Witam wszystkich, mam problem, który duszę w sobie i nie mam komu się z tego wyżalić i wysłuchać opinii. Nie mam koleżanek bo wyjechały na studia i już nie wróciły za to mam chłopaka, z którym na początku byłam szczęśliwa a po prawie 3 latach związku zaczęło mnie wszystko w nim dobijać. Jestem nieszczęśliwa. Całe dnie jestem sama, straciłam pracę i teraz to całkiem popadam w depresję. Mój chłopak wiecznie pracuje. Odkąd założył własną firmę to prawie w ogóle go nie widzę. Kończy o 22 - 23 a nie raz o 1 w nocy. Jest możliwość żebym mogła z nim siedzieć w pracy, ale mam dość narzucania się jemu, chciałabym żeby sam mi zaproponował, że chce mnie zobaczyć i czy bym nie przyjechała. Są dni, kiedy nie musi wcale robić do tak późna, bo nie zawsze ma pilne zlecenia, ale on najwidoczniej chce siedzieć jak najdłużej. Mam wrażenie, że on wcale już o mnie nie dba, nie zależy mu na mnie, nie chce mnie widzieć. Kiedyś robił wszystko żeby skończyć wcześniej i żeby się ze mną zobaczyć, a teraz przyjeżdża do mojego domu o której mu się podoba. Woli zadzwonić po kolegów niż po mnie jak kiedyś. Czasem nie odbiera specjalnie ode mnie telefonów, a później się dowiaduję, że zamiast pracować, to jeździ gdzieś z kolegami. Mam już dość, płaczę przez niego codziennie, ale go bardzo kocham i nie potrafię go zostawić tak po prostu. Rodzina zaraz uznałaby, że nie mam powodu do zerwania bo on przecież pracuje a ja nie jestem w ogóle wyrozumiała! Tylko nikt nie wie co ja czuję, siedząc całymi dniami sama, robiąc wszystko sama (nawet męskie roboty) kiedy to mój chłopak powinien mi pomóc! A on nigdy nie ma dla mnie czasu. Rok temu zerwaliśmy ze sobą, ale na krótko po czym uznaliśmy, że nie możemy bez siebie żyć. Wtedy to, powiedział, że żałuje, że tak mało czasu ze mną spędza i to się ma zmienić. Te wszystkie słowa są nic nie warte. O wolnych dniach nie ma nawet mowy, nigy chyba nie miał urlopu, ciągle siedzi w pracy! Rozmawialiśmy miliony razy, krzyczałam, płakałam do niego ''miej więcej czasu dla mnie", to nic nie podziałało więc jestem bezradna. Rozumiem jeśli by pracował tak dużo, miał przy tym dużo pieniędzy i przynosił do domu. Ale tak nie ma! On pracuje, ale wiecznie gdzieś te pieniądze giną, wydaje ciągle na coś i żali się, że nie ma! Nie ma mowy żeby coś w domu się dołożył. Jeśli chodzi o zdradę, to takiego tematu na pewno nie ma. Miałam takie podejrzenia, ale dobrze go szpieguję i wiem, że w kółko siedzi w pracy z kolegami. Możecie powiedzieć "czego ona chce, przecież on pracuje", ale tak naprawdę jak ktoś nie zna takiego bólu jak ja to nie wie jak to jest... wszyscy mi współczują, mówią, że ja atrakcyjna dziewczyna, która może mieć każdego, wybrałam chłopaka, który nie ma dla mnie nigdy czasu. Gdy przychodzi niedziela, jesteśmy wtedy razem, ale co.. rozdzwania się co chwilę do niego telefony od kolegów i spokoju nawet wtedy nie można zaznać. Rozmawialiśmy o zaręczynach, ślubie, dzieciach. I co roku obiecuje mi pierścionek a później tylko kombinuje jak tu wydać zarobione pieniądze na głupoty. Mam 25 latach i naprawdę chciałabym już być mężatką z uroczymi dziećmi, ale z drugiej strony czy chce być z nim samotną matką, której dzieci całymi dniami by nie widziały ojca? Błagam! powiedzcie mi, co ja mam robić??
Dziwię się że tkwisz w takim związku przecież to widać ze ma Cię gdzieś. Pogadaj z nim jeśli nic się nie zmieni to zakończ to no ty będziesz nie szczęśliwa. I będziesz marnować czas na kogoś kto nie jest tego wart
Słuchaj a nie jest tak, że Ty po prostu się nudzisz trochę? sama piszesz, że siedzisz cały czas sama w domu. A może warto wyjść z tego domu co? Może zacznij coś robić dla siebie, basen, fitness,kino...cokolwiek. Wyjdź do ludzi, poznaj kogoś, zacznij żyć! a jak już to zrobisz, na spokojnie przemyśl czy chcesz z nim być, czy to jest to czego oczekiwałaś.....bp trochę to niepokojące, że on Cię okłamuje, a Ty jesteś dobra w szpiegowaniu....
Zacznij żyć własnym życiem. Jak Tobie braknie czasu n spotkanie z nim to może coś do niego dotrze? Zarezerwuj sobie niedzielę z koleżankami albo wyjdź po prostu gdzieś i powiedz, że nie możesz się z nim spotkać. Bądź troszkę tajemnicza przez jakiś czas, zobaczymy, czy coś się zmieni.
Minorek ta sama sytuacja co u mnie. Przeczytaj mój post, dowiesz się jak się to skończyło:( dziś po 3 miesiącach od ostatecznego rozstania mogę ci powiedzieć, czego ja żałuje, co ja bym zrobiła inaczej. Po pierwsze spójrz na siebie-zajmij się czymś swoim. Sport,książki,spotkania z rodziną. Nie uzależniaj się od niego. Po drugie szczera rozmowa z facetem-jak on to dalej widzi. I powiem ci, ze jeśli uslyszysz, ze chce odpoczynku albo spokoju to juz jest koniec związku. Jesteś na którymś tam miejscu-praca,koledzy...i ty. Tak się nie da żyć. Zadręczysz się.
Nie doradzę ci nic, bo sama nie wiem, gdzie popelnilismy błąd.
Wiem co czujesz. Jesteś cholernie samotna.
A twój facet-ma to w dupie, prawda?
A może wina jest po Twojej stronie i w tym tkwi problem, że zamiast spędzać czas z Tobą woli siedzieć z kolegami dłużej w pracy? Zastanów się może nad tym
Kobieto, masz 25 lat i siedzisz całymi dniami w domu? Dlaczego nie studiujesz albo nie pracujesz?
8 2015-04-18 14:01:36 Ostatnio edytowany przez Pawel87 (2015-04-18 14:01:55)
Nie znam sytuacji z bliska ale.... Skoro ma firmę to znaczy, że nie ma konieczności by kobieta pracowała. Ale takie coś może mieć miejsce w małżeństwie, a tak to sama widzisz... wywnioskowałem, że mieszkacie razem a skoro całymi dniami siedzisz w domu tzn ze nie pracujesz i jesteś na jego utrzymaniu... sorry ale to go może irytowac bo przecież nie jesteś jego żoną...tak jak wcześniej napisałem, że może wina leży po Twojej stronie. odpowiedz sobie sama na pytania:
1.czy wracając do domu zawsze zastawał porządek w domu? czy raczej tak sobie siedziałaś cały dzień?
2.czy wracając do domu zawsze czekał na niego obiad? Czy może musiał zjeść coś na mieście albo odgrzać jakąś mrożonkę w mikrofalówce?
3.czy po powrocie z pracy poświęcasz mu czas choćby pytając jak minął dzień, umiesz go słuchać i okazac zainteresowanie
nie mam zdania, że kobieta ma być kurą domową, ale skoro on cały dzień siedzi w pracy zarabiając na siebie i CIEBIE to coś mogłabyś w zamian zrobić.
PS: a może poprostu nie czuje się jakoś doceniany przez Ciebie? sama napisałaś "on w ogóle o mnie nie dba"... a czy to że zapewnia Wam dobro materialne to nie jest dbanie o Ciebie? może powinnaś to docenić...
Nie mniej jednak nie pochwalam go, bo zawsze dla partnerki powinien znaleźć czas mimo wszystko.