Witam wszystkie drogie panie
Zwracam się z prośbą o pomoc w ocenie mojej decyzji którą podjąłem w związku z pewna sytuacją.
Postaram się krótko...
ONA - 46 lat, ja - 50. Mieszkamy oddaleni od siebie około 300 km. Poznaliśmy się poprzez jeden z portali internetowych. najpierw bardzo dużo pisaliśmy później jeszcze więcej rozmawialiśmy.
Nadszedł czas pierwszych spotkań, nawet dosyć często i tak to trwało przez 15.roku.
Zakochaliśmy się w sobie. Spędzaliśmy razem święta, wspólne spacery, wycieczki, oczywiście byliśmy częstymi gośćmi w swoich domach, odwiedzaliśmy się regularnie. Poznałem jej rodzinę, znajomych, ona moją.
Nie mogę powiedzieć, widać było jej zaangażowanie emocjonalne, myślę, a nawet jestem pewien, że ona to samo dostrzegała we mnie.
Czas na przejście do sedna - Święta Wielkanocne 2015. Wspaniała rodzinna atmosfera, wspaniały okres pod każdym względem.
Wieczorem drugiego dnia Święta, chciałem jej ułatwić życie personalizując i ustawiając smartfona z którym były małe problemy. Zupełnie przez przypadek, tak, przypadek, dostrzegłem zanim wszedłem w opcje ustawiania wiadomości nagłówek jednego sms-a, którego przeczytałem do końca.
(Imiona zmienione) ....Ewciu pragnę Ciebie ! Czy możemy się jeszcze raz spotkać? Marek
Adresatem była osoba nie wpisana do książki telefonicznej, a sam sms był z 12 lutego.
Wiadomość była bez odpowiedzi.
Nie będę pisał o swojej reakcji, bo w takim stanie samego siebie jeszcze nie widziałem.
Cały roztrzęsiony zacząłem się pakować. Zaskoczona moim zachowaniem zatrzymywała mnie żeby się dowiedzieć dlaczego się pakuję, dlaczego tak się zachowuję.
Nie udzieliłem żadnej odpowiedzi tylko wyszedłem, a jedynie w drzwiach powiedziałem - Dlaczego? Przeczytaj dokładnie swoje sms-y i....pozdrowienia dla Marka.
Od mojego wyjścia do momentu kiedy dojechałem do domu (4 godziny), telefonowała około 30 razy, ja nie odbierałem. Jedyne co udało mi się ustalić, to to, że sms dotyczył starej sprawy, starego związku. Ok, tylko dlaczego skoro tak było, nie został usunięty (?)
Mija już 4 dzień. Nie mamy ze sobą kontaktu, absolutnie żadnych wiadomości.
Wczoraj, pomimo wszystko, chcąc w imię swojej miłości, zatelefonowałem dwa razy i wysłałem sms-a...bez odpowiedzi.
Jak w temacie - Czy w powyższej sprawie zachowałem się "normalnie", czy popełniłem błąd, być może nieodwracalny, nie wiem.
Mogę na Was drogie Panie liczyć, że ocenicie to w jakiś sposób? Będę wdzięczny i już teraz dziękuję za zainteresowanie tematem i odpowiedzi.
Jakub