale postanawiam sie poprawić. NIgdy wiecej!. I żyj dobrze dalej. I kazdego niepowodzenia nie kojarz z tamtym faktem,po prostu nie trafiłas na tego odpowiedniego
Każdy popelnia błędy:) A ty sie ciesz, ze w pore "ocknęłas" sie ![]()
Offline
Zgadzam się z iziaaaak. Zaakceptuj to co było, przeszłości już nie zmienisz. Doświadczenie które was spotkało było potrzebne i Tobie i jemu, przecież najlepiej uczymy się na swoich błędach.
Cofanie się bez końca w przeszłość nic nie zmieni, a Ty będziesz miała wciąż poczucie winy, które będzie Ci przeszkadzać w nawiązywaniu nowych relacji z mężczyznami.
Każda z nas ma jakieś grzeszki na swoim sumieniu, to nie znaczy, że mamy wciąż je rozpamiętywać.
Żyjemy po to aby doświadczać nie tylko radości, ale i bólu, takie jest życie.
Już wyciągnęłaś wnioski z tej lekcji.
Więc zamknij już rozdział z żonatym mężczyzną, przestań się zadręczać.
Popatrz w przyszłość, ona jest teraz najważniejsza.
Ostatnio edytowany przez Irga (2009-05-08 15:31:12)
Offline
dzięki za miłe słowa!
Kontakt z nim urwałam całkowicie. Jeszcze czasami za mna wydzwania, ale ignoruję te telefony.
Jestem pewna, że już nigdy nie wplączę się w romans. Dostałam niexle po tyłku (tzn własne sumienie mnie zeżarło) i nie mam zamiaru popełniac tego błędu.
Takie płytkie związki oparte na seksie to nie dla mnie!
Chcę zacząc nowe życie, choc póki co doznaje samych porażek ![]()
No ale może musi minąć trochę czasu zanim Bóg mi wybaczy i zesle na mnie miłość ![]()
Offline
Bóg Cię kocha parvati, bez względu jakie rzeczy robisz. Czy matka nie kocha swoich dzieci, choć źle postępują?
To Ty zacznij kochać siebie, jesteś wyjątkowa i zasługujesz na wszystko co najlepsze pomimo błędów które popełniłaś. To poczucie winy zsyła na Ciebie niepomyślne zdarzenia.
Błądzenie jest rzeczą ludzką, każdy błądzi, ważne aby siebie odnaleźć .
Offline
Wybaczcie, ale na prawde nie wiem jak mozecie w tym momencie pisac o Bogu? Parvati, Twoje podejscie jest bardzo egoistyczne. Przestancie pisac, ze Bog wybaczy, Bog kocha, jestes wyjatkowa, itd. itp. Prawda jest taka, ze sumienie gryzie Cie tylko i wylacznie dlatego, ze nie mozesz wyrzucic z siebie obrzydzenia, jakie nosi za soba jego wiek.
Nie obchodzi Ci to, ze byl zonaty, to, ze mial kobiete, ktorej przysiag wiernosc az do smierci, ze stworzyl z nia dzieci i wyraznie to napisalas. Nie wazne co mowil, jak mowil. Mezczyzni duzo mowia, aby dostac to czego chca.
Tak wiec zanim sprobujes uciszasz swoje sumienie, pomysl o tym, co tak na prawde powinno je gryzc.
Offline
Myślę, że pravi wie, że źle postępowała decydując sie na czysty seks ze starszym mężczyzną, rozbijając jego rodzinę, jak i fakt, że traktowała go przedmiotowo, tylko nie przyznaje sie do tego przed samą sobą.
Chce zbagatelizować całą sprawę, lecz to sie nie udaje. Jeśli faktycznie chodziłoby tylko o obrzydzenie to nie odczuwałaby poczucia winy, co najwyżej niesmak.
Jeśli się nie przyznasz przed samą sobą pravi, co tak naprawdę Cie gryzie i dlaczego masz to poczucie winy, to nie zmieni się na lepsze Twoje życie.
Offline
nooo.. ładnie ale jak moge wiedziec to ile ty masz lat jak sypialas z facetem starszym od siebie o 30 lat?? ale nie martw sie napewno jeszcze wszystko sie kiedys ulozy i nie mozesz miec juz teraz pretensji do siebie bo tak jak sie mówi ''niema co plakac nad rozlanym mlekiem''mozesz sie tylko cieszyc ze nie wpadlas w niechciana ciaze ... bo co wtedy??.....
Offline
czlowiek jest omylny popelnia bledy.i nie chodzi wg mnie o to by cie krytykowac czy nie.bo zdania ludzi beda rozne.wazne jest to .ze sama zrozumialas ze isc ta droga ,daleko nie zajdziesz.jak post wczesniej bylo napisane,nie ma co plakac nad rozlanym mlekiem..idz do przodu,z pewna madroscia zyciowa..
Offline
człowiek z natru jest grzeszny.
dobrze, że w końcu uświadomiłaś sobie, że to co robisz jest złe.
myslę, że Twoje sumienie uspokoi się z czasem.
Offline
Mam nadzieje, ze kiedys zdasz sobie sprawe, ze moglas zranic w ten sposob jeszcze pare innych osob- nie tylko siebie... (np. jego zone)...
Offline
Nie ma az co tak przezywać! na starość bedziesz miała co wspominać! przcież wtedy chciałas tego!!i było ci dobrze....
Offline
parvati przesadzasz. Wierz mi, wszystko bedzie okay. Ten facet Ciebie uwiódł, tak sie zdarza. Potraktuj to jak doswiadczenie w Twoim zyciu. Bez tego doswiadczenia czegos bys sie nie nauczyla, prawda?
Zapomnij o tym, wyluzuj. Piszesz ze wierzysz w Boga. Dobrze, jesli tego potrezbujesz to sie pomódł. Ale uwierz w tym co zrobilas nie bylas sama, ten facet takze popełnił taki bład.
Zobaczysz ze znajdziesz prawdziwa milosc, kogos z kim bedziesz chciała byc, tylko powoli i rozważnie.
powodzenia
Offline
dziewczyny tan temat ma prawie rok .patrzcie na daty ![]()
Offline