Siemka. Od pewnego czasu mam pewien kłopot z moją dziewczyną. Generalnie między nami od prawie roku podczas którego jesteśmy razem układa się bardzo dobrze poza jedną sytuacją która ciągnie się aż do dziś. Gdzieś parę miesięcy temu do mojej dziewczyny na imprezie zaczął się przystawiać jej były, były plotki że się całowali, jednak z jej opowiadań oraz kilku pojedyńczych osób godnych zaufania wyszło że tylko rozmawali. Ona mówiła że podczas rozmowy twierdził że żałuje tego co zrobił i chciałby znow być z nią. Ona go przytuliła, bo gościu prawie ryczał a jej "zrobiło się go żal". Trochę było przez to kłótni i kłopotów, jednak po kilkunastu dniach wyjaśniliśmy sobie wszystko i nie było już z tym problemów aż do czasu. Ogólnie gościa strasznie nielubię i nigdy nie powiem mu siema a nawet mu nie podam ręki. Dziewczyna raz zauważyła że go olałem jak podawałem rękę wszystkim obok niego, oprócz mu. Ona mnie zapytała czy muszę taki być i generalnie go broniła, gdy zapytałem ją czemu go broni to mi opowiedziała że "nic takiego nie zrobił" i twierdziła że powinniśmy się pogodzić. Ja jej powiedziałem że tego robić nie zamierzam, bo oczywiście powodów do tego nie miałem. Po tej sytuacji dziewczyna zaczęła się zachowywać trochę dziwnie i przyznała mi że źle się czuje z tym że przez nią mam z tym gościem spinę. Zaproponowałem jej że ja ręki wyciągać nie będę, ale jeżeli on to zrobi to ja mu wybaczę (każdemu się zdarzy zrobić głupotę po alkoholu). Jednak tu pojawił się problem, bo gość się mnie kompletnie boi. W szkole nie jest w stanie spojrzeć mi w oczy i nawet nie podchodzi gdy jestem obok (trochę dziwne, bo jest odemnie wyższy o ponad głowę). Na jednej imprezie na której byłem wraz z dziewczyną pojawił się on, podobno już od momentu rozpoczęcia imprezy powiedział komuś tam że będzie mnie unikać. Dziewczyna przypomniała sobie o całej sytuacji i ponownie była zmartwiona. Powiedziałem jej że skoro on jest na tyle miękki że nie podejdzie to sam załatwię tą sprawę raz na zawsze. Pogadałem z gościem i grzecznie mu powiedziałem żeby się odwalił od naszego związku, on oczywiście powiedział że nie ma zamiaru się wtrącać i przeprasza za tamto i tak dalej. Po tej imprezie napisał mojej dziewczynie że jej nienawidzi bo powiedziała mi o wszystkim. Jednak moja kobieta się tym tak naprawdę nie przejęła i myślałem że to już koniec całej historii.
Niestety, parę dni temu spotkali się oni przypadkowo na mieście (przypadkowo na 100% ponieważ dziewczyna wyszła z koleżanką). Gość powiedział że jest mu przykro i już mu przeszło i zachciał się pogodzić. Dziewczyna się oczywiście zgodziła no i zaczął się kłopot. Obecnie ona cały czas z nim pisze. Zapytala mnie czy mi to przeszkadza, na co ja odpowiedziałem że nie jestem z tego powodu zadowolony, ale jak chce to niech sobie pisze i że traktuję to tak jakby pisała sobie z kolegami z klasy (nie chcę wyjść na zazdrośnika i desperata). Nie przeszkadzałoby mi to tak naprawdę gdyby nie fakt że ona olewa mnie dla niego. Gdy ze sobą piszemy ona cały czas tylko mi przytakuje, a z nim prowadzi zawzięte konwersacje. Skąd wiem? Głupio mi się przyznać, jednak przypadkowo mam dostęp do jej facebooka i z ciekawości sprawdzam czy gdy ona pisze ze mną to jednocześnie robi to z nim. Oczywiście można też to zauważyć gołym okiem gdyż gdy pisze tylko ze mną to jej wypowiedzi są długie oraz można łatwo prowadzić dzięki nim dialog. Gdy pisze zarówno ze mną jak i z nim to odpisuje bardzo długo oraz przeważnie dostaję odpowiedzi w stylu "no", "aha", "okej"...
Tyle z całej historii. Teraz potrzebuję porady gdyż nie wiem jaką strategię obrać. Pomyślałem że skoro wiem kiedy on do niej napisze to wtedy się z nią pożegnam i wyloguję się. Może zauważy że w momentach w których zaczyna rozmawiać z nim zaczyna tracić mnie. Warto również dodać że gościu nadal się mnie boi (w jednej z rozmów zauważyłem że moja dziewczyna wysłała mu jakiegoś screena, na którym było widać że jednocześnie pisze ze mną, on natychmiastowo się z nią pożegnał). Co o tym myślicie?
Przede wszystkim odsuń swoje EGO na bok.
To, że gościu zachowuje się słabo, nie upoważnia Cię do zniżania się do jego poziomu. Zachowujesz się jak dzieciak, nie podając mu ręki na powitanie. Nikt nie każe Ci go od razu lubić, ale powinieneś zachować szacunek do byłego swojej dziewczyny. W taki sposób okazujesz pogardę także jej, ponieważ on był kiedyś dla niej bliski.
Powtórzę raz jeszcze: zapomnij o swoim ego. Ty jako pierwszy wyciągnij rękę na zgodę. Pokażesz tym samym klasę i zyskasz wiele w oczach dziewczyny jako wartościowy facet, który dąży do zgody a nie unosi się pychą.
Już dawno się z nim pogodziłem. Nie lubię go, ale tam od niechcenia powiem siema czy podam rękę. Co jednak zrobić z obecną sytuacją w której moja dziewczyna pisze z nim mnie lekko odstawiając na bok. Chciałbym jakoś sprawić aby to właśnie go olewała i staram się zająć jej czas aby nawet o nim nie myślała.
Nie podajesz ręki gosciowi bo....chciał wrócić do niej? Bądź kolego powazny, pokaż ze masz klase i z tą ręką nie rób jaj
Jestem trochę staroświecki i dla mnie pisanie do siebie niewiele znaczy. Uważam, że liczy się to, czy się spotykacie i jak się zachowujecie na spotkaniach. Bacznie obserwuj, czy dziewczyna nie wykręca się od spotkań i czy jest na nich entuzjastyczna. Gdyby tak nie było, to lekko się wycofaj. Bądź mniej czuły, skróć czas spotkania. Jeśli zapyta, o co Ci chodzi, odpowiedz, że o kontakt z byłym.
PS Ile macie lat?
Sam oznajmiłeś, że dziewczyna może z Nim pisać i tutaj nie widzę żadnego problemu. W takim wypadku Twoje dziecinne zachowanie z wylogowywaniem się gdy Ona zacznie z Nim pisać pokazałoby, że nie masz klasy i specjalnie wzbudzasz w Niej poczucie winy (szantaż emocjonalny jak nic). Teraz jak małe dziecko licytujesz się z rodzeństwem kogo bardziej kocha mama. Jesteś w związku zapomniałeś? Twoje związki tak wyglądają, że najpierw się na coś zgadzasz, później jak Ci coś nie pasuje to zero komunikacji (przecież wszyscy posiadają dar telepatyczny) i dziwne zagrywki/fochy/szantaże emocjonalne w celu wymuszenia?
Nie potrafisz porozmawiać na ten temat z własną dziewczyną? Ona nie jest wróżką i nie będzie co chwila patrzyła na Ciebie szukając sygnałów. Partner "idealny".
Pozwoliłem bo nie chciałem stawiać szlabanu między nimi? Na kogo bym wyszedł? Na desperata i zazdrośnika niepozwalającemu dla niej nawet patrzeć na innych chłopaków? Nie wiem tak naprawdę co mam teraz robić. Czy oznajmić krótko i treściwie że nie mam zamiaru tkwić w takim związku aby ona sobie z nim codziennie pisała, czy może pozwolić jej z nim gadać jednocześnie samemu się starając jej zaimponować.
Ona nie powinna mieć kontaktu z tym byłym. Jak napisałeś "ona ciągle z nim pisze" trochę to niebezpieczne i wygląda na to, że ona bardzo chce tego kontaktu ale po co ? Jeśli ma przecież Ciebie to dlaczego tak zależy jej na nim?
9 2015-04-06 18:33:17 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-04-06 18:36:05)
Pozwoliłem bo nie chciałem stawiać szlabanu między nimi? Na kogo bym wyszedł? Na desperata i zazdrośnika niepozwalającemu dla niej nawet patrzeć na innych chłopaków? Nie wiem tak naprawdę co mam teraz robić. Czy oznajmić krótko i treściwie że nie mam zamiaru tkwić w takim związku aby ona sobie z nim codziennie pisała, czy może pozwolić jej z nim gadać jednocześnie samemu się starając jej zaimponować.
Trzeba było myśleć o konsekwencjach wyboru nie SWOIM EGO! W sumie Ona otrzymała pozwolenie, że może z Nim pisać. Z Jej strony nie widzę nic strasznego. To Ty zamiast porozmawiać z własną dziewczyną po kontach obmyślasz jakieś chore zagrywki, aby wzbudzić w Niej jakieś zachowania. Po co to robisz?
Rozumiem, gdybyś powiedział, że nie chcesz Jej kontaktu z byłym, a Ona nadal z Nim pisała. Rozumiem, gdybyś na samym początku kiedy zauważyłeś, że Ona pisze z byłym więcej, niż z Tobą od razu dążył do rozmowy. Tak to Ona musi się wszystkiego domyślać - co Ci pasuje, co nie. Pomyślałeś choć trochę o Niej? Przecież nic nie mówiłeś, czyli nie było problemu?
Nie widzisz, że zaistniała sytuacja jest Twoją 95% (5% - jakimś cudem dziewczyna nie ma własnego życia i ciągle patrzy się na Ciebie) winą? Spójrz na Siebie i własne zachowanie obiektywnie!
Oczywiście teraz ta rozmowa (o tym, aby przestała z Nim tak dużo pisać, a nawet wcale) bardzo Ją zdziwi i da wyraźny sygnał, że masz problem z komunikacją/własnym ego
. Ale lepsza późniejsza szczerość, niż jak ma Ci "odbić". Zastanów się nad Sobą oraz naucz, że dzieckiem już nie jesteś i ponosić odpowiedzialność za własne decyzje, a co za tym idzie nie przekładać całej odpowiedzialności za pewne sytuacje na drugą stronę.